Kontakty z dzieckiem

Kon­takty z dziec­kiem zostały ure­gu­lo­wane w Oddziale 3 Roz­działu II Kodeksu rodzin­nego i opie­kuń­czego, tj. w art. 113– 113 6 k.r. i o. Mają do nich prawo nie tylko rodzice, ale i dziad­ko­wie. Są to oso­bi­ste spo­tka­nia osób upraw­nio­nych, np. rodzica lub dziad­ków z dziec­kiem czy wnu­kiem. Jesz­cze przed roz­po­czę­ciem apli­ka­cji adwo­kac­kiej, jako zawo­dowy kura­tor rodzinny spo­tka­łem się w swo­jej pracy z róż­nymi for­mami kon­tak­tów ure­gu­lo­wa­nych posta­no­wie­niem sądu. Mogą to być odwie­dziny osoby upraw­nio­nej w miej­scu zamiesz­ka­nia dziecka, odbie­ra­nie go z miej­sca zamiesz­ka­nia, szkoły, przed­szkola lub innej pla­cówki oświa­to­wej, odpro­wa­dza­nie dziecka po zakoń­cze­niu spo­tka­nia do jego miej­sca sta­łego pobytu, czy też spę­dze­nie z nim czasu zgod­nie ze szcze­gó­ło­wymi for­mami okre­ślo­nymi posta­no­wie­niem sądu. Czę­sto są to rów­nież roz­mowy tele­fo­niczne, w z góry okre­ślo­nych dniach i godzi­nach lub poro­zu­mie­wa­nie się przy pomocy innych spo­so­bów komu­ni­ko­wa­nia się na odle­głość (np. skype’a, maila).
Sądy bar­dzo szcze­gó­łowo regu­lują kwe­stie kon­tak­tów z dziec­kiem w okre­sie Bożego Naro­dze­nia, Wiel­ka­nocy, a także ferii zimo­wych, waka­cji i szcze­gól­nych dni wyni­ka­ją­cych z kalen­da­rza wyda­rzeń i świąt oko­licz­no­ścio­wych, np. Dnia Dziecka, Dnia Matki czy Dnia Ojca. Bar­dzo czę­sto zda­rza się, że w cza­sie ferii zimo­wych, że każde z rodzi­ców, żyją­cych w roz­łą­cze­niu, ma prawo do kon­tak­tów z dziec­kiem w ciągu jed­nego tygo­dnia, to jest np. w pierw­szym tygo­dniu dziecko spę­dza czas z ojcem, a drugi tydzień z matką. Podobna zasada może doty­czyć rów­nież waka­cji, choć tutaj kwe­stia kon­tak­tów z dziec­kiem może być roz­wią­za­nia bar­dzo róż­nie, np. od 1 do 15 lipca dziecko będzie spę­dzało czas z ojcem, następ­nie od 15 lipca do 15 sierp­nia z matką , by od 15 sierp­nia do końca waka­cji ponow­nie pozo­sta­wać z ojcem. Oczy­wi­ście moż­li­wo­ści jest tu znacz­nie wię­cej, a kalen­darz spo­tkań i opieki nad dziec­kiem można zapla­no­wać zgod­nie z potrze­bami i ocze­ki­wa­niami każ­dego z rodzi­ców, z uwzględ­nie­niem potrzeb samego dziecka.
Jeśli mię­dzy rodzi­cami wystąpi spór co do zasad kon­tak­tów w okre­sach świą­tecz­nych, Sąd okre­śli komu i na jakich warun­kach przy­słu­guje prawo do spę­dze­nia czasu z dziec­kiem. I tak np. w latach parzy­stych całe święta, tj. od wigi­lii do dru­giego dnia świąt dziecko może spę­dzać z ojcem, zaś w latach nie­pa­rzy­stych z matką. Moż­liwy jest rów­nież podział świąt w ten spo­sób, że w latach parzy­stych w wigi­lię od godziny 10 do godziny 17 mało­letni spę­dzi czas z ojcem, następ­nie pierw­szy dzień świąt u matki, a drugi ponow­nie z ojcem. Podob­nie może być w cza­sie Świąt Wiel­ka­noc­nych.
Każdy z rodzi­ców, wedle wła­snego uzna­nia, podej­muje decy­zję, w jaki spo­sób chce spę­dzić czas z dziec­kiem, tj. czy wyjeż­dża z nim na wypo­czy­nek w kraju czy za gra­nicą, czy pozo­staje w miej­scu zamiesz­ka­nia. Ma on rów­nież moż­li­wość zor­ga­ni­zo­wa­nia i opła­ce­nia dziecku samo­dziel­nego wyjazdu kolo­nij­nego. Upraw­nie­nie do orga­ni­za­cji wspól­nego czasu należy więc wyłącz­nie do tego rodzica, który korzy­sta z przy­słu­gu­ją­cego mu prawa i nie jest tu wyma­gana zgoda dru­giego z rodzi­ców. W przy­padku sporu na tym tle, np. zgody na wyro­bie­nie pasz­portu dla dziecka, decy­zję w tej mate­rii może pod­jąć sąd.
Rodzic, z któ­rym dziecko prze­bywa na stałe zobo­wią­zany jest do umoż­li­wie­nia kon­tak­tów w usta­lo­nej for­mie, to jest np. nie powi­nien odbie­rać dziecka ze szkoły lub przed­szkola, jeżeli w wyzna­czo­nym ter­mi­nie upo­waż­niony do tego jest drugi z rodzi­ców. Powi­nien przy­go­to­wać dziecko do wyj­ścia, jeżeli forma kon­taktu z nim dru­giego z rodzi­ców polega na wspól­nym spę­dze­niu czasu poza jego miej­scem zamiesz­ka­nia.
Kon­se­kwen­cją ure­gu­lo­wa­nia przez Sąd zasady kon­tak­tów z dziec­kiem jest także to, iż upraw­niony do spo­tkań nie może, bez zgody rodzica, u któ­rego dziecko stale prze­bywa, spo­ty­kać się z nim w innych ter­mi­nach niż te, które zostały okre­ślone w posta­no­wie­niu sądu. Zachę­cam do dys­ku­sji bądź pytań w spra­wie kon­tak­tów z dziec­kiem.
O przy­kła­dach utrud­nia­nia kon­tak­tów piszę w arty­kule „Utrud­nia­nie kon­tak­tów z dzieckiem”.

537 odpowiedzi na „Kontakty z dzieckiem

  1. Justyna pisze:

    A ja mam pytanie, bo rozstalam sie z knkubinem i mamy dwoje dzieci, a rozstalismy sie poniewaz nie moglismy sie dogadac i nie potrafilismy ze soba rozmawiac. i on teraz chce zebym to ja z dziecmi do niego jezdzila bo ja mam taki obowiazek…i to jest wlasnie moje pytanie czy ja musze do niego jezdzic z dziecmi, czy to on musi do dzieci przyjezdzac?

  2. Marcin Zaborek pisze:

    Oczywiście, że nie ma Pani takiego obowiązku, o ile sąd nie postanowił inaczej. Jeśli takiego uregulowania nie ma, to na Pani byłym konkubencie spoczywa taki obowiązek, jeśli oczywiście chce on spotykać się z dziećmi.

    • Justyna pisze:

      Więc właśnie on wyraża chęci, by spotykać się z dziećmi, ale tu tkwi problem, bo to on każe mi przyjeżdżać z dziećmi do niego, i twierdzi, że mi również powinno zależeć na tym, by dzieci miały kontakt z ojcem, i to, że nie chcę jeździć do niego to twierdzi, że mi na tym nie zależy. Tłumaczy się tym, że nie ma czasu, bo pracuje, a po pracy chciałby odpocząć, a nie lecieć bo ja tak chcem, a w żaden sposób nie ograniczam mu kontaktów z dziećmi, ponieważ może przyjeżdżać do nich kiedy tylko chce, ale niestety nie kożysta z tego. Zdarzyło się tak, że pewnego dnia miał przyjechać po dzieci ok. 10 rano….i się nie zjawił o godz. 12 dostalam smsa ze nie przyedzie bo dopiero wstal. Wyroku sądowego nie ma, ponieważ próbujemy jakoś to ułożyć między sobą. I on kazał mi przeczytać kodeks opiekuńczo wychowawczy, w którym napisane jest ze rodzice maja prawo i obowiązek kontaktowania się z dzieckiem, i ja musze też do niego jeździć bo inaczej pojdzie z tym do sądu.

  3. Marcin Zaborek pisze:

    Wychodzi na to, że to Pani ma dostosować się do oczekiwań ojca, a nie odwrotnie. W takiej sytuacji, rozsądniej będzie uregulować tą kwestię sądownie, z kodeksu rodzinnego i opiekuńczego nie wynika taki obowiązek, jakiego oczekuje od Pani ojciec dzieci. Taki obowiązek może orzec sąd. A skoro i tak ma on szerokie kontakty z dziećmi, to nie powinna się Pani obawiać postępowania o uregulowanie kontaktów.

  4. alicja pisze:

    Witam,

    tata dzieci ma w tej chwili uregulowane widzenia, dwa weekendy w miesiącu, i dwa dni w tygodniu, bywa tak, że obecna żona odbiera dzieci w tygodniu i odwozi je do domu po skończonej wizycie, w tym czasie dzieci nie widzą się z tatą.

    Czy takie widzenia mają prawo się odbywać?
    Pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Jeśli w postanowieniu sądu jest napisane, że to ojciec odbiera dzieci, to żona nie może tego robić, chyba że wyraża Pani na to zgodę. Ma Pani pełne uprawnienie odmówić takiemu rozwiązaniu. Co do weekendów, to także nie jest realizacja kontaktów zgodnie z postanowieniem, może Pani zastrzec, że tylko taką formę kontaktów Pani akceptuje, w której to ojciec spędza czas z dziećmi albo złożyć do sądu wniosek o zmianę postanowienia o kontaktach poprzez ich uregulowanie w węższym zakresie, skoro ojciec nie jest w stanie realizować ich w dotychczasowej formie.

  5. anka_79 pisze:

    Witam Pana
    Dziękuję za odpowiedź.
    Na sprawie w Sądzie sędzia informował mnie o tym że mogę widywać dziecko kiedy chcę, lecz z doświadczenia którego nabyłam w trakcie tej sprawy wiem że wszystko musi być na piśmie. Już teraz wiem że moje dziecko jest zastraszane i nastawiane przeciwko mnie. A najgorsze w tym wszystkim jest to iż dzieli nas tak ogromna odległość. Nie chcę zrobić małemu krzywdy tym że będziemy się szarpać . Mam wrażenie że i tak nie mam żadnego prawa do tego by zajmować się synkiem.

    • Marcin Zaborek pisze:

      W chwili obecnej powinna Pani złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów, tak by mogła Pani je potem egzekwować. Ojciec nie będzie miał prawa odmawiać Pani spotkań z synem jeżeli zostaną one określone konkretnie.Pozdrawiam

  6. renata pisze:

    Witam,

    Mam pytanie.
    Mam 4 letnią córkę, która ma ustalone przez Sąd kontakty z ojcem w co drugą i czwartą sobotę, godz.12-15 w mojej obecności. Ojciec dziecka nie ma ograniczonej władzy rodzicielskiej, nie jest też jej pozbawiony, w tej sprawie toczy się obecnie postępowanie, Sąd wydał jednak postanowienie, w którym wyraźnie podkreślił, że na czas trwania postępowania córka ma przebywać u mnie.
    W tej sytuacji czy ojciec dziecka ma prawo do odwiedzania dziecka w przedszkolu,
    oraz czy pracownicy przedszkola na żądanie ojca muszą wydać mu dziecko.
    Będę wdzięczna za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Jeśli ojciec dziecka ma uregulowane kontakty z dzieckiem w określony sposób, odwiedzanie dziecka w przedszkolu, w celu spotkania się z nim jest sprzeczne z postanowieniem. Powinna Pani przedstawić dyrekcji przedszkola postanowienie regulujące kontakty, i w związku z jego treścią pracownicy nie powinni wydawać dziecka ojcu. Niemniej jednak ojciec ma prawo utrzymywać kontakt z wychowawcą dziecka, by uzyskiwać informację o córce, o jej postępach w edukacji, zachowaniu etc. W sytuacjach wyjątkowych pracownicy mają prawo prosić policję o pomoc w takiej sytuacji o jakiej Pani wspomniała. Pozdrawiam

  7. robert pisze:

    Witam serdecznie,

    w kwietniu zeszlego roku rozpadl mi sie zwiazek,z ktorego mam 3 letnia corke. Byla w grudniu zlozyla wniosek o alimenty (aktualnie czekam na uprawomocnienie sie wyroku) jednak nie mam ustalonych kontaktow z dzieckiem. Jak wyprowadzalem sie z mieszkania ustalilismy z byla ze nie bedziemy wspolnie utrudniac sobie zycia z dzieckiem i ustalilismy ze bede sie widywal z dzieckiem co drugi dzien. Od kwietnia do lipca tak bylo i nie bylo z tym problemu,w sierpniu pojawil sie i to z grubej ruru. Byla wyjechala z dzieckiem do mamy na tydzien o czym wiedzialem,po ok 5 dniach zadzwonilem (wczesniej nie chcialem im przeszkadzac) z zapytaniem jak wakacje,czy dziecku sie podoba,itp. W telefonie uslyszalem ze wszystko jest ok a byla wraca do domy sama. Zapytalem sie dlaczego? co sie stalo? W odpowiedzi uslyszalem ze musi wrocic na chwile do miejsca zamieszkania poniewaz musi uregulowac sprawy zwiazane z wyjazdem…troszke sie zdziwilem,poniewaz nie wiedzialem o co chodzi. Po dluzszej rozmowie byla stwierdzila ze wyjezdza di Niemiec do roboty na 1 miesiac a dziecko zostawia u mamy. Przypomnialem jej ze jestem ojcem tego dziecka i mam prawo sie widziec z dzieckiem jak rownie opiekowac. Byla stwierdzila ze owszem ale to nie ja bede dectdiwal z kim ona zostawi dziecko…i na tym zakonczyla sie rozmowa. Szok ktorego doznalem nie bede tutaj opisywal ale bylo zle. Po ok 1,5 miesiecznej przerwie dziecko wrocilo do miejsca zamieszkania i moglem sie w koncu zobaczyc z corka (doslownie 5 minut i od razu poszla do babci,kolejny szok) Po tym wszystkim musialem porozmawiac z byla. Podczas rozmowy duzo nie uzyskalem poniewaz z automatu ostrzegla mnie ze dziecko w takim wieku (przyp. 3 latka) i tak bedzie przypisane pod opieke mamie i nie bede mogl decydowac z kim to dziecko ona zostawi. Rozmowa byla bardzo krotka poniewaz ja sam nie chce sie klocic. Po tej sytuacji z wyjazdem rozpoczalem myslec o ustaleniu kontaktow ale gdzies to wszystko sie wypalilo,pomyslalem ze to pewnie jeden raz…odpuscilem. Kolejne miesiace mijaly dobrze widzalem zie z mala co drugi dzien,bez problemu. Wiadomo podczas choroby obojetnie czy dziecka czy mojej kontak ograniczony do zero tylko telefon. Z poczatkiem listopada zadzwonilem do bylem w celu umiwienia sie z dzieckiem na weekend (dzwonilem we wtorek) otrzymalem informacje ze nie bede sie mogl zobaczyc z dzieckiem poniewaz na weekend przyjezda jej siostra z chlopakiem i dawno jej nie widzieli. Troszke mnie zamurowalo poniewaz akurat wtedy umawialem sie na weekend z 4 dniowym wyprzedzeniem. Czulem sie jakbym stal w jakiejs chorej kolejce na widzenie sie z corka i jakbym to ja byl gosciem. Powiedzialem bylej o tym jak sie czulem a ona z lekkim usmieszkiem w glosie stwierdzila ze ja zawsze bylem gisciem. Zalala mnie krew i sie mocno zdenerwowalem,powiedzialem aby mnie nie traktowala w ten sposob i ze przyjade normalnie po core. Na drugi dzien otrzymalem smsa ze mam przyjechac o 14 (ucieszylem sie ze dotarlo). Dlugo jednak to nie trwalo gdyz w przed dzien mojego przyjazdu otrzymalem smsa ze dziecko jest chore i nici z widzenia. Znowu lipa,znowu kombinowanie.

    po tym wszystkim listopad i grudzien przebiegal mormalnie. W grudniu napisala mi emaila z laska ze nie miala mi kiedy tego powiedziec ale zlozyla wnisek o alimenty bo ona che miec prawnie wszystko zalatwione. Dzisiaj jestem po sprawie i zastanawiam sie czy nie zlozyc wniosku o kontakty. Boje sie ze skladajac wniosek sad moze mi zmienic widzenia np w jej domu co nie jest mi na reke,ze nie bedzie to co drugi dzien. Obawiam siw tego ze byla wyjedzie mi za granice lub na swoje byle miejsce zamieszkania (250km) z aktualnym mezem (wyszla za niego podczas gdy ja wyprowadzalem sie z mieszkania) i tyle bede widzial dziecko. Caly czas o tym mysle czy zlozenie wniosku bedziE rozsadnym krokiem,czy przypadkiem nie wkopie sie na mine i tym samym zamiast ulatwic to utrudnie sobie droge do dziecka.

    prosze o rade,bo samemu juz nie daje rady.Rozmawialem z moim prawnikiem i jest za tym by zlozyc ale ja w sridku w sobie mam wachania

    pozdrawiam robert

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Myślę, że prawnik ma rację. W chwili obecnej występuje Pan w roli petenta, o wszystko musi Pan prosić, i jest Pan zdany na łaskę bądź humor matki dziecka, nie mógł Pan spotkać się również wtedy gdy było chore.. Uregulowanie sprawy o kontakty usankcjonuje Pana pierwszeństwo do spotkań z dzieckiem przed koleżnaką z chłopakiem, czy innymi osobami. Czy jest szansa na to, by sąd uregulował Pana kontakkty na co drugi dzień?myślę, że niewielka, ale nie jest to wykluczone, bo i z takimi uregulowaniami się spotkałem. Natomiast skoro do tej pory mógł spotykać się Pan z córką poza jej domem, to sąd Panu tych kontaktów nie ograniczy na spotkania w domu w obecności matki dziecka, bo raczej ku temu powodów nie ma. Może Pan również wnosić o to, by podczas wyjazdów zagranicznych matki, dziecko przebywało u Pana. Proszę zauważyć, że matka dziecka nie miała wahań przy składaniu pozwu o alimenty. To, czy będzie Pan miał uregulowane kontakty czy nie, nie ma wpływu również na decyzję matki o wyjeździe. Proszę pamiętać, że w sytuacji uregulowanych kontaktów ma Pan możliwość dochodzenia ukarania matki za ich niewykonanie zgodnie z postanowieniem.Pozdrawiam

  8. AGUSIA pisze:

    Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź.
    Czy nadzór kuratora nad kontaktami oznacza,że kurator byłby przy wydawaniu i “oddawaniu” dziecka po kontakcie?
    Czy obecność kuratora jest odpłatna?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Nie, taka sytacja miałaby miejsce gdyby orzeczono udział kuratora przy kontaktach lub przy odbieraniu dziecka i taka forma jest płatna tj. 170-180 zł za każdy udział. Więcej może Pani doczytać w moim artykule na blogu “Udzial kuratora w kontaktach z dzieckiem a nadzor kuratora nad kontaktami z dzieckiem

  9. Kinga pisze:

    Witam
    Jestem w separacji. Mamy 3 letnią córkę i ustalone kontakty, mąż ma prawo do spotkań z dzieckiem co 2 sobota od 9.00 do 18.00 “każdorazowo w miejscu zamieszkania pozwanego”.
    Do tej pory weekendy spędzałyśmy u moich rodziców w miejscowości oddalonej o kilka km od obecnego zamieszkania mojego męża. Obecnie wynajmuję mieszkanie w miejscowości w której zamieszkiwlismy z mężem przed separacją, gdzie ja mam pracę a córka przedszkole (ja i córka jestesmy tam zameldowane i na codzień mieszkamy). Miejscowość ta jest oddalona od miejsca zamieszkania męża o niecałe 20 km. Mąż stoi na stanowisku, iż to ja mam obowiązek odbirać od niego córkę. Na marginesie nadmienię, iz jestesmy w trakcie podziału majatku i to mój mąż użytkuje nasz samochód.
    Prosze o informację co mogę zrobic w takiej sytuacji. Czy rzeczywiscie powinnam jeżdzic po córkę? Co zrobić, kiedy on nie odwiezie córki? (policja odmówiła asysty przy próbie odebrania córki a mąż potrafi byc agresywny w kontaktach sam na sam – chciałabym oszczędzić córce takiego widoku). Czy mam podstawę wnosic do sądu o zmianę postanowienia? Nie wnosiłam o widzenia u mnie w domu, bo własnie w 4 ścianach mąż znęcał się nade mną fizycznie i psychicznie, a proszenie rodziny i przyjaciół przy każdorazowej wizycie męża jest uciążliwe. Widzenia poza miejscem zamieszkania córki w mojej obecności sprowadzałoby się do tego, że razem z córką czekałybyśmy na to, iż mój mąż zechce nas odwieść do domu (tak to wygladało przeze orzeczeniem wyroku).
    Czy mogę wnosic o spotkania męża w obecnosci kuratora, lub policyjny nadzór nad poprawnością spotkań (gł. sprawa powrotu dziecka do domu) czy opłata za takie widzenia może obciążać mężą, może być rozdzielona na połowę?
    Z góry dziękuję, za odpowiedź
    Kinga

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. W tej opisanej przez Panią sytuacji sugerowałbym jednak złożyć nowy wniosek, bowiem zmieniły się okoliczności, które wcześniej nie stanowiły problemu pomiędzy Państwem. Zazwyczaj przyjmuje się, iż osoba uprawniona do kontaktów (w tm przypadku Pani mąż) odbiera i przywozi dziecko, ale w tej sytuacji postanowienie tego nie reguluje, a to rodzi problemy. Niemniej jednak rozumiem, że miejsce pobytu dziecka jest ustalone przy Pani, a to powoduje, że po zakończeniu kontaktów dziecko powinno wrócić do swojego miesca zamieszkania, a więc teoretycznie należeć to powinno do obowiązków męża. Jednak postanowienie nie jest precyzyjne i zapis dotyczący obowiązku odebrania i przywiezienia dziecka powinien być zawarty. Może Pani spróbować złożyć wniosek o ukaranie męża, za utrudnianie kontaktów, ale istnieje prawdopodobieństwo, że sąd uzna, iż postanowienie o kontaktach nie jest na tyle ostre by ukarać/zobowiązać do zapłaty kary pieniężnej na Pani rzecz za utrudnianie kontaktów.Pozdrawiam

  10. Magdalena pisze:

    Witam. Jestem mamą 4 letniego syna, rozwiodłam się z mężem 2,5 roku temu. Kontakty ojca z synem są uregulowane przez sąd. Nie mamy z tym żadnych problemów No, chyba, że dziecko zaczyna chorować. Odkąd zaczął uczęszczać do przedszkola choruje średnio raz w miesiącu. Ojciec dziecka, gdy jest przeze mnie proszony, aby wziął wolne na parę dni, gdyż mnie zbyt często nie ma w pracy przez te zwolnienia lekarskie, on twierdzi, że ma pracę i nie może. Więc tak: czy skoroto już ja się opiekuję z małym w chorobie ON ma prawo zabierać syna w swoje dni widzeń do swojego miejsca zamieszkania, tj. wt i czw? Gdy mu zabroniłam, gdyż syn nie powinien wychodzić na dwór (choruje w okresie jesienno-zimowym), usłyszałam tylko obraźliwe słowa. Zaznaczam, że była za każdym razem propozycja z mojej strony odwiedzania dziecka w naszym domu. Niestety ojciec dziecka nie wyraża chęci, mimo, że ja w tym czasie wychodziłabym na zakupy i nie byłoby mnie przez ok 1,5 h. Kiedyś mi się zwierzył (!!! tak tak tak), że jego obecna partnerka jest zazdrosna o mnie, więc podejrzewam, że to jest powodem.
    Więc powtarzam pytanie: czy ma prawo zabierać do siebie dziecko, jeśli nie to czy muszę mu “oddać” godziny w innym tygodniu. Pozdawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Jeśli lekarz wyraźnie zabronił, by dziecko wychodziło z domu, to jest to okoliczność uzasadniająca Pani stanowisko. Jeśli ojciec dziecka mimo propozycji spędzenia tego czasu w Pani domu dobrowolnie z tego rezygnuje, to jest to jego strata. Nie ma Pani obowiązku oddania tych godzin w innym tygodniu, bo nie z Pani winy kontakty się nie odbyły, a alternatywę zgodną z dobrem dziecka Pani zaproponowała. Pozdrawiam

  11. basia pisze:

    Witam.Mój syn ma obecnie 10 miesiecy.jego ojciec od 7miesięcy nie utrzymuje z nim kontaktu choć nikt mu nie bronił.miesiac temu dostałam wezwanie do sadu.ojciec dziecka chce go zabierac do siebie chodz od pocztku ciazy chciał żebym ja usunela gdy sie nie zgodzilam chcial oddac dziecko do adopcji gdy ciaza byla zagrozona bardzo go to ucieszylo po porodzie przychodzi przez niecałe 3miesiace czy bedzie mogl zabierac naszego syna??

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Ma Pani bardzo małe dziecko i prawdopodobieństwo, że sąd pozwoli na taką realizację spotkań jest bardzo małe. Do tego jeśli dziecko jest karmione piersią, to w zasadzie nie ma na to szans. Kolejną kwestią jest postawa ojca,którą również należy podkreślić, bo emocjonalna pomoc z jego nie była właściwa. Warto powołać jakiegoś świadka na okoliczność postawy ojca małoletniego wobec Pani. Poza tym skoro od 7 miesięcy nie miał kontaktu z dzieckiem, to i pewnie są wątpliwości odnośnie więzi emocjonalnych z dzieckiem, a i pytanie czy ojciec posiada odpowiednie kompetencje pielęgnacyjne wobec tak małego dziecka.To również powinna Pani podczas postępowania podnieść. Pozdrawiam

  12. Szymon pisze:

    Witam serdecznie.
    Z uwagi na Pana bogate doświadczenie kuratora mam w związku z tym zapytanie w związku z zaistaniała u mnie sytuacja.

    matka mojego syna zlozyla wniosek o uregulowanie kontaktow. termin wyznaczono o czym zostalismy poinformowani, byl wywiad kuratorski itd.
    tydzien przed sprawa, gdy chcioalem wziac syna dowiedzialem sie iz syna nie bedzie przeszlo tydzien – do wtorku rana do g.9 (sprawa w ów wtorek o 12.45)
    Pretekstem bylo to iż ex zona wyjezdza do rodziny do miasta X oddalonego o 300 km od miejsca zamieszkania.
    Było to bardzo dziwne dla mnie wiec zaczalem weszyc i wyweszylem ze syn nie przebywa z matka i jest u rodziny w wiosce obok miejsca mojego zmieszkania.
    Na sprawie wspomnialem o tym fakcie ze ukrywa dziecko przede mna uniemozliwiajac mi kontakt z synem i to co uslyszalem porazilo mnie niczym piorun!

    Matka mojego syna ZEZNALA PODCZAS SPRAWY O KONTAKTY ze musiala powiedziec ze syna nie bedzie (i dlatego ukartowala niby wyjazd) dlatego ze pani kurator (ta sama u niej jak i u mnie) doradzila jej zeby syn do czasu sprawy o kontakty z ojcem sie nie widzial i zeby zrozbila wszystko aby do kontaktu miedzy nami nie doszlo!
    Byla to zwyczajna sprawa o kontakty, chcialem zeby byly uregulowane bo czesto byla sytuacja ze kolezanki, dalsza rodzina byla wazniejsza od ojca jak i 1000 innych powodow chociazby nie bo dziecko idzie ze mna do kosciola a po kosciele musi zjesc obiad itd…

    Sad nie zareagowal bo sprawa tego nie dotyczyla.
    Domniemam iz jest to w protokole ze sprawy.
    czy warto udac sie do ów Pani kurator i wyjasnic sprawe jakimi kierowala sie przeslankami doradzajac ukrycie dziecka?
    czy dostane kopie zapisu ze sprawy abym mial na pismie to co zeznala a protokolantka zapisala?

    Dziekuje z góry za odpowiedz
    Pozdrawiam
    p.s. swietna strona! dlugo takiej szukalem!

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry.Po pierwsze, powinien Pan sprawdzić ten zapis w protokole, ma Pan oczywiście możliwość zapoznać się z jego treścią. Po drugie sugeruję rozmowę z kuratorem i zapytanie czy i jeśli tak, to dlaczego taką sugestę kurator zasugerował.Osobiście nie jestem przekonany, by taka sugestia ze strony kuratora rzeczywiście padła ot tak. Wpierw więc propoonuję zapoznać się z wywiadem kuratora, który został w związku z tym sporządzony. Niewykluczone, że matka dziecka przedstawiła kuratorowi informacje (nawet nieprawdziwe), że Pan jest zagrożeniem dla dziecka i spotkanie się z synem byłoby z jakiegoś powodu sprzeczne z jego dobrem. Kurator orzymując taką informację mógł się tylko tym kierować, ale to z kolei powinien zawrzeć w swoim wywiadzie i to najpierw należy sprawdzić, choć to sąd jest władny do podejmowania decyzji w aspekcie Pana spotkań z dzieckiem. Pozdrawiam i ewentualnie czekam na pytania.

      • Szymon pisze:

        sprawdzilismy juz dawno wywiad kuratora (przed sprawa)
        Nie bylo w nim zadnych faktow ze kontakt z ojcem moglby byc zagrozeniem dla dziecka.
        Matka wspomniala natomiast tylko (co zawarte jest w wywiadzie) iz dzieci mojej obecnej zony (8,10 lat) czesto syna wyzywaja, przezywaja, ostatnio nawet kazaly sie mu rozebrac do naga i skakac w pokrzywy! co jest oczywiscie jej paranoja!
        Wrecz przeciwnie to moj syn podczas kontaktow ze mna probuje uzywac wulgarnych slow, typowe zachowanie kilkulatka.

        Sad rowniez nie podwazal tego z opinii kuratora, wiec sadze iż zachowanie na sali sadowej matki dziecka dalo duzooo do myslenia dla sadu ze wymienione rzeczy ktore serwuja ponoc mojemu synowi dzieci mojej zony sa wyssane z palca.

        czy jesli poinformuje kuratora o tej sytuacji to grożą matce dziecka jakies sankcje?
        W koncu powiedziala ze tak zrobila bo Pani kurator tak zrobic kazala.

        pozdrawiam!

        • Marcin Zaborek pisze:

          Nie bardzo rozumiem jakie sankcje ma Pan na myśli?w sensie odpowiedzialności za fałszywe zeznania? jeśli był to już dowód z przesłuchania stron, i matka dziecka była pouczona o odpowiedzialności za fałszywe zeznania, to taka możliwość istnieje. Niemniej jednak warto z kuratorem porozmawiać na ten temat, zgłosić taką informację. Mogło być jeszcze tak, że skoro kontakty nie są jeszcze uregulowane, to kurator pouczył matkę dziecka, iż do czasu rozstrzygnięcia przez sąd nie ma obowiązku wydawania Panu dziecka pod zagrożeniem ukarania za utrudnianie kontaktów. Niemniej jednak jeśli kurataor kazał niewydawać dziecka i to był główny argument matki, to sugeruję rozmowę z kuratorem o tym fakcie. Będzie Pan spokojniejszy, bo ja mam wątpliwości co do zaistnienia dokładnie takiej formy i sposobu pouczenia. Pozdrawiam

  13. Szymon pisze:

    mamy obydwoje przyznana wladze rodzicielska wiec nie ma mozliwosci aby dziecka mi matka nie wydala.Na jakiej podstawie?

    dziekuje za fachowe odpowiedzi

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dziękuję za miłe słowa. Władza rodzicleska, to jedno, a możliwość spotkań to inna kwestia. Brak regulacji dotyczącej terminów spotkań postanowieniem sądu (lub ugodą)powoduje, że zależą one wyłącznie od decyzji rodzica, u którego dziecko na stałe przebywa, choć zdarzają się też przypadki odwrotne, gdy to drugi z rodziców uzurpuje sobie wyłączne prawo do wyznaczania terminów spotkań. W przypadku sporu na tym tle, to sąd reguluje kontakty na podstawie złożonego wniosku W związku z tym, bez uregulowanych kontaktów nie ma możliwości występowania o ich egzekucję, a więc matka może odmówić wydania dziecka w sytuacji gdy kontakty nie są uregulowane z kilku powodów. Po pierwsze może mieć już inne plany z dzieckiem, a nie uzgodniono wcześniej terminu spotkania, dziecko jest chore, ma zajęcia szkolne, lub ze zwykłej złośliwości. Kazuistyka jest bardzo szeroka. Pozdrawiam

  14. staszka pisze:

    Witam,
    Jestem rok po rozwodzie i mam dwójkę małoletnich dzici (7 i 11 lat). Dzieci mieszkają ze mną. Z byłym mężem mamy podpisane porozumienie w sprawie opieki nad dziećmi, tj. święta naprzemiennie, po tygodniu ferii, miesiąc wakacji i co drugi weekend w piątek o godz. 17 były mąż zabiera dzieci, w niedzielę o 18 odprowadza. Teoretycznie, na papierze jest wszystko w porządku. W praktyce były mąż nagminnie spóźnia się po odbiór dzieci lub informuje o godzinie 17, że będzie, np. za godzinę lub w sobotę. Tak samo sprawa wygląda gdy dzieci odprowadza. Mimo, że w sierpniu miał zapewnić dzieciom miesiąc wakacji, tydzień przed końcem lipca poinfromował mnie, że ich nie zabierze. Dodam, że nie ograniczam mu kontaktów z dziećmi, natomiast on nie korzysta z tego, nie odwiedza dzieci na tygodniu, nie przychodzi na szkolne zebrania, treningi itp. Na pytanie dzieci dlaczego nie przychodzi na trening dpowiada, bo: “Mama tam jest i nie chcę się z nią widywać”. Zaproponowałam więc, że jeśli będzie chiał przyjść niech mi rano da znać a ja poczekam na dzieci w domu. Oczywiście równiez się nie zjawia. Nie wspomnę o urządzanych przy dzieciach awanturach .
    W ostatni piatek zabrał dzieci na “swój” tydzień ferii i zgodnie z porozumieniem w piątek o 17 miał ich odwieźć, natomiast poinformował mnie, że dzieci przyprowadzi dopiero w niedzielę. Nie wiem czy to istotne ale nie chce mi również podać swojego aktualnego miejsca zamieszkania. Ponadto kiedy dzieci są z nim w weekend czy np. w ferie nie pozwala mi kontaktowac się z nimi. Mają oni swoje telefony, które on im zabiera lub wyłącza a kiedy dzwonię mówi do dziecka żeby mi przekazał, że mam nie dzwonić. Staram się nie dzwonić ze względu na dobro dzieci ale kiedy wiem, że któryś się źle czuje chcę mieć z nimi kontakt.
    Prosze o radę co moge w takiej sytuacji zrobić.
    Kiedy ja go informuję, że np. w piątek dzieci moga byc troche później robi awanturę, że od 17 zaczyna się jego czas a ja mu go zabieram dlatego zawsze dzieci są gotowe na czas, kiedy dzieci nie odbierają od niego telefonów, mówi, że to moja wina i ograniczam mu kontakty z dziećmi. Dodam, ze były mąż nie płaci również alimentów.
    Nie chcę ograniczac mu kontaktów, póki dzieci chcą się z nim widywać ale chciałabym żeby wywiązywał się z zawartego porozumienia.
    Będę wdzięczna za pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Cóż, uregulowanie kontaktów postanowieniem sprawi, że będzie Pani mogła wystąpić o zasądzenie kwoty pieniężnej od byłego męża za nieprawidłowe realizowanie kontaktów. W sprawie o kontakty sąd zleci w miejscu zamieszkania byłego męża wywiad kuratora celem sprawdzenia warunków, ale musi Pani we wniosku jego adres jednak podać. Poza tym, skoro były mąż nie realizuje kontaktów w takim zakresie, to znaczy, że ma je za szerokie, a więc może Pani zaproponować ich mniejszą ilość. Nie sugeruję Pani podjęcia próby rozmowy z ojcem dzieci na temat pójścia na mediację, bo jeżeli sytuacja się powtórzy, to nie będzie Pani mogła występować o “zdyscyplinowanie” byłego męża przez sąd. Jeżeli ojciec dzieci wszczyna awantury, zachowuje się wobec Pani agresywnie, ubliża, to proszę zawiadomić policję o tym fakcie, takich postaw nie wolno tolerować, i nie należy się bać podejmować takich działań. Pozdrawiam

  15. Katarzyna pisze:

    Witam, Dzień dobry!
    Fantastyczna strona, naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem Pana wiedzy i przede wszystkim chęci pomocy innym. Na bieżąco Pan odpisuje na wszelkie zapytania.
    Zebrałam się w sobie i odważyłam napisać.
    Przed chwilą wyszła od nas z mieszkania Pani kurator, przeprowadziła wywiad środowiskowy, rozprawa o ustalenie kontaktów z dzieckiem jest wyznaczona na dzień 24.02.
    Sprawa dotyczy córki mojego męża. Matka dziecka utrudnia widywanie się męża z córką. Próbowaliśmy polubowanie dogadać się z matką dziecka, ale nie było to możliwe. Dlatego mąż złożył wniosek do sądu.
    Serce mi mocno bije po wizycie Pani kurator. Sama pracuje w Zakładzie Karnym, nie sądziłam, że wizyta pracownicy Sądu tak na mnie wpłynie.
    Zastanawiam się czy wszystko powiedziałam dobrze. Pytała o mnie, o męża, o nasze prace, zarobki, mieszkanie. Mąż jest mechanikiem-elektrykiem samochodowym, pracuje w warsztacie na 1/2 etatu, zarabia ok 600 zł, z czego 350 zł płaci alimentów, ja zarabiam ok 3000 zł, mieszkanie mamy wyremontowane świeżo, metraż 112 m. kw. – kuchnia, przedpokój, łazienka, sypialnia, jadalnia i pokoik dla Małej ( pokój dla córki Pawła ma ok 20m.kwadr. duży, jasny, przestronny). Pytała się o miejsce dla Małej, Pokazałam Pani kurator pokoik jaki mamy już przygotowany na córki męża. Pytała o relacje męża z córką. Mieszkał z Małą 4 lata, kontakt był. Chciałam nadmienić, iż to nie ja byłam powodem rozpadu związku mojego męża z matką córki. Poznałam męża jak już nie był w związku z ówczesną partnerką. Ostatni raz widział się z córką w święta Bozego Narodzenia, matka dziecka zgodziła się na spotkanie na klatce schodowej bloku, w którym obecnie mieszka. Mąż rozmawiał z córką, dał prezent. Bardzo się denerwuję, nie wiem jak zostanie nasza sytuacja opisana.
    Proszę mi powiedzieć, jak by Pan napisał wywiad, gdyby miał takie informacje? Czy mąż nie zarabia za mało? Czy rodzaj przeze mnie wykonywanej pracy moze mieć wpływ na opinię Pani kurator?Czy kopię wywiadu my otrzymamy przed rozprawą? Czy u matki dziecka wywiad też zostanie przeprowadzony? Czy otrzymamy ten wywiad również?
    Przepraszam za ten grad pytań, Bardzo się denerwuję. Nie chciałabym, aby moja rozmowa z Panią kurator zaszkodziła mojemu mężowi w ustaleniu dni widywania się z córką.
    Bardzo proszę o pomoc.

    Pozdrawiam
    Kasia.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam i dziękuję z miłe słowa.Proszę się nie stresować,jeśli kurator miałby jakieś większe zastrzeżenia, to by Panią poinformował o tym. Opisała Pani sytuację tak jak należało. Co do zarobków męża, to ma znaczenie przy orzekaniu o alimentach, a nie w sprawie o kontakty, to czy Pani była powodem rozpadu związku czy też nie, to również nie ma znaczenia. Wywiad, to nie tylko suche informacje na temat mieszkania, to także gesty, reakcje etc. To, że Pani pracuje w ZK nie ma znaczenia, już bardziej Pani relacje z córką męża, jeżeli w ogóle takowe są. Wywiad środowiskowy nie jest doręczany stronom/uczestnikom postępowania, ale Pani mąż ma do niego wgląd w aktach, które może przejrzeć w sądzie, niemniej jednak do dnia rozprawy wywiadu może nie być, często jest składany tuż przed rozprawą. U matki dziecka też powinien być zrobiony wywiad i także Pani mąż ma do niego wgląd. Myślę, że Pani rozmowa nie zaszkodzi mężowi. Pozdrawiam

  16. mMamMa pisze:

    Witam,mam pytanie-
    Odeszłam od ojca bedac jeszcze w ciazy,i nie mamy slubu.
    Początkowo ojciec dziecka staral sie robic wszystko tak aby wychodzilo na to ze mu na nas zalezy i kocha nas.
    bardzo czesto a i moja rodzina czulismy od niego alkohol.
    po urodzeniu dziecka zabrali mu prawo jazdy pod wplywem alkoholu, przychodzil do syna i czuc bylo alkohol,w niczym konkretnym mi nie pomagał jesli chodzi o naszego syna.tylko udawal .dzis nasz syn ma prawie 15 msc.ojciec dziecka twierdzi ze ja i moja rodzina utrudniamy mu kontakt z synem choc nigdy nie bronilam mu odwiedzac. wystapil rowniez o zmiejszenie alimentow z 500 na 300. co mam zrobic aby nie mogl brac dziecka na osobnosc tym bardziej do siebie do domu?? dziecko go nie znai jest male bo nie przyjezdza,pozniej probuje wmawiac ze to moja wina. karmie nadal piersia prosze mi doradzic….pozdrawiam serdecznie

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. By wyskazać sądowi brak więzi ojca z dzieckiem, jak również brak kompetencji opiekuńczych a także i wychowawczych powinna Pani te okoliczności podać do wiadomości sądu. I te okoliczności będą podstawą do wskazania prze sąd, jaki zakres kontaktów ojca z dzieckiem będzie optymalny i zgodny z dobrem małoletniego. Niewykluczone, że sąd będzie chciał zasięgnąć opinii RODK na okoliczność predyspozyccji ojca do zajmowania się dzieckiem i kontakty orzeknie zgodnie z propozycją biegłych. Niemniej jednak, możliwość zabierania dziecka poza miejsce zamieszkania i bez Pani obecności będzie w zasadzie wyluczony dopóki dziecko jest przez Panią karmione piersią.Pozdrawiam

  17. Beata Wrońska pisze:

    witam .mam pytanie własnie zamierzam złożyc pozew o alimenty chciałbym sie dowiedsziec o weekendy z ojcem . moja córcia ma 4 miesiace i po rozmowie z ojcem doszlismy do porozumienia ze córka bedzie spedzała weekendy u niego . i teraz nie wiem czy mam umiescic na pozwie by sad nakazał zabieranie dziecka bo chodzi o to ze mój były partner nie dotrzymuje słowa prosze o pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Wniosek o uregulowanie kontaktów powinna Pani złożyć w osobnym piśmie. Co do pytania, to jak najbardziej powinna Pani taki zapis umieścić, by uniknąć potem spornych sytuacji.Pozdrawiam

  18. anita pisze:

    witam
    moja sytuacja wygląda następująco, w listopadzie 2011 roku wyprowadziłam się z synem(2 i pół roku) z domu ojca dziecka do domu mojej mamy…ojciec dziecka był w odwiedzinach u syna od 25.12 2011 do 27.12.2011, po czym stwierdził że czuł się u nas jak w areszcie. ja z ojcem dziecka nie dogadałam się odnośnie jego kontaktów z dzieckiem, on chciał żeby dziecko było np. tydzień u mnie tydzień u niego, ale to chyba niemożliwe ponieważ odległość między nami to około 400 km, ponadto codziennie rozmawiają ze sobą przez telefon. wniosłam sprawę do sądu o uregulowanie kontaktów ojca z dzieckiem. jednak obawiam się tego że na dzień dzisiejszy jestem osobą bezrobotną, przez to ojciec dziecka sądzi że dziecko przyznają jemu. a to mi tylko prawo do widzeń, chciałabym jeszcze zaznaczyć że ja z dzieckiem nie rozstawałam się na dłużej niż pare godzin. czy faktycznie to że jestem osobą bezrobotną ma taki wielki wpływ na to z kim zostanie dziecko????

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry.Sam fakt bycia osobą bezrobotną nie stanowi podstawy do zmiany miejsca pobytu dziecka. To, które z rodzciców daje rękojmię prawidłowej opieki nad dzieckiem oceniane jest przez pryzmat umiejętności wychowawczych, stosowaniu adekwatnych metod wychowawczych, zapewnianiu bezpieczeństwa emocjonalnego, a nie faktu braku pracy, czy miejsca zatrudnienia. Pozdrawiam

  19. zosia pisze:

    witam, trafiłam na tą stronę zupełnie przypadkiem i jak nigdy tego nie robiłam postanowiłam napisać, bo coraz częściej nie wiem jak sie w obecnej sytuacji zachowywać. Otóż mam syna 7 lat ojciec na oczy go nie widział od lat 2, a jeszce wstecz o rok był w sumie zmuszany by zadzwonił lub przyjechał do dziecka. On związał sie z jakąś kobietą, zrobił sobie z nią kolejne dziecko i z tego co wiem nie jest z nia. Dodam że do tej pory jego rodzina stała za mną, potępiała go za swoje postępowanie.. Złożyłam sprawę do sądu odrazu o zabranie praw ojcu, ponieważ ograniczone prawa dla mnie to on ma juz teraz ponieważ od 3 lat nie decyduje o dziecku w żaden sposób.. Ojciec na sprawie, kłamał jak z nut mówił, że to ja ograniczyłam kontakty co jest totalna bzdurą. Teraz on mieszka ze swoimi rodzicami w miejscu oddalonym od naszego miejsca zamieszkania o 3 godz drogi. Ten człowiek nie ma nic, ani domu, ani auta nawet w ubraniach chodzi z przed wielu lat które kupiłam mu ja. Jest totalnie zaniedbany, chodzi brudny a jago higiena osobista jest fatalna. Na sprawie jak przyszło co do czego to okazało sie że jego rodzina ma zeznawać przeciwko nam.. no cóż.. chciała bym zgłosić się do jakiegoś psychologa po opinię, że syn jest emocjonalnie bardzo związany z moim obecnym partnerem który jest w naszym życiu od ponad 2 lat, syn nie chce słyszeć o biologicznym ojcu, ale sędzia u nas w mieście jest pod tym względem straszna, boje się że nakaże widzenia z dzieckiem i jestem przerażona bo ja i mój partner możemy starcić kontakt z synkiem. Dziecko chodzi do 1wszej klasy ojciec jest dysortografikiem,daltonistą, nie potrafi napisać poprawnie prostego listu, jak to umotywować że on nie jest w stanie należycie zaopiekować się dzieckiem. Nie jestem z nim po ślubie więc sąd raczej nie wyda postanowienia o poradni i opinii psychologa bo raczej robia to przy rozwodach, małżeństwach. Chciała bym isc z synem nawet gdzieś prywatnie, oby ktoś mi pomógł. Bardzo proszę o państwa opinie.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Po pierwsze sąd może skierować Państwa do RODK także w sprawie o kontakty, jak najbardziej powinna Pani o to wnieść i podkreślić, że powinny zostać zbadane kompetencje opiekuńczo-wychowawcze ojca. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie by prywatnie też udała się Pani na konsultację, ale to wcale nie musi przekonać sądu, że należy tą opinię wziąć pod uwagę. Niemniej jednak,opinia psychologa powinna wówczas zostać złożona do akt, i ewentualnie można ją będzie wykorzystać w postępowaniu apelacyjnym, jezeli orzeczenie będzie dla Pani niekorzystne lub sąd dokona błędnych ustaleń. Jednak skoro obawia się Pani, iż może nie poradzić sobie na rozprawie, to proszę rozważyć skorzystanie z pomocy pełnomocnika (ewentualnie, jeżeli nie ma Pani funduszy, to wnieść o jego ustanowienie z urzędu). Pani również powinna mieć świadków, którzy potwierdzą Pani wersję dot. postawy ojca. Pozdrawiam

  20. Wolna pisze:

    Proszę o pomoc. Przeszłam gehennę mieszkając z ojcem dzieci czego sąd raczej nie bierze pod uwagę czym jestem zaniepokojona. Mam bardzo skomplikowaną sytuację prawną dot. opieki nad dziećmi tj. mam kilka spraw w sądach z wniosku ojca dzieci, który chce mi je odebrać. Robi wszystko by tak się stało łącznie z pomawianiem mnie w internecie, radio, prasie, dołącza ciągle nagrania, które mają świadczyć, iż nie nadaję się na matkę. Syn jest u ojca, córka zaś ze mną. Pytanie moje natomiast dotyczy ośrodków RODK i ich wiarygodności. Pół roku temu opinia była dla mnie korzystna: dzieci związane z obojgiem rodziców zaś obecna iż, syn jest bardziej związany z ojcem, córka z obojgiem rodziców. Co może postanowić sąd w takiej sytuacji?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Rozumiem, że te kwestie podniosła Pani podczas tychże badań. Z Pani informacji nie wynika, jak został oceniony ojciec dzieci tj. jego kompetencje opiekuńczo-wychowawcze, a jak została oceniona Pani. RODK są oceniane różnie, ale głównie z tego powodu, że przeważnie jedna ze stron jest oceniona gorzej i oczywiście z tym się nie zgadza. Niejednokrotnie taka postawa jest przejawem bezkrytycznego podejścia do sytuacji. Zastanawiam się dlaczego kolejna opinia RODK została przeprowadzona raptem pół roku po wcześniejszej, bo taka sytuacja jest rzadko spotykana i raczej wynika z podważenia w całości uprzedniej opinii. Podkreślić należy, iż sąd nie jest związany opinią RODK i może orzec odmiennie od stanowiska biegłych, powinien rozważyć zapewne przyczynę takiej zmiany w postawie syna tj. czy jest to wynik manipulacji, konfliktu, czy też innych przyczyn. Sama informacja o tym, że syn jest zwizany bardziej z ojcem, a córka z obojgiem rodziców nie pozwala na przewidzenie orzeczenia sądu, bowiem z opinii nie wynika, że syn nie jest związany z Panią, a co istotne ważna jest cała opinia, a nie tylko taki fragment. A więc zapewne wpływ na orzeczenie będzie miał cały zgromadzony materiał dowodowy tj, świadkowie, wywiad kuratora, opinie ze szkoły etc. Pozdrawiam.

  21. tata25 pisze:

    Witam mam problem z była partnerka bylismy zwiasku przez 4 lata potora roku temu urodzila sie na coreczka. Mój problem polega na tym że moja byla utrudnia kontakty z dzieckiem na rozprawie sadowej sad przyznal mi kontakty 2 razy od 15 -18 bez osob trzecich place alimenty na rzecz dziecka. utrudnia pod kazdym pretekstem ze to jej nie ma to ze wyjechala itd. Byla partnerka nie stosuje sie do ugody sadowej ktora zawarlismy w listopadzie 2011r co mam zrobic ?????? Zlozylem wniosek do sadu o ukaranie za nie stosowanie sie do ugody sadowej. Czy mam sanse ze sad przychyli sie do mojego wniosku ???? prosze o pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, oczywiście, że tak. Jeśli wniosek jest należycie umotywowany, podał Pan podstawę prawną, a w czasie, kiedy zgodnie z ugodą miał Pan termin kontaktów, i nie odbył się on z innych przyczyn niż np. choroba dziecka, to sąd powinien uwzględnić Pana wniosek.Pozdrawiam

  22. Joanna pisze:

    Witam Pana Mece­nasa ser­decz­nie i z góry dzię­kuję za udzie­loną odpowiedź.Mam problem i nie wiem jak go rozwiązać. 15.02.2012r odbyła się sprawa rozwodowa bez orzekania o winie ,dziecko mieszkało i nadal będzie mieszkać ze mną.Sąd przychylił się do prośby ojca by widywać dziecko zabierać co drugi weekend od piatku do niedzieli włącznie ponadto ma zabeirać w święta ,tydzień ferii i od 20.07-10.08 wakacji.Nie byliśmy ze sobą ponad 10 lat ojciec zabierał dziecko tylko po szkole w piatki i przywoził wieczorem tego samego dnia.Rozstaliśmy się z powodu częstych kłótni, mąż wychodził z domu na imprezy skąd wracał pijany w nocy.Nie starał się o częste kontakty z córką gdyż w głowie mu były tylko imprezy,koniety i alkohol.Powiedziałam o tym w sądzie ale sad przychylił się do męża i zezwolił na takie częste kontakty wraz z noclegiem.Córka gdy dowiedziała sie ze ma spędzać tyle czasu z ojcem wpadła w rozpacz ,zaznacze że w tym roku kończy 13 lat.Zgadza się żeby nadal zabierał ją w piatki i przywoził do domu tego samego dnia nie chce tam nocować ponadto zgadza sie tylko na kilka dni w wakacje ale również bez noclegu.Boję sie konfliktów gdyż ja nie pozwolę by oddziaływało to również na psychkę dziecka,nie chcę by trzymał ją na siłę .Mąż nie posiada warunków by córka mogła nocować ,wyremontował sobie jedno pomieszczenie gospodarcze tam mieści się biuro gdyz prowadzi działalność gospodarczą i kanapa gdzie śpi,nie ma łazienki.Żeby się wykąpać chodzi do łazienki swoich rodziców przechodząc przez całe podwórko .Proszę mi doradzić co mam zrobić ,czy on może przetrzymywać ja na siłę wbrew woli córki.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, pytanie czy sąd sprawdził warunki mieszkaniowe ojca poprzez zlecenie wywiadu kuratorowi? jeśli nie, to trzeba zapewne uregulować kontakty osobno,choć okoliczności mieszkaniowe b. męża były znane Pani wcześniej, więc Pani zgoda na takie kontakty mnie zastanawia. Natomiast, jeśli sąd tego nie sprawdzał, to może Pani wystąpić z nowym wnioskiem o uregulwoanie kontaktów po uprawomocnieniu się orzeczenia rozwodowego właśnie ze względu na tą okoliczność. Jeśli dziecko nie będzie chciało u niego przebywać, to na siłę przetrzymywanie tam dziecka nie będzie zgodne z jego dobrem, ale regulacja kontaktów obowiązuje, i b. mąż może zarzucać Pani manipulację dzieckiem. Chyba, że dziecko będzie miało miejsce do spania w domu dziadków, a tam warunki np. są optymalne. Proszę zwrócić uwagę, że córka jednak zgadza się na kontakty, więc może Powinna Pani zasugerować przystosowanie domu do potrzeb dziecka, no i jednak zmianę orzeczenia w tym zakresie, jeśli nie było weryfikacji warunków mieszkanioweych. Pozdrawiam

  23. Wolna pisze:

    Dziękuję za Pana mądre pouczenia i za odpowiedż na mój post. Pozdrawiam.

  24. Maria74 pisze:

    Witam serdecznie, będę wdzięczna za poradę. Jestem po rozwodzie, mam dwóch synów w wieku 11 i 13 lat. Chłopcy pozostają pod opieką ojca i jego drugiej żony. Mój problem polega na tym, że cały czas bałam się męża, nie daję sobie rady z tym strachem nawet teraz. Wiele rzeczy dałam sobie wmówić, np. to że nie mam prawa widywać dzieci “sam na sam”. Twierdził mój były mąż, że nie mam prawa a przecież z wyroku o rozwodzie wynika, że mam pełnię praw rodzicielskich.
    Dwa miesiące temu dostałam wezwanie do sądu, ponieważ szkoła do której chodzą chłopcy, wystąpiła do sądu, ponieważ podejrzewa, że dzieci są bite przez mojego byłego męża lub jego żonę. Dodam, że on pracuje w Czechach, ona cały czas jest w domu, mają jeszcze 2-letnią córeczkę. Zastanowił mnie jego upór, że nie mogę dzieci wziąć do siebie, zaczęłam podejrzewać, że chłopcy są zastraszani a on boi się, że się wygadają przede mną. Póki co sąd skierował nas na badania w RPDK. Mam pytanie, czy jest możliwe by na takich badaniach dzieci powiedziały co się dzieje w domu? Czy będą badane sam na sam z psychologiem, bez udziału rodziców? Pytam, bo wiem, że czują strach przed moim byłym mężem.
    Druga sprawa. Postanowiłam uregulować też kontakty z chłopcami na drodze sądowej. Mam pytanie, jakie muszę spełnić wymagania by móc przyjmować dzieci u siebie włącznie z noclegiem? Czy są jakieś wytyczne, co muszę im zapewnić?
    Z góry dziękuję i pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, podczas badań w RODK dzieci jak najbardziej mogą to powiedzieć, co więcej powinna zrobić to Pani, nawet jeśi one tego nie powiedzą. Jeśli ta okoliczność się potwierdzi, to niewykluczone, że zasadne będzie podjęcie przez sąd decyzji w kwestiach opiekuńczych dot. małoletnich. Co do wniosku o uregulowanie kontaktów, to wytycznych jako takich nie ma, przede wszystkim dzieci muszą miec miejsce do spania, warunki do nauki, stan higieniczny i techniczny lokalu też powinien być optymalny, tzn. nie powodować zagrożenia dla bezpieczeństwa. To tak z grubsza. Jeśli chodzi o sam wniosek i problemy zwiazane z kontaktami, to sugeruję rozważenie wniosku wraz z wnioskiem o udzielenie zabezpieczenia, o czym szerzej piszę w artykule “Jak najszybciej uzyskać prawo do kontaktów z dzieckiem? Wniosek o udzielenie zabezpieczenia kontaktów na czas trwania postępowania”. Pozdrawiam

      • Maria74 pisze:

        Witam ponownie, bardzo serdecznie dziękuję za poradę. Jest dla mnie bardzo pomocna. Jeszcze raz dziękuję. Pozdrawiam, Maria

  25. Magda pisze:

    Witam.
    Prosze o pomoc i wskazanie rozwiązania.
    Od 4 lat jestem rozwódką i z byłym mężem mam 6-cio letniego syna.
    Ojciec dziecka nie ma ograniczonych, ani nie jest pozbawiony praw rodzicielskich. Na sprawie rozwodowej ustaliliśmy dokładnie formę i dni widzeń dziecka z ojcem tj. w parzyste tygodnie sobota i niedziela w nieparzyste środy i czwartki. Święta Bożego Narodzenia oraz Wielkanoc dziecko w całości co dwa lata spędza u taty, wakacje 1 miesiąc u taty, ferie- 1 tydzień u taty. Mój były mąż mówił, iż dokładne określenie terminów jest mu potrzebne tak “na zaś” i prosi mnie, aby jego kontakty odbywały się kiedy chce a nie tak jak zostało zatwierdzone w sądzie. I właśnie w tym tkwi cały problem. Ojciec kontaktuje się z synem sporadycznie co ok. dwa miesiące. Jedyny termin sądowy do którego sie stosuje jest termin świątecznych widzeń. W pozostałe dni synek bardzo tęskni za tatą, ale ten tłumaczy się brakiem czasu, pracą, obowiązkami. Dzwoni na dzień przed terminem, kiedy chce wziąść syna do siebie i ja ponieważ szkoda mi małego zmieniam swoje plany i zgadzam się bez wahania na te spotkania mimo, że nie są to spotkania w terminach określonych przez sąd. Najgorsze są okresy ferii i wakacji-czasu wolnego od szkoły, w którym de facto trudno mi samej zapewnić opiekę dla syna, a na tatę niestety nie mogę liczyć. Przez okres ostatnich 3 lat ojciec nie wziął dziecka do siebie ani na ferie ani na wakacje. Co mogę zrobić w tej sytuacji?Nie chce skrzywdzić synka jednak takie niepewne sytuacje też już mnie dobijają. Tata niby ma prawa rodzicielskie, ale się z nich nie wywiązuje. Cięgle muszę liczyć tylko na siebie i zastanawiać się jak rozplanować wakacje i ferie, co z opieka nad synkiem itp.Z jakim wnioskiem wystąpić do sądu? Czy ograniczać ojcu prawa rodzicielskie (nie chciałabym tego) czy też wystąpić do sądu o ponowne określenie widzeń?Jak mogę zabezpieczyć to, aby ojciec pojawiał się u syna w określone przez sąd terminy? Czy wnieść do sądu pozew o podwyższenie alimentów ze względu na ponoszenie większych kosztów (kosztów opieki nad dzieckiem w czasie ferii,wakacji).Alimenty od 4 lat mam wciąz takie same, a tata tylko takie koszty ponosi bo nic dodatkowo synkowi nie kupuje…..

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Musi się Pani zastanowić na czym Pani bardziej zależy, na ograniczeniu kontaktów skoro ich nie realizuje, czy też by realizował je wszystkie? skoro dziecko tęskni za ojcem, a jego interesuje jedynie termin raz na dwa miesiące, więc komentarz jest chyba zbędny. Co do możliwości, to nowe przepisy kpc pozwalają na zasądzenie kwoty pieniężnej od ojca na Pani rzecz, za nieprawidłową realizację kontaktów, tutaj tak właśnie jest, więc może Pani spróbować wystąpić o zasądzenie określonej kwoty za każdą nieobecność ojca u synka. Podkreślam, iż to są nowe przepisy i praktyka orzekania w tym zakresie nie jest bogata, ale jest to jeden ze sposobów. Drugą wersją (można jednoczesnie) jest wystąpienie o ograniczenie liczby spotkań, bowiem aktualnie, wydaje się, iż ich ilość nie odpowiada rzeczywistości, może takie postępowanie i ryzyko utraty wielu kontaktów wzbudzi u ojca refleksję w tym zakresie. Odnośnie alimentów również zasadne jest wystąpienie z pozwem, jeżeli ponosi Pani więcej kosztów niż w czasie ostatniego orzekania, a i udział ojca w zakresie osobistych starań o wychowanie u utrzymanie dziecka jest mniejszy niż uprzednio. Pozdrawiam

  26. mama pisze:

    Witam, na wniosek mojego byłego partnera zostały sądownie ustalone kontakty z naszą córką. Ojciec dziecka przez ok 4 miesiące odwiedzał dziecko. Jednak bardzo często się spóźniał jak również nie przyjeżdżał wcale. Oczywiście nigdy mnie o swoich nieobecnościach nie informował wcześniej. Twierdził, że nie ma obowiązku pojawiać się na każdym spotkaniu , że to jego prawo a nie obowiązek. Mimo, że sąd w orzeczeniu wyraźnie go zobowiązał do odwiedzin. Obecnie te kontakty nie są przez niego w ogóle realizowane ponieważ ojciec dziecka wyjechał zagranicę. Przed wyjazdem nie złożył wniosku o zmianę kontaktów. Przebywając teraz za granicą nie kontaktuje się córką, nie dzwoni, nie chce rozmawiać z nią na skajpie. Tłumaczy się pracą i brakiem czasu. Chciałabym teraz sama złożyć wniosek o zmianę tych kontaktów. Nie wiem tylko czy mogę jednocześnie wnioskować w nim o zagrożenie karą grzywny za nie stosowanie się przez niego do postanowienia sądu. Nie wiem jak sformułować taki wniosek. Czy jest może dostępny jakiś wzór? Będę bardzo wdzięczna za wszelkie sugestie. Dziękuję z góry i pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Wniosek o zasądzenie kwoty pieniężnej od uprawnionego do kontaktów na Pani rzecz w zwiazku z nieprawidłową/nierealizowaniem kontaktów. nowe przepsiy pozwalają na “dyscypliniowanie” uprawnionych, ale praktyka orzecznicza jeszcze nie jest bogata w tym zakresie. Poza tym może Pani złożyć wniosek o zmniejszenie ilości spotkań poprzez zmianę obowiązującego postanowienia o kontaktach, skoro ich ilość jest obecnie nie możliwa do zrealizowania.To są dwa odrębne wnioski.Pozdrawiam

  27. Godles pisze:

    Witam serdecznie. Do niedawna moje kontakty z synem byly oparte na ustnych ugodach z matką dziecka. Od pewnego czasu matka dziecka w ustalone dni nie wydawala mi dziecka, w związku z czym złożylem wniosek do Sądu o kontakty (w tym wniosek o zabezpiecznie na czas trwania postepowania). Sąd przychylił sie do wniosku na czas trwania postepowania i przyznał mi wizyty z dzieckiem zgdodnie z moim wnioskiem(w te dni jak było wczesniej, kiedy zabierałem dziecko).Obecnie oczekuje na rozprawe o uregulowanie kontaktow. Kilka dni temu dostalem odpowiedż na mój wniosek,( złożony przez matkę dziecka ,uczestniczke postepowania) w którym nie akceptuje ona moich propozycji zawartych we wniosku. Ponadtto w pismie tym podaje wiele nieprawdziwch stuacji, proponuje swoje warunki moich kontaktów z dzieckiem, które sa dla mnie trudne (czysta zlosliwośc).Moje pytanie brzmi: co dla Sądu oznacza taki wniosek, kiedy po wizycie kuratora sąd bez przeszkód wydał mi postanowienie na czas trwania postepowania zgodnie z moja prośbą, ?czy ja do sprawy tez mogę zlożyc swoj wniosek w ktorym odpowiedzial bym na zarzuty stawiane we wniosku?, oraz najwazniejsze, czy Sąd na rozprawie wydając orzeczenie może zmienic calkowicie wydane wczesniej postanowienie i przyznac kontakty zgodnie z wnioskiem matki?Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Sąd może zmienić takie postanowienie, a wydać zgodnie ze stanowiskiem matki tylko wtedy, gdy będzie zgodne z dobrem dziecka, zasadnymi argumentami i nie będzie podyktowane złośliwością wobec Pana, ale to już kwestia ocenna.To kwestia analizy sytuacji, więc trudno mi stwierdzić, czy sąd podzieli w całości stanowisko matki dziecka. Dla sądu taki wniosek oznacza stanowisko matki, Pan oczywiście też może pisemnie ustosunkować się do stawianych zarzutów.Pozdrawiam

  28. tata pisze:

    Witam, mam przyznane kontakty z córką co drugi weekend od piątku godz 16 do poniedziałku godzin porannych, ponadto święta na przemian oraz (i tu zaczynają się problemy) tydzień ferii i 3 tyg w wakacje, tj. dwa ostatnir tygodnie lipca i pierwszy tydzień sierpnia. Jak wygląda sprawa z weekendami w ferie i wakacje? Czy w wakacje mam prawo do widzeń co drugi weekend? Matka grozi że wyjedzie z dzieckiem na całe wakacje (oprócz moich trzech tygodni) i nie będę miał kontaktu z dzieckiem. Ponadto w ferie, gdzie mój tydzień wypadł po moin weekendzie matka stwierdziła ze mam mieć dziecko do piątku. Ja twierdzę że tydzień ferii zaczyna się w poniedziałek i kończy w niedzielę.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Wakacje sąd reguluje osobno, więc skoro nie ma ich w postanowieniu, to weekendy nie wchodzą w zakres lipca i sierpnia i matka może wyjechać z dzieckiem na ten czas. Ferie obowiązuję od poniedziałku do niedzieli, ale weekend przez feriami nie wchodzi w ich zakres. Pozdrawiam

  29. zosia pisze:

    witam raz jeszcze,
    dziękuję serdecznie za odpowiedź. Mam jeszcze pytanie mianowicie syn ma 7 lat zaczął chodzic do klasy 1 wszej, jest w takim wieku że weekendy uwielbia spędzać u kolegów, bądź zaprasza ich do siebie-wspólnie się bawią i uczą :) zawsze jeden dzień rezerwujemy na czas dla siebie :D i w momencie kiedy tatuś postanowi złożyć w sądzie pozew o ustanowienie widzenia to tak naprawdę czym sąd się kieruje? ja pracuje w godz\ 10-18 więc opiekunka odb syna ze szkoły, wracam i odrabiamy lekcje rozmawiamy, uczymy się :) weekend tak jak mówię też mamy zaplanowane i syn jest z tego bardzo zadowolony. I jak sobie o tym pomyślę to nie mam pojęcia gdzie w tym wszystkim miał by być jej biologiczny ojciec?? w sumie całe dnie w domu nas nie ma weekendy sa przeznaczone na odpoczynek, przyjemności :D Proszę mi podpowiedzieć jak sąd takie sytuacje rozwiązuje?

    • Marcin Zaborek pisze:

      O, za wcześnie by móc powiedzieć, jak sąd może to uregulować, wszystko zależy od więzi jaka łączy dziecko z ojcem, jeśli syn jest gotowy na dłuższy pobyt z ojcem np. weekendowy, to sąd może jeden z weekendów, nie więcej niż dwa (zazwyczaj) mu przyznać ( o ile ma ku temu warunki tj. mieszkaniowe, oraz predyspozycje do sprawowania takiej opieki), ale jeśli więzi nie ma, to zapewne będą to ograniczone kontakty np. w Pani obecności i kilka godzin, a dopiero po jakimś czasie, jesli będzie taka konieczność może zwiększyć ich liczbę. Sąd równiez może uznać, że część obowiązków może wykonywać ojciec np. odbierać syna ze szkoły. Pozdrawiam

  30. żona pisze:

    Witam serdecznie

    Prosze o wyjasnienie jak sie ma ugoda sadowa do wyroku sadowego o ustalenie kontaktow z dzieckiem i karanie za nie wywiazywanie sie z postanowienia

    jak wiadomo wyrok sadowy jest swiety i jesli jest w nim zapis o spotkaniach dziecka z rodzicem i nie sa te terminy przestrzegane to drugi rodzic moze zlozyc wniosek zgodnie z nowymi przepisami o ukaranie kara pieniezna.

    A jak jest z ugoda?

    Czy jesli rodzic nie wezmie dziecka w tygodniu bo np. pracuje, nie ma mozliwiosci pojechania po dziecko bo np. zepsulo sie auto a innego polaczenia komunikacyjnego (autobus, pociag) nie ma to czy tez na podstawie ugody mozna wniesc o ukaranie rodzica za niewywiazywanie sie z ugody spisanej przed sadem?
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, o ugodzie więcej piszę w moim artykule na blogu “Ugoda w sprawie o uregulowanie kontaktów z dzieckiem“. Na jej podstawie można zasądzić kwotę pieniężną za utrudnianie kontaktów. Nie podejrzewam, by zepsuty samochód stanowił podstawę do ukarania, bowiem jest to przypadek przecież jednostkowy i wynikający z nadzwyczajnych okoliczności. Pozdrawiam

  31. ojciec pisze:

    Witam,

    zamierzam wystąpić do sądu z pozwem o zasądzenie alimentów od mojej byłej żony na rzecz małoletniej córki, która zamieszkuje ze mną (wyrok sądu). Czy w pozwie o alimenty mogę również wnosić o uregulowanie kontaktów z dzieckiem? W jakiej kwocie powinienem opłacić wówczas pozew – czy tylko jak od alimentów czy dodać kwotę za wniosek o uregulowanie kontaków?
    z góry dziękuję za odpowiedź

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Sugeruję zrobić to jednak oddzielnie. Należy opłacić wniosek o uregulowanie kontaktów kwotą 40 zł. Pozdrawiam

  32. Expon pisze:

    Witam serdecznie,

    Mam takie pytanie.
    W jaki sposób mogę uregulować kontakty ojca z dzieckiem 4 miesięcznym?
    Jaki może być przykład. Dodam że z ojcem nie mieszkamy razem, nie jesteśmy w żadnym związku od połowy ciąży. Dziecko od dnia narodzin jest tylko przy mnie. Teraz ojciec grozi że zabierze dziecko bezpodstawnie mimo że do tej pory godziłam się na wizyty kiedy chciał.
    Jak mogę to unormować.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Może Pani wystąpić o uregulowanie kontaktów z dzieckiem w sposób adekwatny do wieku dziecka tj. np. kilka wizyt w tygodniu np. po 1h w Pani obecności. Dziecko jest małe, karmione piersią, a groźby ojca o zabraniu dziecka nie świadczą dobrze o nim i jego wyczuciu sytuacji, i z tego powodu sąd będzie raczej powściągliwy w orzeczeniu zakresu kontaktów. Wniosek należy złożyć do Sądu Rejonowego Wydział Rodzinny i Nieletnich (właściwy dla miejsca pobytu dziecka) i opłacić. Pozdrawiam

  33. ja pisze:

    Witam, mam pytanie jeśli mam przyznany pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych, a w tym czasie jest weekend ojca dziecka czyli od soboty 10 rano do niedzieli 17, a pierwszy dzień świąt przypada w niedziele, to jak się do tego ustatkować?pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Święta są niezależne od weekendów, bowiem są odrębnie uregulowane. Czyli tego weekendu ojciec nie ma do dyspozycji, a jedynie fragment świąt, o ile takowy został mu przyznany. Rozumiem, że skoro Pani ma pierwszy dzień świąt, to ojciec zapewne drugi, a nie weekend. Pozdrawiam

  34. Agnieszka pisze:

    witam mam problem od 4 lat muj były konkubent nie maił kontaktu z synem i nie interesowal sie nim wogule alimenty otrzymuje od panstwa jest cały czas wiezieniu a jak wychodzi i za pare dni wraca teraz założył mi sprawe o widzenie sie z synem a ja nie chcem zeby miał jaki kolwiek kontakt z synem i nie bużył mu normalnego zycia

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Nie jest mi łatwo odnieść się do sytuacji. Nie wiem, czy dziecko tęskni za ojcem, czy go w ogóle zna, no i jaki zakres kontatów oczekuje ojciec, czy miał ograniczoną władzę rodzicielską lub czy został jej pozbawiony. Sąd może uznać, iż powinien mieć możliwość nawiązania kontaktu z dzieckiem i orzec kontakty w bardzo ograniczonym zakresie. Choć może się okazać, iż postawa ojca jest tak bardzo wątpliwa, iż kontakty nie zostaną przyznane. W każdym razie nalezy podnieść zachowanie ojca, czy zagrażał on dziecku, za co został osadzony etc. Pozdrawiam

  35. Mariusz pisze:

    Witam.założylem sprawe o uregulowanie kontaktow z corka corka ma 4 ata pierwsza sprawa sie odbyla tzw jezeli mozna to nazwac sprawa, sedzina wyprosia mnie i matke mojej corki na korytarz w celu dogadania sie ale jak bysmy mogi sie dogadac nie zakladal bym sprawy, na dzisiejszy dzien musimy zozyc wnioski dowodowe i czekac na koejny termin sprawy , corki nie widzialem juz 2 miesiace co mam dalej robic bo we wniosku nie napisem bog wie czego, chcialbym widywać sie z corka co drugi weekend od piatku wieczorem do niedzieli i czesc wakacji po jednym dniu ze swiat jeden tydzien ferii, a matka mojej corki zaproponowala mi pierwsza i trzecia sobote od godziny 14 do 18 i nic wiecej. jest to żałosne i nie do przyjęcia . co dalej robić

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Powinien Pan złożyć wniosek u udzielenie zabezpieczenia na czas trwania postępowania. Sąd powinien je rozpatrzyć niezwłocznie. na moim blogu jest artykuł na ten temat http://kontaktyzdzieckiem.pl/?p=270 “Jak najszybciej uzyskać prawo do kontaktów z dzieckiem? Wniosek o udzielenie zabezpieczenia kontaktów na czas trwania postępowania”. Pozdrawiam

  36. magda pisze:

    Witam
    jestem matka chrzestna dziecka (moi rodzice- dziadkowie maja uregulowane kontakty z wnuczka po 2 letniej walce sadowej) w trakcie wizyt moich rodzicow dziecko ma rowniez kontakt ze mna do czego matka dziecka ma zastrzezenia czy ma takie prawo?

    • Marcin Zaborek pisze:

      W trakcie kontaktów dziadków mogą oni spędzać z dzieckiem czas, jak chcą, o ile nie zagraża to dziecku. Nie podejrzewam, by Pani obecność należy tak interpretować, podejrzewam, że chodzi tylko o sam fakt Pani obecności. W związku z tym, ze nie wiem na czym polegają te zastrzeżenia, przyjmuję, że chodzi o interpretację postanowienia tj. kontakty dziadków z dzieckiem, a więc skoro Pani jest obecna przy kontaktach dziadków i za ich zgodą,w terminach i w miejscu określonym w Postanowieniu, to nie jest to naruszeniem orzeczenia. Pozdrawiam

  37. Monika pisze:

    Witam,
    mam 2,5 letniego syna. Ojciec dziecka ma uregulowane kontkty sadownie-2 weekendy w miesiacu po 3 godz w miejscu zamieszkania matki. Na chwile obecna w sadzie zostal zlozony przez ojcia dziecka wniosek o zmiane zasad wizyt-chce zabierac dziecko w sobote rano i odwozic w niedziele wieczorem oraz chce zabierac dziecko zamiennie na cale swieta. Czy istnieje mozliwosc, aby sad przychylil sie do prosby ojca? Dodam, iz dziecko od urodzenia przebywa 24 h ze mna, a zmiana w kontaktach zwiazana jest z pojawieniem sie w moim zyciu nowego mezczyzny i jest pewna zlosliwoscia ze strony ojca dziecka.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Jest możliwość, że sąd przychyli się do wniosku ojca, choć nie podejrzewam, by była to złośliwość. Po pierwsze, warunki do spędzania czasu z dzieckiem w Pani obecności i w obecności Pani partnera nie są komfortowe dla nikogo (także dla Pani zapewne). Jeżeli ojciec realizował te kontakty, i dziecko chętnie spędza z nim czas, to naturalną koleją rzeczy jest ich rozszerzenie do pewnego optimum, ale to już oceni sąd. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie, czy zaangażowanie w opiekę nad dzieckiem przez ojca nie będzie dla Pani ułatwieniem? No i czy utrzymywanie obecnego stanu rzeczy (tj. obecności Pani i partnera) nie będzie sprzyjało powstawaniu sytuacji konfliktowych? To, czy taka zmiana jest korzystna dla dziecka oceni sąd, ale ja bym nie dostrzegał w tym wniosku złośliwości. Pozdrawiam

  38. Aneta pisze:

    Jeśli ojciec dziecka złożył do sądu wniosek o ustalenie kontaktów z córką ( nie jesteśmy małżeństwem , władza rodzicielska żadnego z rodziców nie jest ograniczona ani zniesiona ) to czy mogę jeszcze przed posiedzeniem sądu złożyć w sądzie kontrwniosek , skargę , zażalenie na wniosek ojca dziecka ? Wyjaśniam , że uczucia ojcowskie obudziły się w nim po dwóch latach , jest człowiekiem nieodpowiedzialnym , agresywnym i najnormalniej boję się o córkę . Za pomoc serdecznie z góry dziękuję .

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Może Pani złożyć odpowiedź na wniosek, w której przedstawić można swoją propozycję kontaktów, jak również wnioskować o oddalenie wniosku głównego. Pozdrawiam

  39. Nikola pisze:

    Witam. Jestem mamą 5letniej córki i mam ustalone kontakty z nią przez sąd w drugą i czwartą sobotę miesiąca ale ojciec dziecka za wszelką cenę utrudnia mi z nią kontakty. Zawszę kiedy pójdę albo ich nie ma w domu albo nie wpuszczają mnie chociaż słyszę że są w mieszkaniu a jak mnie już wpuszczą to karzą wcześniej wyjść mówiąc że gdzieś jadą. Chciałabym się dowiedzieć gdzie ja to mogę zgłosić i czy ojciec dziecka może tak postępować?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Ten fakt należy zgłosić na policji, i złożyć wniosek o zasądzenie na Pani rzecz kwoty pieniężnej od ojca w związku z utrudnianiem kontaktów (Sąd Rejonowy Wydział Rodzinny i Nieletnich). Nie wolno ojcu tak robić.Pozdrawiam

  40. tato pisze:

    witam, mam do pana mecenasa pytanie a mianowicie Ja i moja ex żona mamy ustalone kontakty w których jest mowa że rodzic odbiera i odwozi dziecko w dniu widzenia do domu drugiego rodzica a problem mam taki że mieszkamy w tej samej miejscowości jakieś 7 km od siebie ale moja obecna partnerka z którą zamierzam zamieszkać w jej domu bo jest po rozwodzie i ma syna mieszka 15 km dalej. I moje pytanie czy teraz ex żona ma dalej obowiązek mi przywozić syna do mnie kiedy zamieszkam w innym miejscu zamieszkania a mianowicie u mojej obecnej partnerki ? a wcześniej mieszkałem z rodzicami. W postanowieniu sądowym jest zapis że rodzic odbiera dziecko i przywozi do drugiego rodzica w miejscu jego zamieszkania ale znając byłą ex nie będzie jej się chciało jeździć i czy może zrobić sprawę sądową mi teraz. proszę o pomoc, dziekuję

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. No cóż, orzeczenie jest jasne, więc skoro przeprowadza się Pan w zasadzie w obręb tej samej miejscowości, to nie znosi to obowiązku, o którym Pan wspomina. Niemniej jednak, może to się okazać na tyle uciążliwe, że matka dziecka wystąpi o zmianę tego zapisu. W dniu orzekania brano jednak pod uwagę inne miejsce zamieszkania i gdyby odległość była wówczas inna, to niewykluczone, że sąd uregulowałby ten obowiązek inaczej. Proszę rozważyć, czy warto walczyć o zmianę tego zapisu (lub czekać na inicjatywę matki dziecka), bo może wystarczy podział kosztów dojazdu, lub odbiór dziecka w pół drogi do Pana nowego miejsca zamieszkania, albo matka dziecka przywozi dziecko, a Pan odwozi. Jest klika możliwości, które mogą być podstawą kompromisu.Pozdrawiam

  41. Włodek pisze:

    Sad wyznaczył spotkania z dzieckiem w 1 weekend w miesiącu. Z uwagi na odległość zamieszkania dziecka (650km) wyznaczone wizyty odbywają się raz na 2 miesiące. Czy matka może złożyć wniosek o karę pieniężną? Czy sąd może wydać nakaz przyjazdu matki z dzieckiem do ojca? (dziecko-3lata) Czy z uwagi na odległość można złożyć wniosek o 2 weekendy (nie zawsze wyznaczony weekend pasuje matce), ale korzystać tylko z jednego?

    • Marcin Zaborek pisze:

      witam. No cóż, teoretycznie jest to możliwe, by matka dziecka mogła złożyć taki wniosek, skoro nie realizuje Pan postanowienia. Jeśli Pan wnioskował o tyle weekendów, to powinien je realizować. Wątpię, by sąd orzekł o obowiązku przyjazdu matki z dzieckiem do Pana, choć wykluczyć tego oczywiście nie można, bowiem zależy to od konkretnej sprawy. Oczekiwanie, by sąd orzekł więcej kontaktów, tak by można było sobie wybrać dogodny termin nie jest właściwe, druga strona też musi mieć możliwość optymalnego planowania czasu sobie i dziecku, więc już chyba lepiej zaproponować kontakty ruchome np. drugi lub czwarty weekend miesiąca, z zastrzeżeniem obowiązku poinformowania o tym, który weekend będzie realizacją kontaktów np. 4 dni przed pierwszym z terminów. W przypadku orzeczenia większej ilości weekendów, i nierealizowania choćby jednego bez uzasadnionej przyczyny, faktycznie istnieje ryzyko ukarania Pana za nieprawidłową realizację postanowienia. Pozdrawiam

  42. Krzysiek pisze:

    A co w przypadku jesli posmierci żony, dziadkowie (rodzice zmarłej żony) złożyli wniosek o uregulowanie stosunków z wnukiem. co zrobić,gdyż moim zdaniem źle wpływają na mojego syna

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dziakdowie mogą stara się o kontakty, i podejrzewam, że ciężko będzie uzyskać ich brak, tylko dlatego, że według Pana źle wpływają na dziecko. jeżeli chłopiec za nimi tęskni, jeżeli jest między nimi więź (lub była), to zapewne kontakty otrzymają. Ewentualne, odmienne uregulowanie może wchodzić w grę w sytuacji, gdy zagrażają oni dziecku, krzywdzą je. jeżeli tak jest, to powinien Pan wnosić o badania w RODK, ale może się okazać, iż dziecko powinno mieć z nimi częsty kontakt. Pozdrawiam

  43. Agnieszka pisze:

    Witam, mam takie pytanie. Moi rodzice są po rozwodzie. Ojciec bardzo narzuca się mojemu młodszemu bratu ( ma skończone 18 lat). Czy prawo reguluje w jakiś sposób, czy brat może powiedzieć ojcu, żeby mu dał spokój, bądź coś w tym rodzaju? Oczywiście nie mówię tu o utracie bądź ograniczenia praw rodzicielskich przez ojca do brata przez sąd opiekuńczy.
    Nie wiemy już co zrobić, bo bronienie brata przed nim nic nie daje, Mama też już nie daje rady.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Skoro brat ma ukończone 18 lat, to władza rodzicielska już nie wchodzi w grę, bowiem trwa ona do osiągnięcia przez dziecko pełnoletności. Syn może po prostu powiedzieć, że nie podoba mu się takie narzucanie i że nie chce mieć z nim kontaktów, jeżeli uważa, iż zachowanie ojca wobec niego jest niestotosowne.Jeżeli zachowanie ojca jest agresywne i wyczerpuje znamiona czynu zabronionego np. stalking, to w grę wchodzi również możliwość zawiadomienia policji. Pozdrawiam

  44. mama86 pisze:

    Witam…jak dobrze że istnieje taka strona!
    Mam pytanie odnośnie kontaktów z dzieckiem. Syn ma 1,5 roczku, nie mieszkamy z mężem od ok miesiąca, póki co był u dziecka 4 razy na ok godzine – góra dwie. Mąż walczy na razie słownie żebym dawała mu dziecko na całe weekendy, a ja się boję że mi już go nie odda… i poza tym że to nie on będzie zajmował się dzieckiem tylko jego matka, mąż często w weekendy koncertuje lub przesiaduje w knajpach. Więc przyjeżdza w miejsce zamieszkania moje i dziecka, ja chodzę z nim i dzieckiem, za kazdym razem poniża i obraża mnie. Próbują razem zmatką zrobić ze mnie alkoholiczkę, kobietę znęcającą się nad dzieckiem itp Mam dość tych spotkań, a o rozwód składam dopiero za jakiś czas żeby był całkowity rozpad p.m. bo póki co to mizernie wygląda (jesteśmy 2 letnim małżenstwem, a rozejście było głownie przez teściową która się wtrącała a mężowi to pasowało) Chciałam złożyć o alimenty i ustalenie spotkań z dzieckiem, muszę to zrobić ja bo ojcu ( i jego matce) na razie wystarcza przekamażanie się ze mną odnośnie spotkań. Czy jako osoba z którą dziecko mieszka mam prawo złożyć takie pismo? I czy póki mamy równe prawa do dziecka ja mam prawo (do czasu rozprawy) mu nie wydać dziecka na cały dzień? tylko np w moim miejscu zamieszkania i to w mojej obecności??? tłumacząc to obawą o to że nie zwróci dziecka, czy też nie będzie się nim przyzwoicie zajmował. W sensie czy mam prawo decydować całkowicie o tych kontaktach póki nie ustali tego Sąd???? Nie chce mu ograniczać kontaktów, ale po prostu boję się że małego nie zobaczę do rozprawy, potem nie ma problemu o cały dzień… chodzi o te zabezpieczenie… A zaznaczam że mam z dzieckiem nieamowitą więź, byliśmy prawie zawsze razem, leżeliśmy dużo w szpitalach, weekendy wszystkie razem, natomiast mąż ma do tego troszkę inne podejście. Z góry dziękuję za pomoc.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry i dziękuję za miłe słowa o stronie. Oczywiście może Pani wnosić do sądu wniosek o uregulowanie kontaktów. Powinna Pani jeszcze wystąpić o ustalenie miejsca pobytu/zamieszkania dziecka w każdorazowym Pani miejscu pobytu/zamieszkania. Teoretycznie ma Pani prawo decydować o kontaktach, choć…i ojciec może to robić, więc lepiej niech ureguluje to sąd. Jeśi umożliwi Pani spotkanie na kilka godzin, a ojciec przywiezie je po całym dniu, to nie będzie można ukarać go za utrudnianie kontaktów, tym bardziej, że też może chcieć spędzić więcej czasu z małoletnim. Sugeruję jednak, by uregulował tą kwestię sąd. pozdrawiam

  45. ON pisze:

    Witam.

    Mój problem polega na tym, że od ponad roku jestem rozwiedziony z żoną. Ja wnioskowałem o orzeczenie rozwodu, przy czym z byłą żoną doszliśmy do porozumienia w kwestii kontaktów z dzieckiem i sąd odstąpił od regulacji tej kwestii. Po pół roku od rozwodu była żona zamieszkała z konkubentem i nie pozwala mi brać syna do siebie, twierdząc że się o niego boi. Przy świadkach jednak stwierdziła, żebym zostawił ją i dziecko w spokoju i założył sobie nową rodzinę. Słysząc to złożyłem wniosek o uregulowanie kontaktów z dzieckiem. Na pierwszą rozprawę była żona się nie stawiła. Na drugą stawiła się z adwokatem z urzędu (tak mniemam bo nie dostarczał on upoważnienia) . Była żona odwleka sprawę, podczas gdy ja mogę dziecko obserwować zza płota jego przedszkola. Chciałem się zapytać czy w związku z zaistniałą sytuacją, mogę wystosować wniosek o uregulowanie widzeń z synem na czas trwania rozprawy? Czy była żona może obciążyć mnie kosztami jej adwokata (sam adwokata nie brałem, gdyż mnie na to nie stać). Proszę o pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Tak, powinien Pan złożyć wniosek o udzielenie zabezpieczenia na czas trwania rozprawy, z tym, że trzeba go dobrze napisać i uzasadnić. Konieczność zapłaty kosztów może Sąd orzec na zakończenie postępowania, ale wcale nie musi, to moze wynikać z kilku okoliczności np. jeżeli sąd uwzględni Pana wniosek. Pozdrawiam

  46. Ala pisze:

    Witam, mój mąż ma dzieci z poprzedniego małżeństwa. My razem jesteśmy od pięciu lat i mamy prawie czteroletnią córkę. Po rozwodzie rodzice ustalili jak mają wyglądać kontakty z dziećmi, nie orzekał w tej sprawie sąd. Dzieci spędzają z nami co drugi weekend, czasami święta, podobnie wakacje- do dogadania. Dziećmi zajmujemy się dobrze, chodzą czyste, najedzone i mają zapewniony – w miarę możliwości – atrakcyjnie czas, staramy się ograniczać telewizję i komputer, a razem w gronie rodziny aktywnie spędzać czas. Często jest tak, że więcej ja poświęcam czasu na opiekę nad nimi niż mąż. Zajmuję się, jak własnymi dziećmi, zależy mi na nich. Moje dziecko jest bardzo silnie związane z chłopcami, bardzo cieszy się , gdy przychodzą, kocha ich.Jednak kontakty z ich matką pogarszają się. Cały czas obarcza nas jakimiś pretensjami, mówi, że nie robimy nic dla dzieci, że nie dbamy o nich, czyli zaprzecza rzeczywistości, kiedy ja zabieram głos i nie pozwalam na urządzanie kolejnej jazdy, prowadzi ze mną ostrą polemikę (ja też nie odpuszczam) i ostatnią taką rozmowę zakończyła, że ograniczy mi kontakty z dziećmi. Jest to dla mnie nie do pomyślenia, na pewno nie zasłużyłam na to, żeby mnie tak potraktować. Chciałam się dowiedzieć, czy w sytuacji, kiedy my się nie możemy z nią dogadać, może ograniczyć kontakty moje z chłopakami?Dodam, że jest bardzo złośliwa i zawzięta , uwielbia straszyć nas sądem czy komornikiem , kiedy spóźniamy się kilka dni z alimentami, pozdrawiam i proszę o odpowiedź w tej sprawie.

  47. Ala pisze:

    Jeszcze jedno: nigdy źle nie mówimy do nich o mamie, ani ja ani ich mąż. W ten konflikt uwikłani są tylko dorośli.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Teoretycznie taka możliwość oczywiście istnieje, ale skoro ma Pani dobre relacje z chłopcami, to nagłe ograniczanie byłoby co najmniej dziwne i myślę, że rozsądny Sąd tego nie zrobi, tym bardziej, że od dawna ma Pani kontakt z chłopakami. Pewnie jakiś element zazdrosci tli się w matce chłopców i stąd takie reakcje. No w koncu nie dość, że jest Pani z byłym Jej mężem i układa Wam się dobrze, to jeszcze ma Pani dobre relacje z ich dziećmi. Może warto porozmawiać z przy kawie, iż nie jest
      Pani zagrożeniem dla Niej, i nie zamierza odbierać Jej dzieci, może po prostu ta osoba czuje się zagrożona? Co do postępowania sądowego, to myślę, że nie będzie większych trudności z potwierdzeniem Pani stanowiska, jeżeli jest tak, jak Pani napisała. Pozdrawiam

      • Ala pisze:

        Dziękuję za szybką odpowiedź. Też doszłam do takich refleksji i już podjęłam kroki pojednawcze, zobaczymy, może się uda. Pozdrawiam serdecznie.

  48. malami pisze:

    Witam,

    Jeśli sąd pozostawił prawa obojgu rodziców, a dzieci mają adres zameldowania z matką i NIE ustalił kontaktów ojca z dziećmi, to jak regulujemy spotkania z ojcem? W pozwie pisałam, że dzielimy opiekę na pół i sami ustalamy sobie kalendarz widzenia z dziećmi skoro nie są ustalone kontakty ojca z dziećmi to znaczy, że ode mnie (matki) one zależą? Bo ojciec teraz robi problemy i nie wiem, kto ma decydowa c , kiedy dzieci są u matki, a kiedy u ojca.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. W takiej sytuacji wspólnie ustalacie terminy kontaktów, ale faktycznie więcej od Pani zależy, choć to się może przeciw Pani obrócić, jako osobie, która nie szuka porozumień, tylko narzuca rozwiażania. jeśli już, to warto zaproponować ojcu trzy terminy do wyboru. Generalnie ten, kto sprawuje pieczę nad dzieckiem powinien podejmować decycję, ta osoba, u której dziecko dłużej przebywa i której miejsce zamieszkania utożsamia ze swoim domem.ale może warto uporządkować tą kwestię sądownie?by już dylematów nie było w tym zakresie. Pozdrawiam

  49. Weronika pisze:

    Witam!

    Mam pytanie dotyczące kwestii prawnej opieki nad dzieckiem.
    Jestem matką samotnie wychowującą dwójkę dzieci z różnych związków (syn 11 lat, córka niecałe 4) Mam problem z równowagą emocjonalną córki, występujący po jej spotkaniach z ojcem.
    Rok temu rozstałam się z ojcem córki, ponieważ nasze relacje popsuły się. Nigdy nie umieliśmy rozmawiać wiecznie były kłótnie o wychowanie, o codzienne obowiązki z czasem pojawiła się przemoc fizyczna i psychiczna ze strony partnera. Po rozstaniu ustaliliśmy, że córka będzie nocować u ojca dwa razy w tygodniu, oraz co drugi weekend.
    Od dłuższego czasu córka wraca od ojca rozdrażniona reagując na wszytko płaczem i histerią, jednocześnie izoluje się od reszty rodziny. Na moje próby rozmowy z nią na temat jej pobytu u ojca, reaguje niechęcią i złością, często oznajmiając mi, że „nie będzie ze mną o tym rozmawiać”. Coraz częściej córka daje mi wyraźne sygnały mówiąc, że nie chce odwiedzać ojca (płacze kiedy wie, że ma iść do taty i prosi by jej tam nie odprowadzać).
    Wielokrotnie próbowałam o tym porozmawiać z jej ojcem, jednakże on nie przyjmuje tego do wiadomości, uważając, że dramatyzuje zaś za jej złe zachowanie obwinia mnie. Człowiek ten miał zawsze władczy i egoistyczny stosunek do otoczenia w którym przebywał. Obecnie nie zmienił swojego zachowania w dalszym ciągu uważając że trzeba się dostosowywać pod jego wszelkie potrzeby (raz ustalone zasady przez niego „nie maja prawa” ulec zmianie). Ilekroć próbowałam dogadać się z nim prosząc o zmianę planów byłam wyszydzana i obrażana. Oznajmiał mi przy tym, że nie nadaje się na matkę i nie potrafię należycie wychowywać dzieci. Tymczasem jak na razie jego wpływ na córkę jest negatywny.
    Chciałabym dla dobra córki mieć większą kontrole nad takimi wizytami, jednakże nie wiem w jaki sposób mogłabym do tego doprowadzić. Obawiam się o zdrowie córki. Jednak nie chcę całkowitego ograniczenia praw do widywanie się z ojcem. Czy dla dobra dziecka była by prawna możliwość ograniczenia kontaktu dziecka z ojcem (np. córka widywałaby się z ojcem w tygodniu, ale nie nocowała u niego, natomiast w weekendy pozostały by bez zmian).
    Bardzo proszę o podpowiedz co mogę w tej sytuacji zrobić i gdzie zwrócić się o pomoc.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, mam kilka pytań.
      1. czy były orzeczone kontakty?
      2. czy było badanie RODK?jeśli tak, to kiedy?
      3. Jak ten kontakt u ojca przebiega?
      4. a czy brat coś wspomina o tym, jak ten kontakt przebiega? tzn gdzie są, co robią, o czym rozmawiają, czy siostra narzeka na coś? czekam na odpowiedzi

  50. katarzyna pisze:

    Witam
    Czytam z ogromnym zainteresowaniem.
    Rozwiodłam się z ojcem dziecka, z orzeczeniem o jego winie. Na rozprawie uległam sugestii Sędziego, że skoro i tak mieszkamy jeszcze razem, to ustalanie kontaktów jest co najmniej bezzasadne. Jednak po kilku miesiącach wiem, że był to bład. Były mąż przyjeżdza na weekendy, pracuje poza naszym miejscem zamieszkania, wtedy zupełnie nie informuje mnie czy i w jakim czasie może spedzić czas z dzieckiem. Zabiera syna na kilka godzin, po czym każe mu dzwonić czy jestem w domu, bo już musi go odwieźć. Często coś dziecku obiecuje i nie dotrzymuje słowa, jego “opieka” sprowadza sie do kilkugodzinnego zainteresowania. Natomiast kiedy wyjadę z dzieckiem, albo zaplanuje nam czas poza domem to mam awantury, straszenie policją, szantażowanie, że kiedy nie zastanie syna w domu to zgłosi na policje utrudnianie kontaktu. Czy ma do tego prawo? Czuję sie zaszczuta i potrzebuję porady jak wybrnąć z takiej sytuacji. pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jeżeli nie ma uregulowanych kontaktów, to absorbowanie policji jest bezcelowe. Jeżeli zgłasza ten fakt na policji, to trudno, nie ma Pani na to wpływu. Skoro nie ma uregulowania kontaktów, to może Pani planować swój i dziecka wypoczynek. A, by nie czuć się “zaszczutą”, może Pani złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów. Będzie Pani wiedziała kiedy jest termin kontaktów i spokojnie, bez niepotrzebnego stresu planować swój czas. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


× dziewięć = 27

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>