Kontakty z dzieckiem

Kon­takty z dziec­kiem zostały ure­gu­lo­wane w Oddziale 3 Roz­działu II Kodeksu rodzin­nego i opie­kuń­czego, tj. w art. 113– 113 6 k.r. i o. Mają do nich prawo nie tylko rodzice, ale i dziad­ko­wie. Są to oso­bi­ste spo­tka­nia osób upraw­nio­nych, np. rodzica lub dziad­ków z dziec­kiem czy wnu­kiem. Jesz­cze przed roz­po­czę­ciem apli­ka­cji adwo­kac­kiej, jako zawo­dowy kura­tor rodzinny spo­tka­łem się w swo­jej pracy z róż­nymi for­mami kon­tak­tów ure­gu­lo­wa­nych posta­no­wie­niem sądu. Mogą to być odwie­dziny osoby upraw­nio­nej w miej­scu zamiesz­ka­nia dziecka, odbie­ra­nie go z miej­sca zamiesz­ka­nia, szkoły, przed­szkola lub innej pla­cówki oświa­to­wej, odpro­wa­dza­nie dziecka po zakoń­cze­niu spo­tka­nia do jego miej­sca sta­łego pobytu, czy też spę­dze­nie z nim czasu zgod­nie ze szcze­gó­ło­wymi for­mami okre­ślo­nymi posta­no­wie­niem sądu. Czę­sto są to rów­nież roz­mowy tele­fo­niczne, w z góry okre­ślo­nych dniach i godzi­nach lub poro­zu­mie­wa­nie się przy pomocy innych spo­so­bów komu­ni­ko­wa­nia się na odle­głość (np. skype’a, maila).
Sądy bar­dzo szcze­gó­łowo regu­lują kwe­stie kon­tak­tów z dziec­kiem w okre­sie Bożego Naro­dze­nia, Wiel­ka­nocy, a także ferii zimo­wych, waka­cji i szcze­gól­nych dni wyni­ka­ją­cych z kalen­da­rza wyda­rzeń i świąt oko­licz­no­ścio­wych, np. Dnia Dziecka, Dnia Matki czy Dnia Ojca. Bar­dzo czę­sto zda­rza się, że w cza­sie ferii zimo­wych, że każde z rodzi­ców, żyją­cych w roz­łą­cze­niu, ma prawo do kon­tak­tów z dziec­kiem w ciągu jed­nego tygo­dnia, to jest np. w pierw­szym tygo­dniu dziecko spę­dza czas z ojcem, a drugi tydzień z matką. Podobna zasada może doty­czyć rów­nież waka­cji, choć tutaj kwe­stia kon­tak­tów z dziec­kiem może być roz­wią­za­nia bar­dzo róż­nie, np. od 1 do 15 lipca dziecko będzie spę­dzało czas z ojcem, następ­nie od 15 lipca do 15 sierp­nia z matką , by od 15 sierp­nia do końca waka­cji ponow­nie pozo­sta­wać z ojcem. Oczy­wi­ście moż­li­wo­ści jest tu znacz­nie wię­cej, a kalen­darz spo­tkań i opieki nad dziec­kiem można zapla­no­wać zgod­nie z potrze­bami i ocze­ki­wa­niami każ­dego z rodzi­ców, z uwzględ­nie­niem potrzeb samego dziecka.
Jeśli mię­dzy rodzi­cami wystąpi spór co do zasad kon­tak­tów w okre­sach świą­tecz­nych, Sąd okre­śli komu i na jakich warun­kach przy­słu­guje prawo do spę­dze­nia czasu z dziec­kiem. I tak np. w latach parzy­stych całe święta, tj. od wigi­lii do dru­giego dnia świąt dziecko może spę­dzać z ojcem, zaś w latach nie­pa­rzy­stych z matką. Moż­liwy jest rów­nież podział świąt w ten spo­sób, że w latach parzy­stych w wigi­lię od godziny 10 do godziny 17 mało­letni spę­dzi czas z ojcem, następ­nie pierw­szy dzień świąt u matki, a drugi ponow­nie z ojcem. Podob­nie może być w cza­sie Świąt Wiel­ka­noc­nych.
Każdy z rodzi­ców, wedle wła­snego uzna­nia, podej­muje decy­zję, w jaki spo­sób chce spę­dzić czas z dziec­kiem, tj. czy wyjeż­dża z nim na wypo­czy­nek w kraju czy za gra­nicą, czy pozo­staje w miej­scu zamiesz­ka­nia. Ma on rów­nież moż­li­wość zor­ga­ni­zo­wa­nia i opła­ce­nia dziecku samo­dziel­nego wyjazdu kolo­nij­nego. Upraw­nie­nie do orga­ni­za­cji wspól­nego czasu należy więc wyłącz­nie do tego rodzica, który korzy­sta z przy­słu­gu­ją­cego mu prawa i nie jest tu wyma­gana zgoda dru­giego z rodzi­ców. W przy­padku sporu na tym tle, np. zgody na wyro­bie­nie pasz­portu dla dziecka, decy­zję w tej mate­rii może pod­jąć sąd.
Rodzic, z któ­rym dziecko prze­bywa na stałe zobo­wią­zany jest do umoż­li­wie­nia kon­tak­tów w usta­lo­nej for­mie, to jest np. nie powi­nien odbie­rać dziecka ze szkoły lub przed­szkola, jeżeli w wyzna­czo­nym ter­mi­nie upo­waż­niony do tego jest drugi z rodzi­ców. Powi­nien przy­go­to­wać dziecko do wyj­ścia, jeżeli forma kon­taktu z nim dru­giego z rodzi­ców polega na wspól­nym spę­dze­niu czasu poza jego miej­scem zamiesz­ka­nia.
Kon­se­kwen­cją ure­gu­lo­wa­nia przez Sąd zasady kon­tak­tów z dziec­kiem jest także to, iż upraw­niony do spo­tkań nie może, bez zgody rodzica, u któ­rego dziecko stale prze­bywa, spo­ty­kać się z nim w innych ter­mi­nach niż te, które zostały okre­ślone w posta­no­wie­niu sądu. Zachę­cam do dys­ku­sji bądź pytań w spra­wie kon­tak­tów z dziec­kiem.
O przy­kła­dach utrud­nia­nia kon­tak­tów piszę w arty­kule „Utrud­nia­nie kon­tak­tów z dzieckiem”.

402 odpowiedzi na „Kontakty z dzieckiem

  1. Krzysztof pisze:

    Mam wielką prośbę odnośnie kontaktów dziadków z wnukiem. Dziadkowie złożyli wniosek o kontakty i zabezpieczenie. Sąd decyzję o kontaktach postanowił podjąć po badaniu w rodku, natomiast wniosek o zabezpieczenie odrzucił. Nie widzieliśmy wnuka od roku! Zanim odbędą się badania w tym stronniczym ośrodku, minie kolejne 6 miesięcy! Do kogo złożyć zażalenie na decyzję o odrzuceniu zabezpieczenia i jak? Jakiś wzór pisma. Bardzo prosze o odpowiedz na mojego maila w miarę szybko, gdyż mamy czas do końca tygodnia. Proszę o pomoc, nie stać nas na adwokata. Pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Zażalenie składa Pan do Sądu wyższej instancji czyli do Sądu Okręgowego za pośrednictwem Sądu, który wydał orzeczenie. Ważne jest, czy sąd odrzucił wniosek, czy oddalił, bo to dwie różne kwestie. W zażaleniu kwestionuje Pan w zasadzie zasadność orzeczenia, wzorami nie dysponuję. Pozdrawiam

  2. pitrek pisze:

    Witam. mam takie pytanie. mam dwuletnia Córke i z Matka dziecka nie jestesmy od roku. gdy przestalem placic alimenty poniewaz stracilem prace Matka dziecka nie pozwala mi sie widywac z Corka. nie widzialem corki od pol roku.czy jesli zloze wniosek o uregulowanie kontaktow z corka mam szanse ze sad mi przyzna takie widzenia pomimo tego ze nie place alimentow?

  3. N. pisze:

    Witam, moja sprawa przedstawia się następująco. Jestem mamą 11-miesięcznej córki. Z partnerem nie byliśmy małżeństwem, ale uznał dziecko w USC i mała nosi jego nazwisko. Rozstaliśmy się kiedy dziecko się urodziło. Jesteśmy po sprawie o alimenty (sąd zasądził 400zł ponieważ ojciec dziecka niby jest bezrobotny). Nie możemy dogadać się w sprawie jego widzeń z córką. Na chwilę obecną przyjeżdza kiedy chce, żąda widzeń po godzinie 19 kiedy dziecko idzie spać itp. Do tej pory akceptowałam to wszystko, ponieważ nie pracuję a nie będę ukrywała że w razie potrzeby pomagał nam finansowo (100-150zł miesięcznie więcej). Sytuacja ta zaczęła męczyć mnie i dziecko, mała stała się nerwowa przy ojcu, widzę że on nie potrafi się nią zajać, przyjeżdza raz dziennie na 15min żeby potem sobie jechać. Córka jest bardzo wrażliwa (jest to opinia pediatry) ponieważ ojciec dziecka zasponsorował mi wiele stresu kiedy byłam w ciąży. Po silniejszych przeżyciach w ciągu dnia (a takim przeżyciem jest chociażby 20minutowa podróż pociągiem czy zbyt duży hałas) córka jest bardzo niespokojna w nocy. Jest także bardzo związana ze mną i z moją rodziną, na widok tamtej rodziny płacze. Do tego choruje na alergię wymaga specjalnej diety, porządku w mieszkaniu i przede wszystkim spokojnej atmosfery.
    Mój problem polega na tym, że ojciec dziecka za wszelką cenę chce zabierać córkę do siebie (na razie na kilka godzin) a ja nie mogę się na to zgodzić, ponieważ znam go od kilki lat. Wiem, że nigdy nie sprząta w pokoju, że ma starego psa, na które dziecko ma alergię a do tego jest nerwowy, nadpobudliwy, okazyjnie zażywa narkotyki oraz alkohol. Codziennie kłócimy się, ponieważ straszy mnie sądem i tym, że w końcu będzie mógł zabierać małą do siebie. Ubliża mi, nazywa psem którego musi za sobą ciągać jak chce zabrać córkę do siebie, podnosi na mnie rękę.
    Jestem w ciężkiej sytuacji, ponieważ ja mam inne priorytety, chciałabym zapewnić dziecku normalne dzieciństwo a nie chaos. Nie chcę ograniczać jego kontaktów z córką, ale nie mogę się zgodzić na to aby zabierał córkę samą do siebie, ponieważ znam własne dziecko i wiem że naraziłoby ją to na bardzo duży stres.
    Moje pytanie: czy sąd może orzec na korzyść ojca dziecka? Czy tak małe dziecko może być rozłączone od matki i narażane na taki stres?
    Muszę dodać, że ojciec dziecka, nie jest głupim mężczyzną ale kieruje nim tylko i wyłącznie chęć zrobienia mi na złość. Mam kilkaset smsów w których mnie obraża, straszy, poniża. Wiem, że nie potrafi zająć się dzieckiem, przekonałam się o tym wiele razy. Przyjeżdzając do mojego domu kładzie się na łóżko wychodząc z założenia że dziecko to lalka bawiąca się na podłodze. Jestem przerażona całą sytuacją i chęcią zrobienia mi na złość przez ojca dziecka. Po sprawie o alimenty wiem jakim wspaniałym jest aktorem i jak potrafi grać przed ludźmi i udawać wspaniałego ojca…
    Z góry dziekuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Nie podejrzewam, by sąd orzekł w całej rozciągłosci zgodnie z żądaniem ojca. Wszystkie zarzuty, jak nadużywaie alkoholu lub zażywanie narkotyków, przemoc trzeba udowodnić, albo przynajmniej wskazać sądowi na ich istnienie. Bardziej realna jest zgoda sądu na samodzielne spacery z dzieckiem,lub przyzwyczajanie córeczki do jego mieszkania, ale najpierw w Pani obecności. Sąd na pewno weźmie pod uwagę fakt, że dziecko przy Pani czuje się bezpiecznie, a w obecności ojca nie ma takiego komfortu, tym bardziej, że jest to wynikiem jego podejścia do córki, a nie Pani celowych działań. Pozdrawiam

  4. mirek pisze:

    Witam, proszę serdecznie o odpowiedź, były zięć ma ograniczone prawa rodzicielskie do syna, czy w ustalony dzień odwiedzin 2 godzin we wtorek lub czwartek córka musi przebywać w domu z synem, jeżeli te godziny przypadają w dzień świąteczny, np. 1 listopada lub inne święta państwowe, ale nie weekendy, które zasądził sąd. Serdecznie dziękuję za poradę.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Dni takie jak 1 listopada czy 3 maja wchodzą w zakres normalnego trybu kontaktów chyba, że zostały odrębnie uregulowane. Odrębnie wygląda kwestia świąt Bożego Narodzenia, Wielkiej Nocy, ferii i wakacji. Pozdrawiam

  5. Kasia pisze:

    Witam :) jestem mama 3 let­niej córki i w grud­niu będę się roz­wo­dzić bez orze­ka­nia o winie ( co by bylo szyb­ciej). Mój mąż nie inte­re­so­wał się dziec­kim przez pra­wie 2 lata ( w tym 8 mie­siecy odby­wal kare w zakla­dzie kar­nym) , po pew­nym cza­sie spo­ra­dycz­nie przy­jerz­dżał. Gdy odwa­ży­łam się zło­żyć wnio­sek o roz­wód ( i maz dostal wnio­sek) nagle zaczol sie inte­re­so­wac córką i kupo­wać jej mleko czy kaszki.. ( przed­tem tego nie robil). Napi­sa­lam w pozwie o Ali­menty 500 zl , powie­dzial ze pie­nie­dzy nie dostane do reki tylko kupi corce to co bedzie uwa­zal za sluszne… i sąd nie przy­zna mu ali­mę­tów bo ma rachunki za 3 mie­sia­cea? I jesz­cze jedno pyta­nie czy na roz­pra­wie moge popro­sic sędziego o przy­zna­nie Ojcu dziecka widze­nia sie z corka i aby odwie­dziny odby­waly sie u mnie w domu ( moj maz nie jest odpo­wie­dzial­nym czlo­wie­kiem nawet nie umie kar­mic corki tylko wpy­cha jej pol kotleta do buzi nie bawi sie z corka tylko teraz przy­jerz­dza i gnebi mnie psy­chicz­nie i przy corce robi awan­tury) Chce dodac ze gro­zil mi ze spali mnie i corke ( ze pod­pali nam dom) gro­zby byly zgla­szane na poli­cje 2-krotnie , bo jak bym zglo­sila jesz­cze raz to by poszedl odbyc kare w zakla­dzie kar­nym ponie­waz jest na warun­ko­wym ( nie zro­bi­lam tego bo balam sie zemsty z jego strony gdyby wyszedl) …

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Posiadanie rachunków za ostatnie trzy miesiące nie oznacza, iż sąd nie zasądzi alimentów tak, jak Pani oczekuje. Co do formy kontaktów, prawdopodobieństwo, że sąd zasądzi kontakty zgodnie z Pani oczekiwaniem jest bardzo wysokie, tym bardziej, że podaje Pani konketne okoliczności za tym przemawiające.Tak wniosek (prośbę do sadu), może Pani złożyć, ale w formie pisemnej. Pozdrawiam

  6. telka pisze:

    Witam . Chce zapytac co zrobic i jak pomoc mojej corce i wnukowi jesli sad odrzucil wniosek o pozwolenie na wyrobienie paszportu bo ziec ich opuscil zniknal nie wiadomo gdzie. nigdy nie placil na dziecko zadnych alimentow a przebywaja obecnie w Londynie i ona nie moze przyjechac do dziadkow z wnukiem na swieta. czy mam wynajac adwokata?co najpierw zrobic ? ograniczyc mu prawa rodzicielskie?złozyc pozew o rozwod czy wszystko razem?prosze o podpowiedz

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, z jakich powodów sąd odrzucił wniosek o zezwolenie na wyrobienie paszportu? odrzucił, czy może oddalił?

  7. tunia pisze:

    Witam, jestem mamą 5 letniej córci która mieszka ze mną,syna 10 lat który mieszka po rozwodzie ze swoim ojcem ponieważ był bardzo związany emocjonalnie z ojcem sąd zgodził się na to nawet gdy we wniosku o rozwód przyczyne wpisałam iż nadłużywa alkoholu. Ja nie mogę do dziś dnia z tym się zgodzic. Syn odwiedza mnie sporadycznie twierdzi i obwinia mnie o odejscie od ojca. Chciałam zapytac o wizyty córci z ojcem ponieważ nie są ustalone wizyty sądownie nie chcieliśmy tego by nie ograniczac dziecią spędzania z nami, lecz od jakiegoś czasu córcia wracając od ojca jest agresywna do mnie żle się zachowuje,krzyczy,nie chce rozmawiac. Wiem że mój były mąż musi córci mówic na mój temat bo innego powodu nie widzę.Co mogę zrobic by dzieci nie cierpiały,jak rozwiązac problem z wizytami. Proszę o podpowiedz.
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Wydaje mi się, że powinna Pani udać się z dzieckiem do psychologa, celem sprawdzenia przyczyn takich zachowań, czy rzeczywiście może dochodzić do manipulacji córką, tego bowiem wykluczyć nie można. Dopiero sugestie psychologa moga naświetlić plan działania. Pozdrawiam

    • tunia pisze:

      Dziękuje bardzo na pewno tak zrobię.
      Pozdrawiam

  8. Ania pisze:

    Witam,
    mam dwa pytania:
    kto może zinterpretować zabezpieczenie wydane przez sąd, tak by jednoznacznie było wiadomo w jakie dni ojciec może widywać się w dzieckiem. Czy można uzyskać w szybki sposób takie orzeczenie na piśmie, a jeśli to kwestia dogadania się dwóch stron to kogo można poprosić o natychmiastową pomoc w rozmowie-może dzielnicowego????
    Pytania dotyczą zasądzenia widzeń z dzieckiem zapisanych w sposób następujący (podaję punkty dotyczące grudnia br):
    1. w każdy wtorek w godzinach 14:00-19:00
    2. w każdy I. i III. weekend miesiąca od piątku od godziny 14:00 do niedzieli do godziny 19:00
    4. od dnia 24.12.2012 tj. w Wigilię Bożego Narodzenia od godz. 10:00 do godz. 17:00 w Pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia tj. 25.12.2012

    Matka dziecka zinterpretowała to tak, że ograniczyła możliwość kontaktu do 1, 2.12. jako I.weekend (nie chce by dziecko przyjechało do ojca już w piątek 30.11., ani by jako I. weekend potraktować cały kolejny 7,8,9.12.), a ojciec dziecka nie chce tracić nawet połowy dnia, który może spędzić z dzieckiem.
    Gdyby interpretować zapis wg matki i trzymać się liczenia pierwszych i trzecich dni to spotkania z ojcem powinny odbyć się:
    1.12.-pierwsza sobota (np. od godz. 10:00)
    2.12.-pierwsza niedziela (do godz.19:00)
    7.12.-pierwszy piątek (od godz. 14:00 do 8.12. do godz.10:00)
    15.12.-trzecia sobota (np. od godz. 10:00)
    16.12.-trzecia niedziela (do godz.19:00)
    21.12.-trzeci piątek (od godz. 14:00 do 8.12. do godz.10:00)
    24.12. od godz. 10:00 -25.12 do godz.17:00 (jako zalecenie dotyczące Świąt) a potem do godz. 19:00 jako “KAŻDY” wtorek.

    Ojciec proponował inne rozwiązania, początkowo:
    I.weekend 30.11. od godz.14:00 -2.12. do godz.19:00
    III. weekend 14.12. od godz.14:00 -16.12. do godz.19:00
    i Święta 24.12. od godz.10:00 -25.12. do godz.17:00

    a po zapowiedzi zablokowania kontaktu 30.11:
    I. weekend 7.12. od godz.14:00-9.12. do godz.19:00
    III. weekend 21.12. od godz.14:00-23.12. do godz.19:00
    i Święta 24.12. od godz.10:00 -25.12. do godz.17:00

    Jak to ustalić????

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Pierwszy pełny weekend z piątkiem włącznie przypada od 7-9 grudnia, gdyby sąd orzekł pierwszy weekend od soboty, wówczas w grę wchodziłby 1-2 grudnia. A więc w tej sprawie będzie od 7 do 9 grudnia. III weekend będzie 21 grudnia do 23 grudnia. Wtorek świąteczny jest traktowany, jako część orzeczenia o świętach, a nie jako każdy wtorek miesiąca. Pozdrawiam

  9. maja pisze:

    Mam 7 letnią córkę. Ojciec dziecka od lat przebywa za granicą. Z dzieckiem widzi się 3- 4 razy do roku. Teraz chce wziąć ją na święta za granicę. Nie wyrażam zgody na wyjazd dziecka poza Polskę. Mogę pozwolić na widzenie w kraju. Dziecko nie ma paszportu, ale ojciec dziecka i tak chce ją wziąć. Jak ustalić widzenie, żeby nie utrudniać, ale mieć gwarancję, że dziecko nie opuści kraju?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Tą kwestię wypadałoby uregulować sądownie. Tzn. by orzeczenie o kontaktach wskazywało na brak możliwości zabierania dziecka poza granice kraju. Można też taki zapis uzyskać w postępowaniu dot. rozstrzygnięcia o istotnych sprawach dziecka, tzn. by sąd orzekł, że bez zgody drugiego rodzica dziecko nie może opuścić granicy kraju. Pozdrawiam

  10. Jola pisze:

    Witam, mam pytanie…co muszę zrobić, gdzie się udać i jakie pismo napisać żeby zorganizować dla mojego 9-letniego dziecka które mieszka z ojcem prawną opiekę, kogoś kto będzie składał niezapowiedziane wizyty w miejscu zamieszkania dziecka, ponieważ wiem, że mojemu dziecku dzieje się krzywda,bo opowiada mi o tym, poza tym ojciec dziecka utrudnia nam notorycznie kontakty nie tylko telefoniczne ale też wizyty. Jestem zalamana i nie wiem już co mam robic i do kogo się zgłosić o pomoc…Jakie są koszty tego wszystkiego?
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Taki wniosek powinna Pani złożyć do Sądu Rodzinnego, ale to raczej powinien być wniosek o ukaranie za utrudnianie kontaktów (o ile są orzeczone). Wniosek opłaca się kwotą 40 zł. Pozdrawiam

  11. Paulina_25 pisze:

    Witam! Mam bliźniaczki 2,5 letnie i jestem w trakcie rozwodu, mąż złożył o zabezpieczenie kontaktów chce, aby dziewczynki spały u niego i jego matki w I i III weekend miesiąca, a ja nie chcę, aby dziewczynki spały poza domem bo uważam że dzieci w tym wieku powinny mieć jeden dom a nie dwa… Co do meża nie mam zażutów, ale tu chodzi mi o dobro dziewczynek…. Pozwalam aby zabierał dzieci do siebie ale noce chce aby spedzały w domu. Jak sad moze się przychylic do tego?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Są różne stanowiska, i wszystko zależy od konkretnej sprawy. Nocowanie co drugi weekend u ojca nie oznacza zmiany miejsca zamieszkania dzieci, tym bardziej, że nie ma Pani zarzutów wobec ojca. Ważne, by umiała Pani zdefiniować dobro dziecka, które ewentualnie może zostać zagrożone poprzez noclegi u ojca, czyli jakie mogą być skutki tychże noclegów, opórcz tego, że Pani uważa, iż nie jest to dobre. Jak sąd się może przychylić do tego? Matematycznie 60 % że dziewczynki nie będą nocowały u ojca, ale odpowiadam bardziej na podstawie doświadczenia. Pozdrawiam

  12. SABINA pisze:

    Witam Mam pytanie ojciec dziecka zostawil mnie z 7-dniowym synem nie interesowal sie nim przez ponad 5 miesiecy sad pozniej przyznal mu widzenia co tydzien ale i tak przyjezdza dwa razy w miesiacu dziecko na jego widok placze stało sie nerwowe w nocy póżniej po jego wizytach nie sypia stało sie nadpobudliwe.Zaczął mnie zastraszać że za niedługo będzie mógł zabierać syna do siebie zaznacze że dziecko nie miało nigdy kontaktu z jego rodziną w dodatku jego matka nadużywa alkoholu a ja jeszcze karmie syna piersia.Teraz ma juz skończone 7 miesięcy czy sąd po takich argumentach przyzna mu zabieranie syna do siebie?Bardzo proszę o rade.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Wątpię, by sąd mu takowe przyznał. A dotychczasowy zakres realizacji kontaktów wskazuje, iż można rozważyć wystąpienie o ich zmniejszenie. Pozdrawiam

  13. SABINA pisze:

    Dziekuje bardzo za rade.Dodam jeszcze że on ma wyrok w zawieszeniu ponieważ miał iść siedziec na 2 lata za pobicie i ma zabrane prawo jazdy za jazde po pijanemu więc myśle że po takich argumentach nie ma szans na jego zabieranie.

  14. LUSKA pisze:

    witam serdecznie, bardzo prosze o pomoc, jestem matka 7 miesiecznego syna, z ojcem dziecka bylismy razem ale widywalismy sie co weekendy, teraz sie rozstalismy i ojciec dziecka straszy mnie ze pojdzie do sadu o widzenia i o mozliwosc zabierania syna na weekendy, powiem ze bardzo sie tego boje, syn nigdy nie spal bezemnie, a ojca spotykal co weekend, dwa.ojciec zawsze co przyjezdzal pil piwa przy synu jak bylismy razem , czasem jak szkalm na week na uczelnie to zostawialam syna pod jego opieka, a on raz dal syna swojej matce i sam wyszedl do kolegi, drugi raz piwkowal sobie opiekujac sie dzieckim, ostatnio bylam chora i syn tez i wrecz blagalam by przyjechal i mnie wsparl, nie zrobil tego, i w dodatku nie chce placic alimentow tylko kupuje dziecku rzeczy, nawet takie ktorych nie spozywa, czy sąd pojdzie za mna czy za nim w takiej syt, jesli chodzi o zabieranie na weekendy?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Na podstawie tego, co Pani przedstawiła wydaje mi się bardzie prawdopodobne, że sąd nie pozwoli na spędzanie weekendów w zakresie oczekiwanym przez ojca. Pozdrawiam

  15. Ola pisze:

    Witam,
    Czy sąd na sprawie o alimenty i uregulowanie widzeń weźmie pod uwagę fakt, że ojciec nie interesował się ciążą (przez ostatnie 6 miesięcy) tylko przyszedł na ‘gotowe’ do szpitala??? Nie wie nic o dziecku, teraz udaje cudownego ojca, a mnie gnębi psychicznie..

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Na pewno sąd będzie dochodził, dlaczego tak się stało, jaki powód był, że nie interesował się dzieckiem. Może ojciec po prostu próbuje się odnaleźć w swojej roli, może dojrzał do tego i próbuje odzyskać Pani zaufanie. Ale Sąd nie da łatwo wiary w jego zapewnienia, jeżeli dotychczsowa postawa tego nie wskazywała. Pozdrawiam

  16. Alex pisze:

    Witam Pana ponownie. Mam pytanie odnośnie terapii czy może mediacji rodziców. Interesuje mnie czy można wystąpić do sądu o to aby ten nadał polecenie terapii rodzinnej dla rodziców. Czy trzeba powołać się na art 109 kro? Dziękuje

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Podstawą jest art. 109 krio, ale mediacja jest dobrowolna, więc bez zgody rodziców sąd nie może ich na to skierować. Terapia w tym trybie wchodzi w grę. Pozdrawiam

  17. JOLA pisze:

    Mam pytanie ojciec dziecka ma zabrane prawo jazdy z orzeczenia sądu za jazde po pijanemu czy moze sie starać o zabieranie rocznego dziecka do siebie do domu?Czy sąd przyzna mu zabieranie dziecka?Jeszcze ma dwóch komorników nad sobą za nie spłacone dlugi do tego ma wyrok w zawieszeniu bardzo proszę o rade.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Ojciec może się o to starać, można przecież zapewnić alternatywną formę transportu, choć oczywiście trzeba będzie rozważyć, czy oczekiwania ojca są zgodne z dobrem dziecka. Nie spłacone długi nie mają związku z kontaktami, ale należy zbadać, czy ojciec jest w stanie zaspokoić potrzeby materialne dziecka w czasie kontaktów np. czy może kupić jedzenie, ubranie etc. Pozdrawiam

  18. Franek pisze:

    Witam mam pytanie moja żona uciekła z dziecmi syn 3lata i córka 1.5roku założyła sprawe o pozbawienia władzy rodzicielskiej przez okres 2 miesiecy nie widziałem dzieci 13.12.2012 roku mieliśmy sprawe sąd odrzucił wniosek żony stwierdzając iż nie miała prawa samodzielnie odbierac mi władzy oraz wyjeżdzać nie podając adresu oraz sąd nie ma żadnych podstaw do pozbawienia a nawet ograniczenia mi praw rodzicielskich po sprawie widziałem dzieci ok 15 min ponieważ mróz -8C nie pozwolił mi na dłuższy kontakt więc zaprowadziłem dzieci do domu do teściów i od tego czasu żona nie pozwala mi widywać dzieci mówiąc że jest mróz a do domu teściów mnie nie wpuści pyt…czy ma takie prawo skoro mam pełne prawa i co mogę zrobić w takiej sytuacji proszę o pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Powinien Pan, jak najszybciej złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów z dzieckiem i od razu z wnioskiem o udzielenie zabezpieczenia już na czas trwania postępowania. Kontakty są niezależne od władzy rodzicielskiej, stąd nie ma znaczenia, fakt, iż ją Pan posiada w tej sytuacji. Pozdrawiam

  19. P pisze:

    Witam,
    Czy matka dziecka chcąc uniknąc grzywny za utrudnianie kontaktu z dzieckiem moze podnosić fakt iz zaproponowala inny dzien niż ten wynikający z ugody
    ( zaproponowała go gdy dowiedziała się ze zamieżam wystąpic z wnioskiem do sądu)?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. To zależy od okoliczności. Teoretycznie propozycja zmiany terminu nie jest okolicznością usprawiedliwiającą, ponieważ obowiązuje konkretne ustalenie, ale też nie można analizować tego bez konkretnej przyczyny takiej sytuacji. Jeżeli więc zaistniała wyjątkowa sytuacja usprawiedliwiona okolicznościami, to nie jest oczywiste, że sąd ukarze za utrudnianie kontaktów. Ale zmiany terminów dla własnej wygody, i bez porozumienia z drugim rodzicem nie są akceptowalne. Pozdrawiam

  20. Piotr pisze:

    Witam serdecznie!
    Bardzo potrzebuję porady… Mam dziecko z kobietą która odeszła do innego mężczyzny. Mieszkają 150 km ode mnie. Płacę alimenty dla córeczki, matka natomiast nie pozwala mi się z nią widywać gdyż twierdzi że moja córka ma już rodzinę. Jestem załamany, ponieważ nie widziałem córki od czerwca. Matka odzywa się tylko gdy zbliża się termin wpłaty alimentów, lub gdy ewentualnie spóźniam się z płatnością. Kiedy pytam o córkę – ubliża mi. Nie odbiera telefonów, pisze tylko sms-y. Co mam zrobić? Jak mam się starać o córkę skoro nie mogę dogadać się z jej matką
    ? Liczę i proszę o radę.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jeżeli usłyszał Pan już komunikat, że córka ma już rodzinę, to podejrzewam, iż polubownie nie uzyska Pan możliwości spotkań z dzieckiem. Nie pozostaje Panu nic innego niż udać się do sądu z wnioskiem o uregulowanie kontaktów. Musi Pan jednak pamiętać, iż okres, od którego nie widział Pan córeczki jest dość długi, więc początkowe kontakty mogą być dość ograniczone. Niemniej jednak brak zgody matki na spotkania uzasadnia wystąpienie o kontakty już w trybie zabezpieczenia, więc i o tym proszę pamiętać. Zakładam, że w czasie gdy miał Pan częste relacje z córką nie było zastrzeżeń odnośnie Pana postawy wobec małoletniej, i więź pomiędzy Wami była silna i prawidłowa. Jeżeli tak, to sąd zapewne pochyli się już nad zabezpieczeniem. Pozdrawiam

  21. Maria pisze:

    Witam. Mój mąż ma syna z poprzedniego małżeństwa. Będzie niebawem występował z wnioskiem o częstsze kontakty z dzieckiem. Czy w związku z tym możemy oboje, jako małżeństwo wystąpić w tym wniosku o kontakty? Czy mam takie prawo jako macocha dziecka?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Mąż powinien sam wystąpić o rozszerzenie kontaktów. W Pani przypadku w grę wchodziłoby ewentualnie uregulowanie kontaktów. Podkreślić należy, iż prawo do kontaktów ma rodzeństwa, dziadkowie, powinowaci w linii prostej, a także innye osoby, jeżeli sprawowały one przez dłuższy czas pieczę nad dzieckiem. Osobiście wątpię, by uzyskała Pani kontakty z synem męża, tym bardziej, gdy zakres jego kontaktów zostałby rozszerzony, ale oczywiście wykluczyć tego nie mogę. Pozdrawiam

  22. Marzena pisze:

    Witam,
    Po rozstaniu z ojcem dziecka w sądzie podpisaliśmy ugodę w sprawie jego widzeń z córką. Niestety ojciec dziecka spóźnia się na wyznaczoną godzinę i bardzo często wydłuża sobie dobrowolnie ten czas. Proszę mi powiedzieć jak mogę wpłynąć na to aby trzymał się terminu??Czy jeżeli spóźnia się np 15 minut a ja z dzieckiem wyjdę z domu, czy to jest z mojej strony utrudnianie widzenia??

    Pozdrawiam Marzena

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Piętnaście minut spóźnienia, to jeszcze nie jest coś na tyle nieprawidłowego, by uznać zła postawę ojca. Oczywiście powinien on wcześniej informować Panią o takiej możliwości, no i o ile nie jest to więcej niż do około pół godziny ale też zależnie od okoliczności. Z kolei przedłużanie sobie samowolnie kontaktów jest już nieprawidłowe i nie wolno tego robić. Oczywiście, jeżeli musi Pani iść do pracy i nie może czekać nawet 15 minut, to nie będzie to urudnianie. W innym przypadku 15 minut jest jednak tak krótkim czasem, że jednak nie ma przeszkód, by Pani poczekała. Pozdrawiam

  23. Ojciec pisze:

    Witam mam pytanie jeżeli jestem chory nie mogę się podjąć pracy leżę w szpitalu nie mam na zapłacenie żonie alimentów czy może mnie pozbawić praw rodzicielskich.i 2 pyt czy jeżeli nie stać mnie na płacenie alimentów,żona nie pozwala mi odwiedzać córki czy mogę złożyć wniosek o uregulowanie tych kontaktów czy sąd weźmie nie zapłacone alimenty pod uwagę i odrzuci mój wniosek proszę o poradę

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, brak możliwości płacenia alimentów nie jest podstawą do pozbawienia władzy rodzicielskiej. Może Pan złożyć wniosek o uregulowanie widzeń, sąd nie będzie warunkował ilości spotkań od wysokości alimentów, tym bardziej, że ma Pan problemy zdrowotne.Pozdrawiam

  24. Marian pisze:

    Dobry wieczór Panie Marcinie mam pytanie rozstałem się z żona trzy miesiące temu nie mamy jeszcze rozwodu moja żona nie pracuje ja płacę na dziecko alimenty przez ugodę w wysokości 400zł żona ma też starszego syna 3 letniego który nie jest moim synem dostaje alimenty w wysokości 500 zł na niego żona mieszka wraz z teściami tęsciu jest na rencie chorobowej coś ok 600zł nie pracuje teściowa równiez nie pracuje w mieszkaniu są trzy pokoje w tym jeden z aneksem kuchennym mieszkają w nim teściowie moja żona z dziećmi oraz jej rodzeństwo dwoje braci łącznie 7 osób moje pytanie brzmi czy mam jakiekolwiek szanse na odebranie żonie córki ponieważ żona nigdzie nie pracuje utrzymuje siebie oraz teściów z alimentów zasądzonych na dzieci gdzie można złożyć i jaki wniosek,i czy są jakieś szanse żona nie pozwala mi widywać córki złożyłem wniosek o uregulowanie proszę o pomoc pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. O ile oczywiście nie ma przeciwskazań odnośnie możliwości sprawowania przez Pana opieki, to jak najbardziej ma Pan prawo starać się o ustalenie miejsca pobytu dziecka w każdorazowym Pana miejscu zamieszkania. Ma Pan dwie drogi. Jedna to poprzez postępowanie rozwodowe, które zapewne będzie dłuższe, a drugie to wniosek do Sądu Rejonowego, o ustalenie miejsca pobytu córki w każdorazowym Pana miejscu pobytu. Generalnie jest dużo osób w miejscu zamieszkania córki, ale też rozumiem, że Pan oferuje dużo lepsze warunki opiekuńcze, no i ważne jest, czy córka jest z Panem związana emocjonalnie. Jeżeli tak, to taki wniosek może Pan złożyć, i sąd zgodzi się z Panem, jeżeli uzna, że zmiana będzie zgodna z dobrem małoletniej. Pozdrawiam

  25. lena pisze:

    Witam serdecznie co się dzieje jeżeli Sąd ustanowi np: każdy piątek kontaktu ojca z dzieckiem, a np: w tym dniu wypadnie jakiś wyjazd dziecka(np: wycieczka szkolna), lub choroba dziecka, czy ojciec ma prawo wówczas do odebrania tego czasu z dzieckiem w innym terminie?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Ma takie prawo, jeżeli sąd tak postanowi. Choroba jest okolicznością niezależną od czyjejkolwiek woli, więc tu nie wchodzi w grę ani utrudnianie kontaktów. Wycieczka szkolna to już inna kwestia. W tym przypadku wymagane jest jednak Państwa porozumienie, bo jest to okoliczność, na którą jednak rodzice mają wpływ. W związku z tym, skoro dziecko chce wyjechać na wycieczkę, a ojciec się na to zgadza, to wypadałoby umożliwić mu dodatkowy kontakt. Nie wydaje mi się jednak, by wyjazd na wycieczkę szkolną, był przesłanką do uznania, iż mamy do czynienia z utrudnianiem kontaktów, ale też upieranie się, by dziecko nie jechało na wycieczkę z powodu terminu kontaktu też nie musi być przyjęte za prawidłową postawę. Najrozsądniejszym rozwiazaniem według mnie byłoby umożliwienie wyjazdu na wycieczkę szkolną, i jednocześnie umożliwienie spotkania ojcu w zastępczym terminie. Choroba już nie obliguje do tego, chyba że Sąd tak orzekł. Pozdrawiam

  26. samotna mama pisze:

    Witam, moja sprawa jest dość specyficzna, z ojcem dziecka nie jestem od kilku tygodni. (wyprowadziłam się jak maleństwo miało 1,5tyg, powodu wiecznych kłótni, braku czasu ze strony ojca na jakakolwiek pomoc). Ojciec dziecka nie miał czasu na podpisanie w USC uznania ojcostwa(tłumaczył sie zepsutym autem, pracą itd) w 14 dniu od urodzenia dziecka sama zalatwilam akt urodzenia wpisując wyłącznie imię ojca(nic innego nie mogłam zrobic). Ojciec dziecka zaczął mnie straszyć iż chce badan DNA, i sprawy w sadzie. Nie wytrzymując obelg sama złożyłam pozew o uznanie ojcostwa. W chwili obecnej dziecko ma miesiąc i od taty pomimo wielkich obietnic nie zobaczylo złotówki na koncie.. Był u małej 1raz przez godzinę i szczególnie sie nią nie interesował raczej skupił sie na tym by mi dyktować warunki odwiedzin małej. W chwili obecnej próbuje mi zarzucić ze to ja utrudnilam mu zostanie prawnie ojcem ( powinnam siłą zaciagnac go do USC?), i straszy mnie ze juz chce zabierać mala na weekendy ( nie do swojego mieszkania tylko do rodziny, żeby rodzina mogła poznać jego córkę??!!). mam kilka pytań; czy istnieje taka możliwość by sad przystał na jego rzadania zabierania kilku mies niemowlaka 80km od domu na weekend bez mamy? Czy on sam mógł podpisać w usc bez mojej obecności uznanie ojscostwa a ja mogłam sie do tego ustosunkować? Czy jesli poprosiłam go by dwa dni wcześniej zanim ma zamiar przyjechać odwiedzić dziecko poinformował mnie to utrudnianie widzeń? (wg super!taty tak). Z góry dziękuję za pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Bardzo mało prawdopodobne, by sąd zgodził się na oczekiwania ojca, raczej wykluczałbym to. Pani propozycja nie jest utrudnianiem widzeń. A o alimenty należy wystąpić, z pewnością je Pani sąd przyzna, także koszty porodu i regresowe, jeżeli nie były zaspokojone przez ojca. Oświadczenia przed Kierownikiem USC są kwestią techniczną, nie powodują tego, że Pan przestaje być ojcem, ale by móc dochodzić roszczeń alimentacyjnych nie może być wątpliwości w tej kwestii. Pozdrawiam

  27. Basia pisze:

    Dobry wieczór, wszystkie mamy piszą o ograniczeniu kontaktów z ojcem a ja od lat walczę o to by ojciec spotykał się z dziećmi- bezskutecznie. Czy występując do sądu mamy szanse na to by ojciec zainteresował się dziećmi. Syn ma 14 lat, córka studiuje. Ja pracuję dwa razy w tygodniu do 22 godziny, mam również dyżury nocne. Czy sąd zobliguje ojca do sprawowania w tym czasie opieki nad synem?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. W moim przekonaniu, jak najbardziej sąd może go do tego zobligować. Pozdrawiam

  28. kasia pisze:

    witam mam pytanie poniewaz jestem w trakcie rozwodu maz mial przyznane widzenia dwa razy w miesiacu w miesiacu grudniu widzial sie z corka raz ,swieta spedzilysmy za granica za zgoda sadu,w miesiacu stycniu widzial sie rowniez raz tuz po naszym powrocie natomiast nie wstawil sie na druga wizyte …maz straszy mnie iz zgosi utrudnianie kontaktow na policje bo on sobie wymysla terminy spotkan chcialabym jak najmniej aby maz mial kontakt z corka poniewaz wiem ze robi to poprostu specjalnie na dodatek od kilku miesiecy nie placi alimentow czy to sa dobre argumenty by moc mu ograniczyc kontakty i prawa rodzicielskie z gory dziekuje

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, brak realizacji kontaktów jest podstawą do zmniejszenia ich częstotliwości, lub do wystapienia o “ukaranie” za ich nieprawidłową realizację. Nie podejrzewam, by sąd ukarał Pania za utrudnianie, jeżeli ojciec dziecka ich po prostu nie realizuje. Terminy są konkretne, więc w tym zakresie tylko ma prawo spotykać się z dzieckiem. A jeżeli nie płaci alimentów, to powinna się Pani udać do komornika, jeżeli ma Pani orzeczenie w tym zakresie. Rozważanie, czy zachodzą przesłanki do ograniczenia władzy rodzicielskiej, wymaga innej jeszcze wiedzy, więc nie potrafię Pani odpowiedzieć na to pytanie. Pozdrawiam

  29. Dziadkowie-prawni opiekunowie pisze:

    Witam! Mamy nietypowy problem. Przed rokiem zmarła nasza córka, która samotnie wychowywała dziecko. Wnuk ma 6 lat. Ojciec jest pozbawiony( przez nas) praw rodzicielskich. Nie płaci alimentów i nie kontaktuje się z dzieckiem. Dziecko ma uregulowana sytuację prawną i zostało przez PCPR zgłoszone do banku adopcyjnego. Zamierzamy wystąpić o adopcję. Kilka dni temu mieliśmy sprawę z dziadkami z drugiej strony, którzy po 6 latach chcą kontaktować się z dzieckiem Nie mamy nic przeciwko temu, ale czy w takiej sytuacji możemy wystąpić o adopcję? Jeżeli intencje tamtej strony są słuszne, to my nie zabronimy kontaktów, ale chcemy adoptować wnuka, bo to zapewni mu lepszą przyszłość( dziedziczenie na równi z innymi i większą rentę rodziną, co umożliwi mu edukację) Prosimy o pomoc. Byliśmy u prawnika i w PCPR, ale nie udzielono nam konkretnej odpowiedzi.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Skąd obawa o zasadność występowania o adopcję w sytuacji chęci kontaktów dziadków ojczystych? nie bardzo rozumiem, jakie to ma znaczenie w Państwa rozumieniu?Gdzie aktualnie przebywa wnuk?

  30. AGUSIA pisze:

    Dobry wieczów:
    Bardzo potrzebuję porady …
    Postanowieniem Sądu ojciec ma prawo do kontaktów m.in w 1-wszy weekend miesiąca. Została zawarta również ugoda sądowa, dzięki której ojciec ma 1-wszy tydzień ferii zimowych od soboty (8.00) do soboty(19.00) , natomiast ja, jako matka 2-gi tydzień ferii- od niedzieli do niedzieli.
    Ojciec , zgodnie z ugodą powinien “oddać” dziecko dzisiaj o 19., ale tego nie zrobił, ponieważ połączył ferie z 1-wszym weekendem miesiąca.
    Nie wiem tego w 100%, ale domyślam się,że taki jest Jego zamiar.
    Nie mam kontaktu z dzieckiem ani z ojcem. Czy połączenie ferii z weekendem było słuszne, czy raczej naruszeniem orzeczenia?
    Ja w ten sposób tracę jeden dzień z “moich” kontaktów z ugody sądowej.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, według mnie naruszył orzeczenie, ferie zostały uregulowane i nie łączy się ich z I weekendem miesiąca, stanowiącym odrębne uregulowanie. Pozdrawiam

  31. Dziadkowie-prawni opiekunowie pisze:

    Witamy! Dziękujemy za odpowiedź. Poprzednie zapytanie było pisane pod wpływem emocji i stąd mało konkretów. Uzupełniamy: wnuk przebywa u nas- dziadków macierzystych, bo tu mieszka od urodzenia( córka po porodzie została sama z dzieckiem i zamieszkała u nas aż do swojej śmierci, rozwód był z powództwa jej męża). Dziadkowie od strony ojca wnieśli o kontakt( po raz pierwszy od 6 lat) i postanowieniem sadu otrzymali- 1x w miesiącu. Nie ufamy tym ludziom( mamy złe doświadczenia w kontaktach wcześniejszych), nie interesowali się wnukiem od urodzenia, nawet teraz, po wyjściu z sali rozpraw nie zapytali o dziecko. Z zamiarem adopcji nosimy się od dawna. Jest to uzgodnione z naszymi pozostałym dziećmi( dwoje dzieci na studiach). Nikt nie potrafi nam jasno i konkretnie odpowiedzieć na pytanie dotyczące adopcji wnuka przez nas w związku z “pojawieniem się” drugich dziadków. Czytając Pana odpowiedź zrozumieliśmy:
    1. Możemy wystąpić do sądu z wnioskiem o adopcję.
    2. Kontakty z ojczystymi dziadkami nie utrudnią nam załatwiania formalności.
    Proszę napisać, czy wszystko dobrze zrozumieliśmy? Pozdrawiamy serdecznie.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Możecie Państwo występować o adopcję, a kontakty dziadków ojczystych nie są żadnym przeciwskazaniem. Oczywiście przepisy mówią o wieku kandydatów i innych wskazaniach by mieć status rodzców adopcyjnych, ale Państwo macie zapewne niezaprzeczalną więź z dzieckiem, co skutkuje tym, że nikt nie będzie zmieniał sytuacji dziecka wbrew jego dobru. Zakładam, że jesteście Państwo rodziną zastępczą. Reasumując, nie widzę powodów, dla których kontakty dziadków ojczystych miałyby Państwu uniemożliwić staranie się o adopcję.Pozdrawiam

  32. Dziadkowie-prawni opiekunowie pisze:

    Dziękujemy za odpowiedź i utwierdzenie nas w naszych zamierzeniach. Pozdrawiamy serdecznie.

  33. Anna pisze:

    Witam bardzo serdecznie! Jestem w trakcie sprawy o pozbawienie władzy rodzicielskiej ojca małoletniej, który przez 6 i pół roku nie interesował się losem córki, ma odbyta karę pozbawienia wolności za oszustwa i kradzieże , nie stroni od alkoholu ( w wywiadzie środowiskowym kurator sądowy o wszystkim napisał) . Mam informację oczywiście nieoficjalną ze podczas burd alkoholowych znęcał się nad swoją matką.Nigdy też nie płacił alimentów. Od chwili rozprawy nagle stał się “kochającym” ojcem i domaga się kontaktów z córką. Nie chcę by ktoś taki zbliżał się do mojego dziecka , w ogóle nie chce żeby miał z małą styczność. Czy moje żądania są uzasadnione …W końcu tu chodzi o dobro dziecka ?? Proszę o odpowiedź i dziękuje z góry. Chcę zaznaczyć , że bronię się sama , a on wynajął adwokata.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Przesłanki, o których Pani wspomniała są uzasadnieniem pozbawienia władzy rodzicielskiej, aczkolwiek na fakt nadużywania alkoholu wartoprzedstawić jakiś dowód np. zeznania świadka, interwencje policji (daty tych interwencji). To, że ojciec chce kontaktów nie oznacza, że nie zostanie pozbawiony władzy rodzicielskiej. Kontakty są bowiem niezależne od władzy rodzicielskiej. Tą nieoficjalną informację także powinna Pani wykorzystać, ale samo stwierdzenie, że o tym Pani wie może się okazać zbyt ubogie, ale jeżeli w inny sposób będzie możliwe wykazanie jego skłonności do agresji, wówczas tą okoliczność sąd może potraktować, jako wiarygodną. Pozdrawiam

      • Anna pisze:

        Dziękuję Panu bardzo ! wróciła mi wiara w wymiar sprawiedliwości. W wywiadzie środowiskowym kurator sądowy wskazał na liczne interwencje policji w czasie awantur jakie wywoływał ojciec dziecka. Oczywiście mam świadomość że władza rodzicielska nie ma nic do kontaktów.Poza tym nie rozumie dlaczego sędzia dopuszcza czy też łączy te dwie sprawy w jedną skoro wymagany jest w tych kwestiach inny skład sędziowski…To ewidentny powód do zaskarżenia takiej procedury..a co się z tym wiąże przewlekłość postępowania…
        Pozdrawiam serdecznie

  34. sebastian pisze:

    mam cudowną 9-cio let­nią córkę, córka jest sil­nie emo­cjo­nal­nie zwią­zana ze mną jak i ja z córką, choć od 5 lat nie jestem już z byłą żoną, a 3 lata jeste­śmy po roz­wo­dzie. Po rozwodzie kon­takty odby­wały się jak napi­sane w wyroku sądu gdyż była żona wypro­wa­dziła się dość daleko i nie było mnie stać aby czę­ściej dojeż­dżać,spędzać czes i spo­ty­kać się z córką, ale kiedy spro­wa­dziła się z powro­tem do miej­sco­wo­ści w któ­rej miesz­kam kon­takty ule­gły zmia­nie ( na lep­sze ) tj. pozwa­lała czę­ściej zabie­rać córkę w ciągu tygo­dnia, od ponad roku córka sama przy­cho­dziła do mnie kiedy tylko miała na to ochotę kiedy prze­by­wa­łem w domu i ja zabierałem ją częściej jeśli była żona nie miała nic przeciwko bądź jak kiedyś powiedziała wystarczy zadzwonić powiedzieć o której córka wróci i nie było problemu ( miesz­kamy od sie­bie jakieś 200 metrów) od początku stycz­nia te kon­takty ule­gły strasz­nemu pogor­sze­niu, matka dziecka kate­go­rycz­nie zabra­nia córce przy­cho­dzić do mnie tłu­ma­cząc że tata ma trzy­mać się wyroku sądu.! chciałem jeszcze dopisać,że moja była żona pra­cuje w sys­te­mie zmia­no­wym i gdy jest w pracy córką opie­kuje się bab­cia ( córka dopusz­cza się nawet ucie­czek od babci do mnie gdy mamy nie ma w domu nie informując babci np pod pretekstem wyjścia do koleżanki) chciał­bym roz­sze­rzyć kon­takty z córką bo jak i ja tak i córka bar­dzo chcemy spę­dzać wię­cej czasu ze sobą ( roz­ma­wia­łem z córką i powie­działa nawet że chcia­łaby miesz­kać z tatą ) co w tej sytu­acji można zro­bić i czy jest szansa na roz­sze­rze­nie tych kontaktów składając odpowiedni wniosek do sądu?
    pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. W moim przekonaniu ma Pan przesłanki do uregulowania kontaktów zgodnie z dotychczasowym ich przebiegiem. Jeżeli jest to większa ilość niż wynikająca z wyroku, to wniosek powinien dotyczyć zmiany wyroku rozwodowego w zakresie kontaktów, a być może i zmiana miejsca pobytu dziecka, choć zacząć powinien Pan od rozszerzenia kontaktów. Pozdrawiam

  35. ola pisze:

    Niedługo mam RODK. Dwojka dzieci w wieku przedszkolnym. Prosze o pomoc. Boje sie tego spotkania poniewaz boje sie meza i jego ojca. Prosze sobie wyobrazic co moje dzieci moga tego dnia przezyc. Alkoholik, ktory mnie bil, wyrzucil nas z domu i udaje kochajacego tatusia. Nawet rzeczy nam nie oddal. Czy moge zadzwonic do tego osrodka i poprosic o odizolowanie nas od niego przynajmniej na poczatku dopoki ktos do nas z pracownikow nie wyjdzie?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Może Pani o to poprosić, by ktoś po państwa wyszedł, ale czy podczas samych badań możliwe byłoby odizolowanie od ojca to już kwestia badających i sposobów badania, technik etc. Pozdrawiam

  36. Małoletnie dzieci (5,8,9 lat) przebywają w rodzinie zastępczej u dziadków, którzy zabrali je z domu dziecka. Rodzice nie kontaktowali się z dziećmi od ponad roku (brak styczności osobistej, telefonicznie nie chciały rozmawiać). Dzieci w rodzinie zastępczej poczuły się bezpiecznie i nie chcą styczności z rodzicami biologicznymi. Boją się ich. Domniemam, że więzi emocjonalne między rodzicami biologicznymi a małoletnimi wygasły, natomiast lęk przed brakiem poczucia bezpieczeństwa w obecności rodziców i trauma pobytu w placówce pozostała. Czy wbrew życzeniu dzieci i rodziny zastępczej ojciec, który wystąpił do sądu o umożliwienie kontaktów z małoletnimi, uzyska prawo do kontaktów? Zainteresowani skierowani na badania w RODK.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Zależy, jak to zaopiniują w RODK, ale jeżeli rodzice dopuścili się takich zaniedbań, że dzieci trafiły do placówki, a małoletni poprzednich opiekunów utożsamiają z lękiem i strachem, to sąd nie powinien pozwolić na takie kontakty. Jeżeli troje dzieci ma taki lęk, to kontakty mogą być zagrożeniem dla małoletnich, ale jeżeli w opinii RODK wyjdzie, że kontakty mogą być, to istnieje prawdopodobieństwo, że kontakty zostaną przyznane, ale w bardzo ograniczonym zakresie. Niemniej jednak wydaje mi się, że są przesłanki, by w ogóle sąd nie przyznał kontaktów, gdyż musiało dojść do traumatycznych wydarzeń, że dzieci nie chcą kontaktu z rodzicami biologicznymi i to powinno być decydujące. Pozdrawiam

  37. Sąd ustanowił udział kuratora w kontaktach ojca z synem w trybie art 113 porag. 2 pkt 3 krio. Nadmieniam, że kurator podjął następujące czynności: dojechał na miejsce spotkania, bezskutecznie ponad godzinę oczekiwał z małoletnim na ojca dziecka, także kilkakrotnie próbował skontaktować się z nim telefonicznie. Próby zakończyły się fiaskiem. Ojciec nie stawił na spotkanie. Kurator o powziętych czynnościach powiadomił na piśmie sąd. Czy w przypadku, gdy kontakt nie został zrealizowany, bo uprawniony do kontaktu z małoletnim nie przybył na wyznaczone miejsce i w określonym czasie, przysługuje kuratorowi ryczałt?

  38. MAMA pisze:

    WITAM PANA BARDZO SERDECZNIE,
    MOJA SPRAWA WYGLĄDA NASTĘPUJĄCO: MAM 2 SYNÓW W WIEKU 8 LAT I PRAWIE 11 LAT . OJCIEC DZIECI MA OGRANICZONE PRAWA, SĄD USTANOWIŁ WIDYWANIA W II i IV WEEKEND MIESIĄCA ORAZ W WAKACJE, ŚWIĘTA I FERIE. JA OCZYWIŚCIE W 100% STOSUJĘ SIĘ DO WYROKU SĄDOWEGO A CZASEM NAWET ZGADZAM SIĘ ABY OJCIEC DZIECI ZABIERAŁ JE W INNYCH TERMINACH GDYŻ JAK SAM TWIERDZI — CZASEM PRACA MU NIE POZWALA NA ZABIERANIE CHŁOPCÓW W WYZNACZONYM PRZEZ SĄD TERMINIE.
    OGÓLNIE JEST TO BARDZO ZŁY A WRĘCZ PODŁY CZŁOWIEK, ZA KAŻDYM RAZEM JAK CHŁOPCY SĄ U NIEGO ( BĄDŹ U JEGO MATKI CZY TEŻ SIOSTRY) DZIECI SĄ BUNTOWANE, NASTAWIANE PRZECIWKO MNIE I MOJEJ RODZINIE.
    KILKA DNI TEMU JAK DZIECI WRACAŁY DO DOMU OD SWOJEJ BABCI A MOJEJ MAMY (BYŁO JESZCZE JASNO NA DWORZE — GODZ. 16:40) , OJCIEC DZIECI JADĄC ULICĄ ZOBACZYŁ JAK SYNOWIE DOCHODZĄ JUŻ DO MOJEGO DOMU. ZACIĄGNĄŁ ICH SIŁĄ DO SAMOCHODU, ZABRONIŁ STARSZEMU SYNOWI ODBIERAĆ POŁĄCZENIA ODE MNIE ORAZ DZWONIĆ DO MNIE, POCZEKAŁ AŻ SIE ŚCIEMNI I ZADZWONIŁ PO POLICJĘ ZGŁASZAJĄC, ŻE DZIECI IDĄ SAME DO DOMU.
    PRZYPOMINAM, ŻE CHŁOPCY MAJĄ SKOŃCZONE 7 LAT I ZGODNIE Z PRAWEM MOGĄ PORUSZAĆ SIĘ PO CHODNIKU ZA MOJĄ WIEDZĄ I ZGODĄ.
    DZIECI ZOSTAŁY PRZYWIEZIONE DO MNIE PRZEZ POLICJĘ , WYSTRASZONE, ZAPŁAKANE !!
    OJCIEC DZIECI NIE RACZYŁ MNIE WOGÓLE POWIADOMIĆ O TYM CO ROBI.

    PO PARU DNIACH PRZYJECHAŁ DO SZKOŁY I ZA MOIMI PLECAMI ZACIĄGNĄŁ DZIECI NA PRZERWIE DO SZATNI I ZNÓW ZACZĄŁ MIESZAĆ CHŁOPCOM W GŁOWACH ( OBRAŻAJĄC MNIE I NASTAWIAJĄC DZIECI PRZECIWKO MNIE I MOJEJ RODZINIE).

    BARDZO PROSZĘ NAPISAĆ MI CO MAM W TEJ SYTUACJI ZROBIĆ ?
    CZY OJCIEC MIAŁ PRAWO POSTĄPIĆ W TAKI SPOSÓB MIMO, IŻ TO NIE SĄ DNI KONTAKTÓW WYZNACZONYCH PRZEZ WYSOKI SĄD ?

    BARDZO PROSZĘ O PORADĘ GDYŻ NIE MOGĘ JUŻ DŁUŻEJ PATRZEĆ NA TO CO ROBI DZIECIOM ;-(

    POZDRAWIAM I CZEKAM NA ODPOWIEDŹ

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. jeżeli ojciec kontaktuje się z dziećmi w innych niż uregulowane sądownie terminach, to jest to nieprawidłowa realizacja orzeczenia, i za to może być zobligowany do zapłaty na Pani rzecz kwoty pieniężnej, chyba że na takie spotkania wyraża Pani zgodę. Taka prowokacja, o której Pani wspomniała może być zwykłym nadużyciem władzy rodzicielskiej, ale wpierw wydaje mi się, że powinna Pani skonsultować postawę ojca i sytuację emocjonalną dzieci z psychologiem. Pozdrawiam

      • MAMA pisze:

        Witam Pana,

        ślicznie Panu dziękuję za odpowiedź. Proszę mi jeszcze napisać czy wezwanie Policji w związku z w/w sytuacją było podstawne ?? Ja zostałam przebadana na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu , wynik oczywiście 0,00mg/dm3 a ojciec nie został poddany takowemu badaniu. Zostałam bardzo niemile potraktowana przez patrol jakobym była złą Matką a Ojciec jako dobry rodzic. Czy w związku z powyższym powinnam poinformować o całym zdarzeniu Sąd Rodzinny ?
        I ostatnie pytanie: czy takowe sytuacje mogą przyczynić się do zgody Wysokiego Sądu na widywania ojca z dziećmi tylko i wyłącznie w obecności Kuratora Sądowego ?

        pozdrawiam serdecznie

        • Marcin Zaborek pisze:

          Witam. Ojciec powinien być przebadany, ale tylko wówczas, gdy zaistnieje wątpliwość odnoście jego stanu w tym zakresie. Jeżeli Pani tego nie sugerowała, to policja nie zrobiła nic nieprawidłowego. Co do pozostałych Pani pytań, to zbyt mało informacji mam, by jednozancznie stwierdzić, że ojciec powinien spotykać się z dziećmi w obecności kuratora, co nie znaczy, że jeżeli ojcicec źle postępuje z dziećmi, to nie można zastanowić się nad rozstrzygnięciami w zakresie jego władzy rodzicielskiej. Pozdrawiam

  39. Madzia pisze:

    Witam
    Mam taki problem, że mam zamiar rozwieść się z mężem. Od miesiąca nie mieszkamy razem. Nie złożyłam jeszcze papierów ani o alimenty, ani rozwodowych (mam zamiar to zrobić w tym miesiącu). Mamy dwoje dzieci w wieku 3 miesiące i 19 miesięcy. Mąż wcale nie interesuje się dziećmi, potrafi przez tydzień nie pytać ( nie pisać, nie dzwonić) co słychać u dzieci. Ostatnio byłam chora (mąż doskonale o tym wiedział), miałam anginę i nie miałam nikogo do pomocy, a mąż nawet nie zainteresował się, czy dzieci się nie zaraziły. Mąż od samego początku, jak urodziło się starsze dziecko nie łożył na jego utrzymanie. Sytuacja nie zmieniła się nawet po urodzeniu się drugiego dziecka, co oznacza, że od ponad 1,5 roku nie dał ani grosza (utrzymanie całej rodziny, rachunki itp. były na mojej głowie). Mąż miga się od pracy, łapie fuchy na czarno (przez co nie mam na to dowodów), jest zarejestrowany w urzędzie jako bezrobotny. Nie mamy ustalonych dni widzeń (bo jak wspomniałam dokumenty jeszcze nie zostały złożone), ale ja chciałam być fair i pozwalać mu widywać się z dziećmi, jednak on nadal nie chce na nie dawać pieniędzy (ani pieluch, czy mleka – śmieje mi się prosto w twarz jak mówię, żeby chociaż kupił pieluchy i mleko jak nie chce mi dawać pieniędzy do ręki). Czy jeśli mąż nie daje na utrzymanie dzieci (ani nawet nie próbuje zapewnić im choć minimum np. kupić pieluchy), ma prawo widywać się z nimi, kiedy tylko ma na to ochotę? Dodam jeszcze, że ostatnio (po tygodniu milczenia i nie interesowania się dziećmi) naciskał na spotkanie z dziećmi, więc się zgodziłam, a on przyjechał na spotkanie godzinę później niż się umówiliśmy i do tego był pijany. Czy w takiej sytuacji mogę nie godzić się na jego widzenia z dziećmi? Czy ojciec, który nie łoży na ich utrzymanie i na spotkanie przyjeżdża pijany ma prawo się widywać z dziećmi? Co ja mogę zrobić w takiej sytuacji? Czy mogę mu zabronić spotkań, dopóki tej kwestii nie ureguluje sąd? 19 miesięczny synek zawsze po spotkaniu z tatą jest bardzo nerwowy, budzi się w nocy z krzykiem (a jak go nie widzi to przesypia całe noce bez pobudek). Jestem już wykończona tą sytuacją, spotkania z ojcem wcale dzieciom nie wychodzą na dobre. Ja chciałam być w porządku i nie utrudniać mu kontaktów, ale przecież nie mogę godzić się na takie zachowania. Przecież bycie ojcem to nie tylko prawa (np. do widzeń), ale także obowiązki (np. płacenie alimentów). Czy mogę zatem nie godzić się na spotkania z dziećmi i powiedzieć mu, że jak chce się z nimi widywać, to żeby wystąpił do sądu? Jak te sprawy reguluje prawo, jeśli sąd jeszcze nie ustalił kwestii spotkań z ojcem?

    Z góry bardzo dziękuję za szybką odpowiedź.
    Pozdrawiam
    Magda

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Alimenty są niezależne od kontaktów, ale też jak wynika z Pani informacji nie są nawet zasądzone. Nie jest tak, że ojciec może widywać się z dziećmi kiedy ma ochotę, ponieważ jeżeli nie mieszkacie Państwo już razem, to spotkania powinny być uzgadniane, natomiast powinien mieć częsty kontakt z dziećmi. Jeżeli jednak ojciec przychodzi do dzieci pod wpływem alkoholu, to nie powinna Pani pozwalać na spotkania, a wręcz wzywać policję jeżeli taka sytuacja ma miejsce. Prawo wskazuje tylko na obowiązki i uprawwnienia, ale je trzeba jednak w Pani przypdaku uregulować sądownie. W każdym razie, gdy ojciec przychodzi do dzieci pijany nie powinna Pani umożliwiać mu spotkania z nimi. Pozdrawiam

  40. Piotr pisze:

    Witam serdecznie,
    Czy można zmieniać wnioski o kontakt z dzieckiem czy raz złożony jest ważny na zawsze.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Można występować o zmianę kontaktów, nie jest tak, że raz złożony jest ważny już na zawsze i nie można tego zmienić. Pozdrawiam

  41. kasia pisze:

    Mam na imie Kasia. Mam 6 miesięczną córkę. Z ojcem dziecka nie wiąże mnie nic poza córką. Po zajsciu w ciążę zasugerował mi aborcję, i do momentu porodu jego kontakty byly bardzo sporadyczne. Bywał tylko na USG, co ciekawe przyjeżdżalismy osobno i osobno odjeżdżaliśmy. Po narodzinach córki nagle zaczął sie interesować dzieckiem. Odbyła sie sprawa sądowa, na mocy ktorej otrzymal ograniczone prawa ojcowskie i możliwość odwidzin dziecka w domu zamieszkania matki 2 razy w tygodniu. Ze swojej strony nigdy nie ograniczałam czasu Jego odwiedzin co do trwania, i w przypadkach nagłych bez problemu zgadzałam się na zmiane terminu. Ojciec mojego dziecka, pomimo moich słow o tym, iż związek między Nami nie jest możliwy ciągle mówił, że tak będzie, sugerując często, że nikt nie zechce kobiety z dzieckiem. Nie pisze tego aby go oczerniać, ale przedstawiam sytuacje, albowiem bardzo często pomimo niemilych rozmów nigdy nie utrudniałam jego kontaktów z córką. Jakieś dwa miesiące temu poprosił mnie o rękę, czym byłam bardzo zaskoczona, zwazywszy na fakt moich częstych komunikatow o tym, że nie będziemy razem, oraz na sposób jego dialogu ze mną. Pierścionka nie przyjęłam, co tylko zaogniło sytuację między Nami. Okolo miesiąca temu oświadczył, że chce zabrać córkę na caly dzień do siebie, jednakże nie wyraziłam zgody. Wówczas usłyszałam, że on zrobi wszystko aby mogł 6miesięczną córke zabierac na weekendy do siebie. Dzieli nas około 100 km.
    Dwa tygodnie temu otrzymałam wniosek, który skierował do sądu. Wnosi w nim o zmianę formy i ilości odwiedzin u dziecka. Domaga się odwiedzin 2 razy w tygodniu i możliwosci zabierania dziecka na cały dzień w każdy weekend (dzien do uzgodnienia).
    Jestem zaskoczna takim postepowaniem, i mam wrażenie, że niestety jest to reakcja na moją odmowę, taki początek walki między nami za pomoca dziecka.
    Nigdy nie ograniczalam spotkań ojca z córką. Różnie sobie wtedy radzi, ale wychodzę z zalożenia, że dla corki obecnośc ojca jest ważna. Wiem, że kiedyś nadejdzie dzień, w ktorym zabierze córkę na cały dzień do siebie, jednakże trudno mi przystać na takie oczekiwania i zgodzić się aby 6 miesięczne dziecko było ode mnie zabierane na cały dzień, z czego ponad 3 godziny spędzalo w samochodzie.
    Ponieważ moje – chyba zbyt dobre podjeście i zgody na zmiany terminów – , oraz owe dwie sprawy, w ktorych zareagowalam negatywnie spowodowąły taką reakcję ojca dziecka, który stwierdził, że utrudniam mu kontakty z dzieckiem (nawet na jego propozoycje odwiedzin babci – matki ojca – zgadzalam się zwykle bezproblemowo) chciałaby aby sąd konkretnie uregulował kwestie odwiedzin na poziomie 2 dni w tygodniu. Czy taka opcja jest możliwa do uzyskania? Przypominam, że trudno mi zgodzić się aby 6 miesięczna córka była zabierana przez ojca.
    Z poważaniem
    K.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Wożenie co tydzień dziecka na cały dzień przez 200 km łącznie może nie spotkać się z aprobatą sądu i małe jest prawdopodobieństwo, że sąd to zaakceptuje. Taka regularna podróż będzie uciążliwa dla małoletniej. Co do dwóch dni w tygodniu, to jest to realne, choć ważny jest także zakres czasowy, a także sposób realizacji kontaktów. Ważne też jest, by ojciec mógł wyjść na dłuższy spacer z córką. Pozdrawiam

  42. mike pisze:

    Witam serdecznie

    Pól roku temu wyprowadziłem się z domu na skutek kłótni, nieporozumień.
    Jestem ojcem 1,5 rocznej córki. Mam zasądzone alimenty w kwocie 400 zł, które płacę regularnie. Od tego czasu wykazuje chęci spotykania się z dzieckiem, uczestniczenia w Jego wychowaniu. Niestety w tym okresie czasu widziałem córkę kilka razy. Odbywało się to wówczas gdy relacje między Mną i Żoną były pozytywne. Gdy tylko dochodziło miedzy nami do nieporozumień, miałem utrudniane, wręcz uniemożliwiane kontakty z córką. Chciałbym jednocześnie zaznaczyć, iż w/w widzenia z córką odbywały się pod dyktando żony. Nie mogłem córki zabierać do swojego miejsca zamieszkania, tym samym moi rodzice nie mogli zobaczyć wnuczki. Jeśli chciałem wyjść z córką na spacer to musiałem prosić moją żonę, a i tak te prośby były bagatelizowane. Byłem przeciwnikiem rozwiązań sądowych, chciałem się porozumieć z żoną w kwestii kontaktów z córką. Nie udało się, w związku z czym złożyłem do sądu wniosek o uregulowanie kontaktów z dzieckiem. Krótko przed rozprawą wycofałem wniosek, gdyż żona oznajmiła, iż nie będzie mi uniemożliwiać widzeń z córką. Niestety po krótkim okresie czasu moje zaufanie zostało nadszarpnięte. Nie będę się widział z córką w te Święta (inne plany żony ), nie wspomnę już o niemożności zabierania córki poza jej miejsce zamieszkania, lub na spacer. Pomimo że moje słowo wstępu okazało się rozległe, przejdę do meritum. Zamierzam ponownie skierować sprawę do Sądu. Będę między innymi argumentował o zabieranie córki do Siebie na tydzień wakacji, ferii .Jakie mam ku temu szanse? Bardzo mi na tym zależy, aby większość moich spotkań z córką odbywała się w moim miejscu zamieszkania. Poczułbym się wówczas jako spełniony ojciec, który aktywnie uczestniczy w wychowaniu córki. Czy sąd odniesie się do tego pozytywnie? Jestem zdania że dziecko nie powinno być kartą przetargową, gdy dorośli nie potrafią dojść do porozumienia. Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jeżeli żona zaakceptowała możliwość spędzania czasu w sposób zaproponowany przez Pana, to istnieją przesłanki, do zaakceptowania Pana propozycji przez sąd. Jeżeli jednak nie była chętna do takiego zakresu spotkań, to czy będzie Pan miał możliwość spędzenia okresu wakacyjnego zależeć będzie od najbliższych miesięcy, bowiem im większe zaangażowanie w opiekę nad dzieckiem, i w regularne spotkania z córką, tym większe prawdopodobieństwo uzyskania oczekiwanego czasu z dzieckiem. Ale musi Pan też posiadać pełną wiedzę o córce, o jej rytmie dnia, wyżywieniu, alergiach, to też są kwestie istotne, które sąd bierze pod uwagę. Jednak fakt, że widział Pan córkę kilka razy, jest pewnym ograniczeniem, które sąd weźmie pod uwagę. Jeżei był Pan pozbawiony lub w znacznym stopniu ograniczony w kontaktach, to sąd wprawdzie nie pochwali działań żony (jeżeli było to za jej przyczyną), ale nie zmieni to faktu, że córka może bać się spędzić tydzień bez obecności matki. Jeżeli więc w najbliższych miesiącach częstotliwość Pana spotkań z dzieckiem zwiększy się znacznie, to wówczas inaczej będzie podchodził do Pana propozycji sąd. Pozdrawiam

  43. patryk pisze:

    dzien dobry. mam pytanie
    mam przyznane kontakty z dziecmi przez sad w ktorych to dniach i godzinach moge zabrac dzieci do siebie. poza tymi dniami zona nie pozwala mi sie z nimi kontaktowac nawet telefonicznie. czy ja moge to zmienic w jakis sposob zebym mogl chociaz dzwonic do dzieci? czekamy na wizyte w RODK czy ten temat moge tam poruszyc? dzieci coraz bardziej staja sie nerwowe z tego powodu ze matka jest pod presja babci , bo to matka mojej zony zabrania jej zebym mogl do nich dzwonic. jak dzwonie to zona mowi ze dzieci nie ma a jak na domowy zadzwonie to wszyscy domownicy ktorzy odbiora mowia ze to pomylak .
    dziekuje za porade

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. To zagadnienie, w przypadku sporu powinno regulować postanowienie, w którym miałby Pan wyznaczoną godzinę, w której może Pan rozmawiać z dziećmi. Nie wiem dlaczego żona nie pozwala Panu porozmawiać nawet chwilkę przez telefon, nie znam tego przyczyn, ale oczywiście może Pan zaznaczyć, że chciałby Pan mieć taką możliwość. Pozdrawiam

  44. franek pisze:

    Witam złożyłem wniosek o uregulowanie kontaktów z dzieckiem wraz z zabezpieczeniem przez siedem tygodni nie dostałem żadnej odpowiedzi w tej sprawie ze strony sądu co mogę zrobić w takiej sytuacji pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Najpierw powinien Pan zadzwonić do sądu i zapytać, czy jest wyznaczony termin. Może jest jakiś problem z doręczeniem, albo został zlecony wywiad kuratora. Najlepiej zajrzeć do akt. Jeżeli okaże się, że żadna czynność nie została przez sąd podjęta, to warto poprosić o przyspieszenie terminy rozpoznania sprawy. Pozdrawiam

  45. Kuba pisze:

    Witam
    Posiadam 22 miesiecznego syna . Mam ustalone kontakty w 2 i 4 weekend miesiąca od godziny 10-20. Na odwiedzinach staram się skupic na synu i robić wszystko przy nim to znaczy karmić przebierać usypiać itp. praktycznie wszystko mi się udaje bez ingerencji drugiej osoby. Mam dobry kontakt z synem chociaż z racji odległości jaką mam do niego do pokonania tj.350 km i widywania się z nim z czestotliwościa ok miesiąca teraz już częściej. Mam taki problem nie mam zabezpieczonych kontaktów telefonicznych od kilku tygodni matka dziecka nie odbiera od mnie telefonów i nie odpisuje na żadnie wiadomości. Na ostatnim kontakcie powiedziała że nie ma tego w swoich obowiązkach. Dodatkowo nie pozwoliła na spacer z synem nawet w jej obecności co zawsze czyniliśmy. Czy jest jakiś sposób na możliwość zabezpieczenia kontaktów telefonicznych w odstepie wizyt?? Kolejne pytanie jakie mam szanse na możliwośc zabierania na kilka godzin syna poza miejsce stałego pobytu bez udziału matki???
    Kuba

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Generalnie może Pan wnosić o kontakty telefoniczne poza już posiadanymi kontaktami, i jest to jak najbardziej realne. Trzeba tylko doprecyzować godziny, i dni, w których będzie Pan miał prawo rozmawiać z synem. Co do wychodzenia na spacery, to pewnie też to można uregulować, w zasadzie kontakty powinny mieć element progresywny. Nie wiem, jak długo obowiązują aktualnie orzeczone kontakty, ale jeżeli zdarzało się, że wychodził Pan na spacery z dzieckiem, to sąd już nie powinien mieć objekcji odnośnie takiej też formy spotkań. Nie wiem, jaka była przyczyna odmowy, ale zakładam, iż nie jedynie zwykły kaprys. Zabieranie syna na kilka godzin poza miejsce zamieszkania i bez udziału matki jest uzależnione od czasu, w jakim aktualne kontakty obowiązują. jeżeli długo, to podstawy do stopniowego rozszerzania już są, o ile nie istnieją szczególne przeciwskazania.To, że syn zrywa się w nocy po Pana wizytach jest dość niepokojące, ale myślę, że matka dziecka może to utożsamiać, z np. intesnywnością spotkania, dynamicznością zabaw etc. To może być argument przeciwko Panu, więc warto tą okoliczność zgłębić. Pozdrawiam

  46. Ryszard pisze:

    Moja córka rozwiodła się a sąd przyznał jej opiekę nad dziećmi . Szybko znalazła sobie pocieszenie i zamieszkała z konkubentem .Między wnukiem a konkubentem zaczęło iskrzyć do tego stopnia że uderzył wnuka .Córka stanęła w tym konflikcie po stronie konkubenta . Wnuk uciekł do mnie i od dłuższego czasu zamieszkuje u mnie .Natomiast córkę muszę ponaglać aby cokolwiek łożyła na utrzymanie .Zaznaczam że ojciec wnuka płaci alimenty które przejmuje córka tak jak i inne świadczenia z tego tytułu .Jestem na emeryturze i ciężko jest kupować wszystko dla wnuka . Jak załatwić abym nie musiał żebrać co miesiąc u córki o parę groszy.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Powinien Pan wystąpić do sądu o ustanowienie Pana rodziną zastępczą dla wnuka, wówczas będzie Pan uprawniony do wystąpienia o alimenty od matki dziecka. Również wówczas będzie Pan uprawniony do wystąpienia o przekazywanie alimentów od ojca. Pozdrawiam

  47. Justyna pisze:

    Witam
    Rozstałam się z mężem,mamy wspólnie 10 miesięcznego syna. Mąż mnie bił i znęcał się nademna psychicznie. Odkąd nie mieszkamy razem mąż nie łoży na utrzymanie dziecka.Chcę wnieść sprawę do sądu o alimenty i ograniczenie mu praw ojcowskich. Chciałam zapytać jak to jest z widywaniem dziecka,w przypadku gdyby sąd ograniczył mu prawa rodzicielskie to jak ustalane są widzenia?A jeśli mu nie ograniczy praw,a dziecko mieszka ze mną ja sprawuję nad nim opieke to jak to wtedy jest też z widzeniami dziecka?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. By Sąd uregulował kontakty, to musi zostać złożony wniosek. Samo ograniczenie władzy rodzicielskiej nie oznacza regulacji kontaktów, albowiem jest to kwestia niezależna. Brak ograniczenia nie oznacza także regulacji kontaktów. Pozdrawiam

  48. Justyna pisze:

    Dodam jeszcze,że u męża w domu często są imprezy alkoholowe i nie chcę żeby dziecko tam przebywało.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Tą kwestię należy podnieść, jeżeli wniosek w zakresie regulacji kontaktów będzie złożony. Pozdrawiam

  49. Ewa pisze:

    Witam,
    proszę o pomoc w znalezieniu podstawy prawnej która mówi, że szkoła nie jest miej­scem kontaktów rodziców z dziećmi. Konkretnie chodzi o sytuację, w której skonflik­towani rodzice nie majac możliwości spotkania sie z dzieckiem / utrudnia to drugi rodzic/przychodzą do szkoły podczas przerw i lekcji pod różnymi pretekstami. Interwencje dyrektora czy nauczyciela kończa sie karczemną awantura. Rodzic uważ że ma prawo spotkać sie z dzieckiem bo dziecko jest jego a szkoła jest publiczna.
    Dziękuję za odpowiedź

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Podstawą do uprawnienia rodzica do kontaktów z dzieckiem jest orzeczenie regulujące owe kontakty. To tam są określone terminy, w jakich rodzic może spotykać się z dzieckiem. W zakresie nieprawidłowej realizacji kontaktów, to drugi rodzic jest uprawniony do występowania do Sądu o “ukaranie”, za nieprawidłową realizację orzeczenia. Jeżeli według szkoły, rodzic nieprawidłowo zachowuje się w szkole, czym doprowadza do zbędnych przeżyć u małoletniego ( regularne awantury na pewno źle odbijają się na dziecku), to szkoła może rozważyć wystąpienie do Sądu o wgląd w wychowawnie dziecka, ale to jest już inne postępowanie niż kontakty. Myślę, że szkoła winna mieć określone w regulaminie lub statucie zasady, na jakich osoby niezatrudnione w szkole powinny przebywać na terenie placówki. To, że szkoła jest placówką publiczną, nie oznacza, że każdy może tam swobodnie przebywać. Utrudnianie kontaktów również nie jest prawidłową postawą, i zagraża dziecku, co także daje podstawę co najmniej do sprawdzenia sytuacji opiekuńczej małoletniego. Pozdrawiam

  50. kamila pisze:

    Witam serdecznie. Chciałabym wiedzieć czy iStnieje jakas górna granica wieku ustanowiona przez prawo, by móc widywać dziecko z nie formalnego związku bez obecności drugiego z rodziców. Będę wdzięczna za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Nie ma takiej granicy, prawo nie określa granicy wieku, do którego można widywać dziecko bez obecności drugiego rodzica. Sąd określa w tym zakresie na podstawie więzi dziecka z rodzicem. Generalnie po ukończeniu przez małoletniego 18 lat kontaktów nie reguluje się. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


cztery + 7 =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>