Utrudnianie kontaktów z dzieckiem

Sądowe uregulowanie sposobu i terminów realizacji kontaktów z dzieckiem świadczy o tym, że pomiędzy rodzicami brak jest porozumienia w tej kwestii. Często jednak mamy do czynienia z sytuacją, w której po uregulowaniu kontaktów rodzica lub innej osoby uprawnionej z małoletnim, nie ma możliwości ich realizacji zgodnie z treścią postanowienia, a to przeważnie z powodu ich utrudniania przez osobę, u której dziecko stale przebywa lub z powodu nieprawidłowej realizacji przez uprawnionego. Jako kurator rodzinny spotkałem się w swojej pracy zawodowej z wieloma przypadkami faktycznie ograniczonej możliwości ich realizowania. Niejednokrotnie zdarzają się sytuację,  w których dziecka nie ma w domu w czasie, w którym miało być z niego odebrane przez uprawnionego lub też  jedno z rodziców utrzymuje, że dziecko jest chore. To ostatnie działanie jest jednym z bardziej typowych sposobów uniemożliwienia prawidłowej realizacji kontaktów. Przy zaistnieniu powyższej okoliczności rodzic, u którego dziecko przebywa, jest zobowiązany do przedstawienia stosownego zaświadczenia lekarskiego, potwierdzającego chorobę małoletniego. Podkreślić należy, iż często takiej dokumentacji zobowiązani rodzice nie posiadają, a w takiej sytuacji rodzic uprawniony do kontaktów ma prawo udać się z dzieckiem do lekarza, ewentualnie może potwierdzić tą okolicznośc u lekarza. Gdy jednak nie ma możliwości uzyskania stosownego zaświadczenia lekarskiego od rodzica zobowiązanego, ani nie ma możliwości udania się z dzieckiem do lekarza wówczas należy zwrócić się do Sądu z wnioskiem o pomoc w realizacji kontaktów.  Może ona przybrać różne formy, jak choćby nadzoru kuratora nad kontaktami lub wystąpienie o ukaranie (zasądzenie kwoty pieniężnej) za uniemożliwianie prawidłowej realizacji postanowienia. Przed złożeniem stosownego wniosku warto wezwać policję, gdy np. matka lub ojciec dziecka uniemożliwia jego wydanie na kontakt osobie uprawnionej ewentualnie zgłosić ten fakt w najbliższej jednostce policji. Wówczas potwierdzenie interwencji Policji (lub zgłoszenia) może okazać się cennym dowodem potwierdzającym w postępowaniu sądowym utrudnianie realizacji kontaktów. Należy jednak pamiętać, iż dzieci potrafą często chorować, więc trzeba zachować pewną racjonalność. Inną formą utrudniania kontaktów będzie sytuacja polegająca na odbieraniu odbierać dziecka ze szkoły lub z przedszkola, jeżeli w wyznaczonym terminie upoważniony do tego jest drugi z rodziców. Niejednokrotnie, ale tylko z uwzględnieniem wszystkich okoliczności, można uznać za utrudnianie np. celowe organizowanie dodatkowych zajęć dla dziecka właśnie w terminie kontaktów drugiego rodzica.  Katalog takich zachowań jest bardzo duży, powyżej wymieniłem jedynie najczęściej występujące. Nadmieniam, iż postawa osób uprawnionych do kontaktów również może być podstawą do wszczęcia postępowania o zasądzenie kwoty pieniężnej na rzecz drugiego z rodziców, choćby nie realizowanie kontaktów, jak również nie terminowość, samowolne przedłużanie spotkań etc. Pokreślenia wymaga fakt, iż każda sytuacja musi być szczegółowo przeanalizowana, bowiem nie zawsze mamy do czynienia z utrudnianiem kontaktów sensu stricte i nie koniecznie pewne zachowania mogą być następstwem złośliwej postawy, co również należy brać pod uwagę przy zawiadamianiu policji.

Informacje o Marcin Zaborek

Marcin Zaborek- adwokat w Okręgowej Izbie Adwokackiej w Warszawie, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, , w latach 2003-2006 społeczny kurator sądowy, od 2006 r. zawodowy kurator sądowy wykonujący orzeczenia w sprawach rodzinnych i nieletnich, w latach 2008-2009 delegowany do pełnienia obowiązków Głównego Specjalisty w Wydziale Kurateli Departamentu Wykonania Orzeczeń i Probacji w Ministerstwie Sprawiedliwości, od 2010 r. starszy kurator zawodowy wykonujący orzeczenia w sprawach rodzinnych i nieletnich. W swoim wieloletnim doświadczeniu zawodowym zajmowałem się sprawami związanymi z wykonywaniem władzy rodzicielskiej, demoralizacji nieletnich, a także prowadziłem nadzory nad realizacją kontaktów z dzieckiem, podczas których stykałem się z szeroko pojętą problematyką tego zagadnienia. Aktualnie udzie­lam porad praw­nych z zakresu prawa rodzin­nego, a także biorę udział w spra­wach sądo­wych klientów. Kon­takt: 604 092 158 e-mail:marcin.zaborek@wp.pl
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przepisy prawa. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

228 odpowiedzi na „Utrudnianie kontaktów z dzieckiem

  1. albert pisze:

    Szanowny Panie,

    A co można zrobić w sytuacji kiedy matka dziecka nie chce określić terminu kiedy mogę zabrać dziecko na wakacje? Zaplanowanie wypoczynku wymaga podjęcia działań związanych z rezerwacjami czy ustalenia urlopu. W tej sytuacji nie jestem w stanie niczego zaplanować. Dodatkowo, jak wynika z innych rozmów, nie zgadza się na wyjazd dziecka za granicę na okres 2 tygodni i cały czas próbuje ingerować w czas trwania naszych dłuższych wyjazdów. Zaznaczam że mam pełne prawa rodzicielskie i do tej pory nie było konieczności ustalania kontaktów sądownie. Jeśli zaś chodzi o pozostałe kontakty z dzieckiem to spotykam się z nim 2 razy w tygodniu i co drugi weekend (dziecko ma 6 lat, w te dni przebywa u mnie w domu). Pozdrawiam, A.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Może Pan złożyć wniosek o kontakty wraz zabezpieczeniem wyjazdu wakacyjnego, co może jeszcze w maju lub czerwcu Pan uzyska. Smowolny wyjazd za granicę bez zgody drugiego rodzica może być źródłem wielu nieprzyjemności, więc tego nie polecam. Najwyrazniej powstała już koniecność ich regulacji. Proszę pamiętać, że jeżeli matka się zgodzi na wyjazd, a Pan go opłaci, to w sytuacji braku postanowienia o kontaktach i odwołaniu zgody przez matkę nie będzie Pan miał możliwości sankcjonowania takiej decyzji. Pozdrawiam

  2. Marek pisze:

    Panie Marcinie,

    Chronologicznie :
    2006- rozwód cywilny bez orzekania o winie,
    2007- sądowne uregulowanie kontaktów z małoletnim synem Maksymilianem (wiek 3 lata) w następujący sposób : co drugi weekend i w każdą środę,
    2011- syn zaczyna szkołę – matka zaczyna ograniczać kontakty:
    eliminuje środowe spotkania ze względu na naukę, jednocześnie stopniowo syn przestaje przyjeżdżać na weekendy – stwierdzając, że “śnią mu się koszmary jak jest u taty”.

    czy w związku z tą sytuacją mam wnieść do sądu pozew o ukaranie matki,
    czy też może jest lepsze rozwiązanie ?

    Pozdrawiam i proszę o poradę.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Powinien Pan wnieść o zasądzenie kwoty pieniężnej od matki z tytułu utrudniania kontaktów. Nadmieniam, ze przepisy weszły w sierpniu ub. roku, więc dotyczy to okoliczności po dacie wejścia przepisów. Z tym, że zakładam, że nie jest tak, iż od 2011 r. nie ma Pan kontaktu z dzieckiem, i podejmował regularne próby spotkań z synem lub spotykał się z nim tylko rzadziej.Pozdrawiam

  3. NIEZAPOMINAJKA pisze:

    witam.Ojciec mojego dziecka po 1,5 roku nieobecnosci zlozyl wniosek o zabieranie dziecka do wlasnego miejsca zamieszkania w obecnosci swojej zony(zona psycholog).Dziecko dziewczynka 4 lata,ojciec wraz z zona oskarzali mnie min o wykorzystywanie seksualne dziecka,psychomanipulacje,znecanie sie psychiczne.Zzona ojca mojego dziecka nigdy sie nie widzialam,dziecko rowniez,ojciec wpadal raz na jakis czas w okresie gdy dziecko mialo 2 latka.Sad i Rodk wykluczyl wszelkie oskarzenia pod moim adresem.Sa to czyste zlosliwosci bylego za placone 400 zl.czy sad zezwoli na takie kontakty,jestesmy w konflikcie z bylym..dziecko nie bedzie chcialo isc z tata i obca kobieta bo taty juz prawie nie pamieta,zona meza bez komentarza,..prosze o odpowiedz.oczywiscie po okresie adaptacji..jak najbardziej zgodze sie na takie kontakty,jednak chcialabym poznac kobiete i co najwazniejsze chce aby to nie odbywalo sie kosztem dziecka..

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Trudno powiedzieć, ale skoro zgadza się Pani na takie kontakty, to znaczy, że nie widzi Pani w nich nic złego. Istnieje możliwość, że sąd zgodzi się na takie rozwiązanie, ale ja mam zbyt mało nformacji, by próbować domyślać się, co sąd może zrobić. Skoro chciałaby Pani poznać partnerkę ojca dziecka, to przecież nie jest to nie do zrealizowania. Po prostu proszę zaproponowac spotkanie. Sąd będzie oczywiście oceniał sytuację na podstawie przyczyn, z powodu których ojciec nie widział córki. Może Pani zaproponować, by najpierw spotkania odbywały się w Pani obecności, lub np. dwa lub trzy w obecności kuratora i Pani, tak byście ewentualnie Panstwo nie próbowali się niepotrzebnie posprzeczać. Dziecko będzie czuło się swobodniej przy Pani,a jednocześnie odzyska szybko relacje z ojcem. Ale skoro Pani się zgadza na kontakty, to proszę po prostu spotkać się z z partnerką ojca. Powinno być potem dużo łatwiej dla wszystkich. Pozdrawiam

  4. Maciek pisze:

    Mam ustalona kontakty z 5 letnią Córeczką w taki sposób:
    - 1, 3 i jeśli wystąpi 5 sobotę każdego miesiąca, a także w niedzielę występująca po dniu spotkania w godzinach od 10 do 18.
    - Mogę zabierać ją na weekendy, jeśli odpowiednio wcześnie poinformują byłą o takim zamiarze (tydzień wcześniej).
    - Mogę zabierać na weekendy i na wakacje.
    Od kiedy mam nową partnerkę żona utrudnia kontakty z córką.
    Jeśli chcę ją zabrać na weekend, to jedynie do dziadków na 2-3dni.
    Na wakacje dłużej niż te 2-3 dni nigdy się nie udało wziąć Córki.
    Jednak była zabiera córkę poza granicę kraju.
    Kiedyś miała wyjechać na 2 tygodnie.
    Gdy zadzwoniłem po tym okresie okazało się że zostanie za granicą kolejne dwa tygodnie.
    W tym roku zostało mi oznajmione że wyjeżdża na 2 miesiące, a ja mogę w weekend poprzedzający zabrać dziecko na 3 dni do Dziadków.
    Czy mogę się na to nie zgodzić?
    Jak mogę wyegzekwować pobyty wakacyjne (w orzeczeniu sądu jest podane że mogę zabierać na wakacje – nie jest podane na ile)?
    Czy muszę mówić byłej żonie gdzie zabieram dziecko?
    Czy jak wyjedzie bez mojej zgody, to mogę jakoś zareagować i gdzieś to zgłosić.
    Nie jestem osobą konfliktową, ale męczą mnie już te zagrania.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Może się Pan nie zgodzić, tylko w praktyce niewiele moze z braku zgody wyniknąć. Pan również ma prawo do spędzenia wakacji, choć brak okreśelnia terminów wakacyjnych jest dla Pana niekorzystny, bo nawet nie wiadomo ile czasu Panu przypada, można przyjąć domniemanie, że połowę, ale to za mało. Nie musi Pan informować żony o tym, gdzie spędza Pan czas z dzieckiem, o ile nie jest to wyjazd zagraniczny. Myślę, że powinien Pan doprecyzować kontakty poprzez wskazanie określonych terminów, choć zapewne najbliżych wakacji sąd już nie doprecyzuje. Teoretycznie ma Pan prawo do wakacji, i w sytuacji, gdy nie otrzyma Pan określonych terminów od matki dziecka, to można spróbować wystąpić o ukaranie za utrudnianie kontaktów, poprzez nieprawidłową realizację postanowienia przez matkę małoletniego. Niemniej jednak brak konkretnych dat w postanowieniu jest problemem potem przy postępowaniu o zasądzenie kwoty pieniężnej od osoby utrudniającej kontakty. Pozdrawiam

  5. Alex pisze:

    Dzień Dobry. Mam pytanie czy w przypaku kiedy dziecko w dniu wizyty u ojca jest systematycznie chore czy można wówczas wezwać do takeigo dziecka lekaza sądowe pediatre, żeby ocenił czy dziecko faktycznie jest chore. Z gry dziękuje za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Nie musi być to lekarz sądowy, ale można tą okoliczność w taki sposób zweryfikować. Jeżeli rodzic zobowiązany do kontaktów powołuje się chorobę dziecka, jako powód niemożności spędzenia czasu z rodzicem uprawnionym, powinien tą okoliczność potwierdzić zaświadczeniem lekarskim. Jeżeli brak jest takiego zaświadczenia, albo jest ono wątpliwe, wówczas można poprosić o wizytę lekarską. Pozdrawiam

      • Lukasz pisze:

        Pozwolę się doczepic do tematu. Zgodnie z prawomocnym postanowiem SA, 1 lipca mam wyjechac (na 1 miesiąc) z 5 letnim synem na wakacje. W dniu dzisiejszym mama dziecka oznajmila mi telefonicznie, że maluch jest w tym tyg. chory, w następnym robi badania, a poźniej i tak ze mną nie pojedzie.
        Rozmawialem z Sędzią SR w miejscu zamieszkania syna i Sędzi mi powiedział, że matka nie musi wykazywac, że dziecko jest chore. A jak mam utrudniane kontakty z dzieckiem to musze złożyc wniosek, oplacic, zalaczyc orginaly postanowien i czekac kiedy on wyznaczy rozprawe…
        Wizyty policji przerabialem i skonczyło się to tym (po przesyłaniu notatek policyjnych do Sądu), że to ja zostałem upomniany, że jest to moja wina, że matka ma wątpliwości a dodatkowo dziadkowie, gdzie mieszka mój syn – założyli mi sprawę o nękanie ich wizytami policji.

        • Marcin Zaborek pisze:

          Witam.Nie tyle należy wzywać policję, ile zgłosić tam fakt braku możności realizacji kontaktów w terminie. Jeżeli matka nie okaże zwolnienia lekarskiego /zaśwaidczenia, to nie ma potwierdenia choroby. Sądzia dobrze Panu powiedział. Powinien Pan złożyć wniosek o zasądzenie kwoty pieniężnej od matki na Pana rzecz w związku z utrudnianiem kontaktów z dzieckiem, i na rozprawie będą podejmowane decyzje. Wniosek o “ukaranie” trzeba złożyć do sądu. Pozdrawiam

          • Lukasz pisze:

            I w dniu dzisiejszym byłem u mojego synka. Jego mama nie pokazała mi żadnego zaświadczenia, książeczki zdrowia czy innego pisma od lekarza. Zapowiedziała, że syn nie może nigdzie ze mną jechać na wakacje bo jest chory, następnie będzie robił badania, itd, itd. Wiec podjechałem do przychodni lekarskiej (lekarza syna nie było – urlop), kierownik przychodni (lekarz rodzinny) skonsultował telefonicznie z lekarzem syna jego przypadek i wydał zaświadczenie, że jako lekarze nie mają żadnych przeciwwskazań i uwag by mój syn mógł wyjechać ze mną na wakacje 1 lipca tak jak wskazuje to postanowienie sądu. A badania mogę wykonać w dowolnym laboratorium. Całość zgłosiłem na policji (tak jak Pan Mec. zasugerował) z prośbą o przesłanie notatki do sądu rodzinnego.

          • Marcin Zaborek pisze:

            Tylko wniosek musi Pan o ukaranie (zasądzenie kwoty pieniężnej) złożyć. Pozdrawiam

  6. Witam,

    Mam taka sytuacje. Mieszkam w Anglii, tu pracuje, tu moja corka 3 letnia chodzi do opiekunki. Z partnerem rozstalam sie rok temu. On tez tutaj mieszkal. 3 miesiace temu wrocil do Polski i zamieszkal ze swoja nowa partnerka. Jego kontakty z dzieckiem nawet jak mieszkalismy razem byly niewielkie- nie poswiecal jej wiecej niz 5 min dzienie, opiekunke dopiero po roku poznal gdyz zdazylo mu sie odebrac corke od niej moze ze 4 razy. Pieniedzy na dziecko zadnych nie daje wiec tutaj bedzie sprawa w sadzie o ich ustalenie. Chodzi o to ze nagle przypomnialo mu sie ze ma corke i chce ja widywac. Nie wiem gdzie mieszka w Polsce bo adresu nie chce mi podac. Nie wiem kim jest jego obena partnerka bo jej nie znam. Wlasnie mi napisal ze przyjezdza do Londynu w przyszlym tygodniu i chce wziac corke na spacer. Nie ufam mu, oklamywal mnie caly czas,tak jak wczesniej powiedzalam nie wiem gdzie mieszka, nie wiem czy pracuje bo zadnej z tych informachi nie chce mi udzielic. Powiedzalm mu ze oczywiscie moze przyjsc do domu i zobaczyc sie z corka ale nie pozwole jej nigdzie mu zabrac (z wyzej wymienionych przyczyn). On powiedzal ze do mnie do domu nie wejdzie.
    Nie chce mu utrudniac kontakto z dzieckiem ale za duzo jest tu nie wiadomych a w Anglii bardzo czaesto sie slyszy o zaginieciach dzieci. Jak ustalic jego widzenia z dzieckime? Nie chce rowniez aby jego nowa partnerka miala kontakt z Paulina (z tego co wiem rozwiedziona z 6 letnim dzieckiem i najprawdopodobnije dziecko przebywa z ojcem). Wygladas to po prostu tak ze on stara sie pokazac jaki jest cudowny teraz a nigdy wczejsniej nie zrobil nic dla tego dziecka (nie zabral go na spacer, nic mu nie kupic, nie zabral do lekarza). Dodam tutaj ze jak mieszkal z nami to czesto pil (zostal zatrzymany za jazde po pijanemu a potem jeszcze 2 razu za zlamani nakazu sadu zeby nie prowadzil samochodu i grozilo mu za to wiezienie), dodam rowniez ze raz wezwalam policje bo byl agresywny. Nie znam tego czlowieka choc bylam z nim 5 lat. Corka tu pojdzie od wrzesnia do przedszkola a potem do szkoly. W anglii niestety do szkoly trzeba chodzic caly czas bo innaczej rodzic ma problemy za nieuzasadniona nieobecnosc. Nie chce rowniez zeby dziecko bylo w ciaglych rozjazdach miedzy dwoma krajami.

    Dziekuje za odpowiedz

    Izabela

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Z Pani pytania nie wynika, czy były partner ma uregulowane kontakty. Jeżeli nie, to nie musi Pani zgadzać się na wydawanie dziecka, tym bardziej jeśli nie jest uregulowane miejce pobytu dziecka przy Pani. Taka sytuacja sprzyja głupim pomysłom, jak uprowadzenie dziecka. Jak ustalić widzenia? przed sądem w Anglii, tam jest miejsce pobytu dziecka. Czy dziecko może być w rozjazdach?to będzie raczej zależne od więzi z ojcem. jeżeli jest silna, to nie ma przeszkód, by dziecko np. część wakacjitt, może niektóre święta spędzało w Polsce, ale z tego co Pani napisała, to raczej więzi zbyt silnej nie ma pomiędzy ojcem a córką. Sugeruję do czasu uregulowania kontaktów, lub miejsca pobytu być jednak obecną podczas spotkań, tym bardziej, jeżeli obawia się Pani możliwości uprowadzenia dziecka. To, jakie kontakty powinny być zależy od wielu czynników. Po pierwsze, jaki zakres interesuje ojca, czy Pani propozycję byłby w stanie realizować, i przede wszystkim gdzie kontakty powinny być realizowane. Warto uprzednio może ustalić zakres oczekiwań ojca dziecka. Pozdrawiam

  7. Dorota pisze:

    Witam.
    Założyłam sprawę sądową o ograniczenie władzy rodzicielskiej Ojcu mojej córki i ustalenie miejsca zamieszkania jako mój każdorazowy adres. Sprawa odbędzie się 20.VIII. Nie byliśmy po ślubie i nikt z Nas nie ma ograniczonych, ani odebranych praw rodzicielskich. Córka mieszka z Ojcem na południu. Chcę zabrać córkę do siebie na tydzień na północ. Już wszystko było ustalone, ale nagle zadzwonił że nie mogę jej zabrać – dopiero po zakończeniu sprawy. Czy ma takie prawo i co powinnam zrobić w takiej sytuacji. Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Na poziomie dotrzymywania umów, jest niesolidny i gra na emocjach, a więc moralnie nie powinien tak robić. Prawnie, nie złamał postanowienia, bowiem nie wynika z Pani informacji, iż kontakty są uregulowane, czyli zapewne na poziomie Państwa porozumienia źle się zachował. Niemniej jednak ta okoliczność powinna dac sądowi rozpoznającemu sprawę o ograniczenie władzy rodzicielskiej do myślenia. Można przyjąć, iż zapewne wystraszył się, iż gdy córka pojedzie do Pani, to już nie wróci. Chyba do tego czasu pozostaje Pani możliwość spotkania się z dziećmi w ich aktualnym miejscu zamieszkania.Pozdrawiam

  8. dorota K pisze:

    Witam,
    mój partner złożył wniosek o ustalenie kontaktów z małoletnim synem. W związku z tym mam kilka pytań. Czy mogę być obecna na sali sądowej, podczas sprawy? Czy była żona mojego partnera może zażądać aby kontakt ojca z synem odbywał się bez mojej obecności? oraz czy może żądać tego z racji bycia matką dziecka, czy musi przedstawić dowody świadczące o negatywnym wpływie mojej osoby na rozwój dziecka? Dodam, że była żona utrudnia kontakty z synem od momentu kiedy, ojciec dziecka związał się ze mną, co jest ujęte we wniosku.
    Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Nie może Pani być obecna na sali sądowej, bo zapewne będzie Pani przesłuchiwana w charakterze świadka, ale po przesłuchaniu może Pani pozostać. Wnioskować o Pani nieobecność podczas kontaktu mogą, ale Pani partner może na to nie wyrazić zgody. Jeśli była żona partnera coś Pani chce zarzuc, to powinna podać przyczynę/podstawę takiego stanowiska inaczej, to będzie potraktowane, jako zwykłą złośliwość. Pewnie ta Pani jest po prostu zazdrosna. Pozdrawiam

      • dorota K pisze:

        Dziękuję za odpowiedź. Proszę mi jeszcze wyjaśnić, czym się różni posiedzenie w sprawie ustalenia kontaktów z dzieckiem od sprawy sądowej? ponieważ na piśmie jest zaznaczone, że jest to posiedzenie. Powracając do pytania o obecność na sali, to czy w przypadku posiedzenia jest to możliwe? zaznaczam, że nie zostałam powiadomiona o przesłuchaniu w charakterze świadka.
        Dziękuję, pozdrawiam.

        • Marcin Zaborek pisze:

          Jeżeli została Pani powołana na świadka, to zapewne zostanie Pani wezwana na inny termin. Posiedzenie może dotyczyć np. próby zawarcia ugody, lub wysłuchania stanowiska małoletniego. Pani obecność również nie będzie możliwa na posiedzeniu. W praktyce może się okazać, iż po prostu wezwanie zostało źle zaznaczone, lub na złym druku przesłane, to również się zdarza. Pozdrawiam

  9. Tomek pisze:

    Dobry wieczór
    czytałem wszystkie dyskusje i nie znalazłem odpowiedzi na mój problem.
    Jestem po rozwodzie i sąd zasądził nieograniczone kontakty z moim 3,5 letnim synem.
    Z wyroku byłem bardzo zadowolony, ale sprawy przybrały trochę inny obrót. Na początku widywałem się z synem co drugi dzień wiec i w każdy weekend na przemian sobota-niedziela. Teraz jest dużo gorzej bo matka mojego syna zaczyna ograniczać te kontakty. Zamiast widzeń co drugi dzień wyznacza mi dni, w które mogę przyjść (przeważnie 2 dni w tygodniu od 16 do 20). Weekendy spędza z matka a ze mną jeden miesięcznie. Pisze ze mogę przyjść w wyznaczone przez nią dni albo w ogóle. Od czego zacząć, jakie dowody muszę mieć żeby udać się do sądu rodzinnego? (mam tylko wiadomości sms od matki)

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Nieograniczone kontakty często tak wyglądają. Musi Pan złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów w sposób jednoznaczny, uwzględniający Pana oczekiwania i możliwości. W chwili obecnej jest Pan petentem, proszący, a w tej sytuacji ciężko o kompromis. Wiadomości sms mogą być dowodem, można rozważyć powołanie świadka np. babci dziecka na okoliczność przebiegu i terminów kontaktów. Również Pana zeznania będą ważne w postępowaniu. Pozdrawiam

  10. Kasia pisze:

    Witam!
    Piszę z prośbą o pomoc. Nie mieszkałam ze swoim mężem od 2010 roku. Do momentu rozwodu dziecko widywało sie z ojcem regularnie co weekend. Nigdy nie mialam zamiaru utrudniać im kontaktu, tymbardziej, ze syn ma w tym momencie prawie 6 lat. W marcu tego roku wzięliśmy rozwód. Kontakty ojca z dzieckiem ustalone sa nastepująco:
    -zezwala mu na zabieranie syna do swojego miejsca zamieszkania w co drugi weekend od 17:00 do 20.00
    zezwala mu na zabieranie syna do swojego miejsca zamieszkania w co drugi wtorek i czwartek w godzinach od 16.30 do 20.00
    Pomimo takich ustaleń sadowych ustalilismy miedzy soba, ze dziecko nadal bedzie spedzalo weekendy z ojcem. Zmienilo sie to w maju, gdy postanowilam wprowadzić w zycie wyrok z racji iz dowiedzialam sie, ze ten czlowiek mial od 5 lat na boku kochanke z ktora splodzil dziecko. Obarczajac cala wina mnie. Po tym zdarzeniu ojciec zabierał syna regularnie i na przemian do konca czerwca. od 1 lipca do 15 syn spedzal u niego wakacje. Dowiedzialam sie, ze zabral mojego syna z ta kobieta i jej 2ga corka nad morze na tydzien. Zaznacze, iz byly to dla małegoo zupelnie obce osoby, a musial patrzec jak chodza za reke, spia w jednym pokoju..etc.
    Po powrocie sam zaczal ustalac sobie terminy spotkań. W tym momencie wyglada to tak, ze przez tydzień nie pojawia sie wcale, a w nastepnym tygodniu odbiera sobie wtorek, czwartek i weekend. Ostatnio nawet wezwal policje, ze nie chce mu wydac syna ( nie poinformowal mnie o tym, ze chce go zabrac- przebywalam poza domem) i postraszył pismem o ukaranie.
    Nadmienię tylko, ze jest to człowiek agresywny, ktory za wszelka cene probuje mnie zastraszyc, postawić na swoim, i notorycznie naklania dziecko do klamania, przy czym sam wypytuje o moje zycie.
    7 sierpnia(wtorek) zabrał go na widzenie, w czwartek też zamierzam mu go dac. Natomiast nie wiem co zrobic z tym weekendem. Mam smsy, jako dowody na to jak to wygladalo do tej pory (widzenia naprzemiennie) Piszę bardzo haotycznie, poniewaz jestem bardzo zdenerwowana przez tego czlowieka. Prosze o pomoc, ponieważ wiem, ze jesli w ten piatek nie oddam mu Syna to poraz kolejny zadzwoni na policje.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Obowiązują rozwiązania ujęte w wyroku i w zasadzie na podstawie nieprawidłowej realizacji orzeczenia można być ukaranym. Porozumienie jest tylko udogodnieniem, ale jeśli nie funkcjonuje, to niewiele można zrobić. Proszę jasno i czytelnie zakomunikować, iż będzie Pani realizowała wyrok, i jeżeli ojciec nie będzie realizował spotkań zgodnie z nim, to Pani złoży wniosek o jego ukaranie za nieprawidłową realizację. Pozdrawiam

      • Kasia pisze:

        Prosze mi tylko napisac, jak mam interpretowac ten wyrok. Nie ma tam slowa “na przemian” ani co drugi weekend “miesiąca”. Zostałam postraszona, ze sama sobie interpretuje wyrok i ojciec dziecka ma prawo zabierac go w jednym tygodniu.

        • Marcin Zaborek pisze:

          Jest napisane w co drugi weekend, nie ma więc znaczenia w tym przypadku miesiąc, a więc bez względu na ilość weekendów w miesiącu. Takie uregulowanie wprowadza galimatias, jeżeli się go nie przestrzega. Punktem wyjścia jest data uprawomocnienia się orzeczenia, ale u Pani już te terminy uległy zmianie. Jeżeli jest tak, że ojciec ma co drugi wtorek, czwartek i weekend, i zostało to tak już wypracowane, że w jednym tygodniu są wszystkie te dni, to znaczy, ze w kolejnym już nie, tylko trzeba tego pilnować, bo może znów pojawić się chaos.Podejrzewam, że pierwotnie było inaczej, ale teraz jest chyba wygodniej i czytelniej. Pozdrawiam

  11. Błażej pisze:

    Witam.
    Panie mecenasie mam pytanie dotyczace moich spotkań z dzieckiem a mianowicie:
    Czy można uznać za utrudnianie kontaktów z dzieckiem fakt, że nie mogę spędzać z synem czasu tak jak ja uważam i zabierać go na spacery poza miejsce zamieszkania a nie tak jak chce żona bym przebywał z nim blisko niej aby miała możliwość obserwacji? Pragne nadmienić, że synek ma 2 lata a ja nie mam ograniczonych praw do dziecka a na obecną chwilę, spotykam sie z synkiem 2 razy w tygodniu, po 2 -3 godziny i to tylko wówczas gdy zona jest w domu jak również nie mogę zabierac go na weekendy do swojego miejsca zamieszkania tzn. do domu w którym sie wychowywał przez 1,5 roku.
    Serdecznie pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Może być to formą utrudniania kontaktów, ale jeżeli nie ma orzeczenia o kontaktach, to nie ma możliwości sankcjonowania nieprawidłowej postawy matki w tym zakresie. Sugeruję wystąpić o uregulowanie kontaktów. Pozdrawiam

  12. Daniel pisze:

    Witam,
    zlożyłem pozew do sądu o zmianę kontaktów z małoletnim: dotychczasowa ugoda to każdy pt i nd. Z uwagi na zmianowy tryb pracy nie jestem w stanie dopełnic postanowień sądu a każda próba zamiany dnia w porozumieniu z matką Syna kończy sie tym, że nie widuje Go wcale. Od 4 m-cy widziałem Syna tylko dwa razy, ponieważ matka Syna zaczęła nim manipulować i gdy zbliża się dzień mojej wizyty to za każdym razem planuje Mu inne atrakcje i tym samym Syn nie chce ze mną spędzać czasu. Bardzo na tym ubolewam i mam związane ręce. Do tej pory miałem świetne relacje z Synem i chętnie spędzał ze mną czas. Syn ma 8 lat i na wszelkie pytania dlaczego nie chce do mnie, spuszcza głowę i milczy. Przy matce boi się nawet ze mną przywitać.
    Sąd wyznaczył termin dopiero na listopad 2012 rozprawy. Czy w takim układzie mogę zmodyfikować pozew tzn prosić o badania u psychologa? by dowieść że to matka żle wpływa na moje relacje z Synem i na jego psychikę w tej kwestii? Boje się, że bez badań matka przekona Sąd, że to nie ona utrudnia kontakty tylko Syn nie chce ze mną spędzać czasu.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Może Pan złożyć wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii RODK na okoliczność więzi z dzieckiem każdego z rodziców oraz możliwości istnienia manipulacji małoletnim ze strony matki. Pozdrawiam

  13. Daniel pisze:

    Witam,
    problem tylko w tym, że nie widuje Syna żebym mógł takie badania wykonać. Czy mogę do Sądu się zwrócić by ten nakazał przejście takich badań?
    mam jeszcze pytanie: płace alimenty wyokosci 500 zł i od kilku lat nie widze by byly wydatkowane na Syna. Syn nie ma kupowanych nawet ubrań ani obuwia gdy wyrasta -chodzi w uzywanych rzeczach; nie korzysta z dodatkowych zajęc pozalekcyjnych; nie ma zapewnianych atrakcji np kino. Nie moge wnioskowac o zmniejszenie alimentow, bo dochody moje wskazuja ze jestem w stanie takie placic. Ale czy moge miec wplyw na ich wydatkowanie?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Miałem na myśli to, by taki wniosek złożył Pan do sądu, w trakcie postępowania o kontakty (rozumiem, że toczy się, lub zamierza Pan złożyć w najbliższym czasie), sąd wówczas powinien skierować na takie badania. Kwestia alimentów jest bardziej złożona. Przy rozstrzyganiu, czy pieniądze są wydawane właściwie należy wziąć pod uwagę sytuację majątkową u matki. Sam koszt wyżywienia dziecka miesięcznie to średnio kwota od 400 zł wzwyż, do tego dochodzi szereg opłat szkolnych (książki, zeszyty), leków etc. Niemniej jednak może Pan próbować występować o zamianę sposobu płacenia alimentów, ale nie wiązałbym z tym większych nadziei. Pozdrawiam

  14. Mariola pisze:

    Witam, mam następujące pytanie:
    Mąz ma zabezpieczone kontakty co drugi weekend, od soboty od 10 do niedzieli do 18.
    Teraz córka idzie do przedszkola, a mąż zapowiedział, ze będzie ją zabierał w trakcie przedszkola, bo on chce z nią spędzić czas. Poinformowałam dyrektorkę, że będę zawiadamiała policję w takiej sytuacji, gdyż ja posyłam dziecko do przedszkola, aby ona się czegoś nauczyła, a mąż wykorzustuje ten fakt dla własnych celów.
    W toku jest sprawa rozwodowa i sprawa karna, gdzie mąz jest oskarżony o znęcanie nade mną.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Kontakty są uregulowane w weekend, i spotkania w innym zakresie bez Pani zgody są po prostu nieprawidłową realizacją postanowienia o kontaktach. W związku z tym może Pani występować o ukaranie męża za to poprzez zasądzenie na Pani rzecz kwoty pienieżnej od niego. Na pewno powinna Pani powiadomić sąd rozwodowy o tym fakcie. Pozdrawiam

  15. daria pisze:

    Witam, jestem mama 4 letniej dziewczynki. Moj problem to brak porozumienia z ojcem corki. Odszedl gdy mala miala 1,5 roku , rozwod z jego winy, wladza rodzicielska obojga, miejsce zamieszkania kazdorazowe matki. Kontakty ustalone po badaniach w RODK dwa razy w tygodniu i co druga niedziele max 3 godz. Wyjechalam do uk bez jego zgody. Minal rok a on zlozyl wniosek o powrot dziecka i ustalenie nowych kontaktow. Jaki moze byc wyrok w takim przypadku? Dodam tylko ze nie utrudniam kontaktow podalam adres, tel, skype i kiedy tylko chce kontaktuje sie z corka

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Jeżeli w porozumieniu wychowawczym ojciec miał prawo do współdecydowania o miejscu zamieszkania dziecka, to sąd może Pani nakazać powrót, kontakty mogą być również ustalone w taki sposób, że Pani będzie zobowiązana do pokrywania kosztów podróży ojca do dziecka lub odwrotnie, jeżeli nie zobowiąże Pani do powrotu. W końcu jednak wyjechała Pani w sytuacji, gdy kontakty były uregulowane w innej okoliczności i bez zgody. Samo podanie adresu, telefonu, skypa to jednak nie to samo, co bezpośrednie spotkania, a i koszty spotkań z dzieckiem przebywającym w Anglii są wyższe niż gdyby były realizowane w Polsce. Poza tym sąd może uznać się za niewłaściwy i stwierdzić, iż sprawa powinna się odbywać w UK. Pozdrawiam

  16. Joanna pisze:

    Dzień dobry,

    co jeśli sprawa rozwodowa jest w toku, niedawno odbyła się przeprowadzka, a mąż wysuwa oskarżenia o utrudnianie kontaktów z dzieckiem. Kontakty z dzieckiem zostały uregulowane, czy sam fakt ,ze przeprowadzka odbyła się do innej miejscowości jest uzasadnieniem do oskarżeń męża jeśli nie ogranicza się kontaktów?
    Mam do Pana mecensasa jeszcze jedno pytanie. Raz czy dwa razy faktycznie mąż nie miał utrudniony kontakt z dzieckeim, z powodu wyprowadzki, ale było to “jednorazowe”, nikt nie zamierza mu nic utrudniać, czy w takiej sytuacji sąd może mnie w jakiś sposób ukarać?

    z góry dziękuję za odpowiedzi

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Co do drugiej kwestii, to jest podstawa, by Panią ukarać. Zawsze może Pani zrekompensować ten fakt, oddając inne terminy celem zrealizowania spotkań, choć oczywiście ojciec musi wyrazić na to zgodę. Co do pierwszej kwestii, to nie wiem, czy przeprowadzka nie spowodowała, iż z racji zwiększenia się odległości od miejsca zamieszkania ojca, odległość powstała tak duża, że nie ma możliwości realizacji orzeczenia. W takim przypadku zasadna jest zmiana orzeczenia. Odległość nie jest jednak przesłanką celowego utrudniania kontaktów, tylko ograniczoną możliwością ich realizacji zgodnie z brzmieniem postanowienia. Pozdrawiam

  17. anastazja pisze:

    Witam, znalazłam tutaj informacje o ubieganiu się dziadków o kontakty z wnukiem, mam podobną sytuację jednak jestem ciocią dziecka , siostrą ojca dziecka, któremu pewnie zostaną ograniczone prawa rodzicielskie gdyż właśnie wpłynął do sądu taki wniosek, dziecko czesto bywalo u nas na weekendy, mielismy stały kontakt, od kiedy matka dziecka poznała nowego partnera utrudnia kontakty przez co cierpią dzieci, prosze napisac czy jako ciocia dziecka mam prawo ubiegac sie w sadzie o ustalenie kontaktów i zabieranie dziecka do siebie np na weekend oraz czy dziecko moze zostac przesluchane na rozprawie?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Jeżeli miała Pani regularny kontakt z dzieckiem, to jak najbardziej może Pani występować o kontakty. Choć z racji tego, że jest Pani ciocią, to pewnie nie będzie to zbyt duża ilość, ale zapewne jeden dzień w miesiącu, może nawet na jeden weekend. Dziecko może przedstawić swoje stanowisko, ale tylko jeżeli jego stopień dojrzałości i rozwoju na to pozwala, i o ile sąd się zgodzi. Przyjmuje się, iż małoletni powienien mieć ukończone 13 lat. Nie zdziwiłbym się, gdyby i z młodszym dzieckiem była rozmowa. Pozdrawiam

  18. Tata pisze:

    Witam
    Chciałbym prosić o pomoc i jakoś podpowiedź co mogę zrobić w następującej sytuacji.
    Z moją byłą żoną rozstaliśmy się 10 lat temu gdy córka miał 4 latka, oczywiście przerabiałem problemy z kontaktem, sąd, wizyty z policją itd. w końcu po 2-3 latach w miarę się unormowało na tyle że zabierałem córkę do siebie raz w miesiącu na wekend (mieszkają ode mnie ok 170 km.), 2 tygodnie wakacji , kilka dni w czasie ferii zimowych i w czasie świąt dzień lub dwa. Na początku roku gdy moja była dowiedziała się że wykańczam dom poinformowała mnie że jeśli nadal chce utrzymywać kontakt z córką która obecnie ma 14 lat muszę się zgodzić na podniesienie alimentów z obecnych 500,- na 1600,- w przeciwnym razie mogę zapomnieć o tym że mam córkę… w maju sąd podniósł alimenty do kwoty 700,- i w maju po raz ostatni widziałem się z córką. Od tego czasu moja była żona nie odbiera telefonów, nie odpisuje na sms-y czy e-maile. Moje osobiste wizyty też nie przynoszą efektu bo albo nikogo nie ma albo słyszę od byłej że córki nie ma w domu. W maju okazało się że również że ponownie zostanę ojcem, wtedy moja była żona napisał mi “skoro będziesz miał nowe dziecko to zapomnij o L….” w sierpniu wziąłem ślub i ponownie moja ex “przemówiła” napisała mi “jesteś podły, wiem o wszystkim…”. Moje pytania o córkę pozostają bez odpowiedzi, córka również nie odbiera ode mnie telefonów, przesłała mi jedynie świadectwo ze szkoły. Nie wiem co mam robić, wcześniej z córką miałem dobry kontakt. Mam pełne prawa rodzicielskie ale w tej sytuacji czuje się bezsilny.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dorby. Powinien Pan wystąpić do sądu o zobowiązanie matki dzieci do realizacji postanowienia pod rygorem zapłaty kwoty pieniężnej na Pana rzecz za każde naruszenie orzeczenia. Jeżeli nie ma Pan uregulowanych kontaktów, to powinien Pan o to wystąpić. Sms należy załączyć zarówno do wnioseku o kontakty, lub do wniosku o ukaranie. Z wychowawcami w szkole samodzielnie może Pan utrzymywać kontakt, a nie oczekiwać na informacje od matki. Pozdrawiam

  19. ona pisze:

    Witam!
    Ojciec dziecka jest w związku małżeńskim.Kiedy zaczeliśmy się spotykać mówił,że jego małżeństwo widnieje tylko na papierze i że ma zamiar je zakończyć w najbliższym czasie.Kiedy okazało się,że jestem w ciąży zaczał wycofywać się z wszystkiego co mówił wcześniej twierdząc, że jego żona chce ratować małżeństwo ,a on nie będzie się temu sprzeciwiał i również zrobi wszystko aby ratować swoje małżeństwo. Na tydzień przed porodem kategorycznie stwierdził iż nie zakończy małżeństwa. Gdy pytałam jak wyobraża sobie wychowywanie dziecka nie potrafił na to odpowiedzieć.
    Po narodzinach dziecka poinformowałam , że będzie mógł widywać się z dzieckiem dwa razy w miesiącu w co drugą sobotę lub niedzielę w godzinach od 10 do 13.Wtedy stwierdzł, że on chce się widywać z dzieckiem w dniach które jemu pasują bez podawania mi konkretnych dat. Twierdząc że charakter jego pracy uniemożliwia mu kontakty z dzieckiem w wyznaczonych przeze mnie dniach(prowadzi własna firmę). Próbował również wymóc na mnie to, że będzie zabierał dziecko do swojego domu i że chce spędzać czas tylko z synem bez mojej obecności. Na co ja nie wyraziłam.
    Podczas kolejnego spotkania chciał zabrać dziecko na spacer ja się nie zgodziłam na co on postraszył mnie sądem.
    Jakie mam szanse na to,ze odwiedziny będą sie odbywały w dni wskazane przeze mnie?Dodam,ze syn ma dopiero pół roku.
    pozdrawiam i z góry dziękuje za pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Trudno jednoznacznie wskazać jakie ma Pani na to szanse. W przypadku zaistnienia sporu, sąd zazwyczaj stara się uwzględniać argumenty obydwu stron. Oczywiście nie mogę wykluczyć, że w Pani przypadku sąd nie podzieli Pani stanowiska, choć zapewne i interesy ojca dziecka będą uwzględnione. Pozdrawiam

  20. ewa205 pisze:

    dzien dobry mam pytanie gdyz otrzymałam wezwanie na rozprawe odnosnie uregulowania kontaktów z moim synem przez jego ojca ,zada ode mnie weekendów 2 od piatku do niedzieli ,ferie jeden tydzien wakacje cały miesiac , i swieta co drugi rok ztym ze na całe swieta , chcialam dodac ze ojciec syna nie odzywał sie po kilka miesiecy do syna gdy sie odzywał nie utrydnialamkontaktów w uzasadnieniu podaje iz to ja utrudniałam,Jak moge sie bronic by te kontakty były w innej czestosliwosci niz w tej ktorej wymaga ?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Powinna Pani argumentować to brakiem więzi z dzieckiem, brakiem zaangażowania ojca w opiekę nad synem, oraz chęcią najpierw wypracowania włąściwych relacji pomiędzy nimi, przez określony czas, by po tym czasie dopiero brać pod uwagę dalsze rozszerzanie kontaktów. Pozdrawiam

  21. Jadwiga pisze:

    Dziękuję serdecznie za odpowiedź.Wnuczka ma obecnie 5 lat. Proszę poradzić – za jaki czas wystąpić z wnioskiem o rozszerzenie kontaktów?, gdyż 2,5 godz – dla nas i wnuczki są czasem, w którym nie ma możliwości sensownego jego wypełnienia.Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję – babcia

    • Marcin Zaborek pisze:

      Trudno stwierdzić, za jaki czas. To akurat jest tak indywidualna sprawa, że nie sposób przewidzieć. Sąd na tą chwilę z jakiegoś powodu przyjął 2,5 h, może za kilka miesięcy regularnych spotkań zasadne będzie więcej, i wówczas taki wniosek będzie zasadny. Pozdrawiam

  22. Mariusz pisze:

    Witam.
    Jestem po 10 letnim konkubinacie, od czerwca nie mieszkamy razem, matka dziecka utrudnia mi kontakt z synem, mianowicie zabrania mi odbierania go z przedszkola, chce zawsze wiedzieć kiedy, gdzie mam zamiar się spotkać z synem. Z matka dziecka nie mam żadnego osobistego kontaktu, mamy totalną wojnę. Kontaktuje tylko moja matka z nią. Nie informuje mnie o niczym np. że wywozi syna do swoich rodziców np. na prawie całe wakacje, teraz też go wywiozła na ponad dwa tygodnie do nich. A jak już chce się syna pozbyć, to dzwoni do mojej matki dzień szybciej, że jutro mam syna sobie wziąć, jak nie mogłem go zabrać, bo miałem już inne plany, to grozi mi, że złoży pozew o odebranie mi praw ojcowskich. Czy ja mogę to zgłosić na policje, że matka dziecka, wywozi go na długi czas do swoich rodziców, nie informując mnie o tym, ani nie pytając co ja na to? Czy tylko sąd może tę sprawę uregulować i dopiero wtedy ewntualnie mogę walczyć o swoje, jak będzie dalej tak robiła? Przepraszam za chaotyczny ton tego listu, mam nadzieję, że będzie zrozumiany.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Powinien Pan złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów wraz z wnioskiem o udzielenie zabezpieczenia na czas trwania postępowania, wskazująć zakres zabezpieczenia. Aktualna sytuacja powoduje, iż nie można wyciągnąć konsekwencji w przypadku utrudniania kontaktów. Jeżeli będzie obowiązywało orzeczenie można podejmować czynności prawne, które powinny zobligowac matkę do nie przeszkadzania w realizacji orzeczenia. Pozdrawiam

  23. mama pisze:

    Mam wyrok co do kontaktów następujący:
    “1.Ojciec dziecka oraz dziadkowie mają prawo do kontaktów z małoletnim w każdą 1 i 2 niedzielę miesiąca od godz 14 do 18 w miejscu zamieszkania dziecka, przy czym dziadkowie ojczyści dziecka mają prawo do zabierania dziecka poza miejsce jego zamieszkania w terminach ustalonych kontaktów”
    2. Matka dziecka jest zobowiązana do nieprzeszkadzania i nie utrudniania kontaktów i wydawania dziecka”
    Moje pytanie z związku z tym: jak dokładnie interpretować ten wyrok? czy za każdym razem mam obowiązek wydawać dziecko skoro kontakty są w miejscu zamieszkania a z drugiej strony jest prawo do zabierania dziecka poza miejsce zamieszkania tylko przez dziadków i czy mogą je zabrać na te 4 h do swojego domu i czy mogę się zapytać gdzie zabiorą dziecko? Na rozprawie była mowa choć nie ma tego w wyroku,że zabierać mogą jedynie po zbudowaniu jakiś więzi-relacji bo wyrok dotyczy 4-letniego dziecka i ani ojciec dziecka ani dziadkowie się nie znają, będą to dopiero pierwsze wizyty. Nadmienię ,że wizyty są przyznane od września, jednakże do tej pory nie było żadnych wizyt w terminach ustalonych, była natomiast jedna wizyta poza terminem kontaktów i nie było nas wówczas w domu i po powrocie zastałam kartkę w drzwiach “byliśmy a ciebie nie ma” obawiam się,że w sądzie będą mówić,że przyjeżdzyają na wizyty a ja utrudniam, na każda wizytę zapraszam jakoś koleżanke, która w razie czego zaswiadczy ze jestesmy w domu z dzieckiem i kontakty nie są utrudniane.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry.Dziadkowie mają wybór, albo spędzą czas z dzieckiem w miejscu zamieszkania, albo je zabiorą poza miejsce zamieszkania. Pani ma obowiązek wydawać dziecko. Jak najbardziej ma Pani prawo wiedzieć gdzie dziecko spędzi ten czas, ale nie ma żadnych sankcji, gdy dziadkowie nie poinformują Pani o tym.Co do kartki w drzwiach, to powinna być na niej data, no i to trochę mało, jak na potwierdzenie utrudniania. Pozdrawiam

  24. Agnieszka pisze:

    Witam,
    mam taki problem. Pół roku temu rozstałam się ze Swoim narzeczonym, ponieważ mnie bił i nieludzko traktował, a do tego nadużywał narkotyków i alkoholu. Wróciłam do Polski i poznałam innego mężczyzne z którym planuję zamieszkać. Mam 3 letnią córeczkę, która posiada nazwisko ojca, który bez mojej wiedzy takie jej dał. I teraz kiedy on wrócił do Polski zaczyna się wtrącać w moje życie grożąc że skrzywdzi mojego narzeczonego, że zabrania gdziekolwiek mi wyjeżdżać z córką, nawet na weekend w góry. Twierdzi że nie będzie płacił żadnych alimentów i próbuje manipulować moją córeczką. I teraz mam takie pytania:
    - Czy jeżeli nie było żadnej sprawy w sądzie może zabraniać mi wyjeżdżać z córką np. w góry na terenie Polski.
    - Czy mam prawo się nie zgodzić żeby zabierał córkę do siebie, ponieważ boję się że stanie się jej krzywda.
    - Czy mam jakieś szanse żeby ograniczyć mu prawa rodzicielskie poprzez sąd i zmienić córce nazwisko (posiadam nagrania jak mi grozi, klnie, jak mówi o narkotyzowaniu i piciu alkoholu)

    Chciałabym zacząć nowe życie, a on strasznie mi to wszystko utrudnia, uważając że jestem jego własnością. Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Może Pani spokojnie wyjechać w góry, ma Pani prawo. Jeżeli złoży Pani pozew o alimenty, sąd zapewne je Pani przyzna. jeżeli ojciec dziecka nie będzie chciał płacić, to komornik będzie je egzekwował, co wiecej może grozić mu odpowiedzialność karna w przypadku uchylania się od tego obowiązku. Jeżeli sąd nie uregulował tych kontaktów, to może Pani nie wyrażać na to zgody, by córka była u niego, lepiej jednak wystąpić z wnioskiem o uregulowanie tych kontaktów. Z tego co Pani napisała wynika, iż istnieją przesłanki do ograniczenia ojcu władzy rodzicielskiej. Pozdrawiam

  25. on pisze:

    Bardzo proszę o pomoc w sprawie która dotyczy chęci zmiany z mojej strony planu opiekuńczego do wyroku sądu o rozwód. Krótko opisując sprawę:
    W czerwcu2011 r uzyskaliśmy z byłą małżonką rozwód bez orzekania o winie. Zawarliśmy w dniu. porozumienie w sprawie planu opiekuńczego nad nasza córką które w protokole z rozprawy zostało zmienione . W chwili obecnej żona straszy mnie że nie wypełniam obowiązków planu wychowawczego a mianowicie, w momencie rozwodu moja była żona mieszkała w miejscowości sąsiedniej co stwierdzone jest w protokole z rozprawy słowami „ zmieniłam miejsce zamieszkania …. Wnoszę o kierowanie korespondencji na adres zawarty w pozwie .Dziecko będzie chodziło do przedszkola w miejscowości Y chociaż ja obecnie mieszkam w X. Wyrażam zgodę aby dziecko odbierał mąż z przedszkola a potem odwoził je do domu do X .Pełnomocnik powoda oświadcza że powód po kontaktach będzie odwoził dziecko do matki.”[...] Dodam że miejscowość w której zamieszkuje znajdowało sie przedszkole dziecka W ugodzie również jest zamieszczona wzmianka tj Ojciec małoletniej zobowiązany jest odbierać dziecko z przedszkola. Obecnie była żona przeprowadziła się do rodziców 392 km od miejscowości Y i nie mam jak odbierać dziecko z przedszkola. Koszt podróży do miejscowości w jedną stronę to 200 zł. Nie wypełniam również obowiązku wynikającego z planu wychowawczego zapisu dotyczącego spotkań z córką a mianowicie zapis brzmi; [… ]będzie utrzymywał kontakty z małoletnią oraz będzie spędzał z córką każdy I i III weekend miesiąca od piątku do niedzieli. [..]. W chwili kiedy była żona przeprowadziła się spotkania z córką wyglądają tak że zabieram ją co dwa miesiąca na dwa tygodnie a w okresie wakacyjnym córka spędziła u mnie 1,5 miesiąca .
    Bardzo proszę o pomoc gdzie powinienem zgłosić chęć zmiany planu wychowawczego i czy jest to w ogóle możliwe. Koszty z jakimi wiążą się przyjazdy córki przerastają mnie. Nie mam również samochodu więc sam przywóz córki est bardzo kłopotliwy a w dodatku żona chce wystąpić o podniesienie kwoty alimentów ( dobrowolnie zgodziłem się na kwotę 700 zł. ) i o oskarżyć mnie o niewypełnianie planu wychowawczego. Bardzo proszę o pomoc i poradę w sprawie.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Zmieniły się okoliczności, które stanowiły podstawę Państwa porozumienia, a więć możliwość ich realizacji w tej formie nie jest realna. W związku z powyższym może Pan wystąpić do sądu o zmianę (uregulowanie kontaktów), bowiem dotychczasowej formy nie może Pan realizować. Zakres wykonywania planu wychowawczego można zmienić, i to niekoniecznie przed sądem ale np. przed mediatorem. Informacja o planie wychowawczym jest w protokole rozprawy a nie w wyroku, więc konsekwencje prawne raczej nie wchodzą w grę. Jeżeli taki zakres kontaktów Panu odpowiada, a matka nie utrudnia ich realizacji, to nie ma konieczności występowania do sądu o regulację kontaktów. Zmiana miejsca zamieszkania zmniejsza Pana zaangażowanie w bezpośrednią opiekę nad dzieckiem, co skutkuje wprost zwiększeniem się kosztów utrzymania dziecka, a więc chęć wystąpienia o podwyższenie alimentów wydaje się uzasadniona. Pozdrawiam

  26. Ania pisze:

    Witam,
    Mam nastepujacy problem ,
    otoz ojciec mojego dziecka ,ktore ma przyznana grupe inwalidzka (choroba zagrazajaca zyciu) chce zabierac dziecko do siebie na weekendy – syn ma 2 lata , nie jest jednak kompetentny co do choroby dziecka i wg mnie nie posiada na takie widzenia warunkow mieszkaniowych. od poczatku ciazy rozstawalismy sie i na kilka dni do siebie wracalismy ze wzgledu na dziecko , jednak zawsze konczylo sie tym samym- rozstaniem ze wzgledu na to ,ze ojciec naduzywa narkotykow i jest agresywny w stosunku do mnie i mojej rodziny oraz wypisuje roznego rodzaju grozby(takze zglaszane). Moje pyt. brzmi czy sa przeslanki do ograniczenia wladzy i czy sad moze mi kazac dawac ojcu dziecko na widzenia , nie ukrywam ze zgadzam sie tylko na widzenia u mnie w domu , od poczatku sama uczestniczylam w rehabilitacji dziecka , jego leczeniu za wyjatkiem 2 mies ktore syn zaraz po urodzeniu spedzil w szpitalu z tytulu powaznych chorob zwiazanych z wczesniactwem.
    Prosze bardzo o pomoc
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Warunki mieszkaniowe powinien sprawdzić kurator podczas wywiadu środowiskowego.Jeżeli tylko Pani zajmuje się kwestiami zdrowotnymi dziecka, nie ma Pani mozlwosci współpracy z ojcem w tej kwestii, co wiecej ojciec nie angażuje sie w ten zakres, to ograniczenie władzy rodzicielskiej jest realne. Co do kontaktów, to jeżeli stan zdrowia dziecka nie pozwala na nocowanie w warunkach mieszkaniowych ojca i przy ograniczonych jego kompetencjach, to sąd wcale nie musi zgodzić się na nocowanie dziecka u ojca, co uzasadnia także fakt, iż ma problem z zażywaniem środków odurzających. pozdrawiam

  27. Ania pisze:

    Witam, mam 2 ltenitego synka , ktory posiada orzeczenie o niepelnosprawnosci-choroba zagrazajaca zyciu , urodzil sie jako wczesniak, jego ojciec od czasu gdy zaszlam w ciaze pojawia sie w naszym zyciu i znika , naduzywa narkotykow i w rehabilitacji dziecka , leczeniu uczestniczyl jedynie przez pierwsze 2 miesiace zycia synka ktore spedzil w szpitalu. Nie mozemy sie dogadac co do widzen zaproponowalam 1 i 3 weekend miesiaca u mnie w domu z racji ze nie jest przeszkolony co do choroby malego w godz 12-16 , niestety ojciec sie nie zgadza. ponadto ojciec nie raz byl zglaszany przeze mnie na policje z powodu kierowania grozb oraz agresji. moje pyt brzmi czy sa przeslanki do ograniczenia mu praw i czy jest mozliwosc ze sad przyzna widzenia w okreslonym przeze mnie sposobie , nadmienie ze ojciec dziecka mieszka w mieszkaniu 2 pokojowym z rodzicami i 3 siostrami , nie ma warunkow na to aby dziecko u niego nocowalo.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Z tego, co Pani napisała wynika, iż są przesłanki zarówno do uregulowania kontaktów zgodnie z Pani oczekiwaniami, jak i do ograniczenia władzy rodzicielskiej. Pozdrawiam

  28. maniaa19 pisze:

    witam!! mam takie pytanie- co trzeba zrobić gdy matka zmienia często adres zamieszkania ?? syn mieszka wraz z matką a ja ojciec dziecka mam przysądzone odbieranie i dostarczanie dziecka do miejsca zamieszkania. Była żona przywozi mi syna i mówi że po niego przyjedzie ale w rzeczywistości aby zrobić na złość nie przyjeżdża po niego i nie informuje mnie gdzie mam odwieźć dziecko. Zgłaszając to na policje oni nic z tym nie mogą zrobić. Proszę o porade jak napisać pismo do sądu o utrudnianie widzeń dziecka.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. jeżeli z postanowienia wynika, iż to Pan ma odwieźć dziecko do miejsca zamieszkania, to powinien Pan zaprowadzić pod ostatni znany Panu adres zamieszkania. Poza tym z tego wynika, iż kontakty nie są Panu utrudnianie, bowiem problem polega na zupełnie innej kwestii. Może gdyby nakreślił Pan szerzej, jak brzmi postanowienie o kontaktach, jak często realizuje Pan kontakty no i jak często matka zmienia te adresy, to mógłbym więcej zasugerować. Policja może jedynie potwierdzić, iż miał Pan problem z oddaniem dziecka, a to już jest dla sądu istotna informacja. Ale nie nazywałbym tego utrudnianiem kontaktów. Pozdrawiam

  29. tomasz pisze:

    Witam,
    Jakie szanse i co robić gdy mam przyznane prawa rodzicielskie i wyrok dot. widzeń ,lecz matka dziecka wywiozla je bez moje wiedzy i zgody do Anglii ? od czerwca zero widzen, dziecko( 10lat ) chodzi tam do szkoly.
    zlozylem wniosek do sadu o realizacje widzen ale zwrocono mi wniosek bo” brak jurysdykcji kraju “?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Cóż, wniosek o uregulowanie kontaktów (zmianę lub ukaranie za nieprawidłową realizację) należy wnieść w Anglii, a jeżeli są spełnione przesłanki, to skorzystać z Konwencji Haskiej i przeanalizować, czy w grę wchodzi możliwość jej zastosowania. Sugeruje bezpośrednią konsultację z prawnikiem z Pana miejscowości, bowiem procedury Konwencji nie są najłatwiejsze. Pozdrawiam

  30. Jola pisze:

    Witam. Prosze o pomoc w interpretacji wyroku dotyczacego kontaktow z dzieckiem. Spotkania maja odbywac sie bez udzialu osob trzecich. Co to oznacza? Ze na spotkaniu mam byc tylko ja i corka? Nie moge jej zabrac do mojej matki? A spacer do Zoo? Kim jest osoba trzecia? Gdzies doczytalam ze to dotyczy wszystkich z rodziny rodzica, ktore sprawuje piecze nad dzieckiem. Czy to prawda? Prosze o pomoc.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. To dotyczy wszystkich osób, nie tylko rodziny. Na spotkaniu ma być tylko Pani i córeczka. Chodzi o to, by w czasie spotkania nie była obecna osoba, która mogłaby mieć wpływ na prawidłowość kontaktów. Do zoo może Pani iść, nie chodzi bowiem o osoby postronne, przypadkowe. A co do możliwości spędzenia czasu u babci, to ważne jest uzasadnienie orzeczenia, bowiem intencją sądu było przyjęcie, by jednak taka możliwość nie mogła mieć miejsca.Pozdrawiam

  31. ania pisze:

    Dzien Dobry,
    proszę o porade co robic jeśli maz permanentnie utrudnia mi kontakty z dzieckiem, gdy ten u niego przebywa. Zgodnie z ustaleniem sadu dziecko zamieszkuje ze mna. Ojciec ma praw kontaktow z dzieckiem w tygodniu i w co drugi weekend. Jednak w dni, gdy dziecko przebywa u niego, ogranicza mi możliwość kontaktu telefonicznego. W wakacje spędzane z nim przez 3 tygodnie nie pozowlil mi z dzieckiem rozmawiać, ani zobaczyć się z nim. Jakie sa sposoby na wyprostowanie tej sytuacji.
    Pozdrawiam,
    Ania

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Może Pani wystąpić do sądu o zmianę orzeczenia o kontaktach, poprzez umożliwienie Pani kontaktu telefonicznego z dzieckiem, gdy przebywa u ojca. Pozdrawiam

  32. Krzysztof pisze:

    Witam,
    mam ustalone widywania dziecka (4 lata) przez zasądzenie sądowe , są często utrudniane , zdecydowałem się na złożenie do sądu o zmianę widywań syna i o kuratora aby pomagał mi w odbieraniu dziecka od żony (sprawa rozwodowa w toku).
    Moja prośba , chodzi o wzór pisma lub miejsce gdzie mogę poczytać takie wnioski by sformować poprawnie pismo do sądu.

  33. robert pisze:

    Witam serdecznie Panie Mecenasie!
    chciałbym na początku nakreślić temat..Rozstaliśmy się z partnerką 6 miesiecy temu, do tej pory alimenty na dziecko były płacone przeze mnie dobrowolnie. Umó­wiliśmy się z matka dziecka na 550zł, dziecko widywałem po pracy zabierałem ja na spacer, czy też do siebie 2–3 razy w tygodniu z tym, że dwa razy po pracy raz w weekend na cały dzień. matka pakowała dziecko, a ja w godzinach wieczornych je przywoziłem spowrotem. Niedawno dostałem pozew o alimenty, w którym jest w wielu przypadkach świadczenie przed pełnomocnikiem nieprawdy na co mam solidne dowody, chodzi matce oczywiście o pieniądze, rząda kwoty 950zł — myślę,że w dużej mierze jest kierowana przez swoją matke. Zaczęła mi utrudniać kontakty z córką, nie mogę już zabierać jej poza miejsce zamieszkania, na spacr, czy też do siebie chociaż na kilka godzin. Przez sąd uregulowanych widzęń nie mam, kontaktowałem się ze znajomymi z Policji, lecz Ci odpowiedzieli,że jeśli nie ma posta­nowienia sądowego to nie mogą nic poza sporządzeniem notatki…Czy matka ma prawo zakazywać mi zabrania dziecka chociaż na 2– 3 godzinny spacer? tłumaczy tak,że ona nie zakazuje mi widywać się z dzieckiem, mogę bawić się z Nią w jej miej­scu zamieszkania i ją odwiedzać, lecz “wydać nie wyda”..dodam,że w pozwie o ali­menty jest zawarte poświadczenie nieprawdy o “chorobie dziecka” silnym zapale­niu skórnym, na które musi przeznaczyć dodatkowe środki pieniężne..Myślę, że boi się iż pójdę z córka do lekarza specjalisty dermatologa,alergologa i podważę prawdzi­wość zaświadczenia zwykłego lekarza pediatry. Jak w przedstawionej sytuacji mam się zachować?? Bardzo proszę o pomoc.
    serdecznie pozdrawiam!

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Powinien Pan wystąpić o ureglowanie kontaktów,a w sprawie o alimenty złożyć odpowiedź na pozew, podając wskazane przez siebie okoliczności, które przeczą twierdzeniom matki małoletniej. Jeżeli zostaną przyznane kontakty, to i tak będzie Pan mógł pójść do specjalisty. Policja słusznie Pana pioformowała, iż tylko obowiązujące postanowienie pozwoli na sankcjonowanie za utrudnianie kontaktów. Pozdrawiam

  34. Marcin627 pisze:

    Witam Panie Mecenasie
    Mam ogromny problem i nie wiem jak go rozwiązać… może nakreślę:
    żona wraz z córką wyprowadziły się z naszego domu 3,5 miesiąca temu do swoich rodziców i do dziś nie miałem większych problemów z widywaniem się z dzieckiem. Wczoraj adwokat żony (mój znajomy) przysłał mi smsa że żona wniosła sprawę o rozwód. Również wczoraj żona zapowiedziała mi, że od teraz nie będę miał żadnego kontaktu z córeczką 6-lat. Córka większość czasu spędza z babcią i ciotką gdyż żona jest bardzo zajęta (praca, szkoła). Co mam zrobić jeśli podjeżdżam pod ich dom, żony nie ma, nie wiem z kim jest dziecko a babcia mi mówi że córka nie chce mnie widzieć (jakoś dotąd bardzo chciało mnie widywać i nawet nocować u mnie), czy mam wezwać policję że mi ograniczają kontakt z dzieckiem? Co mam w tej sytuacji zrobić, ugodowo się nie da z nimi. Czy mam wezwać policję że mi utrudnia babka czy ciotka kontakt z dzieckiem?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jeżeli nie ma Pan uregulowanych kontaktów z dzieckiem sądownie, to powinien Pan jak najszybciej złożyć wniosek o ich uregulowanie wraz z wnioskiem o udzielenie zabezpieczenia na czas trwania postępowania jako, że kontakt z córką został Panu z dnia na dzień ograniczony bez uzusadnionego powodu. Jeżeli został wniesiony pozew o rozwód, to powinien Pan ten wniosek złożyć w odpowiedzi na pozew.Pozdrawiam

      • Marcin627 pisze:

        Dziękuję za odpowiedź, wczoraj znów mi nie dano nawet dziecka zobaczyć, więc zgłosiłem to na policję że uniemożliwiają mi kontakt z dzieckiem. Mam nadzieję że dobrze zrobiłem i pomoże mi to w sprawie sądowej. Wczoraj wieczorem udało mi się chwilę telefonicznie porozmawiać z córką i jest bardzo zbuntowana przeciw mnie – nie chce mnie widzieć i nawet nie chce ze mną rozmawiać. Co robić?

        • Marcin Zaborek pisze:

          Witam. Zgłaszanie na policji utrudniania kontaktów, gdy nie są uregulowane nie jest zasadne, i niekoniecznie przydatne. Powinien Pan złożyć wniosek, o którym wspomniałem w poprzedniej odpowiedzi. Pozdrawiam

  35. Iwona pisze:

    Witam, ojciec mojego dziecka ma ustalone sądownie kontakty. W drugą niedziele miesiaca ma przyjechać w miejsce zamieszkania dziecka, a w ostatni weekend miesiąca może zabierać syna do siebie (od czwartku do niedzieli). Sprawa w sądzie odbyła się w maju od tego czasu ani razu nie przyjechał do dziecka, natomiast zabierał go w ostetni weekend miesiaca do siebie. Aktualnie dziecko znajduje się u Niego, tylko że ojciec dziecka poinformował mnie że nie odwiezie mi syna jutro- czyli w niedziele a dopiero w następny czwartek bo chce z nim spedziec wiecej czasu. Co powinnam zrobić w tej sytuacji?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Powinna Pani złożyć wniosek do sądu o zobowiązanie go do prawidłowej realizacji orzeczenia o kontaktach pod rygorem zapłaty na Pani rzecz kwoty np. 1000 zł. z powodu nieprawidłowej realizacji orzeczenia, tj. samowolnego przedłużenia zasądzonych kontaktów bez Pani zgody. Pozdrawiam

  36. Marek pisze:

    Witam, moje małżeństwo jest w trakcie rozpadu, mieszkam z żoną i 12 letnią córką. Czy żona może iść z dzieckiem do psychologa, “za moimi plecami”, nie informując mnie tym? O takiej planowanej wizycie dowiedziałem się w tajemnicy od dziecka. Dodam, że jest to wymysł mojej żony pod wpływem sugestii jednej z koleżanek. Problem polega na tym, że córka ma lepszy kontakt ze mną niż z matką i to boli moją żonę. Żona nie odzywa sie do mnie od 2 miesięcy.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Teoretycznie może, tak jak Pan może z córką pójść do lekarza. W przypadku sporu na tym tle, tą kwestię powinien rozstrzygnąć sąd. Psycholog może poprawić nieprawidłowe relacje, przecież ważne jest by dziecko miało dobry kontakt z każdym z rodziców. Pozdrawiam

  37. Ewelinka pisze:

    Witam !! I prosze o porade !!
    Sprawa wyglada nastepujaco moj partner ma coreczke w wieku roku i od 2 miesiecy nie jest ze swoja zona! Ale nie ma jeszcze rozwodu. Natomiast ona zabrania mu kontaktu z dzieckiem zabrania go na spacer lub cokolwiek! Moze sie z nia spotykac tylko przy niej i wtedy kiedy ona ustali ze ma czas nie moze miec swobodnego kontaktu z dzieckiem ani na osobnosci nie ma ograniczonych praw rodzicielskich a wrecz jest przykladnym ojcem.
    Zona mowi rowniez ze bedzie od malego mowila ze jest zlym ojcem i ze bedzie wpajala dziecku ze nie warto sie z nim kontaktowac dodam ze mieszkamy w Angli jego zona rowienz i niewiemy co mamy zrobic w tej sytuacji czy zalozyc sprawe w Polsce w sadzie czy tutaj i jak mozna to zglosic .
    Z gory dziekuje za pomoc i pozdrawiam !

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, jeżeli matka tak mówi dziecku, to jest to poważne zaniedbanie, ale to trzeba stwierdzić. Skoro mieszkacie Państwo w Anglii, to wszelkie sprawy powinny toczyć się właśnie w Anglii, a nie w Polsce. W każdym razie póki sąd nie ureguluje inaczej, nie powinien zaniedbywać kontaktów z dzieckiem, nawet do czasu rozstrzygnięcia godząc się na ograniczone możliwości kontaktów. Pozdrawiam

  38. Piotr C. pisze:

    Witam. Mam poważny problem z widywaniem się z synem dwu letnim, jego matka wydzwania do mnie praktycznie codziennie z próbą umówienia mnie z synem na spotkanie w wyznaczony dzień i godzinę przez nią i nawet jak się zgadzam zazwyczaj coś jej wypada i do spotkania nie dochodzi bywało również tak, że ja również w nie których momentach zawodziłem, umówiłem się na daną godzinę i okazywało się, że musiałem zostać dłużej w pracy i nie spotkałem się z synem, ale dzwoniłem i informowałem matkę dziecka o zaistniałej sytuacji, jest to dla mnie bardzo męczące, ponieważ moje spotkanie z dzieckiem zależy od jej kaprysu no chyba, że po za alimentami ma dostać dodatkowe pieniądze wtedy zawsze dochodzi do mojego spotkania z synem. Zależało by mi bardzo Panie Marcinie na tym, żeby sąd wyznaczył mi dni i czas który mogę spędzić z synem i w końcu nie będę uzależniony od matki naszego dziecka dodam, że nie mieliśmy ślubu, dziecko ma moje nazwisko, mam zasądzone alimenty. Proszę o podpowiedź co powinienem zrobić, żeby sąd wyznaczył mi dni i czas który mogę spędzić z synem.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Odpowiedź jest chyba oczywista,skoro macie Państwo problem z ustleniem kontaktów, oraz z ich realizacją, powinien Pan złożyć po prostu wniosek o ich uregulowanie w sądzie, zaproponować konkretne terminy i ich zakres, oraz opłacić wniosek. Może Pan również zaproponować matce dziecka spotkanie u mediatora, celem wypracowania porozumienia, ale nie wiem, na ile jest to w Państwa sytuacji realne.Pozdrawiam

  39. Krzysztof86 pisze:

    Witam Panie Marcinie.
    Mam problem polegajacy na kontakcie z dziecmi ( corka 3 latk, syn 2 miesiace). Jestesmy z zona po slubie 3 lata. gdy zona zaszla w ciaze bylismy razem do 6 miesiaca ciazy razem. w szustym miesiacu ciazy zony nastapil trwaly rozpad pozycia malzenskiego. zona wyprowadzila sie z corka do rodzicow i od tego czasu praktycznie nie mam kontaktu z corka. widzialem sie z nia doslownie kilka razy gdy jechalismy do lekarza. gdy prosilem zone o kontakt z corka zawsze odmawiala i ublizala mi. nie uzasadniajac dlaczego tak postepuje. gdy pojawil sie nie dawno na swiecie moj synek widzialem go tylko po porodzie w szpitalu. ta chwila trwala doslownie 15 min. gdyz moja zona zaczela ublizac mi na caly oddzial i zrobila awanture i musialem opuscic szpital bo lekarz dyzurny mnie wyprosil. ciagle zastrasz mnie ze nigdy nie zobacze dzieci i “tak mnie udupi” ze sie nie pozbieram. nasze rozstanie nastapilo poprzez nie dogadywanie sie w malzenstwie. ja niczym sobie nie zasluzylem na to by nie widywac sie z dziecmi. a ona traktuje dzieci jako bron przeciw mnie. to chyba rodzaj kary dla mnie za nie udany zwiazek. tak to odbieram, bo inaczej nie potrafie na sobie odpowiedziec. chce dodac ze nie jestesmy po rozwodzie. Panie Marcinie prosze o pomoc, co mam zrobic by sad przyznal mi widzenia z dziecmi? i czy fakt ze nie mamy jeszcze rozwodu cos zmienia. wiem ze rozwod bedzie przeciagal sie, a ja bez dzieci poprostu nie moge zyc. nie moge normalnie funkcjonowac. kazdy nastepny dzien jest dla mnie wiekszym bolem. Pozdrawiam i z gory dziekuje z odowiedz.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Szanowny Panie. To, że jesteście Państwo małżeństwem nie ogranicza Pana prawa do wystapienia o uregulowanie kontaktów. Może Pan to zrobić w postępowaniu rozwodowym, jak i w postępowaniu o uregulowanie kontaktów przed Sądem Rejonowym, z tą różnicą, że jeżeli wybierze Pan pierwszą opcję, to druga nie będzie możliwa w tym czasie. W zależności od tego, którą formę Pan wybierze, powinien Pan złożyć wniosek o zabezpieczenie tych kontaktów na czas trwania postępowania, i powinien Pan to zrobić, jak najszybciej. Pozdrawiam

  40. Andziula pisze:

    Witam!

    Pisze w imieniu mojego partnera….

    Jest on po rozwodzie (1 rok) i ma ograniczone prawa do córki i wizyty przy osobie trzeciej wyznaczonej przez matkę.
    Jego więź do córki ( 4lata) i córki do niego jest tak ogromna ze przeskakuje kilkukrotnie wieź do matki.
    Moje pytanie w jaki sposób może starac sie o odzyskanie pełnej władzy.
    Matka w momencie wizyt ojca u córki (soboty) zaprasza swoich gości i ewidentnie próbuje go ośmieszać. Nie ma chwili spokoju. Jest pod ciągłą obserwacją, kotrolą i nagminnie wszczyna z nim awantury.
    Nastepnie wydzwania do jego rodziny ze za mało poswieca jej czasu ze włącza jej bajki ze z nia sie nie bawi. Co nie jest prawda a mała moze top potwierdzic ze tatuś wymyśla różne zabawy i jest zawsze szczesliwa. Jeszcze nigdy nie pozwoliła mu z dzieckiem iść przed blok na plac zabaw.
    Okazuje się ze bardzo jest o niego zazdrosna i chce życ jego zyciem i dlatego mu dokucza.
    Co możemy zrobić w takiej sytuacji.
    Zależy mu na normalnych wizytach i możliwości zabrania dziecka chociaz na chwilę na spacer.
    Prosze o odpowiedź i poradę.
    Z wyrazami szacunku Andziula

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Co to znaczy, że ma ograniczone prawa do córki? rozumiem, że miała Pani na myśli ograniczoną ilość kontaktów. Co do ich rozszerzenia, nie wiem kiedy był rozwód i ostatnie orzekanie o kontaktach, ale jezeli upłynęła już znaczna ilość czasu, to partner powinien wystąpić o rozszerzenie kontaktów zgodnie ze swoimi oczekiwaniami i z uwzględnieniem więzi z dzieckiem. Aktualna sytuacja powoduje tylko niepotrzebny konflikt, i chyba nie wpływa dobrze na dziecko. Pozdrawiam

      • Andziula pisze:

        Witam!
        Na początku bardzo chciałam Panu podziękować za odpowiedź. Jest mi bardzo miło!
        Rozwód nastąpił rok temu separacja dwa lata temu. W wyroku sąd zasądził opiekę matce i decydowaniu o lekarzu o wyborze szkoły. On moze widywac sie z córka w soboty w towarzystwie osoby przez nia wybranej.Z ojca dziecka zrobiła strasznego przestepcę zeby zemscic sie wyrokiem za to ze postanowił ja zostawic.
        Czy jest możliwość i sznsa o uzyskanie zmiany wyroku?
        Dziecko bardzo go kocha i ona to widzi a co za tym idzie mści się powodując kłótnie rodzinne.
        Czy starac sie o samodzielne wizyty czy lepiej zaczac od wizyt z kuratorem,który mógłby poswiadczyc o zarzyłosci z córka jak i forme spedzanego czasu.
        I jeszcze istotne pytanie czy musi czy może sie on zgodzic na paszport dla córki (jego była żona tego żąda).
        Pozdrawaiam serdecznie

        • Marcin Zaborek pisze:

          Witam. Jeżeli kontakty realizuje od dawna regularnie, i atmosfera podczas tych spotkań nie sprzyja utrzymaniu więzi z dzieckiem, to można wystąpić o zmianę tego orzeczenia. Nie wiem, czy kurator jest uzasadniony, to zależy już od okoliczności. Nie musi zgadzać się na paszport, ale wówczas matka dziecka może wystąpić do sądu o zgodę, i może się okazać, że sąd wyrazi na to zgodę. Pozdrawiam

  41. Tysia22 pisze:

    Witam mam pewiem problem.
    W Poniedziałek miałam sprawe o alimenty i doszlismy do porozumienia ustalono je w wysokosci 400 zl, ale jesli chodzi o kontakty z dzieckiem to Sąd kazał nam sie dogadac po za sala Sądowa ;/ wiec daje dziecko ojcu we wtorek i w czwartek od 10 do 14. Ojciec wymaga ode mnie jeszcze w co drugi weekand, ale nie za bardzo mi sie to podoba bo mieszka sam i mam pojdejrzenie ze sprowadza sobie w tym czasie do domu kolegow ( a to nie za ciekawe towarzystwo) i niestety nie mam jak mu tego udowodnic :(. I moje pytanie jest nastepujace, czy jezeli dojdzie do sprawy o uregulowanie widzen ojca z dzieckiem to czy mam szanse o to aby te widzenia odbywały sie u mnie w domu ?? i czy ilosc 8 godzin tyg jest wystarczajaca? nie wspomniałam o tym ze dziecko ma 18miesiecy . Z góry bardzo dziekuje za odpowiedz :)

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jeżeli ojciec spotyka się z dzieckiem we wtorek i czwartek i spędza czas poza domem, to sąd raczej nie zasądzi kontaktów u Pani w domu, bo byłoby to ich ograniczenie. Czy taka ilość jest wystarczająca zależy od tego jak silna jest więź pomiędzy nimi. Może być tak, że jest ona zbyt mała, ale i optymalna. W grę może wchodzić np. w co drugi weekend, ale bez nocowania u ojca. Wóczas nie byłoby obaw, że dziecko jest w towarzystwie “imprezowych “osób trzecich. Pozdrawiam

  42. tomek pisze:

    Witam,
    czytając powyższe informację, proszę Pana o poradę w sprawie, nie dotyczącej utrudniania kontaktów, lecz miejsca zamieszkania dziecka. Mianowicie
    mam tak zasądzone kontakty: w I i III weekend, zobowiązuję się do odbierania dziecka w sobotę od 10, oraz odwożenia dziecka w niedzielę do 18, w miejsce zamieszkania dziecka.
    Ostatnio odwiozłem dziecko do 18, do miejsca jego zamieszkania, lecz matki nie było w mieszkaniu. Napisałem jej wiadomość, że ze względu na to, że nie ma jej w miejscu zamieszkania, dziecko zostanie u mnie na noc i rano zawiozę go do szkoły. Po godzinie otrzymałem telefon, że mam dziecko zawieźć pod inny adres, gdzie mieszka jej rodzina, oświadczyłem, że nie będę nigdzie jeździł, ponieważ dziecko jest wykąpane oraz, że byłem o 18 pod domem i nikogo nie było, w odpowiedzi usłyszałem, że miejsce zamieszkania dziecka jest przy matce, obojętnie gdzie ona jest, a ona jest tam zameldowana. Z rozmów z dzieckiem wiem, że tam nie mieszkają a była żona jeździ tam na “imprezki”. Wcześniej szedłem jej na rękę i odbierałem i zawoziłem dziecko tam gdzie chciała, lecz teraz się przeprowadziłem i nie stać mnie na jeżdżenie przez całe miasto, a do miejsca zamieszkania (faktycznego) syna mam bardzo blisko.
    Dodam, jeszcze, że podczas tej całej awantury syn wielokrotnie rozmawiał wieczorem z byłą żoną, że chce zostać na noc i że tato – ja, go odwiezie do szkoły. Ta jednak była głucha na wszystkie argumenty i razem z patrolem policji pojechała pod mój poprzedni adres, chcą zabrać w nocy dziecko, bezskutecznie. Ja oczywiście również, zgłosiłem na policję fakt, że nie było jej w domu i z tego powodu syn jest u mnie.
    Teraz była żona straszy, że złoży wniosek o ukaranie mnie grzywną, za nie dopełnianie postanowień sądu oraz o ograniczenie mojej włazy rodzicielskiej i zmniejszenie częstości kontaktów.
    W związku z tą sytuacją mam parę pytań:
    1. Czy miejsce zamieszkania dziecka jest tam gdzie ono faktycznie mieszka, skąd go odbieram i często zawożę? Czy jest tam gdzie akurat matka poszła na wieczór i gdzie się znajduje?
    2. Czy mam obowiązek odwożenia dziecka tam gdzie jego matka sobie akurat życzy? Czy mam je odwozić do miejsca zamieszkania syna, tak jak jest w wyroku sądowym?
    3. Czy postępując tak, jak opisałem powyżej, zostawiając dziecko u siebie, mogę być ukarany grzywną za niedopełnianie postanowień sądu?

    Dziękuję i pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam.
      Pyt. 1 i 2 Miejsce zamieszkania dziecka nie znajduje się tam, gdzie akurat matka małoletniego poszła na wieczór. Jeżeli by oczekiwała by przywiózł Pan syna tam, gdzie przebywa, wówczas powinna Pana po prostu o to poprosić, ale orzeczenie mówi o miejscu zamieszkania.
      Pyt. 3 W opisie sytuacji nie dostrzegam przesłanek do ukarania Pana za nieprawidłową realizację orzeczenia, ale znaczenie ma też to, czy taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy. Pozdrawiam

  43. Hanna pisze:

    witam! Od pieciu lat przebywam w Anglii z dzieci, rok temu moj maz wyjechal do Polski, rozstalismy sie ale nikt nie wnosil sprawy o rozwod. Moj maz chce widywac dzieci ale ja mu nie ufam obawiam sie, ze moze mi je uprowadzic do Polski jak to wczesniej sugerowal i szantazowal mnie tym. Mam pytanie: jakie sa prawa ojca w takiej syuacji odnosnie widywania dzieci. Dzieci chodza do szkoly w Anglii a ja zazwyczaj w trakcie wakacji szkolnych nie moge wziasc urlopu by jechac do polski na wizyte dzieci z ojcem. chcialabym dodac ze chce zostac z dziecmi na stale w Anglii. Prosze o pomoc co mam robic i czy pozwolic ojcu przyjechac i wywiezc dzieci do Polski jesli ja nie moge ich zawiezc. dziekuje za pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Chyba najrozsądniej byłoby wystąpienie w Anglii o uregulowanie kontaktów. Pani pozycja procesowa będzie mocniejsza, no i na miejscu będzie toczyło się postępowania. Sąd w Anglii będzie właściwy do rozpoznania tej sprawy, bowiem małoletni tam mieszkają. Jeżeli się Pani obawia wywiezienia dzieci, to po prostu powinna być Pani ostrożna w tym zakresie, i starać się o uregulowanie tej kwestii. pozdrawiam

  44. Wuja pisze:

    Witam,
    w tą środę(14.11) sąd wydał wyrok, w którym przyznał ojcu i jego rodzicom widzenia 4 dni w miesiącu. W tym trzy dni w miejscu zamieszkania ojca i jego rodziców oraz jeden dzień w miejscu zamieszkania matki i córki. Czy wyrok jest już prawomocny? Czy jeśli nie jest prawomocny, a sąd nie przysłał jeszcze żadnego pisma o uregulowaniu widzeń, można wysłać dziecko do ojca? Czy jeśli siostrzenica pojedzie tam teraz w sobotę ojciec może zatrzymać dziecko u siebie i nie oddać jej matce, bo nie ma pisma mimo iż wyrok zapadł?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. jeżeli jest to orzeczenie końcowe (nie w trybie zabezpieczenia), to nie jest prawomocne.To, czy dziecko “wysłać” do ojca zależy wyłącznie od Państwa.Pozdrawiam

  45. Norbert pisze:

    Witam, bardzo proszę Pana o poradę w sprawie wyrobienia paszportu mojej małoletniej córce,ma 2,5 roku. Czy jest jakaś możliwość zablokowania wyrobienia paszportu bądź klauzuli że matka dziecka nie może wywieźć dziecka z kraju na dłużej niż np. dwa tygodnie? Sytuacja wygląd tak że dziecko ma wrodzony brak odporności co za tym idzie szybko łapie różne infekcje,matka dziecka przedstawia opinie lekarskie mówiące o częstych zmianach klimatycznych dla dobra dziecka i poprway odporności.Jednak wszystkie książki fora internetowe i tym podobne zaprzeczają aby takie wyjazdy były korzystne dla dziecka ponieważ samolot i obce kraje to skupiska obcych bakterii i wirusów. Mam również powody myśleć że matka chce wyjechać wraz z córką za granice na stałe do pracy.Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Teoretycznie można o to występować, ale czy przesłanki, o których Pan wspomniał są uzasadnione, tego nie wiem. Zasadność braku możliwości wyjazdu na okres powyżej dwóch tygodni w takim przypadku powinien być podparty czymś więcej niż forami internetowymi, natomiast obawa, iż może wyjechać na stałe za granicę, jest już argumentem istotnym. Należy więc wnieść o rozstrzygnięcie o istotnych sprawach dziecka, poprzez wydanie orzeczenia zabraniającego wyjazdu poza granice kraju na dłużej niż dwa tygodnie bez zgody ojca. Sugeruję pomoc prawnika w tej sprawie, bo może się okazać szczególnie skomplikowana.Pozdrawiam

  46. Karolina pisze:

    Witam.
    Proszę o pomoc.
    Jestem z mężem od pół roku po rozwodzie , mąż przebywa-pracuje w Anglii ,sąd ustalił opiekę i przebywanie dziecka (5-lat) przy mnie ,alimenty 600 zł., nie ograniczył praw ojcu ,od przed rozwodu i tak przyjeżdżał tylko dwa razy w roku na na dwa tygodnie ,gdzie z nami przebywał maksymalnie 4-5 dni reszta koledzy i u własnych rodziców .
    Ja też nie wymagałam ograniczeń ponieważ chciałam aby dziecko miało kontakt z ojcem ,wręcz postanowiłam (bez zaleceń sądu) uruchomić dodatkowy nr.tel-kom aby mógł rozmawiać z dzieckiem .
    Jednakże ojciec używał tego nr. do wypisywania obelg w moim kierunku ,wyzwisk i zastraszeń (posiadam sms-y i nagrania ) ,a Córka nie chce z nim rozmawiać (chociaż kiedy dzwonił błagałam ją aby porozmawiała z tatusiem co słyszał ale i tak mówiła że nie ) obecnie ten telefon wyłączyłam .
    Lecz wciąż mnie straszy i wyzywa ,na mój nr. pisząc też między innymi że ograniczyłam mu kontakt z dzieckiem ,nasyła na mnie MOPS i tak bez ograniczeń.
    Obecnie mieszkamy wraz z Córeczką same ,warunki mieszkaniowe bardzo dobre,dziecko zadbane-spokojne (potwierdził nasłany MOPS ),ja pracuję,dziecko uczęszcza do przedszkola, pomaga nam Ciocia (odbiera ,zaprowadza Córkę )kiedy jestem w pracy .
    Lecz mąż wciąż mnie starszy bardzo wulgarnie wyzywając od k… itp ,obecnie bardzo się boję jego zachowania kiedy ma przyjechać i zabrać Córkę ,po tych groźbach obawiam się że może nie chcieć mi jej oddać lub gdzieś wywieść .
    Jak się zabezpieczyć przed ewentualnymi zachowaniami (napisać jakieś oświadczenie że odda mi dziecko i w jakim czasie ) ,czy zwrócić się do sądu o uregulowanie kontaktów . Ostatnio dowiedziałam się też przez przypadek od Córki że tatuś częstował Ją piwem ,po prostu bardzo się boję .
    Proszę o pomoc .
    Karolina

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Skoro ojciec większość czasu przebywa w Anglii, to nie ma on możliwości podejmowania decyzji w kwestii dziecka, więc choćby w zakresie leczenia dziecka ma Pani przesłanki do wystąpienia o jej ograniczenie ojcu. Jeżeli chodzi o kontakty, to rozumiem, że nie są one w wyroku uregulowane. Można wystąpić o ich ustalenie np. tylko w Pani obecności raz w miesiącu (więcej i tak ojciec chyba nie może zrealizować). A skoro miejsce pobytu dziecka jest przy Pani, to ojciec nie może ot tak córkę zabrać i nie oddać. Sąd nakazałby mu oddać dziecko niezwłocznie, gdyby wywiózł, choć sytuacja zapewne byłaby dla Pani stresująca.Pozdrawiam

  47. kangur pisze:

    mieszkam w Angli miałem wyznaczoną datę spotkania w rodzinnym ośrodku diagno – konsultacyjnym jednak się nie stawiłem co napisać i na co się pomołac by wyznaczono nowy termin .

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Powinien Pan zadzwonic do RODK i poprosić o wyznaczenie nowego terminu. Nie wiem, jakie były przyczyny Pana niestawiennictwa, ale odległość też ma znaczenie w tej kwestii. Pozdrawiam

  48. Dorota pisze:

    Razem z męzem jestesmy w trakcie rozwodu pierwszą sprawe mamy stalona na 15 stycznia. Mamy 3 letnie dziecko. Ze zwgledu na to ze pracuje w systemie zmianowym ustalilam z mężem ze gdy jestem w pracy dziecko bedzie u niego bo nie chcialam mu ograniczac kontaktow z synem bo jak narazie ma te same prawa co ja. Od momentu kiedy mąz dostal wezwanie na sprawe przestal sie trzymac ustaleń. Robi wszystko zeby dziecko bylo jak najmniej u mnie wymysla wyjazdy wizyty u lekarza itd. Do tego podejrzewam, ze nastawia dziecko przeciwko mnie. Przez 3 lata sie nie interesowal bo wiecznie go w domu nie bylo potem zaczal pić a gdy odeszlam zaczął zgrywac kochajacego ojca. Chcialam wynająć opiekunke żeby nie wozic dziecka z jednego domu do drugiego na co sie nie zgodził bo stwierdził że jak wynajme opiekunke to i tak przyjedzie po dziecko z policją. Na przedszkole tez sie nie godzi bo dziecko ma opieke. I tak to własnie wszystko wyglada.

  49. Aga pisze:

    Witam serdecznie
    Mam ugodę sądową z ojcem dziecka, w której zawarte jest to, że ojciec powinien zabierać dziecko raz w miesiącu do siebie na 3 dniowy weekend. Jednakże ojciec nie respektuje tych terminów. W ugodzie jest zawarte również to, że powinien spędzać z dzieckiem tydzień wakacji letnich i tydzień ferii zimowych. Jak można skutecznie wyegzekwować od ojca wywiązywanie się z umowy. Dodam, że sam złożył wniosek o uregulowanie kontaktów, ale warunki ugody bagatelizuje. Dodam, ze zależy mi, aby zabierał dziecko na tydzień wakacji letnich i święta. Co można zrobić??

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Można wystąpić o zobowiązanie ojca do prawidłowej realizacji orzeczenia o kontaktach pod rygorem zapłaty kwoty pieniężnej na Pani rzecz. W czasie gdy ojciec nie spędzi wakacji z dzieckiem, na Pani będzie spoczywał obowiązek opieki. W tej sytuacji poniesie Pani zapewne dodatkowe koszty, które mogą stanowić uzasadnienie wysokości żądanej kwoty, którą ojciec musiałby na Pani rzecz zapłacić. Pozdrawiam

  50. Bart pisze:

    Czy w przypadku gdy była żona na parę miesięcy wyjeżdża z dziećmi o 300 km poza adres jej i dzieci zameldowania utrudniając mi w ten sposób kontakt, oraz zwiększając moje koszty ewentualnych spotkać z dziećmi ( koszt dojazdu, noclegi poza moim miejscem zamieszkania) mam jakieś prawo do zgłoszenia naruszeń moich praw. Mam przyznane 2 weekendy w miesiącu na widywanie się z dziećmi, oraz płacę ponad 60% swojej pensji na alimenty a to co zostanie ledwo starcza na opłaty i życie, i choć nie narzekam bo utrzymuje kontakt z synami to przez jej działanie nie bedzie mnie na to po prostu stać.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Pana sytuacja wymaga innego stopnia analizy, jeżeli wyjazd był spowodowany sytuacją życiową (kwestie finansowe, lokalowe etc.), to w grę raczej wchodzi zasadność zmiany orzeczenia o kontaktach. Miejsce zamieszkania, to nie znaczy miejsce zameldowania w sprawie o kontakty, to trzeba inaczej interpretować. W ramach zmiany o kontaktach, można zastanowić się nad stosunkowym rozdzieleniem kosztów Pana dojazu do synów, no i sąd musi to oczekiwanie zaakceptować. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


7 − trzy =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>