Kontakty z dzieckiem a władza rodzicielska

Zgodnie z art. 113 § 1 k.r. i o. kontakty z dzieckiem są kwestią niezależną od władzy rodzicielskiej. Sytuacja gdy jeden z rodziców ma uregulowane kontakty z dzieckiem w ściśle określonych terminach, nie oznacza, iż nie może on decydować o istotnych sprawach dziecka. Władza rodzicielska dotyczy bowiem wszelkich spraw małoletniego odnoszących się do jego majątku, pieczy nad nim, a także kierunków wychowawczych i trwa do osiągnięcia przez dziecko pełnoletniości. Oczywiście są możliwe inne podstawy ustania władzy rodzicielskiej jak np. śmierć jednego z rodziców, czy utrata pełnej zdolności do czynności prawnych lub pozbawienie władzy rodzicielskiej przez sąd, ale jednak najczęściej jest to osiągnięcie określonego wieku przez dziecko.

W związku z powyższym, jeżeli nie zostało wydane orzeczenie sądu przyznające wyłączne uprawnienie do decydowania o sprawach dziecka tylko temu z rodziców, u którego małoletni przebywa, to uprawniony do kontaktów ma takie same uprawnienia, a więc ma m.in. prawo do decydowania o sposobie leczenia dziecka, podejmowania na równi z drugim rodzicem decyzji w przedmiocie jego edukacji, utrzymywania kontaktu z placówkami oświatowymi i zdrowotnymi, do których małoletni uczęszcza. W braku porozumienia pomiędzy rodzicami w kwestii dotyczącej istotnych spraw dziecka, na podstawie art. 97 § 2 k.r. i o., rozstrzyga sąd opiekuńczy. Należy jednak pamiętać, że uprawniony nie może bez zgody zobowiązanego spotykać się z dzieckiem w terminach innych niż wyznaczonych w postanowieniu. Jeżeli sąd wyraźnie określił, że uprawniony nie może odbierać dziecka z placówki oświatowej, to wychowawca nie powinien przekazać małoletniego pod jego opiekę. Ważne jest oczywiście, by wcześniej dyrektor szkoły lub przedszkola został poinformowany o istnieniu takiego postanowienia. W swojej pracy kuratora rodzinnego wielokrotnie spotykałem się z sytuacją, gdy przedstawiciele szkół odmawiali rodzicowi uprawnionemu do kontaktów z dzieckiem prawa do informacji o małoletnim, o jego ocenach, zachowaniu, czy też przeprowadzanych diagnozach psychologicznych. Utożsamiano bowiem fakt ustalenia kontaktów z dzieckiem, z pozbawieniem lub ograniczeniem władzy rodzicielskiej. Podobne przypadki zdarzały się także w placówkach zdrowotnych, gdy uprawniony rodzic nie mógł dowiedzieć się, jaka była przyczyna wizyty lekarskiej jego dziecka. Dlatego też podkreślić należy, iż sądowe uregulowanie kontaktów z dzieckiem absolutnie nie oznacza pozbawienia, bądź ograniczenia władzy rodzicielskiej. Uprawniony rodzic ma wszelkie kompetencje wychowawcze, prawo do informacji o swoim dziecku z każdej instytucji, do której małoletni uczęszcza, o ile oczywiście sąd nie postanowi inaczej.

Więcej o zagadnieniach związanych z władzą rodzicielską znajdziecie Państwo na moim blogu https://wladzarodzicielska.pl/

W przypadku pytań, zachęcam do ich zadawania pod artykułem, chętnie udzielę odpowiedzi.

adw. Marcin Zaborek

O Marcin Zaborek

Marcin Zaborek- adwokat w Okręgowej Izbie Adwokackiej w Warszawie, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, , w latach 2003-2006 społeczny kurator sądowy, od 2006 r. zawodowy kurator sądowy wykonujący orzeczenia w sprawach rodzinnych i nieletnich, w latach 2008-2009 delegowany do pełnienia obowiązków Głównego Specjalisty w Wydziale Kurateli Departamentu Wykonania Orzeczeń i Probacji w Ministerstwie Sprawiedliwości, od 2010 r. starszy kurator zawodowy wykonujący orzeczenia w sprawach rodzinnych i nieletnich. W swoim wieloletnim doświadczeniu zawodowym zajmowałem się sprawami związanymi z wykonywaniem władzy rodzicielskiej, demoralizacji nieletnich, a także prowadziłem nadzory nad realizacją kontaktów z dzieckiem, podczas których stykałem się z szeroko pojętą problematyką tego zagadnienia. Aktualnie udzie­lam porad praw­nych z zakresu prawa rodzin­nego, a także biorę udział w spra­wach sądo­wych klientów. Kon­takt: 604 092 158 e-mail:marcin.zaborek@wp.pl
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przepisy prawa i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

124 odpowiedzi na „Kontakty z dzieckiem a władza rodzicielska

  1. bata pisze:

    witam.mam pytanie.mój maz spotyka sie od miesiaca z kobieta,chce rozwodu lecz mnie na niego nie stac-zreszta ja nie chce.Maz 2 razy zabrał dziecko do swojej kochanki.dziecko ma 4 lata i pyta sie kim jest ta pani dla taty.czy ma prawo ja brac do tej kobiety nie majac rozwodu,dotego córka nie chce z ojcem sama przebywac ,chce abym ja tez była.Maz mi wygraza ze jak mu nie bede dawała dziecka to mnie inaczej załatwi.Do sadu jak złoze o widzenia to długo sie czeka.co mam w tej sytuacji zrobic?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. W chwili obecnej nie ma uregulowanych kontaktów, więc odbywają się one na podstawie porozumienia pomiędzy Państwem. Ojciec może zabierać dziecko do swojego miejsca zamieszkania, to nie jest zabronione, a czy jest to odpowiedni etap do tego, by dziecko poznawało partnerkę ojca, to już kwestia do innej analizy. W przypadku złożenia wniosku o uregulowanie kontaktów wszystko zależy od specyfiki danego sądu. Może być bowiem tak, że za miesiąc będzie wyznaczony termin, a może być tak, że i za trzy a nawet wiecej miesięcy. W przypadku założenia sprawy o rozwód, to z pewnością w grę wchodzi druga opcja. Sugerowałbym wizytę u psychologa z dzieckiem, czy proponowany sposób kontaktów nie zagraża dziecku (rozwód+ partnerka ojca), ponadto nalezy porozmawiać z ojcem dziecka o tej sytuacji, a jeżeli nie będzie sposobności porozumieć się w tej kwesti, wówczas założyć sprawę o kontakty ze wskazaniem zakresu możliwości spotkań, jeżeli kontakty w obecności partnerki ojca byłyby przedwczesne w zwiazku z aktualną sytuacją pomiędzy Państwem. Pozdrawiam

  2. elka pisze:

    witam. chciałam zapytać bo mam wątpliwości. ojciec dziecka ma pełną władzę rodzicielską ale kontakty z dzieckiem uregulowane postanowieniem sądu, rzekłabym standardowo-weekendy, święta, wakacje. w ugodzie dotyczącej kontaktów zastrzeżone jest iż do każdej zmiany ich realizacji potrzebna jest zgoda obojga rodziców. czy w takim wypadku może on odebrać dziecko z przedszkola? czy na podstawie postanowienia sądu pani przedszkolanka może mu odmówić wydania dziecka? nie chce stawiać pań z przedszkola w niezręcznej sytuacji. w oświadczeniu o osobach uprawnionych do odbioru dziecka nie wymieniłam ojca dziecka. z góry dziękuje za odpowiedź. pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Bez Pani zgody, poza terminem kontaktów nie może tego robić. Terminy są jasno określone w orzeczeniu.W innym przypadku jest to nieprawidłowa realizacja orzeczenia, która może być podstawą do ukarania z tego tytułu. Pani przedszkolanka może odmówić, ale musi mieć orzeczenie. Pozdrawiam

      • elka pisze:

        serdecznie dziękuje. mam jeszcze jedno pytanie. czy może mi Pan podać podstawę prawną? chciałabym podać w przedszkolu. fantastyczna strona:)

        • Marcin Zaborek pisze:

          Dziękuję. Podstwą jest orzeczenie sądu o kontaktach, ono wskazuje w jakich terminach ojciec ma prawo do spotkań z dzieckiem i kiedy oraz skąd dziecko może odbierać. Pozdrawiam

  3. Tomasz pisze:

    Witam.Razem z byłą partnerką mamy ograniczoną władze rodzicielską,dzieci są przy matce.Nie mogę ich widywać bo mi nie pozwala a dzieci chcą kontaktu ze mną.Jej kuratorka społeczna umywa ręce od tego problemu.Co zrobić gdy przyjezdzam po dzieci a ona mi ich nie pozwala zobaczyć a jej nowy partner dodaje swoje,,pięć groszy,,

  4. Tomasz pisze:

    Zapomniałem nadmienić że dzieci są u niej jako zabezpieczenie do 20 grudnia,potem sąd zdecyduje czy dzieci pójdą do placówki czy nie ,gdyż to zależy od spełnienia warunków postawionych przez sąd na wcześniejszej sprawie których nie spełniła.Nie mieszkamy z sobą od roku.Czy nowy partner może odbierać dzieci ze szkoły bez mojej zgody.W sytuacji kiedy chciałem odebrać dzieci ze szkoły pojawił się nowy partner byłej i nauczycielka nie dała ani mi ani jemu dzieci.Co robić w takich kwestiach?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, teoretycznie nowy partner nie powinien tego robić, a szkoła powinna honorować Pana stanowisko. Natomiast powinien Pan rozważyć, czy nie wystąpić o uregulowanie kontaktów, choć już sam fakt, że istnieje groźba umieszczenia małoletnich w placówce powoduje, że istnieją argumenty, dla których kontaktów może Pan nie otrzymać. Zaznaczam, że sąd bierze pod uwagę (tak wynika z Pana pytania), iż dzieci będą albo z matką albo w placówce. Jedyne co może Pan zrobić, to wystąpić o kontakty. Pozdrawiam

  5. Tomasz pisze:

    Dziękuję za odpowiedz.Moje nowe pytania.Do 10 pażdziernika spotykaliśmy się regularnie z partnerką i dziecmi/co sobota i niedziela,czasami spała w domu z dziećmi/.Ferarnego dnia napotkałem ją z nowym partnerem i dziećmi,wtedy powiedziała że jest koniec z nami i że zabierają dzieci do placówki.Poszedłem do sadu i tam z akt wynikało jakie miała spełnić warunki by dzieci były przy niej.Tz.Podjąć prace i się usamodzielnić,wynająć mieszkanie.Okłamywała mnie i nie mówiła co sie u niej dzieje/chodzi o jej sąd/.Nie spełniła ani jednego warunku sądu.Jak jej i dziecią pomóc by nie poszły do placówki?Jej nowy partner nie jest w stanie ich utrzymać.W szkole zaległości w opłatach.Wychowawczyni prosiła bym nie dawał jej pieniedzy na opłaty tylko sam w szkole wpłacał.Co mam i jak postepować?Nadmienie iż po sobotnim moim nacisku na jej kuratorkę ,miałem syna i córkę na 4 godziny po raz pierwszy od 10.10.Jestem choć z tego szczęśliwy ,choć dzieci chciały zostać na noc ale zgodnie z umową po ustalonym czasie dzieci oddałem i przy okazji zobaczyłem najmłodszego syna.Dziękuję za taką stronę jak ta.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Na te pytania powinien Panu odpowiedzieć kurator, a nie ja. Kurator nadzoruje wykonywanie przez matkę zaleceń, stąd może Pana odpowiednio ukierunkować, tym bardziej, że wie jakie zobowiązania sąd nałożył. Pozdrawiam

  6. Matka i żona. pisze:

    Witam, mam pytanie mój mąż nie ma odebranych ani ograniczonych spraw do syna, jednak nie może się z nim widywać gdyż matka dziecka podaje adres do swojej matki, chociaz wcale tam nie mieszkaja i nie przebywaja, dziecko poszlo do przedszkola, mój mąż także nie miał wpływu do jakiego i na jakich warunkach, czy może jakoś ją ukarać za to że nawet niechce podać adresu zamieszkania dziecka ani uczęszczania do przedszkola? Nadmienie ze niechce iść do sądu o wyznaczenie terminu widzeń gdyż pracuje zagranicą i różnie bywa w domu, dlatego nie może określic kiedy mógłby brać syna, dodam ze regularnie i w pełnej kwocie wpłaca alimenty na syna, oraz była jego partnerka wniosła do sadu o odebranie praw, bo dziecko nie ma kontaktu z ojcem choć nie dodała że ojciec nie zna adresu syna, czy uda sie jej wygrac sprawe?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Skoro ojciec dziecka przebywa za granicą, to nie ma faktycznej możliwości realizowania władzy rodzicielskiej. Trudno oczekiwać, by matka dziecka w tej sytuacji (gdy sprawuje pełną pieczę) próbowała uzyskiwać zgodę na takie czynności, jak leczenie, czy nawet wybór przedszkola. Z Pani informacji wynika, że ojciec dzieci rzadko się z nimi spotyka, a i komunikacji pomiędzy rodzicami widać też nie ma. W moim odczuciu matka dziecka ma przesłanki do ograniczenia władzy rodzicielskiej, ale czy do pozbawienia, to już tego nie jestem w stanie stwierdzić. Pozdrawiam

  7. Matka i żona. pisze:

    Czy mąż może przyjść na podany przez matkę adres zamieszkania dziecka (czyli do jej matki, bo tak utrzymuje) z policją i chciec zobaczyc, wziasc syna? czy policja mu pomoze czy nie ma takiego prawa? 🙁 prosze o szybką odpowiedz..

    nie moge patrzec jak mąż ciągle się tym zamartwia oraz smuci. pozdrawiam;.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Mąż może pójść sam do dziecka, ale nie z policją. Może, lub nawet powinien wystąpić o uregulowanie widzeń. Nie jest rozsądne, by na sporadyczne kontakty udawać się z policją. Policja nie egzekwuje kontaktów. Pozdrawiam

  8. mirelka pisze:

    Witam.
    Jestem po rozwodzie. Mój były małżonek ma ograniczoną władzę rodzicielską odnośnie dowiadywania sie o postępy w nauce dziecka i o zdrowie dziecka, sąd odstąpił od ustanowienia kontaktów z dzieckiem. W związku z tym mam pytanie, jeśli ojciec dziecka w tym momencie 7-letniego nie widział go ponad rok czasu, praktycznie nie kontaktował sie z dzieckiem, sam na sam z dzieckiem był conajmniej 2 lata temu przez 10 min, czy moze wziąć dziecko na kilka godzin jeśli ja nie zgadzam się na to…chcę żeby widywał dziecko, ale tylko w miejscu zamieszkania i w obecności mojej lub osób, z którymi dziecko ma stały kontakt…Poza tym chcę się jeszcze dowiedzieć czy może on dzwonić do szkoły i prosić dziecko do telefonu…zdarzyło się to ostatnio, kiedy nie mógł dodzwonić się do mnie. Dodam, że jestem przeciwna ich kontaktom telefonicznym, gdyż tatuś przy każdej rozmowie obiecuje coś dziecku i nie dotrzymuje słowa..

    Proszę o szybką odpowiedź, gdyż sprawa w tym momencie jest pilna

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Pani postawa wskazująca na zasadność stopniowego rozszerzania kontaktów, w świetle tego, iż ojciec nie miał kontaktu z synem wydaje się racjonalna. Nie jest bowiem dobre dla dziecka nagłe obligowanie go szerokiego zakresu spotkań z ojcem w tej sytuacji.Oczywiście tej kwestii nie można interpretować bez uwzględnienia oczekiwań dziecka, bowiem Pani stanowisko jest uzasadnione wówczas, gdy syn z racji braku więzi z ojcem nie chce spędzać obecnie z nim takiego czasu, jak oczekuje ojciec. Jednakże gdyby jednak chciał chłopiec spędzić taki czas z ojcem ( o ile nie ma obawy, że ojciec wyjedzie z nim na dłuższy czas) to chyba nie ma istotnych ku temu przeciwskazań. Ale zakładam, że jednak w grę wchodzi ta pierwsza opcja.
      Co do rozmów telefonicznych, to wydaje mi się, że rozmowy telefoniczne w szkole nie są dobrą formą nawiązywania/odbudowywania relacji z dzieckiem. Pozdrawiam

  9. olla pisze:

    Witam. Chciałabym prosić o odpowiedź w następującej kwestii:
    Sąd ograniczył prawa rodzicicielskie mojego byłego męża do dwóch kwestii: decydowania o wyborze zawodu oraz leczenia szpitalnego oraz przyznał mu prawo do widzeń z dzieckiem w 1 i 3 niedzielę każdego miesiąca w miejscu zamieszkania dziecka ( dziecko ma 3 latka).
    Teraz były mąż chce przyjechać ze swoją partnerką ( do której odszedł, zostawiając mnie z dzieckiem), tłumacząc mi, że ma takie prawo. Ja nie wyobrażam sobie styczności z tą kobietą, ani nie chciałabym aby miało z nią kontakt moje dziecko.
    Czy mam prawo odmówić widzenia, jeśli ta kobieta ma być na nim obecna?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Kontakty są jasno uregulowane, ojciec ma prawo do spotkan z dzieckiem w Pani obecności i w miejscu zamieszkania dziecka, co rozumieć należy, iż inne osoby nie są brane pod uwagę w tych kontaktach. Nie musi się Pani zgadzać na taką formę spotkań, nie wyobrażam sobie, by było to potraktowane jako utrudnianie kontaktów. W moim przekonaniu, to ojciec nieprawidłowo by postąpił. Pozdrawiam

  10. moniajg pisze:

    Witam.
    Mam pytanie. Ojciec mojego półtorarocznego syna nie utrzymuje z nim kontaktów od 8 miesięcy. Któregoś dnia po prostu zniknął bez znaku życia. Dziś dostałam wezwanie do sądu na jego wniosek o ustalenie kontaktów. Żąda zabierania syna do swojego miejsca zamieszkania albo dziadków w pierwszy i ostatni weekend miesiąca od piątku od godz. 16 do niedzieli do godz. 18. Mój syn kompletnie go nie zna. Kiedy utrzymywaliśmy jeszcze kontakt, spotykał się z nim sporadycznie, raz w tygodniu na kilka godzin. Mam jeszcze sześcioletnią córkę, którą wychowuję razem z jej ojcem tj. moim poprzednim partnerem. Syn mówi do niego “tato” i uważa naszą rodzinę za swoją. Moje pytanie brzmi: czy sąd może pozwolic ojcu dziecka na tak długie przebywanie poza domem, podczas kiedy jest on dla dziecka obcą osobą, której w ogóle nie zna? Czy wraz z odpowiedzią na ten pozew mogę wnieść pozew o ograniczenie władzy rodzicielskiej ojcu? Dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Nie podejrzewam, by sąd od razu pozwolił na taką formę kontaktów, ale to też zależy od wielu kwestii. Jeżeli jednak nie interesował się dzieckiem ze swojej winy, to mało prawdopodobne, by taki zakres od razu dostał. Wniosek o ograniczenie władzy rodzicielskiej powinna Pani złożyć w osobnym piśmie. Pozdrawiam

  11. Kalusia2228 pisze:

    Witam serdecznie:)
    Jestem po rozwodzie 2 lata ojciec mojej 5 letniej córki przebywał za granica nie kontaktował się z nią nie łożył na jej utrzymanie oraz nie interesowały go losy dziecka, na rozprawę rozwodową się nie stawił został pozbawiony władzy rodzicielskiej,sąd nie orzekł o kontaktach z dzieckiem. Teraz po 4 latach tatuś zjechał do polski i żąda kontaktów z dzieckiem ,czy powinnam mu pozwalać widywać się z córką która go nie zna???? czy mogę wymagać od niego, aby wystąpił do sądu o uregulowanie kontaktów i dopiero na tej podstawie udostępnić widzenie się z dzieckiem?????

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Może Pani pozwalać spotykać się na początku w Pani obecności, by córka oswoiła się z obecnością ojca. Może też Pani oczekiwać, by sąd uregulował te kontakty, ale taki wniosek może zgłosić także Pani. Oczywiście złożenie wniosku nadal pozwala na to, by kontakty w Pani obecności się odbywały, przynajniej w najbliższym czasie, a jaki to ma być czas, to zależy od ich intensywności. Pozdrawiam

  12. Patryk pisze:

    Witam,

    Mam olbrzymi pro­blem w uzy­ski­wa­niu wie­dzy na temat mojej córki w jej przed­szkolu. Wycho­waw­czyni córki od ponad 8 mie­sięcy nie chce mi udzie­lać żadnych infor­ma­cji o dziecku stwierdzając,że albo ma na to posta­no­wie­nie sądu, albo matki dziecka. Nad­mie­nię, że nie mam ogra­ni­czo­nej wła­dzy rodzi­ciel­skiej. Wysła­łem w tej spra­wie pisma do MEN oraz Urzędu Mia­sta, w któ­rym znaj­duje się przed­szkole. Oba pisma wza­jem­nie sobie zaprze­czają — obie insty­tu­cje uwa­żają, iż nie są sto­sowne do pod­ję­cia dzia­łań.
    Zasta­na­wia­jąca jest jed­nak postawa Urzędu Mia­sta, który wysyła pismo do przed­szkola (pla­cówka nie­pu­bliczna) w odpo­wie­dzi dostaje pismo od wła­ści­cielki pla­cówki, która stwier­dza iż “kon­tak­to­wała się z miej­scową poli­cją i do czasu zakoń­cze­nia sprawy roz­wo­do­wej nie musi mi udzie­lać żadnej infor­ma­cji o córce”. Z tego tytułu Urząd Mia­sta Sprawę zaniechał.

    Powia­do­mi­łem Sąd, w któ­rym toczy się postę­po­wa­nie roz­wo­dowe iż od kilku mie­sięcy nie wiem jak dziecko funk­cjo­nuje w pla­cówce edu­ka­cyj­nej, pro­sząc o pod­ję­cie decy­zji w spra­wie prze­pro­wa­dze­nia wywiadu kura­tor­skiego. Sąd od 6 mie­sięcy nie pod­jął dzia­łań w tej sprawie.
    Pani dyrektor niestety nie zachowuje bezstronności w sporze między rodzicami
    i już dwukrotnie poświadczyła pisemną nieprawdę wysyłając pisma do Sądu i Urzędu Miasta. W związku z powyższym nie wiem, czy istnieje jakiś polubowny wariant załatwienia tej sprawy. Wątpliwe.

    Czy ma Pan jakiś pomysł jak roz­wią­zać tę sprawę?

    Nadmienię, iż mam uregulowane kontakty z córką, które sąd systematycznie rozszerza mimo sprzeciwu ze strony matki dziecka.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Nie wiem dlaczego nie przekazywane sa Panu informacje o dziecku w przedszkolu. Jeżeli oczekuje Pan informacji na piśmie, to może być tak, że tylko na żądanie sądu sporządzane są opinie, natomiast ustnie nie ma przeszkód (chyba, że o czymś Pan nie napisał), by otrzymał Pan informację o sytuacji dziecka w przedszkolu. Może wystarczy, by poprosił Pan sąd, aby zwrócił się do przedszkola o informację o dziecku, o ocenie jego rozwoju w grupie rówieśniczej etc. Wywiad kuratora w tym przypadku nie wydaje mi się za zasadny. Bardziej racjonalna byłaby opinia wydana na prośbę sądu. Niemniej jednak nie wiem dlaczego nie są Panu udzielane informacje o dziecku, jakaś przyczyna tego musi być. Pozdrawiam

  13. Zosia pisze:

    Witam,
    jestem nauczycielką przedszkola, w mojej grupie jest dziewczynka której rodzice są po rozwodzie, dziecko pozostaje pod opieką matki natomiast ojciec nie ma pełną władzę rodzicielską. Problem powstał w chwili gdy w wyznaczone dni (tj. wtorki i czwartki) kiedy dziecko powinno być odbierane z przedszkola przez ojca, zaczęła odbierać je jego partnerka. Matka absolutnie nie zgadza się aby to partnerka ojca odbierała dziecko z przedszkola, ojciec natomiast przyniósł upoważnienie pozwalające tej pani zabierać dziecko z placówki. Czy w takim wypadku powinniśmy wydać dziecko partnerce ojca?

    • Zosia pisze:

      *miało być: ma pełną władzę rodzicielską

      • Marcin Zaborek pisze:

        Dzień dobry. W tej sytuacji jednak tą kwestę powinien rozstrzygnąć sąd, i do czasu rozstrzygnięcia powinniście się Państwo wstrzymać z wydawaniem dziecka partnerce ojca. Rodzice zazwyczaj przy przyjęciu dziecka do przedszkola wskazują, kto może je odbierać. I matka ma prawo nie wyrażać zgody na wydawanie dziecka innej osobie. Zgodnie z art. 97 par. 2 krio w przypadku braku porozumienia odnośnie istotnych spraw dziecka, rozstrzyga sąd opiekuńczy. Pozdrawiam

  14. Zosia pisze:

    Dziękuję bardzo za odpowiedź. Czy w takim wypadku ojciec również ma prawo nie zgodzić się aby w imieniu matki dziecko było odbierane z placówki przez jej koleżankę/siostrę mimo iż ta osoba jej przez matkę wpisana na listę osób, które mogą odbierać dziewczynkę z przedszkola. Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      A pod tą zgodą podpisał się także ojciec? tzn. zaakceptował fakt, iż siostra lub koleżanka matki może odbierać dziecko?

  15. Zosia pisze:

    Nie, podpisała się tylko matka.

    • Marcin Zaborek pisze:

      to analogicznie należy odnosić rozwiązanie dotyczące sporu pomiędzy rodzicami, jak wcześniej, chyba że jest możliwość wezwania obydwojga rodziców i wypracować określone porozumienie. Pozdrawiam

  16. Klara pisze:

    witam,
    ojciec mojego dziecka jest pozbawiony praw rodzicelskich oraz ma przyznane alimenty, których nie płaci. Dziś dziecko ma 3 lata, widział ojca ostatni raz jak miał pół roku. Kilka dni temu ojciec odezwał się żądając widzenia się z dzieckiem. Ja nie wiem jak mam postąpić ponieważ nie wiem jakie tak naprawdę mam prawa. Dopytywałam w 2 kancelariach i każda odpowiedziała mi co innego. Bardzoproszę o pomoc, jakie on jako ojciec kiedy to ma odebraną władzę rodzicielską ma prawa i jakie ja mam prawo jeśli jestem matką i jedynym opiekunem dziecka.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Kontakty z dzieckiem są niezależne od władzy rodzicielskiej, i pozbawienie władzy rodzicielskiej nie pozbawia z automatu prawa do kontaktów, tak jak nie likwiduje obowiązku alimentacyjnego. Jednakże pozbawienie władzy rodzicielskiej może mieć wpływ na zakres kontaktów, ponieważ istotna jest przyczyna pozbawienia. Jeżeli pozbawienie władzy dotyczyło czynów przestępczych wobec dziecka, to trudno by sąd przyznał kontakty, natomiast, jeżeli pozbawienie władzy rodzicielskiej wynikało z braku zainteresowania dzieckiem, to jeżeli ten kontakt po czasie nie wpłynie niegatywnie na dziecko, to w początkowym zakresie może być przez Sąd przyznany, ale jak wspomniałem wcześniej pozbawienie władzy rodzicielskiej nie pozbawia ojca prawa do kontaktów z automatu, ale może mieć wpływ. Dopóki sąd nie ureguluje tej kwestii, to od Pani zależy decyzja w zakresie spotkań dziecka z ojcem. Pozdrawiam

      • Klara pisze:

        władza rodzicielska została odebrana ze względu na brak zainteresowania dzieckiem oraz zaniedbanie obowiązków rodzicielskich. Mam jeszcze jedno zapytanie odnośnie zmiany nazwiska, dziecko nosi nazwisko ojca jakie mam szanse na zmianę?? I w jaki sposób jest to możliwe?

        • Marcin Zaborek pisze:

          Tak, ma Pani szansę. Trzeba złożyć wniosek do Kierownika Urzędu Stanu Cywilnego, i załączyć orzeczenie o pozbawieniu władzy rodzicielskiej. Pozdrawiam

  17. Agata pisze:

    Czy ustalone kontakty z dzieckiem moga odbywac sie w obecnosci psychologa w miejscach neutralnych np. sala zabaw (dziecko 3 latka)? Czy sad moze zatwierdzic takie kontakty?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Sąd bardziej może określić kontakty przy obecności kuratora, a nie psychologa. Ale jeżeli jest jakaś instytucja, w ramach której istnieje możliwość udziału psychologa przy kontaktach, to oczywiście nie ma przeszkód, by sąd takie kontakty orzekł. Nie podejrzewam, by określił miejsce poprzez wskazanie tylko placu zabaw. Pozdrawiam

  18. Julia pisze:

    Witam. Złożyłam sprawę o rozwód z nieregulowaniem kontaktów ojca z dzieckiem bo ciężko przy takim trybie pracy męża byłoby cokolwiek ustalić i zgadzam się na każdy dzień który jemu pasuje. Ale ostatnio mąż zapowiedział mi, że chce zabierać dziecko na noc i na wakacje, gdzie nasz 2 letni synek nigdy z nim sam w nocy nie był a co gorsza jak jeszcze mąż z nami mieszkał nie mógł go nawet uspokoić kiedy budził się późnym wieczorem więc wątpię że poradzi sobie w nocy. Dziecko nadal budzi się w nocy i twierdzę, że zabieranie go na noc i to w kompletnie nie znane mi i dziecku miejsce (mąż powiedział mi że mam się nie interesować gdzie mieszka bo im mniej wiem tym lepiej) odbije się na jego psychice. Nie wiem również w jakich warunkach mąż mieszka. Co mogę zrobić w takiej sytuacji, czy mam prawo się nie zgodzić na zabieranie dziecka na noc i tym bardziej na więcej dni?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Ma Pani prawo nie zgodzić się na nocowanie dziecka, tym bardziej, że nie wie Pani gdzie będzie przebywało. Może Pani zawnioskodawać o wywiad kuratora w celu sprawdzenia warunków mieszkaniowych ojca. Oczywiście nocowanie w poszczególnych przypadkach powinno odbywać się stopniowo, jeżeli od razu na warunki ojca nie zgadza się Pani, to zawsze może Pani wskazać, że nocwanie będzie możliwe np. za kilka miesięcy. Pozdrawiam

  19. Dagmara pisze:

    Witam,
    Otóż mój narzeczony stara się o uregulowanie kontaktów z 3 letnim synem , ponieważ była dziewczyna uniemożliwia mu ich twierdząc, że ma pozbawione prawa rodzicielskie i uważa, że to również świadczy o zakazie zbliżania, ale nie sądzę, że to co mówi jest prawdą, możliwe jest tylko to, że może mieć pozbawione prawa rodzicielskie, ale w co też wątpie, bo nic na ten temat nie wiemy, ponieważ przez jakiś czas nie było nas w Polsce . I mam takie pytanie jeśli ojciec dziecka przez problemy w życiu nie widywał się z synem zbyt często, a także miał zaległości w alimentach, to czy teraz matka dziecka może mu te kontakty utrudniać? I jakie są szanse na to aby narzeczony miał uregulowane kontakty z synem? I jak długo takie sprawy trwają?
    Z góry dziękuje za odpowiedź. Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, Narzeczony może starać się o kontakty z dzieckiem, ale czy i jaki zakres zostanie mu przyznany to tego nie wiem. Jeżeli przez ostatnie lata nie interesował się dzieckiem, nie pomagał w jego utrzymaniu, to w zasadzie nie ma żadnej więzi pomiędzy nim a synem. Stąd pewnie mama ma obawy, czy jego nagłe pojawienie się w życiu małoletniego nie zagraża bezpieczeństwu dziecka. Czy ojciec jest pozbawiony władzy rodzicielskiej można sprawdzić w sądzie miejsca pobytu dziecka. Sprawy potrafią trwać nawet i kilka lat, ale też zdarza się, iż kończą się po kilku miesiącach. Wydaje się jednak, iż może być zbytu duża różnica oczekiwań pomiędzy narzeczonym, a matką dziecka, i raczej szybko sprawa się nie skończy. Pozbawienie władzy rodzicielskiej nie oznacza zakazu zbliżania, ale w niektórych przypadkach może mieć przełożenie na wydanie takiego orzeczenia. Pozdrawiam

  20. icenom pisze:

    Witam.
    Jak każdy tutaj mam pytanie. Właśnie złożyłam pozew o alimenty od ojca dziecka. Chciałabym również złożyć wniosek o ustalenie kontaktów.Z ojcem dziecka nie jesteśmy małżeństwem,mieszkamy osobno,jednak ma on pełne prawa do dziecka.Dziecko przebywa ze mną i wraz ze mną jest zameldowane pod tym samym adresem.W związku z powyższym chciałabym się dowiedzieć jak wygląda w tej sprawie wykonywanie władzy rodzicielskiej,czy zostałaby mi ona powierzona dopiero przy ograniczeniu praw rodzicielskich czy mam już ją teraz w związku z tym że dziecko przebywa ze mną,czy może można napisać osobny wniosek do sądu o wykonywanie władzy. Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Posiada Pani w chwili obecnej władzę rodzicielską w takim samym zakresie, jak ojciec dziecka. Najważniejsze jest nie samo sformułowanie “ograniczenie władzy rodzicielskiej”, a wskazanie do czego to ograniczenie ma się odnosić. ściślej, w jakim zakresie to wyłącznie Pani chciałaby mieć władzę rodzicielską, i dlaczego ojciec w tym zakresie miałby jej nie posiadać (mieć ją ograniczoną). Zgodnie z przepisami obojgu rodzicom przysługuje władza rodzicielska, a w przypadku sporu rozstrzyga sąd. Jeżeli więc miałaby Pani jakieś problemy z decyzjami (albo ojciec) wówczas każde z Państwa mogłoby wnosić o rozstrzygnięcie danej kwestii przez sąd np. wybór szkoły, sposobu leczenia. Pozdrawiam

      • icenom pisze:

        Bardzo dziękuję za odpowiedź,chciałabym się jeszcze zapytać czy po złożeniu wniosku o ustalenie kontaktów,czekając na sprawę ,muszę przez ten czas na życzenie ojca dawać mu dziecko kiedy tylko on tego zechce? Dziecko ma dopiero półtora miesiąca jest karmione piersią.

        • Marcin Zaborek pisze:

          Dla dobra dziecka, więzi emocjonalnej ojca z dzieckiem, a także dla Pani, właściwym będzie by ojciec mógł spotykać się z dzieckiem, a w jakim zakresie, to już zależy od Państwa. Na pewno nie wtedy gdy chce, ale gdy wspólnie to ustalicie, jakiś kompromis być powinien. Pozdrawiam

  21. anulka pisze:

    Moje pytanie dotyczy tego, czy ojciec mający ograniczoną władzę rodzicielską do współdecydowania o istotnych sprawach dziecka, a w szczególności do współdecydowania o wyborze szkoły, sposobie leczenia i organizacji czasu wolnego ma prawo bez zgody matki i braku jakichkolwiek konsultacji z nią odbywać z dzieckiem wizyty lekarskie (podczas kiedy zabiera dzieci do siebie) oraz prosić nauczycieli w szkole o informowaniu go o wyjazdach dzieci na wycieczki, również bez konsultacji z matką.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Tak, ma prawo zasięgać informacji w szkole w tym zakresie, jak i ma prawo uczęszczać do lekarza na wizyty z dzieckiem, o czym powinien poinformować matkę ( oczywiście matka powinna poinformować ojca, że była na wizycie lekarkiej). Problem będzie wówczas, gdy lekarz do którego udał się ojciec postawił inną diagnozę lub przepisał inne leki niż lekarz, u którego była matka. Wówczas zapewne będzie koniecze rozstrzygnięcie sądu. Pozdrawiam

  22. Matka pisze:

    Dzień dobry. Proszę Pana mam takie pytanie… w moim wyroku rozwodowym nie ustalilismy kontaktow meza z naszymi dziecmi. Wladza przysluguje nam obojgu. Do tej p ory nie bylo problemow, ale ostatnio maz zabral dzieci ze szkoly i nie oddal, nie mam z nimi kontaktu 3 tygodnie.Co ja mam teraz zrobic? mam zlozyc wniosek do sadu o oddanie dzieci i ustalenie kontaktow? Prosze o pomoc!

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, w wyroku powinna być informacja o miejscu pobytu dzieci. Jeżeli jest to ustalone przy Pani, to niezwłocznie powinna Pani zwórcić się do Sądu o nakazanie odddania dzieci. O kontakty ojcia z dziećmi nie musi Pani wnosić. Trzy tygodnie to bardzo długo, w takich sprawach trzeba szybko działać. Pozdrawiam

  23. Ewa pisze:

    Witam, czy jeśli nie mamy jeszcze z mężem złożonej sprawy rozwodowej w sadzie to on może zadać ode mnie żeby nasz 9 miesięczny syn spędzał dzień u niego biorąc pod uwagę fakt ze przyjeżdża do dziecka tylko na kąpanie i trwa to ok 30 min dziennie, czasem zdarza mu sie być godzinę, ale te wszystkie wizyty nie odbywają sie codziennie, dziecko go nie zna, marudzi jak on bierze go na ręce i ciagle krzyczy mama…czy ojciec dziecka może np zadzwonić na policję o wydanie dziecka jeśli nie mieszkamy razem już 9 miesięcy a prawnie jesteśmy małżeństwem? Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. W chwili obecnej nie macie Państwo uregulowanej kwestii opieki, kontaktów etc. W związku z tym to od Państwa zależy, czy uzgodnicie sposób jej sprawowania. Oczywiście nawet po orzeczeniu sądu można w ramach porozumienia ustalić inny zakres kontaktów. W związku z tym, jeżeli nie zgadza się Pani na formę kontaktów proponowaną przez męża, to wówczas sąd powinien ją uregulować, natomiast policja nie odbierze dziecka od Pani. Pozdrawiam

  24. Sylwia pisze:

    Witam. Mam pytanie dotyczące mojej koleżanki z pracy. Marta jest w trakcie rozwodu, została jej jeszcze jedna sprawa… To ona dostała prawa opieki nad dziećmi. Dzisiaj przyszła do niej Pani Dyrektor i oznajmiła jej, że musi przynieść oświadczenie od byłego męża , w którym to on ma wyrazić zgodę na uczęszczanie dzieci do tej szkoły(do której od początku chodziły)…Marta już z doświadczenia wie, że jej były specjalnie nie będzie chciał takiego oświadczenia wypisać. Czy Pani Dyrektor ma prawo wymagać takiego oświadczenia? Jeśli tak (lub nie) to na jakiej podstawie…Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź. Sylwia.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Pani Dyrektor ma prawo wymagać takiego oświadczenia, jednakże może we własnym zakresie wezwać drugiego rodzica, by wypowiedział się w tej kwestii. Generalnie jest tak, że do uczęszczania dziecka do danej szkoły potrzebna jest zgoda rodziców, a w przypadku sporu, rozstrzygnąć powinien tą kwestię sąd. Pozdrawiam

  25. elkop pisze:

    Zwracam się z pytaniem :
    1. Sąd Okręgowy wydał postanowienie o powierzeniu pieczy z klauzula natychmiastowej wykonalnosci sędzia zapytała się czy ojciec dziecka składa jakiś : sprzeciw adwokat i ojciec powiedział że wyraża zgodę i nie składają żadnych sprzeciwów.
    Proszę mi powiedzieć jaki jest termin odwołania czy ty idzie do Sądu Apelacyjnego czy tez Sadu Okręgowego wydziału cywilnego odwoławczego ??

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Zażalenie składa się do Sądu Apelacyjnego za pośrednictwem Sądu Okręgowego (tego, który wydał postanowienie). Termin jest 7 dniowy od dnia ogłoszenia (wydania), chyba że w tym terminie złożony został wniosek o uzasadnienie, wówczas 7 dni liczy się od dnia otrzymania uzasadnienia orzeczenia. Pozdrawiam

  26. Małgorzata pisze:

    Witam,
    Mam problem dotyczący relacji byłego męża z córka .Malzonek ma ograniczona władzę rodzicielska ,do współdecydowania o istotnych sprawach dziecka ,wybóru szkoły,sposóbu leczenia ,pobytu za granicą.Mieszkamy z córka w Wielkiej Brytanii ,ojciec dziecka w Polsce ,córka ma ustalone przez Sąd jeden miesiąc wakacji z tatą.Za moja słowna zgodą dziecko przebywa u ojca 1, 5 miesiąca .
    I ty pojawia sie problem ,ojciec dziecka nie zapłacił alimentów za okres 2 miesięcy / twierdząc ,ze córka przebywa z nim .
    Jednak domaga sie od mojej osoby zwroty kosztów utrzymania corki ,dokładnie mówiąc żąda alimentów (od mojej osoby) na okres pobytu dziecka .
    Czy ma takie prawo ?
    Następnie /koszty podróży corki z U.K do Polski ponoszę w pełni ja .
    Czy mam prawo żądać podziału kosztów ?/ nie jestem w stanie sama ponosić takich kosztow z tego tytułu .
    Ostatnia kwestia dotyczy kontaktów ze mną ,wtedy kiedy córka jest z ojcem .
    Byłam umówiona z dzieckiem na prywatna wizytę lekarska ,były maź został poinformowany o tym fakcie / wcześniej .
    Próbowałam kontaktować sie telefonicznie ,aby dziecko zostało dostarczone do mnie na czas ,jednak zbył mnie przez telefon.
    Udałam sie wiec do domu ,aby odebrać córkę nie zostałam wpuszczona.
    Czy ojciec mojej corki ma prawo do takich zachowań ? ( decydować )
    Pytam ,poniewaz on zasłania sie faktem ,ze dziecko przebywa u niego w tej chwili i to on decyduje / czy dziecko pojedzie czy nie .
    Byłabym wdzięczna za pomoc .

    Pozdrawiam
    Małgorzata .

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Obowiązek alimentacyjny uregulowany jest jednoznacznie, co nie zmienia faktu, że dobrowolnie może się Pani zgodzić na inny podział kosztów. Jednakże orzeczenie alimentacyjne jest pewnym uśrednieniem kosztów za okres 12 miesięcy, więc to, że w danym miesiącu wyda Pani mniej na dziecko (np. z uwagi na fakt, że dziecko jest u ojca), to nie znaczy, że w innym miesiącu koszty nie będą dwukrotnie wyższe np. (zakup książek do szkoły, przyborów etc). Dlatego też, nie uznałbym, iż jest to żądanie, ale może Pani to potraktować, jako prośbę i samej zdecydować czy się Pani na to zgadza. W zakresie kontaktów, to już jednak jest czas przeznaczony dla ojca, więc faktycznie on decyduje jak spędza czas z dzieckiem, niemniej jednak otwartą pozostaje kwestia czy zlekceważenie wizyty lekarskiej było zgodne z dobrem dziecka. Pozdrawiam

  27. lukasz pisze:

    Witam
    Mam ograniczona władzę rodzicielska w kwestiach decyzyjnych i czy mogę chodzić do przedszkola i pytać o syna?
    Na czas rozprawy o ustalenie kontaktów przyznano postanowienie o zabezpieczenie kontaktów na czas rozprawy i od tego czasu tj. 3 miesiące syna nie widziałem mimo tego przyjeżdżam po syna w wyznaczonym terminie i nikt nie otwiera drzwi co mogę zrobić?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, zakładam że ma Pan ograniczoną władzę do kwestii związanych ze współdecydowaniem o istotnych sprawach dziecka, wówczas może Pan pytać o sytuację dziecka w przedszkolu. Jeżeli chodzi o kontakty, to może Pan wystąpić z wnioskiem o zagrożenie nakazaniem zapłaty na Pana rzecz kwoty pieniężnej w związku z nieprawidłową realizacją orzeczenia o kontaktach przez matkę małoletniego wskazując kwotę za każde naruszenie postanowienia.Pozdrawiam

  28. Angel pisze:

    Witam,
    Jestem mamą 3,5 letniego syna. Sprawa wygląda następująco: Ojciec mojego syna nie interesował się Nim od 3 lat, alimenty ustalono przez Sąd, płaci przez komornika ponieważ się nie wywiązywał. Nie jesteśmy małżeństwem. Złożyłam wniosek do sadu o pozbawienie go władzy rodzicielskiej ponieważ nie interesował się dzieckiem w ogóle,nie dzwonił,nie odwiedzał,nie przysyłał prezentów,nie wyrażał na nic zgody jeśli tego potrzebowałam. Na pierwszą rozprawę się nie stawił. Wszystko się trochę skomplikowało,ponieważ Ojciec dziecka zaraz po złożeniu mojego wniosku o pozbawienie praw rodzicielskich, złożył wniosek o uregulowanie kontaktów z synem mimo ze wcześniej mu ich nie zabraniałam. Jest to człowiek mściwy wiec jestem pewna ze zrobił to aby zaplusowac w swojej sytuacji aby Sad nie pozbawił go praw. Rozprawa o kontakty się odbyła i podpisaliśmy ugodę. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ponieważ nie mam pojęcia jak to się ma teraz do mojej sprawy o pozbawienie władzy która ma się odbyć za miesiąc? Czy powinnam ja wycofać i sprawdzić czy faktycznie będzie się wywiązywał czy spróbować walczyć? Jakie mam szanse aby Sad pozbawił go praw rodzicielskich? Wiem,ze w takich sytuacjach Sad daje szanse ale ten człowiek robi to tylko na pokaz i kłamie oczerniając mnie. Nie wiem jak mam to udowodnić… Proszę o odpowiedz.

    • Angel pisze:

      Dodam jeszcze ze kontakty z synem od tamtej pory czyli od postanowienia Sądu a właściwie od podpisania ugody z byłym chłopakiem odbywają się regularnie. Stąd moje obawy ze to chwilowe zainteresowanie synem będzie miało wpływ na mój wniosek o pozbawienie władzy rodzicielskiej…

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, bardzo trudne pytanie, bowiem Sąd będzie raczej brał pod uwagę stan na dzień orzekania. Jeżeli kontakty odbywają się regularnie, to Sąd zapewne weźmie tą okoliczność pod uwagę. Zawsze może Pani zmienić stanowisko i wnieść o ograniczenie władzy rodzicielskiej. Pozdrawiam

  29. smutna pisze:

    Dzień dobry
    Mam pytanie. Nasz syn nie żyje. Kontakty z wnuczką mamy przyznane przez sąd
    Czy możemy dowiadywać się w szkole o rozwój psychiczny i fizyczny naszej wnuczki?
    Była synowa mimo, że zgodziła się na kontakty z wnuczką, to nie wywiązuje się
    z postanowień sądu, nie wpuszcza nas do domu. Nie wiemy co mamy robić. Nic o wnuczce nie wiemy.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, jeżeli Państwo nie dysponujecie władzą rodzicielską (a tak jest), to szkoła nie ma obowiązku udzielać Państwu informacji o dziecku. Nie wykluczam, że wychowawca lub pedagog z grzeczności mogą coś o dziecku powiedzieć, ale prawnie nie mają takiego obowiązku. Jeżeli mama nie wydaje dziecka na kontakty, to wówczas pozostaje Państwu wniosek o zagrożenie nakazaniem zapłaty kwoty pieniężnej od matki. Pozdrawiam

  30. Angelina pisze:

    Witam serdecznie.
    Czytałam komentarze i mam podobna sytuacje jak jedna z komentujących.
    Jestem po rozwodzie. Mam z byłym mężem 4 letnia córkę. Ustalone są przeze mnie kontakty głownie w 2 weekendy w miesiącu i niektóre święta. W przedszkolu odbędzie się przedstawienie świąteczne w wykonaniu dzieci. Czy jeżeli ojciec córki mając ograniczone kontakty może przyjść na to przedstawienie? nie jest podany na liście osób mogących ja odbierać itd. Nie zabraniam mu dowiadywać się o niczym.. uzyskuje informacje z ośrodka zdrowia i przedszkola sam.. Nie na rękę mi to żeby się pojawił ponieważ mała będzie zestresowana ze będzie on i na pewno nie będzie chciała wystąpić się popłacze albo usiądzie u niego na kolanach albo nauczycielce i nic z tego nie będzie… Mała często sprawdza na ile może sobie pozwolić i lubi jak się nad nią wszyscy litują, dodam ze ma problemy emocjonalne prawdopodobnie związane z przebywaniem u niego gdzie może wszystko, a kiedy wraca to są zasady.. Jak to wygląda prawnie? Czytałam kodeks ale nie ma nic sprecyzowanego.
    Dziękuję z góry za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, w przypadku który Pani opisała, ojciec który obecny jest na przedstawieniu swojej córki (o ile oczywiście nie ma zakazu styczności z dzieckiem lub inne restrykcyjne zakazy go nie dotyczą) nie czyni nic złego w tym zakresie. Nie zamierza zapewne odebrać córki, a władza rodzicielska pozwana mu na utrzymywanie kontaktu z przedstawicielami przedszkola. Pozdrawiam

  31. sandra 86 pisze:

    Witam mam problem dyrektorka przedszkola nie pytajac sie mnie o numer telefonu do ojca dziecka obdzwonila do innych przedszkoli gdzie dziecko uczestrzalo z prosba by podali mu numer tel do ojca (placowka podala numer)jest to prawnie? Czy derektorka moze udzielac informacji tel ojcu dziecka jesli nie jest wpisany w karte jestem samotnie wychowujaca matka ojciec nie ma ograniczonych praw

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, jeżeli ojciec dziecka nie jest pozbawiony władzy rodzicielskiej, to ma pełne prawo uzyskiwać informacji o dziecku. Pani dyrektor ma obowiązek udzielać takich informacji rodzicowi na jego prośbę. Pozdrawiam

  32. Mariusz pisze:

    Wspaniała strona, pozwalająca zadać pytania. Dziękuję.
    Moja partnerka wyprowadziła się 15 grudnia wraz z naszym 2,5 rocznym synem. Od tej pory utrudniała mi kontakty z Dzieckiem, a w zasadzie uniemożliwiała. Nie reagowała na moje telefony czy prośby pisemne sms czy e-mail. Sama “wyznaczyła” spotkanie abym mógł przekazać Synowi prezent świąteczny, w galerii handlowej. Chcąc odebrać Dziecko ze żłobka pani opiekunka odmówiła mi wydania Syna, twierdząc, iż matka dziecka zabroniła wydawać mi Go. Czy takie postępowanie jest zgodne z prawem?
    Wniosek o kontakty złożyłem 12 stycznia dopiero gdyż kompletowałem dowody. Przesłuchanie na mój wniosek odbędzie sie dopiero 23 lutego, więc nie widziałem już Synka od 6 tygodni.
    Ciekawym jest fakt, iż posiadam dowody na demoralizujące postępowanie matki wobec naszego Dziecka.
    Pozdrawiam,

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, dziękuję. Powinien Pan pamiętać o wniosku o zabezpieczenie. Czy zgodnie z prawem? no cóż, takie postępowanie jest co najmniej dyskusyjne, ale też nie dziwię się Pani ze żłobka, bowiem nie ma przecież żadnego potwierdzenia, że Pan jest ojcem dziecka. Zna tylko matkę, a zapewne zdarzają się przypadki, że ktoś tylko podaje się za rodzica. Przede wszystkim wyjaśnić trzeba ten aspekt w żłobku. Pozdrawiam

  33. Moni pisze:

    Witam,mam takie pytanie ojciec mojej corki jest pozbawiony wladzy rodzicielskiej,czy moze w takim razie miec kontak z corka czy nie.Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, pozbawienie władzy rodzicielskiej nie wyklucza prawa do kontaktów z dzieckiem. Może się starać o kontakty. Pozdrawiam

  34. Marta pisze:

    Witam. Córka skończyła 17miesięcy ojciec został pozbawiony praw z powodu iż zmuszał mnie do usunięcia ciąży groził plus nie interesował/nie interesuje się dzieckiem. Pytanie brzmi jeżeli ojciec złoży wniosek o uregulowanie kontaktów i bd chciał dziecko zabierać do siebie czy sąd może przychylić się do jego wniosku? Chociaż chce złożyć to przed nim aby kontaky były w mojej obecności np co 1-3sobotę i niedzielę. Czy bardziej by się przychylił do mojego wniosku. Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, fakt pozbawienia władzy rodzicielskiej jest dla sądu sygnałem, że w postawie ojca coś jest nie tak, więc skłaniałbym się do stwierdzenia, że Sąd bardziej przychyli się do Pani stanowiska. Pozdrawiam

  35. ewa pisze:

    Witam,
    wyprowadziłam się z dzieckiem od męża i mieszkam u swoich rodziców od października 2014 r. Powodem mojego odejścia było zachowanie męża, nie spędzanie ze z nami czasu, nieobecność w domu, przez co się kłóciliśmy, jego nie wrócenie na noc przez 3 noce, przemoc psychiczna (np. utrudniane mi kontaktów ze znajomymi, poniżanie, wmawianie choroby psychicznej, chęć udowodnienia, że jestem od niego głupsza, że czegoś nie wiem, nie rozumiem), rękoczyny do jakich doszło między nami, jego ciągłe palenie trawki. Nie chciałam, żeby moje dziecko było wychowywane w takiej atmosferze z ojcem, który woli iść do kumpla na noc, iść zapalić skręta niż pójść z dzieckiem na spacer. Moje prośby, groźby, płacz, przypominanie, kłótnie żeby zmienił swój stosunek do nas skutkowały na krótko a potem było coraz gorzej. Czasem zajmował się dzieckiem, ale wtedy kiedy go o to poprosiłam. To ja dopominałam się o uwagę dla dziecka zresztą tak samo było przez jakiś czas po wyprowadzeniu się, teraz już przestałam. Bo nie zmuszę kogoś do tęsknoty za dzieckiem i miłości. Nie mamy jeszcze rozwodu, ustalonych alimentów od ojca dziecka ani kontaktów sądownie, ma on pełne prawa do dziecka. Dobrowolnie płaci obecnie po 500 zł na miesiąc od stycznia, wcześniej dawał 200-300 zł. Syn ma 20 miesięcy i jest bardzo wrażliwym dzieckiem, które potrzebuje dużo uwagi, ma duże problemy z zasypianiem i spaniem w ogóle, jest typem High Need babies. Na chwilę obecną ojciec przyjeżdża do syna raz na 2 tygodnie na ok. 2 godziny. Zapowiedział mi, że za 2-4 miesiące będzie chciał zabierać dziecko na kilka dni do siebie (70 km stąd) do mieszkania, w którym wcześniej razem mieszkaliśmy i nie obchodzi go co zrobię z karmieniem piersią. Przypuszczam, że w opiece nad dzieckiem pomagaliby mu jego rodzice a dziadkowie mojego syna, którzy mieszkają w tej samej miejscowości. O ile odwiedziny u syna w miejscu obecnego zamieszkania mi nie przeszkadzają i zawsze dopasowuję się do zapowiedzianych odwiedzin (oprócz 2 razy, raz kiedy moja mama bardzo źle się czuła) to nie chcę się zgodzić na nocowanie dziecka u ojca z kilku powodów:
    1. dziecko jest karmione piersią do zasypiania, w nocy oraz raz w dzień. Samodzielnie nie zasypia, tylko ze mną. Chcę go karmić piersią jak najdłużej ze względów zdrowotnych, może nawet do 3 roku życia. Dziecko nie chce pić mleka (nawet mojego odciągniętego pokarmu) z butelki
    2. Ojciec nigdy nawet jak mieszkaliśmy razem nie zostawał z synem sam na noc, nigdy nie wstawał do niego w nocy, nie potrafi go usypiać i uspokoić w nocy
    3. Dziecko na ogół źle śpi. Jest tak od urodzenia. Czasem budzi się dosłownie co chwila i po 10 takich pobudkach jest coraz bardziej rozdrażnione nie może zasnąć i musze w końcu iść spać z nim. Przez kilka dni nie mam nawet jak się wykąpać. Próbowałam już różnych metod usypiania, sposobów aby dziecko lepiej spało, ale nic nie skutkuje. Znalazłam w Internecie wsparcie psychiczne innych mam, które mają podobne dzieci nazywane High Need babies. To pomogło mi zrozumieć, że mam po prostu wymagające dziecko i nic na to nie poradzę. Ojciec tego nie wie, nie rozumie lub nie chce zrozumieć. Moje słowa do niego nie trafiają a sam nigdy w zasadzie nie widział jak to jest z naszym synem, bo to ja się nim opiekuję, a on pracuje na noce. Teściowa raz zastała z dzieckiem wieczorem, gdy wyszliśmy do restauracji. Dziecko zaraz po naszym wyjściu się obudziło i nie chciało zasnąć, płakało. Dopiero po1,5 h zadzwoniła po nas. Potem syn bał się zasnąć, co chwila dotykał mojej twarzy, otwierał oczka sprawdzał czy to na pewno ja. Potem przez tydzień miał problemy ze spaniem, nie mogłam nic zrobić tylko być ciągle przy nim. Teściowa powiedziała, ze nigdy więcej nie zostanie z wnukiem w nocy.
    4. Ojciec potrafi dziecku co najwyżej kanapkę zrobić lub ugotować makaron, nie ma pojęcia co dziecko je na obiady, kilka razy tylko go karmił
    5. Ojciec dziecka kilka razy podczas odwiedzin u syna wywołał w domu moich rodziców awanturę, podnosił głos, krzyczał, obrażał mnie i moją rodzinę ( zarówno kierując swoje słowa do mnie jak i do moich rodziców), mówił, że wszystko źle robię, że nie umiem dziecka nauczyć samego spać, że jestem tępa itd., kopnął dziecka zabawkę, która poszybowała na półkę segmentu i wszystko się poprzewracało, zabawka się połamała. Te sytuacje miały miejsce przy dziecku. Na moje słowa i mojej mamy, żeby się uspokoił, przestał krzyczeć nie reagował, wręcz odwrotnie zachowywał się jeszcze gorzej
    6. Teściowie też kilka razy zachwali sie niewłaściwie u nas w domu. Teściowa obrażała mnie mówiąc, że może przyjeżdżam tu zdradzać męża, że nie widziała i dalej nie widzi we mnie dojrzałości do małżeństwa i macierzyństwa, że nastawiam dziecko przeciwko nim (gdy mały nie od razu chciał jej dać buzi i się przytulić). Moja mama i ja mamy wykształcenie pedagogiczne i wiem, jak ważne są dla dziecka kontakty z rodziną dlatego mimo tych wszystkich awantur nie utrudniałam kontaktów i nigdy by mi przez myśl nie przeszło, żeby dziecko źle nastawiać. Wszystko robię dla dobra dziecka. Nawet raz zawiozłam go ojcu kiedy musiałam załatwić sprawy urzędowe, ale po 2 godzinach już dzwonił, żebym wracała, bo dziecko stoi przy drzwiach i woła mama
    7. Dziecko po każdej z awantur jakie wywołali tutaj jego dziadkowie i ojciec, zaczynało źle spać, budzić się z płaczem przez kilka dni. Chodziło za mną krok w krok, pilnowało mnie przez tydzień, nie chciało się bawić z nikim innym niż ze mną.
    8.Ojciec dziecka pali 1-2 razy dziennie marihuanę, wieczorem musi wypić 1 piwo albo drinka. Przed małżeństwem pracował jako rozwoziciel dopalaczy i sam je czasem zażywał. Nie wyobrażam sobie zostawić dziecka z nim na noc kiedy on wyjdzie sobie zapalić a potem na haju jak się Mały obudzi się nim będzie zajmować. Mam na jego palenie świadków, ale nie wiem czy oprócz mojej siostry, jej chłopaka i 2 koleżanek ktoś inny to potwierdzi bo reszta to albo koledzy męża albo wspólni znajomi.
    9. Pomoc teściów w opiece nad dzieckiem też jest tematem kontrowersyjnym, bo teść pod koniec zeszłego roku był na terapii- odwyku alkoholowym 7 tygodni. Teraz podobno jest wszystko dobrze i cudownie, ale nie mam na to gwarancji. Tym bardziej, że kilka razy podczas naszych wizyt u teściów teść był pijany, tak, że zataczał się i krzyczał jakieś dziwne rzeczy a było z nami dziecko.
    10. W naszym związku dochodziło do kłótni i awantur, zdarzyło mi się kilka razy uderzyć męża, ale on nie pozostawał mi dłużny kopał mnie wtedy, a że jest bramkarzem, to ma dużą siłę w nogach. Podczas trwania małżeństwa 2 razy uderzyłam męża. Raz naskoczył na mnie, wywołał kłótnie i nie wytrzymałam uderzyłam go raz w twarz. Oddał mi kopiąc mnie z całej siły kiedy trzymałam dziecko na rękach. Gdyby nie framuga o którą się oparłam, przewróciłabym się razem z dzieckiem. Dodam, że mąż miał wyrok w zawieszeniu za udział w bójce z udziałem noża, co prawda jakieś 12 lat temu, ale jednak jest to potwierdzenie jego agresji. Ja nie mam żadnych wyroków, problemów z prawem itd.
    11. Ojciec nigdy nie zajmował się dzieckiem jak było chore. Raz jak synek miał prawie 40 stopni gorączki pojechał do pracy. Ale jak chciał iść na koncert z kumplami to wziął sobie wolne. Jak dziecko miało ok. 4 miesięcy to mieszkałam z nim 7 tygodniu u rodziców, dziecko chorowało. Ojciec też był chory, a potem nie miał czasu iść do lekarza, miał pracę i zawsze jakieś inne preteksty przyjechał tylko raz na 15 min przywieźć wózek i tyle widział wtedy syna. Już wtedy chciałam się rozwieść, ale dałam kolejną szansę.

    W związku z tym wszystkim po pierwsze uważam, że ojciec nie będzie potrafił dobrze zająć się dzieckiem, uspokoić go w nocy i uspać, zająć się nim jeśli będzie chory. Po drugie w związku z rozchwianiem emocjonalnym męża, jego zamiłowaniem do trawki i piwa boje się zostawić dziecko pod jego opieką. Uważam, że jest po prostu nieodpowiedzialny. Po trzecie nie wykluczam w ogóle możliwości zostawania dziecka na noc u ojca, jeżeli sytuacja się uspokoi, on się jakoś ogarnie i przede wszystkim za jakiś czas, gdy syn będzie starszy tak ok. 3 lat, bo na chwilę obecną nie można mu wytłumaczyć, że byłby ode mnie zabrany na noc czy kilka dni, kiedy jest ciągle ze mną , ja go zawsze usypiam i do tego karmię piersią. Do tej pory nie mam nic przeciwko spotkaniom z ojcem u nas w domu, spacerom, może za jakiś czas go zabierać na kilka godzin w dzień jeżeli oczywiście będzie zachowywał się kulturalnie, bez awantur. Proszę o odpowiedź czy powinnam złożyć wniosek o ustalenie kontaktów dziecka z ojcem uzasadniając to tak jak Panu opisałam? Czy czekać na rozprawę rozwodową i wtedy ustalenie kontaktów? Czy sąd może zasądzić mimo powyższych przesłanek, że ojciec wbrew dobru dziecka i wbrew jego spokojowi psychicznemu i poczuciu bezpieczeństwa będzie zabierał syna na noce? Czy powinnam żądać ograniczenia ojcu kontaktów do kontaktów w mojej obecności? Szczerze mówiąc na chwilę obecną po jego zachowaniach wydaje mi się to najrozsądniejsze. Co z dowodami na zachowania męża? Jest moje słowo i kilka osób, które to potwierdzą, ale to gównie moja rodzina, inni sądzę, że będą kłamać, jak np. kumpel męża którym palił trawę a który miał wyrok właśnie za marihuanę, drugi kumpel który dostarcza mężowi marihuanę. Myślę, żeby iść do psychologa po wsparcie i żeby poukładać sobie wszystkie emocje, bo po tym związku i tym co teraz mąż i jego rodzina nam zafundowali jestem wykończona psychicznie. Czy ewentualne zaświadczenie od mojego psychologa mogłoby wnieść coś do sprawy ustalenia kontaktów z dzieckiem? Rodzice chcą zażądać (w związku z rażącą niewdzięcznością, zniewagami pod ich adresem i awanturami, jakie urządzał u nich w domu) od męża zwrotu 10 000 zł, które przekazali mu w akcie darowizny. Chcą wystosować do niego takie pismo. Czy takie pismo może być dowodem, jak się zachowywał przy dziecku w sprawie ustalenia kontaktów z dzieckiem? Mąż chce złożyć wspólny zgodny wniosek o rozwód bez orzekania o winie. Z jednej strony to dla mnie lepiej, bo i tak mam już dość, ale czy lepiej jak ja złoże z orzeczeniem o jego winie? Moja wina tez była częściowa, np. uderzenie go, pretensje, ze z nami nie spędza czasu, kłótnie o to, więc nie wiem czy mam szansę na orzeczenie jego winy? I czy taka rozprawa wniosłaby coś do osądzenia jak mają wyglądać jego kontakty z dzieckiem? Wiem, że dużo tego napisałam, ale chciałam dokładnie nakreślić sytuację.

    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, może Pani złożyć wniosek o kontaty, ale sprawa zostanie zawieszona, gdy ojciec wystąpi o rozwód. Oczywiście jeżeli tego nie zrobi, to postępowanie o kontakty będzie się normalnie toczyło. Jeżeli opisze Pani swój wniosek argumentując to jak powyżej, to zrobi Pani prawidłowo, choć za tym powinny iść jakieś dowody (świadkowie, zdjęcia, sms etc.). Jeżeli karmi Pani dziecko piersią, to nocowanie raczej nie wchodzi w grę poza domem, jak również z powodów przez Panią przytoczonych, ale bez dowodów, to będą to tylko twierdzenia, co może być za mało. Co do zaświadczenia, to na pewno nie zaszkodzi, ale żeby z niego nie wyniknął zarzut co do braku stabilności emocjonalnej u Pani. Co do darowizny, to nie wypowiem się, ale jeżeli źle zachowywał się przy dziecku, to lepiej, żeby rodzice to zeznali. Pismo odwołujące darowizne potwierdza istnienie konfliktu i wskazuje też na spór majątkowy, więc w tym zakresie zachowywałbym ostrożność w postępowaniu o kontakty. Sąd w Polsce nie stopniuje winy, więc jeżeli on jest wninien w większej części, a Pani w mniejszej, to i tak wina będzie obojga małżonków. Postepowanie bez orzekania o winie będzie też przecież dużo krótsze. Pozdrawiam

  36. ewa pisze:

    Zapomniałam jeszcze dopisać, że podobne zaangażowanie a raczej jego brak mąż wykazywał w kontaktem ze swoim młodszym 15 letnim bratem jak i z chrześniakiem 7 letnim. Matka chrześniaka wiele razy miała do niego o to pretensje i uwagi, że nawet nie zadzwoni w dzień dziecka, nie zabierze chłopca np. na spacer, jego kontakty opierały się na pojawieniu się na urodzinach, daniu prezentu na święta, kilka razy został z dzieckiem na prośbę jego rodziców, ale nigdy sam z siebie nie spędzał z nim czasu. Wiele razy proponowałam, żeby zabrać chrześniaka z nami na basen, lody, podobnie brata, lub żeby sam poszedł z bratem gdzieś na mecz, do kina czy z chrześniakiem, ale mąż nigdy tego nie wprowadził w życie. Ponadto raz przyprowadził do nich do domu, gdy był kilkuletni chrześniak w domu, swoją nową dziewczynę znana z towarzystwa jako panna lekkiego prowadzenia się delikatnie ujmując, kompletnie pijaną, roznegliżowaną, która zasnęła na łóżku a matka chrześniaka przykryła jej tyłek, żeby dziecko na to nie patrzyło. Od tamtej pory relacje mojego męża z matką chrześniaka się zaostrzyły, bo nie rozumiał o ona ma pretensje. Nie wiem, czy matka dziecka to potwierdzi ewentualnie, ale myślę, że tak. Boję się, że ojciec szybko znajdzie sobie podobna panią, bo tak ma w zwyczaju i że nasze dziecko może być świadkiem podobnych sytuacji. Matka chrześniaka była też świadkiem podczas wspólnych spotkań, że mąż nie zajmował się dzieckiem tylko ja, on się rozsiadał i gościł. Czy stosunek męża do brata i chrześniaka może być przesłanką o jego stosunku do własnego syna? Mąż przez wiele lat nie zmienił stosunku do obydwu z nich, wątpię aby teraz tak samo zmieniły się jego relacje z naszym synem. Teraz pisze co 3-4 dni sms co u małego, nigdy nie chciał go do telefonu, żeby coś mu powiedzieć, usłyszeć dziecka głos, raz na 2 tygodnie przyjedzie na 2 godziny, chociaż może siedzieć ile chce, albo być częściej. Wydaje mi się, że chęć zabierania dziecka na noce jest jego złośliwością, mszczeniem się za moje odejście, robieniem mi na złość tylko że to wszystko kosztem dziecka. Poza tym nigdy nie wykazywał sam z siebie chęci spędzania z synkiem czasu, teraz tez to pokazuje, więc nie wiem o co mu chodzi, czy tylko tak mówi. Ale wiem, że jest zdolny do wszystkiego już nie raz groził mi policją, oskarżał o rożne rzeczy, ale kończyło się tylko na gadaniu.

    Chciałabym zabezpieczyć w jakiś sposób dziecko przed niepotrzebnymi nerwami i złym wpływem jaki może mieć na niego ojciec. Czy mogę wnosić sądownie o orzeczenie RODK- Opinia Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego w sprawach o uregulowanie kontaktów z dzieckiem?

    Pozdrawiam i czekam na odpowiedź. Ta strona jest bardzo pomocna mam nadzieję, że mi też rozjaśni, jakie kroki powinnam podjąć.

    • Marcin Zaborek pisze:

      zarówno w sprawie o kontakty, jak i w postępowaniu rozwodowym może Pani wnosić o badania RODK. Pozdrawiam

  37. Piotr pisze:

    Witam. Mam pytanie: Czy jeśli matka ma ograniczoną władzę rodzicielską odnośnie decydowania w kwestii wyboru edukacji oraz zdrowia dziecka może odebrać dziecko z przedszkola?. Sąd nie zajął się kwestią kontaktów osobistych matki z dzieckiem. Dziecko było do tej pory bez przeszkód odbierane z przedszkola przez matkę. Obecnie trwa ostry konflikt między ojcem dziecka a jego matką i ojciec mający pełną władzę zakazał dyrektorce przedszkola ,,wydawać” dziecko matce. Czy może to zrobić?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, jedno nie wyklucza drugiego. Zakazanie odebrania w tym przypadku jest dyskusyjne, ale w praktyce matka nie ma ograniczonych kontaktów, co oznacza, że może spotykać się z dzieckiem choćby odbierając je z przedszkola. Brak przekazania dziecka ojcu, jako osobie przy której małoletni przebywa w określonym terminie byłby nieprawidłowym postępowaniem matki. Ale w tym konkretnym przypadku ważny jest zakres władzy rodzicielskiej ojca. Matka ma prawo współdecydować w kwestii wyboru edukacji i zdrowia, co oznacza, że w pozostałym przypaku ojciec podejmuje decyzje, a więc i taką, kto może odbierać dziecko z przedszkola. Wprawdzie kontakty są niezależne od władzy rodzicielskiej, co oznacza, że można nie mieć władzy rodzicielskiej, ale mieć prawo do kontaktów. W tym przypadku mamy do czynienia z decyzją, a więc uprawnieniem wynikającym z władzy rodzicielskiej. Mam wątpliwość, czy taka decyzja jest zgodna z dobrem dziecka, gdyż do niedawna matka mogła odbierać dziecko z przedszkola. Nie wiem jednak, z jakich przyczyn ojciec wydał taką dyspozycję Pani dyrektor. Pozdrawiam

  38. zatroskanamama pisze:

    Witam, ojciec dziecka został pozbawiony praw kilka lat temu, nie kontaktowal się z dzieckiem ani ze mną przez 4 lata, kilka dni temu została przywrócona mu władza po rocznej walce w sadzie drugiej ininstancji. Czy w takim przypadku mogę zaskarżyć wyrok oraz równocześnie wnwnieść o ograniczenie władzy. Władzę ma d dopiero kilka dni a już utrudnia wiele rzeczy.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, zaskarżyć prawomocnego orzeczenia Pani nie może, ale wnieść o ograniczenie władzy jak najbardziej ma Pani prawo. Pozdrawiam

  39. tomek pisze:

    Dzień dobry,

    Mam kłopot a mianowicie rok temu wyprowadziłem się od żony, mamy z małżeństwa syna 7 latka który chodzi teraz do szkoły, od jakiegoś czasu syn chce zamieszkać ze mną i nie chce wracać do matki – jest tego świadomy, ale wracając do sedna sprawy jesteśmy w trakcie rozmów w sprawie podzielenia majątku, a dokładnie rozwodu. Czy jest jakiś dokument, który upoważniał by mnie do reprezentowania żony w sprawach związanych z synem do czasu rozwodu?.
    Z podpisaniem dokumenty / aktu notarialnego / pełnomocnictwa raczej nie będzie robiła kłopotu.

    Z góry dziękuję za podpowiedz

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, nie bardzo rozumiem, o jakie upoważnienie Pan pyta, tzn. co konkretnie chciałby Pan w imieniu żony ustalać, załatwiać? Jakie czynności związane z podziałem majątku miałyby być związane z koniecznością reprezentowania żony wobec syna, skoro wspomniał Pan o tym fakcie? potrzebuję więcej informacji, by móc odpowiedzieć.. Pozdrawiam

  40. mała pisze:

    Witam!! Proszę mi powiedzieć czy mogę założyć sprawę byłemu mężowi o pozbawienie praw rodzicielskich , teraz kiedy on założył mi sprawe o uregulowanie kontaktów z dziećmi(jesteśmy po pierwszej rozprawie) ?? Dodam tylko ,że dzieci nie widziały go juz około dwóch lat i nie chcą się z nim widywać .

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, teoretycznie tak, tylko proszę pamiętać, ze sąd orzeka biorąc pod uwagę cały materiał dowodowy, a więc także ten który uzyska tuż przed ostatnią rozprawą. Czyli jeżeli ojciec od dnia dzisiejszego będzie aktywnie uczestniczył w życiu dzieci, to na dzień orzeczenia zapewne nie będzie przesłanek do pozbawienia władzy rodzicielskiej. Jednakże jeżeli sytuacja zmieni się nieznacznie, to Pani żądanie ma nadal szanse powodzenia. Pozdrawiam

  41. karola pisze:

    Witam. Jestem mamą 3 miesięcznej córeczki, nie jestem w związku z jej ojcem od kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży. On na stałe przebywa w Niemczech i tam mieszka, polski nie odwiedza praktycznie w ogóle. Naszą córkę widział jak miała 3 tygodnie na 4 dni, następnym razem w Polsce ma być prawdopodobnie w czerwcu (tą wiadomość poprzedził tym, iż napisał mi że w czerwcu bierze naszą córkę do siebie), nie wysyła żadnych pieniędzy na nią, sprawa o alimenty jest w toku, gdzie napisał mi wiadomość że mam nie liczyć na jakieś pieniądze z jego strony bo specjalnie poszedł na chorobowe i na sprawę się nie stawi. O dziecko pyta sporadycznie jak mu się przypomni czyli co jakieś 2-3 tygodnie pytając “co u niej?” lub czas na zdjęcie, nieodwiedzanie córki tłumaczy że nie chce widzieć mojej osoby i zrażam go do dziecka. Sytuacja dotyczy opieki nad nią ponieważ on notorycznie grozi mi odebraniem małej i wywiezieniem jej do Niemiec, oraz mi pobiciem (sprawa jest już zgłoszona na policje). Moje pytanie jest typu czy mam obowiązek odpisywać mu na wiadomości o dziecku i wysyłanie jej zdjęć? (gdy na policji doradzono mi nie odpisywanie mu na wiadomości) oraz jakie jest prawdopodobieństwo, że ktoś mu przyzna prawa do opieki nad córką??

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, prawdopodobieństwo przyznania opieki ojcu jest bardzo małe, natomiast na pytania o stan zdrowia dziecka powinna Pani odpowiadać. Myślę, że przesłanie zdjęć dziecka Pani nie zaszkodzi, a ojca ucieszy. W pozostałym zakresie postawa ojca wskazuje, że nie jest on zainteresowany córką. Jednakże z uwagi na groźby zabrania dziecka, powinna Pani ustabilizować sytuację prawną dziecka i ustalić miejsce pobytu sądownie. Pozdrawiam

      • karola pisze:

        Dziękuje za odpowiedź czyli musze mu odpisywać na te wiadomości i wysyłać zdjęcia? (jest to moim obowiązkiem według prawa? pytam dokładnie ponieważ pani policjantka, która prowadzi moją sprawę gróźb jego wobec mnie, poradziła mi, abym nie utrzymywała z nim nawet takich kontaktów, ale również też nie chce żeby on to wykorzystał w sądzie jak będzie się toczyła sprawa o prawa do dziecka, że ja mu uniemożliwiam dowiadywanie się (sporadycznie)). Przyznam, że on otwarcie przyznaje, że mnie nienawidzi i nie potrafimy się dogadać ze sobą.

        • Marcin Zaborek pisze:

          Być może Pani policjant ma rację, bowiem ja nie znam szczegółów sprawy do tego stopnia, ale przesłanie zdjęcia dziecka ojcu, co jakiś czas w sądzie Pani raczej pomoże niż zaszkodzi, gdyż będzie to oznaczało, że Pani jest z boku konfliktu, czego nie można powiedzieć o ojcu. Pozdrawiam

  42. dusia pisze:

    Dzień dobry, zwracam się z prośbą o pomoc, nie mieszkam już z ojcem naszego rocznego dziecka, sprawa o alimenty została założona, czy w tym czasie ma on prawo i jak często widywać się z dzieckiem?mały był i jest cały czas ze mną i jest przyzwyczajony do mojej obecności, czy ojciec może go zabierać do siebie do domu(mieszka w innym mieście).
    Jakie są prawne podstawy odebrania mi praw rodzicielskich bo ciągle to od niego słyszę.pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, oczywiście ojciec ma prawo do kontaktów z dzieckiem, a jak często zależy od Pani, choć jeżeli będzie zbyt rzadko, sąd może Pani orzec szersze kontakty, choćby kierując się np. ograniczaniem kontaktów ojca. Jeżeli chodzi o wyjazd z dzieckiem do innej miejscowości, to już jednak zależy od Pani, jako matki i granic rozsądku tzn. czy rzeczywiście taka podróż i rozstanie z Panią jest zgodne z dobrem dziecka i czy nie będzie czasem za bardzo tęsknił za Panią. Czasami tęsknota dziecka za rodzicem, utrudnia realizację kontaktu drugiemu, ponieważ dziecko ma z tego powodu ograniczoną radość ze spotkania właśnie z powodu tęsknoty. Pozbawienie władzy rodzicielskiej może być orzeczone wówczas, gdy będzie Pani zagrażać dziecku, zaniedbywać lub krzywdzić. Pozdrawiam

  43. dusia pisze:

    Dziękuje bardzo, życzę Panu zdrowych wesołych świąt:)

  44. Milena pisze:

    Witam
    Prosiłabym o odpowiedź na pytanie: czy jeżeli z byłym mężem mamy takie same prawa opiekuńcze względem mojego dziecka (ale dziecko mieszka ze mną), to czy mogę złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów ojca z dzieckiem bez ograniczenia praw ojcu? Czy może taki wniosek zostanie odrzucony? Czy może na rozprawie zostaną ojcu ograniczone prawa rodzicielskie?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, może Pani złożyć taki wniosek. Wniosek o uregulowanie kontaktów nie oznacza ograniczenia władzy rodzicielsiej. Pozdrawiam

  45. asikk.. pisze:

    Mam pytanie. Jeżeli nie jestem juz od ponad półtora roku z ojcem mojego 2 i pol letniego synka . a ojciec ma pozbawione prawa i nie ma ustalonych żadnych widzeń i nie widział syna rok czasu ani nie prosił o widzenie do tego nie daje na niego ani złotówki od urodzenia może dostać widzenia bez mojej osoby?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, mało prawdopodobne jest aby takie rozstrzygnięcie uzyskał. Pozdrawiam

  46. Jagoda pisze:

    Witam , mam bardzo ważna sprawę .
    Jestem po rozwodzie ojciec dziecka ma ograniczone prawa ” marcina tym zakresie ogranicza do współdecydowaniu o wyborze szkoły zawodu i sposobu leczenia ”
    Dostałam zgodę sadowa na wyrobienie paszportu dla Tymoteusza naszego syna
    Ojciec Tymka nie ma ustalonych nawet widzeń z dzieckiem bo nawet na tym mu nie zależało i odwiedza go raz na miesiąc nawet rzadziej , spotkanie trwa 2 godziny i do tego nie płaci alimentów .
    Mam nowe życie i chce wyjechać z obecnym partnerem za granice ponieważ tam pracuje obecny partner dokładnie do Niemiec.
    będąc tam podniesiemy standard życiowy swój i dziecka , informowałam o tym byłego męża ale oczywiście nie zgodził się i starszy mnie konwencja Haska
    1 pyt. Czy ma prawo zeby mnie straszyć i czy mogę wyjechać bez jego zgody??? .
    2 pytanie . Czy np. mogę założyć sprawę o wyjazd za granice i o widzenia z ojcem raz na 3 miesiące ,gdzie to ja będę przyjeżdżać do Polski specjalnie na spotkania ojca z synem i czy mam szanse na wygrana ? bardzo prosze o pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, konwencja haska dotyczy uprowadzenia dziecka za granicę wbrew woli drugiego rodzica i pozbawienia go prawa (możliwości opieki) nad dzieckiem. Więc wchodzi ona w grę w zasadzie tylko wówczas. Jeżeli jednak pomimo wyjazdu nadal drugi rodzic zachowa analogiczny udział w opiece, to już jej zastosowanie może nie wchodzić w grę. Niemniej jednak u Pani jest też inny problem. Zapewne częstotliwość kontaktów będzie inna, więc to trzeba uregulować, ale pozostaje kwestia wynikająca z władzy rodzicielskiej, a więc zgoda ojca na nową szkołę dziecka. Nie wiem, w jakim wieku jest syn, gdyż z pytania to nie wynika.
      Co do pytania drugiego, to tak, ma Pani dużą szansę taką sprawę wygrać. Pozdrawiam

  47. magdalena pisze:

    Witam.
    Mam 7,5 letnia córkę, która od zawsze wychowuje sama. rozstaliśmy się z jej ojcem kiedy byłam na początku ciąży, gdyż dowiedziałam się o jego zdradach. Także o tym, że właśnie kilkanaście tygodni wcześniej urodził mu się syn o którego istnieniu nic nie wiedziałam. Po naszym rozstaniu ojciec mojej córki zamieszkał z tamtą kobietą i ich synem. Nie utrzymywał kontaktu z naszą córką.
    Kiedy mała miała 4 lata złożyłam wniosek do sądu o alimenty i dopiero wtedy zaczął mi je płacić w kwocie 250zl. Córkę do tamtej pory widział jakieś 3 lub 4 razy.
    Teraz córka ma 7,5 roku. Ojca widzi raz lub dwa razy do roku. Zawsze to ja kontaktowalam się z nim i nalegalam na odwiedziny u dziecka. Od jakiegoś pół roku ojciec zaczął opowiadać, że wkrótce się przeprowadza i będzie mógł zabierac mała do siebie. Do tej pory opowiadał że mieszka na złym osiedlu pełnym pijakow i patologii. Rozumiem, że nie chciał aby dziecko w takim towarzystwie przebywało, ale on mógł odwiedzać je w moim domu lub na mieście. Mała nie zna go i to nagle zainteresowanie miesza jej w głowie. Ojciec ma teraz jeszcze jednego syna i mieszka z żona, jej córka i dwójka ich wspólnych synów. Teraz twierdzi że chce aby dzieci się poznały. Zgodzilam się i dziś poszliśmy na takie spotkanie. Wybraliśmy plac zabaw. Jego synowie bawili się z sobą a moja córka bawiła się z innymi dziećmi. Po dwóch godzinach “tatus” oznajmił że teraz będzie mógł ją zabierac samą. Obie byłyśmy tym szybkim stwierdzeniem przerazone. Mała do tego stopnia ze wieczorem płakała, że ona nigdzie beze mnie nie pójdzie.
    Ojciec nagabuje mnie już od lat. Dzwoni o różnych porach dnia i nocy. Pisze smsy. Proponuje mi jakieś sexspotkania. Ma żonę a do mnie takie rzeczy mówi. Mam na to dowód gdyż smsów nie usuwam a dodatkowo robię screeny. Boję się go i jeszcze bardziej boję się powiezac mu moją córkę. Jest to czzlowiek nieodpowiedzialny. Potrafił przyjechać do nas autem pod wpływem alkoholu.
    Nie wiem co mam robić. Nie chcę zabraniac mu kontaktu z córką ale nie pozwolę mu aby zabierał ją beze mnie. Bardzo proszę o poradę. Co mam zrobić aby mógł kontaktować się tylko pod nadzorem?

    • magdalena pisze:

      Dodam jeszcze, że na sprawie o alimenty została mu ograniczona władza rodzicielska.

      • Marcin Zaborek pisze:

        Władza rodzicielska nie ma tu nic do rzeczy, a przynajmniej nie wpływa na zakres kontaktów ojca z dzieckiem.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, rzeczywiście dość specyfczna sytuacja występuje u Pani. Generalnie jeżeli córka nie będzie chciała pójść z ojcem bez Pani, to wątpliwe aby była możliwość zmuszenia jej do tego. Jednakże musi Pani pamiętać, że w pewnym zakresie to Pani umożliwiła i ułatwiła kontakt córki z ojcem i pytanie, do czego spotkania mają doprowadzić. Spotkania na placu zabaw i w Pani obecności nie będą przecież odbywały się cały czas. Może warto zaproponować jakiś plan rozwoju kontaktów i warunków jakie muszą zaistnieć (albo jakie ojciec według Pani powinien spełnić), aby kontakty mogły ulec rozszerzeniu. Z Pani informacji wynika, że córka jednak w Pani obecności chętnie spotyka się z ojcem, więc ciągła Pani obecność podczas kontaktów będzie przecież uciążliwa i dla Pani. Aktualna sytuacja pewnie będzie trwała dotąd, dopóki np. sąd nie ustali inaczej, czyli pewnie pod Pani nadzorem. Tylko do kiedy taka forma ma istnieć ? albo co musi się zaistnieć, aby Pani zaakceptowała zmianę?Pozdrawiam

  48. Anna pisze:

    witam
    3 tygodnie temu maz zostawil mnie i dziecko wyprowadzil sie do swoich rodziców,ktorzy nie utrzymuja ze mna kontaktu jak to bylo dotychczas.Mąż brał dziecko 2 latka praktycznie kiedy chcial ,nie robilam problemow bo zalezy mi na relacjach córka ojciec.Zabierał na noc .na spacer itp.Przed paroma dniami maz z rana oznajmia mi ze chce zabrac dziecko do siebie na noc ,nie zgodzilam sie gdyz takie ustalenia powinny byc wczesniej a nie z godziny na godzine.Teraz maz twierdzi ze utrudniam mu kontakty boje sie ze bez mojej zgody zabierze dziecko na noc do swoich rodziców.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, takiego postępowania wykluczyć nie mogę, ale rzeczywiście może się okazać, że na taką zmianę jest za wcześnie. Dla małego dziecka najpierw rozstanie rodziców, a potem jeszcze zmiana w kontaktach, spory o nocleg, to może być dość duże obciążenie, szczególnie, że to dopiero trzy tygodnie od rozstania. Jeżeli chce Pani zabezpieczyć się przed tą sytuacją, a rozmowa z ojcem dziecka nie wystarcza, to pozostaje Pani tylko postępowanie sądowe. Jednakże myślę, że sąd nie odbierze Pani postępowania, jako utrudnianie kontaktów, bowiem jak rozumiem ojciec regularnie widuje się z córką. Pozdrawiam

  49. iwona pisze:

    witam mam pytanko ,mam dziecko z poprzedniego zwiazku lecz partner jest pozbawiony Praw Rodzicielskich od 6 lat ,dziecko ma 11 lat ,teraz moj byly ex domaga sie spotkan po 11 latach iz dziecko go nie zna,rowniez szantazuje mnie sprawami sadowniczymi.Czy moze mi wytoczyc mimo iz jest Pozbawiony ?dziekuje z gory

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, ojciec dziecka może wystąpić o kontakty z dzieckiem pomimo pozbawienia władzy rodzicielskiej, ale od wytoczenia sprawy do uzyskania kontaktów przy takich okolicznościach to daleka droga. Pozdrawiam

  50. Barbara pisze:

    Witam. Jestem po sprawie o uregulowanie kontaktów. 10 letniej corki z ojcem.sąd z braku porozumienia między mną.a ojcem dziecka postanowił wyznaczyć terapię w naprawie kontaktów córki z ojcem .ktore zostały urwane przed ponad rokiem z powodu wyprowadzki starszej córki do ojca . moja 10 letnia córka za nic nie chce mieć zadnych kontaktów z ojcem.boi się go.ucieka przed nim.co tłumaczyłam w sądzie.obecnie jestem w drugim małżeństwie.gdzie córka czuje się bezpiecznie.moje pytanie:czy muszę chodzić na tą terapię i zmuszać do tego córkę? Zastanawiam się nad zlozeniem apelacji co do oddalenia tych kontaktów.proszę o odp.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, jeżeli Sąd orzeczeniem zobowiązał Panią i córkę do terapii, to jednak powinna Pani na nią uczęszczać. Jeżeli jednak orzeczenie w tym zakresie jest nieprawomocne, to oczywiście może Pani złożyć apelację. Wówczas prawny obowiązek podjęcia terapii zacznie biec od dnia uprawomocnienia się orzeczenia (lub stwierdzenia jego wykonalności). Pozdrawiam

  51. Renata pisze:

    Witam. Bardzo proszę o poradę w mojej sytuacji. Jestem po rozwodzie i mam dwie córki w wieku 5 i 8 lat. Z ich ojcem rozstałam się ponad 3 lata temu i ma on ograniczone prawa rodzicielskie. Po naszym rozstaniu złożył wniosek do sądu o ustalenie kontaktów z dziećmi. Ze względu na dużą odległość pomiędzy naszymi miejscami zamieszkania (ok. 500 km) sąd zdecydował że dziewczynki mają jeździć do ojca na tydzień ferii zimowych i tydzień wakacji. Pierwsze wakacje po wyroku ojciec je zabrał, ale potem zwyczajnie szukał wymówek żeby ich nie zabierać wcale, mimo że proponowałam zmianę terminów. Raz się nawet zdarzyło że dzieci były spakowane, a on wieczorem dzień przed wyjazdem napisał że nie przyjedzie. Obecnie dzieci nie widziały go od dwóch lat i całkowicie utraciły z nim kontakt. Rolę taty pełni dla nich mój obecny partner z którym jestem od blisko 3 lat. Teraz biologiczny ojciec dzieci się obudził że chce je zabrać, lecz dzieci się zarzekają że nie chcą jechać, że się go boją i jestem pewna że w momencie gdy po nie przyjedzie będzie jeden krzyk i płacz. Dodatkowo mój były mąż ciągle zmienia miejsca zamieszkania, nie wiem jakie ma warunki mieszkaniowe, od naszego rozstania jest już z trzecią kobietą, drugiej zrobił dziecko i zostawił ją. Z tego co wiem gdy zabrał je raz na wakacje to bardzo źle się nimi opiekował – w sumie wcale. Starsza córka mająca wtedy 6 lat latała po wiosce z 15-letnimi dziećmi do godz. 21 bez żadnej opieki! Dziećmi opiekowali się wszyscy naokoło tylko nie on…. Co mogę zrobić w takiej sytuacji? Jak uchronić dzieci przed koniecznością wyjazdu do biologicznego ojca? Na razie poinformowałam go że odbiór dzieci będzie musiał się odbyć w obecności pani kurator i pani psycholog, gdyż dzieci nie chcą wyjeżdżać do niego na wakacje.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, wydaje mi się, że powinna Pani wystąpić o zmianę tych kontaktów i ich zmniejszenie np. do rozmów telefonicznych. Trudno oczekiwać, aby dzieci chętnie jechały na spotkanie do ojca, którego z jego winy nie widziały długi czas. Oczywiście argument, że nie wie Pani w jakich warunkach i gdzie dzieci będą przebywały również jest istotny i zrozumiały. Jeżeli chodzi o obecność kuratora, to nie będzie to możliwe póki nie będzie zobowiazania sądu w tym zakresie. Jeżeli ojciec podczas ostaniego spotkania źle opiekował się dziećmi, to sąd powinien zbadać predyspozycje rodzicielskie ojca poprzez badania biegłych i we wniosku o zmianę kontaktów może Pani o to wnosić. Pozdrawiam

  52. Beata pisze:

    Witam!!

    Chcialabym od Pana jako fachowca uzyskac pewna infmoracje a mianowicie: 9 lipca 2015 odbyla sie pierwsza sprawa rozowdowa, sad nie ustalil konktakow ojca z dzieckiem pniewaz zarzadal zeby byly bardziej szczegolowe, ale chodzi mi o kwestie nastepujaca: ojciec dziecka od 3 czerwca przebywa w areszcie sledczym, przez telefon zasugerowal mi ze w miesiacu sierpniu chcialby corke wziazc na wakacje, czy ja jako matka mam obowiazek sie na to zgodzic? nastepna rozprawa jest 3 listopada 2015, nadmianiam iz ojca nie bylo na pierwszej sprawie, jesli nie musze sie na to zgadzac bardzo prosze podpowiedziec mi na czym mam sie oprzecz

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, nie ma Pani obowiązku zgadzać się jeżeli takie kontakty byłyby sprzeczne z dobrem dziecka. Nie wiem z jakiego powodu ojciec przebywa w areszcie ale jeżeli ma to związek z czynem skierowanym przeciwko Pani lub przeciwko dziecku lub związanym z agresją, to może być to istotny argument. Co do pozostałej częsci Pani pytania, to jest mi trudno powiedzieć, na czym może Pani się oprzeć albowiem nic nie wiem o Pani sprawie, ale nawet zbyt długi czas braku kontaktów ojca z dzieckiem może być przesłanką do braku zgody o ile nie wynika z zawinienia istniejącego po Pani stronie. Pozdrawiam

  53. Anna pisze:

    Dzień dobry,
    bardzo liczę na realną ocenę przez Pana mojej sytuacji. Rozwiodłam się w 2011 roku. Sąd orzekł ( bez mojego wniosku) ograniczenie władzy rodzicielskiej byłego męża względem naszego synka. Od męża odeszłam definitywnie gdy syn miał rok. Nigdy się nie zajmował dzieckiem. Od 3 lat nie ma kontaktu z synem, płaci alimenty. Utrudnia mi wszystkie sprawy. Nie odpisuje na maile dotyczące syna, smsy, nie odbiera telefonu a kiedy zadzwonię z zastrzeżonego i usłyszy, że to ja to mówi, że nie chce mieć ze mną kontaktu i się rozłącza. Już raz sąd zobowiązał go do wyrażenia zgody na wyrobienie dziecku dowodu. Teraz muszę wyrobić nowy i znowu mam pod górę. Chciałbym odebrać mu władzę rodzicielską i sama decydować o sprawach dziecka. Dodam tylko, że został uznany za winnego pobicia mnie. Uderzył tez raz syna kiedy miał ok. 2,5 roku – syn pamięta to po dziś dzień. Już w styczniu ubiegłego roku prosiłam go o zgodę na wyjazd na wakacje za granice- podałam mu wszystkie szczegóły- w ogóle nie odpisał. Bardzo utrudnia nam życie.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, ma Pani przesłanki do pozbawienia władzy rodzicielskiej. Jedną z nich jest trwały brak zainteresowania dzieckiem, a u Pani on występuje. Pozdrawiam

  54. justyna pisze:

    witam prosze o fachowa porade. Otoz jestesmy po rozwodzie i mamy 8 letniego syna, moj byly maz ma ograniczona wladze rodzicielska.Z dzieckiem widuje sie gdy syn ma wolne od szkoly(wakacje , ferie) Obecnie mieszkam w Holandii a byly maz w Polsce jest miedzy nami duza odleglosc 1000 km. Ostatnio postraszyl mnie ze da sprawe do sadu o wytyczenie przez sad odwiedzin.i powiedzial mi ze to ja bede musiala mu dziecko dowozic.I tu moje pytanie czy rzeczewiscie bede musiala dowozic do niego syna? to jest jednak 1000 km, czy on bedzie musial zadbac o to zeby sie z dzieckiem zobaczyc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, istnieje możliwość, że sąd orzeknie, iż Pani ma przywozić dziecko do ojca. Może to wynikać z możliwości majątkowych Pani i ojca dziecka, może wynikać z okoliczności w jakich zamieszkała Pani w Holandii razem z synem, a może się okazać, że jednak to były mąż będzie musiał przyjeżdżać do dziecka i odwozić po zakończonym kontakcie. Każda z opcji jest możliwa aczkolwiek nie jestem w stanie wskazać, która najbardziej prawdopodobna. Na pewno znaczenie też będzie miał fakt,iż ojciec dziecka ma ograniczoną władzę rodzicielską, a szczególnie przyczyny jej ograniczenia. Pozdrawiam

Możliwość komentowania jest wyłączona.