RODK- Opinia Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego w sprawach o uregulowanie kontaktów z dzieckiem, rozwód, ustalenie miejsca pobytu dziecka oraz w sprawach dotyczących władzy rodzicielskiej.

W trakcie postepowań sądowych w sprawach rodzinnych niejednokrotnie konieczne jest zasięgnięcie opinii biegłych celem uzyskania kompleksowej, pełnej diagnozy problemu związanego z funkcjonowaniem rodziny. Oczywiście, podstawą skierowania stron (uczestników postepowania) na badania może być również konieczność wykluczenia przez specjalistów istnienia określonych okoliczności, na istnienie których mogą wskazywać pewne zdarzenia, czy też zachowania osób zainteresowanych w kwestiach dotyczących pośrednio i bezpośrednio małoletnich. Najczęstszym sposobem uzyskania szczegółowej wiedzy o relacjach panujących w rodzinie, przyczynach dysfunkcji, jak i określenia predyspozycji i kompetencji członków rodziny do zajmowania się dziećmi jest skierowanie do Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno- Konsultacyjnego. 

Badania w RODK są przeprowadzane najczęściej w zespołach dwuosobowych,  a niejednokrotnie większych i trwają w zależności od specyfiki sprawy i ilości osób badanych nawet do kilku godzin. Podczas badań osoby diagnozowane najczęściej są proszone o rozwiązanie testów psychologicznych, dobieranych w zależności od tematyki sprawy, następnie są prowadzone rozmowy indywidualne z każdą uczestniczącą w badaniu osobą. Taka rozmowa przeważnie trwa około 1-2 godziny. Badaniom (obserwacji, testom, rozmowie etc.) poddawane jest również dziecko, jego zachowania, kontakt z rodzicami, choć w pewnych sytuacjach bywa to bardzo ograniczone. Metody dobierane są w zależności od wieku dziecka. Sporadycznie, zdarzają się przypadki, w których by kompleksowo przygotować opinię, biegli wyznaczają kolejny termin badania. Pamiętać należy, iż zakres badań przeprowadzanych w Rodzinnych Ośrodkach Diagnostyczno-Konsultacyjnych jest określany przez sąd.  Często osoby biorące udział w badaniach niesłusznie stawiają zarzut nie przeprowadzenia analizy wszystkich okoliczności sprawy istotnych z ich punktu widzenia, niejednokrotnie pojawiają się też zarzuty stronniczości osób przeprowadzających badania. Oczywiście zdarzają się opinie, których wnioski są lakoniczne, enigmatyczne, nie dostarczając pełnej wiedzy na temat w rodzinie. W takich przypadkach sąd może m.in. zlecić sporządzenie opinii uzupełniającej, lub wezwać biegłych na rozprawę celem przesłuchania na okoliczności zawarte w opinii i uzyskać informację o brakujących kwestiach, także strony mogą wnosić o uzupełnienie opinii. Dlatego też, gdy sąd zleca badanie na okoliczność więzi dziecka z jednym z rodziców lub na okoliczność jego umiejętności i predyspozycji wychowawczych, biegli nie mają obowiązku badania drugiego rodzica (którego zlecenie nie dotyczy), natomiast często, dla uzyskania pełnego obrazu sytuacji rodzinnej, przystępują do takiego badania (mogą wówczas nie zastosować testów, a ograniczyć się np. do wywiadu i obserwacji w kontakcie z dzieckiem). W zakresie kontaktów z dzieckiem badania RODK zazwyczaj obejmują właśnie ocenę więzi dziecka z rodzicem, który wnosi o kontakty, a także ustalenie optymalnego zakresu kontaktów, ewentualnie stwierdzenie, czy mamy do czynienia z manipulacją dzieckiem. W sprawach o rozwód badania dotyczą głównie wskazania, który z rodziców powinien sprawować bezpośrednią opiekę nad dzieckiem, ewentualnie wskazywać inny sposób wykonywania władzy i opieki rodzicielskiej, jak również i miejsca pobytu dziecka. W zakresie dotyczącym władzy rodzicielskiej opinia Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno- Konsultacyjnego może odnosić się do oceny kompetencji i predyspozycji  wychowawczych rodzica/rodziców, których dotyczy toczące się postępowanie.

Należy pamiętać, iż opinia oprócz analizy akt, wyników badań testowych (strony same rozwiązują testy), obserwacji opiera się także w znacznej mierze na informacjach uzyskanych od stron.

W swoim doświadczeniu zawodowym spotykałem się z różnymi opiniami RODK, także takimi opiniami, które wskazywały ojców, jako wyłącznie kompetentnych do opieki nad dzieckiem, czy też określały ojca, jako tego z rodziców pod opieką którego dziecko powinno przebywać. Również niektóre opinie niejednokrotnie wprost określały istnienie manipulacji dzieckiem, lub wskazywały na isnienie zagrożenia dla dziecka wynikające z ewentualnych kontaktów małoletniego z jednym z rodziców .  

Informacje o Marcin Zaborek

Marcin Zaborek- adwokat w Okręgowej Izbie Adwokackiej w Warszawie, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, , w latach 2003-2006 społeczny kurator sądowy, od 2006 r. zawodowy kurator sądowy wykonujący orzeczenia w sprawach rodzinnych i nieletnich, w latach 2008-2009 delegowany do pełnienia obowiązków Głównego Specjalisty w Wydziale Kurateli Departamentu Wykonania Orzeczeń i Probacji w Ministerstwie Sprawiedliwości, od 2010 r. starszy kurator zawodowy wykonujący orzeczenia w sprawach rodzinnych i nieletnich. W swoim wieloletnim doświadczeniu zawodowym zajmowałem się sprawami związanymi z wykonywaniem władzy rodzicielskiej, demoralizacji nieletnich, a także prowadziłem nadzory nad realizacją kontaktów z dzieckiem, podczas których stykałem się z szeroko pojętą problematyką tego zagadnienia. Aktualnie udzie­lam porad praw­nych z zakresu prawa rodzin­nego, a także biorę udział w spra­wach sądo­wych klientów. Kon­takt: 604 092 158 e-mail:marcin.zaborek@wp.pl
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przepisy prawa. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

152 odpowiedzi na „RODK- Opinia Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego w sprawach o uregulowanie kontaktów z dzieckiem, rozwód, ustalenie miejsca pobytu dziecka oraz w sprawach dotyczących władzy rodzicielskiej.

  1. Tobiasz pisze:

    Witam
    Coraz częściej myślę o rozwodzie. Wydaje się, że mamy wszystko: zdrowe 4 letnie dziecko, nowe mieszkanie, samochody, pracę, brak kredytów. Tylko się cieszyć. Żona wszczyna kłótnie, o byle co. Podczas kłótni żona rzuca przekleństwami, że pewnie pół bloku słyszy, nie docierają do niej żadne argumenty, nawet że dziecko nie musi słyszeć jej przekleństw. Wczoraj wpadła w furię, że przełożyłem jej kosmetyczkę z parapetu do szafki. Wchodzi do domu zostawia ciuchy w salonie, zanoszę do garderoby i furia. Lodówka otwarta furia, okno zostawione na półdomknięte furia, zjem cukierka furia. Ja nie jestem konfliktowy, chcę normalnie żyć! Dziecko nie jest zabiedzone, a jak nie zje wielkiego talerza zupy to straszy że bajki nie włączy, przyjdzie dziad, że zabawki wyrzuci. Malec czasem zwymiotuje bo już nie może, czasem jak nie patrzy to sam zjem do końca jego porcję, żeby się nie męczył. Jak dziecko kichnie, ma lekko podwyższoną temeraturę to do lekarza, choćby była północ. W życiu tyle razy nie byłem w przychodni co przez ostatnie 4 lata. Śpi z dzieckiem w sypialni a ja na kanapie. Nie powiem, ubiera dziecko, dba o jego wygląd, pierze, prasuje, gotuje. Pół miasta by przeszła, żeby kupić o 20 groszy tańczy ketchup w promocji. A tyle ciuchów, butów, że całe przedszkole by ubrała. Kolekcjonerka wszystkiego, łącznie z opakowaniami z marketu i “foliówkami”. Straszy mnie rozwodem co chwila, a chce mieć drugie dziecko. Powiedziałem jej, że teraz nie chcę, nie jest między nami tak jak bym chciał. Wracam z pracy, ciągnę drugi etat po godzinach w domu, czasem do późna w nocy siedzę. W międzyczasie bawię się z dzieckiem bo ona non stop coś robi, wieczorami kiedy ja jestem wypompowany i pracuję ogląda wszystkie seriale i badziewia na tvn. Nigdzie nie wychodzimy, proponowałem jej żebyśmy poszli do psychologa, to mi odpowiedziała, że jak jestem głupi to mogę iść. Tak naprawdę wiem, że beze mnie to nawet zmywarki nie włączy, ostatnio nauczyła się włączać pralkę. Wszystko na pokaz. Cała jej rodzina (siostra, mama) jej mówi, że nie tędy droga, żeby się uspokoiła, że źle traktuje mnie i dziecko ale nie dociera. Oboje mamy wyższe wykształcenie. No to się rozpisałem. Boję się, że sąd przyzna jej opiekę nad Krzysiem i dzieciak będzie żył w nieustannym stresie. Czy takie zachowanie jest podstawą do przyznania mi prawa do opieki?? Mogę zamieszkać u rodziców, którzy chętnie pomogliby mi codziennych obowiązkach związanych z wychowywaniem dziecka. Co robić? Tak się nie da żyć. Mam 34 lata.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Muszę przyznać, że Pana wypowiedź przykuła moją uwagę, ciekawie Pan opisał swój problem. Czy to, na co Pan wskazał jest przesłanką do przyznania prawa do opieki, to trudno stwierdzić, albowiem w pierwszej kolejności należy wziąć pod uwagę to, co kryje się pod terminem “furia”. Jeżeli są to zachowania o charakterze agresywnym, pełne krzyku, i wulgaryzmów, a do tego przy dziecku (i nie jest to Pana subiektywne przekonanie), to z pewnością sąd będzie analizował przyczynę i stopień tej agresji i wpływ jej na dziecko. Oczywiście zakres więzi obojga rodziców z dzieckiem również, ale zachowania, które zagrażają dziecku są w pierwszej kolejności oceniane. Proszę pamiętać, że samo oświadczenie Pana w sądzie, że żona tak się zachowuje, to za mało, więc oczywiście potrzebne są Panu dowody na tą okoliczność. Jeżeli dziecko odczuwa już skutki zachowań mamy np. zdarza się, iż do Pana również brzydko się zwróci, to jest to już na tyle niepokojący sygnał, że warto zwrócić się do psychologa, ale jeżeli nie z żoną ( z powodu jej oporu), to samemu lub z synem, jeżeli jest taka potrzeba. Stan relacji, który Pan opisał (jak i ton opowieści) świadczy o frustracji, jakiej Pan doświadczył, więc musi się coś zmienić, by relacje pomiędzy Wami się poprawiły. Może powinien Pan zasugerować nie tyle wizytę u psychologa ile terapię małżeńską, i powiedzieć, że taka relacja małżeńska jaka aktualne jest, nie jest dobra zarówno dla Pana, jak i dla syna. Również mediacja wchodzi w grę, jeżeli macie Państwo problem w codziennym funkcjonowaniu. W ten sposób można ustalić zakres ustępstw, priorytetów i potrzeb. Dopiero po wyczerpaniu wszelkich możliwości można rozważać inne decyzje. Pozdrawiam serdecznie

  2. Dorota pisze:

    A co zrobić jeśli mamy ewidentnie do czynienia z manipulacją, a ani sąd, ani mopr nie chce skierować dziecka na badania???

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Nie wiem czego dotyczy postępowanie, ale może po prostu należy złożyć o to wniosek. Ani MOPR, ani Sąd nie muszą tego robić, choć jeżeli oczywiście istnieją przesłanki, to badania psychologiczne powinny być przeprowadzone. Jeżeli Sąd nie rozpoznaje Pani wnioseku już złożonego, to trzeba ponownie go złożyć, lub “przypomnieć” sądowi na piśmie, że taki wniosek nie został jeszcze rozpoznany. Pozdrawiam

  3. Ola pisze:

    Czy wniosek o wydanie opinii RODK może zostac złozony w trakcie sprawy o uregulowanie kontaktów?Jak i w ktorym momencie??? czy to opozni wydanie decyzji?? Czy jednoczesnie mozna złozyc wniosek o wyznaczenie do tego czasu tymczasowych terminów spotkan?
    W piatek mam sprawe o uregulowanie kontaktówi bardzo zalezy mi na tym aby wyjasnic takie kwestie?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. W każdym momencie może Pan złożyć wniosek o badania w RODK, i to oczywiście nieco przedłuży całe postępowanie. Wniosek o udzielenie zabezpieczenia może Pani złożyć, i to nie przeszkadza wnioskowi o dopuszczenie badań w RODK.Aczkowliek sąd może zaczekać z rozpoznaniem wniosku o udzielnie zabezpieczenia do czasu wydania opinii przez RODK. Pozdrawiam

  4. MACIEK pisze:

    Witam serdecznie,
    Jestem tydzień po rozwodzie, mam nieograniczoną władzę rodzicielską, ustalone (dla tzw. dobra dziecka) kontakty, sprawę chciałem zakończyć jak najszybciej żeby oszczędzić pożywki żonie, ponieważ główną przesłanką do walki w sądzie były jej własne potrzeby a nie dziecka. Przynajmniej tak to wygląda w rzeczywistości, a jestem przekonany że krzywdy dziecku nie chce zrobić, niestety przez swoją złość i chęć zemsty ewidentnie tego dokonuje. Sąd w mowie końcowej pouczył żonę, że kontakty dziecka z ojcem powinny być jak najczęstsze i są jak najbardziej porządane dla jego dobra. Kontakty są ustalone, tak jak wspomniałem na wstępie, jednak widzę tutaj niechęć współpracy ze strony byłej żony, krótko mówiąc trzyma się sztywno zasad pisanych, nie biorąc pod uwagę chociażby faktu, że dziecko (syn 6.5 roku) chciałoby spotykać się ze mną jak najczęściej i każde spotkanie jest dla niego i dla mnie utrzymaniem i umacnianiem więzi.
    Czy zatem jest możliwe ubieganie się o badanie w RODK po zakończonej sprawie rozwodowej celem zwiększenia kontaktów z dzieckiem? Czy należy wystąpić z wnioskiem do sądu czy bezpośrednio do RODK? Sąd chciał nas skierować do RODK ale wydawało się, że się porozumieliśmy.
    Mam podstawy do tego (filmy, smsy) żeby sądzić iż była żona próbuje na dziecku wywrzeć potwierdzenie swoich własnych odczuć i emocji związanych z rozwodem, zamiast skupić się na jego potrzebach.
    Czy zasadna byłaby konsultacja z psychologiem lub kuratorem w celu oceny takiej sytuacji?
    Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. By wystąpić o badania w RODK, powinien Pan już założyć nową sprawę, choć jeżeli dopiero co zapadło orzeczenie rozwodowe, to kolejne postępowanie może okazać się przedwczesne do jakichkolwiek zmian. Zaznaczyć należy, iż porozumienie jest wzajemnym Państwa ustępstwem, więc nie bardzo można mieć zarzuty do byłej żony, że nie zgadza się na rozszerzanie kontaktów. Jeżeli ich zakres jest za wąski i to już można zaobserwować, to oczywiście może Pan próbować wystąpić o ich zwiększenie i o badania w RODK, ale już w nowej sprawie. Oczywiście jeżeli ma Pan możliwość konsultacji z psychologiem, to lepiej to zrobić przed ewentualnym złożeniem nowego wniosku. Może się okazać, że szybciej uzyskacie Państwo porozumienie i w zasadzie diagnozę w zakresie potrzeb dziecka odnośnie relacji z każdym z rodziców, i zakresu właściwych kontaktów. Jeżeli chodzi o kuratora, to konsultacja w tym zakresie byłaby możliwa, jeżeli jest orzeczony nadzór. W innym przypadku, kurator nie ma upoważnienia sądowego do podejmowania czynności w Państwa sprawie. Pozdrawiam

  5. grzes pisze:

    Witam Pana Mec.

    Mam takie pytanie siostra ma badanie w RODK w sprawie ustalenia kontaktu z ojcem ,wniosek złożył ojciec dziecka ( również toczy sie dochodzenie w spr.art 207 KK )proszę mi powiedzieć Czy taki artykuł z KK moze miec wpływ na decyzje sądu odnosnie kontaktów (chciałem przypomnieć że dziecko było świadkiem duszenia mamy a ma dopiero 4 lata )

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Oczywiście może mieć to znaczenie, choć na razie jest to dochodzenie, a nie prawomocne orzeczenie. Zaznaczyć należy jednak, że taka okoliczność jest jednak istotna i będzie miała wpływ na orzeczenie, albowiem świadczy to o możliwej skłonności do agresji. No i ważne jest, czy dziecko będąc świadkiem takiego zachowania nie przeżyło jakiejś traumy. Więc artykuł 207 kk ma znaczenie ale jednak na obecną chwilę w nieco innym wymiarze. Pozdrawiam

      • Grzes pisze:

        Serdecznie Dziękuję Za odpowiedź

        Dodatkowo Zaznaczam panie mec. że w dziecko też zostało wczesniej pobite mamy wszystkei zaświadczenia (chociaż według prokuratury ponoć troche za mało) , oczywiście siostrzenica wraz z siosta narazie przebywa u nas (rodziców) Trauma jest bo Siostrzenica jak widzi ojca to sie go boi i ciągle powtarza że pójdzie ino z mamą

  6. matka pisze:

    Pan Mecenas napisał, że badanie trwa 1-2 godziny.To nieprawda my byliśmy 4 godziny

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Napisałem, że badania trwają nawet do kilku godzin, a rozmowa (wywiad) około godziny/dwóch. Do tego zaznaczyłem, że czas badań zależy od specyfiki sprawy. Pozdrawiam

    • MX pisze:

      U mnie badania trwały od 8 (ciężko mi było ubrac dziecko tak wcześnie, żeby nie było zdenerwowane z rana) do 14. Wziąłem coś do zjedzenia dla córki, ale mimo tego byliśmy padnięci.

  7. gg pisze:

    Panie mec.

    Mam taki problem – pytanie toczy się wniosek o uregulowanie kontaktów ,oboje rodzice wraz z córką byli w RODK-a,mama po tylu godzinach rozmów testów itp . Wyszła troche zaniepokojona że pomimo Niebieskiej Karty ,toczonego postępowania (dochodzenie zakończono) z art 207 KK,potraktowano ja bardzo nieprzychylnie itp.
    Jeżeli będzie postawiony np zarzut 207 KK prosze mi powiedzieć czy w jakiś sposób sąd rodzinny do tego się przychyli ??

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Tak, sąd rodzinny powinien wziąć pod uwagę fakt postawienia zarzutu z art. 207 kk. Skłonności do agresji nie są okolicznościami, które mają pozytywny wpływ na dziecko. Pozdrawiam

  8. danuta pisze:

    Witam. jestem w trakcie sprawy rozwodowej i sąd zlecił rozmowę w rodk gdyż wystąpiłam o zmianę widzeń z wyroku o separacji gdyż ojciec dziecka z nich nie korzystał a miał aż trzy wizyty w tygodniu. czy dostanę wezwanie na taka rozmowę czy sama muszę znaleźć sobie taki ośrodek?

  9. danuta pisze:

    Bardzo dziekuje

  10. natali pisze:

    WITAM PANIE MECENASIE.PISAŁAM KILKA MIESIĘCY TEMU DO PANA W SPRAWIE OPINI RODEK.W TYM TYGODNIU ZAKOŃCZYŁA SIĘ MOJA SPRAWA ROZWODOWA.WYROKIEM SĄDU DZIECI POZOSTAJĄ POD MOJĄ OPIEKĄ .OPINIA RODEK BYŁA KORZYSTNA DLA MNIE I OJCA DZIECI JEDNAKOWO CO DO PREFERENCJI WYCHOWAWCZYCH DZIECI JEDNAK EMOCJONALNIE ZWIĄZANY Z DZIEĆMI JEST BARDZIEJ OJCIEC NIŻ JA .RODEK SUGEROWAŁ BY OPIEKĘ POWIERZYĆ OJCU DZIECI.W SĄDZIE UDAŁO MI SIĘ UDOWODNIĆ MANIPULACJE DZIEĆMI I NASTAWIANIE DZIECI PRZECIWKO MATCE(NAGRANIA FILMÓW).BYŁY MĄŻ CHCE SIĘ ODWOŁYWAĆ DO SĄDU 2 INSTANCJI.CHCIAŁAM ZAPYTAĆ JAKIE SZANSE MA BYŁY MĄŻ NA ZMIANĘ WYROKU? CZY PODCZAS POSIEDZENIA SĄDU 2 INSTANCJI NASZA OBECNOŚĆ JEST KONIECZNA I CZY APELACJA JEST ROZPATRZONA NA 1 ROZPRAWIE? CO W RZECZYWISTOŚCI OZNACZA OGRANICZENIE PRAW RODZICIELSKICH?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Nie wiem, co przesądziło o tym, że Sąd nie oparł swojego orzeczenia o opinię RODK, ale jeżeli pozostałe dowody jednoznacznie przeczyły opinii, to Sąd Apelacyjny wcale nie musi tego zmienić. Nie stwierdzę jednak, że takiej możliwości nie ma. Rzeczywiście Sąd Apelacyjny może w tym zakresie wypowiedzieć się odmiennie. Jeżeli chodzi o obecność, to lepiej być jednak obecnym, a nuż Sąd zechce zadać jakieś pytanie, które może być decydujące. Apelacja jest rozpoznawana na jednym terminie, co nie znaczy, że nie zostanie zmieniony termin. Ograniczenie władzy rodzicielskiej oznacza, że uprawnienie do decydowania o sprawach dziecka w określonym zakresie przechodzi na drugiego rodzica, choć niejednokrotnie w brzmieniu jest tak skonstruowane, że ograniczenie władzy rodzicielskiej wypełnia w pełnym zakresie uprawnienia wynikające z władzy rodzicielskiej. Pozdrawiam

  11. gg pisze:

    Krótkie pytanie :

    Ile czeka się na opinie z RODK -a ??
    Czy najpierw idzie to do Sądu Jak to się toczy ??

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. To zależy od wskazań Sądu.Generalnie do około 1 miesiąca, ale spotkałem się zarówno z dłuższym, jak i krótszym okresem oczekiwania. Najpierw opinia wysyłana jest do Sądu. Pozdrawiam

  12. Laura pisze:

    Dzień dobry. 25 grudnia tego roku miałam z mężem pierwszą rocznicę ślubu. Może nie był to idealny rok małżeństwa, ale byłam zadowoloną mężatką. Początkowo mój mąż okazywał mi wsparcie, miłość itd… Jednak przez ostatnie parę miesięcy to wszystko się tak strasznie zmieniło. Mamy 8 miesięcznego synka, który jest chory na fenyloketonurię. Jestem jedyną osobą w rodzinie, która zajmuje się jego dietą, obliczaniem dziennej dawki białka, fenyloalaniny… Mąż nie ma o tym zielonego pojęcia. Pracuje od rana do samego wieczora, ja siedzę całymi dniami w domu z synkiem. Dostaję na niego pieniądze, ponieważ uzyskał orzeczenie o niepełnosprawności. Wszystko zaczęło się psuć … Rodzice męża zaczęli go buntować przeciwko mnie. Sprzedał mi samochód, żebym nie mogła jeździć z dzieckiem do moich rodziców. Jeśli gdzieś wychodzę on wszystko musi wiedzieć, gdzie, o której wrócę i jeszcze musi wydać na to zgodę itd. Jeśli coś nie jest po jego myśli – wszczyna awanturę. Nie chodzę nigdzie, na żadne spotkania ze znajomymi, boję się już nawet jeździć do moich rodziców. Teściowie powymyślali takie historie na mój temat, że nieraz chcę mi się płakać. Rozpowiadają, że moje dziecko nie je (ma mały apetyt), ponieważ ja mało jadłam w ciąży, że moja mama ma na mnie zły wpływ( gdzie ona zawsze mi tłumaczy, ze najważniejsza jest zgoda i zaufanie w małżeństwie, żebyśmy dużo rozmawiali itd), że niesprawiedliwie jeżdżę z synkiem na wizyty (czyli więcej do moich rodziców), ale niestety ich kocham bardziej i nikt mi nie zabroni tam jeździć, a myślę, że jeśli ktoś nasłuchałby się tyle bredni na swój temat, to nie chciałby jeździć do takich ludzi. Napisałam im smsa w samą Wigilię, że mają się w końcu ode mnie odczepić i że są fałszywi, nie zrobiłabym tego, ale dowiedziałam się, że nawet w Wigilię rozpowiadali na mój temat, że kłótnie z moim mężem są tylko moją winą. Jak tak można komuś tak zatruwać życie. Ojciec męża przyjechał do mnie i tak na mnie nawrzeszczał, że jeszcze nikt nigdy w życiu tego nie zrobił. Mąż siedział obok i nie odezwał się ani słowem. Nie stanął w mojej obronie. Teść powyzywał całą moją rodzinę od najgorszych, jak zwykle powymyślał takie historie, że nawet sobie tego nie można wyobrazić. Oczywiście żadna z nich nie była prawdą. Mąż teraz karze mi ich przeprosić. W życiu tego nie zrobię, ponieważ nie mam za co. Napisałam im prawdę. Na dzień dzisiejszy już zabrania mi iść na studia. Mam 22 lata, mieliśmy umowę dziecko, ślub, wspólne życie, zaoczne studia … Wszystko było dobrze, naprawdę było cudownie. Aż nie zaczęli mącić, wydzwaniać do niego, burzyć na mnie, on mi chce teraz dosłownie założyć kalendarzyk – w jakie dni mogę jechać do swojej mamy, a w jakie mam jeździć do jego rodziców. Przecież to jest chore. Ja już niczego nie mogę zrobić sama. Wszyscy się ode mnie odsuwają, oni mają tak na mnie nagadane, że ja już chyba tego nigdy nie odkręcę. Mój mąż wychodzi z domu kiedy chce, wieczorami z kolegami objeżdża, pali, pije … Ja od początku naszego małżeństwa nie byłam nigdzie. Jestem cały dzień w domu z synkiem. Czy jeślibym złożyła pozew o rozwód, mąż może mi odebrać synka? Ja mu tym zagroziłam, powiedział mi, że ma takiego adwokata, który wygrywa najgorsze sprawy w sądzie, wiem, ze to prawda. Powiedział, że będę mogła zapomnieć o małym. Nie chcę stracić synka, ale mam tylko licencjat z pedagogiki, nie mam pracy …. Boję się, że poruszą niebo i ziemię, żeby zrobić ze mnie wyrodną matkę i odebrać mi dziecko. Czy to jest możliwe?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, nie wiem jakie to są te “powymyślane historie” na Pani temat, ale chyba na Pani miejscu bym się tego za bardzo nie obawiał. Zbytnia ingerencja rodziców małżonka może być przesłanką nawet do stwierdzenia winy męża w rozkładzie pożycia, albowiem w sposób właściwy Pani nie wspierał. Poza tym, wiedza o dziecku, którą Pani posiada stawia Panią w lepszej sytuacji procesowej. Proszę pamiętać, że to nie adwokat podejmuje decyzje, lecz sąd. Poza tym Pani też ma uprawnienia nie tylko do korzystania z pomocy pełnomocnika, jak również do składania wniosków w sądzie. Z tego co Pani napisała, to mąż w zasadzie nie zajmuje się dzieckiem, 90 procent opieki sprawuje Pani samodzielnie, a więc w praktyce nie byłby sam w stanie sprawować pieczy nad synem w takim jak Pani zakresie. Dobrze by było, aby miała Pani świadków sytuacji w domu. Pani rodzice mogą być świadkami. Taki scenariusz (odebranie dziecka), jakiego się Pani obawia jest dość wątpliwy szczególnie biorąc pod uwagę dotychczasowy Pani zakres opieki nad synem. Pozdrawiam

  13. Jerzy J. pisze:

    Szanowny Panie,

    kilka dni temu miałem badanie w ośrodku RODK. Powiedziano mi, że ośrodek wyślę swą opinię do sądu w 3 ezgemplarzach. W związku z tym mam pytanie:
    a) kiedy mogę skierować do sądu pismo o przesłanie mi jednego egzemplarza opinii
    b) jak winien brzmieć taki wniosek
    c) czy potrzebuję jakichś znaczków opłaty skarbowej
    d) czy wysłanie mi kopii tej opinii opóźnia wyznaczenie terminu kolejnej rozprawy. Chodzi mi o to bym mógł się z nią zapoznać ustosunkować i ewentualnie wesprzeć pismem osobistym.

    z poważaniem,
    Jerzy J.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Sąd powinien ją Panu przesłać bez odrębnego Pana wniosku. Zazwyczaj jest tak, że sąd wysyła opinię (czasami z zobowiązaniem do wniesienia ewentualnych uwag w określonym terminie). Jednocześnie Sąd wyznaczy zapewne termin. Czy opóźnia? to nie ma przełożenia na wyznaczenie terminu. Znaczków Pan nie potrzebuje. Może Pan telefonicznie dopytywać w Sądzie, czy akta wraz z opinią wróciły już z RODK. Pozdrawiam

  14. Tomek pisze:

    Dzień dobry. Mam takie pytanie jestem ojcem trzy letniego synka, moja partnerka od dwóch lat mieszka w Chełmie ja natomiast w Warszawie gdzie jestem policjantem. Jestem uzależniony od alkoholu półtora roku temu przeszedłem terapię od której nie pije alkoholu.Praktycznie codziennie telefonicznie kontaktuję się z synem raz na trzy miesiące ugodą sądową mam prawo do kontaktu w moim miejscu zamieszkania natomiast raz w miesiącu w pierwszy wekend miesiąca poczynając od piątku od godziny 18tej do niedzieli do godziny 17tej mam prawo i obowiązek kontaktowania się z dzieckiem w miejscu zamieszkania matki w Chełmie.Matka wniosła ostatnio wniosek o ograniczenie moich praw rodzicielskich do dowiadywania się o stanie zdrowia i nauki. Denerwuje ją to że chcę uczestniczyć w wychowywaniu syna, decydować wspólnie z nią. Oczywiście za podstawę podaje moje uzależnienie, Sędzia w Chełmie jest bardzo stronniczy i chce mi ograniczyć prawa, udowodniłem, że nie mam już problemu z alkoholem nie piję, to stwierdził, że między nami jest zbyt duża odległość 250 km i powinienem mieć ograniczone prawa do tylko tych dwóch rzeczy. Uważam, że jest to bardzo krzywdzące dla mnie czuję się pełnowartościowym ojcem i takim jestem to, że przyznaję się do mojego problemu i coś z tym robię to chyba świadczy o mojej odpowiedzialności. Mam dwa pytania czy według ustalonych kontaktów w Chełmie to mam prawo od piątku do niedzieli przebywać w Chełmie również w nocy z synem?? nadmieniam, że nie mam gdzie tam nocować poza drogimi hotelami. Drugie moje pytanie to czy mam jakieś szanse w sądzie apelacyjnym a później w Najwyższym.Jestem zdeterminowany i będę walczył do końca i nie dla tego że jestem zaborczy ale dla tego, że moje ex źle wychowuje syna, który ma duże braki wychowawcze. Dziękuję za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Semantyczne określenie od piątku do niedzieli oznacza, że ma Pan prawo także nocować z synem. Choć zapis jest o tyle dziwny, że wskazuje miejsce zamieszkania matki. Jeżeli Pan wiernie zacytował ugodę i wynika to też z całego postępowania (ówczesnego o kontakty), to może oznaczać to nocowanie w Chełmie, ale niekoniecznie w mieszkaniu matki. Tutaj potrzebowałbym więcej danych, ale taki zapis wskazuje na możliwość nocowania z synem. Na drugie pytanie Panu nie odpowiem (no może poza tym, że Sąd Najwyższy nie wchodzi w grę), bowiem też nie wiem wielu kwestii z Pana sprawy, na przykład tego, ile faktycznie kontaktów Pan realizuje, albowiem ma to bardzo duże znaczenie. Na razie wiem tylko tyle, że codziennie Pan z nim się kontaktuje telefonicznie, ale nie wiem, jak często się spotykacie, czy nocujecie razem, kiedy ostatnio nocowaliście razem, jak długo trwają rozmowy etc. Nadto ważne jest też, w jaki sposób zamierza Pan faktycznie wykonywać władzę rodzicielską z racji odległości pomiędzy Pana miejscem zamieszkania a zamieszkaniem synka. Na przykład, w jaki sposób wypowie się Pan w pilnej sprawie medycznej dotyczącej syna.
      Może sędzia daje Panu sygnał, że powinien Pan zaktywizować swoją obecność przy dziecku, bowiem nie ma argumentów korzystnych, takiej opcji też nie można wykluczyć. Pozdrawiam

  15. Bogusia pisze:

    Dzień Dobry..Zabrano mi dzieci ,wychowywałam je samotnie,wynajmowaliśmy drogie mieszkania,nie miałam środków do życia w tym czasie w mym życiu pojawił się mężczyzna który posiadał złą opinie,weszłam w długi,nie posiadałam pracy.Dzieci zabrano mi ubiegłego roku w lutym-od tego czasu wiele się zmieniło w mym życiu.Mam dwupokojowe mieszkanie gotowe na powrót dzieci.:(Mam umowę o pracę na czas nieokreślony.Z dziećmi mam stały kontakt telefoniczny,Od sierpnia 2013r-zabierallam dzieci co dwa tygodnie na przepustki do domu,każde święta spędzamy razem w domu oraz ferie zimowe.WALCZĘ O DZIECI I NIE PODAJE SIĘ MIMO PRZECIWNOŚCI ŻYCIA CODZIENNEGO.W maju ubiegłego roku miałam sprawę o powrót dzieci,jednak nadzieja prysła na odzyskanie dzieci-sędzina stwierdziła parę przepustek i dzieci wrócą -przepustki były tydzień wakacji i yikędy.7 listopad kolejna rozprawa(to co przechodzę z sądem te utrudnienia które zwlekają by mi oddano dzieci które TĘSKNIĄ JEST IM TAM ŻLĘ TO CO PRZEŻYWAMY TO JEST NIE DO OPISANIA BY TAK NAM UTRUDNIALI.24 KWIETNIA 2014r-mamy badania RODK-NA WIĘZI EMOCJONALNE I WYDOLNOŚĆ WYCHOWAWCZĄ.MAM TAKIE ZAPYTANIE DLA CZEGO NIE CHCĄ MI ODDAĆ DZIECI,MOŻE DLA TEGO ŻE NIE POSIADAM NAJBLIŻSZEJ RODZINY I POSIADAM ZALEGŁE DŁUGI JEST TO KWOTA 800ZŁ.. .BARDZO PROSZĘ O JAKĄ KOLWIEK PODPOWIEDZ-BARDZO MI DZIECI BRAKUJE BĘZ NICH ME ŻYCIE NIE MA ŻADNEGO SENSU-JESTEŚMY PO PRZEMOCY PSYCHICZNEJ I FIZYCZNEJ I WIELU TUŁACZKACH.JA SAMA NIE MIAŁAM RODZICÓW WYRZEKLI SIĘ MNIE I JEST MI BARDZO CIĘŻKO BEŻ MYCH SKARBÓW.SERDECZNIE POZDRAWIAM..

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Badanie RODK jest zapewne po to, by jednoznacznie stwierdzić, czy dzieci mogą wrócić do domu czy nie. Nie chcąc wchodzić w przyczyny zaistnienia takiej sytuacji nadmienię, że zapewne sąd chce mieć 100 % pewności, iż nie zaistnieją przesłanki, które w jakimkolwiek zakresie będą sugerowały, iż powtórzenie scenariusza powrotu do placówki jest możliwe. Pani jest pewna swego, ale sąd nie może bazować wyłącznie na Pani zapewnieniach, stąd pewnie taka decyzja. Badanie w RODK jest też zapewne dlatego, że sąd naprawdę rozważa powrót dzieci do domu na stałe, ale potrzebuje pełnej diagnozy i opinii. Brak najbliższej rodziny nie jest przesłanką, która uniemożliwiałaby powrót dzieci do Pani. Pozdrawiam i życzę powodzenia

  16. Anna pisze:

    Dzień dobry1
    Mam pytanie czy dzieci mogą decydować ,jeśli chodzi o widzenia z ojcem. A mianowicie dwójka synów w wieku 12 i 13 lat nie chcą aby ich ojciec się z nimi widział, nie chcą utrzymywać z nim kontaktu,ponieważ boją się go,uciekają na jego widok nawet kiedy pojawi się nieoczekiwanie w szkole czy świetlicy, czy na podwórku.
    Byłam wraz z synami na badaniu w ośrodku w RODK i tam panie zakomunikowały mi ,że MUSZE namawiać dzieci do wizyt ojca w domu,bo zdanie dzieci się nie liczy , tylko mam pytanie…jak mam to zrobić,kiedy one nie chcą.
    Ojciec dzieci jest alkoholikiem, nie chce się leczyć i nic w tym kierunku nie robi.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Nie użyłbym słowa “musi”, a raczej “powinna” i tylko wtedy, gdy nie jest to zagrożenie dla dziecka. Nie zgadzam się z tym, że zdanie dziecka sie nie liczy, przeciwnie, tylko zależy z jakiego powodu dziecko ma takie a nie inne zdanie. Nie wiem, czy toczy się jakieś postępowanie sądowe, ale jeżeli ojciec nie czyni starań do zmiany zachowania w tym zakresie, to powinna Pani złożyć wniosek albo o zmianę terminów kontaktów, albo o zobowiązanie do odbycia warsztatów wychowawczych lub inne, które mogłyby zmienić postawę ojca. Pozdrawiam

  17. Paweł pisze:

    Dzień dobry.
    Mam 1,5- rocznego synka, ale nie jestem w związku z jego mamą. Ona na co dzień opiekuje się Małym. Nie mam zasądzonych alimentów przez sąd, ale płacę sam 500 zł i dodatkowo robię jakieś zakupy dla niego (ubrania, pieluchy, buty). Aktualnie odwiedzam syna 2 razy w tygodniu po pracy i w jeden dzień w weekend zabieram go na cały dzień do siebie i moich rodziców. Mam w pełni przystosowane zaplecze do tego (jego kącik z zabawkami, łóżeczko, w którym śpi, ciuchy na zmianę, pieluchy itp.). I tu pojawia się problem, ponieważ moja była partnerka przestawia sobie te wizyty jak jej pasuje i mówi, że jak mi nie pasuje, to nie muszę wcale odwiedzać syna. Kilka razy proponowała mi nawet, żebym zrzekł się praw do dziecka. W życiu tego nie zrobie, bo on jest całym moim światem. Stworzylem nawet sam “regulamin” wizyt, uwzględaniający możliwosci czasowe oraz wiek Kuby. Oczywiście jego mama nie podpisała tego. Jak tylko może, utrudnia mi wizyty z dzieckiem. W tygodniu nie mogę zabierać go do siebie, tylko muszę przebywać z byłą partnerką i jej matką, która nie szczędzi mi złośliwych i niemiłych uwag. Przez obie panie jestem nazywany “tatusiem weekendowym” albo “tatusiem tylko do zabaw”. Na urlopie chciałem zabierać syna częściej do siebie i dziadków, ale usłyszałem, że to niemożliwe, bo syn za bardzo się przyzwyczai. Już nie wiem, co mam robić. Byłem u prawnika, ale ten powiedział mi, że lepiej czekać, bo jak mama dziecka się uprze to w ogóle nie będę go brał do siebie, tylko wszystkie wizyty będą się odbywały w jego miejscu zamieszkania. I dlatego cały czas się dopasowuję i nic z tym nie robię, bo boję się właśnie takiego zakończenia sprawy. Ale to jest naprawdę męczące. Czy naprawdę nie jestem w stanie nic zrobić i w tym przypadku matka ma władzę absolutną nad Kuba?
    Nie wiem, gdzie mogę się udać, żeby uzyskać informacje na ten temat.
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Jeżeli ma Pan już możliwość zabierania syna poza jego miejsce zamieszkania, to nie wydaje mi się, by nie było możliwe, aby i w tygodniu taka możliwość była. Jeżeli była partnerka się uprze, to oczywiscie może Panu utrudnić tą możliwość, ale nie powinno to być dobrze ocenianie w sądzie z prostej przyczyny. Już ma Pan możliwość wychodzenia z synem poza jego miejsce zamieszkania i jest to okoliczność jak rozumiem regularna i całodniowa. Skoro tak, to nie ma przeszkód, by i w tygodniu była taka sposobność, choć może na początku w mniejszym wymiarze niż w weekend. W pewnym momencie po prostu będzie Pan musiał iść do sądu, by tą kwestię uregulować, choć należy się do tego bardzo dobrze przygotować. Pozdrawiam

  18. Alicja Domalewska pisze:

    Witam miło.
    Cieszę się, że trafiłam na tak cudowną stronę.
    Mam pytanie, czy wniosek o widywanie się z wnuczką mogę wysłać pocztą listem poleconym, czy muszę sama osobiście zanieść go do sądu? Obecnie przebywam 300 kilometrów od miejsca zamieszkania mojej wnuczki. Bardzo proszę o odpowiedź.
    Alicja

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, dziękuję za miłe słowa. Wniosek może Pani wysłać pocztą. Pozdrawiam

  19. Alicja Domalewska pisze:

    Dziękuję bardzo za odpowiedź. Przeglądając forum jestem mile zaskoczona Pana aktywnością i poważnym traktowaniem uczestników przeprowadzanych tam dyskusji na temat krzywdzenia dzieci.
    Alicja Domalewska

  20. Artur pisze:

    Witam serdecznie, bardzo dobra i pomocna strona internetowa.
    Poproszę o poradę. Dwa miesiące temu wniosłem pozew rozwodowy, bez orzekania o winie. żona w odpowiedzi nie zgodziła się i wnosi o rozwód wyłącznie z mojej winy. Zarzuca mi rzekomą przemoc w rodzinie, mamy niebieską kartę. Dochodzenie prokuratorskie nie wszczęto z powodu niewystarczających dowodów. Sąsiedzi i dzielnicowy nie potwierdzają przemocy. Mamy 2 letnią córeczkę. Żona postanowieniem sądu ma córeczkę przy sobie, utrudnia mi kontakt z dzieckiem. Miesiąc temu złożyłem wniosek o zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem. Bez odzewu. Żona pozwala na kontakt wyłącznie w domu mojej teściowej gdzie mieszka z córką. Byłem kilkakrotnie tam z inną osobą dla bezpieczeństwa, ponieważ boję się kolejnej mistyfikacji żony i teściowej dzięki której zatrzymano mnie i w tym czasie żona wyprowadziła się z dzieckiem do swojej matki. Obecnie nie pozwoliła mi na przyjście z inną osobą. Sam zdecydowałem nie przychodzić i proponuję spotkania w trójkę na placu zabaw czy innym miejscu publicznym, żona nie wyraziła zgody. Czy dobrze robię, że zaniechałem spotkań z dzieckiem na zasadach żony, jak może to odebrać Sąd ?
    Drugie pytanie. Czy materiał dowodowy, strony zobligowane są dostarczać na początku sprawy, czy można to zrobić przed ustalonym terminem rozprawy ? Czy strony mogą zapoznać się z materiałem dowodowym przed rozprawą w dowolnym terminie ?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, nie robi Pan dobrze. Choć oczywiście Pana żona źle robi utrudniając Panu kontakt, to jednak nie może Pan sobie pozwolić na utratę więzi z dzieckiem, a do tego może dojść, gdy w ogóle nie będzie Pan widywał córki, co w konsekwencji przełoży się na orzeczenie sądu regulujące wymiar kontaktów. Po prostu będzie Panu trudniej. Generalnie materiał dowodowy przedstawia się na początku procesu, choć przepisy pozwalają na zgłaszanie wniosków dowodowych i później. Jeżeli materiał dowodowy znajduje się w aktach, to w każdym momoencie może Pan udać się do sądu i przejrzeć akta. Pozdrawiam

  21. Aneta pisze:

    Proszę o poradę. Mam nieślubne dziecko z mężczyzną, kóry ma żonę i mieszka z Nią. Dziecko ma 3 latka i od urodzenia mieszka ze mną, jest też zameldowane przy mnie w domu. Ojciec dziecka go nie chciał, nakłaniał mnie do usunięcia ciąży. Teraz to się zmieniło, zastrasza mnie że zabierze mi synka. Żąda bym pozwalała mu go zabierać na weekend, motywując to tym , że jeśli synek jest tylko z Nim to idzie do Niego, bawi się z Nim. W przypadku gdy jest u Nas w domu woli babcię , dziadka i mnie. Czy wogóle ja mogę coś zrobić, czy powinnam godzić się na wszystko bo uznał dziecko. Ja sie go trochę boję bo bywa agresywny, boję że zabierze mi synka.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, w pierwszej kolejności powinna Pani wystąpić o ustalenie miejsca zamieszkania dziecka w każdorazowym Pani miejscu pobytu, to zapewni Pani pewną stabilizację. Odnośnie zakresu spotkań o ile nie jest Pani w stanie zaproponować zakresu kontaktów, lub nie zgadza się na nie ojciec dziecka, wówczas jednocześnie może Pani wystąpić o uregulowanie kontaktów z uwagi na niestabilną sytuację w tym zakresie. Godzić się na wszystko nie musi Pani oczywiście. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


6 × = dwanaście

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>