Kontakty z dzieckiem

Kon­takty z dziec­kiem zostały ure­gu­lo­wane w Oddziale 3 Roz­działu II Kodeksu rodzin­nego i opie­kuń­czego, tj. w art. 113– 113 6 k.r. i o. Mają do nich prawo nie tylko rodzice, ale i dziad­ko­wie. Są to oso­bi­ste spo­tka­nia osób upraw­nio­nych, np. rodzica lub dziad­ków z dziec­kiem czy wnu­kiem. Jesz­cze przed roz­po­czę­ciem apli­ka­cji adwo­kac­kiej, jako zawo­dowy kura­tor rodzinny spo­tka­łem się w swo­jej pracy z róż­nymi for­mami kon­tak­tów ure­gu­lo­wa­nych posta­no­wie­niem sądu. Mogą to być odwie­dziny osoby upraw­nio­nej w miej­scu zamiesz­ka­nia dziecka, odbie­ra­nie go z miej­sca zamiesz­ka­nia, szkoły, przed­szkola lub innej pla­cówki oświa­to­wej, odpro­wa­dza­nie dziecka po zakoń­cze­niu spo­tka­nia do jego miej­sca sta­łego pobytu, czy też spę­dze­nie z nim czasu zgod­nie ze szcze­gó­ło­wymi for­mami okre­ślo­nymi posta­no­wie­niem sądu. Czę­sto są to rów­nież roz­mowy tele­fo­niczne, w z góry okre­ślo­nych dniach i godzi­nach lub poro­zu­mie­wa­nie się przy pomocy innych spo­so­bów komu­ni­ko­wa­nia się na odle­głość (np. skype’a, maila).
Sądy bar­dzo szcze­gó­łowo regu­lują kwe­stie kon­tak­tów z dziec­kiem w okre­sie Bożego Naro­dze­nia, Wiel­ka­nocy, a także ferii zimo­wych, waka­cji i szcze­gól­nych dni wyni­ka­ją­cych z kalen­da­rza wyda­rzeń i świąt oko­licz­no­ścio­wych, np. Dnia Dziecka, Dnia Matki czy Dnia Ojca. Bar­dzo czę­sto zda­rza się, że w cza­sie ferii zimo­wych, że każde z rodzi­ców, żyją­cych w roz­łą­cze­niu, ma prawo do kon­tak­tów z dziec­kiem w ciągu jed­nego tygo­dnia, to jest np. w pierw­szym tygo­dniu dziecko spę­dza czas z ojcem, a drugi tydzień z matką. Podobna zasada może doty­czyć rów­nież waka­cji, choć tutaj kwe­stia kon­tak­tów z dziec­kiem może być roz­wią­za­nia bar­dzo róż­nie, np. od 1 do 15 lipca dziecko będzie spę­dzało czas z ojcem, następ­nie od 15 lipca do 15 sierp­nia z matką , by od 15 sierp­nia do końca waka­cji ponow­nie pozo­sta­wać z ojcem. Oczy­wi­ście moż­li­wo­ści jest tu znacz­nie wię­cej, a kalen­darz spo­tkań i opieki nad dziec­kiem można zapla­no­wać zgod­nie z potrze­bami i ocze­ki­wa­niami każ­dego z rodzi­ców, z uwzględ­nie­niem potrzeb samego dziecka.
Jeśli mię­dzy rodzi­cami wystąpi spór co do zasad kon­tak­tów w okre­sach świą­tecz­nych, Sąd okre­śli komu i na jakich warun­kach przy­słu­guje prawo do spę­dze­nia czasu z dziec­kiem. I tak np. w latach parzy­stych całe święta, tj. od wigi­lii do dru­giego dnia świąt dziecko może spę­dzać z ojcem, zaś w latach nie­pa­rzy­stych z matką. Moż­liwy jest rów­nież podział świąt w ten spo­sób, że w latach parzy­stych w wigi­lię od godziny 10 do godziny 17 mało­letni spę­dzi czas z ojcem, następ­nie pierw­szy dzień świąt u matki, a drugi ponow­nie z ojcem. Podob­nie może być w cza­sie Świąt Wiel­ka­noc­nych.
Każdy z rodzi­ców, wedle wła­snego uzna­nia, podej­muje decy­zję, w jaki spo­sób chce spę­dzić czas z dziec­kiem, tj. czy wyjeż­dża z nim na wypo­czy­nek w kraju czy za gra­nicą, czy pozo­staje w miej­scu zamiesz­ka­nia. Ma on rów­nież moż­li­wość zor­ga­ni­zo­wa­nia i opła­ce­nia dziecku samo­dziel­nego wyjazdu kolo­nij­nego. Upraw­nie­nie do orga­ni­za­cji wspól­nego czasu należy więc wyłącz­nie do tego rodzica, który korzy­sta z przy­słu­gu­ją­cego mu prawa i nie jest tu wyma­gana zgoda dru­giego z rodzi­ców. W przy­padku sporu na tym tle, np. zgody na wyro­bie­nie pasz­portu dla dziecka, decy­zję w tej mate­rii może pod­jąć sąd.
Rodzic, z któ­rym dziecko prze­bywa na stałe zobo­wią­zany jest do umoż­li­wie­nia kon­tak­tów w usta­lo­nej for­mie, to jest np. nie powi­nien odbie­rać dziecka ze szkoły lub przed­szkola, jeżeli w wyzna­czo­nym ter­mi­nie upo­waż­niony do tego jest drugi z rodzi­ców. Powi­nien przy­go­to­wać dziecko do wyj­ścia, jeżeli forma kon­taktu z nim dru­giego z rodzi­ców polega na wspól­nym spę­dze­niu czasu poza jego miej­scem zamiesz­ka­nia.
Kon­se­kwen­cją ure­gu­lo­wa­nia przez Sąd zasady kon­tak­tów z dziec­kiem jest także to, iż upraw­niony do spo­tkań nie może, bez zgody rodzica, u któ­rego dziecko stale prze­bywa, spo­ty­kać się z nim w innych ter­mi­nach niż te, które zostały okre­ślone w posta­no­wie­niu sądu. Zachę­cam do dys­ku­sji bądź pytań w spra­wie kon­tak­tów z dziec­kiem.
O przy­kła­dach utrud­nia­nia kon­tak­tów piszę w arty­kule „Utrud­nia­nie kon­tak­tów z dzieckiem”.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Drukuj
  • email
  • Poleć
  • Wykop

89 odpowiedzi na Kontakty z dzieckiem

  1. Justyna napisał:

    A ja mam pyta­nie, bo roz­sta­lam sie z knku­bi­nem i mamy dwoje dzieci, a roz­sta­li­smy sie ponie­waz nie mogli­smy sie doga­dac i nie potra­fi­li­smy ze soba roz­ma­wiac. i on teraz chce zebym to ja z dziecmi do niego jez­dzila bo ja mam taki obowiazek…i to jest wla­snie moje pyta­nie czy ja musze do niego jez­dzic z dziecmi, czy to on musi do dzieci przyjezdzac?

  2. Marcin Zaborek napisał:

    Oczy­wi­ście, że nie ma Pani takiego obo­wiązku, o ile sąd nie posta­no­wił ina­czej. Jeśli takiego ure­gu­lo­wa­nia nie ma, to na Pani byłym kon­ku­ben­cie spo­czywa taki obo­wią­zek, jeśli oczy­wi­ście chce on spo­ty­kać się z dziećmi.

    • Justyna napisał:

      Więc wła­śnie on wyraża chęci, by spo­ty­kać się z dziećmi, ale tu tkwi pro­blem, bo to on każe mi przy­jeż­dżać z dziećmi do niego, i twier­dzi, że mi rów­nież powinno zale­żeć na tym, by dzieci miały kon­takt z ojcem, i to, że nie chcę jeź­dzić do niego to twier­dzi, że mi na tym nie zależy. Tłu­ma­czy się tym, że nie ma czasu, bo pra­cuje, a po pracy chciałby odpo­cząć, a nie lecieć bo ja tak chcem, a w żaden spo­sób nie ogra­ni­czam mu kon­tak­tów z dziećmi, ponie­waż może przy­jeż­dżać do nich kiedy tylko chce, ale nie­stety nie koży­sta z tego. Zda­rzyło się tak, że pew­nego dnia miał przy­je­chać po dzieci ok. 10 rano.…i się nie zja­wił o godz. 12 dosta­lam smsa ze nie przy­edzie bo dopiero wstal. Wyroku sądo­wego nie ma, ponie­waż pró­bu­jemy jakoś to uło­żyć mię­dzy sobą. I on kazał mi prze­czy­tać kodeks opie­kuń­czo wycho­waw­czy, w któ­rym napi­sane jest ze rodzice maja prawo i obo­wią­zek kon­tak­to­wa­nia się z dziec­kiem, i ja musze też do niego jeź­dzić bo ina­czej poj­dzie z tym do sądu.

  3. Marcin Zaborek napisał:

    Wycho­dzi na to, że to Pani ma dosto­so­wać się do ocze­ki­wań ojca, a nie odwrot­nie. W takiej sytu­acji, roz­sąd­niej będzie ure­gu­lo­wać tą kwe­stię sądow­nie, z kodeksu rodzin­nego i opie­kuń­czego nie wynika taki obo­wią­zek, jakiego ocze­kuje od Pani ojciec dzieci. Taki obo­wią­zek może orzec sąd. A skoro i tak ma on sze­ro­kie kon­takty z dziećmi, to nie powinna się Pani oba­wiać postę­po­wa­nia o ure­gu­lo­wa­nie kontaktów.

  4. alicja napisał:

    Witam,

    tata dzieci ma w tej chwili ure­gu­lo­wane widze­nia, dwa week­endy w mie­siącu, i dwa dni w tygo­dniu, bywa tak, że obecna żona odbiera dzieci w tygo­dniu i odwozi je do domu po skoń­czo­nej wizy­cie, w tym cza­sie dzieci nie widzą się z tatą.

    Czy takie widze­nia mają prawo się odby­wać?
    Pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek napisał:

      Jeśli w posta­no­wie­niu sądu jest napi­sane, że to ojciec odbiera dzieci, to żona nie może tego robić, chyba że wyraża Pani na to zgodę. Ma Pani pełne upraw­nie­nie odmó­wić takiemu roz­wią­za­niu. Co do week­en­dów, to także nie jest reali­za­cja kon­tak­tów zgod­nie z posta­no­wie­niem, może Pani zastrzec, że tylko taką formę kon­tak­tów Pani akcep­tuje, w któ­rej to ojciec spę­dza czas z dziećmi albo zło­żyć do sądu wnio­sek o zmianę posta­no­wie­nia o kon­tak­tach poprzez ich ure­gu­lo­wa­nie w węż­szym zakre­sie, skoro ojciec nie jest w sta­nie reali­zo­wać ich w dotych­cza­so­wej formie.

  5. anka_79 napisał:

    Witam Pana
    Dzię­kuję za odpo­wiedź.
    Na spra­wie w Sądzie sędzia infor­mo­wał mnie o tym że mogę widy­wać dziecko kiedy chcę, lecz z doświad­cze­nia któ­rego naby­łam w trak­cie tej sprawy wiem że wszystko musi być na piśmie. Już teraz wiem że moje dziecko jest zastra­szane i nasta­wiane prze­ciwko mnie. A naj­gor­sze w tym wszyst­kim jest to iż dzieli nas tak ogromna odle­głość. Nie chcę zro­bić małemu krzywdy tym że będziemy się szar­pać . Mam wra­że­nie że i tak nie mam żadnego prawa do tego by zaj­mo­wać się synkiem.

    • Marcin Zaborek napisał:

      W chwili obec­nej powinna Pani zło­żyć wnio­sek o ure­gu­lo­wa­nie kon­tak­tów, tak by mogła Pani je potem egze­kwo­wać. Ojciec nie będzie miał prawa odma­wiać Pani spo­tkań z synem jeżeli zostaną one okre­ślone konkretnie.Pozdrawiam

  6. Iwona napisał:

    Witam
    Zamie­rzam zło­żyć pozew o roz­wód, chcia­łam uzgod­nić z mężem jak będziemy zaj­mo­wać się dziec­kiem (2,5 roku) na co on odpo­wie­dzial, że zgo­dzi się tylko na to aby dziecko miesz­kało przez tydzień u niego potem dwa tygo­dnie u mnie i tak na prze­mian. Uwa­żam, że nie jest to dobre roz­wią­za­nie, dziecko powinno mieć jedno miej­sce zamiesz­ka­nia. Czy sąd może przy­znać taki podział opieki nawet przy moim sprze­ci­wie?
    I jesz­cze jedno pyta­nie. Jeśli nie zgo­dzę się na warunki męża dot. opieki to mam “obie­caną” wojnę pod­czas roz­wodu, pod­czas któ­rej mąż będzie pró­bo­wał udo­wod­nić, że jestem złą matką. Ma powie­dzieć w sądzie, że nad­uży­wam alko­holu co potwier­dzi także jego matka. Oczy­wi­ście jest to nie­prawda i nie ma żadnych dowo­dów ani świad­ków ale w jaki spo­sób bro­nić się w sądzie, jak dowieść, że to co mówi mąż jest nieprawdą?

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam, oczy­wi­ście ist­nieje moż­li­wość orze­cze­nia przez sąd opieki naprze­mien­nej. Jed­nakże, by taka regu­la­cja nastą­piła, cała sytu­acja rodzinna musi zostać dokład­nie prze­ana­li­zo­wana. Podej­rze­wam, że w sytu­acji Pani sprze­ciwu (a także w innych sta­no­wi­skach) sąd może skie­ro­wać Pań­stwa na bada­nia do Rodzin­nego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego celem stwier­dze­nia, jaka forma opieki jest naj­bar­dziej opty­malna dla dziecka i ewen­tu­al­nie, które z rodzi­ców daje lep­szą rękoj­mię nale­ży­tego spra­wo­wa­nia opieki. Odno­śnie naprze­mien­nej formy opieki zda­nia są podzie­lone i ciężko stwier­dzić czy w danej sytu­acji jest to dobre dla dziecka Co do dru­giej kwe­stii, pyta­nie czy ist­nieją zastrze­że­nia odno­snie Pani postawy wobec dziecka? jeśli jest to zwy­kły szan­taż emo­cjo­nalny, to raczej nie ma się Pani czego oba­wiać, warto powo­łać świad­ków na oko­licz­ność np. Pani zaan­ga­żo­wa­nia w opiekę nad dziec­kiem, a także na oko­licz­no­ści podane przez męża (świad­ków, któ­rzy temu zaprze­czą). Może Pani pod­no­sić, że nie inst­nieją oko­licz­no­ści wska­zu­jąca na Pani pro­blem z alko­ho­lem, i że w związku z tym są to jedy­nie zarzuty, które mają Panią zdys­kre­dy­to­wać. Warto poin­for­mo­wać sąd, że nie było u Pan­stwa inter­wen­cji poli­cji z powodu pro­ble­mów alko­ho­lo­wych, ani innych zda­rzeń z tego wyni­ka­ją­cych. Jeśli nie ma Pani sobie nic do zarzu­ce­nia, to opi­nii RODK nie powinna się Pani oba­wiać, a wręcz o nią wno­sić. pro­szę jed­nakze pamię­tać, że jeżeli ojciec dziecka wła­ści­wie spra­wuje nad nim opiekę, anga­żuje się w jego wycho­waw­nie, uczęsz­cza z nim do leka­rzy, to opi­nia może być pozy­tywna rów­niez i dla niego. Istotne będą także powody, które spo­wo­do­wały, że zde­cy­do­wała się Pani na zło­że­nie pozwu roz­wo­do­wego. Pozdrawiam

  7. renata napisał:

    Witam,

    Mam pyta­nie.
    Mam 4 let­nią córkę, która ma usta­lone przez Sąd kon­takty z ojcem w co drugą i czwartą sobotę, godz.12–15 w mojej obec­no­ści. Ojciec dziecka nie ma ogra­ni­czo­nej wła­dzy rodzi­ciel­skiej, nie jest też jej pozba­wiony, w tej spra­wie toczy się obec­nie postę­po­wa­nie, Sąd wydał jed­nak posta­no­wie­nie, w któ­rym wyraź­nie pod­kre­ślił, że na czas trwa­nia postę­po­wa­nia córka ma prze­by­wać u mnie.
    W tej sytu­acji czy ojciec dziecka ma prawo do odwie­dza­nia dziecka w przed­szkolu,
    oraz czy pra­cow­nicy przed­szkola na żądanie ojca muszą wydać mu dziecko.
    Będę wdzięczna za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Jeśli ojciec dziecka ma ure­gu­lo­wane kon­takty z dziec­kiem w okre­ślony spo­sób, odwie­dza­nie dziecka w przed­szkolu, w celu spo­tka­nia się z nim jest sprzeczne z posta­no­wie­niem. Powinna Pani przed­sta­wić dyrek­cji przed­szkola posta­no­wie­nie regu­lu­jące kon­takty, i w związku z jego tre­ścią pra­cow­nicy nie powinni wyda­wać dziecka ojcu. Nie­mniej jed­nak ojciec ma prawo utrzy­my­wać kon­takt z wycho­wawcą dziecka, by uzy­ski­wać infor­ma­cję o córce, o jej postę­pach w edu­ka­cji, zacho­wa­niu etc. W sytu­acjach wyjąt­ko­wych pra­cow­nicy mają prawo pro­sić poli­cję o pomoc w takiej sytu­acji o jakiej Pani wspo­mniała. Pozdrawiam

  8. robert napisał:

    Witam ser­decz­nie,

    w kwiet­niu zeszlego roku roz­padl mi sie zwiazek,z kto­rego mam 3 let­nia corke. Byla w grud­niu zlo­zyla wnio­sek o ali­menty (aktu­al­nie cze­kam na upra­wo­moc­nie­nie sie wyroku) jed­nak nie mam usta­lo­nych kon­tak­tow z dziec­kiem. Jak wypro­wa­dza­lem sie z miesz­ka­nia usta­li­li­smy z byla ze nie bedziemy wspol­nie utrud­niac sobie zycia z dziec­kiem i usta­li­li­smy ze bede sie widy­wal z dziec­kiem co drugi dzien. Od kwiet­nia do lipca tak bylo i nie bylo z tym problemu,w sierp­niu poja­wil sie i to z gru­bej ruru. Byla wyje­chala z dziec­kiem do mamy na tydzien o czym wiedzialem,po ok 5 dniach zadzwo­ni­lem (wcze­sniej nie chcia­lem im prze­szka­dzac) z zapy­ta­niem jak wakacje,czy dziecku sie podoba,itp. W tele­fo­nie usly­sza­lem ze wszystko jest ok a byla wraca do domy sama. Zapy­ta­lem sie dla­czego? co sie stalo? W odpo­wie­dzi usly­sza­lem ze musi wro­cic na chwile do miej­sca zamiesz­ka­nia ponie­waz musi ure­gu­lo­wac sprawy zwia­zane z wyjazdem…troszke sie zdziwilem,poniewaz nie wie­dzia­lem o co cho­dzi. Po dluz­szej roz­mo­wie byla stwier­dzila ze wyjez­dza di Nie­miec do roboty na 1 mie­siac a dziecko zosta­wia u mamy. Przy­po­mnia­lem jej ze jestem ojcem tego dziecka i mam prawo sie widziec z dziec­kiem jak row­nie opie­ko­wac. Byla stwier­dzila ze owszem ale to nie ja bede dect­di­wal z kim ona zostawi dziecko…i na tym zakon­czyla sie roz­mowa. Szok kto­rego dozna­lem nie bede tutaj opi­sy­wal ale bylo zle. Po ok 1,5 mie­siecz­nej prze­rwie dziecko wro­cilo do miej­sca zamiesz­ka­nia i moglem sie w koncu zoba­czyc z corka (doslow­nie 5 minut i od razu poszla do babci,kolejny szok) Po tym wszyst­kim musia­lem poroz­ma­wiac z byla. Pod­czas roz­mowy duzo nie uzy­ska­lem ponie­waz z auto­matu ostrze­gla mnie ze dziecko w takim wieku (przyp. 3 latka) i tak bedzie przy­pi­sane pod opieke mamie i nie bede mogl decy­do­wac z kim to dziecko ona zostawi. Roz­mowa byla bar­dzo krotka ponie­waz ja sam nie chce sie klo­cic. Po tej sytu­acji z wyjaz­dem roz­po­cza­lem myslec o usta­le­niu kon­tak­tow ale gdzies to wszystko sie wypalilo,pomyslalem ze to pew­nie jeden raz…odpuscilem. Kolejne mie­siace mijaly dobrze widza­lem zie z mala co drugi dzien,bez pro­blemu. Wia­domo pod­czas cho­roby obo­jet­nie czy dziecka czy mojej kon­tak ogra­ni­czony do zero tylko tele­fon. Z poczat­kiem listo­pada zadzwo­ni­lem do bylem w celu umi­wie­nia sie z dziec­kiem na week­end (dzwo­ni­lem we wto­rek) otrzy­ma­lem infor­ma­cje ze nie bede sie mogl zoba­czyc z dziec­kiem ponie­waz na week­end przy­jezda jej sio­stra z chlo­pa­kiem i dawno jej nie widzieli. Troszke mnie zamu­ro­walo ponie­waz aku­rat wtedy uma­wia­lem sie na week­end z 4 dnio­wym wyprze­dze­niem. Czu­lem sie jak­bym stal w jakiejs cho­rej kolejce na widze­nie sie z corka i jak­bym to ja byl gosciem. Powie­dzia­lem bylej o tym jak sie czu­lem a ona z lek­kim usmiesz­kiem w glo­sie stwier­dzila ze ja zawsze bylem gisciem. Zalala mnie krew i sie mocno zdenerwowalem,powiedzialem aby mnie nie trak­to­wala w ten spo­sob i ze przy­jade nor­mal­nie po core. Na drugi dzien otrzy­ma­lem smsa ze mam przy­je­chac o 14 (ucie­szy­lem sie ze dotarlo). Dlugo jed­nak to nie trwalo gdyz w przed dzien mojego przy­jazdu otrzy­ma­lem smsa ze dziecko jest chore i nici z widze­nia. Znowu lipa,znowu kombinowanie.

    po tym wszyst­kim listo­pad i gru­dzien prze­bie­gal mor­mal­nie. W grud­niu napi­sala mi ema­ila z laska ze nie miala mi kiedy tego powie­dziec ale zlo­zyla wni­sek o ali­menty bo ona che miec praw­nie wszystko zala­twione. Dzi­siaj jestem po spra­wie i zasta­na­wiam sie czy nie zlo­zyc wnio­sku o kon­takty. Boje sie ze skla­da­jac wnio­sek sad moze mi zmie­nic widze­nia np w jej domu co nie jest mi na reke,ze nie bedzie to co drugi dzien. Oba­wiam siw tego ze byla wyje­dzie mi za gra­nice lub na swoje byle miej­sce zamiesz­ka­nia (250km) z aktu­al­nym mezem (wyszla za niego pod­czas gdy ja wypro­wa­dza­lem sie z miesz­ka­nia) i tyle bede widzial dziecko. Caly czas o tym mysle czy zlo­ze­nie wnio­sku bedziE roz­sad­nym krokiem,czy przy­pad­kiem nie wko­pie sie na mine i tym samym zamiast ula­twic to utrud­nie sobie droge do dziecka.

    pro­sze o rade,bo samemu juz nie daje rady.Rozmawialem z moim praw­ni­kiem i jest za tym by zlo­zyc ale ja w sridku w sobie mam wachania

    pozdra­wiam robert

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Myślę, że praw­nik ma rację. W chwili obec­nej wystę­puje Pan w roli petenta, o wszystko musi Pan pro­sić, i jest Pan zdany na łaskę bądź humor matki dziecka, nie mógł Pan spo­tkać się rów­nież wtedy gdy było chore.. Ure­gu­lo­wa­nie sprawy o kon­takty usank­cjo­nuje Pana pierw­szeń­stwo do spo­tkań z dziec­kiem przed koleż­naką z chło­pa­kiem, czy innymi oso­bami. Czy jest szansa na to, by sąd ure­gu­lo­wał Pana kon­tak­kty na co drugi dzień?myślę, że nie­wielka, ale nie jest to wyklu­czone, bo i z takimi ure­gu­lo­wa­niami się spo­tka­łem. Nato­miast skoro do tej pory mógł spo­ty­kać się Pan z córką poza jej domem, to sąd Panu tych kon­tak­tów nie ogra­ni­czy na spo­tka­nia w domu w obec­no­ści matki dziecka, bo raczej ku temu powo­dów nie ma. Może Pan rów­nież wno­sić o to, by pod­czas wyjaz­dów zagra­nicz­nych matki, dziecko prze­by­wało u Pana. Pro­szę zauwa­żyć, że matka dziecka nie miała wahań przy skła­da­niu pozwu o ali­menty. To, czy będzie Pan miał ure­gu­lo­wane kon­takty czy nie, nie ma wpływu rów­nież na decy­zję matki o wyjeź­dzie. Pro­szę pamię­tać, że w sytu­acji ure­gu­lo­wa­nych kon­tak­tów ma Pan moż­li­wość docho­dze­nia uka­ra­nia matki za ich nie­wy­ko­na­nie zgod­nie z postanowieniem.Pozdrawiam

  9. Kinga napisał:

    Witam
    Jestem w sepa­ra­cji. Mamy 3 let­nią córkę i usta­lone kon­takty, mąż ma prawo do spo­tkań z dziec­kiem co 2 sobota od 9.00 do 18.00 “każ­do­ra­zowo w miej­scu zamiesz­ka­nia pozwa­nego”.
    Do tej pory week­endy spę­dza­ły­śmy u moich rodzi­ców w miej­sco­wo­ści odda­lo­nej o kilka km od obec­nego zamiesz­ka­nia mojego męża. Obec­nie wynaj­muję miesz­ka­nie w miej­sco­wo­ści w któ­rej zamiesz­kiw­li­smy z mężem przed sepa­ra­cją, gdzie ja mam pracę a córka przed­szkole (ja i córka jeste­smy tam zamel­do­wane i na codzień miesz­kamy). Miej­sco­wość ta jest odda­lona od miej­sca zamiesz­ka­nia męża o nie­całe 20 km. Mąż stoi na sta­no­wi­sku, iż to ja mam obo­wią­zek odbi­rać od niego córkę. Na mar­gi­ne­sie nad­mie­nię, iz jeste­smy w trak­cie podziału majatku i to mój mąż użyt­kuje nasz samo­chód.
    Pro­sze o infor­ma­cję co mogę zro­bic w takiej sytu­acji. Czy rze­czy­wi­scie powin­nam jeż­dzic po córkę? Co zro­bić, kiedy on nie odwie­zie córki? (poli­cja odmó­wiła asy­sty przy pró­bie ode­bra­nia córki a mąż potrafi byc agre­sywny w kon­tak­tach sam na sam — chcia­ła­bym oszczę­dzić córce takiego widoku). Czy mam pod­stawę wno­sic do sądu o zmianę posta­no­wie­nia? Nie wno­si­łam o widze­nia u mnie w domu, bo wła­snie w 4 ścia­nach mąż znę­cał się nade mną fizycz­nie i psy­chicz­nie, a pro­sze­nie rodziny i przy­ja­ciół przy każ­do­ra­zo­wej wizy­cie męża jest uciąż­liwe. Widze­nia poza miej­scem zamiesz­ka­nia córki w mojej obec­no­ści spro­wa­dza­łoby się do tego, że razem z córką cze­ka­ły­by­śmy na to, iż mój mąż zechce nas odwieść do domu (tak to wygla­dało przeze orze­cze­niem wyroku).
    Czy mogę wno­sic o spo­tka­nia męża w obec­no­sci kura­tora, lub poli­cyjny nad­zór nad popraw­no­ścią spo­tkań (gł. sprawa powrotu dziecka do domu) czy opłata za takie widze­nia może obcią­żać mężą, może być roz­dzie­lona na połowę?
    Z góry dzię­kuję, za odpo­wiedź
    Kinga

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. W tej opi­sa­nej przez Panią sytu­acji suge­ro­wał­bym jed­nak zło­żyć nowy wnio­sek, bowiem zmie­niły się oko­licz­no­ści, które wcze­śniej nie sta­no­wiły pro­blemu pomię­dzy Pań­stwem. Zazwy­czaj przyj­muje się, iż osoba upraw­niona do kon­tak­tów (w tm przy­padku Pani mąż) odbiera i przy­wozi dziecko, ale w tej sytu­acji posta­no­wie­nie tego nie regu­luje, a to rodzi pro­blemy. Nie­mniej jed­nak rozu­miem, że miej­sce pobytu dziecka jest usta­lone przy Pani, a to powo­duje, że po zakoń­cze­niu kon­tak­tów dziecko powinno wró­cić do swo­jego mie­sca zamiesz­ka­nia, a więc teo­re­tycz­nie nale­żeć to powinno do obo­wiąz­ków męża. Jed­nak posta­no­wie­nie nie jest pre­cy­zyjne i zapis doty­czący obo­wiązku ode­bra­nia i przy­wie­zie­nia dziecka powi­nien być zawarty. Może Pani spró­bo­wać zło­żyć wnio­sek o uka­ra­nie męża, za utrud­nia­nie kon­tak­tów, ale ist­nieje praw­do­po­do­bień­stwo, że sąd uzna, iż posta­no­wie­nie o kon­tak­tach nie jest na tyle ostre by ukarać/zobowiązać do zapłaty kary pie­nięż­nej na Pani rzecz za utrud­nia­nie kontaktów.Pozdrawiam

  10. Magdalena napisał:

    Witam. Jestem mamą 4 let­niego syna, roz­wio­dłam się z mężem 2,5 roku temu. Kon­takty ojca z synem są ure­gu­lo­wane przez sąd. Nie mamy z tym żadnych pro­ble­mów No, chyba, że dziecko zaczyna cho­ro­wać. Odkąd zaczął uczęsz­czać do przed­szkola cho­ruje śred­nio raz w mie­siącu. Ojciec dziecka, gdy jest przeze mnie pro­szony, aby wziął wolne na parę dni, gdyż mnie zbyt czę­sto nie ma w pracy przez te zwol­nie­nia lekar­skie, on twier­dzi, że ma pracę i nie może. Więc tak: czy sko­roto już ja się opie­kuję z małym w cho­ro­bie ON ma prawo zabie­rać syna w swoje dni widzeń do swo­jego miej­sca zamiesz­ka­nia, tj. wt i czw? Gdy mu zabro­ni­łam, gdyż syn nie powi­nien wycho­dzić na dwór (cho­ruje w okre­sie jesienno-zimowym), usły­sza­łam tylko obraź­liwe słowa. Zazna­czam, że była za każ­dym razem pro­po­zy­cja z mojej strony odwie­dza­nia dziecka w naszym domu. Nie­stety ojciec dziecka nie wyraża chęci, mimo, że ja w tym cza­sie wycho­dzi­ła­bym na zakupy i nie byłoby mnie przez ok 1,5 h. Kie­dyś mi się zwie­rzył (!!! tak tak tak), że jego obecna part­nerka jest zazdro­sna o mnie, więc podej­rze­wam, że to jest powo­dem.
    Więc powta­rzam pyta­nie: czy ma prawo zabie­rać do sie­bie dziecko, jeśli nie to czy muszę mu “oddać” godziny w innym tygo­dniu. Pozdawiam

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Jeśli lekarz wyraź­nie zabro­nił, by dziecko wycho­dziło z domu, to jest to oko­licz­ność uza­sad­nia­jąca Pani sta­no­wi­sko. Jeśli ojciec dziecka mimo pro­po­zy­cji spę­dze­nia tego czasu w Pani domu dobro­wol­nie z tego rezy­gnuje, to jest to jego strata. Nie ma Pani obo­wiązku odda­nia tych godzin w innym tygo­dniu, bo nie z Pani winy kon­takty się nie odbyły, a alter­na­tywę zgodną z dobrem dziecka Pani zapro­po­no­wała. Pozdrawiam

  11. basia napisał:

    Witam.Mój syn ma obec­nie 10 miesiecy.jego ojciec od 7miesięcy nie utrzy­muje z nim kon­taktu choć nikt mu nie bronił.miesiac temu dosta­łam wezwa­nie do sadu.ojciec dziecka chce go zabie­rac do sie­bie chodz od pocz­tku ciazy chciał żebym ja usu­nela gdy sie nie zgo­dzi­lam chcial oddac dziecko do adop­cji gdy ciaza byla zagro­zona bar­dzo go to ucie­szylo po poro­dzie przy­cho­dzi przez nie­całe 3miesiace czy bedzie mogl zabie­rac naszego syna??

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Ma Pani bar­dzo małe dziecko i praw­do­po­do­bień­stwo, że sąd pozwoli na taką reali­za­cję spo­tkań jest bar­dzo małe. Do tego jeśli dziecko jest kar­mione pier­sią, to w zasa­dzie nie ma na to szans. Kolejną kwe­stią jest postawa ojca,którą rów­nież należy pod­kre­ślić, bo emo­cjo­nalna pomoc z jego nie była wła­ściwa. Warto powo­łać jakie­goś świadka na oko­licz­ność postawy ojca mało­let­niego wobec Pani. Poza tym skoro od 7 mie­sięcy nie miał kon­taktu z dziec­kiem, to i pew­nie są wąt­pli­wo­ści odno­śnie więzi emo­cjo­nal­nych z dziec­kiem, a i pyta­nie czy ojciec posiada odpo­wied­nie kom­pe­ten­cje pie­lę­gna­cyjne wobec tak małego dziecka.To rów­nież powinna Pani pod­czas postę­po­wa­nia pod­nieść. Pozdrawiam

  12. Szymon napisał:

    Witam ser­decz­nie.
    Z uwagi na Pana bogate doświad­cze­nie kura­tora mam w związku z tym zapy­ta­nie w związku z zaista­niała u mnie sytuacja.

    matka mojego syna zlo­zyla wnio­sek o ure­gu­lo­wa­nie kon­tak­tow. ter­min wyzna­czono o czym zosta­li­smy poin­for­mo­wani, byl wywiad kura­tor­ski itd.
    tydzien przed sprawa, gdy chcio­alem wziac syna dowie­dzia­lem sie iz syna nie bedzie prze­szlo tydzien — do wtorku rana do g.9 (sprawa w ów wto­rek o 12.45)
    Pre­tek­stem bylo to iż ex zona wyjez­dza do rodziny do mia­sta X odda­lo­nego o 300 km od miej­sca zamiesz­ka­nia.
    Było to bar­dzo dziwne dla mnie wiec zacza­lem weszyc i wywe­szy­lem ze syn nie prze­bywa z matka i jest u rodziny w wio­sce obok miej­sca mojego zmiesz­ka­nia.
    Na spra­wie wspo­mnia­lem o tym fak­cie ze ukrywa dziecko przede mna unie­mo­zli­wia­jac mi kon­takt z synem i to co usly­sza­lem pora­zilo mnie niczym piorun!

    Matka mojego syna ZEZNALA PODCZAS SPRAWY O KONTAKTY ze musiala powie­dziec ze syna nie bedzie (i dla­tego ukar­to­wala niby wyjazd) dla­tego ze pani kura­tor (ta sama u niej jak i u mnie) dora­dzila jej zeby syn do czasu sprawy o kon­takty z ojcem sie nie widzial i zeby zroz­bila wszystko aby do kon­taktu mie­dzy nami nie doszlo!
    Byla to zwy­czajna sprawa o kon­takty, chcia­lem zeby byly ure­gu­lo­wane bo cze­sto byla sytu­acja ze kole­zanki, dal­sza rodzina byla wazniej­sza od ojca jak i 1000 innych powo­dow cho­cia­zby nie bo dziecko idzie ze mna do kosciola a po kosciele musi zjesc obiad itd…

    Sad nie zare­ago­wal bo sprawa tego nie doty­czyla.
    Domnie­mam iz jest to w pro­to­kole ze sprawy.
    czy warto udac sie do ów Pani kura­tor i wyja­snic sprawe jakimi kie­ro­wala sie prze­slan­kami dora­dza­jac ukry­cie dziecka?
    czy dostane kopie zapisu ze sprawy abym mial na pismie to co zeznala a pro­to­ko­lantka zapisala?

    Dzie­kuje z góry za odpo­wiedz
    Pozdra­wiam
    p.s. swietna strona! dlugo takiej szukalem!

    • Marcin Zaborek napisał:

      Dzień dobry.Po pierw­sze, powi­nien Pan spraw­dzić ten zapis w pro­to­kole, ma Pan oczy­wi­ście moż­li­wość zapo­znać się z jego tre­ścią. Po dru­gie suge­ruję roz­mowę z kura­to­rem i zapy­ta­nie czy i jeśli tak, to dla­czego taką suge­stę kura­tor zasugerował.Osobiście nie jestem prze­ko­nany, by taka suge­stia ze strony kura­tora rze­czy­wi­ście padła ot tak. Wpierw więc pro­po­onuję zapo­znać się z wywia­dem kura­tora, który został w związku z tym spo­rzą­dzony. Nie­wy­klu­czone, że matka dziecka przed­sta­wiła kura­to­rowi infor­ma­cje (nawet nie­praw­dziwe), że Pan jest zagro­że­niem dla dziecka i spo­tka­nie się z synem byłoby z jakie­goś powodu sprzeczne z jego dobrem. Kura­tor orzy­mu­jąc taką infor­ma­cję mógł się tylko tym kie­ro­wać, ale to z kolei powi­nien zawrzeć w swoim wywia­dzie i to naj­pierw należy spraw­dzić, choć to sąd jest władny do podej­mo­wa­nia decy­zji w aspek­cie Pana spo­tkań z dziec­kiem. Pozdra­wiam i ewen­tu­al­nie cze­kam na pytania.

      • Szymon napisał:

        spraw­dzi­li­smy juz dawno wywiad kura­tora (przed sprawa)
        Nie bylo w nim zadnych fak­tow ze kon­takt z ojcem moglby byc zagro­ze­niem dla dziecka.
        Matka wspo­mniala nato­miast tylko (co zawarte jest w wywia­dzie) iz dzieci mojej obec­nej zony (8,10 lat) cze­sto syna wyzy­waja, prze­zy­waja, ostat­nio nawet kazaly sie mu roze­brac do naga i ska­kac w pokrzywy! co jest oczy­wi­scie jej para­noja!
        Wrecz prze­ciw­nie to moj syn pod­czas kon­tak­tow ze mna pro­buje uzy­wac wul­gar­nych slow, typowe zacho­wa­nie kilkulatka.

        Sad row­niez nie pod­wa­zal tego z opi­nii kura­tora, wiec sadze iż zacho­wa­nie na sali sado­wej matki dziecka dalo duzooo do mysle­nia dla sadu ze wymie­nione rze­czy ktore ser­wuja ponoc mojemu synowi dzieci mojej zony sa wyssane z palca.

        czy jesli poin­for­muje kura­tora o tej sytu­acji to grożą matce dziecka jakies sank­cje?
        W koncu powie­dziala ze tak zro­bila bo Pani kura­tor tak zro­bic kazala.

        pozdra­wiam!

        • Marcin Zaborek napisał:

          Nie bar­dzo rozu­miem jakie sank­cje ma Pan na myśli?w sen­sie odpo­wie­dzial­no­ści za fał­szywe zezna­nia? jeśli był to już dowód z prze­słu­cha­nia stron, i matka dziecka była pouczona o odpo­wie­dzial­no­ści za fał­szywe zezna­nia, to taka moż­li­wość ist­nieje. Nie­mniej jed­nak warto z kura­to­rem poroz­ma­wiać na ten temat, zgło­sić taką infor­ma­cję. Mogło być jesz­cze tak, że skoro kon­takty nie są jesz­cze ure­gu­lo­wane, to kura­tor pouczył matkę dziecka, iż do czasu roz­strzy­gnię­cia przez sąd nie ma obo­wiązku wyda­wa­nia Panu dziecka pod zagro­że­niem uka­ra­nia za utrud­nia­nie kon­tak­tów. Nie­mniej jed­nak jeśli kura­taor kazał nie­wy­da­wać dziecka i to był główny argu­ment matki, to suge­ruję roz­mowę z kura­to­rem o tym fak­cie. Będzie Pan spo­koj­niej­szy, bo ja mam wąt­pli­wo­ści co do zaist­nie­nia dokład­nie takiej formy i spo­sobu poucze­nia. Pozdrawiam

  13. Szymon napisał:

    mamy oby­dwoje przy­znana wla­dze rodzi­ciel­ska wiec nie ma mozli­wo­sci aby dziecka mi matka nie wydala.Na jakiej podstawie?

    dzie­kuje za fachowe odpowiedzi

    • Marcin Zaborek napisał:

      Dzię­kuję za miłe słowa. Wła­dza rodzic­le­ska, to jedno, a moż­li­wość spo­tkań to inna kwe­stia. Brak regu­la­cji doty­czą­cej ter­mi­nów spo­tkań posta­no­wie­niem sądu (lub ugodą)powoduje, że zależą one wyłącz­nie od decy­zji rodzica, u któ­rego dziecko na stałe prze­bywa, choć zda­rzają się też przy­padki odwrotne, gdy to drugi z rodzi­ców uzur­puje sobie wyłączne prawo do wyzna­cza­nia ter­mi­nów spo­tkań. W przy­padku sporu na tym tle, to sąd regu­luje kon­takty na pod­sta­wie zło­żo­nego wnio­sku W związku z tym, bez ure­gu­lo­wa­nych kon­tak­tów nie ma moż­li­wo­ści wystę­po­wa­nia o ich egze­ku­cję, a więc matka może odmó­wić wyda­nia dziecka w sytu­acji gdy kon­takty nie są ure­gu­lo­wane z kilku powo­dów. Po pierw­sze może mieć już inne plany z dziec­kiem, a nie uzgod­niono wcze­śniej ter­minu spo­tka­nia, dziecko jest chore, ma zaję­cia szkolne, lub ze zwy­kłej zło­śli­wo­ści. Kazu­istyka jest bar­dzo sze­roka. Pozdrawiam

  14. staszka napisał:

    Witam,
    Jestem rok po roz­wo­dzie i mam dwójkę mało­let­nich dzici (7 i 11 lat). Dzieci miesz­kają ze mną. Z byłym mężem mamy pod­pi­sane poro­zu­mie­nie w spra­wie opieki nad dziećmi, tj. święta naprze­mien­nie, po tygo­dniu ferii, mie­siąc waka­cji i co drugi week­end w pią­tek o godz. 17 były mąż zabiera dzieci, w nie­dzielę o 18 odpro­wa­dza. Teo­re­tycz­nie, na papie­rze jest wszystko w porządku. W prak­tyce były mąż nagmin­nie spóź­nia się po odbiór dzieci lub infor­muje o godzi­nie 17, że będzie, np. za godzinę lub w sobotę. Tak samo sprawa wygląda gdy dzieci odpro­wa­dza. Mimo, że w sierp­niu miał zapew­nić dzie­ciom mie­siąc waka­cji, tydzień przed koń­cem lipca poin­fro­mo­wał mnie, że ich nie zabie­rze. Dodam, że nie ogra­ni­czam mu kon­tak­tów z dziećmi, nato­miast on nie korzy­sta z tego, nie odwie­dza dzieci na tygo­dniu, nie przy­cho­dzi na szkolne zebra­nia, tre­ningi itp. Na pyta­nie dzieci dla­czego nie przy­cho­dzi na tre­ning dpo­wiada, bo: “Mama tam jest i nie chcę się z nią widy­wać”. Zapro­po­no­wa­łam więc, że jeśli będzie chiał przyjść niech mi rano da znać a ja pocze­kam na dzieci w domu. Oczy­wi­ście rów­niez się nie zja­wia. Nie wspo­mnę o urzą­dza­nych przy dzie­ciach awan­tu­rach .
    W ostatni pia­tek zabrał dzieci na “swój” tydzień ferii i zgod­nie z poro­zu­mie­niem w pią­tek o 17 miał ich odwieźć, nato­miast poin­for­mo­wał mnie, że dzieci przy­pro­wa­dzi dopiero w nie­dzielę. Nie wiem czy to istotne ale nie chce mi rów­nież podać swo­jego aktu­al­nego miej­sca zamiesz­ka­nia. Ponadto kiedy dzieci są z nim w week­end czy np. w ferie nie pozwala mi kon­tak­to­wac się z nimi. Mają oni swoje tele­fony, które on im zabiera lub wyłą­cza a kiedy dzwo­nię mówi do dziecka żeby mi prze­ka­zał, że mam nie dzwo­nić. Sta­ram się nie dzwo­nić ze względu na dobro dzieci ale kiedy wiem, że któ­ryś się źle czuje chcę mieć z nimi kon­takt.
    Pro­sze o radę co moge w takiej sytu­acji zro­bić.
    Kiedy ja go infor­muję, że np. w pią­tek dzieci moga byc tro­che póź­niej robi awan­turę, że od 17 zaczyna się jego czas a ja mu go zabie­ram dla­tego zawsze dzieci są gotowe na czas, kiedy dzieci nie odbie­rają od niego tele­fo­nów, mówi, że to moja wina i ogra­ni­czam mu kon­takty z dziećmi. Dodam, ze były mąż nie płaci rów­nież ali­men­tów.
    Nie chcę ogra­ni­czac mu kon­tak­tów, póki dzieci chcą się z nim widy­wać ale chcia­ła­bym żeby wywią­zy­wał się z zawar­tego poro­zu­mie­nia.
    Będę wdzięczna za pomoc

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Cóż, ure­gu­lo­wa­nie kon­tak­tów posta­no­wie­niem sprawi, że będzie Pani mogła wystą­pić o zasą­dze­nie kwoty pie­nięż­nej od byłego męża za nie­pra­wi­dłowe reali­zo­wa­nie kon­tak­tów. W spra­wie o kon­takty sąd zleci w miej­scu zamiesz­ka­nia byłego męża wywiad kura­tora celem spraw­dze­nia warun­ków, ale musi Pani we wnio­sku jego adres jed­nak podać. Poza tym, skoro były mąż nie reali­zuje kon­tak­tów w takim zakre­sie, to zna­czy, że ma je za sze­ro­kie, a więc może Pani zapro­po­no­wać ich mniej­szą ilość. Nie suge­ruję Pani pod­ję­cia próby roz­mowy z ojcem dzieci na temat pój­ścia na media­cję, bo jeżeli sytu­acja się powtó­rzy, to nie będzie Pani mogła wystę­po­wać o “zdy­scy­pli­no­wa­nie” byłego męża przez sąd. Jeżeli ojciec dzieci wsz­czyna awan­tury, zacho­wuje się wobec Pani agre­syw­nie, ubliża, to pro­szę zawia­do­mić poli­cję o tym fak­cie, takich postaw nie wolno tole­ro­wać, i nie należy się bać podej­mo­wać takich dzia­łań. Pozdrawiam

  15. Katarzyna napisał:

    Witam, Dzień dobry!
    Fan­ta­styczna strona, naprawdę jestem pod ogrom­nym wra­że­niem Pana wie­dzy i przede wszyst­kim chęci pomocy innym. Na bie­żąco Pan odpi­suje na wszel­kie zapy­ta­nia.
    Zebra­łam się w sobie i odwa­ży­łam napi­sać.
    Przed chwilą wyszła od nas z miesz­ka­nia Pani kura­tor, prze­pro­wa­dziła wywiad środo­wi­skowy, roz­prawa o usta­le­nie kon­tak­tów z dziec­kiem jest wyzna­czona na dzień 24.02.
    Sprawa doty­czy córki mojego męża. Matka dziecka utrud­nia widy­wa­nie się męża z córką. Pró­bo­wa­li­śmy polu­bo­wa­nie doga­dać się z matką dziecka, ale nie było to moż­liwe. Dla­tego mąż zło­żył wnio­sek do sądu.
    Serce mi mocno bije po wizy­cie Pani kura­tor. Sama pra­cuje w Zakła­dzie Kar­nym, nie sądzi­łam, że wizyta pra­cow­nicy Sądu tak na mnie wpły­nie.
    Zasta­na­wiam się czy wszystko powie­dzia­łam dobrze. Pytała o mnie, o męża, o nasze prace, zarobki, miesz­ka­nie. Mąż jest mechanikiem-elektrykiem samo­cho­do­wym, pra­cuje w warsz­ta­cie na 1/2 etatu, zara­bia ok 600 zł, z czego 350 zł płaci ali­men­tów, ja zara­biam ok 3000 zł, miesz­ka­nie mamy wyre­mon­to­wane świeżo, metraż 112 m. kw. — kuch­nia, przed­po­kój, łazienka, sypial­nia, jadal­nia i pokoik dla Małej ( pokój dla córki Pawła ma ok 20m.kwadr. duży, jasny, prze­stronny). Pytała się o miej­sce dla Małej, Poka­za­łam Pani kura­tor pokoik jaki mamy już przy­go­to­wany na córki męża. Pytała o rela­cje męża z córką. Miesz­kał z Małą 4 lata, kon­takt był. Chcia­łam nad­mie­nić, iż to nie ja byłam powo­dem roz­padu związku mojego męża z matką córki. Pozna­łam męża jak już nie był w związku z ówcze­sną part­nerką. Ostatni raz widział się z córką w święta Bozego Naro­dze­nia, matka dziecka zgo­dziła się na spo­tka­nie na klatce scho­do­wej bloku, w któ­rym obec­nie mieszka. Mąż roz­ma­wiał z córką, dał pre­zent. Bar­dzo się dener­wuję, nie wiem jak zosta­nie nasza sytu­acja opi­sana.
    Pro­szę mi powie­dzieć, jak by Pan napi­sał wywiad, gdyby miał takie infor­ma­cje? Czy mąż nie zara­bia za mało? Czy rodzaj przeze mnie wyko­ny­wa­nej pracy moze mieć wpływ na opi­nię Pani kurator?Czy kopię wywiadu my otrzy­mamy przed roz­prawą? Czy u matki dziecka wywiad też zosta­nie prze­pro­wa­dzony? Czy otrzy­mamy ten wywiad rów­nież?
    Prze­pra­szam za ten grad pytań, Bar­dzo się dener­wuję. Nie chcia­ła­bym, aby moja roz­mowa z Panią kura­tor zaszko­dziła mojemu mężowi w usta­le­niu dni widy­wa­nia się z córką.
    Bar­dzo pro­szę o pomoc.

    Pozdra­wiam
    Kasia.

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam i dzię­kuję z miłe słowa.Proszę się nie stresować,jeśli kura­tor miałby jakieś więk­sze zastrze­że­nia, to by Panią poin­for­mo­wał o tym. Opi­sała Pani sytu­ację tak jak nale­żało. Co do zarob­ków męża, to ma zna­cze­nie przy orze­ka­niu o ali­men­tach, a nie w spra­wie o kon­takty, to czy Pani była powo­dem roz­padu związku czy też nie, to rów­nież nie ma zna­cze­nia. Wywiad, to nie tylko suche infor­ma­cje na temat miesz­ka­nia, to także gesty, reak­cje etc. To, że Pani pra­cuje w ZK nie ma zna­cze­nia, już bar­dziej Pani rela­cje z córką męża, jeżeli w ogóle takowe są. Wywiad środo­wi­skowy nie jest dorę­czany stronom/uczestnikom postę­po­wa­nia, ale Pani mąż ma do niego wgląd w aktach, które może przej­rzeć w sądzie, nie­mniej jed­nak do dnia roz­prawy wywiadu może nie być, czę­sto jest skła­dany tuż przed roz­prawą. U matki dziecka też powi­nien być zro­biony wywiad i także Pani mąż ma do niego wgląd. Myślę, że Pani roz­mowa nie zaszko­dzi mężowi. Pozdrawiam

  16. mMamMa napisał:

    Witam,mam pyta­nie–
    Ode­szłam od ojca bedac jesz­cze w ciazy,i nie mamy slubu.
    Począt­kowo ojciec dziecka sta­ral sie robic wszystko tak aby wycho­dzilo na to ze mu na nas zalezy i kocha nas.
    bar­dzo cze­sto a i moja rodzina czu­li­smy od niego alko­hol.
    po uro­dze­niu dziecka zabrali mu prawo jazdy pod wply­wem alko­holu, przy­cho­dzil do syna i czuc bylo alkohol,w niczym kon­kret­nym mi nie poma­gał jesli cho­dzi o naszego syna.tylko uda­wal .dzis nasz syn ma pra­wie 15 msc.ojciec dziecka twier­dzi ze ja i moja rodzina utrud­niamy mu kon­takt z synem choc nigdy nie bro­ni­lam mu odwie­dzac. wysta­pil row­niez o zmiej­sze­nie ali­men­tow z 500 na 300. co mam zro­bic aby nie mogl brac dziecka na osob­nosc tym bar­dziej do sie­bie do domu?? dziecko go nie znai jest male bo nie przyjezdza,pozniej pro­buje wma­wiac ze to moja wina. kar­mie nadal pier­sia pro­sze mi doradzic.…pozdrawiam serdecznie

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. By wyska­zać sądowi brak więzi ojca z dziec­kiem, jak rów­nież brak kom­pe­ten­cji opie­kuń­czych a także i wycho­waw­czych powinna Pani te oko­licz­no­ści podać do wia­do­mo­ści sądu. I te oko­licz­no­ści będą pod­stawą do wska­za­nia prze sąd, jaki zakres kon­tak­tów ojca z dziec­kiem będzie opty­malny i zgodny z dobrem mało­let­niego. Nie­wy­klu­czone, że sąd będzie chciał zasię­gnąć opi­nii RODK na oko­licz­ność pre­dys­po­zyc­cji ojca do zaj­mo­wa­nia się dziec­kiem i kon­takty orzek­nie zgod­nie z pro­po­zy­cją bie­głych. Nie­mniej jed­nak, moż­li­wość zabie­ra­nia dziecka poza miej­sce zamiesz­ka­nia i bez Pani obec­no­ści będzie w zasa­dzie wylu­czony dopóki dziecko jest przez Panią kar­mione piersią.Pozdrawiam

  17. Beata Wrońska napisał:

    witam .mam pyta­nie wła­snie zamie­rzam zło­życ pozew o ali­menty chciał­bym sie dowied­sziec o week­endy z ojcem . moja cór­cia ma 4 mie­siace i po roz­mo­wie z ojcem doszli­smy do poro­zu­mie­nia ze córka bedzie spe­dzała week­endy u niego . i teraz nie wiem czy mam umie­scic na pozwie by sad naka­zał zabie­ra­nie dziecka bo cho­dzi o to ze mój były part­ner nie dotrzy­muje słowa pro­sze o pomoc

    • Marcin Zaborek napisał:

      Dzień dobry. Wnio­sek o ure­gu­lo­wa­nie kon­tak­tów powinna Pani zło­żyć w osob­nym piśmie. Co do pyta­nia, to jak naj­bar­dziej powinna Pani taki zapis umie­ścić, by unik­nąć potem spor­nych sytuacji.Pozdrawiam

  18. anita napisał:

    witam
    moja sytu­acja wygląda nastę­pu­jąco, w listo­pa­dzie 2011 roku wypro­wa­dzi­łam się z synem(2 i pół roku) z domu ojca dziecka do domu mojej mamy…ojciec dziecka był w odwie­dzi­nach u syna od 25.12 2011 do 27.12.2011, po czym stwier­dził że czuł się u nas jak w aresz­cie. ja z ojcem dziecka nie doga­da­łam się odno­śnie jego kon­tak­tów z dziec­kiem, on chciał żeby dziecko było np. tydzień u mnie tydzień u niego, ale to chyba nie­moż­liwe ponie­waż odle­głość mię­dzy nami to około 400 km, ponadto codzien­nie roz­ma­wiają ze sobą przez tele­fon. wnio­słam sprawę do sądu o ure­gu­lo­wa­nie kon­tak­tów ojca z dziec­kiem. jed­nak oba­wiam się tego że na dzień dzi­siej­szy jestem osobą bez­ro­botną, przez to ojciec dziecka sądzi że dziecko przy­znają jemu. a to mi tylko prawo do widzeń, chcia­ła­bym jesz­cze zazna­czyć że ja z dziec­kiem nie roz­sta­wa­łam się na dłu­żej niż pare godzin. czy fak­tycz­nie to że jestem osobą bez­ro­botną ma taki wielki wpływ na to z kim zosta­nie dziecko????

    • Marcin Zaborek napisał:

      Dzień dobry.Sam fakt bycia osobą bez­ro­botną nie sta­nowi pod­stawy do zmiany miej­sca pobytu dziecka. To, które z rodz­ci­ców daje rękoj­mię pra­wi­dło­wej opieki nad dziec­kiem oce­niane jest przez pry­zmat umie­jęt­no­ści wycho­waw­czych, sto­so­wa­niu ade­kwat­nych metod wycho­waw­czych, zapew­nia­niu bez­pie­czeń­stwa emo­cjo­nal­nego, a nie faktu braku pracy, czy miej­sca zatrud­nie­nia. Pozdrawiam

  19. zosia napisał:

    witam, tra­fi­łam na tą stronę zupeł­nie przy­pad­kiem i jak nigdy tego nie robi­łam posta­no­wi­łam napi­sać, bo coraz czę­ściej nie wiem jak sie w obec­nej sytu­acji zacho­wy­wać. Otóż mam syna 7 lat ojciec na oczy go nie widział od lat 2, a jeszce wstecz o rok był w sumie zmu­szany by zadzwo­nił lub przy­je­chał do dziecka. On zwią­zał sie z jakąś kobietą, zro­bił sobie z nią kolejne dziecko i z tego co wiem nie jest z nia. Dodam że do tej pory jego rodzina stała za mną, potę­piała go za swoje postę­po­wa­nie.. Zło­ży­łam sprawę do sądu odrazu o zabra­nie praw ojcu, ponie­waż ogra­ni­czone prawa dla mnie to on ma juz teraz ponie­waż od 3 lat nie decy­duje o dziecku w żaden spo­sób.. Ojciec na spra­wie, kła­mał jak z nut mówił, że to ja ogra­ni­czy­łam kon­takty co jest totalna bzdurą. Teraz on mieszka ze swo­imi rodzi­cami w miej­scu odda­lo­nym od naszego miej­sca zamiesz­ka­nia o 3 godz drogi. Ten czło­wiek nie ma nic, ani domu, ani auta nawet w ubra­niach cho­dzi z przed wielu lat które kupi­łam mu ja. Jest total­nie zanie­dbany, cho­dzi brudny a jago higiena oso­bi­sta jest fatalna. Na spra­wie jak przy­szło co do czego to oka­zało sie że jego rodzina ma zezna­wać prze­ciwko nam.. no cóż.. chciała bym zgło­sić się do jakie­goś psy­cho­loga po opi­nię, że syn jest emo­cjo­nal­nie bar­dzo zwią­zany z moim obec­nym part­ne­rem który jest w naszym życiu od ponad 2 lat, syn nie chce sły­szeć o bio­lo­gicz­nym ojcu, ale sędzia u nas w mie­ście jest pod tym wzglę­dem straszna, boje się że nakaże widze­nia z dziec­kiem i jestem prze­ra­żona bo ja i mój part­ner możemy star­cić kon­takt z syn­kiem. Dziecko cho­dzi do 1wszej klasy ojciec jest dysortografikiem,daltonistą, nie potrafi napi­sać popraw­nie pro­stego listu, jak to umo­ty­wo­wać że on nie jest w sta­nie nale­ży­cie zaopie­ko­wać się dziec­kiem. Nie jestem z nim po ślubie więc sąd raczej nie wyda posta­no­wie­nia o poradni i opi­nii psy­cho­loga bo raczej robia to przy roz­wo­dach, mał­żeń­stwach. Chciała bym isc z synem nawet gdzieś pry­wat­nie, oby ktoś mi pomógł. Bar­dzo pro­szę o pań­stwa opinie.

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Po pierw­sze sąd może skie­ro­wać Pań­stwa do RODK także w spra­wie o kon­takty, jak naj­bar­dziej powinna Pani o to wnieść i pod­kre­ślić, że powinny zostać zba­dane kom­pe­ten­cje opiekuńczo-wychowawcze ojca. Oczy­wi­ście nic nie stoi na prze­szko­dzie by pry­wat­nie też udała się Pani na kon­sul­ta­cję, ale to wcale nie musi prze­ko­nać sądu, że należy tą opi­nię wziąć pod uwagę. Nie­mniej jednak,opinia psy­cho­loga powinna wów­czas zostać zło­żona do akt, i ewen­tu­al­nie można ją będzie wyko­rzy­stać w postę­po­wa­niu ape­la­cyj­nym, jezeli orze­cze­nie będzie dla Pani nie­ko­rzystne lub sąd dokona błęd­nych usta­leń. Jed­nak skoro oba­wia się Pani, iż może nie pora­dzić sobie na roz­pra­wie, to pro­szę roz­wa­żyć sko­rzy­sta­nie z pomocy peł­no­moc­nika (ewen­tu­al­nie, jeżeli nie ma Pani fun­du­szy, to wnieść o jego usta­no­wie­nie z urzędu). Pani rów­nież powinna mieć świad­ków, któ­rzy potwier­dzą Pani wer­sję dot. postawy ojca. Pozdrawiam

  20. Wolna napisał:

    Pro­szę o pomoc. Prze­szłam gehennę miesz­ka­jąc z ojcem dzieci czego sąd raczej nie bie­rze pod uwagę czym jestem zanie­po­ko­jona. Mam bar­dzo skom­pli­ko­waną sytu­ację prawną dot. opieki nad dziećmi tj. mam kilka spraw w sądach z wnio­sku ojca dzieci, który chce mi je ode­brać. Robi wszystko by tak się stało łącznie z poma­wia­niem mnie w inter­ne­cie, radio, pra­sie, dołą­cza cią­gle nagra­nia, które mają świad­czyć, iż nie nadaję się na matkę. Syn jest u ojca, córka zaś ze mną. Pyta­nie moje nato­miast doty­czy ośrod­ków RODK i ich wia­ry­god­no­ści. Pół roku temu opi­nia była dla mnie korzystna: dzieci zwią­zane z oboj­giem rodzi­ców zaś obecna iż, syn jest bar­dziej zwią­zany z ojcem, córka z oboj­giem rodzi­ców. Co może posta­no­wić sąd w takiej sytuacji?

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Rozu­miem, że te kwe­stie pod­nio­sła Pani pod­czas tychże badań. Z Pani infor­ma­cji nie wynika, jak został oce­niony ojciec dzieci tj. jego kom­pe­ten­cje opiekuńczo-wychowawcze, a jak została oce­niona Pani. RODK są oce­niane róż­nie, ale głów­nie z tego powodu, że prze­waż­nie jedna ze stron jest oce­niona gorzej i oczy­wi­ście z tym się nie zga­dza. Nie­jed­no­krot­nie taka postawa jest prze­ja­wem bez­kry­tycz­nego podej­ścia do sytu­acji. Zasta­na­wiam się dla­czego kolejna opi­nia RODK została prze­pro­wa­dzona rap­tem pół roku po wcze­śniej­szej, bo taka sytu­acja jest rzadko spo­ty­kana i raczej wynika z pod­wa­że­nia w cało­ści uprzed­niej opi­nii. Pod­kre­ślić należy, iż sąd nie jest zwią­zany opi­nią RODK i może orzec odmien­nie od sta­no­wi­ska bie­głych, powi­nien roz­wa­żyć zapewne przy­czynę takiej zmiany w posta­wie syna tj. czy jest to wynik mani­pu­la­cji, kon­fliktu, czy też innych przy­czyn. Sama infor­ma­cja o tym, że syn jest zwi­zany bar­dziej z ojcem, a córka z oboj­giem rodzi­ców nie pozwala na prze­wi­dze­nie orze­cze­nia sądu, bowiem z opi­nii nie wynika, że syn nie jest zwią­zany z Panią, a co istotne ważna jest cała opi­nia, a nie tylko taki frag­ment. A więc zapewne wpływ na orze­cze­nie będzie miał cały zgro­ma­dzony mate­riał dowo­dowy tj, świad­ko­wie, wywiad kura­tora, opi­nie ze szkoły etc. Pozdrawiam.

  21. tata25 napisał:

    Witam mam pro­blem z była part­nerka byli­smy zwia­sku przez 4 lata potora roku temu uro­dzila sie na coreczka. Mój pro­blem polega na tym że moja byla utrud­nia kon­takty z dziec­kiem na roz­pra­wie sado­wej sad przy­znal mi kon­takty 2 razy od 15 –18 bez osob trze­cich place ali­menty na rzecz dziecka. utrud­nia pod kaz­dym pre­tek­stem ze to jej nie ma to ze wyje­chala itd. Byla part­nerka nie sto­suje sie do ugody sado­wej ktora zawar­li­smy w listo­pa­dzie 2011r co mam zro­bic ?????? Zlo­zy­lem wnio­sek do sadu o uka­ra­nie za nie sto­so­wa­nie sie do ugody sado­wej. Czy mam sanse ze sad przy­chyli sie do mojego wnio­sku ???? pro­sze o pomoc

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam, oczy­wi­ście, że tak. Jeśli wnio­sek jest nale­ży­cie umo­ty­wo­wany, podał Pan pod­stawę prawną, a w cza­sie, kiedy zgod­nie z ugodą miał Pan ter­min kon­tak­tów, i nie odbył się on z innych przy­czyn niż np. cho­roba dziecka, to sąd powi­nien uwzględ­nić Pana wniosek.Pozdrawiam

  22. Joanna napisał:

    Witam Pana Mece­nasa ser­decz­nie i z góry dzię­kuję za udzie­loną odpowiedź.Mam pro­blem i nie wiem jak go roz­wią­zać. 15.02.2012r odbyła się sprawa roz­wo­dowa bez orze­ka­nia o winie ‚dziecko miesz­kało i nadal będzie miesz­kać ze mną.Sąd przy­chy­lił się do prośby ojca by widy­wać dziecko zabie­rać co drugi week­end od piatku do nie­dzieli włącz­nie ponadto ma zabe­irać w święta ‚tydzień ferii i od 20.07–10.08 wakacji.Nie byli­śmy ze sobą ponad 10 lat ojciec zabie­rał dziecko tylko po szkole w piatki i przy­wo­ził wie­czo­rem tego samego dnia.Rozstaliśmy się z powodu czę­stych kłótni, mąż wycho­dził z domu na imprezy skąd wra­cał pijany w nocy.Nie sta­rał się o czę­ste kon­takty z córką gdyż w gło­wie mu były tylko imprezy,koniety i alkohol.Powiedziałam o tym w sądzie ale sad przy­chy­lił się do męża i zezwo­lił na takie czę­ste kon­takty wraz z noclegiem.Córka gdy dowie­działa sie ze ma spę­dzać tyle czasu z ojcem wpa­dła w roz­pacz ‚zazna­cze że w tym roku koń­czy 13 lat.Zgadza się żeby nadal zabie­rał ją w piatki i przy­wo­ził do domu tego samego dnia nie chce tam noco­wać ponadto zga­dza sie tylko na kilka dni w waka­cje ale rów­nież bez noclegu.Boję sie kon­flik­tów gdyż ja nie pozwolę by oddzia­ły­wało to rów­nież na psychkę dziecka,nie chcę by trzy­mał ją na siłę .Mąż nie posiada warun­ków by córka mogła noco­wać ‚wyre­mon­to­wał sobie jedno pomiesz­cze­nie gospo­dar­cze tam mie­ści się biuro gdyz pro­wa­dzi dzia­łal­ność gospo­dar­czą i kanapa gdzie śpi,nie ma łazienki.Żeby się wyką­pać cho­dzi do łazienki swo­ich rodzi­ców prze­cho­dząc przez całe podwórko .Pro­szę mi dora­dzić co mam zro­bić ‚czy on może prze­trzy­my­wać ja na siłę wbrew woli córki.

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam, pyta­nie czy sąd spraw­dził warunki miesz­ka­niowe ojca poprzez zle­ce­nie wywiadu kura­to­rowi? jeśli nie, to trzeba zapewne ure­gu­lo­wać kon­takty osobno,choć oko­licz­no­ści miesz­ka­niowe b. męża były znane Pani wcze­śniej, więc Pani zgoda na takie kon­takty mnie zasta­na­wia. Nato­miast, jeśli sąd tego nie spraw­dzał, to może Pani wystą­pić z nowym wnio­skiem o ure­gul­wo­anie kon­tak­tów po upra­wo­moc­nie­niu się orze­cze­nia roz­wo­do­wego wła­śnie ze względu na tą oko­licz­ność. Jeśli dziecko nie będzie chciało u niego prze­by­wać, to na siłę prze­trzy­my­wa­nie tam dziecka nie będzie zgodne z jego dobrem, ale regu­la­cja kon­tak­tów obo­wią­zuje, i b. mąż może zarzu­cać Pani mani­pu­la­cję dziec­kiem. Chyba, że dziecko będzie miało miej­sce do spa­nia w domu dziad­ków, a tam warunki np. są opty­malne. Pro­szę zwró­cić uwagę, że córka jed­nak zga­dza się na kon­takty, więc może Powinna Pani zasu­ge­ro­wać przy­sto­so­wa­nie domu do potrzeb dziecka, no i jed­nak zmianę orze­cze­nia w tym zakre­sie, jeśli nie było wery­fi­ka­cji warun­ków miesz­ka­nio­weych. Pozdrawiam

  23. Wolna napisał:

    Dzię­kuję za Pana mądre poucze­nia i za odpo­wiedż na mój post. Pozdrawiam.

  24. Maria74 napisał:

    Witam ser­decz­nie, będę wdzięczna za poradę. Jestem po roz­wo­dzie, mam dwóch synów w wieku 11 i 13 lat. Chłopcy pozo­stają pod opieką ojca i jego dru­giej żony. Mój pro­blem polega na tym, że cały czas bałam się męża, nie daję sobie rady z tym stra­chem nawet teraz. Wiele rze­czy dałam sobie wmó­wić, np. to że nie mam prawa widy­wać dzieci “sam na sam”. Twier­dził mój były mąż, że nie mam prawa a prze­cież z wyroku o roz­wo­dzie wynika, że mam peł­nię praw rodzi­ciel­skich.
    Dwa mie­siące temu dosta­łam wezwa­nie do sądu, ponie­waż szkoła do któ­rej cho­dzą chłopcy, wystą­piła do sądu, ponie­waż podej­rzewa, że dzieci są bite przez mojego byłego męża lub jego żonę. Dodam, że on pra­cuje w Cze­chach, ona cały czas jest w domu, mają jesz­cze 2-letnią córeczkę. Zasta­no­wił mnie jego upór, że nie mogę dzieci wziąć do sie­bie, zaczę­łam podej­rze­wać, że chłopcy są zastra­szani a on boi się, że się wyga­dają przede mną. Póki co sąd skie­ro­wał nas na bada­nia w RPDK. Mam pyta­nie, czy jest moż­liwe by na takich bada­niach dzieci powie­działy co się dzieje w domu? Czy będą badane sam na sam z psy­cho­lo­giem, bez udziału rodzi­ców? Pytam, bo wiem, że czują strach przed moim byłym mężem.
    Druga sprawa. Posta­no­wi­łam ure­gu­lo­wać też kon­takty z chłop­cami na dro­dze sądo­wej. Mam pyta­nie, jakie muszę speł­nić wyma­ga­nia by móc przyj­mo­wać dzieci u sie­bie włącz­nie z noc­le­giem? Czy są jakieś wytyczne, co muszę im zapew­nić?
    Z góry dzię­kuję i pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam, pod­czas badań w RODK dzieci jak naj­bar­dziej mogą to powie­dzieć, co wię­cej powinna zro­bić to Pani, nawet jeśi one tego nie powie­dzą. Jeśli ta oko­licz­ność się potwier­dzi, to nie­wy­klu­czone, że zasadne będzie pod­ję­cie przez sąd decy­zji w kwe­stiach opie­kuń­czych dot. mało­let­nich. Co do wnio­sku o ure­gu­lo­wa­nie kon­tak­tów, to wytycz­nych jako takich nie ma, przede wszyst­kim dzieci muszą miec miej­sce do spa­nia, warunki do nauki, stan higie­niczny i tech­niczny lokalu też powi­nien być opty­malny, tzn. nie powo­do­wać zagro­że­nia dla bez­pie­czeń­stwa. To tak z grub­sza. Jeśli cho­dzi o sam wnio­sek i pro­blemy zwia­zane z kon­tak­tami, to suge­ruję roz­wa­że­nie wnio­sku wraz z wnio­skiem o udzie­le­nie zabez­pie­cze­nia, o czym sze­rzej piszę w arty­kule “Jak naj­szyb­ciej uzy­skać prawo do kon­tak­tów z dziec­kiem? Wnio­sek o udzie­le­nie zabez­pie­cze­nia kon­tak­tów na czas trwa­nia postę­po­wa­nia”. Pozdrawiam

      • Maria74 napisał:

        Witam ponow­nie, bar­dzo ser­decz­nie dzię­kuję za poradę. Jest dla mnie bar­dzo pomocna. Jesz­cze raz dzię­kuję. Pozdra­wiam, Maria

  25. Magda napisał:

    Witam.
    Pro­sze o pomoc i wska­za­nie roz­wią­za­nia.
    Od 4 lat jestem roz­wódką i z byłym mężem mam 6-cio let­niego syna.
    Ojciec dziecka nie ma ogra­ni­czo­nych, ani nie jest pozba­wiony praw rodzi­ciel­skich. Na spra­wie roz­wo­do­wej usta­li­li­śmy dokład­nie formę i dni widzeń dziecka z ojcem tj. w parzy­ste tygo­dnie sobota i nie­dziela w nie­pa­rzy­ste środy i czwartki. Święta Bożego Naro­dze­nia oraz Wiel­ka­noc dziecko w cało­ści co dwa lata spę­dza u taty, waka­cje 1 mie­siąc u taty, ferie– 1 tydzień u taty. Mój były mąż mówił, iż dokładne okre­śle­nie ter­mi­nów jest mu potrzebne tak “na zaś” i prosi mnie, aby jego kon­takty odby­wały się kiedy chce a nie tak jak zostało zatwier­dzone w sądzie. I wła­śnie w tym tkwi cały pro­blem. Ojciec kon­tak­tuje się z synem spo­ra­dycz­nie co ok. dwa mie­siące. Jedyny ter­min sądowy do któ­rego sie sto­suje jest ter­min świą­tecz­nych widzeń. W pozo­stałe dni synek bar­dzo tęskni za tatą, ale ten tłu­ma­czy się bra­kiem czasu, pracą, obo­wiąz­kami. Dzwoni na dzień przed ter­mi­nem, kiedy chce wziąść syna do sie­bie i ja ponie­waż szkoda mi małego zmie­niam swoje plany i zga­dzam się bez waha­nia na te spo­tka­nia mimo, że nie są to spo­tka­nia w ter­mi­nach okre­ślo­nych przez sąd. Naj­gor­sze są okresy ferii i wakacji-czasu wol­nego od szkoły, w któ­rym de facto trudno mi samej zapew­nić opiekę dla syna, a na tatę nie­stety nie mogę liczyć. Przez okres ostat­nich 3 lat ojciec nie wziął dziecka do sie­bie ani na ferie ani na waka­cje. Co mogę zro­bić w tej sytuacji?Nie chce skrzyw­dzić synka jed­nak takie nie­pewne sytu­acje też już mnie dobi­jają. Tata niby ma prawa rodzi­ciel­skie, ale się z nich nie wywią­zuje. Cię­gle muszę liczyć tylko na sie­bie i zasta­na­wiać się jak roz­pla­no­wać waka­cje i ferie, co z opieka nad syn­kiem itp.Z jakim wnio­skiem wystą­pić do sądu? Czy ogra­ni­czać ojcu prawa rodzi­ciel­skie (nie chcia­ła­bym tego) czy też wystą­pić do sądu o ponowne okre­śle­nie widzeń?Jak mogę zabez­pie­czyć to, aby ojciec poja­wiał się u syna w okre­ślone przez sąd ter­miny? Czy wnieść do sądu pozew o pod­wyż­sze­nie ali­men­tów ze względu na pono­sze­nie więk­szych kosz­tów (kosz­tów opieki nad dziec­kiem w cza­sie ferii,wakacji).Alimenty od 4 lat mam wciąz takie same, a tata tylko takie koszty ponosi bo nic dodat­kowo syn­kowi nie kupuje.….

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Musi się Pani zasta­no­wić na czym Pani bar­dziej zależy, na ogra­ni­cze­niu kon­tak­tów skoro ich nie reali­zuje, czy też by reali­zo­wał je wszyst­kie? skoro dziecko tęskni za ojcem, a jego inte­re­suje jedy­nie ter­min raz na dwa mie­siące, więc komen­tarz jest chyba zbędny. Co do moż­li­wo­ści, to nowe prze­pisy kpc pozwa­lają na zasą­dze­nie kwoty pie­nięż­nej od ojca na Pani rzecz, za nie­pra­wi­dłową reali­za­cję kon­tak­tów, tutaj tak wła­śnie jest, więc może Pani spró­bo­wać wystą­pić o zasą­dze­nie okre­ślo­nej kwoty za każdą nie­obec­ność ojca u synka. Pod­kre­ślam, iż to są nowe prze­pisy i prak­tyka orze­ka­nia w tym zakre­sie nie jest bogata, ale jest to jeden ze spo­so­bów. Drugą wer­sją (można jed­no­cze­snie) jest wystą­pie­nie o ogra­ni­cze­nie liczby spo­tkań, bowiem aktu­al­nie, wydaje się, iż ich ilość nie odpo­wiada rze­czy­wi­sto­ści, może takie postę­po­wa­nie i ryzyko utraty wielu kon­tak­tów wzbu­dzi u ojca reflek­sję w tym zakre­sie. Odno­śnie ali­men­tów rów­nież zasadne jest wystą­pie­nie z pozwem, jeżeli ponosi Pani wię­cej kosz­tów niż w cza­sie ostat­niego orze­ka­nia, a i udział ojca w zakre­sie oso­bi­stych sta­rań o wycho­wa­nie u utrzy­ma­nie dziecka jest mniej­szy niż uprzed­nio. Pozdrawiam

  26. mama napisał:

    Witam, na wnio­sek mojego byłego part­nera zostały sądow­nie usta­lone kon­takty z naszą córką. Ojciec dziecka przez ok 4 mie­siące odwie­dzał dziecko. Jed­nak bar­dzo czę­sto się spóź­niał jak rów­nież nie przy­jeż­dżał wcale. Oczy­wi­ście nigdy mnie o swo­ich nie­obec­no­ściach nie infor­mo­wał wcze­śniej. Twier­dził, że nie ma obo­wiązku poja­wiać się na każ­dym spo­tka­niu , że to jego prawo a nie obo­wią­zek. Mimo, że sąd w orze­cze­niu wyraź­nie go zobo­wią­zał do odwie­dzin. Obec­nie te kon­takty nie są przez niego w ogóle reali­zo­wane ponie­waż ojciec dziecka wyje­chał zagra­nicę. Przed wyjaz­dem nie zło­żył wnio­sku o zmianę kon­tak­tów. Prze­by­wa­jąc teraz za gra­nicą nie kon­tak­tuje się córką, nie dzwoni, nie chce roz­ma­wiać z nią na skaj­pie. Tłu­ma­czy się pracą i bra­kiem czasu. Chcia­ła­bym teraz sama zło­żyć wnio­sek o zmianę tych kon­tak­tów. Nie wiem tylko czy mogę jed­no­cze­śnie wnio­sko­wać w nim o zagro­że­nie karą grzywny za nie sto­so­wa­nie się przez niego do posta­no­wie­nia sądu. Nie wiem jak sfor­mu­ło­wać taki wnio­sek. Czy jest może dostępny jakiś wzór? Będę bar­dzo wdzięczna za wszel­kie suge­stie. Dzię­kuję z góry i pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Wnio­sek o zasą­dze­nie kwoty pie­nięż­nej od upraw­nio­nego do kon­tak­tów na Pani rzecz w zwiazku z nieprawidłową/nierealizowaniem kon­tak­tów. nowe prze­psiy pozwa­lają na “dys­cy­pli­nio­wa­nie” upraw­nio­nych, ale prak­tyka orzecz­ni­cza jesz­cze nie jest bogata w tym zakre­sie. Poza tym może Pani zło­żyć wnio­sek o zmniej­sze­nie ilo­ści spo­tkań poprzez zmianę obo­wią­zu­ją­cego posta­no­wie­nia o kon­tak­tach, skoro ich ilość jest obec­nie nie moż­liwa do zrealizowania.To są dwa odrębne wnioski.Pozdrawiam

  27. Godles napisał:

    Witam ser­decz­nie. Do nie­dawna moje kon­takty z synem byly oparte na ust­nych ugo­dach z matką dziecka. Od pew­nego czasu matka dziecka w usta­lone dni nie wyda­wala mi dziecka, w związku z czym zło­ży­lem wnio­sek do Sądu o kon­takty (w tym wnio­sek o zabez­piecz­nie na czas trwa­nia poste­po­wa­nia). Sąd przy­chy­lił sie do wnio­sku na czas trwa­nia poste­po­wa­nia i przy­znał mi wizyty z dziec­kiem zgdod­nie z moim wnioskiem(w te dni jak było wcze­sniej, kiedy zabie­ra­łem dziecko).Obecnie ocze­kuje na roz­prawe o ure­gu­lo­wa­nie kon­tak­tow. Kilka dni temu dosta­lem odpo­wiedż na mój wnio­sek,( zło­żony przez matkę dziecka ‚uczest­niczke poste­po­wa­nia) w któ­rym nie akcep­tuje ona moich pro­po­zy­cji zawar­tych we wnio­sku. Ponadtto w pismie tym podaje wiele nie­praw­dziwch stu­acji, pro­po­nuje swoje warunki moich kon­tak­tów z dziec­kiem, które sa dla mnie trudne (czy­sta zlosliwośc).Moje pyta­nie brzmi: co dla Sądu ozna­cza taki wnio­sek, kiedy po wizy­cie kura­tora sąd bez prze­szkód wydał mi posta­no­wie­nie na czas trwa­nia poste­po­wa­nia zgod­nie z moja prośbą, ?czy ja do sprawy tez mogę zlo­życ swoj wnio­sek w kto­rym odpo­wie­dzial bym na zarzuty sta­wiane we wnio­sku?, oraz naj­wa­zniej­sze, czy Sąd na roz­pra­wie wyda­jąc orze­cze­nie może zmie­nic cal­ko­wi­cie wydane wcze­sniej posta­no­wie­nie i przy­znac kon­takty zgod­nie z wnio­skiem matki?Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Sąd może zmie­nić takie posta­no­wie­nie, a wydać zgod­nie ze sta­no­wi­skiem matki tylko wtedy, gdy będzie zgodne z dobrem dziecka, zasad­nymi argu­men­tami i nie będzie podyk­to­wane zło­śli­wo­ścią wobec Pana, ale to już kwe­stia ocenna.To kwe­stia ana­lizy sytu­acji, więc trudno mi stwier­dzić, czy sąd podzieli w cało­ści sta­no­wi­sko matki dziecka. Dla sądu taki wnio­sek ozna­cza sta­no­wi­sko matki, Pan oczy­wi­ście też może pisem­nie usto­sun­ko­wać się do sta­wia­nych zarzutów.Pozdrawiam

  28. tata napisał:

    Witam, mam przy­znane kon­takty z córką co drugi week­end od piątku godz 16 do ponie­działku godzin poran­nych, ponadto święta na prze­mian oraz (i tu zaczy­nają się pro­blemy) tydzień ferii i 3 tyg w waka­cje, tj. dwa ostat­nir tygo­dnie lipca i pierw­szy tydzień sierp­nia. Jak wygląda sprawa z week­en­dami w ferie i waka­cje? Czy w waka­cje mam prawo do widzeń co drugi week­end? Matka grozi że wyje­dzie z dziec­kiem na całe waka­cje (oprócz moich trzech tygo­dni) i nie będę miał kon­taktu z dziec­kiem. Ponadto w ferie, gdzie mój tydzień wypadł po moin week­en­dzie matka stwier­dziła ze mam mieć dziecko do piątku. Ja twier­dzę że tydzień ferii zaczyna się w ponie­dzia­łek i koń­czy w niedzielę.

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Waka­cje sąd regu­luje osobno, więc skoro nie ma ich w posta­no­wie­niu, to week­endy nie wcho­dzą w zakres lipca i sierp­nia i matka może wyje­chać z dziec­kiem na ten czas. Ferie obo­wią­zuję od ponie­działku do nie­dzieli, ale week­end przez feriami nie wcho­dzi w ich zakres. Pozdrawiam

  29. zosia napisał:

    witam raz jesz­cze,
    dzię­kuję ser­decz­nie za odpo­wiedź. Mam jesz­cze pyta­nie mia­no­wi­cie syn ma 7 lat zaczął cho­dzic do klasy 1 wszej, jest w takim wieku że week­endy uwiel­bia spę­dzać u kole­gów, bądź zapra­sza ich do siebie-wspólnie się bawią i uczą :) zawsze jeden dzień rezer­wu­jemy na czas dla sie­bie :D i w momen­cie kiedy tatuś posta­nowi zło­żyć w sądzie pozew o usta­no­wie­nie widze­nia to tak naprawdę czym sąd się kie­ruje? ja pra­cuje w godz\ 10–18 więc opie­kunka odb syna ze szkoły, wra­cam i odra­biamy lek­cje roz­ma­wiamy, uczymy się :) week­end tak jak mówię też mamy zapla­no­wane i syn jest z tego bar­dzo zado­wo­lony. I jak sobie o tym pomy­ślę to nie mam poję­cia gdzie w tym wszyst­kim miał by być jej bio­lo­giczny ojciec?? w sumie całe dnie w domu nas nie ma week­endy sa prze­zna­czone na odpo­czy­nek, przy­jem­no­ści :D Pro­szę mi pod­po­wie­dzieć jak sąd takie sytu­acje rozwiązuje?

    • Marcin Zaborek napisał:

      O, za wcze­śnie by móc powie­dzieć, jak sąd może to ure­gu­lo­wać, wszystko zależy od więzi jaka łączy dziecko z ojcem, jeśli syn jest gotowy na dłuż­szy pobyt z ojcem np. week­en­dowy, to sąd może jeden z week­en­dów, nie wię­cej niż dwa (zazwy­czaj) mu przy­znać ( o ile ma ku temu warunki tj. miesz­ka­niowe, oraz pre­dys­po­zy­cje do spra­wo­wa­nia takiej opieki), ale jeśli więzi nie ma, to zapewne będą to ogra­ni­czone kon­takty np. w Pani obec­no­ści i kilka godzin, a dopiero po jakimś cza­sie, jesli będzie taka koniecz­ność może zwięk­szyć ich liczbę. Sąd rów­niez może uznać, że część obo­wiąz­ków może wyko­ny­wać ojciec np. odbie­rać syna ze szkoły. Pozdrawiam

  30. żona napisał:

    Witam ser­decz­nie

    Pro­sze o wyja­snie­nie jak sie ma ugoda sadowa do wyroku sado­wego o usta­le­nie kon­tak­tow z dziec­kiem i kara­nie za nie wywia­zy­wa­nie sie z postanowienia

    jak wia­domo wyrok sadowy jest swiety i jesli jest w nim zapis o spo­tka­niach dziecka z rodzi­cem i nie sa te ter­miny prze­strze­gane to drugi rodzic moze zlo­zyc wnio­sek zgod­nie z nowymi prze­pi­sami o uka­ra­nie kara pieniezna.

    A jak jest z ugoda?

    Czy jesli rodzic nie wezmie dziecka w tygo­dniu bo np. pra­cuje, nie ma mozli­wio­sci poje­cha­nia po dziecko bo np. zepsulo sie auto a innego pola­cze­nia komu­ni­ka­cyj­nego (auto­bus, pociag) nie ma to czy tez na pod­sta­wie ugody mozna wniesc o uka­ra­nie rodzica za nie­wy­wia­zy­wa­nie sie z ugody spi­sa­nej przed sadem?
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam, o ugo­dzie wię­cej piszę w moim arty­kule na blogu “Ugoda w spra­wie o ure­gu­lo­wa­nie kon­tak­tów z dziec­kiem”. Na jej pod­sta­wie można zasą­dzić kwotę pie­niężną za utrud­nia­nie kon­tak­tów. Nie podej­rze­wam, by zepsuty samo­chód sta­no­wił pod­stawę do uka­ra­nia, bowiem jest to przy­pa­dek prze­cież jed­nost­kowy i wyni­ka­jący z nad­zwy­czaj­nych oko­licz­no­ści. Pozdrawiam

  31. ojciec napisał:

    Witam,

    zamie­rzam wystą­pić do sądu z pozwem o zasą­dze­nie ali­men­tów od mojej byłej żony na rzecz mało­let­niej córki, która zamiesz­kuje ze mną (wyrok sądu). Czy w pozwie o ali­menty mogę rów­nież wno­sić o ure­gu­lo­wa­nie kon­tak­tów z dziec­kiem? W jakiej kwo­cie powi­nie­nem opła­cić wów­czas pozew — czy tylko jak od ali­men­tów czy dodać kwotę za wnio­sek o ure­gu­lo­wa­nie kon­ta­ków?
    z góry dzię­kuję za odpowiedź

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Suge­ruję zro­bić to jed­nak oddziel­nie. Należy opła­cić wnio­sek o ure­gu­lo­wa­nie kon­tak­tów kwotą 40 zł. Pozdrawiam

  32. Expon napisał:

    Witam ser­decz­nie,

    Mam takie pyta­nie.
    W jaki spo­sób mogę ure­gu­lo­wać kon­takty ojca z dziec­kiem 4 mie­sięcz­nym?
    Jaki może być przy­kład. Dodam że z ojcem nie miesz­kamy razem, nie jeste­śmy w żadnym związku od połowy ciąży. Dziecko od dnia naro­dzin jest tylko przy mnie. Teraz ojciec grozi że zabie­rze dziecko bez­pod­staw­nie mimo że do tej pory godzi­łam się na wizyty kiedy chciał.
    Jak mogę to unormować.

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Może Pani wystą­pić o ure­gu­lo­wa­nie kon­tak­tów z dziec­kiem w spo­sób ade­kwatny do wieku dziecka tj. np. kilka wizyt w tygo­dniu np. po 1h w Pani obec­no­ści. Dziecko jest małe, kar­mione pier­sią, a groźby ojca o zabra­niu dziecka nie świad­czą dobrze o nim i jego wyczu­ciu sytu­acji, i z tego powodu sąd będzie raczej powścią­gliwy w orze­cze­niu zakresu kon­tak­tów. Wnio­sek należy zło­żyć do Sądu Rejo­no­wego Wydział Rodzinny i Nie­let­nich (wła­ściwy dla miej­sca pobytu dziecka) i opła­cić. Pozdrawiam

  33. ja napisał:

    Witam, mam pyta­nie jeśli mam przy­znany pierw­szy dzień Świąt Wiel­ka­noc­nych, a w tym cza­sie jest week­end ojca dziecka czyli od soboty 10 rano do nie­dzieli 17, a pierw­szy dzień świąt przy­pada w nie­dziele, to jak się do tego ustatkować?pozdrawiam

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Święta są nie­za­leżne od week­en­dów, bowiem są odręb­nie ure­gu­lo­wane. Czyli tego week­endu ojciec nie ma do dys­po­zy­cji, a jedy­nie frag­ment świąt, o ile takowy został mu przy­znany. Rozu­miem, że skoro Pani ma pierw­szy dzień świąt, to ojciec zapewne drugi, a nie week­end. Pozdrawiam

  34. Agnieszka napisał:

    witam mam pro­blem od 4 lat muj były kon­ku­bent nie maił kon­taktu z synem i nie inte­re­so­wal sie nim wogule ali­menty otrzy­muje od pan­stwa jest cały czas wie­zie­niu a jak wycho­dzi i za pare dni wraca teraz zało­żył mi sprawe o widze­nie sie z synem a ja nie chcem zeby miał jaki kol­wiek kon­takt z synem i nie bużył mu nor­mal­nego zycia

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Nie jest mi łatwo odnieść się do sytu­acji. Nie wiem, czy dziecko tęskni za ojcem, czy go w ogóle zna, no i jaki zakres kon­ta­tów ocze­kuje ojciec, czy miał ogra­ni­czoną wła­dzę rodzi­ciel­ską lub czy został jej pozba­wiony. Sąd może uznać, iż powi­nien mieć moż­li­wość nawią­za­nia kon­taktu z dziec­kiem i orzec kon­takty w bar­dzo ogra­ni­czo­nym zakre­sie. Choć może się oka­zać, iż postawa ojca jest tak bar­dzo wąt­pliwa, iż kon­takty nie zostaną przy­znane. W każ­dym razie nalezy pod­nieść zacho­wa­nie ojca, czy zagra­żał on dziecku, za co został osa­dzony etc. Pozdrawiam

  35. Mariusz napisał:

    Witam.założylem sprawe o ure­gu­lo­wa­nie kon­tak­tow z corka corka ma 4 ata pierw­sza sprawa sie odbyla tzw jezeli mozna to nazwac sprawa, sedzina wypro­sia mnie i matke mojej corki na kory­tarz w celu doga­da­nia sie ale jak bysmy mogi sie doga­dac nie zakla­dal bym sprawy, na dzi­siej­szy dzien musimy zozyc wnio­ski dowo­dowe i cze­kac na koejny ter­min sprawy , corki nie widzia­lem juz 2 mie­siace co mam dalej robic bo we wnio­sku nie napi­sem bog wie czego, chcial­bym widy­wać sie z corka co drugi week­end od piatku wie­czo­rem do nie­dzieli i czesc waka­cji po jed­nym dniu ze swiat jeden tydzien ferii, a matka mojej corki zapro­po­no­wala mi pierw­sza i trze­cia sobote od godziny 14 do 18 i nic wie­cej. jest to żało­sne i nie do przy­ję­cia . co dalej robić

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Powi­nien Pan zło­żyć wnio­sek u udzie­le­nie zabez­pie­cze­nia na czas trwa­nia postę­po­wa­nia. Sąd powi­nien je roz­pa­trzyć nie­zwłocz­nie. na moim blogu jest arty­kuł na ten temat http://kontaktyzdzieckiem.pl/?p=270 “Jak naj­szyb­ciej uzy­skać prawo do kon­tak­tów z dziec­kiem? Wnio­sek o udzie­le­nie zabez­pie­cze­nia kon­tak­tów na czas trwa­nia postę­po­wa­nia”. Pozdrawiam

  36. magda napisał:

    Witam
    jestem matka chrzestna dziecka (moi rodzice– dziad­ko­wie maja ure­gu­lo­wane kon­takty z wnuczka po 2 let­niej walce sado­wej) w trak­cie wizyt moich rodzi­cow dziecko ma row­niez kon­takt ze mna do czego matka dziecka ma zastrze­ze­nia czy ma takie prawo?

    • Marcin Zaborek napisał:

      W trak­cie kon­tak­tów dziad­ków mogą oni spę­dzać z dziec­kiem czas, jak chcą, o ile nie zagraża to dziecku. Nie podej­rze­wam, by Pani obec­ność należy tak inter­pre­to­wać, podej­rze­wam, że cho­dzi tylko o sam fakt Pani obec­no­ści. W związku z tym, ze nie wiem na czym pole­gają te zastrze­że­nia, przyj­muję, że cho­dzi o inter­pre­ta­cję posta­no­wie­nia tj. kon­takty dziad­ków z dziec­kiem, a więc skoro Pani jest obecna przy kon­tak­tach dziad­ków i za ich zgodą,w ter­mi­nach i w miej­scu okre­ślo­nym w Posta­no­wie­niu, to nie jest to naru­sze­niem orze­cze­nia. Pozdrawiam

  37. Monika napisał:

    Witam,
    mam 2,5 let­niego syna. Ojciec dziecka ma ure­gu­lo­wane kontkty sadownie-2 week­endy w mie­siacu po 3 godz w miej­scu zamiesz­ka­nia matki. Na chwile obecna w sadzie zostal zlo­zony przez ojcia dziecka wnio­sek o zmiane zasad wizyt-chce zabie­rac dziecko w sobote rano i odwo­zic w nie­dziele wie­czo­rem oraz chce zabie­rac dziecko zamien­nie na cale swieta. Czy ist­nieje mozli­wosc, aby sad przy­chy­lil sie do prosby ojca? Dodam, iz dziecko od uro­dze­nia prze­bywa 24 h ze mna, a zmiana w kon­tak­tach zwia­zana jest z poja­wie­niem sie w moim zyciu nowego mez­czy­zny i jest pewna zlo­sli­wo­scia ze strony ojca dziecka.

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Jest moż­li­wość, że sąd przy­chyli się do wnio­sku ojca, choć nie podej­rze­wam, by była to zło­śli­wość. Po pierw­sze, warunki do spę­dza­nia czasu z dziec­kiem w Pani obec­no­ści i w obec­no­ści Pani part­nera nie są kom­for­towe dla nikogo (także dla Pani zapewne). Jeżeli ojciec reali­zo­wał te kon­takty, i dziecko chęt­nie spę­dza z nim czas, to natu­ralną koleją rze­czy jest ich roz­sze­rze­nie do pew­nego opti­mum, ale to już oceni sąd. Pro­szę sobie odpo­wie­dzieć na pyta­nie, czy zaan­ga­żo­wa­nie w opiekę nad dziec­kiem przez ojca nie będzie dla Pani uła­twie­niem? No i czy utrzy­my­wa­nie obec­nego stanu rze­czy (tj. obec­no­ści Pani i part­nera) nie będzie sprzy­jało powsta­wa­niu sytu­acji kon­flik­to­wych? To, czy taka zmiana jest korzystna dla dziecka oceni sąd, ale ja bym nie dostrze­gał w tym wnio­sku zło­śli­wo­ści. Pozdrawiam

  38. Aneta napisał:

    Jeśli ojciec dziecka zło­żył do sądu wnio­sek o usta­le­nie kon­tak­tów z córką ( nie jeste­śmy mał­żeń­stwem , wła­dza rodzi­ciel­ska żadnego z rodzi­ców nie jest ogra­ni­czona ani znie­siona ) to czy mogę jesz­cze przed posie­dze­niem sądu zło­żyć w sądzie kontr­w­nio­sek , skargę , zaża­le­nie na wnio­sek ojca dziecka ? Wyja­śniam , że uczu­cia ojcow­skie obu­dziły się w nim po dwóch latach , jest czło­wie­kiem nie­od­po­wie­dzial­nym , agre­syw­nym i naj­nor­mal­niej boję się o córkę . Za pomoc ser­decz­nie z góry dziękuję .

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Może Pani zło­żyć odpo­wiedź na wnio­sek, w któ­rej przed­sta­wić można swoją pro­po­zy­cję kon­tak­tów, jak rów­nież wnio­sko­wać o odda­le­nie wnio­sku głów­nego. Pozdrawiam

  39. Nikola napisał:

    Witam. Jestem mamą 5letniej córki i mam usta­lone kon­takty z nią przez sąd w drugą i czwartą sobotę mie­siąca ale ojciec dziecka za wszelką cenę utrud­nia mi z nią kon­takty. Zawszę kiedy pójdę albo ich nie ma w domu albo nie wpusz­czają mnie cho­ciaż sły­szę że są w miesz­ka­niu a jak mnie już wpusz­czą to karzą wcze­śniej wyjść mówiąc że gdzieś jadą. Chcia­ła­bym się dowie­dzieć gdzie ja to mogę zgło­sić i czy ojciec dziecka może tak postępować?

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Ten fakt należy zgło­sić na poli­cji, i zło­żyć wnio­sek o zasą­dze­nie na Pani rzecz kwoty pie­nięż­nej od ojca w związku z utrud­nia­niem kon­tak­tów (Sąd Rejo­nowy Wydział Rodzinny i Nie­let­nich). Nie wolno ojcu tak robić.Pozdrawiam

  40. tato napisał:

    witam, mam do pana mece­nasa pyta­nie a mia­no­wi­cie Ja i moja ex żona mamy usta­lone kon­takty w któ­rych jest mowa że rodzic odbiera i odwozi dziecko w dniu widze­nia do domu dru­giego rodzica a pro­blem mam taki że miesz­kamy w tej samej miej­sco­wo­ści jakieś 7 km od sie­bie ale moja obecna part­nerka z którą zamie­rzam zamiesz­kać w jej domu bo jest po roz­wo­dzie i ma syna mieszka 15 km dalej. I moje pyta­nie czy teraz ex żona ma dalej obo­wią­zek mi przy­wo­zić syna do mnie kiedy zamiesz­kam w innym miej­scu zamiesz­ka­nia a mia­no­wi­cie u mojej obec­nej part­nerki ? a wcze­śniej miesz­ka­łem z rodzi­cami. W posta­no­wie­niu sądo­wym jest zapis że rodzic odbiera dziecko i przy­wozi do dru­giego rodzica w miej­scu jego zamiesz­ka­nia ale zna­jąc byłą ex nie będzie jej się chciało jeź­dzić i czy może zro­bić sprawę sądową mi teraz. pro­szę o pomoc, dziekuję

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. No cóż, orze­cze­nie jest jasne, więc skoro prze­pro­wa­dza się Pan w zasa­dzie w obręb tej samej miej­sco­wo­ści, to nie znosi to obo­wiązku, o któ­rym Pan wspo­mina. Nie­mniej jed­nak, może to się oka­zać na tyle uciąż­liwe, że matka dziecka wystąpi o zmianę tego zapisu. W dniu orze­ka­nia brano jed­nak pod uwagę inne miej­sce zamiesz­ka­nia i gdyby odle­głość była wów­czas inna, to nie­wy­klu­czone, że sąd ure­gu­lo­wałby ten obo­wią­zek ina­czej. Pro­szę roz­wa­żyć, czy warto wal­czyć o zmianę tego zapisu (lub cze­kać na ini­cja­tywę matki dziecka), bo może wystar­czy podział kosz­tów dojazdu, lub odbiór dziecka w pół drogi do Pana nowego miej­sca zamiesz­ka­nia, albo matka dziecka przy­wozi dziecko, a Pan odwozi. Jest klika moż­li­wo­ści, które mogą być pod­stawą kompromisu.Pozdrawiam

  41. Włodek napisał:

    Sad wyzna­czył spo­tka­nia z dziec­kiem w 1 week­end w mie­siącu. Z uwagi na odle­głość zamiesz­ka­nia dziecka (650km) wyzna­czone wizyty odby­wają się raz na 2 mie­siące. Czy matka może zło­żyć wnio­sek o karę pie­niężną? Czy sąd może wydać nakaz przy­jazdu matki z dziec­kiem do ojca? (dziecko-3lata) Czy z uwagi na odle­głość można zło­żyć wnio­sek o 2 week­endy (nie zawsze wyzna­czony week­end pasuje matce), ale korzy­stać tylko z jednego?

    • Marcin Zaborek napisał:

      witam. No cóż, teo­re­tycz­nie jest to moż­liwe, by matka dziecka mogła zło­żyć taki wnio­sek, skoro nie reali­zuje Pan posta­no­wie­nia. Jeśli Pan wnio­sko­wał o tyle week­en­dów, to powi­nien je reali­zo­wać. Wąt­pię, by sąd orzekł o obo­wiązku przy­jazdu matki z dziec­kiem do Pana, choć wyklu­czyć tego oczy­wi­ście nie można, bowiem zależy to od kon­kret­nej sprawy. Ocze­ki­wa­nie, by sąd orzekł wię­cej kon­tak­tów, tak by można było sobie wybrać dogodny ter­min nie jest wła­ściwe, druga strona też musi mieć moż­li­wość opty­mal­nego pla­no­wa­nia czasu sobie i dziecku, więc już chyba lepiej zapro­po­no­wać kon­takty ruchome np. drugi lub czwarty week­end mie­siąca, z zastrze­że­niem obo­wiązku poin­for­mo­wa­nia o tym, który week­end będzie reali­za­cją kon­tak­tów np. 4 dni przed pierw­szym z ter­mi­nów. W przy­padku orze­cze­nia więk­szej ilo­ści week­en­dów, i nie­re­ali­zo­wa­nia choćby jed­nego bez uza­sad­nio­nej przy­czyny, fak­tycz­nie ist­nieje ryzyko uka­ra­nia Pana za nie­pra­wi­dłową reali­za­cję posta­no­wie­nia. Pozdrawiam

  42. Krzysiek napisał:

    A co w przy­padku jesli posmierci żony, dziad­ko­wie (rodzice zmar­łej żony) zło­żyli wnio­sek o ure­gu­lo­wa­nie sto­sun­ków z wnu­kiem. co zrobić,gdyż moim zda­niem źle wpły­wają na mojego syna

    • Marcin Zaborek napisał:

      Dziak­do­wie mogą stara się o kon­takty, i podej­rze­wam, że ciężko będzie uzy­skać ich brak, tylko dla­tego, że według Pana źle wpły­wają na dziecko. jeżeli chło­piec za nimi tęskni, jeżeli jest mię­dzy nimi więź (lub była), to zapewne kon­takty otrzy­mają. Ewen­tu­alne, odmienne ure­gu­lo­wa­nie może wcho­dzić w grę w sytu­acji, gdy zagra­żają oni dziecku, krzyw­dzą je. jeżeli tak jest, to powi­nien Pan wno­sić o bada­nia w RODK, ale może się oka­zać, iż dziecko powinno mieć z nimi czę­sty kon­takt. Pozdrawiam

  43. Agnieszka napisał:

    Witam, mam takie pyta­nie. Moi rodzice są po roz­wo­dzie. Ojciec bar­dzo narzuca się mojemu młod­szemu bratu ( ma skoń­czone 18 lat). Czy prawo regu­luje w jakiś spo­sób, czy brat może powie­dzieć ojcu, żeby mu dał spo­kój, bądź coś w tym rodzaju? Oczy­wi­ście nie mówię tu o utra­cie bądź ogra­ni­cze­nia praw rodzi­ciel­skich przez ojca do brata przez sąd opie­kuń­czy.
    Nie wiemy już co zro­bić, bo bro­nie­nie brata przed nim nic nie daje, Mama też już nie daje rady.

    • Marcin Zaborek napisał:

      Witam. Skoro brat ma ukoń­czone 18 lat, to wła­dza rodzi­ciel­ska już nie wcho­dzi w grę, bowiem trwa ona do osią­gnię­cia przez dziecko peł­no­let­no­ści. Syn może po pro­stu powie­dzieć, że nie podoba mu się takie narzu­ca­nie i że nie chce mieć z nim kon­tak­tów, jeżeli uważa, iż zacho­wa­nie ojca wobec niego jest niestotosowne.Jeżeli zacho­wa­nie ojca jest agre­sywne i wyczer­puje zna­miona czynu zabro­nio­nego np. stal­king, to w grę wcho­dzi rów­nież moż­li­wość zawia­do­mie­nia poli­cji. Pozdrawiam

  44. AGUSIA napisał:

    Bar­dzo dzię­kuję za szybką odpo­wiedź.
    Czy nad­zór kura­tora nad kon­tak­tami oznacza,że kura­tor byłby przy wyda­wa­niu i “odda­wa­niu” dziecka po kon­tak­cie?
    Czy obec­ność kura­tora jest odpłatna?

  45. Marcin Zaborek napisał:

    Nie, taka syta­cja mia­łaby miej­sce gdyby orze­czono udział kura­tora przy kon­tak­tach lub przy odbie­ra­niu dziecka i taka forma jest płatna tj. 170–180 zł za każdy udział. Wię­cej może Pani doczy­tać w moim arty­kule na blogu “Udzial kura­tora w kon­tak­tach z dziec­kiem a nad­zor kura­tora nad kon­tak­tami z dziec­kiem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>