Kontakty z dzieckiem

Kon­takty z dziec­kiem zostały ure­gu­lo­wane w Oddziale 3 Roz­działu II Kodeksu rodzin­nego i opie­kuń­czego, tj. w art. 113– 113 6 k.r. i o. Mają do nich prawo nie tylko rodzice, ale i dziad­ko­wie. Są to oso­bi­ste spo­tka­nia osób upraw­nio­nych, np. rodzica lub dziad­ków z dziec­kiem czy wnu­kiem. Jesz­cze przed roz­po­czę­ciem apli­ka­cji adwo­kac­kiej, jako zawo­dowy kura­tor rodzinny spo­tka­łem się w swo­jej pracy z róż­nymi for­mami kon­tak­tów ure­gu­lo­wa­nych posta­no­wie­niem sądu. Mogą to być odwie­dziny osoby upraw­nio­nej w miej­scu zamiesz­ka­nia dziecka, odbie­ra­nie go z miej­sca zamiesz­ka­nia, szkoły, przed­szkola lub innej pla­cówki oświa­to­wej, odpro­wa­dza­nie dziecka po zakoń­cze­niu spo­tka­nia do jego miej­sca sta­łego pobytu, czy też spę­dze­nie z nim czasu zgod­nie ze szcze­gó­ło­wymi for­mami okre­ślo­nymi posta­no­wie­niem sądu. Czę­sto są to rów­nież roz­mowy tele­fo­niczne, w z góry okre­ślo­nych dniach i godzi­nach lub poro­zu­mie­wa­nie się przy pomocy innych spo­so­bów komu­ni­ko­wa­nia się na odle­głość (np. skype’a, maila).
Sądy bar­dzo szcze­gó­łowo regu­lują kwe­stie kon­tak­tów z dziec­kiem w okre­sie Bożego Naro­dze­nia, Wiel­ka­nocy, a także ferii zimo­wych, waka­cji i szcze­gól­nych dni wyni­ka­ją­cych z kalen­da­rza wyda­rzeń i świąt oko­licz­no­ścio­wych, np. Dnia Dziecka, Dnia Matki czy Dnia Ojca. Bar­dzo czę­sto zda­rza się, że w cza­sie ferii zimo­wych, że każde z rodzi­ców, żyją­cych w roz­łą­cze­niu, ma prawo do kon­tak­tów z dziec­kiem w ciągu jed­nego tygo­dnia, to jest np. w pierw­szym tygo­dniu dziecko spę­dza czas z ojcem, a drugi tydzień z matką. Podobna zasada może doty­czyć rów­nież waka­cji, choć tutaj kwe­stia kon­tak­tów z dziec­kiem może być roz­wią­za­nia bar­dzo róż­nie, np. od 1 do 15 lipca dziecko będzie spę­dzało czas z ojcem, następ­nie od 15 lipca do 15 sierp­nia z matką , by od 15 sierp­nia do końca waka­cji ponow­nie pozo­sta­wać z ojcem. Oczy­wi­ście moż­li­wo­ści jest tu znacz­nie wię­cej, a kalen­darz spo­tkań i opieki nad dziec­kiem można zapla­no­wać zgod­nie z potrze­bami i ocze­ki­wa­niami każ­dego z rodzi­ców, z uwzględ­nie­niem potrzeb samego dziecka.
Jeśli mię­dzy rodzi­cami wystąpi spór co do zasad kon­tak­tów w okre­sach świą­tecz­nych, Sąd okre­śli komu i na jakich warun­kach przy­słu­guje prawo do spę­dze­nia czasu z dziec­kiem. I tak np. w latach parzy­stych całe święta, tj. od wigi­lii do dru­giego dnia świąt dziecko może spę­dzać z ojcem, zaś w latach nie­pa­rzy­stych z matką. Moż­liwy jest rów­nież podział świąt w ten spo­sób, że w latach parzy­stych w wigi­lię od godziny 10 do godziny 17 mało­letni spę­dzi czas z ojcem, następ­nie pierw­szy dzień świąt u matki, a drugi ponow­nie z ojcem. Podob­nie może być w cza­sie Świąt Wiel­ka­noc­nych.
Każdy z rodzi­ców, wedle wła­snego uzna­nia, podej­muje decy­zję, w jaki spo­sób chce spę­dzić czas z dziec­kiem, tj. czy wyjeż­dża z nim na wypo­czy­nek w kraju czy za gra­nicą, czy pozo­staje w miej­scu zamiesz­ka­nia. Ma on rów­nież moż­li­wość zor­ga­ni­zo­wa­nia i opła­ce­nia dziecku samo­dziel­nego wyjazdu kolo­nij­nego. Upraw­nie­nie do orga­ni­za­cji wspól­nego czasu należy więc wyłącz­nie do tego rodzica, który korzy­sta z przy­słu­gu­ją­cego mu prawa i nie jest tu wyma­gana zgoda dru­giego z rodzi­ców. W przy­padku sporu na tym tle, np. zgody na wyro­bie­nie pasz­portu dla dziecka, decy­zję w tej mate­rii może pod­jąć sąd.
Rodzic, z któ­rym dziecko prze­bywa na stałe zobo­wią­zany jest do umoż­li­wie­nia kon­tak­tów w usta­lo­nej for­mie, to jest np. nie powi­nien odbie­rać dziecka ze szkoły lub przed­szkola, jeżeli w wyzna­czo­nym ter­mi­nie upo­waż­niony do tego jest drugi z rodzi­ców. Powi­nien przy­go­to­wać dziecko do wyj­ścia, jeżeli forma kon­taktu z nim dru­giego z rodzi­ców polega na wspól­nym spę­dze­niu czasu poza jego miej­scem zamiesz­ka­nia.
Kon­se­kwen­cją ure­gu­lo­wa­nia przez Sąd zasady kon­tak­tów z dziec­kiem jest także to, iż upraw­niony do spo­tkań nie może, bez zgody rodzica, u któ­rego dziecko stale prze­bywa, spo­ty­kać się z nim w innych ter­mi­nach niż te, które zostały okre­ślone w posta­no­wie­niu sądu. Zachę­cam do dys­ku­sji bądź pytań w spra­wie kon­tak­tów z dziec­kiem.
O przy­kła­dach utrud­nia­nia kon­tak­tów piszę w arty­kule „Utrud­nia­nie kon­tak­tów z dzieckiem”.

485 odpowiedzi na „Kontakty z dzieckiem

  1. kasia pisze:

    Dzień dobry,
    Mój mąż ma uregulowane terminy spotkań ze swoim synem od piątku 17.00 do niedzieli 20.00 ( o drugi weekend ).
    Zostało to ustalone sadowniczy 8 lat temu. Teraz mąż zmienił pracę i nie ma możliwości, żeby odebrać dziecko od matki w piątek o 17.00,może przyjechać po syna w sobotę o 9.00. Matka dziecka twiedzi, że może syna odebrać tylko w piątek w innym wypadku termin przepada. Czy ta pani ma rację? Czy mąż musi ponownie uregulować wizyty z synem sądownie?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, akurat w tym przypadku nie przychyliłbym się do stwierdzenia, że cały termin przepada, jednak w sobotę rano powinna dziecko wydać ojcu, co nie oznacza, że w zakresie piątku matka musi inaczej gospodarować czasem z uwagi na trudności, które wynikają z przyczyn leżących po stronie ojca. Jednak i tak powinien uregulować tą kwestię, by takich problemów nie było. Pozdrawiam

  2. misiolka pisze:

    Witam. Mam taką sprawę. Wyrok sądu jest taki,ze to ja musze dowizic dziecko do ojca i byc tam z corka. W kazdy drugi weekend miesiaca sibota od 12 do 18 ,niedziela od 11 do 17. Ja nie mam prawo jazdy i musze jezdzic z nowym partnerem. Odleglisc wynosi pinad 60 km. Ojciec corki nie pizwolil partnerowi byc na spotkaniach. Co moge zrobic w tej sytuacji tymbardzoej dodajac,ze boje sie przebywac sama w domu partnera.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, ma Pani trzy możliwości, jedna odwołać się od tego orzeczenia jeżeli jeszcze jest taka możliwość, porozumieć się z byłym partnerem i trzecia wnosić o zmianę tego orzeczenia podając właśnie te okoliczności, jak brak prawa jazdy oraz to, że inna forma kontaktów byłaby bardziej optymalna dla dziecka, Pani i ojca dziecka. Nie wiem kiedy to orzeczenie sąd wydał, bowiem ta kwestia też ma znaczenie, niemniej jednak opcja najbardziej istotna to wniosek o zmianę orzeczenia. Pozdrawiam

  3. Salvex pisze:

    Witam,
    Mam pytanie jak podejść do sprawy. Mianowicie mam córkę 4 letnią której nie widziałem. Matka córki podczas sprawy alimentacyjnej powiedziała mi że będę płacił ale nigdy córki nie zobaczę a jej matka powiedziała że jak mie zobaczy to wrzątkiem potraktuje. Więc dałem sobie spokój może zbyt długi ale myślałem że przyjdzie dzień że dziecko zacznie więcej rozumieć i uda mi się nawiązać z nią kontakt i budować relację. Jestem przekonany że matka córki i jej babcia robią mętlik w gowie dziecka odnośnie moje osoby , ewentualnie powiedziały że “tatuś zostawił mamusię i ciebie”.
    Alimenty płacę od samego początku, dodatkowo córka ma założoną polisę od urodzenia. A mam ograniczoną włądzę rodzicielską – podczas rozprawy alimentacyjnej. Jestem osobą karaną ale to kilka lat przed narodzinami córki (wyrok 4 lata).
    Proszę o sugestię jak mam podejść do tematu żeby móc nawiązać kontakt spotkanie z córką.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, skoro nie widział Pan córki do tej pory, to bardzo ciężko będzie Panu zbudować więź z dzieckiem, a będzie to trudniejsze jeżeli będzie duży opór matki w tym zakresie. Na pewno najpierw powinien Pan spróbować porozmawiać z matką dziecka (choć zdaję sobie sprawę, że może to być bardzo trudne) w jaki sposób widzi możliwość wprowadzenia Pana do życia dziecka. Jeżeli jednak nie będzie tej możliwosci, to pozostaje Panu wyłącznie droga sądowa. Próby samodzielnego nawiązania kontaktu mogą doprowadzić do spotęgowania strachu dziecka przed Panem, a to nie pomoże. Czy matka i babcia dziecka robią mętlik w głowie dziecka, to tego nie wiem, ale dziecko jak czytam z Pana pytania nawet Pana nie zna, a w tej sytuacji podejrzewam,że może nie ma nawet z nią rozmowy na Pana temat. Sprawa sądowa o kontakty ma ten plus w Pana przypadku, że w takiej sytuacji jak u Pana łatwiej na sali sądowej jednak ustalić możliwą perspektywę Pana udziału w życiu dziecka. Pozdrawiam

  4. Ona pisze:

    Witam,
    Moj partner ma 15miesięczne dziecko z kobietą, która nie była jego małżonką. Dziecko zaczyna już jeść “samo”. Tata dziecka chciałby spędzać z nim więcej czasu sam, zabierać je samodzielnie na spacery i do domu. Bez konieczności przebywania razem z mamą dziecka. Czy jest to możliwe? Czy to prawda, że dopiero po 3 roku życia będzie taka możliwość? Zaznaczę że mama dziecka nie chce pozwolić na samodzielne wizyty ojca…

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, nie ma regulacji prawnej, która wskazuje, że dopiero od 3 roku życia dziecko może mieć możliwość przebywania z tatą bez obecności matki. To często wynika z relacji i więzi pomiędzy dzieckiem a rodzicami. Jeżeli ojciec nie ma praktycznie kontaktu z dzieckiem, to takie ograniczenie wynika z więzi z nim ( a raczej jej braku), natomiast w przypadku regularnych kontaktów i prawidłowej więzi, to w zasadzie w każdym momencie (albo prawie w każdym) można się o to starać o ile oczywiście nie istnieją inne przeciwskazania np. karmienie piersią, choroba, bądź kompetencje rodzicielskie. Pozdrawiam

  5. Anonim pisze:

    Dzień dobry, sprawa dotyczy mojego męża, jego córki i matki dziecka. Córka ma 11 lat, ma u nas swoje zabawki, rzeczy. Problem polega na tym, że matka nie pozwala jej zabrać do domu nic co dostała od taty. Czy są jakieś przepisy, które pomogą to uregulować? Dziecko nie może zabrać do matki swojej ulubionej książki, kolczyków czy czegokolwiek. Matka nawet nie pozwoliła zabrać jej zdjęcia z tatą.Czy można złożyć w tej sprawie jakiś wniosek do sądu?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, niestety nie ma przepisów, które nakładają taki obowiązek i to smutne, że nie mogła zabrać zdjęcia. Teoretycznie można rozważać jakieś rozstrzygnięcie sądu rodzinnego, ale wydaje mi się, że bardziej na poziomie teoretycznym niż faktycznym. Zbyt duży konflikt pomiędzy rodzicami może skutkować wszczęciem postępowania o wgląd w wychowanie (ograniczenie władzy rodzicielskiej), stąd nie polecałbym takiej drogi rozwiązania tej kwestii. Raczej jest to do wykorzystania w innym postępowaniu, jako dodatkowy argument. Pozdrawiam

  6. paweł13 pisze:

    Dobry wieczór! Mam pytanie jak ustalić kontakty z pełnoletnimi już dziećmi? Zawsze miałem utrudniony kontakt nie widziałem swoich dzieci w ogóle teraz są już pełnoletnie. Czy mogę w jakiś sposób ustalić kontakty z nimi czy tylko czekać na ich dobra wolę? Pragnę zaznaczyć że dzieci były cały czas nastawiane przeciwko mnie przez ich dziadka a kontakty z nimi nigdy nie były ustalone przez sąd. Proszę o jak najszybsza odpowiedź. Z góry dziękuje

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, niestety sąd nie orzeka o kontaktach z pełnoletnimi dziećmi, stąd pozostaje Panu czekać jedynie na ich dobrą wolę. Ważna będzie też Pana determinacja bowiem dobra wola dzieci może nie być wystarczająca. Pozdrawiam

  7. anonim pisze:

    witam,
    czy istnieje mozliwość ustalenia kontaktów nie na drodze sądowej?
    ojciec dziecka jest człowiekiem z którym mozna się porozumieć, ale nadużywa alkoholu. Nie chcę ograniczać mu możliwości kontaktu (mógłby widywać się z dzieckiem kiedy chce) o ile byłby trzeźwy. Wiem, że na rozstrzygnięcie tej sprawy sądownie czeka się ok. 2 miesięcy, a chciałabym mieć to już za sobą

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, oczywiście jest taka możliwość np. poprzez zawarcie ugody u mediatora. Niemniej jednak jeżeli taka ugoda nie będzie zatwierdzona przez sąd, to nie będzie stanowiła podstawy do ukarania za nieprawidłową realizację kontaktów. Oczywiście możecie sami podpisać taką ugodę i od Was zależy czy będziecie jej przestrzegać. Na pewno jeżeli ojciec złamie jej postanowienia, to może Pani to później wykorzystać w sądzie. Pozdrawiam

  8. ja pisze:

    Witam,jestem po rozwodzie od listopada zeszłego roku,wyrok stwierdza że mój były ma prawo do decydowania o kształceniu i miejscu zamieszkania syna .Od sierpnia zeszłego roku nie kontaktuje się z naszym 11 letnim dzieckiem mimo że ma wyznaczone święta,ferie weekendy etc.
    1 sms na wielkanoc po tym jak syn wysłał życzenia na boże narodzenie. Obecnie płaci alimenty na dziecko.Czy mogę wystąpić o ograniczenie praw aby teraz nie potrzebować jego zgody np. na wyrobienie paszportu bo się dzieckiem nie interesuje oraz aby uniknąć w przyszłości sytuacji że ojciec będzie chciał od dziecka alimentów.Nie wiem jak sie za to zabrać i kiedy złożyć wniosek?Z góry dziekuje.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, nie bardzo rozumiem, jaki związek ma wyrobienie paszportu od żądania alimentów, ale wniosek taki należy złożyć do Sądu Rejonowego o zezwolenie na wyrobienie paszportu. Choć z zakresu ograniczenia władzy wynika, że na wyrabianie dokumentów urzędowych nie jest potrzebna zgoda ojca. Chyba, że paszport ma umożliwić przeprowadzenie się poza granice kraju. Oczywiście może też Pani wystąpić o dalsze ograniczenie władzy rodzicielskiej no. poprzez pozbawienie ojca prawa współdecydowania o zmianie miejsca zamieszkania dziecka. Pozdrawiam

  9. koto pisze:

    a czy jeżeli z przyczyn osobistych odmówię sądowi powiedzieć, gdzie mieszkam i gdzie 14 letnia corka będzie spała( oczywiście ona będzie wiedziała) to sąd oddali mój wniosek o zabezpieczenie powództwa w zakresie regulacji widzeń. Pytanie sprowadza się wlasciwie do jednego pytania- czy ojciec ma prawo spędzać czas z dzieckiem w sposób ustalony przez siebie czy przez chorą z zawiści mamusię?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, barwnie Pan opisał pytanie, ale fakt nie podania adresu miejsca zamieszkania może skutkować oddaleniem wniosku, lub jego uwzględnieniem z wyłączeniem prawa nocowania dziecka u Pana. Tu chodzi głównie o warunki w jakich dziecko nocuje (przebywa). Generalnie istnieje swoboda w sposobie spędzania czasu o ile nie jest sprzeczna z dobrem dziecka i nie jest ograniczona przez Sąd. Pozdrawiam

  10. ajin pisze:

    Pracuje jak wychowawca w Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej. Nie wolno nam podawać wychowankom żadnych leków bez zlecenia lekarskiego, nawet przeciwbólowych czy zwykłego rutinoscorbinu. Czy odwiedzający rodzice (których władza rodzicielska jest ograniczona poprzez umieszczenie dzieci w placówce) mogą samowolnie podawać dzieciom “leki”które można zakupić bez recepty?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, w wielu miejcach rodzice podpisują upoważnienie uprawniające do podawania leków przez przedstawicieli placówki, ale najczęściej jest to w MOSach. Jednakże w opisanym przez Pana przykładzie uważam, że rodzice mający ograniczoną władzę rodzicielską mogą w ten sposób postępować o ile nie koliduje to z zasadami obowiązującymi w placówce i sposobem sprawowania pieczy nad dziećmi, a więc powinni takie działania konsultować z placówką. Brak współdziałania rodziców w tym zakresie może skutkować zdublowaniem leków, co może zagrażać dziecku. Jeżeli więc uważacie Państwo, że jest to postępowanie, które naraża dziecko, to możecie wystąpić do Sądu o wydanie zarządzeń opiekuńczych, które zobowiążą rodziców dziecka do zaprzestania samowolnego podawania leków. Pozdrawiam

  11. Linka pisze:

    Dzień dobry,
    Mój partner rozwiódł się prawie rok temu. Na rozprawie jego była małżonka próbowała ustanowić sposób widzeń z dwójką ich małoletnich dzieci w ten sposób, że on brałby je co drugi weekend, na dwa tygodnie wakacji oraz na połowę ferii zimowych i świątecznych. Dodam, że partner nigdy nie uchylał się od obowiązku kontaktowania się z dziećmi, odwiedzał je kilka razy w tygodniu, zabierał je min. na basen, pizzę, kort tenisowy, aczkolwiek nie był to ściśle ustanowiony „harmonogram”.
    Wracając do rozprawy rozwodowej – sąd nie przychylił się do prośby byłej małżonki partnera, a tym samym nie ustanowił ściśle tych widzeń, gdyż uznał że tak na prawdę do tej pory małżonkowie byli zgodni w tych sprawach. Nawiasem mówiąc, tak naprawdę byłej partnera chodziło o zaplanowanie sobie spraw prywatnych i „zaoszczędzenie” na alimentach w czasie kiedy partner sprawowałby opiekę nad dziećmi.
    Od tamtej pory zamieszkaliśmy razem w bardzo małej kawalarce (25 m2, jeden pokój pełniący rolę sypialni i salonu). Oboje pracujemy, czasem jeżdżąc na delegacje, nawet w weekendy. Do maja tego roku partner miał kontakt z byłą poprawny, dogadywali się w sprawie kontaktów z dziećmi. W maju w związku z jej wyjazdem wzięliśmy je na jeden weekend. Ale z tych weekendów zrobiło się ich cztery pod rząd, dodatkowo córka partnera zaczęła przyjeżdżać w tygodniu. Widocznie spodobało się jej to przyjeżdżanie, ale komuś też bardzo na tym zaczęło zależeć, bo wtedy a to na obiedzie zaoszczędzi, a to zawoła od taty na bluzkę, a to żeby dołożyć na kolonie. Dodam, że obowiązek alimentacyjny partner utrzymuje w sposób należyty. Kontakt ten stał się na tyle nachalny, że w pewnym momencie, dla nas ludzi pracujących, mieszkających w malutkim mieszkaniu, stał się kłopotliwy. W kilku sytuacjach dostrzegliśmy, że dzieci stały się narzędziem w ręku jego byłej, za pomocą którego osiąga ona jakieś materialne cele. W końcu kiedy specjalnie poluzowaliśmy ten kontakt zaczęły się telefony. Była odgraża się, a to podwyższeniem alimentów, bo małemu trzeba się dołożyć do wyprawki szkolnej, a to dzwoni z pretensjami, z bardzo podniesionym głosem że ma je teraz wziąć na weekend, bo jak nie to ona „dzwoni do kuratora”. Niestety równolegle manipuluje tymi biednymi dziećmi. Do niedawna nasze spotkania byłby miłe, a teraz stały się koszmarem. Te dzieci są na tyle zmanierowane pod względem pieniędzy, że cały czas o nich mówią. Dochodzi do tego, że ich ojciec musi się tłumaczyć z tego, dlaczego kupił sobie buty, a im nie, że „powinien odkładać sobie codziennie pieniądze, to wtedy będzie miał na wakacje dla nich”, że jak skończą osiemnaście lat to ma im opłacić prawo jazdy etc. Podczas ostatniej wizyty cały czas narzekały, że dostały tylko po lodzie i, że tylko zabraliśmy je na spacer, twierdząc, że „co to za atrakcja”…
    Na tym spotkaniu myślałam, że wyjdę z siebie. Kosztowało mnie to tak wiele nerwów, że nie wyobrażam sobie następnego. Dzieci mają po 8 i 15 lat.
    Równolegle jego była złożyła w gminie wniosek o wymeldowanie partnera z ich byłego mieszkania, które należy do gminy i było przez nich wydzierżawiane. Partner włożył w jego remont ostatnie pieniądze, a niestety tak się złożyło że niedługo potem wyprowadził się z mieszkania w związku z alkoholizmem jeszcze wtedy ówczesnej małżonki. Powodem trwałego i zupełnego rozkładu ich pożycia małżeńskiego był właśnie alkoholizm małżonki, w związku z nim liczne oszustwa doprowadzające do kradzieży wszystkich pieniędzy z ich wspólnego konta. W rezultacie ona będąc pod wpływem alkoholu rozbiła ich auto, za co ma wyrok w zawieszeniu. Dalsze okoliczności związane z rozkładem ich małżeństwa są również związane z nadużywaniem alkoholu i oszukiwaniem męża. Otóż po tym wypadku, który ostatecznie przeważył szalę goryczy i doprowadził do wyprowadzenia się mojego partnera z ich wspólnego mieszkania jego była zaczęła wręcz prześladować, jego oraz jego rodzinę. W tym czasie poznał on mnie, co również odbiło się piętnem na moich rodzicach, do których w owym czasie dwa razy zawitała. Powodem jej nalotów były tylko i wyłącznie pieniądze. Do rodziców partnera chodziła, aby się wyżalić że on nie daje jej pieniędzy. Problem polegał jednak na tym, że otrzymywała od niego pieniądze, ale Bóg jeden wie na co dokładnie je wydawała. W końcu założyła sprawę o alimenty i bardzo dobrze, bo od tej pory partner miał dowód na to, że tak naprawdę jej płaci. Kiedy zobaczyłam wniosek o ustanowienie obowiązku alimentacyjnego, myślałam że padnę. Nie dość, że nie mieli jeszcze rozwodu, to napisała w nim bezpardonowo, że żąda zasądzenia alimentów w wysokości 2 000,00 zł, z czego tylko 800,00 zł to alimenty na dzieci, a reszta tj. 1 200,00 zł to kwota dla niej! Sąd oczywiście nie przychylił się do tego wniosku i delikatnie uświadomił ją, że na dzieci nie tylko ojciec ma łożyć, ale również ona. W trakcie rozprawy doszło do ugody, co spowodowało zasądzenie 650,00 zł alimentów.
    W trakcie trwania ich małżeństwa ona wielokrotnie podejmowała pracę, ale tylko na kilka pierwszych miesięcy. Potem nie pracowała.
    Ta sprawa alimentacyjna, o której napisałam powyżej przy okazji doprowadziła do ujawnienia, że jest ona alkoholiczką, że rozbiła auto mając 2,5 promila alkoholu oraz, że nie jest do końca dobrą matką. W rezultacie od tego czasu (3 lata) ma ustanowionego kuratora sądowego.
    Od tego czasu mają za sobą jedną umorzoną sprawę rozwodową, gdzie ona w przypływie miłości nie wyraziła zgody na rozwód, oraz jedną sprawę o separację, która ostatecznie doprowadziła do rozwodu, na który była małżonka wyraziła zgodę tylko dlatego, iż znalazła sobie partnera o czym poinformowała podczas rozprawy. Wówczas zasądzono również podniesienie alimentów o 100,00 zł.
    No i wracamy do meritum mojego wywodu.
    Ona próbuje zastraszyć byłego męża zmuszeniem go przez sąd do zabierania dzieci wg wcześniej ustalonego harmonogramu (pisałam o tym na początku). Dodatkowo twierdzi, że podniesie mu alimenty. Dodam, że partner jest budowlańcem, wykazuje zarobki w wysokości 1 320,00 zł netto. Oczywiście nie powiem, dorabia na „czarno”. Ale jest to kwota wyższa od tego rzędu kilkuset złotych max. Jest w dodatku „ruchoma”. Za alimenty płaci 750,00 zł. Wspólnie wynajmujemy mieszkanie, co wraz z zakupem jedzenia i innych najważniejszych wydatków stanowi dla niego drugie 750,00 zł. Do tego należy wyliczyć wydatki poniesione na paliwo oraz w związku z utrzymaniem samochodu – podstawowego narzędzia pracy. W dodatku każda wizyta u dzieci wiąże się z zabraniem ich gdzieś, prezenty na święta, urodziny co w całym miesiącu również kosztuje ok. 100,00 – 150,00 zł, a czasem nawet więcej (ostatnio dołożył starszemu dziecku na wyjazd na kolonie letnie). A teraz ona straszy go, że będzie musiał zabierać je na co drugi weekend, połowę wakacji, ferii itp. A co w tym czasie z kosztami ponoszonymi na ich utrzymanie? Nadmienię, iż ustanowienie takich odwiedzin jest dla nas bardzo trudne, ze względu na wspomniane zobowiązania zawodowe. Partnerowi szykuje się obecnie miesięczna delegacja w innym mieście, mamy bardzo małe mieszkanie, nie mamy warunków noclegowych dla tych dzieci. Nie widzę problemu w zabraniu ich do nas kilka razy w tygodniu, pójść na spacer, do kina, ale ściśle ustalone całe weekendy, połączone z noclegiem są trudne. Poza tym przykre jest kiedy słucha się z ich strony argumentów w stylu, daj mi więcej, mało nam, mało. One są tak zmanierowane przez nią, że nie wiem jak kiedyś wkroczą w dorosłość. Dla nich nie liczy się, że tata przyjechał w odwiedziny, tylko od razu pada pytanie gdzie nas zabierzesz, co nam kupisz i dlaczego tylko to, przecież Ty masz itp. Na mnie powoli patrzą bykiem. Proszę uwierzyć, to nie nastraja do spotkań z nimi…
    Ona otrzymuje jeszcze ok. 200,00 zł zasiłku rodzinnego, w trakcie roku szkolnego dzieci nie płacą za obiady i dowozy do szkoły. Zauważyłam pewną zależność, że zawsze w wakacje ona ma problem z pieniędzmi, zawsze się „uaktywnia”…
    Czy jest takie prawo, które siłą nakaże ojcu spotkań z dziećmi, w sposób tylko pasujący matce? Do momentu kiedy przez cały miesiąc były u nas weekend w weekend nie było problemu w tej kwestii. Widocznie komuś się to bardzo spodobało. Jeżeli ojciec nie ma warunków do zabierania dzieci na co drugi weekend, nie wyrazi na to zgody, ale podtrzyma chęć spotykania się z dziećmi np. 6 – 8 razy w miesiącu, ale ze względu na pracę nie jest w stanie określić jakie byłyby to dni, to będzie to skutkowało ograniczeniem jego władzy rodzicielskiej?
    Kilka dni temu moi rodzice otrzymali urzędowe pismo zaadresowane na mojego partnera, który nigdy tam nie mieszkał. Czuję, że po prostu ona zaczyna nas prześladować, i że pewnego dnia po prostu podrzuci nam dzieci siłą, bądź zacznie nas fizycznie nękać…
    Nie jest to osoba skora do polubownego załatwiania spraw. Każdy jej telefon to krzyki i próba wymuszeń, zastraszanie sądami, policją, kuratorami. Dlatego też partner już w ogóle od niej nie odbiera…
    Planujemy spotkanie z jej kuratorem (którym de facto nas próbuje zastraszyć). Chcemy jej to wszystko opowiedzieć, jak manipuluje dziećmi. Przypuszczamy, że nie układa jej się z obecnym partnerem, co również może mieć wpływ na taki stan rzeczy. Ostatnio pisała niedorzeczne smsy, co pozwala nam przypuszczać, że być może wróciła do nałogu? Dodam, że czasem kiedy przyjeżdżamy z wizytą młodszy syn twierdzi, że jest głodny. O godz. 16…

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, z jednej strony Pani partner ma wszelkie argumenty aby wystąpić o zmianę miejsca pobytu dzieci, ma możliwość częstszego spotykania się z dziećmi i robi to ale w rzeczywistości nie chce, ponieważ koszt alimentacyjny, jaki ponosi uniemożliwia mu to. Taką konkluzję mam z Pani informacji. Pani partenr może wystąpić do sądu o zmianę miejsca pobytu dzieci, by mieszkały z nim ( o ile chcą) i wystąpić o alimenty od matki. Może też utrzymując zwiększoną częstotliwość wystąpić o zmniejszenie alimentów powołując się na zwiększony zakres jego opieki nad dziećmi. Można więc mówić o zmniejszeniu możliwości zarobkowych partnera z uwagi na większy zakres opieki nad dziećmi. Uchylanie się od opieki nad dziećmi nie ma sensu, bo szkodzi i jemu i dzieciom, więc którąś z opcji może wybrać Pani partner. Pozdrawiam

  12. Zatroskana pisze:

    Witam. Czy jest ustalony wiek dziecka, od ktorego były partner z ograniczoną władzą rodzicielską może zabrac dziecko do siebie do domu, na cały dzień? Zaznaczam, że nie mamy ustalonego sądownie terminarza i zakresu widzeń. I czy jeśli odmówie spotkania w jego miejscu zamieszkania, mogę ponieść jakieś konsekwencje? Z góry dziekuje.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, nie ma ustalonego wieku, od którego zależy możliwość zabrania dziecka. To bardziej kwestia więzi i częstotliwości spotkań. Konsekwencje może Pani ponieść, jeżeli nie będzie Pani realizowała orzeczenia, ale też trzeba wyczuć, czy Pani brak zgody do takich kontaktów jest zgodny z tym, czego dziecko by oczekiwało. Pozdrawiam

  13. ilona pisze:

    Witam, chciałabym się dowiedzieć, czy jeśli w wyroku rozwodowym sąd ograniczył władzę rodzicielską ojcu dziecka co do decydowania w istotnych sprawach takich jak wybór kierunku nauki, zgody na leczenie a także wyjazdu dziecka za granicę, to czy mogę wyprowadzic sie z dzieckiem za granice i złożyć wniosek o odwiedziny dwa razy po tygodniu ferii dwa tygodnie wakacji i święta na przemian co drugi rok w inne dni i czy moge wnosic o podzial dowozu i przywozu dziecka do ojca na pół. Dodam że ojciec dziecka nie interesowal sie nim przez 6 lat, ale alimenty płacił.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, przy tak skonstruowaniej władzy rodzicielskiej ojca musi Pani mieć jego zgodę na wyjazd, a jeżeli nie ma Pani jego zgody lub odmawia, to wówczas musi Pani wystąpić do sądu o zezwolenie (zastępczą zgodę sądu) na wyjazd. Formalnie tak powinna Pani zrobić. Pozdrawiam

  14. Monika pisze:

    Dzień dobry Panie Mecenasie,
    mam jedno pytanie na trochę inny temat, a mianowicie: gdy urodził się syn byłam w związku partnerskim. Razem z ówczesnym partnerem i ojcem dziecka w USC daliśmy dziecku nazwisko podwójne – pierwszy człon od ojca, drugi człon to moje nazwisko.
    Dziecko ma teraz 3 lata, my juz nie jesteśmy razem.
    Czy jest możliwość zeby zmienic kolejność członów w nazwisku? Nie ukrywam, ze żałuje decyzji jaką wtedy podjęłam..

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, bez zgody ojca lub bez zezwolenia sądu nie może Pani zmienić nazwiska. Ale nawet przy braku zgody ojca, to sąd również niekoniecznie zezwoli na zmianę nazwiska, szczególnie jeżeli ojciec ma władzę rodzicielską i interesuje się dzieckiem. Pozdrawiam

  15. Agnieszka pisze:

    Dobry wieczór,
    chciałabym jako ciocia starać się o widzenie mojej 3-letniej bratanicy. Moja bratanica we wrześniu zeszłego roku zachorowała na siatkówczaka, złośliwego guza oka. Jej rodzice byli w tym momencie miesiąc przed ślubem, który ze względu na chorobę córki odwołali. W międzyczasie ujawniło się wiele nieciekawych historii na temat matki mojej bratanicy i w doszło do wielu kłótni. W marcu mój brat wyjechał za granicę ponieważ nie był w stanie utrzymać się i płacić alimentów oraz spłacać długów, które zrobili z matką bratanicy. Odkąd kazano wyprowadzić mu się z domu niedoszłej teściowej ma bardzo utrudniony kontakt z córką. Nie chcę wnikać tu za bardzo w jego gestie. Chciałabym dowiedzieć się czy jako ciocia mogę starać się w Sądzie Rodzinnym o widzenia z bratanicą, za którą bardzo tęsknię. Jak traktuje to polskie prawo? Jakie kroki mogę podjąć w tym kierunku, by jak najprędzej móc zobaczyć się z bratanicą?
    Będę wdzięczna za odpowiedź.
    Pozdrawiam, Agnieszka

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, przepisy nie przewidują Pani uprawnienia do wystąpienia o uregulowanie kontaktów. KRiO ogranicza się do rodziców, dziadków, rodzeństwa, powinowatych w linii prostej oraz osób, które przez dłuższy czas sprawowały pieczę nad dzieckiem. Mogłaby Pani spełniać przesłanki ostatniej grupy, ale z pytania wnoszę, że to raczej nie wchodzi w grę. Musi Pani obligować brata do występowania o kontakty i w jego orzeczeniu ewentualnie próbować uzyskać prawo do spotkań z bratanicą. Pozdrawiam

  16. aga pisze:

    Dzien dobry mam takie pytanie ex maz ma ograniczona władze rodzicielska ale ma przyznane widzenia z córka wszystko było ok gdy mieszkał ze swoimi rodzicami na dzien dzisiejszy nie znam jego adresu pobytu wiem ze raz na jakis czas przebywa u swojej kobiety ,wiec czy mam obowiazek wydania mu córki na widzenie jezeli nie wiem dokad ja zabierze,dodam ze nie płaci alimentów od pół rok

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, co do zasady zapewne w orzeczeniu nie ma informacji, że kontakty są zależne od podawania adresu miejsca zamieszkania, więc to ojciec w tym czasie decyduje gdzie spędza ten czas, a Pani nie powinna warunkować zgody na kontakt od podawania miejsca spędzania czasu przez ojca. Jeżeli jednak uważa Pani, że bezpieczeństwo dziecka jest zagrożone, to wówczas tą kwestię powinien rozstrzygnąć sąd i ewentualnie można starać się o to, aby ojciec nie spędzał czasu z miejscu zamieszkania swojej konkubiny o ile oczywiście takie żądanie jest uzasadnione. Pozdrawiam

  17. rrr pisze:

    witam, jak rozumieć zapis w postanowieniu ,,w co drugi weekend miesiąca”??dziekuję

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, w co drugi weekend oznacza, że w jednym weekendzie opiekę sprawuje jeden rodzic, a w kolejnym drugi z rodziców i tak na przemian. Pozdrawiam

  18. emma pisze:

    witam, mam córke która ma 6,5 roku. ojciec do tej pory nie wykazywał zainteresowania dzieckiem,mała go wogóle nie zna,nie utrzymywał z nią kontaktu przez 6 lat, alimenty płaci sporadycznie i to tylko po kilka złotych aby nie pojśc do wieziena za uchylanie sie od płacenia. od dwóch lat mieszkam z córka za granica, mała chodzi tu do szkoły już drugi rok,ja mam tu pracę,wynajmujemy mieszkanie. ojciec teraz po tylu latach ma zamiar zlożyc wniosek o przyznanie kontaktów. na jakie kontakty moze zgodzic sie sad? dodam ze my z córka nie jezdzimy do polski nawet na wakacje. w jaki sposob jesli ojciec złozy wniosek sad dostarczy wezwanie jesli w pl nie mamy adresu zameldowania ani zamieszkania?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, ojciec powinien złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów w Anglii, bowiem tam jest miejsce pobytu dziecka. Jeżeli złoży wniosek w Polsce, to taki wniosek powinien zostać odrzucony. A w związku z dotychczasowym zainteresowaniem ojca to sąd może w ogóle nie przyznać mu kontaktów. Pozdrawiam

  19. Aisa pisze:

    Dzień dobry,
    jak interpretować ten zapis?

    “jeżeli w danym miesiącu będzie piąty weekend to ojciec odbierze córkę w sobotę z domu matki o 16:30. Ojciec odwiezie dziecko w nd do domu matki o 16:30.”

    Który weekend będzie piątym, a który pierwszym?
    Przykład: 30.X pt, 31.X sb, 1,XI nd – który to weekend?

    Z góry dziękuję,

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, co do zasady jest tak, że chodzi o pełny weekend miesiąca, choć sam weekend do sobota i niedziela, więc nie tyle ważny jest piątek, ale dwa pozostałe dni. Co do zasady chodzi o pełny weekend danego miesiąca. Takie dni, jak Pani wskazała najsprawiedliwiej podzielić po połowie, ale przy interpretacji orzeczenia, weekend danego miesiąca musi być pełny czyli i sobota i niedziela wchodzą w jeden miesiąc. Pozdrawiam

      • Aisa pisze:

        Serdecznie dziękuję za odpowiedź.
        Tu spór jest o to, który weekend jest “piatym weekendem miesiąca”
        Dni które podałam tj. 30.X pt, 31.X sb, 1,XI nd ojciec dziecka interpretuje jako 1 weekend miesiąca – czyli jego weekend. Ja natomiast uważam iż jest to “piąty” weekend października czyli chcę zastosować się do zapisu ugody, że ojciec odbiera dziecko w sb o 16:30. Ojciec dziecka oczywiście odgraża się sądem i konsekwencjami jeśli nie dostanie dziecka w terminie 30.10-1.11. Co robić?

        Jeśli chodzi o przyszłe ustalanie kontaktów ojca z dzieckiem: czy lepiej wg Pana Mecenasa ustalać weekend od sb rano?

        • Marcin Zaborek pisze:

          żeby nie było wątpliwości, można zapisać “każdy pełny weekend miesiąca począwszy od piątku”. Od soboty to jednak dzień mniej kontaktu, więc może z tego wyniknąć spór. Jeżeli chodzi o ten weekend 30.10 , to tak jak napisałem, nie jest to pełny weekend miesiąca. Pozdrawiam

  20. Aneta pisze:

    Witam, kto po rozwodzie powinien wg prawa zawozic i odbierać dziecko od ojca. Czy matka musi zawozic bądź odbierać dziecko od ojca?? Czy to on sam powinien zorganizować sobie to spotkanie? Jak jest faktycznie wg prawa?? Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, tu nie ma reguły, choć to zależy jak brzmi orzeczenie o kontaktach. Ale praktyka orzecznicza stoi na stanowisku, że ta osoba która stara się o kontakty winna odbierać dziecko i przywozić po zakończonym kontakcie do miejsca zamieszkania. Nie ma jednak przepisu, który to reguluje. Pozdrawiam

  21. BOJĄCA SIĘ O DZIECKO pisze:

    Nigdy nie byłam w sądzie, i dlatego chciałam się dowiedzieć czy mogłabym uzyskać w sądzie, żeby mój były nie mógł brać dziecka do siebie tylko odwiedzał go przy mnie lub kuratorze ze względu na to iż mój były jest narkomanem z problemami psychicznymi oraz był karany. Boję się o dziecko, gdyż mój były nie jest odpowiedzialny. Nawet gdy byliśmy razem i mieszkaliśmy razem nie okazywał zainteresowania dzieckiem wolał z kolegami pić, brać narkotyki oraz nie pokazywać się całe noce i dnie a jak wracał to spędzał w łóżku kilka dni nawet wtedy nie chciał bawić się z naszą córką. Córka ma 5 lat i bardzo go kocha i za nim tęskni, nie chciałabym dla niej zabraniać mu kontaktu. Dlatego wolę aby spotkanie odbywało się na moich zasadach, ponieważ bardzo martwię się co mogłoby jej się stać z nim pod moją nieobecność. Proszę mi odpowiedzieć na pytanie to dla mnie bardzo ważne.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, tak jak najbardziej jest to możliwe. Pani argumenty uzasadniają ustanowienie udziału kuratora ale trzeba te informacje udowodnić, lub bardzo szczegółowo opisać. Jednocześnie powinna Pani wykazać, że jego uzależnienie jest tak duże że zagraża dziecku i dlatego powinien być orzeczony udział kuratora. Pozdrawiam

  22. Alina pisze:

    Witam,
    u mnie sprawa jest następująca. Ja i mój były mąż mamy pełną władzę rodzicielską. Natomiast mój były notorycznie nie przestrzega postanowień wyroku sądu:
    - płaci alimenty z opóźnieniem;
    - nie odbiera dzieci ze szkoły w dni kiedy ustalił to sąd;
    - o wszystkich zmianach powiadamia dzieci a nie mnie;
    - często nie bierze dzieci do siebie kiedy powinien;
    - obraża mnie gdy dzieci są u niego (dzieci mi mówią o tym);
    - wszystkie kontakty z nim kończą się wyzwiskami pod moim adresem.
    Co mam zrobić, proszę o pomoc?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, jeżeli alimenty są płacone z opóźnieniem, to może Pani w trakcie trwania opóźnienia zgłosić się do komornika o egzekucję alimentów, wówczas to komornik będzie egzekwował należność alimentacyjną i opóźnień może już nie być. Natomiast w przypadku kontaktów, to Pani może wystąpić o zagrożenie nakazaniem na Pani rzecz zapłaty kwoty np. 500 zł za każde naruszenie obowiązków wynikających z postanowienia o kontaktach. Czyli, jeżeli ojciec nie przyjedzie na spotkanie, nie odbierze w terminie dzieci, to wówczas zachodzą okoliczności uzasadniające jego ukaranie za to. Natomiast w przypadku wyzwisk, obelg, mówienia do dzieci źle o Pani, może Pani wystąpić o ograniczenie władzy rodzicielskiej ojca poprzez np. nadzór kuratora, podjęcie terapii etc ewentualnie po prostu o ograniczenie kontaktów. Pozdrawiam

  23. Katarzyna pisze:

    Witam.
    Ojciec naszego 8 letniego syna ma ustalone kontakty :
    - drugi i czwarty weekend w miesiacu
    - Swieta B.Narodzenia poczawszy od wigilli od 10 rano do pierwszego dnia swiat do godz. 20
    OD wakacjii do dnia dzisiejszego nie zabral go w ani jeden weekend chce go zabrac teraz w swieta.
    Co mi grozi za niewydanie dziecka i jakie moge poniesc konsekwencje?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, w przypadku niewydania celowego dziecka w terminie wskazanym w orzeczeniu, Sąd na wniosek ojca może zagrozić Pani nakazaniem zapłaty na rzecz ojca określonej kwoty pieniężnej za każde kolejne naruszenie orzeczenia. Jednocześnie, brak kontaktów ojca z dzieckiem od wakacji, jeżeli jest wyłącznie z winy ojca (niechęci do spotkań), czyni takie żądanie mało prawdopodobnym. Pozdrawiam

  24. Kaka pisze:

    Witam. Mój były chłopak zostawił mnie jak byłam w trzecim miesiącu ciąży. Kiedy urodziłam dziecko zarejestrowalam ja podając tylko siebie natomiast ojca imię wymyśliłam. W metryce urodzenia dziecko ma moje nazwisko. Obecnie córka ma już 9 lat od tego czasu brak kontaktów z moim byłym chłopakiem, nie podałam jego nawet o alimenty. Moje pytanie brzmi czy jeśli on nie miał kontaktów z dzieckiem, dziecko jego nigdy nie widziało, on jest obcy dla niej czy gdyby kiedyś się zjawił to ma jakieś prawa do tego dziecka? Czy bym musiała zgadzać się na badania DNA? Z góry dziękuję.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, Pani były chłopak nie ma praw do dziecka, musiałby najpierw wystąpić o ustalenie ojcostwa, wówczas sąd rozstrzygałby też o władzy rodzicielskiej ( nie oznacza to oczywiście, że od razu by ją przyznał). Jeżeli sąd zobowiązałby Panią do badań, to pewnie musiałaby Pani się zgodzić. Ale Pani opór nie byłby korzystny. Niemniej jednak po wszczęciu takiego postępowania mogłaby Pani jednak żądać alimentów. Pozdrawiam

  25. magdalena pisze:

    Dobry Wieczór,

    mam zapytanie, jak wygląda sytuacja gdy wyprowadza się ojciec dziecka z domu ( dziecko ma prawie 3.5 roku) i chciałby widywać się z dzieckiem jak najczęściej a najlepiej codziennie ale nie może polubownie porozumieć się z matką dziecka. On ma świetny kontakt z dzieckiem, kąpię ją, czyta jej do spania bawi się z nią. Jest cudownym ojcem. Nie wzięli ślubu, żadne z nich też nie ma ograniczonych praw. Każdy weekend prawie, np na 4 weekendy w miesiącu spędzają 3 weekendy wspólnie bez matki bo ona pracuje. Chodzi o to czy istnieje szansa by mógł widywać dziecko codziennie np od 19 do 21 ? I 3 weekendy w miesiącu? Czy jest szansa by sąd przyznał mu tak częste widzenia ??

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, trudno powiedzieć czy jest to możliwe. Z pewnością zależy to trochę od relacji z matką dziecka. Jeżeli jest napięta, bądź jest silny konflikt, to widywanie się z dzieckiem w mieszkaniu matki codziennie wydaje się mało prawdopodobne, a nie sądzę by sąd zgodził się na to, by 3.5 letnie dziecko wracało codziennie o 21 do domu. Natomiast w zakresie 3 weekendów, jeżeli aktualnie w tym zakresie spotyka się z córką, to oczywiście jest to prawdopodobne, aby sąd te 3 weekendy przyznał. W zakresie tych dni w tygodniu jest trudniej mi przewidzieć. Oczywiście nie mogę wykluczyć sytuacji, że sąd przyzna codzienne kontakty, tyle że nie w domu matki i wcześniej, ale w zakresie o którym Pani wskazała, wiele zależałoby od stanowiska matki. Pozdrawiam

  26. Stanisława pisze:

    Mam postanowienie na temat kontaktów ojca z dziećmi wydane przez Sąd poza Warszawą.Aktualnie dzieci na stałe mieszkają ze mną w Warszawie.Gdzie mam złożyć wniosek do Sądu o zmianę treści tego postanowienia?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, w Warszawie, w sądzie właściwym według aktualnego miejsca zamieszkania. Pozdrawiam

  27. Michał Dudek pisze:

    Witam, ja mam problem innego typu, jestem w trakcie sprawy rozwodowej, gdy jeszcze obecna żona dowiedziała się iż biorę rozwód z jej winy i że ja chce mieć opiekę nad dzieckiem, postanowiła się mścić zakładając niebieską kartę, z której obecnie się uwolniłem, (nie była zasadnie założona), matka mojego syna obecnie mieszka w domu samotnej matki i umożliwia mi się widywanie z synem tylko 1 raz w tygodniu po 1 godzinę, dla mnie to za mało Syn i ja bardzo tęsknimy i jesteśmy ze sobę związani, boje się że mnie zapomni, jak i kto mi może pomóc wywalczyć częste widywania… w tej placówce Dyrektorka powiedziała że bez zgody matki nie mogę tam przebywać… proszę o pomoc.
    opisałem to w skrócie gdyż na cała sytuację braknie strony :)

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, ale skoro toczy się sprawa rozwodowa to tam ma Pan możliwość ustalenia tam zakresu kontaktów. Wówczas orzeczenie będzie Pana uprawniało do spotkań z dzieckiem i nie będzie Pan zależny od woli matki dziecka. Odnośnie Pana przebywania w placówce, to tą kwestię zapewne reguluje regulamin placówki i na to nie ma Pan wpływu. Pozdrawiam

  28. Katarzyna pisze:

    Dobry wieczór. Mój pytanie brzmi: czy na rozprawie o ustalenie kontaktów z dzieckiem mogę odmówić zgody na nocowanie trzyletniego dziecka u ojca w zasądzone weekendy? Dodam, że ojciec odwiedza dziecko ok.2/3 dni w miesiącu tworząc przy tym znikomą więź emocjonalną z dzieckiem. Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, tak może Pani odmówić przedstawiając swoje stanowisko w tym zakresie. Jest to Pani prawo, więc sąd będzie brał tą okoliczność pod uwagę. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


osiem + = 17

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>