Kontakty z dzieckiem

Kon­takty z dziec­kiem zostały ure­gu­lo­wane w Oddziale 3 Roz­działu II Kodeksu rodzin­nego i opie­kuń­czego, tj. w art. 113– 113 6 k.r. i o. Mają do nich prawo nie tylko rodzice, ale i dziad­ko­wie. Są to oso­bi­ste spo­tka­nia osób upraw­nio­nych, np. rodzica lub dziad­ków z dziec­kiem czy wnu­kiem. Jesz­cze przed roz­po­czę­ciem apli­ka­cji adwo­kac­kiej, jako zawo­dowy kura­tor rodzinny spo­tka­łem się w swo­jej pracy z róż­nymi for­mami kon­tak­tów ure­gu­lo­wa­nych posta­no­wie­niem sądu. Mogą to być odwie­dziny osoby upraw­nio­nej w miej­scu zamiesz­ka­nia dziecka, odbie­ra­nie go z miej­sca zamiesz­ka­nia, szkoły, przed­szkola lub innej pla­cówki oświa­to­wej, odpro­wa­dza­nie dziecka po zakoń­cze­niu spo­tka­nia do jego miej­sca sta­łego pobytu, czy też spę­dze­nie z nim czasu zgod­nie ze szcze­gó­ło­wymi for­mami okre­ślo­nymi posta­no­wie­niem sądu. Czę­sto są to rów­nież roz­mowy tele­fo­niczne, w z góry okre­ślo­nych dniach i godzi­nach lub poro­zu­mie­wa­nie się przy pomocy innych spo­so­bów komu­ni­ko­wa­nia się na odle­głość (np. skype’a, maila).
Sądy bar­dzo szcze­gó­łowo regu­lują kwe­stie kon­tak­tów z dziec­kiem w okre­sie Bożego Naro­dze­nia, Wiel­ka­nocy, a także ferii zimo­wych, waka­cji i szcze­gól­nych dni wyni­ka­ją­cych z kalen­da­rza wyda­rzeń i świąt oko­licz­no­ścio­wych, np. Dnia Dziecka, Dnia Matki czy Dnia Ojca. Bar­dzo czę­sto zda­rza się, że w cza­sie ferii zimo­wych, że każde z rodzi­ców, żyją­cych w roz­łą­cze­niu, ma prawo do kon­tak­tów z dziec­kiem w ciągu jed­nego tygo­dnia, to jest np. w pierw­szym tygo­dniu dziecko spę­dza czas z ojcem, a drugi tydzień z matką. Podobna zasada może doty­czyć rów­nież waka­cji, choć tutaj kwe­stia kon­tak­tów z dziec­kiem może być roz­wią­za­nia bar­dzo róż­nie, np. od 1 do 15 lipca dziecko będzie spę­dzało czas z ojcem, następ­nie od 15 lipca do 15 sierp­nia z matką , by od 15 sierp­nia do końca waka­cji ponow­nie pozo­sta­wać z ojcem. Oczy­wi­ście moż­li­wo­ści jest tu znacz­nie wię­cej, a kalen­darz spo­tkań i opieki nad dziec­kiem można zapla­no­wać zgod­nie z potrze­bami i ocze­ki­wa­niami każ­dego z rodzi­ców, z uwzględ­nie­niem potrzeb samego dziecka.
Jeśli mię­dzy rodzi­cami wystąpi spór co do zasad kon­tak­tów w okre­sach świą­tecz­nych, Sąd okre­śli komu i na jakich warun­kach przy­słu­guje prawo do spę­dze­nia czasu z dziec­kiem. I tak np. w latach parzy­stych całe święta, tj. od wigi­lii do dru­giego dnia świąt dziecko może spę­dzać z ojcem, zaś w latach nie­pa­rzy­stych z matką. Moż­liwy jest rów­nież podział świąt w ten spo­sób, że w latach parzy­stych w wigi­lię od godziny 10 do godziny 17 mało­letni spę­dzi czas z ojcem, następ­nie pierw­szy dzień świąt u matki, a drugi ponow­nie z ojcem. Podob­nie może być w cza­sie Świąt Wiel­ka­noc­nych.
Każdy z rodzi­ców, wedle wła­snego uzna­nia, podej­muje decy­zję, w jaki spo­sób chce spę­dzić czas z dziec­kiem, tj. czy wyjeż­dża z nim na wypo­czy­nek w kraju czy za gra­nicą, czy pozo­staje w miej­scu zamiesz­ka­nia. Ma on rów­nież moż­li­wość zor­ga­ni­zo­wa­nia i opła­ce­nia dziecku samo­dziel­nego wyjazdu kolo­nij­nego. Upraw­nie­nie do orga­ni­za­cji wspól­nego czasu należy więc wyłącz­nie do tego rodzica, który korzy­sta z przy­słu­gu­ją­cego mu prawa i nie jest tu wyma­gana zgoda dru­giego z rodzi­ców. W przy­padku sporu na tym tle, np. zgody na wyro­bie­nie pasz­portu dla dziecka, decy­zję w tej mate­rii może pod­jąć sąd.
Rodzic, z któ­rym dziecko prze­bywa na stałe zobo­wią­zany jest do umoż­li­wie­nia kon­tak­tów w usta­lo­nej for­mie, to jest np. nie powi­nien odbie­rać dziecka ze szkoły lub przed­szkola, jeżeli w wyzna­czo­nym ter­mi­nie upo­waż­niony do tego jest drugi z rodzi­ców. Powi­nien przy­go­to­wać dziecko do wyj­ścia, jeżeli forma kon­taktu z nim dru­giego z rodzi­ców polega na wspól­nym spę­dze­niu czasu poza jego miej­scem zamiesz­ka­nia.
Kon­se­kwen­cją ure­gu­lo­wa­nia przez Sąd zasady kon­tak­tów z dziec­kiem jest także to, iż upraw­niony do spo­tkań nie może, bez zgody rodzica, u któ­rego dziecko stale prze­bywa, spo­ty­kać się z nim w innych ter­mi­nach niż te, które zostały okre­ślone w posta­no­wie­niu sądu. Zachę­cam do dys­ku­sji bądź pytań w spra­wie kon­tak­tów z dziec­kiem.
O przy­kła­dach utrud­nia­nia kon­tak­tów piszę w arty­kule „Utrud­nia­nie kon­tak­tów z dzieckiem”.

445 odpowiedzi na „Kontakty z dzieckiem

  1. kasia pisze:

    Dzień dobry,
    Mój mąż ma uregulowane terminy spotkań ze swoim synem od piątku 17.00 do niedzieli 20.00 ( o drugi weekend ).
    Zostało to ustalone sadowniczy 8 lat temu. Teraz mąż zmienił pracę i nie ma możliwości, żeby odebrać dziecko od matki w piątek o 17.00,może przyjechać po syna w sobotę o 9.00. Matka dziecka twiedzi, że może syna odebrać tylko w piątek w innym wypadku termin przepada. Czy ta pani ma rację? Czy mąż musi ponownie uregulować wizyty z synem sądownie?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, akurat w tym przypadku nie przychyliłbym się do stwierdzenia, że cały termin przepada, jednak w sobotę rano powinna dziecko wydać ojcu, co nie oznacza, że w zakresie piątku matka musi inaczej gospodarować czasem z uwagi na trudności, które wynikają z przyczyn leżących po stronie ojca. Jednak i tak powinien uregulować tą kwestię, by takich problemów nie było. Pozdrawiam

  2. misiolka pisze:

    Witam. Mam taką sprawę. Wyrok sądu jest taki,ze to ja musze dowizic dziecko do ojca i byc tam z corka. W kazdy drugi weekend miesiaca sibota od 12 do 18 ,niedziela od 11 do 17. Ja nie mam prawo jazdy i musze jezdzic z nowym partnerem. Odleglisc wynosi pinad 60 km. Ojciec corki nie pizwolil partnerowi byc na spotkaniach. Co moge zrobic w tej sytuacji tymbardzoej dodajac,ze boje sie przebywac sama w domu partnera.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, ma Pani trzy możliwości, jedna odwołać się od tego orzeczenia jeżeli jeszcze jest taka możliwość, porozumieć się z byłym partnerem i trzecia wnosić o zmianę tego orzeczenia podając właśnie te okoliczności, jak brak prawa jazdy oraz to, że inna forma kontaktów byłaby bardziej optymalna dla dziecka, Pani i ojca dziecka. Nie wiem kiedy to orzeczenie sąd wydał, bowiem ta kwestia też ma znaczenie, niemniej jednak opcja najbardziej istotna to wniosek o zmianę orzeczenia. Pozdrawiam

  3. Salvex pisze:

    Witam,
    Mam pytanie jak podejść do sprawy. Mianowicie mam córkę 4 letnią której nie widziałem. Matka córki podczas sprawy alimentacyjnej powiedziała mi że będę płacił ale nigdy córki nie zobaczę a jej matka powiedziała że jak mie zobaczy to wrzątkiem potraktuje. Więc dałem sobie spokój może zbyt długi ale myślałem że przyjdzie dzień że dziecko zacznie więcej rozumieć i uda mi się nawiązać z nią kontakt i budować relację. Jestem przekonany że matka córki i jej babcia robią mętlik w gowie dziecka odnośnie moje osoby , ewentualnie powiedziały że “tatuś zostawił mamusię i ciebie”.
    Alimenty płacę od samego początku, dodatkowo córka ma założoną polisę od urodzenia. A mam ograniczoną włądzę rodzicielską – podczas rozprawy alimentacyjnej. Jestem osobą karaną ale to kilka lat przed narodzinami córki (wyrok 4 lata).
    Proszę o sugestię jak mam podejść do tematu żeby móc nawiązać kontakt spotkanie z córką.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, skoro nie widział Pan córki do tej pory, to bardzo ciężko będzie Panu zbudować więź z dzieckiem, a będzie to trudniejsze jeżeli będzie duży opór matki w tym zakresie. Na pewno najpierw powinien Pan spróbować porozmawiać z matką dziecka (choć zdaję sobie sprawę, że może to być bardzo trudne) w jaki sposób widzi możliwość wprowadzenia Pana do życia dziecka. Jeżeli jednak nie będzie tej możliwosci, to pozostaje Panu wyłącznie droga sądowa. Próby samodzielnego nawiązania kontaktu mogą doprowadzić do spotęgowania strachu dziecka przed Panem, a to nie pomoże. Czy matka i babcia dziecka robią mętlik w głowie dziecka, to tego nie wiem, ale dziecko jak czytam z Pana pytania nawet Pana nie zna, a w tej sytuacji podejrzewam,że może nie ma nawet z nią rozmowy na Pana temat. Sprawa sądowa o kontakty ma ten plus w Pana przypadku, że w takiej sytuacji jak u Pana łatwiej na sali sądowej jednak ustalić możliwą perspektywę Pana udziału w życiu dziecka. Pozdrawiam

  4. Ona pisze:

    Witam,
    Moj partner ma 15miesięczne dziecko z kobietą, która nie była jego małżonką. Dziecko zaczyna już jeść “samo”. Tata dziecka chciałby spędzać z nim więcej czasu sam, zabierać je samodzielnie na spacery i do domu. Bez konieczności przebywania razem z mamą dziecka. Czy jest to możliwe? Czy to prawda, że dopiero po 3 roku życia będzie taka możliwość? Zaznaczę że mama dziecka nie chce pozwolić na samodzielne wizyty ojca…

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, nie ma regulacji prawnej, która wskazuje, że dopiero od 3 roku życia dziecko może mieć możliwość przebywania z tatą bez obecności matki. To często wynika z relacji i więzi pomiędzy dzieckiem a rodzicami. Jeżeli ojciec nie ma praktycznie kontaktu z dzieckiem, to takie ograniczenie wynika z więzi z nim ( a raczej jej braku), natomiast w przypadku regularnych kontaktów i prawidłowej więzi, to w zasadzie w każdym momencie (albo prawie w każdym) można się o to starać o ile oczywiście nie istnieją inne przeciwskazania np. karmienie piersią, choroba, bądź kompetencje rodzicielskie. Pozdrawiam

  5. Anonim pisze:

    Dzień dobry, sprawa dotyczy mojego męża, jego córki i matki dziecka. Córka ma 11 lat, ma u nas swoje zabawki, rzeczy. Problem polega na tym, że matka nie pozwala jej zabrać do domu nic co dostała od taty. Czy są jakieś przepisy, które pomogą to uregulować? Dziecko nie może zabrać do matki swojej ulubionej książki, kolczyków czy czegokolwiek. Matka nawet nie pozwoliła zabrać jej zdjęcia z tatą.Czy można złożyć w tej sprawie jakiś wniosek do sądu?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, niestety nie ma przepisów, które nakładają taki obowiązek i to smutne, że nie mogła zabrać zdjęcia. Teoretycznie można rozważać jakieś rozstrzygnięcie sądu rodzinnego, ale wydaje mi się, że bardziej na poziomie teoretycznym niż faktycznym. Zbyt duży konflikt pomiędzy rodzicami może skutkować wszczęciem postępowania o wgląd w wychowanie (ograniczenie władzy rodzicielskiej), stąd nie polecałbym takiej drogi rozwiązania tej kwestii. Raczej jest to do wykorzystania w innym postępowaniu, jako dodatkowy argument. Pozdrawiam

  6. paweł13 pisze:

    Dobry wieczór! Mam pytanie jak ustalić kontakty z pełnoletnimi już dziećmi? Zawsze miałem utrudniony kontakt nie widziałem swoich dzieci w ogóle teraz są już pełnoletnie. Czy mogę w jakiś sposób ustalić kontakty z nimi czy tylko czekać na ich dobra wolę? Pragnę zaznaczyć że dzieci były cały czas nastawiane przeciwko mnie przez ich dziadka a kontakty z nimi nigdy nie były ustalone przez sąd. Proszę o jak najszybsza odpowiedź. Z góry dziękuje

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, niestety sąd nie orzeka o kontaktach z pełnoletnimi dziećmi, stąd pozostaje Panu czekać jedynie na ich dobrą wolę. Ważna będzie też Pana determinacja bowiem dobra wola dzieci może nie być wystarczająca. Pozdrawiam

  7. anonim pisze:

    witam,
    czy istnieje mozliwość ustalenia kontaktów nie na drodze sądowej?
    ojciec dziecka jest człowiekiem z którym mozna się porozumieć, ale nadużywa alkoholu. Nie chcę ograniczać mu możliwości kontaktu (mógłby widywać się z dzieckiem kiedy chce) o ile byłby trzeźwy. Wiem, że na rozstrzygnięcie tej sprawy sądownie czeka się ok. 2 miesięcy, a chciałabym mieć to już za sobą

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, oczywiście jest taka możliwość np. poprzez zawarcie ugody u mediatora. Niemniej jednak jeżeli taka ugoda nie będzie zatwierdzona przez sąd, to nie będzie stanowiła podstawy do ukarania za nieprawidłową realizację kontaktów. Oczywiście możecie sami podpisać taką ugodę i od Was zależy czy będziecie jej przestrzegać. Na pewno jeżeli ojciec złamie jej postanowienia, to może Pani to później wykorzystać w sądzie. Pozdrawiam

  8. ja pisze:

    Witam,jestem po rozwodzie od listopada zeszłego roku,wyrok stwierdza że mój były ma prawo do decydowania o kształceniu i miejscu zamieszkania syna .Od sierpnia zeszłego roku nie kontaktuje się z naszym 11 letnim dzieckiem mimo że ma wyznaczone święta,ferie weekendy etc.
    1 sms na wielkanoc po tym jak syn wysłał życzenia na boże narodzenie. Obecnie płaci alimenty na dziecko.Czy mogę wystąpić o ograniczenie praw aby teraz nie potrzebować jego zgody np. na wyrobienie paszportu bo się dzieckiem nie interesuje oraz aby uniknąć w przyszłości sytuacji że ojciec będzie chciał od dziecka alimentów.Nie wiem jak sie za to zabrać i kiedy złożyć wniosek?Z góry dziekuje.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, nie bardzo rozumiem, jaki związek ma wyrobienie paszportu od żądania alimentów, ale wniosek taki należy złożyć do Sądu Rejonowego o zezwolenie na wyrobienie paszportu. Choć z zakresu ograniczenia władzy wynika, że na wyrabianie dokumentów urzędowych nie jest potrzebna zgoda ojca. Chyba, że paszport ma umożliwić przeprowadzenie się poza granice kraju. Oczywiście może też Pani wystąpić o dalsze ograniczenie władzy rodzicielskiej no. poprzez pozbawienie ojca prawa współdecydowania o zmianie miejsca zamieszkania dziecka. Pozdrawiam

  9. koto pisze:

    a czy jeżeli z przyczyn osobistych odmówię sądowi powiedzieć, gdzie mieszkam i gdzie 14 letnia corka będzie spała( oczywiście ona będzie wiedziała) to sąd oddali mój wniosek o zabezpieczenie powództwa w zakresie regulacji widzeń. Pytanie sprowadza się wlasciwie do jednego pytania- czy ojciec ma prawo spędzać czas z dzieckiem w sposób ustalony przez siebie czy przez chorą z zawiści mamusię?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, barwnie Pan opisał pytanie, ale fakt nie podania adresu miejsca zamieszkania może skutkować oddaleniem wniosku, lub jego uwzględnieniem z wyłączeniem prawa nocowania dziecka u Pana. Tu chodzi głównie o warunki w jakich dziecko nocuje (przebywa). Generalnie istnieje swoboda w sposobie spędzania czasu o ile nie jest sprzeczna z dobrem dziecka i nie jest ograniczona przez Sąd. Pozdrawiam

  10. ajin pisze:

    Pracuje jak wychowawca w Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej. Nie wolno nam podawać wychowankom żadnych leków bez zlecenia lekarskiego, nawet przeciwbólowych czy zwykłego rutinoscorbinu. Czy odwiedzający rodzice (których władza rodzicielska jest ograniczona poprzez umieszczenie dzieci w placówce) mogą samowolnie podawać dzieciom “leki”które można zakupić bez recepty?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, w wielu miejcach rodzice podpisują upoważnienie uprawniające do podawania leków przez przedstawicieli placówki, ale najczęściej jest to w MOSach. Jednakże w opisanym przez Pana przykładzie uważam, że rodzice mający ograniczoną władzę rodzicielską mogą w ten sposób postępować o ile nie koliduje to z zasadami obowiązującymi w placówce i sposobem sprawowania pieczy nad dziećmi, a więc powinni takie działania konsultować z placówką. Brak współdziałania rodziców w tym zakresie może skutkować zdublowaniem leków, co może zagrażać dziecku. Jeżeli więc uważacie Państwo, że jest to postępowanie, które naraża dziecko, to możecie wystąpić do Sądu o wydanie zarządzeń opiekuńczych, które zobowiążą rodziców dziecka do zaprzestania samowolnego podawania leków. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


dwa × = 16

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>