Kontakty z dzieckiem

Kon­takty z dziec­kiem zostały ure­gu­lo­wane w Oddziale 3 Roz­działu II Kodeksu rodzin­nego i opie­kuń­czego, tj. w art. 113– 113 6 k.r. i o. Mają do nich prawo nie tylko rodzice, ale i dziad­ko­wie. Są to oso­bi­ste spo­tka­nia osób upraw­nio­nych, np. rodzica lub dziad­ków z dziec­kiem czy wnu­kiem. Jesz­cze przed roz­po­czę­ciem apli­ka­cji adwo­kac­kiej, jako zawo­dowy kura­tor rodzinny spo­tka­łem się w swo­jej pracy z róż­nymi for­mami kon­tak­tów ure­gu­lo­wa­nych posta­no­wie­niem sądu. Mogą to być odwie­dziny osoby upraw­nio­nej w miej­scu zamiesz­ka­nia dziecka, odbie­ra­nie go z miej­sca zamiesz­ka­nia, szkoły, przed­szkola lub innej pla­cówki oświa­to­wej, odpro­wa­dza­nie dziecka po zakoń­cze­niu spo­tka­nia do jego miej­sca sta­łego pobytu, czy też spę­dze­nie z nim czasu zgod­nie ze szcze­gó­ło­wymi for­mami okre­ślo­nymi posta­no­wie­niem sądu. Czę­sto są to rów­nież roz­mowy tele­fo­niczne, w z góry okre­ślo­nych dniach i godzi­nach lub poro­zu­mie­wa­nie się przy pomocy innych spo­so­bów komu­ni­ko­wa­nia się na odle­głość (np. skype’a, maila).
Sądy bar­dzo szcze­gó­łowo regu­lują kwe­stie kon­tak­tów z dziec­kiem w okre­sie Bożego Naro­dze­nia, Wiel­ka­nocy, a także ferii zimo­wych, waka­cji i szcze­gól­nych dni wyni­ka­ją­cych z kalen­da­rza wyda­rzeń i świąt oko­licz­no­ścio­wych, np. Dnia Dziecka, Dnia Matki czy Dnia Ojca. Bar­dzo czę­sto zda­rza się, że w cza­sie ferii zimo­wych, że każde z rodzi­ców, żyją­cych w roz­łą­cze­niu, ma prawo do kon­tak­tów z dziec­kiem w ciągu jed­nego tygo­dnia, to jest np. w pierw­szym tygo­dniu dziecko spę­dza czas z ojcem, a drugi tydzień z matką. Podobna zasada może doty­czyć rów­nież waka­cji, choć tutaj kwe­stia kon­tak­tów z dziec­kiem może być roz­wią­za­nia bar­dzo róż­nie, np. od 1 do 15 lipca dziecko będzie spę­dzało czas z ojcem, następ­nie od 15 lipca do 15 sierp­nia z matką , by od 15 sierp­nia do końca waka­cji ponow­nie pozo­sta­wać z ojcem. Oczy­wi­ście moż­li­wo­ści jest tu znacz­nie wię­cej, a kalen­darz spo­tkań i opieki nad dziec­kiem można zapla­no­wać zgod­nie z potrze­bami i ocze­ki­wa­niami każ­dego z rodzi­ców, z uwzględ­nie­niem potrzeb samego dziecka.
Jeśli mię­dzy rodzi­cami wystąpi spór co do zasad kon­tak­tów w okre­sach świą­tecz­nych, Sąd okre­śli komu i na jakich warun­kach przy­słu­guje prawo do spę­dze­nia czasu z dziec­kiem. I tak np. w latach parzy­stych całe święta, tj. od wigi­lii do dru­giego dnia świąt dziecko może spę­dzać z ojcem, zaś w latach nie­pa­rzy­stych z matką. Moż­liwy jest rów­nież podział świąt w ten spo­sób, że w latach parzy­stych w wigi­lię od godziny 10 do godziny 17 mało­letni spę­dzi czas z ojcem, następ­nie pierw­szy dzień świąt u matki, a drugi ponow­nie z ojcem. Podob­nie może być w cza­sie Świąt Wiel­ka­noc­nych.
Każdy z rodzi­ców, wedle wła­snego uzna­nia, podej­muje decy­zję, w jaki spo­sób chce spę­dzić czas z dziec­kiem, tj. czy wyjeż­dża z nim na wypo­czy­nek w kraju czy za gra­nicą, czy pozo­staje w miej­scu zamiesz­ka­nia. Ma on rów­nież moż­li­wość zor­ga­ni­zo­wa­nia i opła­ce­nia dziecku samo­dziel­nego wyjazdu kolo­nij­nego. Upraw­nie­nie do orga­ni­za­cji wspól­nego czasu należy więc wyłącz­nie do tego rodzica, który korzy­sta z przy­słu­gu­ją­cego mu prawa i nie jest tu wyma­gana zgoda dru­giego z rodzi­ców. W przy­padku sporu na tym tle, np. zgody na wyro­bie­nie pasz­portu dla dziecka, decy­zję w tej mate­rii może pod­jąć sąd.
Rodzic, z któ­rym dziecko prze­bywa na stałe zobo­wią­zany jest do umoż­li­wie­nia kon­tak­tów w usta­lo­nej for­mie, to jest np. nie powi­nien odbie­rać dziecka ze szkoły lub przed­szkola, jeżeli w wyzna­czo­nym ter­mi­nie upo­waż­niony do tego jest drugi z rodzi­ców. Powi­nien przy­go­to­wać dziecko do wyj­ścia, jeżeli forma kon­taktu z nim dru­giego z rodzi­ców polega na wspól­nym spę­dze­niu czasu poza jego miej­scem zamiesz­ka­nia.
Kon­se­kwen­cją ure­gu­lo­wa­nia przez Sąd zasady kon­tak­tów z dziec­kiem jest także to, iż upraw­niony do spo­tkań nie może, bez zgody rodzica, u któ­rego dziecko stale prze­bywa, spo­ty­kać się z nim w innych ter­mi­nach niż te, które zostały okre­ślone w posta­no­wie­niu sądu. Zachę­cam do dys­ku­sji bądź pytań w spra­wie kon­tak­tów z dziec­kiem.
W przypadku wpisania pytania poniżej artykułu proszę o zaznaczenie kwadratu obok sformułowania “nie jestem robotem”, ma to na celu ograniczenie napływu tzw.spamu.
O przy­kła­dach utrud­nia­nia kon­tak­tów piszę w arty­kule „Utrud­nia­nie kon­tak­tów z dzieckiem”.

689 odpowiedzi na „Kontakty z dzieckiem

  1. Justyna pisze:

    A ja mam pytanie, bo rozstalam sie z knkubinem i mamy dwoje dzieci, a rozstalismy sie poniewaz nie moglismy sie dogadac i nie potrafilismy ze soba rozmawiac. i on teraz chce zebym to ja z dziecmi do niego jezdzila bo ja mam taki obowiazek…i to jest wlasnie moje pytanie czy ja musze do niego jezdzic z dziecmi, czy to on musi do dzieci przyjezdzac?

    • EMilia pisze:

      Ja mam następujący problem. Jestem z mężem po rozwodzie i mamy ściśle ustalone kontakty. Natomiast syn został wraz ze mną zaproszony na ślub do mojej rodziny, który niestety wypada w weekend ojca,który wcześniej wyraził na zamianę weekendów zgodę,jednak w ostateczności wycofał się z tej zgody. Czy jest możliwość wystąpienia do sądu o jednorazową zamianę,jaki wniosek w imieniu syna mogłabym zgłosić i ile trwa rozpatrzenie wniosku,gdyż czas nagli,a ślub za pasem,bo już we wrześniu.

      • Marcin Zaborek pisze:

        Witam, teoretycznie można o to wystąpić, ale obawiam się, że rozpoznanie tego wniosku może nie okazać się możliwe przed terminem ślubu. Jeżeli ma Pani udokumentowaną zgodę ojca na zamianę, to zgodnie z tym może Pani jednak próbować trzymać się już tej zamiany. Jednak dostosowała się Pani do tej zamiany i nagłe wycofanie się z tej zgody może nie mieć racjonalnego uzasadnienia (no chyba że ma). Nie wiem, w jakiej miejscowości toczy się postępowanie, ale teoretycznie może Pani próbować złożyć taki wniosek o zmianę kontaktów poprzez uregulowanie ich na miesiąc wrzesień 2017 r. w sposób jaki Pani oczekuje, oraz złożyć wniosek o zabezpieczenie poprzez uregulowanie kontaktów we wrześniu w ten sposób, że ten weekend, który przypadałby ojcu, przypadnie Pani, a ten który przypada Pani, przypadnie ojcu, wnosząc, by powyższy wniosek o zabezpieczenie został rozpoznany na posiedzeniu niejawnym z uwagi na wypadek niecierpiący zwłoki. Zawsze można spróbować. Pozdrawiam

  2. Marcin Zaborek pisze:

    Oczywiście, że nie ma Pani takiego obowiązku, o ile sąd nie postanowił inaczej. Jeśli takiego uregulowania nie ma, to na Pani byłym konkubencie spoczywa taki obowiązek, jeśli oczywiście chce on spotykać się z dziećmi.

    • Justyna pisze:

      Więc właśnie on wyraża chęci, by spotykać się z dziećmi, ale tu tkwi problem, bo to on każe mi przyjeżdżać z dziećmi do niego, i twierdzi, że mi również powinno zależeć na tym, by dzieci miały kontakt z ojcem, i to, że nie chcę jeździć do niego to twierdzi, że mi na tym nie zależy. Tłumaczy się tym, że nie ma czasu, bo pracuje, a po pracy chciałby odpocząć, a nie lecieć bo ja tak chcem, a w żaden sposób nie ograniczam mu kontaktów z dziećmi, ponieważ może przyjeżdżać do nich kiedy tylko chce, ale niestety nie kożysta z tego. Zdarzyło się tak, że pewnego dnia miał przyjechać po dzieci ok. 10 rano….i się nie zjawił o godz. 12 dostalam smsa ze nie przyedzie bo dopiero wstal. Wyroku sądowego nie ma, ponieważ próbujemy jakoś to ułożyć między sobą. I on kazał mi przeczytać kodeks opiekuńczo wychowawczy, w którym napisane jest ze rodzice maja prawo i obowiązek kontaktowania się z dzieckiem, i ja musze też do niego jeździć bo inaczej pojdzie z tym do sądu.

  3. Marcin Zaborek pisze:

    Wychodzi na to, że to Pani ma dostosować się do oczekiwań ojca, a nie odwrotnie. W takiej sytuacji, rozsądniej będzie uregulować tą kwestię sądownie, z kodeksu rodzinnego i opiekuńczego nie wynika taki obowiązek, jakiego oczekuje od Pani ojciec dzieci. Taki obowiązek może orzec sąd. A skoro i tak ma on szerokie kontakty z dziećmi, to nie powinna się Pani obawiać postępowania o uregulowanie kontaktów.

  4. alicja pisze:

    Witam,

    tata dzieci ma w tej chwili uregulowane widzenia, dwa weekendy w miesiącu, i dwa dni w tygodniu, bywa tak, że obecna żona odbiera dzieci w tygodniu i odwozi je do domu po skończonej wizycie, w tym czasie dzieci nie widzą się z tatą.

    Czy takie widzenia mają prawo się odbywać?
    Pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Jeśli w postanowieniu sądu jest napisane, że to ojciec odbiera dzieci, to żona nie może tego robić, chyba że wyraża Pani na to zgodę. Ma Pani pełne uprawnienie odmówić takiemu rozwiązaniu. Co do weekendów, to także nie jest realizacja kontaktów zgodnie z postanowieniem, może Pani zastrzec, że tylko taką formę kontaktów Pani akceptuje, w której to ojciec spędza czas z dziećmi albo złożyć do sądu wniosek o zmianę postanowienia o kontaktach poprzez ich uregulowanie w węższym zakresie, skoro ojciec nie jest w stanie realizować ich w dotychczasowej formie.

  5. anka_79 pisze:

    Witam Pana
    Dziękuję za odpowiedź.
    Na sprawie w Sądzie sędzia informował mnie o tym że mogę widywać dziecko kiedy chcę, lecz z doświadczenia którego nabyłam w trakcie tej sprawy wiem że wszystko musi być na piśmie. Już teraz wiem że moje dziecko jest zastraszane i nastawiane przeciwko mnie. A najgorsze w tym wszystkim jest to iż dzieli nas tak ogromna odległość. Nie chcę zrobić małemu krzywdy tym że będziemy się szarpać . Mam wrażenie że i tak nie mam żadnego prawa do tego by zajmować się synkiem.

    • Marcin Zaborek pisze:

      W chwili obecnej powinna Pani złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów, tak by mogła Pani je potem egzekwować. Ojciec nie będzie miał prawa odmawiać Pani spotkań z synem jeżeli zostaną one określone konkretnie.Pozdrawiam

  6. renata pisze:

    Witam,

    Mam pytanie.
    Mam 4 letnią córkę, która ma ustalone przez Sąd kontakty z ojcem w co drugą i czwartą sobotę, godz.12-15 w mojej obecności. Ojciec dziecka nie ma ograniczonej władzy rodzicielskiej, nie jest też jej pozbawiony, w tej sprawie toczy się obecnie postępowanie, Sąd wydał jednak postanowienie, w którym wyraźnie podkreślił, że na czas trwania postępowania córka ma przebywać u mnie.
    W tej sytuacji czy ojciec dziecka ma prawo do odwiedzania dziecka w przedszkolu,
    oraz czy pracownicy przedszkola na żądanie ojca muszą wydać mu dziecko.
    Będę wdzięczna za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Jeśli ojciec dziecka ma uregulowane kontakty z dzieckiem w określony sposób, odwiedzanie dziecka w przedszkolu, w celu spotkania się z nim jest sprzeczne z postanowieniem. Powinna Pani przedstawić dyrekcji przedszkola postanowienie regulujące kontakty, i w związku z jego treścią pracownicy nie powinni wydawać dziecka ojcu. Niemniej jednak ojciec ma prawo utrzymywać kontakt z wychowawcą dziecka, by uzyskiwać informację o córce, o jej postępach w edukacji, zachowaniu etc. W sytuacjach wyjątkowych pracownicy mają prawo prosić policję o pomoc w takiej sytuacji o jakiej Pani wspomniała. Pozdrawiam

  7. robert pisze:

    Witam serdecznie,

    w kwietniu zeszlego roku rozpadl mi sie zwiazek,z ktorego mam 3 letnia corke. Byla w grudniu zlozyla wniosek o alimenty (aktualnie czekam na uprawomocnienie sie wyroku) jednak nie mam ustalonych kontaktow z dzieckiem. Jak wyprowadzalem sie z mieszkania ustalilismy z byla ze nie bedziemy wspolnie utrudniac sobie zycia z dzieckiem i ustalilismy ze bede sie widywal z dzieckiem co drugi dzien. Od kwietnia do lipca tak bylo i nie bylo z tym problemu,w sierpniu pojawil sie i to z grubej ruru. Byla wyjechala z dzieckiem do mamy na tydzien o czym wiedzialem,po ok 5 dniach zadzwonilem (wczesniej nie chcialem im przeszkadzac) z zapytaniem jak wakacje,czy dziecku sie podoba,itp. W telefonie uslyszalem ze wszystko jest ok a byla wraca do domy sama. Zapytalem sie dlaczego? co sie stalo? W odpowiedzi uslyszalem ze musi wrocic na chwile do miejsca zamieszkania poniewaz musi uregulowac sprawy zwiazane z wyjazdem…troszke sie zdziwilem,poniewaz nie wiedzialem o co chodzi. Po dluzszej rozmowie byla stwierdzila ze wyjezdza di Niemiec do roboty na 1 miesiac a dziecko zostawia u mamy. Przypomnialem jej ze jestem ojcem tego dziecka i mam prawo sie widziec z dzieckiem jak rownie opiekowac. Byla stwierdzila ze owszem ale to nie ja bede dectdiwal z kim ona zostawi dziecko…i na tym zakonczyla sie rozmowa. Szok ktorego doznalem nie bede tutaj opisywal ale bylo zle. Po ok 1,5 miesiecznej przerwie dziecko wrocilo do miejsca zamieszkania i moglem sie w koncu zobaczyc z corka (doslownie 5 minut i od razu poszla do babci,kolejny szok) Po tym wszystkim musialem porozmawiac z byla. Podczas rozmowy duzo nie uzyskalem poniewaz z automatu ostrzegla mnie ze dziecko w takim wieku (przyp. 3 latka) i tak bedzie przypisane pod opieke mamie i nie bede mogl decydowac z kim to dziecko ona zostawi. Rozmowa byla bardzo krotka poniewaz ja sam nie chce sie klocic. Po tej sytuacji z wyjazdem rozpoczalem myslec o ustaleniu kontaktow ale gdzies to wszystko sie wypalilo,pomyslalem ze to pewnie jeden raz…odpuscilem. Kolejne miesiace mijaly dobrze widzalem zie z mala co drugi dzien,bez problemu. Wiadomo podczas choroby obojetnie czy dziecka czy mojej kontak ograniczony do zero tylko telefon. Z poczatkiem listopada zadzwonilem do bylem w celu umiwienia sie z dzieckiem na weekend (dzwonilem we wtorek) otrzymalem informacje ze nie bede sie mogl zobaczyc z dzieckiem poniewaz na weekend przyjezda jej siostra z chlopakiem i dawno jej nie widzieli. Troszke mnie zamurowalo poniewaz akurat wtedy umawialem sie na weekend z 4 dniowym wyprzedzeniem. Czulem sie jakbym stal w jakiejs chorej kolejce na widzenie sie z corka i jakbym to ja byl gosciem. Powiedzialem bylej o tym jak sie czulem a ona z lekkim usmieszkiem w glosie stwierdzila ze ja zawsze bylem gisciem. Zalala mnie krew i sie mocno zdenerwowalem,powiedzialem aby mnie nie traktowala w ten sposob i ze przyjade normalnie po core. Na drugi dzien otrzymalem smsa ze mam przyjechac o 14 (ucieszylem sie ze dotarlo). Dlugo jednak to nie trwalo gdyz w przed dzien mojego przyjazdu otrzymalem smsa ze dziecko jest chore i nici z widzenia. Znowu lipa,znowu kombinowanie.

    po tym wszystkim listopad i grudzien przebiegal mormalnie. W grudniu napisala mi emaila z laska ze nie miala mi kiedy tego powiedziec ale zlozyla wnisek o alimenty bo ona che miec prawnie wszystko zalatwione. Dzisiaj jestem po sprawie i zastanawiam sie czy nie zlozyc wniosku o kontakty. Boje sie ze skladajac wniosek sad moze mi zmienic widzenia np w jej domu co nie jest mi na reke,ze nie bedzie to co drugi dzien. Obawiam siw tego ze byla wyjedzie mi za granice lub na swoje byle miejsce zamieszkania (250km) z aktualnym mezem (wyszla za niego podczas gdy ja wyprowadzalem sie z mieszkania) i tyle bede widzial dziecko. Caly czas o tym mysle czy zlozenie wniosku bedziE rozsadnym krokiem,czy przypadkiem nie wkopie sie na mine i tym samym zamiast ulatwic to utrudnie sobie droge do dziecka.

    prosze o rade,bo samemu juz nie daje rady.Rozmawialem z moim prawnikiem i jest za tym by zlozyc ale ja w sridku w sobie mam wachania

    pozdrawiam robert

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Myślę, że prawnik ma rację. W chwili obecnej występuje Pan w roli petenta, o wszystko musi Pan prosić, i jest Pan zdany na łaskę bądź humor matki dziecka, nie mógł Pan spotkać się również wtedy gdy było chore.. Uregulowanie sprawy o kontakty usankcjonuje Pana pierwszeństwo do spotkań z dzieckiem przed koleżnaką z chłopakiem, czy innymi osobami. Czy jest szansa na to, by sąd uregulował Pana kontakkty na co drugi dzień?myślę, że niewielka, ale nie jest to wykluczone, bo i z takimi uregulowaniami się spotkałem. Natomiast skoro do tej pory mógł spotykać się Pan z córką poza jej domem, to sąd Panu tych kontaktów nie ograniczy na spotkania w domu w obecności matki dziecka, bo raczej ku temu powodów nie ma. Może Pan również wnosić o to, by podczas wyjazdów zagranicznych matki, dziecko przebywało u Pana. Proszę zauważyć, że matka dziecka nie miała wahań przy składaniu pozwu o alimenty. To, czy będzie Pan miał uregulowane kontakty czy nie, nie ma wpływu również na decyzję matki o wyjeździe. Proszę pamiętać, że w sytuacji uregulowanych kontaktów ma Pan możliwość dochodzenia ukarania matki za ich niewykonanie zgodnie z postanowieniem.Pozdrawiam

  8. AGUSIA pisze:

    Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź.
    Czy nadzór kuratora nad kontaktami oznacza,że kurator byłby przy wydawaniu i “oddawaniu” dziecka po kontakcie?
    Czy obecność kuratora jest odpłatna?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Nie, taka sytacja miałaby miejsce gdyby orzeczono udział kuratora przy kontaktach lub przy odbieraniu dziecka i taka forma jest płatna tj. 170-180 zł za każdy udział. Więcej może Pani doczytać w moim artykule na blogu “Udzial kuratora w kontaktach z dzieckiem a nadzor kuratora nad kontaktami z dzieckiem

  9. Kinga pisze:

    Witam
    Jestem w separacji. Mamy 3 letnią córkę i ustalone kontakty, mąż ma prawo do spotkań z dzieckiem co 2 sobota od 9.00 do 18.00 “każdorazowo w miejscu zamieszkania pozwanego”.
    Do tej pory weekendy spędzałyśmy u moich rodziców w miejscowości oddalonej o kilka km od obecnego zamieszkania mojego męża. Obecnie wynajmuję mieszkanie w miejscowości w której zamieszkiwlismy z mężem przed separacją, gdzie ja mam pracę a córka przedszkole (ja i córka jestesmy tam zameldowane i na codzień mieszkamy). Miejscowość ta jest oddalona od miejsca zamieszkania męża o niecałe 20 km. Mąż stoi na stanowisku, iż to ja mam obowiązek odbirać od niego córkę. Na marginesie nadmienię, iz jestesmy w trakcie podziału majatku i to mój mąż użytkuje nasz samochód.
    Prosze o informację co mogę zrobic w takiej sytuacji. Czy rzeczywiscie powinnam jeżdzic po córkę? Co zrobić, kiedy on nie odwiezie córki? (policja odmówiła asysty przy próbie odebrania córki a mąż potrafi byc agresywny w kontaktach sam na sam – chciałabym oszczędzić córce takiego widoku). Czy mam podstawę wnosic do sądu o zmianę postanowienia? Nie wnosiłam o widzenia u mnie w domu, bo własnie w 4 ścianach mąż znęcał się nade mną fizycznie i psychicznie, a proszenie rodziny i przyjaciół przy każdorazowej wizycie męża jest uciążliwe. Widzenia poza miejscem zamieszkania córki w mojej obecności sprowadzałoby się do tego, że razem z córką czekałybyśmy na to, iż mój mąż zechce nas odwieść do domu (tak to wygladało przeze orzeczeniem wyroku).
    Czy mogę wnosic o spotkania męża w obecnosci kuratora, lub policyjny nadzór nad poprawnością spotkań (gł. sprawa powrotu dziecka do domu) czy opłata za takie widzenia może obciążać mężą, może być rozdzielona na połowę?
    Z góry dziękuję, za odpowiedź
    Kinga

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. W tej opisanej przez Panią sytuacji sugerowałbym jednak złożyć nowy wniosek, bowiem zmieniły się okoliczności, które wcześniej nie stanowiły problemu pomiędzy Państwem. Zazwyczaj przyjmuje się, iż osoba uprawniona do kontaktów (w tm przypadku Pani mąż) odbiera i przywozi dziecko, ale w tej sytuacji postanowienie tego nie reguluje, a to rodzi problemy. Niemniej jednak rozumiem, że miejsce pobytu dziecka jest ustalone przy Pani, a to powoduje, że po zakończeniu kontaktów dziecko powinno wrócić do swojego miesca zamieszkania, a więc teoretycznie należeć to powinno do obowiązków męża. Jednak postanowienie nie jest precyzyjne i zapis dotyczący obowiązku odebrania i przywiezienia dziecka powinien być zawarty. Może Pani spróbować złożyć wniosek o ukaranie męża, za utrudnianie kontaktów, ale istnieje prawdopodobieństwo, że sąd uzna, iż postanowienie o kontaktach nie jest na tyle ostre by ukarać/zobowiązać do zapłaty kary pieniężnej na Pani rzecz za utrudnianie kontaktów.Pozdrawiam

  10. Magdalena pisze:

    Witam. Jestem mamą 4 letniego syna, rozwiodłam się z mężem 2,5 roku temu. Kontakty ojca z synem są uregulowane przez sąd. Nie mamy z tym żadnych problemów No, chyba, że dziecko zaczyna chorować. Odkąd zaczął uczęszczać do przedszkola choruje średnio raz w miesiącu. Ojciec dziecka, gdy jest przeze mnie proszony, aby wziął wolne na parę dni, gdyż mnie zbyt często nie ma w pracy przez te zwolnienia lekarskie, on twierdzi, że ma pracę i nie może. Więc tak: czy skoroto już ja się opiekuję z małym w chorobie ON ma prawo zabierać syna w swoje dni widzeń do swojego miejsca zamieszkania, tj. wt i czw? Gdy mu zabroniłam, gdyż syn nie powinien wychodzić na dwór (choruje w okresie jesienno-zimowym), usłyszałam tylko obraźliwe słowa. Zaznaczam, że była za każdym razem propozycja z mojej strony odwiedzania dziecka w naszym domu. Niestety ojciec dziecka nie wyraża chęci, mimo, że ja w tym czasie wychodziłabym na zakupy i nie byłoby mnie przez ok 1,5 h. Kiedyś mi się zwierzył (!!! tak tak tak), że jego obecna partnerka jest zazdrosna o mnie, więc podejrzewam, że to jest powodem.
    Więc powtarzam pytanie: czy ma prawo zabierać do siebie dziecko, jeśli nie to czy muszę mu “oddać” godziny w innym tygodniu. Pozdawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Jeśli lekarz wyraźnie zabronił, by dziecko wychodziło z domu, to jest to okoliczność uzasadniająca Pani stanowisko. Jeśli ojciec dziecka mimo propozycji spędzenia tego czasu w Pani domu dobrowolnie z tego rezygnuje, to jest to jego strata. Nie ma Pani obowiązku oddania tych godzin w innym tygodniu, bo nie z Pani winy kontakty się nie odbyły, a alternatywę zgodną z dobrem dziecka Pani zaproponowała. Pozdrawiam

  11. basia pisze:

    Witam.Mój syn ma obecnie 10 miesiecy.jego ojciec od 7miesięcy nie utrzymuje z nim kontaktu choć nikt mu nie bronił.miesiac temu dostałam wezwanie do sadu.ojciec dziecka chce go zabierac do siebie chodz od pocztku ciazy chciał żebym ja usunela gdy sie nie zgodzilam chcial oddac dziecko do adopcji gdy ciaza byla zagrozona bardzo go to ucieszylo po porodzie przychodzi przez niecałe 3miesiace czy bedzie mogl zabierac naszego syna??

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Ma Pani bardzo małe dziecko i prawdopodobieństwo, że sąd pozwoli na taką realizację spotkań jest bardzo małe. Do tego jeśli dziecko jest karmione piersią, to w zasadzie nie ma na to szans. Kolejną kwestią jest postawa ojca,którą również należy podkreślić, bo emocjonalna pomoc z jego nie była właściwa. Warto powołać jakiegoś świadka na okoliczność postawy ojca małoletniego wobec Pani. Poza tym skoro od 7 miesięcy nie miał kontaktu z dzieckiem, to i pewnie są wątpliwości odnośnie więzi emocjonalnych z dzieckiem, a i pytanie czy ojciec posiada odpowiednie kompetencje pielęgnacyjne wobec tak małego dziecka.To również powinna Pani podczas postępowania podnieść. Pozdrawiam

  12. Szymon pisze:

    Witam serdecznie.
    Z uwagi na Pana bogate doświadczenie kuratora mam w związku z tym zapytanie w związku z zaistaniała u mnie sytuacja.

    matka mojego syna zlozyla wniosek o uregulowanie kontaktow. termin wyznaczono o czym zostalismy poinformowani, byl wywiad kuratorski itd.
    tydzien przed sprawa, gdy chcioalem wziac syna dowiedzialem sie iz syna nie bedzie przeszlo tydzien – do wtorku rana do g.9 (sprawa w ów wtorek o 12.45)
    Pretekstem bylo to iż ex zona wyjezdza do rodziny do miasta X oddalonego o 300 km od miejsca zamieszkania.
    Było to bardzo dziwne dla mnie wiec zaczalem weszyc i wyweszylem ze syn nie przebywa z matka i jest u rodziny w wiosce obok miejsca mojego zmieszkania.
    Na sprawie wspomnialem o tym fakcie ze ukrywa dziecko przede mna uniemozliwiajac mi kontakt z synem i to co uslyszalem porazilo mnie niczym piorun!

    Matka mojego syna ZEZNALA PODCZAS SPRAWY O KONTAKTY ze musiala powiedziec ze syna nie bedzie (i dlatego ukartowala niby wyjazd) dlatego ze pani kurator (ta sama u niej jak i u mnie) doradzila jej zeby syn do czasu sprawy o kontakty z ojcem sie nie widzial i zeby zrozbila wszystko aby do kontaktu miedzy nami nie doszlo!
    Byla to zwyczajna sprawa o kontakty, chcialem zeby byly uregulowane bo czesto byla sytuacja ze kolezanki, dalsza rodzina byla wazniejsza od ojca jak i 1000 innych powodow chociazby nie bo dziecko idzie ze mna do kosciola a po kosciele musi zjesc obiad itd…

    Sad nie zareagowal bo sprawa tego nie dotyczyla.
    Domniemam iz jest to w protokole ze sprawy.
    czy warto udac sie do ów Pani kurator i wyjasnic sprawe jakimi kierowala sie przeslankami doradzajac ukrycie dziecka?
    czy dostane kopie zapisu ze sprawy abym mial na pismie to co zeznala a protokolantka zapisala?

    Dziekuje z góry za odpowiedz
    Pozdrawiam
    p.s. swietna strona! dlugo takiej szukalem!

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry.Po pierwsze, powinien Pan sprawdzić ten zapis w protokole, ma Pan oczywiście możliwość zapoznać się z jego treścią. Po drugie sugeruję rozmowę z kuratorem i zapytanie czy i jeśli tak, to dlaczego taką sugestę kurator zasugerował.Osobiście nie jestem przekonany, by taka sugestia ze strony kuratora rzeczywiście padła ot tak. Wpierw więc propoonuję zapoznać się z wywiadem kuratora, który został w związku z tym sporządzony. Niewykluczone, że matka dziecka przedstawiła kuratorowi informacje (nawet nieprawdziwe), że Pan jest zagrożeniem dla dziecka i spotkanie się z synem byłoby z jakiegoś powodu sprzeczne z jego dobrem. Kurator orzymując taką informację mógł się tylko tym kierować, ale to z kolei powinien zawrzeć w swoim wywiadzie i to najpierw należy sprawdzić, choć to sąd jest władny do podejmowania decyzji w aspekcie Pana spotkań z dzieckiem. Pozdrawiam i ewentualnie czekam na pytania.

      • Szymon pisze:

        sprawdzilismy juz dawno wywiad kuratora (przed sprawa)
        Nie bylo w nim zadnych faktow ze kontakt z ojcem moglby byc zagrozeniem dla dziecka.
        Matka wspomniala natomiast tylko (co zawarte jest w wywiadzie) iz dzieci mojej obecnej zony (8,10 lat) czesto syna wyzywaja, przezywaja, ostatnio nawet kazaly sie mu rozebrac do naga i skakac w pokrzywy! co jest oczywiscie jej paranoja!
        Wrecz przeciwnie to moj syn podczas kontaktow ze mna probuje uzywac wulgarnych slow, typowe zachowanie kilkulatka.

        Sad rowniez nie podwazal tego z opinii kuratora, wiec sadze iż zachowanie na sali sadowej matki dziecka dalo duzooo do myslenia dla sadu ze wymienione rzeczy ktore serwuja ponoc mojemu synowi dzieci mojej zony sa wyssane z palca.

        czy jesli poinformuje kuratora o tej sytuacji to grożą matce dziecka jakies sankcje?
        W koncu powiedziala ze tak zrobila bo Pani kurator tak zrobic kazala.

        pozdrawiam!

        • Marcin Zaborek pisze:

          Nie bardzo rozumiem jakie sankcje ma Pan na myśli?w sensie odpowiedzialności za fałszywe zeznania? jeśli był to już dowód z przesłuchania stron, i matka dziecka była pouczona o odpowiedzialności za fałszywe zeznania, to taka możliwość istnieje. Niemniej jednak warto z kuratorem porozmawiać na ten temat, zgłosić taką informację. Mogło być jeszcze tak, że skoro kontakty nie są jeszcze uregulowane, to kurator pouczył matkę dziecka, iż do czasu rozstrzygnięcia przez sąd nie ma obowiązku wydawania Panu dziecka pod zagrożeniem ukarania za utrudnianie kontaktów. Niemniej jednak jeśli kurataor kazał niewydawać dziecka i to był główny argument matki, to sugeruję rozmowę z kuratorem o tym fakcie. Będzie Pan spokojniejszy, bo ja mam wątpliwości co do zaistnienia dokładnie takiej formy i sposobu pouczenia. Pozdrawiam

  13. Szymon pisze:

    mamy obydwoje przyznana wladze rodzicielska wiec nie ma mozliwosci aby dziecka mi matka nie wydala.Na jakiej podstawie?

    dziekuje za fachowe odpowiedzi

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dziękuję za miłe słowa. Władza rodzicleska, to jedno, a możliwość spotkań to inna kwestia. Brak regulacji dotyczącej terminów spotkań postanowieniem sądu (lub ugodą)powoduje, że zależą one wyłącznie od decyzji rodzica, u którego dziecko na stałe przebywa, choć zdarzają się też przypadki odwrotne, gdy to drugi z rodziców uzurpuje sobie wyłączne prawo do wyznaczania terminów spotkań. W przypadku sporu na tym tle, to sąd reguluje kontakty na podstawie złożonego wniosku W związku z tym, bez uregulowanych kontaktów nie ma możliwości występowania o ich egzekucję, a więc matka może odmówić wydania dziecka w sytuacji gdy kontakty nie są uregulowane z kilku powodów. Po pierwsze może mieć już inne plany z dzieckiem, a nie uzgodniono wcześniej terminu spotkania, dziecko jest chore, ma zajęcia szkolne, lub ze zwykłej złośliwości. Kazuistyka jest bardzo szeroka. Pozdrawiam

  14. staszka pisze:

    Witam,
    Jestem rok po rozwodzie i mam dwójkę małoletnich dzici (7 i 11 lat). Dzieci mieszkają ze mną. Z byłym mężem mamy podpisane porozumienie w sprawie opieki nad dziećmi, tj. święta naprzemiennie, po tygodniu ferii, miesiąc wakacji i co drugi weekend w piątek o godz. 17 były mąż zabiera dzieci, w niedzielę o 18 odprowadza. Teoretycznie, na papierze jest wszystko w porządku. W praktyce były mąż nagminnie spóźnia się po odbiór dzieci lub informuje o godzinie 17, że będzie, np. za godzinę lub w sobotę. Tak samo sprawa wygląda gdy dzieci odprowadza. Mimo, że w sierpniu miał zapewnić dzieciom miesiąc wakacji, tydzień przed końcem lipca poinfromował mnie, że ich nie zabierze. Dodam, że nie ograniczam mu kontaktów z dziećmi, natomiast on nie korzysta z tego, nie odwiedza dzieci na tygodniu, nie przychodzi na szkolne zebrania, treningi itp. Na pytanie dzieci dlaczego nie przychodzi na trening dpowiada, bo: “Mama tam jest i nie chcę się z nią widywać”. Zaproponowałam więc, że jeśli będzie chiał przyjść niech mi rano da znać a ja poczekam na dzieci w domu. Oczywiście równiez się nie zjawia. Nie wspomnę o urządzanych przy dzieciach awanturach .
    W ostatni piatek zabrał dzieci na “swój” tydzień ferii i zgodnie z porozumieniem w piątek o 17 miał ich odwieźć, natomiast poinformował mnie, że dzieci przyprowadzi dopiero w niedzielę. Nie wiem czy to istotne ale nie chce mi również podać swojego aktualnego miejsca zamieszkania. Ponadto kiedy dzieci są z nim w weekend czy np. w ferie nie pozwala mi kontaktowac się z nimi. Mają oni swoje telefony, które on im zabiera lub wyłącza a kiedy dzwonię mówi do dziecka żeby mi przekazał, że mam nie dzwonić. Staram się nie dzwonić ze względu na dobro dzieci ale kiedy wiem, że któryś się źle czuje chcę mieć z nimi kontakt.
    Prosze o radę co moge w takiej sytuacji zrobić.
    Kiedy ja go informuję, że np. w piątek dzieci moga byc troche później robi awanturę, że od 17 zaczyna się jego czas a ja mu go zabieram dlatego zawsze dzieci są gotowe na czas, kiedy dzieci nie odbierają od niego telefonów, mówi, że to moja wina i ograniczam mu kontakty z dziećmi. Dodam, ze były mąż nie płaci również alimentów.
    Nie chcę ograniczac mu kontaktów, póki dzieci chcą się z nim widywać ale chciałabym żeby wywiązywał się z zawartego porozumienia.
    Będę wdzięczna za pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Cóż, uregulowanie kontaktów postanowieniem sprawi, że będzie Pani mogła wystąpić o zasądzenie kwoty pieniężnej od byłego męża za nieprawidłowe realizowanie kontaktów. W sprawie o kontakty sąd zleci w miejscu zamieszkania byłego męża wywiad kuratora celem sprawdzenia warunków, ale musi Pani we wniosku jego adres jednak podać. Poza tym, skoro były mąż nie realizuje kontaktów w takim zakresie, to znaczy, że ma je za szerokie, a więc może Pani zaproponować ich mniejszą ilość. Nie sugeruję Pani podjęcia próby rozmowy z ojcem dzieci na temat pójścia na mediację, bo jeżeli sytuacja się powtórzy, to nie będzie Pani mogła występować o “zdyscyplinowanie” byłego męża przez sąd. Jeżeli ojciec dzieci wszczyna awantury, zachowuje się wobec Pani agresywnie, ubliża, to proszę zawiadomić policję o tym fakcie, takich postaw nie wolno tolerować, i nie należy się bać podejmować takich działań. Pozdrawiam

  15. Katarzyna pisze:

    Witam, Dzień dobry!
    Fantastyczna strona, naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem Pana wiedzy i przede wszystkim chęci pomocy innym. Na bieżąco Pan odpisuje na wszelkie zapytania.
    Zebrałam się w sobie i odważyłam napisać.
    Przed chwilą wyszła od nas z mieszkania Pani kurator, przeprowadziła wywiad środowiskowy, rozprawa o ustalenie kontaktów z dzieckiem jest wyznaczona na dzień 24.02.
    Sprawa dotyczy córki mojego męża. Matka dziecka utrudnia widywanie się męża z córką. Próbowaliśmy polubowanie dogadać się z matką dziecka, ale nie było to możliwe. Dlatego mąż złożył wniosek do sądu.
    Serce mi mocno bije po wizycie Pani kurator. Sama pracuje w Zakładzie Karnym, nie sądziłam, że wizyta pracownicy Sądu tak na mnie wpłynie.
    Zastanawiam się czy wszystko powiedziałam dobrze. Pytała o mnie, o męża, o nasze prace, zarobki, mieszkanie. Mąż jest mechanikiem-elektrykiem samochodowym, pracuje w warsztacie na 1/2 etatu, zarabia ok 600 zł, z czego 350 zł płaci alimentów, ja zarabiam ok 3000 zł, mieszkanie mamy wyremontowane świeżo, metraż 112 m. kw. – kuchnia, przedpokój, łazienka, sypialnia, jadalnia i pokoik dla Małej ( pokój dla córki Pawła ma ok 20m.kwadr. duży, jasny, przestronny). Pytała się o miejsce dla Małej, Pokazałam Pani kurator pokoik jaki mamy już przygotowany na córki męża. Pytała o relacje męża z córką. Mieszkał z Małą 4 lata, kontakt był. Chciałam nadmienić, iż to nie ja byłam powodem rozpadu związku mojego męża z matką córki. Poznałam męża jak już nie był w związku z ówczesną partnerką. Ostatni raz widział się z córką w święta Bozego Narodzenia, matka dziecka zgodziła się na spotkanie na klatce schodowej bloku, w którym obecnie mieszka. Mąż rozmawiał z córką, dał prezent. Bardzo się denerwuję, nie wiem jak zostanie nasza sytuacja opisana.
    Proszę mi powiedzieć, jak by Pan napisał wywiad, gdyby miał takie informacje? Czy mąż nie zarabia za mało? Czy rodzaj przeze mnie wykonywanej pracy moze mieć wpływ na opinię Pani kurator?Czy kopię wywiadu my otrzymamy przed rozprawą? Czy u matki dziecka wywiad też zostanie przeprowadzony? Czy otrzymamy ten wywiad również?
    Przepraszam za ten grad pytań, Bardzo się denerwuję. Nie chciałabym, aby moja rozmowa z Panią kurator zaszkodziła mojemu mężowi w ustaleniu dni widywania się z córką.
    Bardzo proszę o pomoc.

    Pozdrawiam
    Kasia.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam i dziękuję z miłe słowa.Proszę się nie stresować,jeśli kurator miałby jakieś większe zastrzeżenia, to by Panią poinformował o tym. Opisała Pani sytuację tak jak należało. Co do zarobków męża, to ma znaczenie przy orzekaniu o alimentach, a nie w sprawie o kontakty, to czy Pani była powodem rozpadu związku czy też nie, to również nie ma znaczenia. Wywiad, to nie tylko suche informacje na temat mieszkania, to także gesty, reakcje etc. To, że Pani pracuje w ZK nie ma znaczenia, już bardziej Pani relacje z córką męża, jeżeli w ogóle takowe są. Wywiad środowiskowy nie jest doręczany stronom/uczestnikom postępowania, ale Pani mąż ma do niego wgląd w aktach, które może przejrzeć w sądzie, niemniej jednak do dnia rozprawy wywiadu może nie być, często jest składany tuż przed rozprawą. U matki dziecka też powinien być zrobiony wywiad i także Pani mąż ma do niego wgląd. Myślę, że Pani rozmowa nie zaszkodzi mężowi. Pozdrawiam

  16. mMamMa pisze:

    Witam,mam pytanie-
    Odeszłam od ojca bedac jeszcze w ciazy,i nie mamy slubu.
    Początkowo ojciec dziecka staral sie robic wszystko tak aby wychodzilo na to ze mu na nas zalezy i kocha nas.
    bardzo czesto a i moja rodzina czulismy od niego alkohol.
    po urodzeniu dziecka zabrali mu prawo jazdy pod wplywem alkoholu, przychodzil do syna i czuc bylo alkohol,w niczym konkretnym mi nie pomagał jesli chodzi o naszego syna.tylko udawal .dzis nasz syn ma prawie 15 msc.ojciec dziecka twierdzi ze ja i moja rodzina utrudniamy mu kontakt z synem choc nigdy nie bronilam mu odwiedzac. wystapil rowniez o zmiejszenie alimentow z 500 na 300. co mam zrobic aby nie mogl brac dziecka na osobnosc tym bardziej do siebie do domu?? dziecko go nie znai jest male bo nie przyjezdza,pozniej probuje wmawiac ze to moja wina. karmie nadal piersia prosze mi doradzic….pozdrawiam serdecznie

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. By wyskazać sądowi brak więzi ojca z dzieckiem, jak również brak kompetencji opiekuńczych a także i wychowawczych powinna Pani te okoliczności podać do wiadomości sądu. I te okoliczności będą podstawą do wskazania prze sąd, jaki zakres kontaktów ojca z dzieckiem będzie optymalny i zgodny z dobrem małoletniego. Niewykluczone, że sąd będzie chciał zasięgnąć opinii RODK na okoliczność predyspozyccji ojca do zajmowania się dzieckiem i kontakty orzeknie zgodnie z propozycją biegłych. Niemniej jednak, możliwość zabierania dziecka poza miejsce zamieszkania i bez Pani obecności będzie w zasadzie wyluczony dopóki dziecko jest przez Panią karmione piersią.Pozdrawiam

  17. Beata Wrońska pisze:

    witam .mam pytanie własnie zamierzam złożyc pozew o alimenty chciałbym sie dowiedsziec o weekendy z ojcem . moja córcia ma 4 miesiace i po rozmowie z ojcem doszlismy do porozumienia ze córka bedzie spedzała weekendy u niego . i teraz nie wiem czy mam umiescic na pozwie by sad nakazał zabieranie dziecka bo chodzi o to ze mój były partner nie dotrzymuje słowa prosze o pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Wniosek o uregulowanie kontaktów powinna Pani złożyć w osobnym piśmie. Co do pytania, to jak najbardziej powinna Pani taki zapis umieścić, by uniknąć potem spornych sytuacji.Pozdrawiam

  18. anita pisze:

    witam
    moja sytuacja wygląda następująco, w listopadzie 2011 roku wyprowadziłam się z synem(2 i pół roku) z domu ojca dziecka do domu mojej mamy…ojciec dziecka był w odwiedzinach u syna od 25.12 2011 do 27.12.2011, po czym stwierdził że czuł się u nas jak w areszcie. ja z ojcem dziecka nie dogadałam się odnośnie jego kontaktów z dzieckiem, on chciał żeby dziecko było np. tydzień u mnie tydzień u niego, ale to chyba niemożliwe ponieważ odległość między nami to około 400 km, ponadto codziennie rozmawiają ze sobą przez telefon. wniosłam sprawę do sądu o uregulowanie kontaktów ojca z dzieckiem. jednak obawiam się tego że na dzień dzisiejszy jestem osobą bezrobotną, przez to ojciec dziecka sądzi że dziecko przyznają jemu. a to mi tylko prawo do widzeń, chciałabym jeszcze zaznaczyć że ja z dzieckiem nie rozstawałam się na dłużej niż pare godzin. czy faktycznie to że jestem osobą bezrobotną ma taki wielki wpływ na to z kim zostanie dziecko????

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry.Sam fakt bycia osobą bezrobotną nie stanowi podstawy do zmiany miejsca pobytu dziecka. To, które z rodzciców daje rękojmię prawidłowej opieki nad dzieckiem oceniane jest przez pryzmat umiejętności wychowawczych, stosowaniu adekwatnych metod wychowawczych, zapewnianiu bezpieczeństwa emocjonalnego, a nie faktu braku pracy, czy miejsca zatrudnienia. Pozdrawiam

  19. zosia pisze:

    witam, trafiłam na tą stronę zupełnie przypadkiem i jak nigdy tego nie robiłam postanowiłam napisać, bo coraz częściej nie wiem jak sie w obecnej sytuacji zachowywać. Otóż mam syna 7 lat ojciec na oczy go nie widział od lat 2, a jeszce wstecz o rok był w sumie zmuszany by zadzwonił lub przyjechał do dziecka. On związał sie z jakąś kobietą, zrobił sobie z nią kolejne dziecko i z tego co wiem nie jest z nia. Dodam że do tej pory jego rodzina stała za mną, potępiała go za swoje postępowanie.. Złożyłam sprawę do sądu odrazu o zabranie praw ojcu, ponieważ ograniczone prawa dla mnie to on ma juz teraz ponieważ od 3 lat nie decyduje o dziecku w żaden sposób.. Ojciec na sprawie, kłamał jak z nut mówił, że to ja ograniczyłam kontakty co jest totalna bzdurą. Teraz on mieszka ze swoimi rodzicami w miejscu oddalonym od naszego miejsca zamieszkania o 3 godz drogi. Ten człowiek nie ma nic, ani domu, ani auta nawet w ubraniach chodzi z przed wielu lat które kupiłam mu ja. Jest totalnie zaniedbany, chodzi brudny a jago higiena osobista jest fatalna. Na sprawie jak przyszło co do czego to okazało sie że jego rodzina ma zeznawać przeciwko nam.. no cóż.. chciała bym zgłosić się do jakiegoś psychologa po opinię, że syn jest emocjonalnie bardzo związany z moim obecnym partnerem który jest w naszym życiu od ponad 2 lat, syn nie chce słyszeć o biologicznym ojcu, ale sędzia u nas w mieście jest pod tym względem straszna, boje się że nakaże widzenia z dzieckiem i jestem przerażona bo ja i mój partner możemy starcić kontakt z synkiem. Dziecko chodzi do 1wszej klasy ojciec jest dysortografikiem,daltonistą, nie potrafi napisać poprawnie prostego listu, jak to umotywować że on nie jest w stanie należycie zaopiekować się dzieckiem. Nie jestem z nim po ślubie więc sąd raczej nie wyda postanowienia o poradni i opinii psychologa bo raczej robia to przy rozwodach, małżeństwach. Chciała bym isc z synem nawet gdzieś prywatnie, oby ktoś mi pomógł. Bardzo proszę o państwa opinie.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Po pierwsze sąd może skierować Państwa do RODK także w sprawie o kontakty, jak najbardziej powinna Pani o to wnieść i podkreślić, że powinny zostać zbadane kompetencje opiekuńczo-wychowawcze ojca. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie by prywatnie też udała się Pani na konsultację, ale to wcale nie musi przekonać sądu, że należy tą opinię wziąć pod uwagę. Niemniej jednak,opinia psychologa powinna wówczas zostać złożona do akt, i ewentualnie można ją będzie wykorzystać w postępowaniu apelacyjnym, jezeli orzeczenie będzie dla Pani niekorzystne lub sąd dokona błędnych ustaleń. Jednak skoro obawia się Pani, iż może nie poradzić sobie na rozprawie, to proszę rozważyć skorzystanie z pomocy pełnomocnika (ewentualnie, jeżeli nie ma Pani funduszy, to wnieść o jego ustanowienie z urzędu). Pani również powinna mieć świadków, którzy potwierdzą Pani wersję dot. postawy ojca. Pozdrawiam

  20. Wolna pisze:

    Proszę o pomoc. Przeszłam gehennę mieszkając z ojcem dzieci czego sąd raczej nie bierze pod uwagę czym jestem zaniepokojona. Mam bardzo skomplikowaną sytuację prawną dot. opieki nad dziećmi tj. mam kilka spraw w sądach z wniosku ojca dzieci, który chce mi je odebrać. Robi wszystko by tak się stało łącznie z pomawianiem mnie w internecie, radio, prasie, dołącza ciągle nagrania, które mają świadczyć, iż nie nadaję się na matkę. Syn jest u ojca, córka zaś ze mną. Pytanie moje natomiast dotyczy ośrodków RODK i ich wiarygodności. Pół roku temu opinia była dla mnie korzystna: dzieci związane z obojgiem rodziców zaś obecna iż, syn jest bardziej związany z ojcem, córka z obojgiem rodziców. Co może postanowić sąd w takiej sytuacji?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Rozumiem, że te kwestie podniosła Pani podczas tychże badań. Z Pani informacji nie wynika, jak został oceniony ojciec dzieci tj. jego kompetencje opiekuńczo-wychowawcze, a jak została oceniona Pani. RODK są oceniane różnie, ale głównie z tego powodu, że przeważnie jedna ze stron jest oceniona gorzej i oczywiście z tym się nie zgadza. Niejednokrotnie taka postawa jest przejawem bezkrytycznego podejścia do sytuacji. Zastanawiam się dlaczego kolejna opinia RODK została przeprowadzona raptem pół roku po wcześniejszej, bo taka sytuacja jest rzadko spotykana i raczej wynika z podważenia w całości uprzedniej opinii. Podkreślić należy, iż sąd nie jest związany opinią RODK i może orzec odmiennie od stanowiska biegłych, powinien rozważyć zapewne przyczynę takiej zmiany w postawie syna tj. czy jest to wynik manipulacji, konfliktu, czy też innych przyczyn. Sama informacja o tym, że syn jest zwizany bardziej z ojcem, a córka z obojgiem rodziców nie pozwala na przewidzenie orzeczenia sądu, bowiem z opinii nie wynika, że syn nie jest związany z Panią, a co istotne ważna jest cała opinia, a nie tylko taki fragment. A więc zapewne wpływ na orzeczenie będzie miał cały zgromadzony materiał dowodowy tj, świadkowie, wywiad kuratora, opinie ze szkoły etc. Pozdrawiam.

  21. tata25 pisze:

    Witam mam problem z była partnerka bylismy zwiasku przez 4 lata potora roku temu urodzila sie na coreczka. Mój problem polega na tym że moja byla utrudnia kontakty z dzieckiem na rozprawie sadowej sad przyznal mi kontakty 2 razy od 15 -18 bez osob trzecich place alimenty na rzecz dziecka. utrudnia pod kazdym pretekstem ze to jej nie ma to ze wyjechala itd. Byla partnerka nie stosuje sie do ugody sadowej ktora zawarlismy w listopadzie 2011r co mam zrobic ?????? Zlozylem wniosek do sadu o ukaranie za nie stosowanie sie do ugody sadowej. Czy mam sanse ze sad przychyli sie do mojego wniosku ???? prosze o pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, oczywiście, że tak. Jeśli wniosek jest należycie umotywowany, podał Pan podstawę prawną, a w czasie, kiedy zgodnie z ugodą miał Pan termin kontaktów, i nie odbył się on z innych przyczyn niż np. choroba dziecka, to sąd powinien uwzględnić Pana wniosek.Pozdrawiam

  22. Joanna pisze:

    Witam Pana Mece­nasa ser­decz­nie i z góry dzię­kuję za udzie­loną odpowiedź.Mam problem i nie wiem jak go rozwiązać. 15.02.2012r odbyła się sprawa rozwodowa bez orzekania o winie ,dziecko mieszkało i nadal będzie mieszkać ze mną.Sąd przychylił się do prośby ojca by widywać dziecko zabierać co drugi weekend od piatku do niedzieli włącznie ponadto ma zabeirać w święta ,tydzień ferii i od 20.07-10.08 wakacji.Nie byliśmy ze sobą ponad 10 lat ojciec zabierał dziecko tylko po szkole w piatki i przywoził wieczorem tego samego dnia.Rozstaliśmy się z powodu częstych kłótni, mąż wychodził z domu na imprezy skąd wracał pijany w nocy.Nie starał się o częste kontakty z córką gdyż w głowie mu były tylko imprezy,koniety i alkohol.Powiedziałam o tym w sądzie ale sad przychylił się do męża i zezwolił na takie częste kontakty wraz z noclegiem.Córka gdy dowiedziała sie ze ma spędzać tyle czasu z ojcem wpadła w rozpacz ,zaznacze że w tym roku kończy 13 lat.Zgadza się żeby nadal zabierał ją w piatki i przywoził do domu tego samego dnia nie chce tam nocować ponadto zgadza sie tylko na kilka dni w wakacje ale również bez noclegu.Boję sie konfliktów gdyż ja nie pozwolę by oddziaływało to również na psychkę dziecka,nie chcę by trzymał ją na siłę .Mąż nie posiada warunków by córka mogła nocować ,wyremontował sobie jedno pomieszczenie gospodarcze tam mieści się biuro gdyz prowadzi działalność gospodarczą i kanapa gdzie śpi,nie ma łazienki.Żeby się wykąpać chodzi do łazienki swoich rodziców przechodząc przez całe podwórko .Proszę mi doradzić co mam zrobić ,czy on może przetrzymywać ja na siłę wbrew woli córki.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, pytanie czy sąd sprawdził warunki mieszkaniowe ojca poprzez zlecenie wywiadu kuratorowi? jeśli nie, to trzeba zapewne uregulować kontakty osobno,choć okoliczności mieszkaniowe b. męża były znane Pani wcześniej, więc Pani zgoda na takie kontakty mnie zastanawia. Natomiast, jeśli sąd tego nie sprawdzał, to może Pani wystąpić z nowym wnioskiem o uregulwoanie kontaktów po uprawomocnieniu się orzeczenia rozwodowego właśnie ze względu na tą okoliczność. Jeśli dziecko nie będzie chciało u niego przebywać, to na siłę przetrzymywanie tam dziecka nie będzie zgodne z jego dobrem, ale regulacja kontaktów obowiązuje, i b. mąż może zarzucać Pani manipulację dzieckiem. Chyba, że dziecko będzie miało miejsce do spania w domu dziadków, a tam warunki np. są optymalne. Proszę zwrócić uwagę, że córka jednak zgadza się na kontakty, więc może Powinna Pani zasugerować przystosowanie domu do potrzeb dziecka, no i jednak zmianę orzeczenia w tym zakresie, jeśli nie było weryfikacji warunków mieszkanioweych. Pozdrawiam

  23. Wolna pisze:

    Dziękuję za Pana mądre pouczenia i za odpowiedż na mój post. Pozdrawiam.

  24. Maria74 pisze:

    Witam serdecznie, będę wdzięczna za poradę. Jestem po rozwodzie, mam dwóch synów w wieku 11 i 13 lat. Chłopcy pozostają pod opieką ojca i jego drugiej żony. Mój problem polega na tym, że cały czas bałam się męża, nie daję sobie rady z tym strachem nawet teraz. Wiele rzeczy dałam sobie wmówić, np. to że nie mam prawa widywać dzieci “sam na sam”. Twierdził mój były mąż, że nie mam prawa a przecież z wyroku o rozwodzie wynika, że mam pełnię praw rodzicielskich.
    Dwa miesiące temu dostałam wezwanie do sądu, ponieważ szkoła do której chodzą chłopcy, wystąpiła do sądu, ponieważ podejrzewa, że dzieci są bite przez mojego byłego męża lub jego żonę. Dodam, że on pracuje w Czechach, ona cały czas jest w domu, mają jeszcze 2-letnią córeczkę. Zastanowił mnie jego upór, że nie mogę dzieci wziąć do siebie, zaczęłam podejrzewać, że chłopcy są zastraszani a on boi się, że się wygadają przede mną. Póki co sąd skierował nas na badania w RPDK. Mam pytanie, czy jest możliwe by na takich badaniach dzieci powiedziały co się dzieje w domu? Czy będą badane sam na sam z psychologiem, bez udziału rodziców? Pytam, bo wiem, że czują strach przed moim byłym mężem.
    Druga sprawa. Postanowiłam uregulować też kontakty z chłopcami na drodze sądowej. Mam pytanie, jakie muszę spełnić wymagania by móc przyjmować dzieci u siebie włącznie z noclegiem? Czy są jakieś wytyczne, co muszę im zapewnić?
    Z góry dziękuję i pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, podczas badań w RODK dzieci jak najbardziej mogą to powiedzieć, co więcej powinna zrobić to Pani, nawet jeśi one tego nie powiedzą. Jeśli ta okoliczność się potwierdzi, to niewykluczone, że zasadne będzie podjęcie przez sąd decyzji w kwestiach opiekuńczych dot. małoletnich. Co do wniosku o uregulowanie kontaktów, to wytycznych jako takich nie ma, przede wszystkim dzieci muszą miec miejsce do spania, warunki do nauki, stan higieniczny i techniczny lokalu też powinien być optymalny, tzn. nie powodować zagrożenia dla bezpieczeństwa. To tak z grubsza. Jeśli chodzi o sam wniosek i problemy zwiazane z kontaktami, to sugeruję rozważenie wniosku wraz z wnioskiem o udzielenie zabezpieczenia, o czym szerzej piszę w artykule “Jak najszybciej uzyskać prawo do kontaktów z dzieckiem? Wniosek o udzielenie zabezpieczenia kontaktów na czas trwania postępowania”. Pozdrawiam

      • Maria74 pisze:

        Witam ponownie, bardzo serdecznie dziękuję za poradę. Jest dla mnie bardzo pomocna. Jeszcze raz dziękuję. Pozdrawiam, Maria

  25. Magda pisze:

    Witam.
    Prosze o pomoc i wskazanie rozwiązania.
    Od 4 lat jestem rozwódką i z byłym mężem mam 6-cio letniego syna.
    Ojciec dziecka nie ma ograniczonych, ani nie jest pozbawiony praw rodzicielskich. Na sprawie rozwodowej ustaliliśmy dokładnie formę i dni widzeń dziecka z ojcem tj. w parzyste tygodnie sobota i niedziela w nieparzyste środy i czwartki. Święta Bożego Narodzenia oraz Wielkanoc dziecko w całości co dwa lata spędza u taty, wakacje 1 miesiąc u taty, ferie- 1 tydzień u taty. Mój były mąż mówił, iż dokładne określenie terminów jest mu potrzebne tak “na zaś” i prosi mnie, aby jego kontakty odbywały się kiedy chce a nie tak jak zostało zatwierdzone w sądzie. I właśnie w tym tkwi cały problem. Ojciec kontaktuje się z synem sporadycznie co ok. dwa miesiące. Jedyny termin sądowy do którego sie stosuje jest termin świątecznych widzeń. W pozostałe dni synek bardzo tęskni za tatą, ale ten tłumaczy się brakiem czasu, pracą, obowiązkami. Dzwoni na dzień przed terminem, kiedy chce wziąść syna do siebie i ja ponieważ szkoda mi małego zmieniam swoje plany i zgadzam się bez wahania na te spotkania mimo, że nie są to spotkania w terminach określonych przez sąd. Najgorsze są okresy ferii i wakacji-czasu wolnego od szkoły, w którym de facto trudno mi samej zapewnić opiekę dla syna, a na tatę niestety nie mogę liczyć. Przez okres ostatnich 3 lat ojciec nie wziął dziecka do siebie ani na ferie ani na wakacje. Co mogę zrobić w tej sytuacji?Nie chce skrzywdzić synka jednak takie niepewne sytuacje też już mnie dobijają. Tata niby ma prawa rodzicielskie, ale się z nich nie wywiązuje. Cięgle muszę liczyć tylko na siebie i zastanawiać się jak rozplanować wakacje i ferie, co z opieka nad synkiem itp.Z jakim wnioskiem wystąpić do sądu? Czy ograniczać ojcu prawa rodzicielskie (nie chciałabym tego) czy też wystąpić do sądu o ponowne określenie widzeń?Jak mogę zabezpieczyć to, aby ojciec pojawiał się u syna w określone przez sąd terminy? Czy wnieść do sądu pozew o podwyższenie alimentów ze względu na ponoszenie większych kosztów (kosztów opieki nad dzieckiem w czasie ferii,wakacji).Alimenty od 4 lat mam wciąz takie same, a tata tylko takie koszty ponosi bo nic dodatkowo synkowi nie kupuje…..

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Musi się Pani zastanowić na czym Pani bardziej zależy, na ograniczeniu kontaktów skoro ich nie realizuje, czy też by realizował je wszystkie? skoro dziecko tęskni za ojcem, a jego interesuje jedynie termin raz na dwa miesiące, więc komentarz jest chyba zbędny. Co do możliwości, to nowe przepisy kpc pozwalają na zasądzenie kwoty pieniężnej od ojca na Pani rzecz, za nieprawidłową realizację kontaktów, tutaj tak właśnie jest, więc może Pani spróbować wystąpić o zasądzenie określonej kwoty za każdą nieobecność ojca u synka. Podkreślam, iż to są nowe przepisy i praktyka orzekania w tym zakresie nie jest bogata, ale jest to jeden ze sposobów. Drugą wersją (można jednoczesnie) jest wystąpienie o ograniczenie liczby spotkań, bowiem aktualnie, wydaje się, iż ich ilość nie odpowiada rzeczywistości, może takie postępowanie i ryzyko utraty wielu kontaktów wzbudzi u ojca refleksję w tym zakresie. Odnośnie alimentów również zasadne jest wystąpienie z pozwem, jeżeli ponosi Pani więcej kosztów niż w czasie ostatniego orzekania, a i udział ojca w zakresie osobistych starań o wychowanie u utrzymanie dziecka jest mniejszy niż uprzednio. Pozdrawiam

  26. mama pisze:

    Witam, na wniosek mojego byłego partnera zostały sądownie ustalone kontakty z naszą córką. Ojciec dziecka przez ok 4 miesiące odwiedzał dziecko. Jednak bardzo często się spóźniał jak również nie przyjeżdżał wcale. Oczywiście nigdy mnie o swoich nieobecnościach nie informował wcześniej. Twierdził, że nie ma obowiązku pojawiać się na każdym spotkaniu , że to jego prawo a nie obowiązek. Mimo, że sąd w orzeczeniu wyraźnie go zobowiązał do odwiedzin. Obecnie te kontakty nie są przez niego w ogóle realizowane ponieważ ojciec dziecka wyjechał zagranicę. Przed wyjazdem nie złożył wniosku o zmianę kontaktów. Przebywając teraz za granicą nie kontaktuje się córką, nie dzwoni, nie chce rozmawiać z nią na skajpie. Tłumaczy się pracą i brakiem czasu. Chciałabym teraz sama złożyć wniosek o zmianę tych kontaktów. Nie wiem tylko czy mogę jednocześnie wnioskować w nim o zagrożenie karą grzywny za nie stosowanie się przez niego do postanowienia sądu. Nie wiem jak sformułować taki wniosek. Czy jest może dostępny jakiś wzór? Będę bardzo wdzięczna za wszelkie sugestie. Dziękuję z góry i pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Wniosek o zasądzenie kwoty pieniężnej od uprawnionego do kontaktów na Pani rzecz w zwiazku z nieprawidłową/nierealizowaniem kontaktów. nowe przepsiy pozwalają na “dyscypliniowanie” uprawnionych, ale praktyka orzecznicza jeszcze nie jest bogata w tym zakresie. Poza tym może Pani złożyć wniosek o zmniejszenie ilości spotkań poprzez zmianę obowiązującego postanowienia o kontaktach, skoro ich ilość jest obecnie nie możliwa do zrealizowania.To są dwa odrębne wnioski.Pozdrawiam

  27. Godles pisze:

    Witam serdecznie. Do niedawna moje kontakty z synem byly oparte na ustnych ugodach z matką dziecka. Od pewnego czasu matka dziecka w ustalone dni nie wydawala mi dziecka, w związku z czym złożylem wniosek do Sądu o kontakty (w tym wniosek o zabezpiecznie na czas trwania postepowania). Sąd przychylił sie do wniosku na czas trwania postepowania i przyznał mi wizyty z dzieckiem zgdodnie z moim wnioskiem(w te dni jak było wczesniej, kiedy zabierałem dziecko).Obecnie oczekuje na rozprawe o uregulowanie kontaktow. Kilka dni temu dostalem odpowiedż na mój wniosek,( złożony przez matkę dziecka ,uczestniczke postepowania) w którym nie akceptuje ona moich propozycji zawartych we wniosku. Ponadtto w pismie tym podaje wiele nieprawdziwch stuacji, proponuje swoje warunki moich kontaktów z dzieckiem, które sa dla mnie trudne (czysta zlosliwośc).Moje pytanie brzmi: co dla Sądu oznacza taki wniosek, kiedy po wizycie kuratora sąd bez przeszkód wydał mi postanowienie na czas trwania postepowania zgodnie z moja prośbą, ?czy ja do sprawy tez mogę zlożyc swoj wniosek w ktorym odpowiedzial bym na zarzuty stawiane we wniosku?, oraz najwazniejsze, czy Sąd na rozprawie wydając orzeczenie może zmienic calkowicie wydane wczesniej postanowienie i przyznac kontakty zgodnie z wnioskiem matki?Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Sąd może zmienić takie postanowienie, a wydać zgodnie ze stanowiskiem matki tylko wtedy, gdy będzie zgodne z dobrem dziecka, zasadnymi argumentami i nie będzie podyktowane złośliwością wobec Pana, ale to już kwestia ocenna.To kwestia analizy sytuacji, więc trudno mi stwierdzić, czy sąd podzieli w całości stanowisko matki dziecka. Dla sądu taki wniosek oznacza stanowisko matki, Pan oczywiście też może pisemnie ustosunkować się do stawianych zarzutów.Pozdrawiam

  28. tata pisze:

    Witam, mam przyznane kontakty z córką co drugi weekend od piątku godz 16 do poniedziałku godzin porannych, ponadto święta na przemian oraz (i tu zaczynają się problemy) tydzień ferii i 3 tyg w wakacje, tj. dwa ostatnir tygodnie lipca i pierwszy tydzień sierpnia. Jak wygląda sprawa z weekendami w ferie i wakacje? Czy w wakacje mam prawo do widzeń co drugi weekend? Matka grozi że wyjedzie z dzieckiem na całe wakacje (oprócz moich trzech tygodni) i nie będę miał kontaktu z dzieckiem. Ponadto w ferie, gdzie mój tydzień wypadł po moin weekendzie matka stwierdziła ze mam mieć dziecko do piątku. Ja twierdzę że tydzień ferii zaczyna się w poniedziałek i kończy w niedzielę.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Wakacje sąd reguluje osobno, więc skoro nie ma ich w postanowieniu, to weekendy nie wchodzą w zakres lipca i sierpnia i matka może wyjechać z dzieckiem na ten czas. Ferie obowiązuję od poniedziałku do niedzieli, ale weekend przez feriami nie wchodzi w ich zakres. Pozdrawiam

  29. zosia pisze:

    witam raz jeszcze,
    dziękuję serdecznie za odpowiedź. Mam jeszcze pytanie mianowicie syn ma 7 lat zaczął chodzic do klasy 1 wszej, jest w takim wieku że weekendy uwielbia spędzać u kolegów, bądź zaprasza ich do siebie-wspólnie się bawią i uczą 🙂 zawsze jeden dzień rezerwujemy na czas dla siebie 😀 i w momencie kiedy tatuś postanowi złożyć w sądzie pozew o ustanowienie widzenia to tak naprawdę czym sąd się kieruje? ja pracuje w godz\ 10-18 więc opiekunka odb syna ze szkoły, wracam i odrabiamy lekcje rozmawiamy, uczymy się 🙂 weekend tak jak mówię też mamy zaplanowane i syn jest z tego bardzo zadowolony. I jak sobie o tym pomyślę to nie mam pojęcia gdzie w tym wszystkim miał by być jej biologiczny ojciec?? w sumie całe dnie w domu nas nie ma weekendy sa przeznaczone na odpoczynek, przyjemności 😀 Proszę mi podpowiedzieć jak sąd takie sytuacje rozwiązuje?

    • Marcin Zaborek pisze:

      O, za wcześnie by móc powiedzieć, jak sąd może to uregulować, wszystko zależy od więzi jaka łączy dziecko z ojcem, jeśli syn jest gotowy na dłuższy pobyt z ojcem np. weekendowy, to sąd może jeden z weekendów, nie więcej niż dwa (zazwyczaj) mu przyznać ( o ile ma ku temu warunki tj. mieszkaniowe, oraz predyspozycje do sprawowania takiej opieki), ale jeśli więzi nie ma, to zapewne będą to ograniczone kontakty np. w Pani obecności i kilka godzin, a dopiero po jakimś czasie, jesli będzie taka konieczność może zwiększyć ich liczbę. Sąd równiez może uznać, że część obowiązków może wykonywać ojciec np. odbierać syna ze szkoły. Pozdrawiam

  30. żona pisze:

    Witam serdecznie

    Prosze o wyjasnienie jak sie ma ugoda sadowa do wyroku sadowego o ustalenie kontaktow z dzieckiem i karanie za nie wywiazywanie sie z postanowienia

    jak wiadomo wyrok sadowy jest swiety i jesli jest w nim zapis o spotkaniach dziecka z rodzicem i nie sa te terminy przestrzegane to drugi rodzic moze zlozyc wniosek zgodnie z nowymi przepisami o ukaranie kara pieniezna.

    A jak jest z ugoda?

    Czy jesli rodzic nie wezmie dziecka w tygodniu bo np. pracuje, nie ma mozliwiosci pojechania po dziecko bo np. zepsulo sie auto a innego polaczenia komunikacyjnego (autobus, pociag) nie ma to czy tez na podstawie ugody mozna wniesc o ukaranie rodzica za niewywiazywanie sie z ugody spisanej przed sadem?
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, o ugodzie więcej piszę w moim artykule na blogu “Ugoda w sprawie o uregulowanie kontaktów z dzieckiem“. Na jej podstawie można zasądzić kwotę pieniężną za utrudnianie kontaktów. Nie podejrzewam, by zepsuty samochód stanowił podstawę do ukarania, bowiem jest to przypadek przecież jednostkowy i wynikający z nadzwyczajnych okoliczności. Pozdrawiam

  31. ojciec pisze:

    Witam,

    zamierzam wystąpić do sądu z pozwem o zasądzenie alimentów od mojej byłej żony na rzecz małoletniej córki, która zamieszkuje ze mną (wyrok sądu). Czy w pozwie o alimenty mogę również wnosić o uregulowanie kontaktów z dzieckiem? W jakiej kwocie powinienem opłacić wówczas pozew – czy tylko jak od alimentów czy dodać kwotę za wniosek o uregulowanie kontaków?
    z góry dziękuję za odpowiedź

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Sugeruję zrobić to jednak oddzielnie. Należy opłacić wniosek o uregulowanie kontaktów kwotą 40 zł. Pozdrawiam

  32. Expon pisze:

    Witam serdecznie,

    Mam takie pytanie.
    W jaki sposób mogę uregulować kontakty ojca z dzieckiem 4 miesięcznym?
    Jaki może być przykład. Dodam że z ojcem nie mieszkamy razem, nie jesteśmy w żadnym związku od połowy ciąży. Dziecko od dnia narodzin jest tylko przy mnie. Teraz ojciec grozi że zabierze dziecko bezpodstawnie mimo że do tej pory godziłam się na wizyty kiedy chciał.
    Jak mogę to unormować.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Może Pani wystąpić o uregulowanie kontaktów z dzieckiem w sposób adekwatny do wieku dziecka tj. np. kilka wizyt w tygodniu np. po 1h w Pani obecności. Dziecko jest małe, karmione piersią, a groźby ojca o zabraniu dziecka nie świadczą dobrze o nim i jego wyczuciu sytuacji, i z tego powodu sąd będzie raczej powściągliwy w orzeczeniu zakresu kontaktów. Wniosek należy złożyć do Sądu Rejonowego Wydział Rodzinny i Nieletnich (właściwy dla miejsca pobytu dziecka) i opłacić. Pozdrawiam

  33. ja pisze:

    Witam, mam pytanie jeśli mam przyznany pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych, a w tym czasie jest weekend ojca dziecka czyli od soboty 10 rano do niedzieli 17, a pierwszy dzień świąt przypada w niedziele, to jak się do tego ustatkować?pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Święta są niezależne od weekendów, bowiem są odrębnie uregulowane. Czyli tego weekendu ojciec nie ma do dyspozycji, a jedynie fragment świąt, o ile takowy został mu przyznany. Rozumiem, że skoro Pani ma pierwszy dzień świąt, to ojciec zapewne drugi, a nie weekend. Pozdrawiam

  34. Agnieszka pisze:

    witam mam problem od 4 lat muj były konkubent nie maił kontaktu z synem i nie interesowal sie nim wogule alimenty otrzymuje od panstwa jest cały czas wiezieniu a jak wychodzi i za pare dni wraca teraz założył mi sprawe o widzenie sie z synem a ja nie chcem zeby miał jaki kolwiek kontakt z synem i nie bużył mu normalnego zycia

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Nie jest mi łatwo odnieść się do sytuacji. Nie wiem, czy dziecko tęskni za ojcem, czy go w ogóle zna, no i jaki zakres kontatów oczekuje ojciec, czy miał ograniczoną władzę rodzicielską lub czy został jej pozbawiony. Sąd może uznać, iż powinien mieć możliwość nawiązania kontaktu z dzieckiem i orzec kontakty w bardzo ograniczonym zakresie. Choć może się okazać, iż postawa ojca jest tak bardzo wątpliwa, iż kontakty nie zostaną przyznane. W każdym razie nalezy podnieść zachowanie ojca, czy zagrażał on dziecku, za co został osadzony etc. Pozdrawiam

  35. Mariusz pisze:

    Witam.założylem sprawe o uregulowanie kontaktow z corka corka ma 4 ata pierwsza sprawa sie odbyla tzw jezeli mozna to nazwac sprawa, sedzina wyprosia mnie i matke mojej corki na korytarz w celu dogadania sie ale jak bysmy mogi sie dogadac nie zakladal bym sprawy, na dzisiejszy dzien musimy zozyc wnioski dowodowe i czekac na koejny termin sprawy , corki nie widzialem juz 2 miesiace co mam dalej robic bo we wniosku nie napisem bog wie czego, chcialbym widywać sie z corka co drugi weekend od piatku wieczorem do niedzieli i czesc wakacji po jednym dniu ze swiat jeden tydzien ferii, a matka mojej corki zaproponowala mi pierwsza i trzecia sobote od godziny 14 do 18 i nic wiecej. jest to żałosne i nie do przyjęcia . co dalej robić

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Powinien Pan złożyć wniosek u udzielenie zabezpieczenia na czas trwania postępowania. Sąd powinien je rozpatrzyć niezwłocznie. na moim blogu jest artykuł na ten temat https://kontaktyzdzieckiem.pl/?p=270 “Jak najszybciej uzyskać prawo do kontaktów z dzieckiem? Wniosek o udzielenie zabezpieczenia kontaktów na czas trwania postępowania”. Pozdrawiam

  36. magda pisze:

    Witam
    jestem matka chrzestna dziecka (moi rodzice- dziadkowie maja uregulowane kontakty z wnuczka po 2 letniej walce sadowej) w trakcie wizyt moich rodzicow dziecko ma rowniez kontakt ze mna do czego matka dziecka ma zastrzezenia czy ma takie prawo?

    • Marcin Zaborek pisze:

      W trakcie kontaktów dziadków mogą oni spędzać z dzieckiem czas, jak chcą, o ile nie zagraża to dziecku. Nie podejrzewam, by Pani obecność należy tak interpretować, podejrzewam, że chodzi tylko o sam fakt Pani obecności. W związku z tym, ze nie wiem na czym polegają te zastrzeżenia, przyjmuję, że chodzi o interpretację postanowienia tj. kontakty dziadków z dzieckiem, a więc skoro Pani jest obecna przy kontaktach dziadków i za ich zgodą,w terminach i w miejscu określonym w Postanowieniu, to nie jest to naruszeniem orzeczenia. Pozdrawiam

  37. Monika pisze:

    Witam,
    mam 2,5 letniego syna. Ojciec dziecka ma uregulowane kontkty sadownie-2 weekendy w miesiacu po 3 godz w miejscu zamieszkania matki. Na chwile obecna w sadzie zostal zlozony przez ojcia dziecka wniosek o zmiane zasad wizyt-chce zabierac dziecko w sobote rano i odwozic w niedziele wieczorem oraz chce zabierac dziecko zamiennie na cale swieta. Czy istnieje mozliwosc, aby sad przychylil sie do prosby ojca? Dodam, iz dziecko od urodzenia przebywa 24 h ze mna, a zmiana w kontaktach zwiazana jest z pojawieniem sie w moim zyciu nowego mezczyzny i jest pewna zlosliwoscia ze strony ojca dziecka.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Jest możliwość, że sąd przychyli się do wniosku ojca, choć nie podejrzewam, by była to złośliwość. Po pierwsze, warunki do spędzania czasu z dzieckiem w Pani obecności i w obecności Pani partnera nie są komfortowe dla nikogo (także dla Pani zapewne). Jeżeli ojciec realizował te kontakty, i dziecko chętnie spędza z nim czas, to naturalną koleją rzeczy jest ich rozszerzenie do pewnego optimum, ale to już oceni sąd. Proszę sobie odpowiedzieć na pytanie, czy zaangażowanie w opiekę nad dzieckiem przez ojca nie będzie dla Pani ułatwieniem? No i czy utrzymywanie obecnego stanu rzeczy (tj. obecności Pani i partnera) nie będzie sprzyjało powstawaniu sytuacji konfliktowych? To, czy taka zmiana jest korzystna dla dziecka oceni sąd, ale ja bym nie dostrzegał w tym wniosku złośliwości. Pozdrawiam

  38. Aneta pisze:

    Jeśli ojciec dziecka złożył do sądu wniosek o ustalenie kontaktów z córką ( nie jesteśmy małżeństwem , władza rodzicielska żadnego z rodziców nie jest ograniczona ani zniesiona ) to czy mogę jeszcze przed posiedzeniem sądu złożyć w sądzie kontrwniosek , skargę , zażalenie na wniosek ojca dziecka ? Wyjaśniam , że uczucia ojcowskie obudziły się w nim po dwóch latach , jest człowiekiem nieodpowiedzialnym , agresywnym i najnormalniej boję się o córkę . Za pomoc serdecznie z góry dziękuję .

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Może Pani złożyć odpowiedź na wniosek, w której przedstawić można swoją propozycję kontaktów, jak również wnioskować o oddalenie wniosku głównego. Pozdrawiam

  39. Nikola pisze:

    Witam. Jestem mamą 5letniej córki i mam ustalone kontakty z nią przez sąd w drugą i czwartą sobotę miesiąca ale ojciec dziecka za wszelką cenę utrudnia mi z nią kontakty. Zawszę kiedy pójdę albo ich nie ma w domu albo nie wpuszczają mnie chociaż słyszę że są w mieszkaniu a jak mnie już wpuszczą to karzą wcześniej wyjść mówiąc że gdzieś jadą. Chciałabym się dowiedzieć gdzie ja to mogę zgłosić i czy ojciec dziecka może tak postępować?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Ten fakt należy zgłosić na policji, i złożyć wniosek o zasądzenie na Pani rzecz kwoty pieniężnej od ojca w związku z utrudnianiem kontaktów (Sąd Rejonowy Wydział Rodzinny i Nieletnich). Nie wolno ojcu tak robić.Pozdrawiam

  40. tato pisze:

    witam, mam do pana mecenasa pytanie a mianowicie Ja i moja ex żona mamy ustalone kontakty w których jest mowa że rodzic odbiera i odwozi dziecko w dniu widzenia do domu drugiego rodzica a problem mam taki że mieszkamy w tej samej miejscowości jakieś 7 km od siebie ale moja obecna partnerka z którą zamierzam zamieszkać w jej domu bo jest po rozwodzie i ma syna mieszka 15 km dalej. I moje pytanie czy teraz ex żona ma dalej obowiązek mi przywozić syna do mnie kiedy zamieszkam w innym miejscu zamieszkania a mianowicie u mojej obecnej partnerki ? a wcześniej mieszkałem z rodzicami. W postanowieniu sądowym jest zapis że rodzic odbiera dziecko i przywozi do drugiego rodzica w miejscu jego zamieszkania ale znając byłą ex nie będzie jej się chciało jeździć i czy może zrobić sprawę sądową mi teraz. proszę o pomoc, dziekuję

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. No cóż, orzeczenie jest jasne, więc skoro przeprowadza się Pan w zasadzie w obręb tej samej miejscowości, to nie znosi to obowiązku, o którym Pan wspomina. Niemniej jednak, może to się okazać na tyle uciążliwe, że matka dziecka wystąpi o zmianę tego zapisu. W dniu orzekania brano jednak pod uwagę inne miejsce zamieszkania i gdyby odległość była wówczas inna, to niewykluczone, że sąd uregulowałby ten obowiązek inaczej. Proszę rozważyć, czy warto walczyć o zmianę tego zapisu (lub czekać na inicjatywę matki dziecka), bo może wystarczy podział kosztów dojazdu, lub odbiór dziecka w pół drogi do Pana nowego miejsca zamieszkania, albo matka dziecka przywozi dziecko, a Pan odwozi. Jest klika możliwości, które mogą być podstawą kompromisu.Pozdrawiam

  41. Włodek pisze:

    Sad wyznaczył spotkania z dzieckiem w 1 weekend w miesiącu. Z uwagi na odległość zamieszkania dziecka (650km) wyznaczone wizyty odbywają się raz na 2 miesiące. Czy matka może złożyć wniosek o karę pieniężną? Czy sąd może wydać nakaz przyjazdu matki z dzieckiem do ojca? (dziecko-3lata) Czy z uwagi na odległość można złożyć wniosek o 2 weekendy (nie zawsze wyznaczony weekend pasuje matce), ale korzystać tylko z jednego?

    • Marcin Zaborek pisze:

      witam. No cóż, teoretycznie jest to możliwe, by matka dziecka mogła złożyć taki wniosek, skoro nie realizuje Pan postanowienia. Jeśli Pan wnioskował o tyle weekendów, to powinien je realizować. Wątpię, by sąd orzekł o obowiązku przyjazdu matki z dzieckiem do Pana, choć wykluczyć tego oczywiście nie można, bowiem zależy to od konkretnej sprawy. Oczekiwanie, by sąd orzekł więcej kontaktów, tak by można było sobie wybrać dogodny termin nie jest właściwe, druga strona też musi mieć możliwość optymalnego planowania czasu sobie i dziecku, więc już chyba lepiej zaproponować kontakty ruchome np. drugi lub czwarty weekend miesiąca, z zastrzeżeniem obowiązku poinformowania o tym, który weekend będzie realizacją kontaktów np. 4 dni przed pierwszym z terminów. W przypadku orzeczenia większej ilości weekendów, i nierealizowania choćby jednego bez uzasadnionej przyczyny, faktycznie istnieje ryzyko ukarania Pana za nieprawidłową realizację postanowienia. Pozdrawiam

  42. Krzysiek pisze:

    A co w przypadku jesli posmierci żony, dziadkowie (rodzice zmarłej żony) złożyli wniosek o uregulowanie stosunków z wnukiem. co zrobić,gdyż moim zdaniem źle wpływają na mojego syna

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dziakdowie mogą stara się o kontakty, i podejrzewam, że ciężko będzie uzyskać ich brak, tylko dlatego, że według Pana źle wpływają na dziecko. jeżeli chłopiec za nimi tęskni, jeżeli jest między nimi więź (lub była), to zapewne kontakty otrzymają. Ewentualne, odmienne uregulowanie może wchodzić w grę w sytuacji, gdy zagrażają oni dziecku, krzywdzą je. jeżeli tak jest, to powinien Pan wnosić o badania w RODK, ale może się okazać, iż dziecko powinno mieć z nimi częsty kontakt. Pozdrawiam

  43. Agnieszka pisze:

    Witam, mam takie pytanie. Moi rodzice są po rozwodzie. Ojciec bardzo narzuca się mojemu młodszemu bratu ( ma skończone 18 lat). Czy prawo reguluje w jakiś sposób, czy brat może powiedzieć ojcu, żeby mu dał spokój, bądź coś w tym rodzaju? Oczywiście nie mówię tu o utracie bądź ograniczenia praw rodzicielskich przez ojca do brata przez sąd opiekuńczy.
    Nie wiemy już co zrobić, bo bronienie brata przed nim nic nie daje, Mama też już nie daje rady.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Skoro brat ma ukończone 18 lat, to władza rodzicielska już nie wchodzi w grę, bowiem trwa ona do osiągnięcia przez dziecko pełnoletności. Syn może po prostu powiedzieć, że nie podoba mu się takie narzucanie i że nie chce mieć z nim kontaktów, jeżeli uważa, iż zachowanie ojca wobec niego jest niestotosowne.Jeżeli zachowanie ojca jest agresywne i wyczerpuje znamiona czynu zabronionego np. stalking, to w grę wchodzi również możliwość zawiadomienia policji. Pozdrawiam

  44. mama86 pisze:

    Witam…jak dobrze że istnieje taka strona!
    Mam pytanie odnośnie kontaktów z dzieckiem. Syn ma 1,5 roczku, nie mieszkamy z mężem od ok miesiąca, póki co był u dziecka 4 razy na ok godzine – góra dwie. Mąż walczy na razie słownie żebym dawała mu dziecko na całe weekendy, a ja się boję że mi już go nie odda… i poza tym że to nie on będzie zajmował się dzieckiem tylko jego matka, mąż często w weekendy koncertuje lub przesiaduje w knajpach. Więc przyjeżdza w miejsce zamieszkania moje i dziecka, ja chodzę z nim i dzieckiem, za kazdym razem poniża i obraża mnie. Próbują razem zmatką zrobić ze mnie alkoholiczkę, kobietę znęcającą się nad dzieckiem itp Mam dość tych spotkań, a o rozwód składam dopiero za jakiś czas żeby był całkowity rozpad p.m. bo póki co to mizernie wygląda (jesteśmy 2 letnim małżenstwem, a rozejście było głownie przez teściową która się wtrącała a mężowi to pasowało) Chciałam złożyć o alimenty i ustalenie spotkań z dzieckiem, muszę to zrobić ja bo ojcu ( i jego matce) na razie wystarcza przekamażanie się ze mną odnośnie spotkań. Czy jako osoba z którą dziecko mieszka mam prawo złożyć takie pismo? I czy póki mamy równe prawa do dziecka ja mam prawo (do czasu rozprawy) mu nie wydać dziecka na cały dzień? tylko np w moim miejscu zamieszkania i to w mojej obecności??? tłumacząc to obawą o to że nie zwróci dziecka, czy też nie będzie się nim przyzwoicie zajmował. W sensie czy mam prawo decydować całkowicie o tych kontaktach póki nie ustali tego Sąd???? Nie chce mu ograniczać kontaktów, ale po prostu boję się że małego nie zobaczę do rozprawy, potem nie ma problemu o cały dzień… chodzi o te zabezpieczenie… A zaznaczam że mam z dzieckiem nieamowitą więź, byliśmy prawie zawsze razem, leżeliśmy dużo w szpitalach, weekendy wszystkie razem, natomiast mąż ma do tego troszkę inne podejście. Z góry dziękuję za pomoc.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry i dziękuję za miłe słowa o stronie. Oczywiście może Pani wnosić do sądu wniosek o uregulowanie kontaktów. Powinna Pani jeszcze wystąpić o ustalenie miejsca pobytu/zamieszkania dziecka w każdorazowym Pani miejscu pobytu/zamieszkania. Teoretycznie ma Pani prawo decydować o kontaktach, choć…i ojciec może to robić, więc lepiej niech ureguluje to sąd. Jeśi umożliwi Pani spotkanie na kilka godzin, a ojciec przywiezie je po całym dniu, to nie będzie można ukarać go za utrudnianie kontaktów, tym bardziej, że też może chcieć spędzić więcej czasu z małoletnim. Sugeruję jednak, by uregulował tą kwestię sąd. pozdrawiam

  45. ON pisze:

    Witam.

    Mój problem polega na tym, że od ponad roku jestem rozwiedziony z żoną. Ja wnioskowałem o orzeczenie rozwodu, przy czym z byłą żoną doszliśmy do porozumienia w kwestii kontaktów z dzieckiem i sąd odstąpił od regulacji tej kwestii. Po pół roku od rozwodu była żona zamieszkała z konkubentem i nie pozwala mi brać syna do siebie, twierdząc że się o niego boi. Przy świadkach jednak stwierdziła, żebym zostawił ją i dziecko w spokoju i założył sobie nową rodzinę. Słysząc to złożyłem wniosek o uregulowanie kontaktów z dzieckiem. Na pierwszą rozprawę była żona się nie stawiła. Na drugą stawiła się z adwokatem z urzędu (tak mniemam bo nie dostarczał on upoważnienia) . Była żona odwleka sprawę, podczas gdy ja mogę dziecko obserwować zza płota jego przedszkola. Chciałem się zapytać czy w związku z zaistniałą sytuacją, mogę wystosować wniosek o uregulowanie widzeń z synem na czas trwania rozprawy? Czy była żona może obciążyć mnie kosztami jej adwokata (sam adwokata nie brałem, gdyż mnie na to nie stać). Proszę o pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Tak, powinien Pan złożyć wniosek o udzielenie zabezpieczenia na czas trwania rozprawy, z tym, że trzeba go dobrze napisać i uzasadnić. Konieczność zapłaty kosztów może Sąd orzec na zakończenie postępowania, ale wcale nie musi, to moze wynikać z kilku okoliczności np. jeżeli sąd uwzględni Pana wniosek. Pozdrawiam

  46. Ala pisze:

    Witam, mój mąż ma dzieci z poprzedniego małżeństwa. My razem jesteśmy od pięciu lat i mamy prawie czteroletnią córkę. Po rozwodzie rodzice ustalili jak mają wyglądać kontakty z dziećmi, nie orzekał w tej sprawie sąd. Dzieci spędzają z nami co drugi weekend, czasami święta, podobnie wakacje- do dogadania. Dziećmi zajmujemy się dobrze, chodzą czyste, najedzone i mają zapewniony – w miarę możliwości – atrakcyjnie czas, staramy się ograniczać telewizję i komputer, a razem w gronie rodziny aktywnie spędzać czas. Często jest tak, że więcej ja poświęcam czasu na opiekę nad nimi niż mąż. Zajmuję się, jak własnymi dziećmi, zależy mi na nich. Moje dziecko jest bardzo silnie związane z chłopcami, bardzo cieszy się , gdy przychodzą, kocha ich.Jednak kontakty z ich matką pogarszają się. Cały czas obarcza nas jakimiś pretensjami, mówi, że nie robimy nic dla dzieci, że nie dbamy o nich, czyli zaprzecza rzeczywistości, kiedy ja zabieram głos i nie pozwalam na urządzanie kolejnej jazdy, prowadzi ze mną ostrą polemikę (ja też nie odpuszczam) i ostatnią taką rozmowę zakończyła, że ograniczy mi kontakty z dziećmi. Jest to dla mnie nie do pomyślenia, na pewno nie zasłużyłam na to, żeby mnie tak potraktować. Chciałam się dowiedzieć, czy w sytuacji, kiedy my się nie możemy z nią dogadać, może ograniczyć kontakty moje z chłopakami?Dodam, że jest bardzo złośliwa i zawzięta , uwielbia straszyć nas sądem czy komornikiem , kiedy spóźniamy się kilka dni z alimentami, pozdrawiam i proszę o odpowiedź w tej sprawie.

  47. Ala pisze:

    Jeszcze jedno: nigdy źle nie mówimy do nich o mamie, ani ja ani ich mąż. W ten konflikt uwikłani są tylko dorośli.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Teoretycznie taka możliwość oczywiście istnieje, ale skoro ma Pani dobre relacje z chłopcami, to nagłe ograniczanie byłoby co najmniej dziwne i myślę, że rozsądny Sąd tego nie zrobi, tym bardziej, że od dawna ma Pani kontakt z chłopakami. Pewnie jakiś element zazdrosci tli się w matce chłopców i stąd takie reakcje. No w koncu nie dość, że jest Pani z byłym Jej mężem i układa Wam się dobrze, to jeszcze ma Pani dobre relacje z ich dziećmi. Może warto porozmawiać z przy kawie, iż nie jest
      Pani zagrożeniem dla Niej, i nie zamierza odbierać Jej dzieci, może po prostu ta osoba czuje się zagrożona? Co do postępowania sądowego, to myślę, że nie będzie większych trudności z potwierdzeniem Pani stanowiska, jeżeli jest tak, jak Pani napisała. Pozdrawiam

      • Ala pisze:

        Dziękuję za szybką odpowiedź. Też doszłam do takich refleksji i już podjęłam kroki pojednawcze, zobaczymy, może się uda. Pozdrawiam serdecznie.

  48. malami pisze:

    Witam,

    Jeśli sąd pozostawił prawa obojgu rodziców, a dzieci mają adres zameldowania z matką i NIE ustalił kontaktów ojca z dziećmi, to jak regulujemy spotkania z ojcem? W pozwie pisałam, że dzielimy opiekę na pół i sami ustalamy sobie kalendarz widzenia z dziećmi skoro nie są ustalone kontakty ojca z dziećmi to znaczy, że ode mnie (matki) one zależą? Bo ojciec teraz robi problemy i nie wiem, kto ma decydowa c , kiedy dzieci są u matki, a kiedy u ojca.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. W takiej sytuacji wspólnie ustalacie terminy kontaktów, ale faktycznie więcej od Pani zależy, choć to się może przeciw Pani obrócić, jako osobie, która nie szuka porozumień, tylko narzuca rozwiażania. jeśli już, to warto zaproponować ojcu trzy terminy do wyboru. Generalnie ten, kto sprawuje pieczę nad dzieckiem powinien podejmować decycję, ta osoba, u której dziecko dłużej przebywa i której miejsce zamieszkania utożsamia ze swoim domem.ale może warto uporządkować tą kwestię sądownie?by już dylematów nie było w tym zakresie. Pozdrawiam

  49. Weronika pisze:

    Witam!

    Mam pytanie dotyczące kwestii prawnej opieki nad dzieckiem.
    Jestem matką samotnie wychowującą dwójkę dzieci z różnych związków (syn 11 lat, córka niecałe 4) Mam problem z równowagą emocjonalną córki, występujący po jej spotkaniach z ojcem.
    Rok temu rozstałam się z ojcem córki, ponieważ nasze relacje popsuły się. Nigdy nie umieliśmy rozmawiać wiecznie były kłótnie o wychowanie, o codzienne obowiązki z czasem pojawiła się przemoc fizyczna i psychiczna ze strony partnera. Po rozstaniu ustaliliśmy, że córka będzie nocować u ojca dwa razy w tygodniu, oraz co drugi weekend.
    Od dłuższego czasu córka wraca od ojca rozdrażniona reagując na wszytko płaczem i histerią, jednocześnie izoluje się od reszty rodziny. Na moje próby rozmowy z nią na temat jej pobytu u ojca, reaguje niechęcią i złością, często oznajmiając mi, że „nie będzie ze mną o tym rozmawiać”. Coraz częściej córka daje mi wyraźne sygnały mówiąc, że nie chce odwiedzać ojca (płacze kiedy wie, że ma iść do taty i prosi by jej tam nie odprowadzać).
    Wielokrotnie próbowałam o tym porozmawiać z jej ojcem, jednakże on nie przyjmuje tego do wiadomości, uważając, że dramatyzuje zaś za jej złe zachowanie obwinia mnie. Człowiek ten miał zawsze władczy i egoistyczny stosunek do otoczenia w którym przebywał. Obecnie nie zmienił swojego zachowania w dalszym ciągu uważając że trzeba się dostosowywać pod jego wszelkie potrzeby (raz ustalone zasady przez niego „nie maja prawa” ulec zmianie). Ilekroć próbowałam dogadać się z nim prosząc o zmianę planów byłam wyszydzana i obrażana. Oznajmiał mi przy tym, że nie nadaje się na matkę i nie potrafię należycie wychowywać dzieci. Tymczasem jak na razie jego wpływ na córkę jest negatywny.
    Chciałabym dla dobra córki mieć większą kontrole nad takimi wizytami, jednakże nie wiem w jaki sposób mogłabym do tego doprowadzić. Obawiam się o zdrowie córki. Jednak nie chcę całkowitego ograniczenia praw do widywanie się z ojcem. Czy dla dobra dziecka była by prawna możliwość ograniczenia kontaktu dziecka z ojcem (np. córka widywałaby się z ojcem w tygodniu, ale nie nocowała u niego, natomiast w weekendy pozostały by bez zmian).
    Bardzo proszę o podpowiedz co mogę w tej sytuacji zrobić i gdzie zwrócić się o pomoc.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, mam kilka pytań.
      1. czy były orzeczone kontakty?
      2. czy było badanie RODK?jeśli tak, to kiedy?
      3. Jak ten kontakt u ojca przebiega?
      4. a czy brat coś wspomina o tym, jak ten kontakt przebiega? tzn gdzie są, co robią, o czym rozmawiają, czy siostra narzeka na coś? czekam na odpowiedzi

  50. katarzyna pisze:

    Witam
    Czytam z ogromnym zainteresowaniem.
    Rozwiodłam się z ojcem dziecka, z orzeczeniem o jego winie. Na rozprawie uległam sugestii Sędziego, że skoro i tak mieszkamy jeszcze razem, to ustalanie kontaktów jest co najmniej bezzasadne. Jednak po kilku miesiącach wiem, że był to bład. Były mąż przyjeżdza na weekendy, pracuje poza naszym miejscem zamieszkania, wtedy zupełnie nie informuje mnie czy i w jakim czasie może spedzić czas z dzieckiem. Zabiera syna na kilka godzin, po czym każe mu dzwonić czy jestem w domu, bo już musi go odwieźć. Często coś dziecku obiecuje i nie dotrzymuje słowa, jego “opieka” sprowadza sie do kilkugodzinnego zainteresowania. Natomiast kiedy wyjadę z dzieckiem, albo zaplanuje nam czas poza domem to mam awantury, straszenie policją, szantażowanie, że kiedy nie zastanie syna w domu to zgłosi na policje utrudnianie kontaktu. Czy ma do tego prawo? Czuję sie zaszczuta i potrzebuję porady jak wybrnąć z takiej sytuacji. pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jeżeli nie ma uregulowanych kontaktów, to absorbowanie policji jest bezcelowe. Jeżeli zgłasza ten fakt na policji, to trudno, nie ma Pani na to wpływu. Skoro nie ma uregulowania kontaktów, to może Pani planować swój i dziecka wypoczynek. A, by nie czuć się “zaszczutą”, może Pani złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów. Będzie Pani wiedziała kiedy jest termin kontaktów i spokojnie, bez niepotrzebnego stresu planować swój czas. Pozdrawiam

  51. On 2 pisze:

    Witam, proszę o poradę.
    Jestem zmuszony do złożenia wniosku o kontakt z dzieckiem wraz z zabezpieczeniem.Córka mieszka z matką w odległości 300km ode mnie.
    Od urodzenia zajmowałem się Nią więc ta więź jest ogromna.Jednak od pół roku mam utrudniony kontakt z dzieckiem (sprawa rozwodowa w toku). Chciałbym zabierać córcię do siebie bez obecności matki. Jakie szanse mam na takie rozwiązanie, co Sąd weźmie pod uwagę? Jak dobrze napisać taki wniosek? Proszę o pilną poradę ponieważ cierpię ,nie mam kontaktu z dzieckiem.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Musi Pan uprawdopodobnić istnienie roszczenia, zapewne poprzez wskazanie, iż nie ma Pan możliwości spotkań z dzieckiem i szczegółówo opisać przyczyny braku kontaktu z dzieckiem w ostatnich miesiącach. Nie znam szczegółów Pana sytuacji więc zapewne sąd zleci najpierw wywiad kuratorowi i dopiero wówczas podejmie decyzję w tym aspekcie. Pół roku to jednak sporo, więc nie mogę stwierdzić jednoznacznie, iż sąd przychyli się do Pana wniosku o zabezpieczenie. Pozdrawiam

  52. Kasia pisze:

    WITAM! Dostałam pozew do sądu od mojego byłego chłopaka o ustalenie ojcostwa i roszczeń z tym związanych. W związku z tym mam pytanie, czy jest taka możliwość, by sąd nakazał mi przeprowadzić testy DNA?Czy ewentualnie mam prawo się na to nie zgodzić dla dobra dziecka?Chcę również dodać, że w USC dziecko ma moje nazwisko, a on nigdzie nie figuruje jako ojciec.Dlatego zdecydowałam się wychowywać córeczkę sama. Z góry dziękuję za odpowiedź!Poniżej podaję kilka sytuacji z ,,naszego związku”:

    1. Będąc z moim chłopakiem na przejażdżce rowerowej spotkaliśmy znajomych, którzy go pobili tłumacząc mi się tym,że ubliżał pewnej dziewczynie na portalu społecznościowym.Na policję nie chciał tego zgłosić, ponieważ miał kuratora i ma do tej pory.

    2. Na umówioną przez niego wizytę u ginekologa prywatnie pojechałam w poniedziałek ale nie poszłam. Kiedy przyjechałam do niego powiedział, że wizyta jest następnego dnia więc przenocowałam u niego. Kiedy następnego dnia zbliżał się czas, by iść na wizytę, oznajmił mi, że nie ma pieniędzy. Dzwonił do siostry o pożyczkę ale ona mu jej nie udzieliła, doradzając mu,że ,,nie musi za nic płacić, bo nie ma mnie w dowodzie”.W tym samym dniu poprosiłam go, aby dał mi 3 zł na zapiekankę. Odpowiedział mi, że ma 20 zł i musi mu to wystarczyć do końca tygodnia. A to był wtorek. Po tym incydencie zadzwoniłam do mamy i opowiedziałam jej całe zajście a ona powiedziała żebym wróciła do domu.Jednakże nie miałam pieniędzy. W istocie dał mi te 10 zł na busa do domu.

    3.Innym razem umówił się , że pójdzie ze mną do lekarza na 11.00. Ale nie przyjechał. Tłumaczył się, że zaspał pisząc mi SMS-a o 17.00.

    4. Przez całą ciążę ani razu nie był ze mną u lekarza. Już wtedy mało się mną interesował.Kiedy dzwonił nigdy się nie zapytał o moje samopoczucie tylko zawsze miał pretensje o to, że czasami nie odbierałam telefonów od niego, chociaż mówiłam mu,że źle się czułam i spałam.

    5. Na drugi dzień po zaręczynach pojechał z dwiema koleżankami i kolegą na basen. Tłumaczył się tym, że nie przyjechał do mnie bo to nie było po drodze a on sam nie pojechał tam dla rozrywki.

    6. Cztery razy byłam w szpitalu , bo miałam problemy zdrowotne w ciąży. Ani raz u mnie nie był, chociaż mieszka w tej miejscowości,gdzie znajduje się szpital. Musiałam sobie radzić bez niego, gdyby nie wsparcie rodziców i ich pomoc to nie wiem, co by było z dzieckiem i ze mną, bo na niego liczyć nie mogłam.

    7. Będąc w ciąży chciałam zamieszkać z nim w mojej miejscowości ale nie koniecznie z mamą. Wiedziałam, że w razie potrzeby mama mi pomoże,np. żeby zostać z dzieckiem kiedy ja poszłabym do szkoły. Natomiast u niego mama pracuje i nie miałabym z kim zostawić dziecka, a jego znajomym pod opiekę dziecka nie dałabym, bo ich nie znam.

    8. Wypytując go o palenie trawki opowiadał mi wszystko ze szczegółami. Pytając go, o to jak się zachowywał po tym, mówił,że bał się własnych kroków a kiedy wracał do domu to biegł, żeby ich nie słyszeć.Często mi ubliżał, był agresywny, zdarzyło się nawet, że szarpał mnie za ubranie, chociaż wiedział, że jestem w ciąży.

    9.Moja ciąża była zagrożona, przez co musiałam zrezygnować ze szkoły. Chciał, bym to ja jeździła do niego do domu tłumacząc się tym, że mnie busy lepiej pasują niż jemu. Dodam,że mieszkamy od siebie 30km.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Raczej nie ma Pani możliwości odmowy w tym zakresie jeżeli sąd uzna, to za konieczne. Niemniej jednak zgodnie z art. 93 par. 2 krio, sąd w wyroku ustalającym pochodzenie dziecka może orzec o pozbawieniu ojca władzy rodzicielskiej, orzec o jej zawieszeniu lub ograniczeniu, co spowoduje, iż ojciec może nie mieć wpływu na decyzje w sprawach dziecka.Pozdrawiam

  53. marta pisze:

    Serdecznie dziękuję za odpowiedź. Bardzo mi Pan pomógł. Super, że istnieje taka strona. Pozdrawiam

  54. ona pisze:

    Mam nieślubną 6 letnią córkę . Ojciec dziecka przez 6 lat nie interesował się córką, teraz nagle przypomniał sobie o niej. Tak samo jak jego rodzice nagle po 6 latach chcą widywać się z wnuczką. Czy sąd może przyznać ojcu prawa do dziecka (jest ich pozbawiony) i wizyt z córka poza miejscem jej zamieszkania i czy dziadkom sad może przyznać zabieranie wnuczki poza miejsce jej zamieszkania.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Może przyznać, ale pierwsze kontakty zapewne będą bardzo ograniczone tj. zapewne w Pani obecności i w miejscu zamieszkania. Oczywiście istnieje możliwość, iż kontakty nie zostaną przyznane ze względu na dobro dziecka, ale to już wymaga analizy całej sytuacji rodzinnej i wskazaniu ewentualnych zagrożeń dla bezpieczeństwa emocjonalnego córki. Podobnie będzie wyglądało w przypadku dziadków. Pozdrawiam

  55. gabi pisze:

    Witam . Weszłam na tę stronę przypadkiem , ale bardzo się ucieszyłam . Bardzo proszę o poradę chociaż słowo bym mogła pomóc córce , gdyż piszę w jej sprawie . Są małżeństwem od 2 lat , mają półtora roczne dziecko a z drugim jest w ciąży . Mąż stosuje wobec niej przemoc psychiczną choć przyznał mi się że ją uderzył . Ostatni raz uderzył ją w twarz gdy była w już w ciąży . Wyrzuca ją z domu kiedy ma ochotę ostatnio powiedział że wyrzuci ją jak psa bo nie jest tam zameldowana . Czy on ma prawo wyrzucić ją z domu razem z dzieckiem (z policją) ? Nadmieniam że mieszkają tam od 3 lat ale nikt nie jest tam zameldowany , dom jest jego . Proszę o szybką odpowiedź .

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Generalnie orzecznictwo i doktryna stoją na stanowisku, iż uprawnionymi do korzystania z domu i mieszkania (nawet jeżeli właścicielem jest tylko jedno z małżonków) są małżonkowie. Zgodnie z art. 28 [1] krio “Jeżeli prawo do mieszkania przysługuje jednemu małżonkowi, drugi małżonek jest uprawniony do korzystania z tego mieszkania w celu zaspokojenia potrzeb rodziny.Przepis ten stosuje się odpowiednio do przedmiotów urządzenia domowego.” Mąż nie może sobie ot tak wyrzucać żony z domu razem z dzieckiem. To, co Pani opisała kwalifikuje się do zawiadomienia organów ścigania o popełnieniu przestępstwa znęcania z art. 207 kk, i obawiam się, że dalsze tolerowanie takich zachowań może jedynie eskalować agresję. Tym bardziej, że zagraża zdrowiu i życiu córki i dziecka (dzieci) Pozdrawiam

      • dorota pisze:

        mieszkam z męzem 7 lat w jego mieszkaniu z synem i corka mosz twierdzi ze moze nas wyrzucic od tak sobie z mieszkania bo nie mam tu meldunku i prawa pobytu i ze jesli to nie pomoze to policja moze to zrobic czy rto prawda

        • Marcin Zaborek pisze:

          Dzień dobry. Sąd może nakazać usunięcie osób nie mających tytułu prawnego do lokalu. Pani, w związku z tym, że pozostaje w związku małżeńskim i zajmuje się dziećmi korzysta ze szczególnej ochrony, i sąd w sytuacji gdyby faktycznie doszło do takiej sytuacji, stanął po Pani stronie. Niemniej jednak, fakt, iż mąż grozi wyrzuceniem Pani i dzieci z domu świadczy, iż mamy do czynienia z przemocą. W obecnym stanie prawnym, w sytuacji gdy istnieje przemoc (choć w praktyce grę wchodzi przemoc fizyczna), to organy postępowania karnego mogą nakazać opuszczenie lokalu przez sprawcę przemocy, także sąd w postępowaniu rozwodowym może to orzec, a więc złe zachowania męża, są raczej na jego niekorzyść. Pozdrawiam

  56. Adam Szmidt pisze:

    Czołem. Wszystkim osobom pasjonatom psychologii i psychoterapii polecam dość intrygujący artykuł “Źródła autodestrukcji wyniesione z rodziny pochodzenia” napisany przez panią M. Zubrzycką-Nowak. Tekst opublikowano pod adresem http://www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=62.

  57. miki pisze:

    Dzien dobry. Mam [pytanie 0odnosnie placenia alimentow kiedy dzieci przebywaja pdwa tygodnie u ojca. czy jest mozliwosc zaplacenia tylko polowy alimentow na ten miesiac? przez dwa tygodnie musze ja utrzymywac dzieci i moim zdaniem powinienem zaplacic zonie tylko alimenty za polowe miesiaca. czy moge napisac do zony list polecony ze na obecna chwile dostanie tylko polowe alimentow a na sprawie ktora mamy za dwa miesiace sad orzeknie czy mam doplacic druga polowe czy tez nie.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Jeżeli ma Pan zasądzone alimenty, to powinien Pan zapłacić całość, bez względu na fakt, iż dzieci w tym czasie są u Pana. Kwota alimentów dotyczy nie tylko wydatków podczas zamieszkiwania dzieci w domu, ale także opłat stałych, periodycznych, które sąd brał zapewne pod uwagę przy orzekaniu o wysokości należności alimentacyjnej. Samodzielnie nie można potrącać orzeczonych alimentów, tylko dlatego, że w tym czasie dzieci przebywają u Pana. Pozdrawiam

  58. AGUSIA pisze:

    Witam ;
    Jestem w trakcie postępowania o zmianę kontaktów ojca z dzieckiem (z wniosku ojca).
    Kilka dni temu została zawarta ugoda częściowa- a w punktach , w których nie mogliśmy się porozumieć Sąd odroczył sprawę na inny termin.
    Wg Postanowienia z zeszłego roku ojciec miał prawo do osobistych kontaktów w dwie środy, natomiast wg ugody “Rodzice zgodnie ustalają,ze ojciec będzie miał prawo do kontaktu telefonicznego z małoletnią w każdą środę od godz …do godz…”. Ugoda nie została podpisana, poniewaz nadal bedzie toczy sie postepowanie w innych punktach.
    Czy ta ugoda już obowiązuje i powinna być realizowana? Czy teraz zgodnie z ugodą ojciec powinien dzwonić do dziecka, zamiast odwiedzać osobiście?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Podejrzewam, że toczą się negocjacje odnośnie poszczególnych pkt możliwej ugody. Skoro nie została podpisana, ani nie została zastąpiona postanowieniem, to nadal obowiązuje stare postanowienie. Podejrzewam, że stwoerzyliście projekt ugody lub jej fragmenty zostały zawarte w protokole, a więc nie ma mocy orzeczenia, co nie znaczy, że nie możecie Państwo funkcjonować wg tych ustaleń jeżeli Wam to bardziej odpowiada. pozdrawiam

  59. Mateusz Kwiek pisze:

    Witam 🙂
    Chciałbym dowiedzieć się, czy po rozprawie sądowej, w której orzeka się alimenty, które będzie płacił ojciec, przychodzi do domu ojca jakiś list z potwierdzeniem wyroku?
    Pozdrawiam:)

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Jeżeli nie był to wyrok zaoczny, albo ojciec nie jest pozbawiony wolności, albo nie złożył wniosku o uzasadnienie wyroku w terminie 7 dni, wówczas wyrok nie zostanie mu doręczony. Powinien złożyć wniosek o wydanie odpisu. Pozdrawiam

  60. urszula pisze:

    witam…jesteśmy dziadkami i mieszkamy ok 250 km od syna. W jego małżenstwie nie dzieje sie najlepiej ale syn bardzo kocha dzieci ( są jeszce małe) jest troskliwy bardzo sie nimi zajmuje , czesto zostaje z nimi sam. Synowa nie przyjeżdża do nas i wnuków nie widzimy przez dłuższy czas. Poza tym nie pozwala synowi przyjeżdżać do nas ze starszym dzieckiem 4,5 letnim. Jesteśmy starszymi ludźmi i nie mozemy czesto tam jeździć a jeśli juz jesteśmy to ogranicza kontakt z wnukami , dochodzi do scysji i po 2 dniach wyjeżdżamy.Praktycznie raz na pół roku widzimy wnuki ale tylko widzimy ,nie mozemy nawiązać blizszych kontaktów .
    Czy w takiej sytuacji synowa ma prawo nie pozwolić synowi z dzieckiem starszym przyjechać do nas nawet na kilka dni.Co mozemy zrobić jako dziadkowie zeby cześciej je widywać i przede wszystkim nawiązać jakąś więź.?
    Jak możemy “wyegzekwować ” prawo do widywania się z wnukami

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Jeżeli chcielibyście Państwo mieć kontakt z wnukami, i by odbywało się to bez niepotrzebnych scysji, to chyba nie ma innej możliwości niż założenie sprawy o uregulowanie kontaktów. Nałożony przez sąd harmonogram spotkań uniemożliwi (a przynajmniej powinien) ograniczyć spory na tym tle. Konkretny termin i każdy wie, kiedy musi się dostosować. Państwo, jako dziadkowie powinniście we własnym imieniu złożyć wniosek o kontakty do Sądu Rejonowego Wydział Rodzinny (właściwy ze względu na miejsce zamieszkania, pobytu dzieci) i wskazać, w jakich terminach ten kontakt miałby się odbywać. Pozdrawiam

  61. Monika pisze:

    Witam,
    Znajduję same zapytania co w przypadku utrudniania kontaktów jednemu z rodziców z dzieckiem. Czy można jednak w odwrotnej sytuacji nakazać rodzicowi posiadającemu pełne prawa rodzicielskie opiekę, odwiedzanie dziecka czy też nawet odbiór z np. przedszkola w określone dni, słowem czy można prawnie wyegzekwować obowiązek zajmowania się dzieckiem? Dziecko jest z poza małżeństwa i kwestie opieki nad nim nigdy nie były regulowane sądownie.
    Pozdrawiam
    Monika B.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Oczywiście, że można występować o uregulowanie tychże kwestii. Zgodnie z art. 113 [98] krio rodzice oraz ich dziecko mają prawo i obowiązek utrzymywania ze sobą kontaktów. Jeżeli ojciec nie angażuje się w opiekę, nie spotyka się z nim wówczas, jak najbardziej można oczekiwać uregulowania tych kwestii nawet w sposób, który Pani oczekuje, czyli z obowiązkiem odebrania z przedszkola w określone dni. Choć szkoda, że do niektórych kwestii trzeba obligować sądownie, ale czasem nie ma innej możliwości. Pozdrawiam

  62. miki pisze:

    dobry wieczor. jestem w trakcie sprawy o separacje przez caly okres malzenswa mieszkalismy u tesciow. tesciowa strasznie naklamala na mnie w sadzie i siostra tesciowej i zony siostra,czy jak zloze wniosek o falszywe skladanie zeznan to moge powolac mojego 7letniego syna na swiadka ze to wszystko sa klamstwa? czy sad uwzgledni taki wniosek? dziekuje z gory za porade.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Zgodnie z art. 430 kpc małoletni, którzy nie ukończyli lat 13, a zstępni stron, którzy nie ukończyli lat 17, nie mogą być przesłuchiwani w charakterze świadków. Poza tym, może być to potraktowane, jako próba wikłania dziecka w konflikty, w które nie powinien on być zaangażowany. Pozdrawiam

  63. Monika pisze:

    Witam
    Mam pytanie odnośnie widzeń z 6 letnim dzieckiem. Siostra jest po około pół roku po rozwodzie. Na sprawie zgodziła się na nieograniczone widzenia ojca z dzieckiem, gdyż tak wydawało się rozsądne dla dziecka. Jednak jej były mąż nie dotrzymuje umowy i nigdy nie odwozi dziecka na umówioną godzinę , a czasami dzień, ponieważ twierdzi,że dziecko nie chce wracać. Wielokrotnie obiecuje telefonicznie siostrzenicy ,że zabierze ją w różne atrakcyjne dla dziecka miejsca lub coś kupi, aby chętnie do niego poszła. Siostra planuje określenie godzin widzeń poprzez wniesienie sprawy do sądu. Tylko mam pytanie : jakie może sąd ustalić widzenia jeśli siostra pracuje w różnych godzinach i potrzebuje czasami opieki do dziecka ( zaznaczam ,że jest np. babcia ,która chętnie się zaopiekuje) Chodzi o to by nie pogorszyć sprawy, ponieważ były mąż siostry robi wszystko aby dziecko chciało być tylko z nim. Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Zaletą uregulowanych kontaktów jest ich określenie terminowe (najczęściej). Z tego co Pani napisała nie wynika, iż w sytuacji gdy matka dziecka musi zorganizować opiekę nad dzieckiem, wówczas zwraca się z prośbą do ojca, a skoro on w tych chwilach nie zajmuje się dzieckiem, to nie powinno być to niekorzystne dla siostry. Sąd może określić także takie godziny i dni, które uwzględnią potrzeby i interesy obydwojga rodziców. Skoro matka dziecka nie wie, w jakich godzinach może w danym tygodniu pracować, a zapewnia opiekę nad dzieckiem, to warto zaznaczyć, by ojciec mógł odbierać i przywozić dziecko, także pod jej nieobecność i przekazywać także np. babci. Pozdrawiam

  64. stefania pisze:

    witam mam problemy i mam pytanie do wszystkich co mam z tym zrobic maz prubuje mi odebrac dzieci zlozylam o rozwod mielismy pierwsza rozprawe i prubuje mi dzieci odebrac bo uwaza ze sie nimi lepiej zajmie ale nie pracuje legalnie tylko dorywczo w niemczech w niemczech tak powiedzial w sadzie sedzinie i ze bedzie mu mama pomagac niewiem czy sedzina przyzna ojcu dzieci boje sie tego bo je kocham jakie jest prawo w polsce bardziej dawaja matce dzieci czy ojcu i matce odbieraja zeby babcia je wychowywala to normalne tak mozna prosze o odpowiedz.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Sam fakt, iż ojciec uważa, że będzie lepiej zajmował się dziećmi nie przesądza jeszcze o decyzji sądu w tym zakresie. Sąd najpierw ustali, które z rodziców ma lepsze predyspozycje do opieki nad dziećmi, i które z którym z rodziców małoletni są związani. Pozdrawiam

  65. Lucyna pisze:

    Witam,
    Mam pytanie odnośnie zameldowania dzieci. Po urodzeniu mąż automatycznie zameldował je u siebie, nie pytając mnie o zdanie (mamy 2 różne miejsca stałego zameldowania ) a obecnie mieszkamy jeszcze gdzie indziej- zameldowanie tymczasowe. Czy to że dzieci są zameldowane u niego, będzie miało wpływ przy ewentualnym rozwodzie, w sprawie opieki nad dziećmi?
    Pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Ta kwestia będzie brana pod uwagę, ale ma znaczenie drugorzędne. Jeżeli meldunek jest u ojca, ale faktycznie nie zamieszkują tam dzieci, to inne kwestie w tym zakresie będą brane przede wszystkim przez sąd. Pozdrawiam

  66. Katarzyna pisze:

    Witam moja sprawa wygląda następująco jestem 23 letnią osobą i przypadkowo dowiedziałam się iż rodzice zgłosili pozew do sądu o sprawdzanie mnie ponieważ mam chłopaka a teraz narzeczonego z którym obecnie mija mi okres 5 lat. złożyli oni ten pozew dlatego ponieważ mojej mamie on się on nie podoba niewiadomo dlaczego i mam pytanie co mogę w tej sytuacji zrobić czy jest jakaś możliwość aby to sprawdzić albo aby wyprowadzić się od rodziców i aby łożyli na moje utrzymanie?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Jeżeli toczy się w Pani sprawie postępowanie, to może Pani udać się do sądu i sprawdzić przeglądając akta. Jest Pani pełnoletnia i może Pani wyprowadzić się od rodziców, ale czy może Pani oczekiwać, by płacili na Pani utrzymanie mogę stwierdzić, że teoretycznie tak, ale z racji Pani wieku, zdolności do pracy, posiadania narzeczonego (jego udziału w Pani utrzymaniu), to jednak mało prawdopodobne, by sąd nałożył na nich obowiązek alimentacyjny na Pani rzecz. Pozdrawiam

  67. Ona pisze:

    Witam,
    Jestem przed sprawą o ustalenie kontaktów z dzieckiem (sprawa za kilka dni). Ex mąż zabiega o to, by brać dziecko do siebie na cały miesiąc wakacji. Nie mam nic przeciwko temu, ale zastanawiam się, czy przez ten czas, kiedy dziecko będzie u ojca, ten powinien mieć miesiąc urlopu? (czy może chodzić do pracy – trzyzmanowej – a synem w tym czasie będzie opiekowała się druga żona mojego byłego męża, która nie ma prawa opieki nad moim dzieckiem i – szczerze mówiąc – nie życzyłabym sobie tego, gdyż jest dla mnie praktycznie obcą osobą).
    Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Wakacje są po to, by dziecko poza okresem zajęć lekcyjnych atrakcyjnie, aktywnie spędzało czas. W moim przekonaniu powinno się tak zorganizować czas pracy (oczywiście, o ile to możliwe), by ten czas maksymalnie poświęcić dziecku. Nie chodzi bowiem o to, by w okresie wakacji dziecko zmieniło miejsce pobytu, a i tak w zasadzie więcej czasu spędzało z inną jeszcze niż matka i ojciec osobą. Rozumiem sytuacje, gdy ojciec ze swoją partnerką ( drugą żoną), lub matka ze swoim partnerem (drugim mężem) spędzają wspólnie wypoczynek, ale inna sytuacja nie jest optymalna, a w każdym razie, gdy dziecko w czasie kontaktów jest po opieką innej jeszcze osoby niż rodzic. Oczywiście może się zdarzyć zaistnienie takiej okoliczności, ale powinno być jedynie w sytuacjach wyjątkowych.Proszę zasygnalizować swoje wątpliwości sądowi.Pozdrawiam

  68. Mieczyslaw pisze:

    Witam,
    mam pytanie odnosnie ustalenia opieki nad dzieckiem.
    Moj syn zlozyl dzis wniosek w Sądzie Rodzinnym o ustalenie sposobu kontaktowania się z dzieckiem. Jego zona wraz z dzieckiem wyprowadzila sie od niego. Czy podczas wezwania do sadu o ustalenie kontaktow, sad przesluchuje oboje malzonkow? Ostatnim razem synowa straszyla mojego syna ze powie przed sadem ze ja bil. Moj syn nigdy nie stosowal przemocy wobec nikogo. Pokazala mu duzy siniak na rece, ktory mniemamy zrobila sobie celowo. Dopuszczamy mozliwosc ze poszla na obdukcje. Jak wyglada postepowanie sadu w takim przypadku jesli w gre chodzi ustalenie kontaktow z dzieckiem? czy sad na tym etapie bierze cos takiego pod uwage? Jak udowodnic ze to nieprawda? Czy sad moze wziac pod uwage zdanie dziecka – 7letniej dziewczynki albo dziadkow czy sasiadow? Obecnie synowa odmawia synowi kontaktu z dzieckiem. Czy syn moze dzwonic po policje i zadac kontaktu zanim zostanie to ustalone przez sad? Czy syn moze pojsc do przedszkola pod nieobecnosc zony i zobaczyc sie z dzieckiem? Bardzo prosze o odpowiedz

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Po pierwsze wzywanie policji, gdy nie ma uregulowanych kontaktów nie jest zasadne.Jeżeli podczas rozprawy są obecni obydwoje małżonkowie, to sąd ich przesłuchuje, obydwoje też zawiadamia o terminie lub wzywa na termin. Obdukacja nie stanowi jeszcze wprost o fakcie, iż to mąż ją pobił. Powinno być zgłoszenie na policję, a nie tylko oświadczenie synowej. Syn może pójść do przedszkola ze wszelkimi z tego tytułu uprawnieniami, które przysługują matce dziecka. Dziadkowie mogą być świadkami, sąsiedzi także. Dziecko będzie zapewne badane przez psychologa. Podejrzewam, że sąd po prostu skieruje rodziców i dziecko do RODK celem wydania opinii na okoliczność optymalnego zakresu kontktów.Pozdrawiam

  69. Aga pisze:

    Witam
    Właśnie roztaje się z ojcem mojej córki (nie byliśmy małżeństwem) i chciałabym dowiedzieć się czy mam prawo aby zobaczyć warunki w jakich będzie przebywała moja córka w ustalone weekendy. Nie byłam w tym mieszkaniu, ex jest mega bałaganiarzem (to jest powód rozstania) a ja po prostu chciałabym spać spokojnie

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. W sprawie o uregulowanie kontaktów, może Pani złożyć wniosek o przeprowadzenie wywiadu środowskowego przez kuratora sądowego celem sprawdzenia warunków mieszkaniowych ojca i czy jest przystosowane do potrzeb małoletniego. Może Pani oczekiwać okazania mieszkania, ale ojciec nie ma obowiązku Pani wpuszczać, chyba że sąd orzeknie kontakty w Pani obecności i np. w jego miejscu zamieszkania. Pozdrawiam

  70. Mariusz pisze:

    Wielka prośba !!! Jestem w trakcie oczekiwania na rozprawę w związku ze złożonym przeze mnie wnioskiem o uregulowanie kontaktów z dzieckiem. W dniu dzisiejszym otrzymałem informacje iż do rozprawy nie mogę widzieć się z córką (10- miesięczna) bez żadnego logicznego uzasadnienia. Dotychczasowy kontakt przez 2 miesiące był wybiórczy i uzależniony od kaprysu matki dziecka. Powodem nie spotykania z dzieckiem była np nieodpowiednia pogoda bądź inne kompletnie nieistotne rzeczy. I tu mam pytania:
    1. Czy matka dziecka moze ograniczyć mi do rozprawy całkowicie kontakt z dzieckiem ?
    2. We Wniosku do sądu zażądałem 2 dni w tygodniu po 2 godziny i jeden dzień po 6 godzin bez udziału uczestniczki – jest to realne ?
    3. Posiadam 370 sms wskazujących że pełnie obowiązków rodzino- wychowawczych pełniłem ja, oraz jej agresywne zachowanie. Jak równie posiadam kopie mojej korespondencji z Niebieską linią na temat jej agresywnych zachowań jak i Oświadczenie które napisała po jednej z awantur wszczętych przez nią – nie zostało to dołączone do Wniosku – czy moge to zrobić jeszcze przed rozprawą ?
    4. Czy na podstawie powyższych dowodów moge na sprawie wnioskowac o kuratora i badania psychologiczne ?

    Bardzo prosze o pomoc.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry.
      pyt. 1- Matka dziecka nie powinna tak robić, a czy może?nie, ale zrobiła. Nie znam jej motywacji, ale jeżeli nie miała powodu, to źle o niej świadczy i sąd to oceni.
      pyt. 2- jest to realne,
      pyt. 3- dowody może Pan składać przed rozprawą, sąd oceni, jaką wartość dowodową mają.
      pyt. 4- może Pan wnioskować o badania, jak i o wywiad kuratora.

      Pozdrawiam

  71. Rodzic pisze:

    Witam,
    Mam pytanie co zrobić jeśli do Sądu został wniesiony wniosek o sądowne ustalenie kontaktów z nastoletnim dzieckiem ( 14 lat), które kategorycznie odmawia kontaktów z drugim rodzicem( w tym przypadku matką)??? Dodam ze od ponad 2 lat dziecko mieszka u mnie i matka nie interesowała się dzieckiem w ogóle ( kilka dni temu minęła dziecko bez słowa na ulicy) oraz ma ograniczone prawa rodzicielskie. Ja nie zamierzam zabraniać kontaktu ale dziecko powiedziało, że się z matka nie spotka i nie wiem co w takiej sytuacji zrobić??

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Złożyć wniosek o przesłuchanie małoletniego przez sąd. Jest już w takim wieku, że spokojnie może swoje zdanie przed sędzią wypowiedzieć. Pozdrawiam

  72. Marta- żona jarka pisze:

    Witam Pana
    Mam pytanie. Odeszłam od mąża alkoholika, chodzę do psychologa od współuzależnienia, zgłosiłam męża na leczenie do UMiG do Komisji Rozwiązywania problemów alkoholowych.
    mamy 18 miesięcznego synka. Mąż jak pije to 10 dni się dzieckiem nie zainteresuje, nie dzwoni, nie pisze, nie przychodzi. jak ma przerwę w piciu to przychodzi,ale oświadczył mi,że chce zabrać małego na noc, nie zgodziłam się bo strach myśleć co mogłoby się stać gdyby mąż się napił, a nigdy nie wiadomo. Bo wieczorami pił codziennie kilka piw.
    chcę wystąpic do sądu o ograniczenie jego praw i odwiedziny u dziecka tylko w mojej obecności. pozwalam zabrać dziecko na spacer, ale boję się żeby mąz zabrał synka do siebie. Mąż jest alkoholikiem, jego matka jest alkoholiczką.Mąż na DDA. Nie chce się leczyć bo uważa,że codziennie picie 4 piw to normalna rzecz i każdy tak robi.
    czy sąd może przychylić się do mojej prośby i nie zezwolić żeby mąż zabierał dziecko na noc czy na wakacje?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Sa powinien przychylić się do Pani stanowiska, ale okoliczności, które Pani podniosła należy udowodnić np. zaświadczeniami, potwierdzeniami interwencji policji lub świadkami. Pozdrawiam

  73. fabian pisze:

    Witam , ma córke ma 3 lata , corka mieszka z matka nie mamy slubu . matka corki chce wyjechac za granice , potrzebna jest moja zgoda o paszport . Czy wystarczy ze podpisze papiery czy musze byc osobiście przy złożeniu wniosku??

  74. natalia pisze:

    Witam, bardzo proszę o poradę. Jestem mamą półrocznej córki, która urodziłą się w konkubinacie. Mój partner uznał córkę w Urzędzie Stanu Cywilnego i nosi ona jego nazwisko. Poznaliśmy się z partnerem we wrocławiu ale przed rozwiązaniem przenieśliśmy się do miasta z którego on pochodzi- Wałbrzycha. Mamy tutaj mieszkanie, które zapisane jest na mnie bo zostało kupione przez moich rodziców. Cała moja rodzina i przyjaciele zostali we Wrocławiu. Od momentu porodu nie układa się między nami i własciwie bliska jestem decyzji o rozstaniu. Pytanie moje dotyczy następujących spraw:
    – czy rozstając się musimy iść do sądu by orzekł on o sposobie sprawowania opieki nad córką? czy też możemy między sobą zawrzeć umowę na jakich warunkach będziemy zajmować się córką
    – czy mogę wrócić z córką do miejsca zamieszkania moich rodziców? czy muszę zostać w wałbrzychu do momentu rozprawy?
    – jakie jest właściwe miejsce do rozpatrzenia ewentualnej sprawy w sądzie? czy to miejsce zameldowania matki, czy dziecka?
    – czy istnieje szansa, że sąd orzekłby opiekę naprzemienną w stosunku do tak małego dziecka? (pół roku teraz, zakładam, że w momencie ewentualnej sprawy córka miałaby około roku)
    Dodam, że mój partner jest zaangażowanym ojcem i istnieje więź między nim a córką, której nie chcę niszczyć. Nie wyobrażam sobie jednak, żeby córka spędzała u niego na przykład cały tydzień nie widząc mnie (zamierzam na przykład długo karmić piersią, co jest naszą wspólną decyzją) więc czy możliwe jest ustalenie widzeń ojca z dzieckiem w moim miejscu zamieszkania? bardzo proszę o pomoc, pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry.Nie ma obowiązku regulowania zakresu opieki nad córką przez sąd, jak najbardziej możecie Państwo sami to ustalić. Nie musi Pani również przebywać w Wałbrzychu, może Pani wrócić do rodziców. Jeżeli już dojdzie do postępowania sądowego, to właściwy będzie sąd miejsca pobytu (zamieszkania) dziecka. Opieka naprzemienna jest możliwa, ale jeżeli karmi Pani piersią, to nie ma możliwości, by takie orzeczenie zostało wydane, co nie znaczy, że w przyszłości nie może być wydane. Pozdrawiam

  75. Monika pisze:

    Witam,
    mam ustalone sądownie kontakty z dziećmi, jednak ojciec notorycznie ich nadużywa.
    To znaczy pojawia się w szkole, przedszkolu w godzinach i dniach kiedy według wyroku nie powinno go tam być. Bardzo to emocjonalnie rozregulowuje dzieci. Do tego nie przestrzega wyroku sądu i nie informuje mnie gdzie dzieci są podczas ich wspólnego czasu. Co mogę zrobić w tej sytuacji? Czy mam złożyć wniosek o ograniczenie kontaktów z dziećmi? Czy jest jakiś wniosek do sądu o łamanie wyroku?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Powinna Pani złożyć wniosek o zasądzenie kwoty pieniężnej z tytułu nieprawidłowej realizacji orzeczenia o kontaktach po uprzednim zobowiązaniu ojca do prawidłowej realizacji postanowienia i jeżeli jest to celowe działanie. Co do pobytu podczas kontaktów, to nie ma obowiązku informowania Pani o tym, o ile nie jest to wyjazd za granicę. Pozdrawiam

  76. Marcin pisze:

    Witam,
    mam dwoje dzieci z kobietą, z którą nie jestem. Płacę regularnie alimenty. Sąd zasądził mi kilka lat temu 600zł, wówczas dawałem dodatkowe sumy na nieprzewidziane potrzeby. Później płaciłem 850zł, zaś od 2 lat płacę 1050zł. była to niepisana umowa między nami, pod warunkiem, że przez okres 5 lat się nie zmieni. W stosunku do postanowienia sądu było to i tak więcej, więc uznałem, że jest to sprawiedliwe. Od jakiegoś czasu mieszkam za granicą, nie mam stałego mieszkania, stąd w Polsce bywam głownie w święta i wakacje. Pojawiam się kilka razy w roku, zawsze wtedy odwiedzam dzieci przynajmniej kilka razy. Mają też kontakt (przynajmniej raz w tygodniu)z moimi rodzicami w Polsce. Była dziewczyna dziś napisała, że chce więcej pieniędzy (pomimo umowy- de facto niepisanej), a jeśli nie to pójdzie do sądu o ustalenie obowiązkowych odwiedzin w wybrane dni. Pracuję za granicą i nie mam możliwości być w Polsce na zawołanie (urlopy zależą w dużej mierze od pracy jaką wykonuję, zaś same podróże są bardzo drogie). Czy takie daty mogą być ustalone odgórnie? czy mam prawo wybrać konkretne dni? jak często? Dodatkowo zabrania mi zabierać dzieci do siebie w obawie przed kontaktem z moją kobietą, z którą jestem od 5 lat, i która jest bardzo spokojną osobą- jedynym problemem jest złość wynikająca z rozstania. Czy może to robić? Proszę o rozwianie moich wątpliwości. Dziękuję.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Sąd ustali kontakty, ale oczywiście weźmie pod uwagę Pana miejsce zamieszkania oraz faktyczne możliwości realizacji kontaktów, wbrew Panu i w przypadku niemożności realizacji w określony sposób, kontakty nie będą uregulowane. Sąd może pozwolić na zabieranie dzieci do Pana, pozostaje Pan w stałym związku, więc opór matki może wynikać z rozgoryczenia, a nie z faktycznej obawy, odnośnie potencjalnego zagrożenia dla emocji dziecka. Sąd weźmie to pod uwagę. Pozdrawiam

  77. Ania pisze:

    Dobry wieczor. Otrzymalam dzisiaj pismo z sadu o wyznaczonym terminie rozprawy 27 wrzesnia o ustalenie kontaktow aojca z dzieckiem na wniosek ojca. Czy nadal mozna zrobic tak ze moja odpowiedz moge dac w dniu rozprawy i tez przedstawic swiadkow? Czy przyda mi sie pomoc adwokata? Jesli tak to czy zdaze
    wystapic o adwokata z
    utrzedu? I do czego bedzie potrzebne moje zaswiadczenie o dochofach?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam.Jeżeli sąd nie zakreślił Pani terminu do złożenia odpowiedzi na wniosek, to jak najbardziej może Pani to zrobić na rozprawie, łącznie z wnioskiem o dopuszczenie dowodu z zeznań świadków. Pomoc adwokata jest bardzo przydatna. Jeśli chodzi o zaświadczenie, to by wystapić o pomoc prawną z urzędu, musi Pani wypełnić zaświadczenie o stanie rodzinnym, majątkowym i źródłach utrzymania, to jest urzędowy formularz, który sąd oceni, czy Pani możliwości finansowe rzeczywiście nie pozwalają na pokrycie kosztów jego wynagrodzenia. Pozdrawiam

  78. Bartek pisze:

    witam..
    moja była żona grozi mi że za to iż nie płacę jej alimentów (a płacę tylko w ratach gdyż nie stać mnie na całość – sprawa o obniżenie jest w toku a zaległości nie mam wogóle) nie pozwoli mi zabierać synów w wyznaczonym przez sąd terminie. Na wielu forach czytałem że nie ma takiego prawa i pytanie moje czy mają orzeczenie sądu mogę wzywać policję w terminie kiedy jest czas na zabranie dzieci? i czy mogę ją jakoś za to ukarać?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Wszystko znajdzie Pan w moim artykule ” Co zrobić w razie utrudniania kontaktów z dzieckiem”. Pozdrawiam

  79. Dorota pisze:

    Witam Panie Marcinie, bardzo proszę o poradę. Mam 5 letnią córkę, dwa lata temu wyprowadziłam się od męża, a w czerwcu w zeszłym roku został orzeczony rozwód. Ojciec dziecka ma zasądzone spotkania w pierwszą niedzielę miesiąca oraz trzeci weekend miesiąca kiedy zabiera dziecko do siebie (dzieli nas 100 km). Ani razu nie skorzystał jeszcze z zasądzonej mu pierwszej niedzieli miesiąca, zabiera dziecko tylko na weekend zazwyczaj co 2-3 miesiące (terminowo zawsze idę mu na rękę). Od początku jednak każda z tych wizyt jest nie taka jak powinna. Kilkakrotnie dziecko wróciło chore (raz z pociągiem z temperaturą ponad 40 stopni po czym przez miesiąc ojciec wcale się nie odezwał – do kolejnego terminu wizyty), zawsze śpią w mieszkaniu matki mojego byłego męża gdzie warunki sanitarne pozostawiają wiele do życzenia – dziecko śpi u babci na materacu, wraca do domu brudne, z zapachem nikotyny we włosach i wszystkich rzeczach. Kilkakrotnie ojciec przewoził córkę bez fotelika samochodowego (jak wspomniałam prawie 100 km). Raz dziecko wróciło z wybitym zębem. Zdarza się bardzo często że córka wychodzi na spacery czy plac zabaw bez opieki osoby dorosłej (z siostrzenicami mojego byłego męża które są nastolatkami). Dziecko płakało mi po ostatniej wizycie u taty, że tęskniło za mną i chciało zadzwonić, ale ojciec nie wyraził na to zgody (ja równiez chciałam się skontaktować z dzieckiem, ale miał wyłączony całą sobotę telefon). W związaku z wielokrotnym narażaniem bezpieczeństwa dziecka chciałabym zapytać czy na tej podstawie istnieje możliwość odebrania bądź ograniczenia ojcu praw do dziecka. Tymbardziej, że jest bardzo rozchwiany emocjonalnie, robi mi awantury w obecności dziecka z byle powodu ubliżając mi przy tym i depcząc moją godność. Chciałabym dodać, że pomiędzy spotkaniami ojciec nie kontaktuje się z dzieckiem, nie dzwoni do niej. Po dwóch – trzech miesiącach dziecko w ogóle o nim nie mówi. Do tej pory starałam się pomimo wszystko dbać o ten kontakt “dla dobra dziecka” ale sytuacja nie zmienia się na lepsze, a wszelkie próby rozmowy kończą się awanturami o których wyżej wspomniałam. Proszę o poradę co mam robić w danej sytuacji? Czy można podesłać kogoś (kuratora?) by sprawdziło warunki w jakich dziecko przebywa u babci? Czy może jakiś specjalista (psycholog? kurator?) powinien porozmawiać o tym z dzieckiem i jej o wszystko zapytać? Proszę o wskazówki od czego powinnam zacząć. Jestem przekonana, że będzie konkretna wojna.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Rzeczywiście ma Pani trudną sytuację, wychodzi bowiem na to, że ojciec dziecka ma problemy ze sprawowaniem opieki nad córką. Jeśli chodzi o pytanie dotyczące władzy rodzicielskiej, to w grę wchodzi ograniczenie poprzez nadzór kuratora nad sposobem jej sprawowania, bo rzeczywiście sprawowanie pieczy nad córką w czasie kontaktów pozostawia wiele do życzenia. Choć przyznam szczerze mam wątpliwości, jak taki nadzór miałby wyglądać, skoro ojciec widzi się z córką raz na dwa/trzy miesiące. Bardziej racjonalne jest wystąpienie o zmianę orzeczenia o kontaktach poprzez zmniejszenie liczby spotkań ojca z córką (albo by odbywały się w miejscowości, w której mieszka dziecko), w ramach tego zwrócenie się do sądu o zlecenie przeprowadzenia wywiadu środowiskowego w miejscu zamieszkania ojca, na okoliczność warunków mieszkaniowych i czy odpowiadają one potrzebom dziecka. Również można zlecić przeprowadzenie badań przez psychologa na okoliczność umiejętności i predyspozycji wychowawczych oraz opiekuńczych ojca. Jeżeli ojciec dziecka ubliża Pani (nie tylko w obecności dziecka), to proszę zawiadamiać policję i nie wstydzić się tego robić ( ani nie bać). Jeżeli rzeczywiście ojciec naraża dziecko (podróż pociągiem, gdy dziecko ma 40 stopni gorączki), to w grę wchodzi ingerencja w sposób sprawowania władzy rodzicielskiej. Jednak od zmiany kontaktów bym zaczął. Pozrawiam

  80. Dorota pisze:

    Witam serdecznie i bardzo proszę o poradę. Jestem mamą 11-letniej córki. Jestem 2,5 roku po rozwodzie. Sprawa odbyła się za porozumieniem stron i oboje, z ex-małżonkiem mamy równe prawa rodzicielskie, przy czym ja jestem prawnym opiekunem dziecka z uwagi na sytuację, że dziecko mieszka ze mną i jest pod moją opieką. Ojciec dziecka mieszka ze swoją partnerką. Ja jestem osobą samotną. Od około roku ojciec dziecka kontroluje sposób w jaki ja zajmuję się dzieckiem, a szczególnie przeciwstawia się odwiedzinom dziecka u babci i dziadka. Dziadkowie mieszkają w tej samej miejscowości i wspierają mnie w wychowaniu dziecka, czy też pomagają, gdy zaistnieje taka konieczność, na przykład, gdy muszę zostać w pracy, lub wyjechać na umówioną wizytę lekarską. Czasami córka prosi mnie o pozwolenie na pozostanie u babci dzień lub dwa, gdy nie ma obowiązków związanych ze szkołą. Chciałabym podkreślić, że wszelkie codzienne obowiązki związane z zapewnieniem dziecku odpowiednich warunków do życia są spełniane przeze mnie. Ojciec widuje się z dzieckiem raz na 2 -3 miesiące. Kontaktuje się telefonicznie lub przez skype’a. Tłumaczy to brakiem czasu i możliwości. Istotnym jest też fakt, że zastrasza dziecko swoimi pretensjami i każe się tłumaczyć, dlaczego bez jego zgody odwiedziło dziadków. Mnie natomiast zastrasza, że córka powinna zamieszkać z nim i jego partnerką, gdyż ja nie opiekuję się nią odpowiednio i oddaję ją pod opiekę dziadków. Czy ojciec może zabronić dziecku odwiedzania dziadków i czy może mi odebrać dziecko tylko dlatego, że w czasie mojej nieobecności proszę o pomoc i opiekę babcię czy dziadka? Obie z córką jesteśmy okropnie zestresowane i zastraszone w wyniku tych ciągłych pretensji i kontroli. Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Może Pani spokojnie wraz z córką odwiedzać swoich rodziców, oczywiście o ile nie zagrażają dziecku. Sąd nie odbierze Pani dziecka tylko dlatego, ze sporadycznie dziecko u nich przebywa, to w zasadzie jest bardzo prawidłowa postawa, więc stres jest u Pani niepotrzebnym balastem. Pozdrawiam

  81. Klaudia pisze:

    Witam ja mam takie pytanie jeżeli ojciec dziecka grozi mi ze jeżeli dziecko nie będzie się spotykało z dziadkami to się spotkamy w sadzie to co mam zrobić w końcu ja nie zabraniam kontaktu ojcu z dzieckiem bo powiedziałam ze na spacery może chodzić i się spotykać z dzieckiem ale nie u jego rodziców nie będzie dlatego ze zostałam z tamtąd wyrzucona.czy on może założyć sprawę żeby dziecko mogło się spotykać z dziadkami?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Dziadkowie sami powinni taki wniosek złożyć. Oczywiście ojciec w ramach przysługujących mu kontaktów również może umożliwić kontakt dziecka z dziadkami. Jeżeli dziadkowie dobrze traktują dziecko, małoletni za nimi tęskni, to czy zabranianie kontaktów jest uzasadnione?pozostawiam pod rozważenie. Pozdrawiam

  82. Marek pisze:

    http://tata.blogujacy.pl/
    Nie mogę sobie już poradzić.Matka po zagrożeniu karą,każe córce mówić “nie”,więc matki nie można ukarać.W RODK wyszła manipulacja,a sedzia kazał nam się dogadać.Co robić?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jeżeli sąd zobowiązał matkę po rygorem zapłaty kwoty pieniężnej do prawidłowej realizacji kontaktów, a matka dziecka nadal nie realizuje wynikającego z tego obowiązku, to wówczas należy złożyć wniosek o zapłatę już tej “zagrożonej” kwoty. Stwierdzenie Sędziego, iż macie się Państwo dogadać nie jest merytorycznym rozstrzygnięciem sądu, wynikającym ze złożonego wniosku o nakazanie zapłaty. Sąd może wniosek oddalić, jezeli uzna, że do naruszenia nie doszło, ale wówczas należy się od niego odwołać do wyższej instancji, gdy nie podzieli Pan stanowiska sądu I instancji. Pozdrawiam

  83. kamila o pisze:

    Witam. chcę złożyć wniosek do sądu o alimenty dla synka. mój partner utrzymuje z nami kontakt telefoniczny jednak gdy nie przyniósł kolejny raz pieniędzy dla dziecka, moi rodzice zabronili mu przyjeżdżać i widywać się z małym. jeżeli chcę żeby sąd określił ilość dni w miesiącu do odwiedzania dziecka czy muszę ojcu dziecka ograniczać prawa rodzicielskie? Bo jeżeli sąd ich nie wyznaczy o wątpię żeby mógł nas odwiedzać. Prosze o poradę. dziękuję.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Nie musi Pani występować o ograniczenie władzy rodzicielskiej. Wystarczy, że złoży Pani wniosek o uregulowanie jego kontaktów. Pozdrawiam

  84. Przemo pisze:

    Dzień dobry,
    mam następujące pytanie. Chcę zmienić mój sposób kontaktów z dzieckiem, w taki sposób, aby nasze spotkania odbywały się w moim miejscu zamieszkania w określonych dniach i godzinach Czy chcąc zabrać syna np do kina czy na wycieczkę / poza miejscowość, w której mieszkam/ muszę to dokładnie określić we wniosku?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam.W petitum wniosku nie musi Pan tego robić, ale w uzasadnieniu już tak. Pozdrawiam

  85. Zagubiona_mama pisze:

    Witam, mam taki problem. Otóż jestem rozwiedziona z ojcem mojego dziecka, aktualnie toczy się sprawa o odebranie mu praw rodzicielskich (od ponad 2 lat są ograniczone). Na sprawie rozwodowej wywalczył bardzo częste dni odwiedzin. Ale praktycznie od samego początku je zaniechał. Chodzi o to, że wymyślił sobie iż przyjedzie w dniu kiedy nie ma widzeń, czy ja mogę się na to nie zgodzić? Nie ufam mu i boję się, że zabierze dziecko np. na spacer i już nie wrócą. Ma zgodę sądu na zabieranie dziecka na spacer stąd. Nie raz słyszałam, że zabierze mi dziecko stąd moje obawy. Proszę o radę co zrobić w takiej sytuacji. Dodam, że sąd zlecił nam rozmowę w obecności mediatora. Dziecko go nie pamięta i nie chce słuchać w ogole niczego na jego temat. Za tatę uważa mojego męża bo to on je wychowuje.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. W dniu, w którym nie ma uregulowanych widzeń, nie ma Pani obowiązku wyrażać zgody na spotkanie.Pozdrawiam

  86. mama Kacperka pisze:

    dzien dobry
    mam prawie 4-letniego synka z bylym mezem. ojciec dziecka nieinteresuje sie nim.
    od czasu rozwodu byl po dziecko kilka razy;
    *pod wplywem alkoholu
    *wziol synka, wiozl go z dziwnym towarzystwem samochodem,bez fotelika
    *wziol go pod sklep,pil piwka z kolega, przy glownej drodze,przy rowie,synek siedzial obok.
    *umawial sie na spotkanie z synkiem po czym wogole nie dawal znaku zycia, nie zadzwonil ze nie przyjdzie.
    wszystkim mowi ze to ja niechce dac mu synka,chociaz to nie prawda mieszkalam u mojej mamy prawie 2lata, mial 5min drogi (pieszo) do synka bral synka tylko wtedy gdy jego rodzice chcieli zobaczyc wnuka do tej pory moze bral go z 5x, gdy go widzial udawal ze nas niezna albo sie glupio smial, nawet sie nie przywital z dzieckiem. od paru tygodni mieszkam z narzeczonym 200km od bylego meza. od marca nawet nie zadzwonil czy dziecko jest zdrowe. chcialabym mu ograniczyc prawa poniewaz nie interesuje sie dzieckiem.

    ***czy w mojej sytuacji jest to mozliwe?
    **jesli tak to czy musze skladac wniosek, do sadu tam gdzie teraz mieszkam z dzieckiem(jestem zameldowana tym czasowo) , czy tam gdzie mam zameldowanie stale?(czyli u mojej mamy)
    prosze o porade. dziekuje i pozdrawiam KLAUDIA

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Pismo składa Pani w sądzie, gdzie aktualnie Pani mieszka, i ma Pani podstawy do wystąpienia o ograniczenie władzy rodzicielskiej. Pozdrawiam

  87. Janka pisze:

    Witam. Mam pytanie ojciec mojej córki nie interesuje się nią, nie płaci alimentów na ostatniej sprawie w sądzie sędzina kazała mu złożyć wniosek o widzenia lecz on nie złożył i nachodzi mnie w domu pod wpływem alkoholu i chce zabrać córkę do siebie co mogę zrobić w takiej sytuacji?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. jeżeli przychodzi do Pani pod wpływem alkoholu i zachowuje się niewłaściwie, proszę wzywać policję. Będzie Pani miała dobry dowód w sprawie o kontakty, jeżeli takowa będzie. Pozdrawiam

  88. załamana .. pisze:

    Ponieważ mój ostatni wpis był bardzo chaotyczny,postanowiłam go skrócić :-).
    Więc zasadnicze pytania:
    1.czy mąż może odebrać mi dziecko,jeśli nie pracuję/ nie będzie mnie stać na rachunki i połowę raty za mieszkanie/?
    Boję się że ze względu na brak możliwości utrzymania dziecka z mojej strony sąd może orzec,że ojciec lepiej się zajmie dzieckiem.Druga sprawa,że ponieważ nie utrudniam kontaktów/mąż przychodzi prawie codziennie/mały go uwielbia,bo tata jest od atrakcji a mama od codzienności:-(to tym bardziej obawiam się,że robię sobie pod górę w razie ew rozwodu-że wyjdzie na to,że mąż jest lepszym rodzicem..a ja choć sugerowałam się dobrem dziecka mogę mieć problemy:-(
    2.planuję tak jak pisałam rozpocząć działalność internetową choć tez nie wiem,czy to w mojej sytuacji korzystne?
    3.czy mogę się ubiegać o alimenty dla siebie i w jakiej wysokości?
    pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam.
      1. Brak pracy nie jest przesłanką do odebrania dziecka. Brak mieszkania może mieć znaczenie w tej kwestii, ale może Pani zawsze starać się o lokal socjalny. Czy sąd może tak orzec? aż tak Pani sprawy nie znam, ale znaczenie ma kwestia wieku dziecka, więzi z dzieckiem.Jeżeli jeden z rodziców dłużej sprawuje opieke nad dzieckiem, to nagle sąd nie powinien orzec inaczej. Jeżeli nie ma Pani wystarczających środków, powinna Pani wystąpić z Pozwem o alimenty, jeżeli jesteście Państwo małżeństwem, art. 27 krio wskazuje, iż chodzi o, przyczynianie się do zaspokajania potrzeb rodziny, a więc i na Panią również te kwoty będą przeznaczane. Kwota, o której Pani wspomniała wcześniej, przy dochodach męża wydaje mi się za niska. Pozdrawiam

  89. Jastka pisze:

    Witam
    Proszę o informację czy muszę udostępnić miejsce do widywania się ojca z dzieckiem (13 lat) mojemu byłemu partnerowi w miejscu mojego i syna zamieszkania. Ojciec dziecka mieszka od nas 300 km. Do tej pory zgadzałam się na to aby jeden weekend w miesiącu spędzał u mnie w domu i zajmował się synem. Niestety w wyniku zaostrzenia konfliktu między nami nie zgadzam się na taką formę kontaktów. Nie mamy sądownie uregulowanych widzeń ojca z synem bo do tej pory nigdy nie było to powodem konfliktów miedzy nami. Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Nie musi Pani udostępniać miejsca zamieszkania do realizacji kontaktów jeżeli sąd Panią do tego nie zobligował. Jednakże jeżeli ojciec chce spędzić czas z dzieckiem, powinna Pani umożliwić mu realizację kontaktów. Chyba nie będzie problemem, by spędził ten czas z synem poza mieszkaniem. Pozostawiam Pani to do rozważenia. pozdrawiam

  90. Tomasz pisze:

    Witam, pro­szę o infor­ma­cję.
    Jestem dwa lata po roz­wo­dzie. Mam usta­lone widze­nia z dziec­kiem 2 week­endy w mie­siącu. Nie­stety miesz­kam ok. 270 km od miej­sca zamiesz­ka­nia dziecka. Mam takie pyta­nie. Czy jest moż­li­wość usta­le­nia w sądzie, aby na zmianę z byłą żoną przy­wo­zić do mnie dziecko? Np. była żona przywozi do mnie dziecko w piątek po południu (tak, abym nie jeździł z dzieckiem w nocy), a ja je odwożę na umówioną godzinę w niedzielę.
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Nie podejrzewam, by sąd takie rozwiązanie zaakceptował. Jeżeli po południu była żona będzie wyjeżdzała, to i tak będzie to już podróż po zapadnięciu zmroku, a więc dziecko i tak będzie jechało w tej samej porze co z Panem. Nie wydaje mi się, by takie rozwiązanie było i możliwe i nawet zasadne. Ale to kwestia analizy konkretnej sprawy, może w Pana przypadku jest coś, co by to uzasadniało. W każdym razie z Pana pytania dla mnie to nie wynika. Pozdrawiam

  91. misia pisze:

    Witam serdecznie proszę o porade jestem matka 5 letniego syna obecnie juz mezatka od 2.5 roku nie mieszkam z ojcem dziecka. Kontakty ojca z dzieckiem sa uregulowane poprzez medjacje , najwiekszy problem jest w tym iż sie nie stosuje do ustalonych warunków. np: nie zawozi syna do przedszkola twierdzac ze on nie chciał, nie myje go dziecko chodzi grudne , nie odbrabia z nim lekcji, karmi go tylko w mc donalds , non stop sie spoznia nie odwozi go na czas , nie informuje gdzie jest np. nie ma on dostepu do paszportu dziecka a zabrał go na słowacje i nic nie mówił . Co moge zrobic nie moge zyć w tak ogromnej niewiedzy co nastepnego dnia sie stanie . Dodam tylko iż ojciec dziecko bardzo źle sie wypowiada na moj temat podczas jego kontaków z synem , nie wychowuje go tylko podpowiada co zrobić na złość zeby dokuczyć drugiemu . Czy jest mozliwosc zmniejszenia mu kontaktów z dzieckiem i w jaki sposób proszę o pomoc .

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Zawieszenie nie wchodzi w grę, ale sądowe uregulowanie i jednocześnie sankcjonowanie z tytułu nieprawidłowo realizowanych kontaktów. Ugoda zawarta przed mediatorem powinna być zatwierdzona przez sąd. Co do nieprawidłowych postaw w czasie kontatów, to rozważyć można wystąpienie o ograniczenie władzy rodzicielskiej, bowiem postawy wychowawcze ojca budzą uzasadnione wątpliwości. Pozdrawiam

  92. Marcinn pisze:

    Witam. Zgła­szam się z zapy­ta­niem odno­śnie kon­tak­tów z córką. W sądzie zostały mi przy­znane kon­takty z moją córką w moim miej­scu zamiesz­ka­nia co 2gi week­end mie­siąca (sobota + nie­dziela co 8 godzin) oraz w środy 3 godziny. moja córka ma pra­wie 6 kat. Matka dziecka pozwala na zabie­ra­nie dziecka, o ile będzie chciało. Moja córka nie chce iść, bo się naj­wy­raź­niej boi. Do tej pory widy­wała się tylko w obec­no­ści mamy przez pra­wie 5. Ośro­dek RODK wysta­wił mi dobrą opi­nię i naka­zał widy­wa­nia córki ze mną w moim miej­scu zamiesz­ka­nia. Pro­blem polega na tym, że moja córka nie chce iść ze mną, a matka nie będzie jej nama­wiać, jak ona tego nie chce. Panie z RODK nie miały żadnego wpływu na matkę i suge­ro­wa­nia, “że nie należy słu­chać zawsze dziecka, bo nie zawsze wie, co dla niego dobre jest”, nie przy­nio­sły żadnego skutku. Jak mogę zgod­nie z literą prawa zabrać dziecko ze sobą, jak cza­sem nawet matki się nie słu­cha, w tym przy­padku ona nawet nie pró­buje mi pomóc. Jestem bez­silny w tema­cie i pro­szę o jakieś suge­stie. Nie chce zabrać córki siłą, a nawet nie wiem, czy mam taką moż­li­wość i nie wiem, czy nie musiał­bym z niej sko­rzy­stać. Wiem, że córka by się prze­mo­gła, bo świet­nie się bawimy się rozu­miemy spę­dza­jąc czas na miej­scu, czy w skle­pie, czy na spa­ce­rze. Jakie mam wyj­ści, czy jakoś możem i pomóc policja?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. W tym konkretnym przypadku policja Panu nie pomoże, a może tylko spotęgować niechęć dziecka. Zawiadomienie policji może być uzasadnione, gdy konieczne będzie potwierdzenie nie dojścia kontaktu do skutku, ale już nie do stwierdzenia niechęci dziecka do wyjścia na kontakty. Niektóre sądy stosują jeszcze nadzory kuratora nad kontaktami, można spróbować o to wystąpić w Pana sądzie, osoba będąca niejako mediatorem może poprawić sytuację w tym zakresie. Na moim blogu jest artykuł dotycący Pana problemu https://kontaktyzdzieckiem.pl/?p=317 (Gdy dziecko nie chce się spotkać z rodzicem w ustalonym terminie kontaktów). Problem, o który Pan pyta jest kwestią bardzo indywidualną i o różnym podłożu, więc ciężko mi jednoznacznie znaleźć rozwiązanie bez szczegółówej analizy Pana sprawy. Pozdrawiam

  93. andrzej pisze:

    Witam,
    bardzo proszę Pana o pilną poradę. Otóż mam zasądzone kontakty w każdy pierwszy weekend miesiąca, moja była żona zapisała dzieci na zajęcia sportowe, które odbywają się zarówno w sobotę, ja i w niedzielę. Uważa, że mam prawny obowiązek wozić je na nie. A ja mam po pierwsze daleko (ok 30 km), po drugie chciałbym ten mój weekend spędzać po swojemu, mam różne plany. Proszę o odpowiedź, jak wygląda to ze strony prawnej, czy faktycznie mam prawny obowiązek?
    Z góry dziękuję, pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Nie ma Pan obowiązku, proszę sobie jednak odpowiedzieć, czy brak udziału dzieci w danych zajęciach jest dla nich korzystne, oraz czy są inne terminy, w których na te zajęcia mogłyby chodzić. Pozdrwiam

  94. Leszek pisze:

    Moje pytanie dotyczy kontaktu z pełnoletnim dzieckiem, czy również z pełnoletnim dzieckiem rodzic ma obowiązek utrzymywania kontaktów? Co, jeśli to dziecko (mające prawo decydowania o sobie) nie odpowiada na prośby kontaktu? A sąd wciąż zarzuca właśnie rodzicowi brak utrzymywania kontaktu z dzieckiem. Jak wygląda to pod względem prawa( bo nie spotkałem się z przypadkiem, że sąd wyznaczy wizyty dziecka pełnoletniego z rodzicem, przynajmniej bez jego zgody). A jeśli taka korespondencja istnieje to czy trzeba okazać ją w sądzie(umożliwiając drugiemu z rodziców wgląd o czym się pisze, czego dziecko jak i dany rodzic sobie nie życzą). Proszę o odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Nie ma prawnego obowiązku utrzymywać kontaktów z pełnoletnim dzieckiem, to już w grę wchodzą raczej kwestie mentalne. Poza tym do jakiej sprawy Pan by chciał przedstawić te dowody? Zakładam, że chodzi o alimenty. Nie ma możliwości przymuszenia, czy też regulacji kontaktów pomiędzy rodzicem a dzieckiem pełnoletnim. Sama korespondencja nie dowodzi istnienia więzi, a jedynie tego, że korespondował Pan z dzieckiem. Pozdrawiam

  95. Irena pisze:

    Witam,
    Mój mąż zabrał paszport dziecka i powiedział, że nie odda, aby uniemożliwić wyjazd na święta za granicę do dziadków dziecka, zaplanowany od dawna. Mam pytanie, czy jest to powód do zaskarżenia go o kradzież na policji? Wyraził zgodę pisemną na wyrobienie paszportu. Dziecko ma obywatelstwo Polskie i mieszkamy też tutaj, rodziców(dziadków dziecka) mam poza UE/Schengen. Ja również mam obywatelstwo Polskie. Zgóry dziękuję za poradę.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, wydaje mi się, że obawia się, iż wyjedzie Pani za granicę na dłużej. Myślę, że powinna Pani złożyć wniosek o rozstrzygnięcie o istotnych sprawach dziecka do sądu poprzez wyrażenia zgody na wyjazd i zobligowanie ojca do zwrotu paszportu. Pozdrawiam

  96. kaja pisze:

    Witam
    Rok temu w sądzie zostały uregulowane kontakty ojca z dziećmi. Sąd ustalił kontakty w każdy wtorek i czwartek oraz w co drugi weekand. Niesty ojciec nie wywiązuje się i spotkania są sporadyczne. Ojciec dzieci twierdzi, że ma prawo do tych kontaktów ale obowiązku takiego nie posiada i wcale nie musi, ja za to mam obowiązek dzieci mu w tych dniach wydać. Czy to prawda? Czy w momencie, kiedy ojciec nie wywiązuje się ze swoich obowiązków to ja faktycznie nie mogę nic zrobić?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Postawa ojca małoletniego jest nieprawidłową realizacją orzeczenia, a więc podlegającą takim samym restrykcjom, jak utrudnianie kontaktów. Może Pani wystąpić z wnioskiem o jego ukaranie z tego tytułu, lub o zmniejszenie ilości kontaktów, bowiem są one zbyt rozległe, jako że ojciec nie wywiązuje się w pełni. Pozdrawiam

  97. Ania pisze:

    Witam! Niedługo czeka mnie sprawa o uregulowanie kontaktów z córką, którą założył mój były partner. Wziął sobie adwokata, ja będę bronic się sama. Jakie pytania może zadawać mi jego adwokat i czy ciężko będzie mi bronić się samej?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Pytania będą dotyczyły kontaktów i ogólnie relacji pomiędzy Państwem, oraz sytuacj małoletniej. Na pewno będzie trudno się bronić samemu, ale to już jest Pani wybór. Pozdrawiam

      • Ania pisze:

        A jeśli będę mieć twarde dowody(sms, nagrania) na to że ojciec dziecka jest nieodpowiedzialnym człowiekiem, sąd może wziąć pod większą uwagę warunki jakie ja postawię odnośnie kontaktów?Dziękuję za odpowiedź i poradę.

        • Marcin Zaborek pisze:

          Nie znam tych dowodów, ale nie mogę tego wykluczyć, iż będą na tyle skuteczne, iż sąd może orzec bardziej zgodnie z Pani stanowiskiem. Pozdrawiam

  98. justyna pisze:

    witam
    maż ponad 8 miesiecy nie mieszka z nami zostawil nas jak mala miala 4 miesiace teraz obecnie mieszka z konkubiną wnósł do sadu wniosek o widzenie córki do tej pory przychodzac do dziecka nie zachowywal sie odpowiednio nie zajmowal sie dzieckiem mi ublizal ja w sadzie powiedzialam ze zgadzam sie na widzenie 2 razy w miesiacu bo wiecej nie widze takiej potrzeby sad chcial mu przyznac wiecej tego widzenia bezwzgledu na to co powiedzialam jak sie zachowywal do tej pory sad w takim razie zglosil nas do sadu rodzinnego z psychologiem prosze mi powiedziec jak ta sprawa bedzie sie odbywala .na czym bedzie polegala.
    dziekuje pozdrawiam

  99. Maarcin002 pisze:

    Dzień dobry.
    Mam nie­miłą sytu­acje, otóż mam dziew­czynę która ma 17 lat i mamy 4 mie­sięczna córeczkę. Ja jestem peł­no­letni, a opie­ku­nem praw­nym dziecka jest matka mojej dziew­czyny. Kiedy ja chcia­łem zostać praw­nym opie­ku­nem, matka mojej dziew­czyny powie­działa mi ze nie mogę nim zostać gdyż może nim być tylko ona, czyli matka mojej dziew­czyny. Uda­łem się więc do sądu rodzin­nego i tam uzy­ska­łem infor­ma­cje ze mogę zostać praw­nym opie­ku­nem dziecka tak samo jak matka dziew­czyny. Wszystko odbyło się za moimi ple­cami, dziecko nie ma nawet mojego nazwi­ska, ale w doku­men­tach jestem podany jako ojciec. Kiedy byłem w sądzie dowie­dzia­łem się tez ze jej matka zło­żyła już pismo o przy­zna­nie jej prawa nad opieka. A mój pro­blem polega dokład­nie na tym ze chciał­bym zabrać córeczkę do sie­bie na noc np w week­endy, ale matka dziew­czyny nie pozwala jej spać ze mną, dla­tego ze jest nie­peł­no­let­nia, a dalej, dziew­czyna nie chce mi dać córeczki jeżeli ona nie możne noco­wać u mnie. Chciał­bym się dowie­dzieć czy mogę zabrać córkę na noc do sie­bie i czy za te kłam­stwa może cze­kac jakaś kara ze strony sądu dla matki mojej dziew­czyny. Dzię­kuje i cze­kam na odpowiedź

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Powinien Pan założyć sprawę o uregulowanie kontaktów. Nie wiem, jak brzmi to orzeczenie o opiece prawnej, ale Pan, jako pełnoletni ojciec władzę rodzicielską powinien mieć, a więc trudno mi się odnieść do tej kwestii, być może sąd został wprowadzony w błąd, ale to trzeba sprawdzić w aktach. Jeżeli jest Pan wpisany do aktu urodzenia dziecka, i nie ma wątpliwości odnośnie Pana ojcostwa, to powinien Pan być wskazany, jako uczestnik postępowania w sprawie o powierzenie opieki babci małoletnirj. Proszę złożyć pismo do tej sprawy i przedstawić w nim swoje stanowisko. Pozdrawiam

  100. Tomek pisze:

    Witam. Jestem ojcem 2 miesiecznego syna, mam problem z widywaniem sie z dzieckiem, jego mataka uniemozliwa mi widywanie z synem. Niejestem pozbawiony praw rodzicielskich wiec chcialbym dowiedziec sie co moge zrobic zeby widywac sie z synem! takze chcialbym dowiedziec sie czy moge zabierac go bez nadzoru matki? gdyz maly nie jest karmiony piersia wiec nie widze potrzeby by Matka byla na spotkaniach

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Jeżeli nie ma uregulowanych kontaktów, to w zasadzie powinien Pan wystąpić o ich uregulowanie, jeżeli nie ma Pan możliwości spotykania się z synem. A czy uzyska Pan możliwość spotkań bez udziału matki to już inna kwestia. Proszę pamiętać, że spotkania z tak małym dzieckiem wymagają szczególnej uwagi, troski, umiejętności i cierpliwości. Nie wiem, jakie są przyczyny, które powodują, że matka dziecka nie zgadza się na spotkania, ale jeżeli nie ma zastrzeżen odnośnie Pana kompetencji wychowawczych, to przynajmniej powinien Pan uzyskać możliwość zabierania syna na spacer (początkowo, ze stopniowym rozszerzaniem czasu spotkań), a jeśli chodzi o obecność matki, to byłaby ona o tyle zasadna, że mogłaby w pierwszych kilku pierwszych spotkaniach pomóc Panu w tej opiece, chyba, że nie jest to akurat kwestia problematyczna. W każdym razie nie zalecam działań samodzielnych, tj. odbierania tak małego dziecka bez zgody drugiego rodzica, to nie byłoby dla Pana korzystne w postępowaniu sądowym. Pozdrawiam

  101. Krzysztof pisze:

    Mam wielką prośbę odnośnie kontaktów dziadków z wnukiem. Dziadkowie złożyli wniosek o kontakty i zabezpieczenie. Sąd decyzję o kontaktach postanowił podjąć po badaniu w rodku, natomiast wniosek o zabezpieczenie odrzucił. Nie widzieliśmy wnuka od roku! Zanim odbędą się badania w tym stronniczym ośrodku, minie kolejne 6 miesięcy! Do kogo złożyć zażalenie na decyzję o odrzuceniu zabezpieczenia i jak? Jakiś wzór pisma. Bardzo prosze o odpowiedz na mojego maila w miarę szybko, gdyż mamy czas do końca tygodnia. Proszę o pomoc, nie stać nas na adwokata. Pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Zażalenie składa Pan do Sądu wyższej instancji czyli do Sądu Okręgowego za pośrednictwem Sądu, który wydał orzeczenie. Ważne jest, czy sąd odrzucił wniosek, czy oddalił, bo to dwie różne kwestie. W zażaleniu kwestionuje Pan w zasadzie zasadność orzeczenia, wzorami nie dysponuję. Pozdrawiam

  102. pitrek pisze:

    Witam. mam takie pytanie. mam dwuletnia Córke i z Matka dziecka nie jestesmy od roku. gdy przestalem placic alimenty poniewaz stracilem prace Matka dziecka nie pozwala mi sie widywac z Corka. nie widzialem corki od pol roku.czy jesli zloze wniosek o uregulowanie kontaktow z corka mam szanse ze sad mi przyzna takie widzenia pomimo tego ze nie place alimentow?

  103. N. pisze:

    Witam, moja sprawa przedstawia się następująco. Jestem mamą 11-miesięcznej córki. Z partnerem nie byliśmy małżeństwem, ale uznał dziecko w USC i mała nosi jego nazwisko. Rozstaliśmy się kiedy dziecko się urodziło. Jesteśmy po sprawie o alimenty (sąd zasądził 400zł ponieważ ojciec dziecka niby jest bezrobotny). Nie możemy dogadać się w sprawie jego widzeń z córką. Na chwilę obecną przyjeżdza kiedy chce, żąda widzeń po godzinie 19 kiedy dziecko idzie spać itp. Do tej pory akceptowałam to wszystko, ponieważ nie pracuję a nie będę ukrywała że w razie potrzeby pomagał nam finansowo (100-150zł miesięcznie więcej). Sytuacja ta zaczęła męczyć mnie i dziecko, mała stała się nerwowa przy ojcu, widzę że on nie potrafi się nią zajać, przyjeżdza raz dziennie na 15min żeby potem sobie jechać. Córka jest bardzo wrażliwa (jest to opinia pediatry) ponieważ ojciec dziecka zasponsorował mi wiele stresu kiedy byłam w ciąży. Po silniejszych przeżyciach w ciągu dnia (a takim przeżyciem jest chociażby 20minutowa podróż pociągiem czy zbyt duży hałas) córka jest bardzo niespokojna w nocy. Jest także bardzo związana ze mną i z moją rodziną, na widok tamtej rodziny płacze. Do tego choruje na alergię wymaga specjalnej diety, porządku w mieszkaniu i przede wszystkim spokojnej atmosfery.
    Mój problem polega na tym, że ojciec dziecka za wszelką cenę chce zabierać córkę do siebie (na razie na kilka godzin) a ja nie mogę się na to zgodzić, ponieważ znam go od kilki lat. Wiem, że nigdy nie sprząta w pokoju, że ma starego psa, na które dziecko ma alergię a do tego jest nerwowy, nadpobudliwy, okazyjnie zażywa narkotyki oraz alkohol. Codziennie kłócimy się, ponieważ straszy mnie sądem i tym, że w końcu będzie mógł zabierać małą do siebie. Ubliża mi, nazywa psem którego musi za sobą ciągać jak chce zabrać córkę do siebie, podnosi na mnie rękę.
    Jestem w ciężkiej sytuacji, ponieważ ja mam inne priorytety, chciałabym zapewnić dziecku normalne dzieciństwo a nie chaos. Nie chcę ograniczać jego kontaktów z córką, ale nie mogę się zgodzić na to aby zabierał córkę samą do siebie, ponieważ znam własne dziecko i wiem że naraziłoby ją to na bardzo duży stres.
    Moje pytanie: czy sąd może orzec na korzyść ojca dziecka? Czy tak małe dziecko może być rozłączone od matki i narażane na taki stres?
    Muszę dodać, że ojciec dziecka, nie jest głupim mężczyzną ale kieruje nim tylko i wyłącznie chęć zrobienia mi na złość. Mam kilkaset smsów w których mnie obraża, straszy, poniża. Wiem, że nie potrafi zająć się dzieckiem, przekonałam się o tym wiele razy. Przyjeżdzając do mojego domu kładzie się na łóżko wychodząc z założenia że dziecko to lalka bawiąca się na podłodze. Jestem przerażona całą sytuacją i chęcią zrobienia mi na złość przez ojca dziecka. Po sprawie o alimenty wiem jakim wspaniałym jest aktorem i jak potrafi grać przed ludźmi i udawać wspaniałego ojca…
    Z góry dziekuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Nie podejrzewam, by sąd orzekł w całej rozciągłosci zgodnie z żądaniem ojca. Wszystkie zarzuty, jak nadużywaie alkoholu lub zażywanie narkotyków, przemoc trzeba udowodnić, albo przynajmniej wskazać sądowi na ich istnienie. Bardziej realna jest zgoda sądu na samodzielne spacery z dzieckiem,lub przyzwyczajanie córeczki do jego mieszkania, ale najpierw w Pani obecności. Sąd na pewno weźmie pod uwagę fakt, że dziecko przy Pani czuje się bezpiecznie, a w obecności ojca nie ma takiego komfortu, tym bardziej, że jest to wynikiem jego podejścia do córki, a nie Pani celowych działań. Pozdrawiam

  104. mirek pisze:

    Witam, proszę serdecznie o odpowiedź, były zięć ma ograniczone prawa rodzicielskie do syna, czy w ustalony dzień odwiedzin 2 godzin we wtorek lub czwartek córka musi przebywać w domu z synem, jeżeli te godziny przypadają w dzień świąteczny, np. 1 listopada lub inne święta państwowe, ale nie weekendy, które zasądził sąd. Serdecznie dziękuję za poradę.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Dni takie jak 1 listopada czy 3 maja wchodzą w zakres normalnego trybu kontaktów chyba, że zostały odrębnie uregulowane. Odrębnie wygląda kwestia świąt Bożego Narodzenia, Wielkiej Nocy, ferii i wakacji. Pozdrawiam

  105. Kasia pisze:

    Witam 🙂 jestem mama 3 let­niej córki i w grud­niu będę się roz­wo­dzić bez orze­ka­nia o winie ( co by bylo szyb­ciej). Mój mąż nie inte­re­so­wał się dziec­kim przez pra­wie 2 lata ( w tym 8 mie­siecy odby­wal kare w zakla­dzie kar­nym) , po pew­nym cza­sie spo­ra­dycz­nie przy­jerz­dżał. Gdy odwa­ży­łam się zło­żyć wnio­sek o roz­wód ( i maz dostal wnio­sek) nagle zaczol sie inte­re­so­wac córką i kupo­wać jej mleko czy kaszki.. ( przed­tem tego nie robil). Napi­sa­lam w pozwie o Ali­menty 500 zl , powie­dzial ze pie­nie­dzy nie dostane do reki tylko kupi corce to co bedzie uwa­zal za sluszne… i sąd nie przy­zna mu ali­mę­tów bo ma rachunki za 3 mie­sia­cea? I jesz­cze jedno pyta­nie czy na roz­pra­wie moge popro­sic sędziego o przy­zna­nie Ojcu dziecka widze­nia sie z corka i aby odwie­dziny odby­waly sie u mnie w domu ( moj maz nie jest odpo­wie­dzial­nym czlo­wie­kiem nawet nie umie kar­mic corki tylko wpy­cha jej pol kotleta do buzi nie bawi sie z corka tylko teraz przy­jerz­dza i gnebi mnie psy­chicz­nie i przy corce robi awan­tury) Chce dodac ze gro­zil mi ze spali mnie i corke ( ze pod­pali nam dom) gro­zby byly zgla­szane na poli­cje 2-krotnie , bo jak bym zglo­sila jesz­cze raz to by poszedl odbyc kare w zakla­dzie kar­nym ponie­waz jest na warun­ko­wym ( nie zro­bi­lam tego bo balam sie zemsty z jego strony gdyby wyszedl) …

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Posiadanie rachunków za ostatnie trzy miesiące nie oznacza, iż sąd nie zasądzi alimentów tak, jak Pani oczekuje. Co do formy kontaktów, prawdopodobieństwo, że sąd zasądzi kontakty zgodnie z Pani oczekiwaniem jest bardzo wysokie, tym bardziej, że podaje Pani konketne okoliczności za tym przemawiające.Tak wniosek (prośbę do sadu), może Pani złożyć, ale w formie pisemnej. Pozdrawiam

  106. telka pisze:

    Witam . Chce zapytac co zrobic i jak pomoc mojej corce i wnukowi jesli sad odrzucil wniosek o pozwolenie na wyrobienie paszportu bo ziec ich opuscil zniknal nie wiadomo gdzie. nigdy nie placil na dziecko zadnych alimentow a przebywaja obecnie w Londynie i ona nie moze przyjechac do dziadkow z wnukiem na swieta. czy mam wynajac adwokata?co najpierw zrobic ? ograniczyc mu prawa rodzicielskie?złozyc pozew o rozwod czy wszystko razem?prosze o podpowiedz

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, z jakich powodów sąd odrzucił wniosek o zezwolenie na wyrobienie paszportu? odrzucił, czy może oddalił?

  107. tunia pisze:

    Witam, jestem mamą 5 letniej córci która mieszka ze mną,syna 10 lat który mieszka po rozwodzie ze swoim ojcem ponieważ był bardzo związany emocjonalnie z ojcem sąd zgodził się na to nawet gdy we wniosku o rozwód przyczyne wpisałam iż nadłużywa alkoholu. Ja nie mogę do dziś dnia z tym się zgodzic. Syn odwiedza mnie sporadycznie twierdzi i obwinia mnie o odejscie od ojca. Chciałam zapytac o wizyty córci z ojcem ponieważ nie są ustalone wizyty sądownie nie chcieliśmy tego by nie ograniczac dziecią spędzania z nami, lecz od jakiegoś czasu córcia wracając od ojca jest agresywna do mnie żle się zachowuje,krzyczy,nie chce rozmawiac. Wiem że mój były mąż musi córci mówic na mój temat bo innego powodu nie widzę.Co mogę zrobic by dzieci nie cierpiały,jak rozwiązac problem z wizytami. Proszę o podpowiedz.
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Wydaje mi się, że powinna Pani udać się z dzieckiem do psychologa, celem sprawdzenia przyczyn takich zachowań, czy rzeczywiście może dochodzić do manipulacji córką, tego bowiem wykluczyć nie można. Dopiero sugestie psychologa moga naświetlić plan działania. Pozdrawiam

    • tunia pisze:

      Dziękuje bardzo na pewno tak zrobię.
      Pozdrawiam

  108. Ania pisze:

    Witam,
    mam dwa pytania:
    kto może zinterpretować zabezpieczenie wydane przez sąd, tak by jednoznacznie było wiadomo w jakie dni ojciec może widywać się w dzieckiem. Czy można uzyskać w szybki sposób takie orzeczenie na piśmie, a jeśli to kwestia dogadania się dwóch stron to kogo można poprosić o natychmiastową pomoc w rozmowie-może dzielnicowego????
    Pytania dotyczą zasądzenia widzeń z dzieckiem zapisanych w sposób następujący (podaję punkty dotyczące grudnia br):
    1. w każdy wtorek w godzinach 14:00-19:00
    2. w każdy I. i III. weekend miesiąca od piątku od godziny 14:00 do niedzieli do godziny 19:00
    4. od dnia 24.12.2012 tj. w Wigilię Bożego Narodzenia od godz. 10:00 do godz. 17:00 w Pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia tj. 25.12.2012

    Matka dziecka zinterpretowała to tak, że ograniczyła możliwość kontaktu do 1, 2.12. jako I.weekend (nie chce by dziecko przyjechało do ojca już w piątek 30.11., ani by jako I. weekend potraktować cały kolejny 7,8,9.12.), a ojciec dziecka nie chce tracić nawet połowy dnia, który może spędzić z dzieckiem.
    Gdyby interpretować zapis wg matki i trzymać się liczenia pierwszych i trzecich dni to spotkania z ojcem powinny odbyć się:
    1.12.-pierwsza sobota (np. od godz. 10:00)
    2.12.-pierwsza niedziela (do godz.19:00)
    7.12.-pierwszy piątek (od godz. 14:00 do 8.12. do godz.10:00)
    15.12.-trzecia sobota (np. od godz. 10:00)
    16.12.-trzecia niedziela (do godz.19:00)
    21.12.-trzeci piątek (od godz. 14:00 do 8.12. do godz.10:00)
    24.12. od godz. 10:00 -25.12 do godz.17:00 (jako zalecenie dotyczące Świąt) a potem do godz. 19:00 jako “KAŻDY” wtorek.

    Ojciec proponował inne rozwiązania, początkowo:
    I.weekend 30.11. od godz.14:00 -2.12. do godz.19:00
    III. weekend 14.12. od godz.14:00 -16.12. do godz.19:00
    i Święta 24.12. od godz.10:00 -25.12. do godz.17:00

    a po zapowiedzi zablokowania kontaktu 30.11:
    I. weekend 7.12. od godz.14:00-9.12. do godz.19:00
    III. weekend 21.12. od godz.14:00-23.12. do godz.19:00
    i Święta 24.12. od godz.10:00 -25.12. do godz.17:00

    Jak to ustalić????

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Pierwszy pełny weekend z piątkiem włącznie przypada od 7-9 grudnia, gdyby sąd orzekł pierwszy weekend od soboty, wówczas w grę wchodziłby 1-2 grudnia. A więc w tej sprawie będzie od 7 do 9 grudnia. III weekend będzie 21 grudnia do 23 grudnia. Wtorek świąteczny jest traktowany, jako część orzeczenia o świętach, a nie jako każdy wtorek miesiąca. Pozdrawiam

  109. maja pisze:

    Mam 7 letnią córkę. Ojciec dziecka od lat przebywa za granicą. Z dzieckiem widzi się 3- 4 razy do roku. Teraz chce wziąć ją na święta za granicę. Nie wyrażam zgody na wyjazd dziecka poza Polskę. Mogę pozwolić na widzenie w kraju. Dziecko nie ma paszportu, ale ojciec dziecka i tak chce ją wziąć. Jak ustalić widzenie, żeby nie utrudniać, ale mieć gwarancję, że dziecko nie opuści kraju?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Tą kwestię wypadałoby uregulować sądownie. Tzn. by orzeczenie o kontaktach wskazywało na brak możliwości zabierania dziecka poza granice kraju. Można też taki zapis uzyskać w postępowaniu dot. rozstrzygnięcia o istotnych sprawach dziecka, tzn. by sąd orzekł, że bez zgody drugiego rodzica dziecko nie może opuścić granicy kraju. Pozdrawiam

  110. Jola pisze:

    Witam, mam pytanie…co muszę zrobić, gdzie się udać i jakie pismo napisać żeby zorganizować dla mojego 9-letniego dziecka które mieszka z ojcem prawną opiekę, kogoś kto będzie składał niezapowiedziane wizyty w miejscu zamieszkania dziecka, ponieważ wiem, że mojemu dziecku dzieje się krzywda,bo opowiada mi o tym, poza tym ojciec dziecka utrudnia nam notorycznie kontakty nie tylko telefoniczne ale też wizyty. Jestem zalamana i nie wiem już co mam robic i do kogo się zgłosić o pomoc…Jakie są koszty tego wszystkiego?
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Taki wniosek powinna Pani złożyć do Sądu Rodzinnego, ale to raczej powinien być wniosek o ukaranie za utrudnianie kontaktów (o ile są orzeczone). Wniosek opłaca się kwotą 40 zł. Pozdrawiam

  111. Paulina_25 pisze:

    Witam! Mam bliźniaczki 2,5 letnie i jestem w trakcie rozwodu, mąż złożył o zabezpieczenie kontaktów chce, aby dziewczynki spały u niego i jego matki w I i III weekend miesiąca, a ja nie chcę, aby dziewczynki spały poza domem bo uważam że dzieci w tym wieku powinny mieć jeden dom a nie dwa… Co do meża nie mam zażutów, ale tu chodzi mi o dobro dziewczynek…. Pozwalam aby zabierał dzieci do siebie ale noce chce aby spedzały w domu. Jak sad moze się przychylic do tego?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Są różne stanowiska, i wszystko zależy od konkretnej sprawy. Nocowanie co drugi weekend u ojca nie oznacza zmiany miejsca zamieszkania dzieci, tym bardziej, że nie ma Pani zarzutów wobec ojca. Ważne, by umiała Pani zdefiniować dobro dziecka, które ewentualnie może zostać zagrożone poprzez noclegi u ojca, czyli jakie mogą być skutki tychże noclegów, opórcz tego, że Pani uważa, iż nie jest to dobre. Jak sąd się może przychylić do tego? Matematycznie 60 % że dziewczynki nie będą nocowały u ojca, ale odpowiadam bardziej na podstawie doświadczenia. Pozdrawiam

  112. SABINA pisze:

    Witam Mam pytanie ojciec dziecka zostawil mnie z 7-dniowym synem nie interesowal sie nim przez ponad 5 miesiecy sad pozniej przyznal mu widzenia co tydzien ale i tak przyjezdza dwa razy w miesiacu dziecko na jego widok placze stało sie nerwowe w nocy póżniej po jego wizytach nie sypia stało sie nadpobudliwe.Zaczął mnie zastraszać że za niedługo będzie mógł zabierać syna do siebie zaznacze że dziecko nie miało nigdy kontaktu z jego rodziną w dodatku jego matka nadużywa alkoholu a ja jeszcze karmie syna piersia.Teraz ma juz skończone 7 miesięcy czy sąd po takich argumentach przyzna mu zabieranie syna do siebie?Bardzo proszę o rade.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Wątpię, by sąd mu takowe przyznał. A dotychczasowy zakres realizacji kontaktów wskazuje, iż można rozważyć wystąpienie o ich zmniejszenie. Pozdrawiam

  113. SABINA pisze:

    Dziekuje bardzo za rade.Dodam jeszcze że on ma wyrok w zawieszeniu ponieważ miał iść siedziec na 2 lata za pobicie i ma zabrane prawo jazdy za jazde po pijanemu więc myśle że po takich argumentach nie ma szans na jego zabieranie.

  114. LUSKA pisze:

    witam serdecznie, bardzo prosze o pomoc, jestem matka 7 miesiecznego syna, z ojcem dziecka bylismy razem ale widywalismy sie co weekendy, teraz sie rozstalismy i ojciec dziecka straszy mnie ze pojdzie do sadu o widzenia i o mozliwosc zabierania syna na weekendy, powiem ze bardzo sie tego boje, syn nigdy nie spal bezemnie, a ojca spotykal co weekend, dwa.ojciec zawsze co przyjezdzal pil piwa przy synu jak bylismy razem , czasem jak szkalm na week na uczelnie to zostawialam syna pod jego opieka, a on raz dal syna swojej matce i sam wyszedl do kolegi, drugi raz piwkowal sobie opiekujac sie dzieckim, ostatnio bylam chora i syn tez i wrecz blagalam by przyjechal i mnie wsparl, nie zrobil tego, i w dodatku nie chce placic alimentow tylko kupuje dziecku rzeczy, nawet takie ktorych nie spozywa, czy sąd pojdzie za mna czy za nim w takiej syt, jesli chodzi o zabieranie na weekendy?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Na podstawie tego, co Pani przedstawiła wydaje mi się bardzie prawdopodobne, że sąd nie pozwoli na spędzanie weekendów w zakresie oczekiwanym przez ojca. Pozdrawiam

  115. Ola pisze:

    Witam,
    Czy sąd na sprawie o alimenty i uregulowanie widzeń weźmie pod uwagę fakt, że ojciec nie interesował się ciążą (przez ostatnie 6 miesięcy) tylko przyszedł na ‘gotowe’ do szpitala??? Nie wie nic o dziecku, teraz udaje cudownego ojca, a mnie gnębi psychicznie..

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Na pewno sąd będzie dochodził, dlaczego tak się stało, jaki powód był, że nie interesował się dzieckiem. Może ojciec po prostu próbuje się odnaleźć w swojej roli, może dojrzał do tego i próbuje odzyskać Pani zaufanie. Ale Sąd nie da łatwo wiary w jego zapewnienia, jeżeli dotychczsowa postawa tego nie wskazywała. Pozdrawiam

  116. Alex pisze:

    Witam Pana ponownie. Mam pytanie odnośnie terapii czy może mediacji rodziców. Interesuje mnie czy można wystąpić do sądu o to aby ten nadał polecenie terapii rodzinnej dla rodziców. Czy trzeba powołać się na art 109 kro? Dziękuje

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Podstawą jest art. 109 krio, ale mediacja jest dobrowolna, więc bez zgody rodziców sąd nie może ich na to skierować. Terapia w tym trybie wchodzi w grę. Pozdrawiam

  117. JOLA pisze:

    Mam pytanie ojciec dziecka ma zabrane prawo jazdy z orzeczenia sądu za jazde po pijanemu czy moze sie starać o zabieranie rocznego dziecka do siebie do domu?Czy sąd przyzna mu zabieranie dziecka?Jeszcze ma dwóch komorników nad sobą za nie spłacone dlugi do tego ma wyrok w zawieszeniu bardzo proszę o rade.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Ojciec może się o to starać, można przecież zapewnić alternatywną formę transportu, choć oczywiście trzeba będzie rozważyć, czy oczekiwania ojca są zgodne z dobrem dziecka. Nie spłacone długi nie mają związku z kontaktami, ale należy zbadać, czy ojciec jest w stanie zaspokoić potrzeby materialne dziecka w czasie kontaktów np. czy może kupić jedzenie, ubranie etc. Pozdrawiam

  118. Franek pisze:

    Witam mam pytanie moja żona uciekła z dziecmi syn 3lata i córka 1.5roku założyła sprawe o pozbawienia władzy rodzicielskiej przez okres 2 miesiecy nie widziałem dzieci 13.12.2012 roku mieliśmy sprawe sąd odrzucił wniosek żony stwierdzając iż nie miała prawa samodzielnie odbierac mi władzy oraz wyjeżdzać nie podając adresu oraz sąd nie ma żadnych podstaw do pozbawienia a nawet ograniczenia mi praw rodzicielskich po sprawie widziałem dzieci ok 15 min ponieważ mróz -8C nie pozwolił mi na dłuższy kontakt więc zaprowadziłem dzieci do domu do teściów i od tego czasu żona nie pozwala mi widywać dzieci mówiąc że jest mróz a do domu teściów mnie nie wpuści pyt…czy ma takie prawo skoro mam pełne prawa i co mogę zrobić w takiej sytuacji proszę o pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Powinien Pan, jak najszybciej złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów z dzieckiem i od razu z wnioskiem o udzielenie zabezpieczenia już na czas trwania postępowania. Kontakty są niezależne od władzy rodzicielskiej, stąd nie ma znaczenia, fakt, iż ją Pan posiada w tej sytuacji. Pozdrawiam

  119. P pisze:

    Witam,
    Czy matka dziecka chcąc uniknąc grzywny za utrudnianie kontaktu z dzieckiem moze podnosić fakt iz zaproponowala inny dzien niż ten wynikający z ugody
    ( zaproponowała go gdy dowiedziała się ze zamieżam wystąpic z wnioskiem do sądu)?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. To zależy od okoliczności. Teoretycznie propozycja zmiany terminu nie jest okolicznością usprawiedliwiającą, ponieważ obowiązuje konkretne ustalenie, ale też nie można analizować tego bez konkretnej przyczyny takiej sytuacji. Jeżeli więc zaistniała wyjątkowa sytuacja usprawiedliwiona okolicznościami, to nie jest oczywiste, że sąd ukarze za utrudnianie kontaktów. Ale zmiany terminów dla własnej wygody, i bez porozumienia z drugim rodzicem nie są akceptowalne. Pozdrawiam

  120. Piotr pisze:

    Witam serdecznie!
    Bardzo potrzebuję porady… Mam dziecko z kobietą która odeszła do innego mężczyzny. Mieszkają 150 km ode mnie. Płacę alimenty dla córeczki, matka natomiast nie pozwala mi się z nią widywać gdyż twierdzi że moja córka ma już rodzinę. Jestem załamany, ponieważ nie widziałem córki od czerwca. Matka odzywa się tylko gdy zbliża się termin wpłaty alimentów, lub gdy ewentualnie spóźniam się z płatnością. Kiedy pytam o córkę – ubliża mi. Nie odbiera telefonów, pisze tylko sms-y. Co mam zrobić? Jak mam się starać o córkę skoro nie mogę dogadać się z jej matką
    ? Liczę i proszę o radę.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jeżeli usłyszał Pan już komunikat, że córka ma już rodzinę, to podejrzewam, iż polubownie nie uzyska Pan możliwości spotkań z dzieckiem. Nie pozostaje Panu nic innego niż udać się do sądu z wnioskiem o uregulowanie kontaktów. Musi Pan jednak pamiętać, iż okres, od którego nie widział Pan córeczki jest dość długi, więc początkowe kontakty mogą być dość ograniczone. Niemniej jednak brak zgody matki na spotkania uzasadnia wystąpienie o kontakty już w trybie zabezpieczenia, więc i o tym proszę pamiętać. Zakładam, że w czasie gdy miał Pan częste relacje z córką nie było zastrzeżeń odnośnie Pana postawy wobec małoletniej, i więź pomiędzy Wami była silna i prawidłowa. Jeżeli tak, to sąd zapewne pochyli się już nad zabezpieczeniem. Pozdrawiam

  121. Maria pisze:

    Witam. Mój mąż ma syna z poprzedniego małżeństwa. Będzie niebawem występował z wnioskiem o częstsze kontakty z dzieckiem. Czy w związku z tym możemy oboje, jako małżeństwo wystąpić w tym wniosku o kontakty? Czy mam takie prawo jako macocha dziecka?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Mąż powinien sam wystąpić o rozszerzenie kontaktów. W Pani przypadku w grę wchodziłoby ewentualnie uregulowanie kontaktów. Podkreślić należy, iż prawo do kontaktów ma rodzeństwa, dziadkowie, powinowaci w linii prostej, a także innye osoby, jeżeli sprawowały one przez dłuższy czas pieczę nad dzieckiem. Osobiście wątpię, by uzyskała Pani kontakty z synem męża, tym bardziej, gdy zakres jego kontaktów zostałby rozszerzony, ale oczywiście wykluczyć tego nie mogę. Pozdrawiam

  122. Marzena pisze:

    Witam,
    Po rozstaniu z ojcem dziecka w sądzie podpisaliśmy ugodę w sprawie jego widzeń z córką. Niestety ojciec dziecka spóźnia się na wyznaczoną godzinę i bardzo często wydłuża sobie dobrowolnie ten czas. Proszę mi powiedzieć jak mogę wpłynąć na to aby trzymał się terminu??Czy jeżeli spóźnia się np 15 minut a ja z dzieckiem wyjdę z domu, czy to jest z mojej strony utrudnianie widzenia??

    Pozdrawiam Marzena

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Piętnaście minut spóźnienia, to jeszcze nie jest coś na tyle nieprawidłowego, by uznać zła postawę ojca. Oczywiście powinien on wcześniej informować Panią o takiej możliwości, no i o ile nie jest to więcej niż do około pół godziny ale też zależnie od okoliczności. Z kolei przedłużanie sobie samowolnie kontaktów jest już nieprawidłowe i nie wolno tego robić. Oczywiście, jeżeli musi Pani iść do pracy i nie może czekać nawet 15 minut, to nie będzie to urudnianie. W innym przypadku 15 minut jest jednak tak krótkim czasem, że jednak nie ma przeszkód, by Pani poczekała. Pozdrawiam

  123. Ojciec pisze:

    Witam mam pytanie jeżeli jestem chory nie mogę się podjąć pracy leżę w szpitalu nie mam na zapłacenie żonie alimentów czy może mnie pozbawić praw rodzicielskich.i 2 pyt czy jeżeli nie stać mnie na płacenie alimentów,żona nie pozwala mi odwiedzać córki czy mogę złożyć wniosek o uregulowanie tych kontaktów czy sąd weźmie nie zapłacone alimenty pod uwagę i odrzuci mój wniosek proszę o poradę

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, brak możliwości płacenia alimentów nie jest podstawą do pozbawienia władzy rodzicielskiej. Może Pan złożyć wniosek o uregulowanie widzeń, sąd nie będzie warunkował ilości spotkań od wysokości alimentów, tym bardziej, że ma Pan problemy zdrowotne.Pozdrawiam

  124. Marian pisze:

    Dobry wieczór Panie Marcinie mam pytanie rozstałem się z żona trzy miesiące temu nie mamy jeszcze rozwodu moja żona nie pracuje ja płacę na dziecko alimenty przez ugodę w wysokości 400zł żona ma też starszego syna 3 letniego który nie jest moim synem dostaje alimenty w wysokości 500 zł na niego żona mieszka wraz z teściami tęsciu jest na rencie chorobowej coś ok 600zł nie pracuje teściowa równiez nie pracuje w mieszkaniu są trzy pokoje w tym jeden z aneksem kuchennym mieszkają w nim teściowie moja żona z dziećmi oraz jej rodzeństwo dwoje braci łącznie 7 osób moje pytanie brzmi czy mam jakiekolwiek szanse na odebranie żonie córki ponieważ żona nigdzie nie pracuje utrzymuje siebie oraz teściów z alimentów zasądzonych na dzieci gdzie można złożyć i jaki wniosek,i czy są jakieś szanse żona nie pozwala mi widywać córki złożyłem wniosek o uregulowanie proszę o pomoc pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. O ile oczywiście nie ma przeciwskazań odnośnie możliwości sprawowania przez Pana opieki, to jak najbardziej ma Pan prawo starać się o ustalenie miejsca pobytu dziecka w każdorazowym Pana miejscu zamieszkania. Ma Pan dwie drogi. Jedna to poprzez postępowanie rozwodowe, które zapewne będzie dłuższe, a drugie to wniosek do Sądu Rejonowego, o ustalenie miejsca pobytu córki w każdorazowym Pana miejscu pobytu. Generalnie jest dużo osób w miejscu zamieszkania córki, ale też rozumiem, że Pan oferuje dużo lepsze warunki opiekuńcze, no i ważne jest, czy córka jest z Panem związana emocjonalnie. Jeżeli tak, to taki wniosek może Pan złożyć, i sąd zgodzi się z Panem, jeżeli uzna, że zmiana będzie zgodna z dobrem małoletniej. Pozdrawiam

  125. lena pisze:

    Witam serdecznie co się dzieje jeżeli Sąd ustanowi np: każdy piątek kontaktu ojca z dzieckiem, a np: w tym dniu wypadnie jakiś wyjazd dziecka(np: wycieczka szkolna), lub choroba dziecka, czy ojciec ma prawo wówczas do odebrania tego czasu z dzieckiem w innym terminie?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Ma takie prawo, jeżeli sąd tak postanowi. Choroba jest okolicznością niezależną od czyjejkolwiek woli, więc tu nie wchodzi w grę ani utrudnianie kontaktów. Wycieczka szkolna to już inna kwestia. W tym przypadku wymagane jest jednak Państwa porozumienie, bo jest to okoliczność, na którą jednak rodzice mają wpływ. W związku z tym, skoro dziecko chce wyjechać na wycieczkę, a ojciec się na to zgadza, to wypadałoby umożliwić mu dodatkowy kontakt. Nie wydaje mi się jednak, by wyjazd na wycieczkę szkolną, był przesłanką do uznania, iż mamy do czynienia z utrudnianiem kontaktów, ale też upieranie się, by dziecko nie jechało na wycieczkę z powodu terminu kontaktu też nie musi być przyjęte za prawidłową postawę. Najrozsądniejszym rozwiazaniem według mnie byłoby umożliwienie wyjazdu na wycieczkę szkolną, i jednocześnie umożliwienie spotkania ojcu w zastępczym terminie. Choroba już nie obliguje do tego, chyba że Sąd tak orzekł. Pozdrawiam

  126. samotna mama pisze:

    Witam, moja sprawa jest dość specyficzna, z ojcem dziecka nie jestem od kilku tygodni. (wyprowadziłam się jak maleństwo miało 1,5tyg, powodu wiecznych kłótni, braku czasu ze strony ojca na jakakolwiek pomoc). Ojciec dziecka nie miał czasu na podpisanie w USC uznania ojcostwa(tłumaczył sie zepsutym autem, pracą itd) w 14 dniu od urodzenia dziecka sama zalatwilam akt urodzenia wpisując wyłącznie imię ojca(nic innego nie mogłam zrobic). Ojciec dziecka zaczął mnie straszyć iż chce badan DNA, i sprawy w sadzie. Nie wytrzymując obelg sama złożyłam pozew o uznanie ojcostwa. W chwili obecnej dziecko ma miesiąc i od taty pomimo wielkich obietnic nie zobaczylo złotówki na koncie.. Był u małej 1raz przez godzinę i szczególnie sie nią nie interesował raczej skupił sie na tym by mi dyktować warunki odwiedzin małej. W chwili obecnej próbuje mi zarzucić ze to ja utrudnilam mu zostanie prawnie ojcem ( powinnam siłą zaciagnac go do USC?), i straszy mnie ze juz chce zabierać mala na weekendy ( nie do swojego mieszkania tylko do rodziny, żeby rodzina mogła poznać jego córkę??!!). mam kilka pytań; czy istnieje taka możliwość by sad przystał na jego rzadania zabierania kilku mies niemowlaka 80km od domu na weekend bez mamy? Czy on sam mógł podpisać w usc bez mojej obecności uznanie ojscostwa a ja mogłam sie do tego ustosunkować? Czy jesli poprosiłam go by dwa dni wcześniej zanim ma zamiar przyjechać odwiedzić dziecko poinformował mnie to utrudnianie widzeń? (wg super!taty tak). Z góry dziękuję za pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Bardzo mało prawdopodobne, by sąd zgodził się na oczekiwania ojca, raczej wykluczałbym to. Pani propozycja nie jest utrudnianiem widzeń. A o alimenty należy wystąpić, z pewnością je Pani sąd przyzna, także koszty porodu i regresowe, jeżeli nie były zaspokojone przez ojca. Oświadczenia przed Kierownikiem USC są kwestią techniczną, nie powodują tego, że Pan przestaje być ojcem, ale by móc dochodzić roszczeń alimentacyjnych nie może być wątpliwości w tej kwestii. Pozdrawiam

  127. Basia pisze:

    Dobry wieczór, wszystkie mamy piszą o ograniczeniu kontaktów z ojcem a ja od lat walczę o to by ojciec spotykał się z dziećmi- bezskutecznie. Czy występując do sądu mamy szanse na to by ojciec zainteresował się dziećmi. Syn ma 14 lat, córka studiuje. Ja pracuję dwa razy w tygodniu do 22 godziny, mam również dyżury nocne. Czy sąd zobliguje ojca do sprawowania w tym czasie opieki nad synem?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. W moim przekonaniu, jak najbardziej sąd może go do tego zobligować. Pozdrawiam

  128. kasia pisze:

    witam mam pytanie poniewaz jestem w trakcie rozwodu maz mial przyznane widzenia dwa razy w miesiacu w miesiacu grudniu widzial sie z corka raz ,swieta spedzilysmy za granica za zgoda sadu,w miesiacu stycniu widzial sie rowniez raz tuz po naszym powrocie natomiast nie wstawil sie na druga wizyte …maz straszy mnie iz zgosi utrudnianie kontaktow na policje bo on sobie wymysla terminy spotkan chcialabym jak najmniej aby maz mial kontakt z corka poniewaz wiem ze robi to poprostu specjalnie na dodatek od kilku miesiecy nie placi alimentow czy to sa dobre argumenty by moc mu ograniczyc kontakty i prawa rodzicielskie z gory dziekuje

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, brak realizacji kontaktów jest podstawą do zmniejszenia ich częstotliwości, lub do wystapienia o “ukaranie” za ich nieprawidłową realizację. Nie podejrzewam, by sąd ukarał Pania za utrudnianie, jeżeli ojciec dziecka ich po prostu nie realizuje. Terminy są konkretne, więc w tym zakresie tylko ma prawo spotykać się z dzieckiem. A jeżeli nie płaci alimentów, to powinna się Pani udać do komornika, jeżeli ma Pani orzeczenie w tym zakresie. Rozważanie, czy zachodzą przesłanki do ograniczenia władzy rodzicielskiej, wymaga innej jeszcze wiedzy, więc nie potrafię Pani odpowiedzieć na to pytanie. Pozdrawiam

  129. Dziadkowie-prawni opiekunowie pisze:

    Witam! Mamy nietypowy problem. Przed rokiem zmarła nasza córka, która samotnie wychowywała dziecko. Wnuk ma 6 lat. Ojciec jest pozbawiony( przez nas) praw rodzicielskich. Nie płaci alimentów i nie kontaktuje się z dzieckiem. Dziecko ma uregulowana sytuację prawną i zostało przez PCPR zgłoszone do banku adopcyjnego. Zamierzamy wystąpić o adopcję. Kilka dni temu mieliśmy sprawę z dziadkami z drugiej strony, którzy po 6 latach chcą kontaktować się z dzieckiem Nie mamy nic przeciwko temu, ale czy w takiej sytuacji możemy wystąpić o adopcję? Jeżeli intencje tamtej strony są słuszne, to my nie zabronimy kontaktów, ale chcemy adoptować wnuka, bo to zapewni mu lepszą przyszłość( dziedziczenie na równi z innymi i większą rentę rodziną, co umożliwi mu edukację) Prosimy o pomoc. Byliśmy u prawnika i w PCPR, ale nie udzielono nam konkretnej odpowiedzi.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Skąd obawa o zasadność występowania o adopcję w sytuacji chęci kontaktów dziadków ojczystych? nie bardzo rozumiem, jakie to ma znaczenie w Państwa rozumieniu?Gdzie aktualnie przebywa wnuk?

  130. AGUSIA pisze:

    Dobry wieczów:
    Bardzo potrzebuję porady …
    Postanowieniem Sądu ojciec ma prawo do kontaktów m.in w 1-wszy weekend miesiąca. Została zawarta również ugoda sądowa, dzięki której ojciec ma 1-wszy tydzień ferii zimowych od soboty (8.00) do soboty(19.00) , natomiast ja, jako matka 2-gi tydzień ferii- od niedzieli do niedzieli.
    Ojciec , zgodnie z ugodą powinien “oddać” dziecko dzisiaj o 19., ale tego nie zrobił, ponieważ połączył ferie z 1-wszym weekendem miesiąca.
    Nie wiem tego w 100%, ale domyślam się,że taki jest Jego zamiar.
    Nie mam kontaktu z dzieckiem ani z ojcem. Czy połączenie ferii z weekendem było słuszne, czy raczej naruszeniem orzeczenia?
    Ja w ten sposób tracę jeden dzień z “moich” kontaktów z ugody sądowej.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, według mnie naruszył orzeczenie, ferie zostały uregulowane i nie łączy się ich z I weekendem miesiąca, stanowiącym odrębne uregulowanie. Pozdrawiam

  131. Dziadkowie-prawni opiekunowie pisze:

    Witamy! Dziękujemy za odpowiedź. Poprzednie zapytanie było pisane pod wpływem emocji i stąd mało konkretów. Uzupełniamy: wnuk przebywa u nas- dziadków macierzystych, bo tu mieszka od urodzenia( córka po porodzie została sama z dzieckiem i zamieszkała u nas aż do swojej śmierci, rozwód był z powództwa jej męża). Dziadkowie od strony ojca wnieśli o kontakt( po raz pierwszy od 6 lat) i postanowieniem sadu otrzymali- 1x w miesiącu. Nie ufamy tym ludziom( mamy złe doświadczenia w kontaktach wcześniejszych), nie interesowali się wnukiem od urodzenia, nawet teraz, po wyjściu z sali rozpraw nie zapytali o dziecko. Z zamiarem adopcji nosimy się od dawna. Jest to uzgodnione z naszymi pozostałym dziećmi( dwoje dzieci na studiach). Nikt nie potrafi nam jasno i konkretnie odpowiedzieć na pytanie dotyczące adopcji wnuka przez nas w związku z “pojawieniem się” drugich dziadków. Czytając Pana odpowiedź zrozumieliśmy:
    1. Możemy wystąpić do sądu z wnioskiem o adopcję.
    2. Kontakty z ojczystymi dziadkami nie utrudnią nam załatwiania formalności.
    Proszę napisać, czy wszystko dobrze zrozumieliśmy? Pozdrawiamy serdecznie.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Możecie Państwo występować o adopcję, a kontakty dziadków ojczystych nie są żadnym przeciwskazaniem. Oczywiście przepisy mówią o wieku kandydatów i innych wskazaniach by mieć status rodzców adopcyjnych, ale Państwo macie zapewne niezaprzeczalną więź z dzieckiem, co skutkuje tym, że nikt nie będzie zmieniał sytuacji dziecka wbrew jego dobru. Zakładam, że jesteście Państwo rodziną zastępczą. Reasumując, nie widzę powodów, dla których kontakty dziadków ojczystych miałyby Państwu uniemożliwić staranie się o adopcję.Pozdrawiam

  132. Dziadkowie-prawni opiekunowie pisze:

    Dziękujemy za odpowiedź i utwierdzenie nas w naszych zamierzeniach. Pozdrawiamy serdecznie.

  133. Anna pisze:

    Witam bardzo serdecznie! Jestem w trakcie sprawy o pozbawienie władzy rodzicielskiej ojca małoletniej, który przez 6 i pół roku nie interesował się losem córki, ma odbyta karę pozbawienia wolności za oszustwa i kradzieże , nie stroni od alkoholu ( w wywiadzie środowiskowym kurator sądowy o wszystkim napisał) . Mam informację oczywiście nieoficjalną ze podczas burd alkoholowych znęcał się nad swoją matką.Nigdy też nie płacił alimentów. Od chwili rozprawy nagle stał się “kochającym” ojcem i domaga się kontaktów z córką. Nie chcę by ktoś taki zbliżał się do mojego dziecka , w ogóle nie chce żeby miał z małą styczność. Czy moje żądania są uzasadnione …W końcu tu chodzi o dobro dziecka ?? Proszę o odpowiedź i dziękuje z góry. Chcę zaznaczyć , że bronię się sama , a on wynajął adwokata.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Przesłanki, o których Pani wspomniała są uzasadnieniem pozbawienia władzy rodzicielskiej, aczkolwiek na fakt nadużywania alkoholu wartoprzedstawić jakiś dowód np. zeznania świadka, interwencje policji (daty tych interwencji). To, że ojciec chce kontaktów nie oznacza, że nie zostanie pozbawiony władzy rodzicielskiej. Kontakty są bowiem niezależne od władzy rodzicielskiej. Tą nieoficjalną informację także powinna Pani wykorzystać, ale samo stwierdzenie, że o tym Pani wie może się okazać zbyt ubogie, ale jeżeli w inny sposób będzie możliwe wykazanie jego skłonności do agresji, wówczas tą okoliczność sąd może potraktować, jako wiarygodną. Pozdrawiam

      • Anna pisze:

        Dziękuję Panu bardzo ! wróciła mi wiara w wymiar sprawiedliwości. W wywiadzie środowiskowym kurator sądowy wskazał na liczne interwencje policji w czasie awantur jakie wywoływał ojciec dziecka. Oczywiście mam świadomość że władza rodzicielska nie ma nic do kontaktów.Poza tym nie rozumie dlaczego sędzia dopuszcza czy też łączy te dwie sprawy w jedną skoro wymagany jest w tych kwestiach inny skład sędziowski…To ewidentny powód do zaskarżenia takiej procedury..a co się z tym wiąże przewlekłość postępowania…
        Pozdrawiam serdecznie

  134. sebastian pisze:

    mam cudowną 9-cio let­nią córkę, córka jest sil­nie emo­cjo­nal­nie zwią­zana ze mną jak i ja z córką, choć od 5 lat nie jestem już z byłą żoną, a 3 lata jeste­śmy po roz­wo­dzie. Po rozwodzie kon­takty odby­wały się jak napi­sane w wyroku sądu gdyż była żona wypro­wa­dziła się dość daleko i nie było mnie stać aby czę­ściej dojeż­dżać,spędzać czes i spo­ty­kać się z córką, ale kiedy spro­wa­dziła się z powro­tem do miej­sco­wo­ści w któ­rej miesz­kam kon­takty ule­gły zmia­nie ( na lep­sze ) tj. pozwa­lała czę­ściej zabie­rać córkę w ciągu tygo­dnia, od ponad roku córka sama przy­cho­dziła do mnie kiedy tylko miała na to ochotę kiedy prze­by­wa­łem w domu i ja zabierałem ją częściej jeśli była żona nie miała nic przeciwko bądź jak kiedyś powiedziała wystarczy zadzwonić powiedzieć o której córka wróci i nie było problemu ( miesz­kamy od sie­bie jakieś 200 metrów) od początku stycz­nia te kon­takty ule­gły strasz­nemu pogor­sze­niu, matka dziecka kate­go­rycz­nie zabra­nia córce przy­cho­dzić do mnie tłu­ma­cząc że tata ma trzy­mać się wyroku sądu.! chciałem jeszcze dopisać,że moja była żona pra­cuje w sys­te­mie zmia­no­wym i gdy jest w pracy córką opie­kuje się bab­cia ( córka dopusz­cza się nawet ucie­czek od babci do mnie gdy mamy nie ma w domu nie informując babci np pod pretekstem wyjścia do koleżanki) chciał­bym roz­sze­rzyć kon­takty z córką bo jak i ja tak i córka bar­dzo chcemy spę­dzać wię­cej czasu ze sobą ( roz­ma­wia­łem z córką i powie­działa nawet że chcia­łaby miesz­kać z tatą ) co w tej sytu­acji można zro­bić i czy jest szansa na roz­sze­rze­nie tych kontaktów składając odpowiedni wniosek do sądu?
    pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. W moim przekonaniu ma Pan przesłanki do uregulowania kontaktów zgodnie z dotychczasowym ich przebiegiem. Jeżeli jest to większa ilość niż wynikająca z wyroku, to wniosek powinien dotyczyć zmiany wyroku rozwodowego w zakresie kontaktów, a być może i zmiana miejsca pobytu dziecka, choć zacząć powinien Pan od rozszerzenia kontaktów. Pozdrawiam

  135. ola pisze:

    Niedługo mam RODK. Dwojka dzieci w wieku przedszkolnym. Prosze o pomoc. Boje sie tego spotkania poniewaz boje sie meza i jego ojca. Prosze sobie wyobrazic co moje dzieci moga tego dnia przezyc. Alkoholik, ktory mnie bil, wyrzucil nas z domu i udaje kochajacego tatusia. Nawet rzeczy nam nie oddal. Czy moge zadzwonic do tego osrodka i poprosic o odizolowanie nas od niego przynajmniej na poczatku dopoki ktos do nas z pracownikow nie wyjdzie?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Może Pani o to poprosić, by ktoś po państwa wyszedł, ale czy podczas samych badań możliwe byłoby odizolowanie od ojca to już kwestia badających i sposobów badania, technik etc. Pozdrawiam

  136. kurator społeczny pisze:

    Małoletnie dzieci (5,8,9 lat) przebywają w rodzinie zastępczej u dziadków, którzy zabrali je z domu dziecka. Rodzice nie kontaktowali się z dziećmi od ponad roku (brak styczności osobistej, telefonicznie nie chciały rozmawiać). Dzieci w rodzinie zastępczej poczuły się bezpiecznie i nie chcą styczności z rodzicami biologicznymi. Boją się ich. Domniemam, że więzi emocjonalne między rodzicami biologicznymi a małoletnimi wygasły, natomiast lęk przed brakiem poczucia bezpieczeństwa w obecności rodziców i trauma pobytu w placówce pozostała. Czy wbrew życzeniu dzieci i rodziny zastępczej ojciec, który wystąpił do sądu o umożliwienie kontaktów z małoletnimi, uzyska prawo do kontaktów? Zainteresowani skierowani na badania w RODK.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Zależy, jak to zaopiniują w RODK, ale jeżeli rodzice dopuścili się takich zaniedbań, że dzieci trafiły do placówki, a małoletni poprzednich opiekunów utożsamiają z lękiem i strachem, to sąd nie powinien pozwolić na takie kontakty. Jeżeli troje dzieci ma taki lęk, to kontakty mogą być zagrożeniem dla małoletnich, ale jeżeli w opinii RODK wyjdzie, że kontakty mogą być, to istnieje prawdopodobieństwo, że kontakty zostaną przyznane, ale w bardzo ograniczonym zakresie. Niemniej jednak wydaje mi się, że są przesłanki, by w ogóle sąd nie przyznał kontaktów, gdyż musiało dojść do traumatycznych wydarzeń, że dzieci nie chcą kontaktu z rodzicami biologicznymi i to powinno być decydujące. Pozdrawiam

  137. kurator społeczny pisze:

    Sąd ustanowił udział kuratora w kontaktach ojca z synem w trybie art 113 porag. 2 pkt 3 krio. Nadmieniam, że kurator podjął następujące czynności: dojechał na miejsce spotkania, bezskutecznie ponad godzinę oczekiwał z małoletnim na ojca dziecka, także kilkakrotnie próbował skontaktować się z nim telefonicznie. Próby zakończyły się fiaskiem. Ojciec nie stawił na spotkanie. Kurator o powziętych czynnościach powiadomił na piśmie sąd. Czy w przypadku, gdy kontakt nie został zrealizowany, bo uprawniony do kontaktu z małoletnim nie przybył na wyznaczone miejsce i w określonym czasie, przysługuje kuratorowi ryczałt?

  138. MAMA pisze:

    WITAM PANA BARDZO SERDECZNIE,
    MOJA SPRAWA WYGLĄDA NASTĘPUJĄCO: MAM 2 SYNÓW W WIEKU 8 LAT I PRAWIE 11 LAT . OJCIEC DZIECI MA OGRANICZONE PRAWA, SĄD USTANOWIŁ WIDYWANIA W II i IV WEEKEND MIESIĄCA ORAZ W WAKACJE, ŚWIĘTA I FERIE. JA OCZYWIŚCIE W 100% STOSUJĘ SIĘ DO WYROKU SĄDOWEGO A CZASEM NAWET ZGADZAM SIĘ ABY OJCIEC DZIECI ZABIERAŁ JE W INNYCH TERMINACH GDYŻ JAK SAM TWIERDZI — CZASEM PRACA MU NIE POZWALA NA ZABIERANIE CHŁOPCÓW W WYZNACZONYM PRZEZ SĄD TERMINIE.
    OGÓLNIE JEST TO BARDZO ZŁY A WRĘCZ PODŁY CZŁOWIEK, ZA KAŻDYM RAZEM JAK CHŁOPCY SĄ U NIEGO ( BĄDŹ U JEGO MATKI CZY TEŻ SIOSTRY) DZIECI SĄ BUNTOWANE, NASTAWIANE PRZECIWKO MNIE I MOJEJ RODZINIE.
    KILKA DNI TEMU JAK DZIECI WRACAŁY DO DOMU OD SWOJEJ BABCI A MOJEJ MAMY (BYŁO JESZCZE JASNO NA DWORZE — GODZ. 16:40) , OJCIEC DZIECI JADĄC ULICĄ ZOBACZYŁ JAK SYNOWIE DOCHODZĄ JUŻ DO MOJEGO DOMU. ZACIĄGNĄŁ ICH SIŁĄ DO SAMOCHODU, ZABRONIŁ STARSZEMU SYNOWI ODBIERAĆ POŁĄCZENIA ODE MNIE ORAZ DZWONIĆ DO MNIE, POCZEKAŁ AŻ SIE ŚCIEMNI I ZADZWONIŁ PO POLICJĘ ZGŁASZAJĄC, ŻE DZIECI IDĄ SAME DO DOMU.
    PRZYPOMINAM, ŻE CHŁOPCY MAJĄ SKOŃCZONE 7 LAT I ZGODNIE Z PRAWEM MOGĄ PORUSZAĆ SIĘ PO CHODNIKU ZA MOJĄ WIEDZĄ I ZGODĄ.
    DZIECI ZOSTAŁY PRZYWIEZIONE DO MNIE PRZEZ POLICJĘ , WYSTRASZONE, ZAPŁAKANE !!
    OJCIEC DZIECI NIE RACZYŁ MNIE WOGÓLE POWIADOMIĆ O TYM CO ROBI.

    PO PARU DNIACH PRZYJECHAŁ DO SZKOŁY I ZA MOIMI PLECAMI ZACIĄGNĄŁ DZIECI NA PRZERWIE DO SZATNI I ZNÓW ZACZĄŁ MIESZAĆ CHŁOPCOM W GŁOWACH ( OBRAŻAJĄC MNIE I NASTAWIAJĄC DZIECI PRZECIWKO MNIE I MOJEJ RODZINIE).

    BARDZO PROSZĘ NAPISAĆ MI CO MAM W TEJ SYTUACJI ZROBIĆ ?
    CZY OJCIEC MIAŁ PRAWO POSTĄPIĆ W TAKI SPOSÓB MIMO, IŻ TO NIE SĄ DNI KONTAKTÓW WYZNACZONYCH PRZEZ WYSOKI SĄD ?

    BARDZO PROSZĘ O PORADĘ GDYŻ NIE MOGĘ JUŻ DŁUŻEJ PATRZEĆ NA TO CO ROBI DZIECIOM ;-(

    POZDRAWIAM I CZEKAM NA ODPOWIEDŹ

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. jeżeli ojciec kontaktuje się z dziećmi w innych niż uregulowane sądownie terminach, to jest to nieprawidłowa realizacja orzeczenia, i za to może być zobligowany do zapłaty na Pani rzecz kwoty pieniężnej, chyba że na takie spotkania wyraża Pani zgodę. Taka prowokacja, o której Pani wspomniała może być zwykłym nadużyciem władzy rodzicielskiej, ale wpierw wydaje mi się, że powinna Pani skonsultować postawę ojca i sytuację emocjonalną dzieci z psychologiem. Pozdrawiam

      • MAMA pisze:

        Witam Pana,

        ślicznie Panu dziękuję za odpowiedź. Proszę mi jeszcze napisać czy wezwanie Policji w związku z w/w sytuacją było podstawne ?? Ja zostałam przebadana na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu , wynik oczywiście 0,00mg/dm3 a ojciec nie został poddany takowemu badaniu. Zostałam bardzo niemile potraktowana przez patrol jakobym była złą Matką a Ojciec jako dobry rodzic. Czy w związku z powyższym powinnam poinformować o całym zdarzeniu Sąd Rodzinny ?
        I ostatnie pytanie: czy takowe sytuacje mogą przyczynić się do zgody Wysokiego Sądu na widywania ojca z dziećmi tylko i wyłącznie w obecności Kuratora Sądowego ?

        pozdrawiam serdecznie

        • Marcin Zaborek pisze:

          Witam. Ojciec powinien być przebadany, ale tylko wówczas, gdy zaistnieje wątpliwość odnoście jego stanu w tym zakresie. Jeżeli Pani tego nie sugerowała, to policja nie zrobiła nic nieprawidłowego. Co do pozostałych Pani pytań, to zbyt mało informacji mam, by jednozancznie stwierdzić, że ojciec powinien spotykać się z dziećmi w obecności kuratora, co nie znaczy, że jeżeli ojcicec źle postępuje z dziećmi, to nie można zastanowić się nad rozstrzygnięciami w zakresie jego władzy rodzicielskiej. Pozdrawiam

          • MAMA pisze:

            Bardzo serdecznie Panu dziękuję za odpowiedzi 😉

            pozdrawiam

  139. Madzia pisze:

    Witam
    Mam taki problem, że mam zamiar rozwieść się z mężem. Od miesiąca nie mieszkamy razem. Nie złożyłam jeszcze papierów ani o alimenty, ani rozwodowych (mam zamiar to zrobić w tym miesiącu). Mamy dwoje dzieci w wieku 3 miesiące i 19 miesięcy. Mąż wcale nie interesuje się dziećmi, potrafi przez tydzień nie pytać ( nie pisać, nie dzwonić) co słychać u dzieci. Ostatnio byłam chora (mąż doskonale o tym wiedział), miałam anginę i nie miałam nikogo do pomocy, a mąż nawet nie zainteresował się, czy dzieci się nie zaraziły. Mąż od samego początku, jak urodziło się starsze dziecko nie łożył na jego utrzymanie. Sytuacja nie zmieniła się nawet po urodzeniu się drugiego dziecka, co oznacza, że od ponad 1,5 roku nie dał ani grosza (utrzymanie całej rodziny, rachunki itp. były na mojej głowie). Mąż miga się od pracy, łapie fuchy na czarno (przez co nie mam na to dowodów), jest zarejestrowany w urzędzie jako bezrobotny. Nie mamy ustalonych dni widzeń (bo jak wspomniałam dokumenty jeszcze nie zostały złożone), ale ja chciałam być fair i pozwalać mu widywać się z dziećmi, jednak on nadal nie chce na nie dawać pieniędzy (ani pieluch, czy mleka – śmieje mi się prosto w twarz jak mówię, żeby chociaż kupił pieluchy i mleko jak nie chce mi dawać pieniędzy do ręki). Czy jeśli mąż nie daje na utrzymanie dzieci (ani nawet nie próbuje zapewnić im choć minimum np. kupić pieluchy), ma prawo widywać się z nimi, kiedy tylko ma na to ochotę? Dodam jeszcze, że ostatnio (po tygodniu milczenia i nie interesowania się dziećmi) naciskał na spotkanie z dziećmi, więc się zgodziłam, a on przyjechał na spotkanie godzinę później niż się umówiliśmy i do tego był pijany. Czy w takiej sytuacji mogę nie godzić się na jego widzenia z dziećmi? Czy ojciec, który nie łoży na ich utrzymanie i na spotkanie przyjeżdża pijany ma prawo się widywać z dziećmi? Co ja mogę zrobić w takiej sytuacji? Czy mogę mu zabronić spotkań, dopóki tej kwestii nie ureguluje sąd? 19 miesięczny synek zawsze po spotkaniu z tatą jest bardzo nerwowy, budzi się w nocy z krzykiem (a jak go nie widzi to przesypia całe noce bez pobudek). Jestem już wykończona tą sytuacją, spotkania z ojcem wcale dzieciom nie wychodzą na dobre. Ja chciałam być w porządku i nie utrudniać mu kontaktów, ale przecież nie mogę godzić się na takie zachowania. Przecież bycie ojcem to nie tylko prawa (np. do widzeń), ale także obowiązki (np. płacenie alimentów). Czy mogę zatem nie godzić się na spotkania z dziećmi i powiedzieć mu, że jak chce się z nimi widywać, to żeby wystąpił do sądu? Jak te sprawy reguluje prawo, jeśli sąd jeszcze nie ustalił kwestii spotkań z ojcem?

    Z góry bardzo dziękuję za szybką odpowiedź.
    Pozdrawiam
    Magda

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Alimenty są niezależne od kontaktów, ale też jak wynika z Pani informacji nie są nawet zasądzone. Nie jest tak, że ojciec może widywać się z dziećmi kiedy ma ochotę, ponieważ jeżeli nie mieszkacie Państwo już razem, to spotkania powinny być uzgadniane, natomiast powinien mieć częsty kontakt z dziećmi. Jeżeli jednak ojciec przychodzi do dzieci pod wpływem alkoholu, to nie powinna Pani pozwalać na spotkania, a wręcz wzywać policję jeżeli taka sytuacja ma miejsce. Prawo wskazuje tylko na obowiązki i uprawwnienia, ale je trzeba jednak w Pani przypdaku uregulować sądownie. W każdym razie, gdy ojciec przychodzi do dzieci pijany nie powinna Pani umożliwiać mu spotkania z nimi. Pozdrawiam

  140. Piotr pisze:

    Witam serdecznie,
    Czy można zmieniać wnioski o kontakt z dzieckiem czy raz złożony jest ważny na zawsze.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Można występować o zmianę kontaktów, nie jest tak, że raz złożony jest ważny już na zawsze i nie można tego zmienić. Pozdrawiam

  141. kasia pisze:

    Mam na imie Kasia. Mam 6 miesięczną córkę. Z ojcem dziecka nie wiąże mnie nic poza córką. Po zajsciu w ciążę zasugerował mi aborcję, i do momentu porodu jego kontakty byly bardzo sporadyczne. Bywał tylko na USG, co ciekawe przyjeżdżalismy osobno i osobno odjeżdżaliśmy. Po narodzinach córki nagle zaczął sie interesować dzieckiem. Odbyła sie sprawa sądowa, na mocy ktorej otrzymal ograniczone prawa ojcowskie i możliwość odwidzin dziecka w domu zamieszkania matki 2 razy w tygodniu. Ze swojej strony nigdy nie ograniczałam czasu Jego odwiedzin co do trwania, i w przypadkach nagłych bez problemu zgadzałam się na zmiane terminu. Ojciec mojego dziecka, pomimo moich słow o tym, iż związek między Nami nie jest możliwy ciągle mówił, że tak będzie, sugerując często, że nikt nie zechce kobiety z dzieckiem. Nie pisze tego aby go oczerniać, ale przedstawiam sytuacje, albowiem bardzo często pomimo niemilych rozmów nigdy nie utrudniałam jego kontaktów z córką. Jakieś dwa miesiące temu poprosił mnie o rękę, czym byłam bardzo zaskoczona, zwazywszy na fakt moich częstych komunikatow o tym, że nie będziemy razem, oraz na sposób jego dialogu ze mną. Pierścionka nie przyjęłam, co tylko zaogniło sytuację między Nami. Okolo miesiąca temu oświadczył, że chce zabrać córkę na caly dzień do siebie, jednakże nie wyraziłam zgody. Wówczas usłyszałam, że on zrobi wszystko aby mogł 6miesięczną córke zabierac na weekendy do siebie. Dzieli nas około 100 km.
    Dwa tygodnie temu otrzymałam wniosek, który skierował do sądu. Wnosi w nim o zmianę formy i ilości odwiedzin u dziecka. Domaga się odwiedzin 2 razy w tygodniu i możliwosci zabierania dziecka na cały dzień w każdy weekend (dzien do uzgodnienia).
    Jestem zaskoczna takim postepowaniem, i mam wrażenie, że niestety jest to reakcja na moją odmowę, taki początek walki między nami za pomoca dziecka.
    Nigdy nie ograniczalam spotkań ojca z córką. Różnie sobie wtedy radzi, ale wychodzę z zalożenia, że dla corki obecnośc ojca jest ważna. Wiem, że kiedyś nadejdzie dzień, w ktorym zabierze córkę na cały dzień do siebie, jednakże trudno mi przystać na takie oczekiwania i zgodzić się aby 6 miesięczne dziecko było ode mnie zabierane na cały dzień, z czego ponad 3 godziny spędzalo w samochodzie.
    Ponieważ moje – chyba zbyt dobre podjeście i zgody na zmiany terminów – , oraz owe dwie sprawy, w ktorych zareagowalam negatywnie spowodowąły taką reakcję ojca dziecka, który stwierdził, że utrudniam mu kontakty z dzieckiem (nawet na jego propozoycje odwiedzin babci – matki ojca – zgadzalam się zwykle bezproblemowo) chciałaby aby sąd konkretnie uregulował kwestie odwiedzin na poziomie 2 dni w tygodniu. Czy taka opcja jest możliwa do uzyskania? Przypominam, że trudno mi zgodzić się aby 6 miesięczna córka była zabierana przez ojca.
    Z poważaniem
    K.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Wożenie co tydzień dziecka na cały dzień przez 200 km łącznie może nie spotkać się z aprobatą sądu i małe jest prawdopodobieństwo, że sąd to zaakceptuje. Taka regularna podróż będzie uciążliwa dla małoletniej. Co do dwóch dni w tygodniu, to jest to realne, choć ważny jest także zakres czasowy, a także sposób realizacji kontaktów. Ważne też jest, by ojciec mógł wyjść na dłuższy spacer z córką. Pozdrawiam

  142. mike pisze:

    Witam serdecznie

    Pól roku temu wyprowadziłem się z domu na skutek kłótni, nieporozumień.
    Jestem ojcem 1,5 rocznej córki. Mam zasądzone alimenty w kwocie 400 zł, które płacę regularnie. Od tego czasu wykazuje chęci spotykania się z dzieckiem, uczestniczenia w Jego wychowaniu. Niestety w tym okresie czasu widziałem córkę kilka razy. Odbywało się to wówczas gdy relacje między Mną i Żoną były pozytywne. Gdy tylko dochodziło miedzy nami do nieporozumień, miałem utrudniane, wręcz uniemożliwiane kontakty z córką. Chciałbym jednocześnie zaznaczyć, iż w/w widzenia z córką odbywały się pod dyktando żony. Nie mogłem córki zabierać do swojego miejsca zamieszkania, tym samym moi rodzice nie mogli zobaczyć wnuczki. Jeśli chciałem wyjść z córką na spacer to musiałem prosić moją żonę, a i tak te prośby były bagatelizowane. Byłem przeciwnikiem rozwiązań sądowych, chciałem się porozumieć z żoną w kwestii kontaktów z córką. Nie udało się, w związku z czym złożyłem do sądu wniosek o uregulowanie kontaktów z dzieckiem. Krótko przed rozprawą wycofałem wniosek, gdyż żona oznajmiła, iż nie będzie mi uniemożliwiać widzeń z córką. Niestety po krótkim okresie czasu moje zaufanie zostało nadszarpnięte. Nie będę się widział z córką w te Święta (inne plany żony ), nie wspomnę już o niemożności zabierania córki poza jej miejsce zamieszkania, lub na spacer. Pomimo że moje słowo wstępu okazało się rozległe, przejdę do meritum. Zamierzam ponownie skierować sprawę do Sądu. Będę między innymi argumentował o zabieranie córki do Siebie na tydzień wakacji, ferii .Jakie mam ku temu szanse? Bardzo mi na tym zależy, aby większość moich spotkań z córką odbywała się w moim miejscu zamieszkania. Poczułbym się wówczas jako spełniony ojciec, który aktywnie uczestniczy w wychowaniu córki. Czy sąd odniesie się do tego pozytywnie? Jestem zdania że dziecko nie powinno być kartą przetargową, gdy dorośli nie potrafią dojść do porozumienia. Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jeżeli żona zaakceptowała możliwość spędzania czasu w sposób zaproponowany przez Pana, to istnieją przesłanki, do zaakceptowania Pana propozycji przez sąd. Jeżeli jednak nie była chętna do takiego zakresu spotkań, to czy będzie Pan miał możliwość spędzenia okresu wakacyjnego zależeć będzie od najbliższych miesięcy, bowiem im większe zaangażowanie w opiekę nad dzieckiem, i w regularne spotkania z córką, tym większe prawdopodobieństwo uzyskania oczekiwanego czasu z dzieckiem. Ale musi Pan też posiadać pełną wiedzę o córce, o jej rytmie dnia, wyżywieniu, alergiach, to też są kwestie istotne, które sąd bierze pod uwagę. Jednak fakt, że widział Pan córkę kilka razy, jest pewnym ograniczeniem, które sąd weźmie pod uwagę. Jeżei był Pan pozbawiony lub w znacznym stopniu ograniczony w kontaktach, to sąd wprawdzie nie pochwali działań żony (jeżeli było to za jej przyczyną), ale nie zmieni to faktu, że córka może bać się spędzić tydzień bez obecności matki. Jeżeli więc w najbliższych miesiącach częstotliwość Pana spotkań z dzieckiem zwiększy się znacznie, to wówczas inaczej będzie podchodził do Pana propozycji sąd. Pozdrawiam

  143. patryk pisze:

    dzien dobry. mam pytanie
    mam przyznane kontakty z dziecmi przez sad w ktorych to dniach i godzinach moge zabrac dzieci do siebie. poza tymi dniami zona nie pozwala mi sie z nimi kontaktowac nawet telefonicznie. czy ja moge to zmienic w jakis sposob zebym mogl chociaz dzwonic do dzieci? czekamy na wizyte w RODK czy ten temat moge tam poruszyc? dzieci coraz bardziej staja sie nerwowe z tego powodu ze matka jest pod presja babci , bo to matka mojej zony zabrania jej zebym mogl do nich dzwonic. jak dzwonie to zona mowi ze dzieci nie ma a jak na domowy zadzwonie to wszyscy domownicy ktorzy odbiora mowia ze to pomylak .
    dziekuje za porade

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. To zagadnienie, w przypadku sporu powinno regulować postanowienie, w którym miałby Pan wyznaczoną godzinę, w której może Pan rozmawiać z dziećmi. Nie wiem dlaczego żona nie pozwala Panu porozmawiać nawet chwilkę przez telefon, nie znam tego przyczyn, ale oczywiście może Pan zaznaczyć, że chciałby Pan mieć taką możliwość. Pozdrawiam

  144. franek pisze:

    Witam złożyłem wniosek o uregulowanie kontaktów z dzieckiem wraz z zabezpieczeniem przez siedem tygodni nie dostałem żadnej odpowiedzi w tej sprawie ze strony sądu co mogę zrobić w takiej sytuacji pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Najpierw powinien Pan zadzwonić do sądu i zapytać, czy jest wyznaczony termin. Może jest jakiś problem z doręczeniem, albo został zlecony wywiad kuratora. Najlepiej zajrzeć do akt. Jeżeli okaże się, że żadna czynność nie została przez sąd podjęta, to warto poprosić o przyspieszenie terminy rozpoznania sprawy. Pozdrawiam

  145. Kuba pisze:

    Witam
    Posiadam 22 miesiecznego syna . Mam ustalone kontakty w 2 i 4 weekend miesiąca od godziny 10-20. Na odwiedzinach staram się skupic na synu i robić wszystko przy nim to znaczy karmić przebierać usypiać itp. praktycznie wszystko mi się udaje bez ingerencji drugiej osoby. Mam dobry kontakt z synem chociaż z racji odległości jaką mam do niego do pokonania tj.350 km i widywania się z nim z czestotliwościa ok miesiąca teraz już częściej. Mam taki problem nie mam zabezpieczonych kontaktów telefonicznych od kilku tygodni matka dziecka nie odbiera od mnie telefonów i nie odpisuje na żadnie wiadomości. Na ostatnim kontakcie powiedziała że nie ma tego w swoich obowiązkach. Dodatkowo nie pozwoliła na spacer z synem nawet w jej obecności co zawsze czyniliśmy. Czy jest jakiś sposób na możliwość zabezpieczenia kontaktów telefonicznych w odstepie wizyt?? Kolejne pytanie jakie mam szanse na możliwośc zabierania na kilka godzin syna poza miejsce stałego pobytu bez udziału matki???
    Kuba

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Generalnie może Pan wnosić o kontakty telefoniczne poza już posiadanymi kontaktami, i jest to jak najbardziej realne. Trzeba tylko doprecyzować godziny, i dni, w których będzie Pan miał prawo rozmawiać z synem. Co do wychodzenia na spacery, to pewnie też to można uregulować, w zasadzie kontakty powinny mieć element progresywny. Nie wiem, jak długo obowiązują aktualnie orzeczone kontakty, ale jeżeli zdarzało się, że wychodził Pan na spacery z dzieckiem, to sąd już nie powinien mieć objekcji odnośnie takiej też formy spotkań. Nie wiem, jaka była przyczyna odmowy, ale zakładam, iż nie jedynie zwykły kaprys. Zabieranie syna na kilka godzin poza miejsce zamieszkania i bez udziału matki jest uzależnione od czasu, w jakim aktualne kontakty obowiązują. jeżeli długo, to podstawy do stopniowego rozszerzania już są, o ile nie istnieją szczególne przeciwskazania.To, że syn zrywa się w nocy po Pana wizytach jest dość niepokojące, ale myślę, że matka dziecka może to utożsamiać, z np. intesnywnością spotkania, dynamicznością zabaw etc. To może być argument przeciwko Panu, więc warto tą okoliczność zgłębić. Pozdrawiam

  146. Ryszard pisze:

    Moja córka rozwiodła się a sąd przyznał jej opiekę nad dziećmi . Szybko znalazła sobie pocieszenie i zamieszkała z konkubentem .Między wnukiem a konkubentem zaczęło iskrzyć do tego stopnia że uderzył wnuka .Córka stanęła w tym konflikcie po stronie konkubenta . Wnuk uciekł do mnie i od dłuższego czasu zamieszkuje u mnie .Natomiast córkę muszę ponaglać aby cokolwiek łożyła na utrzymanie .Zaznaczam że ojciec wnuka płaci alimenty które przejmuje córka tak jak i inne świadczenia z tego tytułu .Jestem na emeryturze i ciężko jest kupować wszystko dla wnuka . Jak załatwić abym nie musiał żebrać co miesiąc u córki o parę groszy.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Powinien Pan wystąpić do sądu o ustanowienie Pana rodziną zastępczą dla wnuka, wówczas będzie Pan uprawniony do wystąpienia o alimenty od matki dziecka. Również wówczas będzie Pan uprawniony do wystąpienia o przekazywanie alimentów od ojca. Pozdrawiam

  147. Justyna pisze:

    Witam
    Rozstałam się z mężem,mamy wspólnie 10 miesięcznego syna. Mąż mnie bił i znęcał się nademna psychicznie. Odkąd nie mieszkamy razem mąż nie łoży na utrzymanie dziecka.Chcę wnieść sprawę do sądu o alimenty i ograniczenie mu praw ojcowskich. Chciałam zapytać jak to jest z widywaniem dziecka,w przypadku gdyby sąd ograniczył mu prawa rodzicielskie to jak ustalane są widzenia?A jeśli mu nie ograniczy praw,a dziecko mieszka ze mną ja sprawuję nad nim opieke to jak to wtedy jest też z widzeniami dziecka?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. By Sąd uregulował kontakty, to musi zostać złożony wniosek. Samo ograniczenie władzy rodzicielskiej nie oznacza regulacji kontaktów, albowiem jest to kwestia niezależna. Brak ograniczenia nie oznacza także regulacji kontaktów. Pozdrawiam

  148. Justyna pisze:

    Dodam jeszcze,że u męża w domu często są imprezy alkoholowe i nie chcę żeby dziecko tam przebywało.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Tą kwestię należy podnieść, jeżeli wniosek w zakresie regulacji kontaktów będzie złożony. Pozdrawiam

  149. Ewa pisze:

    Witam,
    proszę o pomoc w znalezieniu podstawy prawnej która mówi, że szkoła nie jest miej­scem kontaktów rodziców z dziećmi. Konkretnie chodzi o sytuację, w której skonflik­towani rodzice nie majac możliwości spotkania sie z dzieckiem / utrudnia to drugi rodzic/przychodzą do szkoły podczas przerw i lekcji pod różnymi pretekstami. Interwencje dyrektora czy nauczyciela kończa sie karczemną awantura. Rodzic uważ że ma prawo spotkać sie z dzieckiem bo dziecko jest jego a szkoła jest publiczna.
    Dziękuję za odpowiedź

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Podstawą do uprawnienia rodzica do kontaktów z dzieckiem jest orzeczenie regulujące owe kontakty. To tam są określone terminy, w jakich rodzic może spotykać się z dzieckiem. W zakresie nieprawidłowej realizacji kontaktów, to drugi rodzic jest uprawniony do występowania do Sądu o “ukaranie”, za nieprawidłową realizację orzeczenia. Jeżeli według szkoły, rodzic nieprawidłowo zachowuje się w szkole, czym doprowadza do zbędnych przeżyć u małoletniego ( regularne awantury na pewno źle odbijają się na dziecku), to szkoła może rozważyć wystąpienie do Sądu o wgląd w wychowawnie dziecka, ale to jest już inne postępowanie niż kontakty. Myślę, że szkoła winna mieć określone w regulaminie lub statucie zasady, na jakich osoby niezatrudnione w szkole powinny przebywać na terenie placówki. To, że szkoła jest placówką publiczną, nie oznacza, że każdy może tam swobodnie przebywać. Utrudnianie kontaktów również nie jest prawidłową postawą, i zagraża dziecku, co także daje podstawę co najmniej do sprawdzenia sytuacji opiekuńczej małoletniego. Pozdrawiam

  150. kamila pisze:

    Witam serdecznie. Chciałabym wiedzieć czy iStnieje jakas górna granica wieku ustanowiona przez prawo, by móc widywać dziecko z nie formalnego związku bez obecności drugiego z rodziców. Będę wdzięczna za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Nie ma takiej granicy, prawo nie określa granicy wieku, do którego można widywać dziecko bez obecności drugiego rodzica. Sąd określa w tym zakresie na podstawie więzi dziecka z rodzicem. Generalnie po ukończeniu przez małoletniego 18 lat kontaktów nie reguluje się. Pozdrawiam

  151. Wioletta pisze:

    Witam mam pytanie mam 7 letnią córkę mój były partner czyli ojciec dziecka ubiega się o spotkania z nią na siłę skoro moje dziecko nie chce go widywać ,ma przyznanego kuratora bo wyszedł z więzienia nie moge się z nim dogadać bo ciągle mnie wyzywa przez telefon i obraża nie chce mi się tego słuchać , a jak było spotkanie to pytał się Córki o mojego partnera a nie jak jej idzie w szkole. Czy idąc do jego kuratora coś mi to pomoże?
    Proszę o opinie

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Do kuratora sprawującego dozór może Pani iść ale raczej po to, by go poinformować o groźbach i obelgach. Takie zachowanie jest sprzedne z warunkami zwolnienia ( zakładam, że zwolniono go przedterminowo). Oczywiście może Pani spróbować porozmawiać z kuratorem, by wpłynął on na swojego podopiecznego w zakresie jego zachowania i postawy wobec dziecka. Oczywiście ojciec małoletniej może dowiedzieć o tej rozmowie, więc jeżeli juz pójdzie Pani na spotkanie to proszę poprosić o zachowanie jej w tajemnicy, jeżeli oczywiście boi się Pani byłego partnera. Pozdrawiam

  152. Zmartwiona pisze:

    Witam! Jestem w trakcie rozwodu bez orzekania o winie. Mam 6 miesięcznego synka. Ojciec dziecka zostawił nas już w trakcie ciąży i musiałam wyprowadzić się do rodziny do innego miasta. Mąż nie interesował się nami w trakcie ciąży, nie partycypował w kosztach wyprawki ani innych. Teraz walczy ze mną o widzenie tylko po to aby uprzykrzyć mi życie gdyż dzieckiem się nie interesuje i traktuje jak zabawkę. A ja boję się o dziecko gdyż ojciec póki co jest dla niego obcą osobą i ogólnie bardzo nieodpowiedzialną. Póki co widział synka 5 razy. Jaki rodzaj widzeń może przyznać sąd dla tak małego dziecka? Kiedy będzie mógł zabierać syna na weekendy lub wakacje? Dodam iż dziecko jest karmione piersią. Proszę o Pana opinię.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Myślę, że nie wchodzi w grę możliwość zabierania dziecka na weekendy i ferie, jak i raczej nie należy się spodziewać pełych weekendów. Nie wiem, o jaki zakres ojciec dziecka wnosi, ale wobec tak małego dziecka ważna będzie pewna regularność, i w miejscu zamieszkania małoletniego oraz do tego w Pani obecności, choćby z tego powodu, że karmi Pani małoletniego, i nie ma w zasadzie żadnej więzi z ojca z dzieckiem. Oczywiście nie mogę wykluczyć, że Sąd pozwoli na wychodzenie na spacer ojcu z dzieckiem, choć ważne jest, iż do tej pory ojciec żadnych kontaktów nie miał, więc w pratyce wiele czynności będzie musiał się nauczyć, o ile oczywiście będzie mu zależało na tym, a nie, jak Pani napisała na uprzykrzaniu Pani życia. Pozdrawiam

      • Zmartwiona pisze:

        Mąż wnosi o zabieranie syna na weekendy oraz na tydzień w okresie wakacyjnym i ferii zimowych. Uważa że może mi zabronić karmić piersią. Ja wyznaje zasadę iż ze względu na zdrowie dziecka powinno to trwa jaka najdłużej i planuje karmić do 2 roku życia. Moim zdaniem samotne wyjazdy powinny być dopiero od 3 roku życia gdy dziecko jest w stanie zrozumieć sytuację. Ja wnoszę o wizyty w dwie soboty w miesiącu w moim miejscu zamieszkania. Jak Pan uważa jak sąd może na to spojrzeć? Bardzo dziękuje za odpowiedź.

        • Marcin Zaborek pisze:

          To zależy. Wydaje mi się, że zarówno propozycja ojca dziecka z uwagi na karmienie jest za szeroka, ale Pani propozycja może okazać się jednak za wąska, choć to i tak zależy o szczegółowej analizy Pani sprawy. Sąd może stanąć na stanowisku, że dwa spotkania w miesiącu, to jednak za mało, by wypracować jakąkolwiek więź z dzieckiem.

  153. Dziadkowie-prawni opiekunowie( obecnie rodzice adopcyjni) pisze:

    Dzień dobry. Chcielibyśmy bardzo serdecznie podziękować Panu za udzieloną nam pomoc. Obecnie jest prawomocne postanowienie sądu o adopcji dziecka przez nas( po śmierci córki, która wychowywała samotnie dziecko, my przejęliśmy opiekę nad nim). Dziecko i my jesteśmy szczęśliwi, bo tym samym spełniliśmy ostatnią wolę zmarłej.
    Jeszcze raz DZIĘKUJEMY! Pozdrawiamy.

  154. annaw pisze:

    Dzień dobry,
    jestem nauczycielem klas 1-3. Moja ośmioletnia uczennica mieszka z matką (ojciec wyjechał za granicę), babcia ze strony ojca ma przyznane sądownie kontakty z wnuczką. Ponieważ matka utrudnia owe kontakty, babcia zaczęła przychodzić do szkoły. Szkoła nie ma procedur na takie sytuacje. Wiem, że powinnam babci grzecznie zwrócić uwagę, żeby trzymała się wyroku sądu, ale obawiam się, że bez awantury się nie obejdzie. Dodam, że dziewczynka jest zażenowana i zawstydzona tą sytuacją.
    W związku z tą sytuacją mam kilka pytań:
    1/ czy babcia ma prawo przychodzić na zebrania klasowe (moim zdaniem – nie ma);
    2/ czy mam prawo informować babcię o postępach wnuczki w nauce, problemach w zachowaniu, spóźnianiu się do szkoły, niedopilnowaniu jej przez matkę (innymi słowy – krecia robota z mojej strony, ale z drugiej – szczera prawda);
    3/ jaka jest moja rola w tym permanentnym sporze pomiędzy matką a babką uczennicy, dziewczynki bardzo wrażliwej i stale “przeciąganej” na stronę babci i matki?
    Mój ostatni pomysł to ten, aby kontaktować się mailowo z ojcem dziewczynki (ponoć rodzice są już po rozwodzie), bo opieszałość matki w wypełnianiu obowiązków rodzicielskich jest tak wkurzająca, że coś z tym muszę zrobić, ale zgodnie z prawe.
    Tylko – czy to w czymkolwiek pomoże dziecku?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry.
      1. Babcia nie jest ustanowiona rodziną zastępczą, więc nie powinna być obecna na zebraniu, szczególnie bez zgody rodziców. To rodzice mają władzę rodzicielską i im udzielane są informacje o dziecku. Ewentualnie innym osobom umocowanym prawnie np. kuratorom sądowym. W tej sytuacji jest jest to udzielenie informacji w zasadzie osobie nieuprawnionej.
      2. W moim przekonaniu nie powinna Pani informować babci o edukacji dziecka, spóźnieniach, ale można uzyskać taką zgodę od ojca. Rodzice mogą udzielić pełnomocnictwa/upoważnienia do okeślonych czynności.
      3. Zawsze można zawiadomić Sąd o nieprawidłowej sytuacji opiekuńczej dziecka, wówczas może zostać ustanowiony kurator.
      Pozdrawiam

  155. Żaneta pisze:

    Witam.Jestem po rozwodzie.Moj byly maz ma widzenia w 1 i 3 sobote miesiaca z nasza 3 letnia coreczka.Zawsze jest wpuszczany do dziecka,jezeli jest zdrowa wychodzi z nia na spacery.Latem umowil sie ze mna ze bedzie mi doplacal na wlasna reke 150zl do alimentow.Spowodowane to bylo tym,ze poprosilam go o to.Spytalam czy da mi te 150zl zeby mala mogla isc do lepszego przedszkola.W przeciwnym razie sama nie dam rady.Zgodzil sie.Ma biznes wakacyjny.Jak skonczyly sie wakacje,ucial mi ten dodatek i stwierdzil ze on mi nic nie obiecywal.
    W tym czasie umowilam sie z nim na dodatkowe widzenie jednorazowe w czwarta sobote miesiaca.Z powodu zdenerwowania o te pieniadze napisalam mu ze widzenie nie aktualne i widzimy sie wedlug schemetu zasadzonego.Nie mieszkalam pod tym adresem co byly widzenia.Dojezdzalysmy na spotkania.
    Mimo wszystko przyjechal,twierdzil ze specjalnie do dziecka.Okazalo sie ze mial wezwanie na policje w swojej sprawie i mialo widzenie odbyc sie przy okazji.
    Nie bylo mnie,wezwal policje ktora nie sprawdzajac czy jestem zrobila notke.
    Teraz byly maz wniosl sprawe o ukaranie mojej osoby za nie wpuszczenie go w tamta sobote do dziecka,ze mu utrudniam kontakty i ze go nie wpuszczam do dziecka.
    Widzenia ma zasadzone w godz od 9-12 a nastepnie od 15-18.Nigdy go tyle nie ma.Zawsze wychodzi wczesniej.Pozwalam mu siedziec np od 9 do 14 bez przerwy i jedzie. Bylismy razem w zoo i wielu roznych miejscach…a teraz takie cos.
    Czy grozi mi cos za to nie wpuszczenie go w ta czwarta soboet???
    Jak udowodnic ze nie ma utrudnianych kontaktow,a wrecz przeciwnie??
    Bardzo prosze o pomoc…:(
    Czy jest mozliwe zeby sprawa o uregulowanie kontaktow odbyla sie tydzien po zawiadomieniu mnie??Dzisiaj dostalam list a sprawa 19.Tyle ze wq tresci nie ma nic o zmianie widzen tylko o ukaraniu…Czy taki wniosek dotyczy zmian w widzeniu??Czy musi byc konkretnie napisane??

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jeżeli ojciec dziecka ma uregulowane kontakty w 1 i 3 sobotę miesiąca (zgodnie z orzeczeniem), to czwarta sobota nie jest przewidziana w postanowieniu, stąd nie może Pani odpowiadać za brak kontaktu w 4 sobotę. Jak udowodnić? wystarczy powołać świadka, który to potwierdzi.
      “Wniosek o ukaranie”, jest odrębną sprawą niż zmiana,a zmiana powinna być konkretnie napisana. Zawiadomienie powinna Pani otrzymać co najmniej na 7 dni przed terminem rozprawy.Pozdrawiam

  156. DZIAD pisze:

    Ja mam nadzieję, że ie dojdzie do rozwodu, ale jestem facetem i założyłem niebieska karte, czasem jest przemoc fizyczna ale bardziej żona ze swoja matką psychiczie mnie wykańczają , rujnuja, ludziom w koło ; sąsiadom ksiedzu opowiadaja tak bym to ja był tym złym. Teraz mamy 6miesiecznego synka, żona wyjechała na swięta do swoich rodziców , w skrzynce czekaja listy z sądu rodzinego BOJE się bo jak wróci to dopiera będę miał awantury , to pewnie wszczeła sie procedura niebieskiej karty. Naomiast najgorsze jest że moja mama nie widziała jeszcze dziecka naszego a żona powiedziała że nie spędzi ze mna ŚWIĄT za kare bo moglem wiedziec jakie są konsekwencje wzywania policji do domu . I tak spróbuję podejść pod bramę jej domu i zobaczyć syna i przytuli na chwilę, ale że u mnie w domu nie będzie mógł byc to dramat i ból ogromny, to samo chrzest, zona odwołała, o powiedziała ze sobie nie wyobraża w takim klimacie. cO MAM ZROBIC ze ona z matką decyduje co i jak ma byc z naszym synem a ja tylko moge na to patrzeć, tylko ona decyduje

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Nie bardzo zrozumiałem, czego Pan oczekuje w sprawie dziecka, albowiem nie wiem, jak zdefiniować Pana cele. Chodzi o to, że nie może Pan spotykać się z synem, czy że nie może Pan współdecydować o synku? Jak zrozumiałem, żona nie chce z Panem spędzić świąt, ale po świętach zamierza wrócić?

  157. norbi pisze:

    JESTEŚMY W TRAKCIE SPRAWY ROZWODOWEJ ,CZY MATKA DZIECKA MA PRAWO NIE ZGODZIĆ SIĘ NA SPOTKANIE CÓRKI ZE MNĄ I MOJA RODZINĄ W ŚWIĘTA BOŻONARODZENIOWE TYLKO DLATEGO ŻE NIE ZOSTAŁY ONE UJĘTE W POSTANOWIENIU SĄDU W SPRAWIE WIZYT I KONTAKTÓW Z CÓRKA W ZESZŁYM ROKU CÓRKA SPĘDZIŁA ZE MNĄ WIGILIE WIĘC BYŁEM PEWIEN ŻE W TYM ROKU SPĘDZIMY RAZEM ŚWIĘTA . NIE WYOBRAŻAM SOBIE ŚWIĄT BEZ CÓRKI JESTEŚMY SOBIE BARDZO POTRZEBNI UWAŻAM ZE JESTEM RODZICEM ..I OJCEM NIE ROZUMIEM PRAWA WŁASNOŚCI KOBIET DO DZIECI .PROSZĘ O POMOC. ZDESPEROWANY OJCIEC

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jeżeli Sąd nie uregulował kontaktów świątecznych, to jest to problem. Istotnie może nie wyrazić zgody. Nie wiem, na jakiej zasadzie miał Pan możliwość spędzenia wigili w zeszłym roku, ale może kontakty są tak uregulowane, że skoro nie są wyodrębnione poszczególne święta (o ile sąd w tym zakresie nie oddalił też wniosku), to jakiś termin wypada Panu np. w którymś z trzech najbliższych dni. Procesowo nic Pan nie zrobi, bo żaden sąd nie rozpozna wniosku o zabezpieczenie najbliższych świąt, jeżeli złoży Pan go jutro. Na pewno całkowite odizolowanie dziecka od drugiego rodzica (jeżeli nie ma uzasadnienia) w czasie świąt nie jest dobre i może mieć wpływ na rozszerzenie kontaktów.Pozdrawiam

  158. Beata pisze:

    Witam. Moje pytanie brzmi.
    Czy Sąd może przyznać zabezpieczenie kontaktów ojcu z dzieckiem, jeżeli ojciec wystąpił wraz ze swoim pełnomocnikiem o zabezpieczenie kontaktów w co drugi czwartek od godz. 10 do godz. 18. wraz z dowiezieniem przeze mnie dziecka do ojca. Dziwi mnie bardzo ten wniosek, gdyż dziecko ma 7 lat i uczęszcza do szkoły , a ja pracuję.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Tak, taki wniosek jest możliwy do uwzględnienia przez Sąd, choć prawdopodobieństwo takiego rozstrzygnięcia zależy od specyfiki relacji rodzinnych i przesłanek stanowiących podstawę takiego wniosku. Pozdrawiam

  159. ojciec trzylatki pisze:

    Witam. W postanowieniu rozwodowym moje kontakty są w I i III weekend. W ciągu roku są jednak miesiące pięcioweekendowe, i z tego względu ten V weekend mi odpada. Czy tak faktycznie to ma wyglądać czy należy odbierać to jako “co drugi weekend” . Jak to rozumieć i czy można prosić Sąd o jakieś wyjaśnienie szczegółowe tego postanowienia? Proszę o pomoc.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Kontakty ma Pan jasno określone i nie oznacza to “co drugi weekend”. Ma Pan I i III, a V nie został Panu przyznany. Pozdrawiam

  160. Ewa pisze:

    Dobry wieczór,bardzo prosze o pomoc…mój były konkubent jest alkoholikiem nie mieszka ze mną ani z dzieckiem naszym,po pijanemu przypomina sobie nagle o córce i chce ją odwiedzać..oczywiście nie wpuszczam go do mieszkania..i w zamian to mam zdemolowane dzwi bo ciągle w nie kopie..są też Wyzwiska od najgorszych..interweniuję o policję ale żadko sie zdarza aby go “złapali”,mieszka u swojej mamy i siostry..one dzwonią do mnie z pretensjami że nie widują wnuczki i bratanicy że utrudniam im widzenie…zadzwoniła dzisiaj babcia że chce jutro cały dzień spedzić z wnóczką,córeczka nie chce iśc be zemnie,,a one nalegają że mam ją przywieśc..też nie chce jej zostawiać u nich w mieszkaniu..(on też tam bedzie)ps…oczywiscie nagadał na mnie do mamuśi nie stwirzone żeczy..że pewnie mam kogoś że popijam i td..mam go dośc…nie wiem co mam robić…alimentów on nie płaci tylko fundusz…toczy sie też postepowanie wobec niego z art.209 oraz za demolowanie dzwi…nie ma on też ani ograniczonych ani pozbawionych praw do dziecka…i co z jego mamusią która nagle chce być babcią…

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Brak uregulowanych kontaktów naraża Panią na takie sytuacje. Jedną z możliwości jest to, aby Pani wystąpiła o uregulowanie kontaktów, w takim zakresie, jaki Pani oczekuje. Co do babci, to oczywiście ma ona prawo widywać się z wnuczką i to też sądownie można uregulować. Zawsze może Pani zaproponować, aby babcia przyjechała do Pani i w miejscu zamieszkania dziecka spędziła z wnuczką trochę czasu, nie ma Pani obowiązku wozić dziecka, chyba że taki obowiązek będzie wynikał z orzeczenia Sądu. Oczywiście może Pani czekać, aż ojciec (i babcia) wystąpią do Sądu o uregulowanie kontaktów, ale do tego czasu będzie Pani zapewne narażona na sytuacje, o których pisze w pytaniu. Pozdrawiam

  161. Celina pisze:

    Dzień dobry.
    Zwracam się do pana, z następującym problemem. Chociaż niewiem, czy jest pan w stanie mi pomóc. Otóż mam siostrę, której mąż zmarł 9 lat temu. Siostra samotnie wychowuje dwoje dzieci, obecnie jej syn ma 15 lat a córka 9. Po śmierci szwagra siostra poprosiłą mnie abym została kuratorem tych dzieci. Jednak nigdy z sądu nie dostałam żadnej informacji o postępowaniach w ich sprawie, Np. Syn siostry nie chodzi do szkoły i siostra kompletnie sobie z nim nie radzi był już na policji i teraz ma sprawę w sądzie. Mimo to, żadna instytucja mnie o tym nie zawiadamia.
    Co ja mogę w tej sprawie zrobić ? Czy mam jakieś prawa jako kurator, aby na przykład porozmawiać z nauczycielami, bądź jakoś działac, aby im pomóc.
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Wydaje mi się, że w Pani przypadku “kurator” dotyczy reprezentowania małoletnich w sprawach sądowych, a nie nadzorczych. Może być tak, że obowiązki “kuratora” dotczą pilnowania spraw majątkowych dzieci, ale wydaje mi się to mniej prawdopodobne. W takiej sytuacji nie funkcjonuje Pani, jako przedstawiciel ustawowy małoletnich i do rozmów z nauczycielami nie jest Pani uprawniona. Na Pani miejscu udałbym się do Sądu Rejonowego Wydział Rodzinny i Nieletnich i sprawdził, czy Sąd w jakimkolwiek postępowaniu ustanowił Panią kuratorem małoletnich. Niewykluczone, że siostra o to wnosiła, ale Sąd stwierdził, że kurator nie jest potrzebny w postępowaniu, lub ustanowił inną osobę kuratorem dla małoletnich w postępowaniu, ale to i tak jest to inna rola niż kompetencje wychowawcze. Pozdrawiam

  162. Krzysztof pisze:

    Witam
    Mam przyznaną opiekę nad 7 letnią córką. Matka ma ograniczone prawa i ma przyznane odwiedziny w każdą sobotę w godzinach 11-18 z możliwością zabrania dziecka z miejsca zamieszkania. Dziecko zawsze zabiera w tym czasie do siebie. Zazwyczaj umawialiśmy się pośrodku drogi między tymi miejscami lub u mnie w domu. Ostatnimi czasy zaczęła żądać aby odbierał dziecko u niej w domu grożąc że jak nie przyjadę to Wikunia zostanie u niej na noc. Czy ma prawo tego żądać?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, oczywiście może Pana o to prosić, ale żądać i warunkować, to już nie. Jeżeli orzeczenie mówi wprost, tak jak Pan napisał, to jednak Pan wykzuje się dużą elastycznością. Jeżeli Pan nie zgadza się na takie żądania, to już matka delikatnie mówiąc”nagina” postanowienie zatrzymując dziecko. Pozdrawiam

  163. Aga pisze:

    Witam,

    Mój partner złożył wniosek o uregulowanie kontaktów z synem wraz z wnioskiem o ich zabezpieczenie. chciał zabierać 14 miesięczne dziecko co dwa tygodnie na pełne 2 dni tj. od środy do piątku. Odkąd wniósł wniosek do sądu nie pozwalałam mu zabierać syna do siebie, ale mógł co tydzień do nas przyjeżdżać w wybrany przez siebie dzień. Dzieli nas ok. 150 km. Sąd w postanowieniu o zabezpieczeniu kontaktów nakaz, aby syn jeździł do ojca raz w miesiącu na 2 pełne dni. Mam teraz 2 pytania:
    1. czy muszę zgadzać się, aby ojciec dziecka przyjeżdżał do niego raz z tygodniu w pozostałe tygodnie? czy tylko muszę pozwalać na wizyty syna u ojca? czy zabranianie mu wizyt w pozostałe tygodnie wpłynie negatywnie na ocenę mojego zachowania przez sąd?
    2. czy ojciec dziecka może złożyć zażalenie, w którym będzie chciał, aby sąd na czas trwania procesu zezwolił mu na przyjazd co tydzień do dziecka mimo że nie wnosił o to we wniosku o zabezpieczenie kontaktów?
    Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Pytanie pierwsze: nie musi Pani zgadzać się na spotkania ojca z dzieckiem w inne terminy niż przewidziane postanowieniem sądu. Sąd nie oceni negatywnie Pani decyzji, albowiem sam Pani wskazał, jakie kontakty ojciec może mieć. Pytanie 2: jeżeli w zażaleniu ojciec podnosi, że chce więcej kontaktów niż w złożonym wniosku o zabezpieczenie, to sąd tego nie uwzględni, bowiem zażalenie nie jest nowym wnioskiem. Pozdrawiam

  164. Zatroskana pisze:

    Dzień dobry.
    Panie Marcinie, bardzo proszę o radę!
    Mój partner, który jest po rozwodzie ma utrudniane kontakty ze swoim dzieckiem. Był umówiony z byłą żoną, że dziecko pierwszy tydzień ferii spędzi z nią, a drugi tydzień z nim. Dziś praktycznie ferie się kończą, a on dziecko widział ostatnio dwa tygodnie temu. Matka (o dziwo!) nagle nie zgadza się żeby zabierał on dziecko do siebie na weekend – a przecież miało to miejsce praktycznie co tydzień! Postanowiła też, że jeśli chce, to może odwiedzić syna na dwie godziny w czasie weekendu – pomimo, że od kilku lat nie pozwalała mu na wizyty u niej i nie wpuszczała go do mieszkania, więc mój partner nigdy nie mógł zobaczyć się z dzieckiem, kiedy przebywało pod opieką matki, nawet gdy było chore, nie zna jego warunków zamieszkania itd. Matka będąc w jednym pokoju z dzieckiem i rozmawiając telefonicznie z moim partnerem notorycznie wmawia mu, że krzyczy, że ją obraża, pomimo, że takie czynności nie mają miejsca – mamy na to dowody – czyli chcąc, nie chcąc obraz ojca w oczach dziecka zostaje zachwiany. Co w takiej sytuacji zrobić? Najlepsze w tym wszystkim jest to, że pięcioletnie dziecko same mówi, że chce jechać do ojca, a mimo to jego matka nie wyraża na to zgody. Czy jak najszybciej starać się o uregulowanie kontaktów?
    Będę bardzo wdzięczna za jakąkolwiek odpowiedź!
    Pozdrawiam serdecznie.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. W moim przekonaniu Pani partner nie ma innej możliwości niż droga sądowa. Trzeba złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów wraz z wnioskiem o udzielenie zabezpieczenia. Jeżeli jest tak, jak Pani pisze, to na tym etapie poza sądem porozumienia raczej nie uzyska. Pozdrawiam

  165. Dobra Macocha pisze:

    Witam
    Moj maz ma ustalone kontakty z dzieckiem przez sad.Matka caly czas utrudnia te kontakty nie wydajac dzieci.Ale nie o tym.
    Ferie tez zostaly skrupulatnie zapisane od ktorej godziny i ktorego dnia dziecko przyjezdza do ojca.W tym roku matka dziecka zmienila termin kontaktow zamieniajac sie z bylym mezem tygodniami,nie ustalila tego z nim.Przeslala nie podpisane pismo w ktorym go informuje o tej zmianie,2 dni przed rozpoczynajacymi sie feriami.
    Czy ojciec musi na to przystac?Istnieje duze prawdopodobienstwo ,ze do kontaktow ojca z dzieckiem w “jej” tygodniu nie dojdzie i tylko bedziemy mieli znowu eks malzonke pod drzwiami w asyscie policji.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jak zrozumiałem, ojciec i matka zamienili się (dobrowolnie) tygodniami ferii. Matce przypadł termin pierwotnie zastrzeżony dla ojca, ale po zamiania ojciec faktycznie nie otrzymałby żadnego, ponieważ matka nie wyda dziecka ojcu już po zamianie. Jeżeli jest to zmiana jednostronna, bez uzgodnienia i bez zgody ojca, to oczywiście ojciec nie musi na to przystawać, a w przypadku nie wydania dziecka na ferie w terminie ojcu, wówczas jest to przesłanka do wystąpienia do Sądu o zagrożenie nakazaniem zapłaty. Pozdrawiam

  166. Ula pisze:

    Panie Marcinie bardzo Panu dziękuję za odpowiedż .Ogromne dzięki ,że jest ktoś taki jak Pan,który bezinteresownie udziela odpowiedzi,ludziom zatroskanym nie znających swoich praw.Gorąco Pozdrawiam Ula

  167. tatatata pisze:

    Dzień dobry, moja sprawa dotyczy miejsca pobytu małoletnich dzieci.
    Matka dzieci złożyła do Sądu w swoim miejscu pobytu znajdującego się w innym mieście (do którego wywiozła dzieci podstępnie) wniosek o ustalenie miejsca pobytu dzieci wraz z zabezpieczeniem na czas postępowania. Gdy dowiedziałem się o jej “postanowieniu” złożyłem do tego samego Sądu swój wniosek, opisując całą sprawę swoimi słowami. Została wyznaczona rozprawa, na której Sąd nie podjął żadnej decyzji, jedynie udzielił informacji, że o zabezpieczeniu poinformuje drogą listowną.
    Nie czekając na postanowienie matka złożyła do Sądu tym razem w moim okręgu kolejny wniosek o dokładnie to samo. W między czasie pierwszy Sąd wydał decyzję o zabezpieczeniu miejsca pobytu na czas sprawy przy ojcu, czyli mnie.

    Moje pytanie jest takie, czy Sąd z mojego okręgu będzie od nowa rozpatrywał tą sprawę i czy może wydać inne postanowienie dotyczące zabezpieczenia miejsca pobytu dzieci lub/i czy uwzględni postanowienie Sądu już istniejące?

    Dziękuję za ewentualną odpowiedź i pozdrawiam.
    tata

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Tak naprawdę okaże się, który sąd uzna się za właściwy. Teoretycznie właściwy jest sąd miejsca pobytu małoletnich. Nie zdziwiłbym się, jeżeli sąd w Pana okręgu uznałby się za niewłaściwy do rozpoznania sprawy. Było przez chwilę bowiem tak, że we właściwości sądu, który wydał zabezpieczenie, dzieci faktycznie przez pewien czas mieszkały. Na pewno powiadomiłbym sąd według Pana miejsca pobytu o wydanym postanowieniu zabezpieczającym. Pozdrawiam

  168. Rafał pisze:

    Dzień dobry,
    Zwracam się z pytaniem o pomoc dotyczącą spotkań mojego, córki z dziadkiem. Na dzień dzisiejszy nie mieszkam z żoną (wyprowadziłem się), prawnie jesteśmy małżeństwem mamy córkę 3,5 roku, drugie dziecko w drodze. Niestety nie mogę dojść do porozumienia z żoną, ciągłe pretensje do mojej rodziny, w szczególności do mojego ojca i siostry. Żona utrudniała oraz zakazywała i nadal to czyni abym nie odwiedzał ojca (lat 80), ciągłe kontrole telefonu itp. Moje “odwiedziny” u ojca polegały na spotkaniu przez jakieś 15-20 minut raz na miesiąc, może półtora. Mieszkamy w tej samej miejscowości w odległości ok. 2 kilometrów. Ojciec nie wtrąca się w nasze życie, (czasami dzwoni do mnie ot tak “co słychać”), bardzo przeżywa, tęskni za wnuczką.
    Dlatego też zwracam się do Państwa czy istnieje uzasadnienie prawne na taką okoliczność, czy ja mogę pójść z dzieckiem do dziadka, w końcu czy żona może mi zabronić spotykania się mojego, córki u dziadka. Chciałbym nadmienić, że dziecko ma już wmawiane, że dziadek jest nie dobry, zły itp. Co powinienem uczynić ażeby wyjść z takiej sytuacji?
    Jeżeli chodzi o mój bezpośredni kontakt z córką to jest bardzo dobry, zawsze mogę przyjść do żony, pobawić się córką itp.
    Za wszelką pomoc bardzo dziękuje.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, nie wiem, jakie są zastrzeżenia odnośnie Pana taty, ale teoretycznie może Pan umożliwiać spotkania dziadka z wnuczką. Jeżeli problem polega na tym, że nie może Pan zabierać dziecka poza miejsce zamieszkania żony, to wówczas pozostaje wniosek o uregulowanie kontaktów poza miejscem zamieszkania dziecka, a wówczas może Pan spędzać czas także umożliwiając spotkania wnuczki z dziadkiem. Pozdrawiam

  169. Marcin D pisze:

    Witam,
    Moje pytanie, mam ustalone widzenia w 1 i 3 niedziele miesiąca plus dodatkowo w każde święta w pierwszy ich dzień. Teraz w najbliższym czasie wpada mi wizyta w niedziele Wielkanocną, plus dodatkowe świąteczne w pierwszy dzień świąt czyli dwa dni z rzęd. Matka dziecka twierdzi ze wizyt świąteczne na normalnymi i odpada mi niedziela i zostaje tylko pierwszy dzień świąt, czy to możliwe??

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Przy takim brzmieniu orzeczenia, ma Pan święta osobno ujęte, więc w czasie świąt kontakty ma Pan uregulowane w I dzień świąt.Pozdrawiam

  170. nata pisze:

    Witam,
    Pisze z zapytaniem czy w piśmie o uregulowanie kontaktów z prawie siedmioletnim synem mój mąż może wnioskować, że w razie czego jak on by nie mógł bo jest np. w pracy to ja jako żona mogę odebrać jego syna z miejsca zamieszkania ( męża syn mieszka wraz ze swoją matką a byłą żoną mojego męża). Chciałam jeszcze podkreślić, że chcemy napisać wniosek o zmianę ugody abyśmy mogli syna męża zabierać na weekendy pierwszy i trzeci weekend w miesiącu i jeszcze o tydzień ferii i chociażby dwa tygodnie w wakacje. Chcemy się tylko dowiedzieć czy w piśmie możemy wyrazić wniosek że nie tylko ojciec dziecka może go odbierać tylko czy ja jago jego żona mogę małego zabierać od matki? Chce podkreślić że syn męża mnie lubi i sam zaczął mnie nazywać mamą.
    Za informacje z góry dziękuję

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Sąd może wskazać w orzeczeniu, że inna osoba może odbierać dziecko, w sytuacji gdy nie moze tego robić rodzic, choć nie zdziwiłbym się, gdyby konkretny sąd uznał, że nie może tego objąć rozstrzygnięciem. Niemniej jednak należy spróbować, bo akurat traficie Państwo na sąd,który nie będzie widział problemu w tym zakresie. Pozdrawiam

  171. Ewa pisze:

    Witam,
    Jestem matką 3 miesięcznej córki. Z ojcem dziecka rozeszłam się będac w 3 miesiącu ciąży, gdyż nadużywał narkotyków, wszczynał awantury, organizował w mieszkaniu imprezy bez mojej zgody, nie patrząc, na to że jestem w ciąży i źle ją znoszę. Przez całą ciążę nie interesował się mną ani dzieckiem, po porodzie chciał od razu dziecko zabierać do siebie, do rodziców (nie odzywają się do mnie, nie chcieli zobaczyć dziecka po porodzie a jak jestem na spacerze to omijają mnie szerokim łukiem), nie zgodziłam się, mówiąc że jak chcą to mogą przyjść do nas i pobyć z wnuczką. Ojciec dziecka przychodził kiedy chciał jednak po miesiącu zaczął przychodzić pod wpływem narkotyków i awanturował się. Córka słysząc jego podniesiony ton od razu zaczynała płakać i kilka godzin nie mogłam jej uspokoić. Takie wizyty stały się notoryczne, pomimo moich próśb o to by tatuś przychodził trzeźwy i zachowywał się spokojnie. W końcu przestałam zgadzać się na widzenia ze względu na córkę ( od tamtej pory jest spokojniejsza). Ojciec dziecka wniósł wniosek o uregulowanie kontaktów w każdy wtorek, czwartek w godzinach popołudniowych i by w każdą niedzielę córka przebywała u niego, ponieważ ja nie karmię piersią, oraz zabezpieczenie kontaktów 2 dni w tygodniu na czas trwania sprawy. W odpowiedzi na wniosek zaproponowałam każda sobotę w miesiącu w godzinach od 14 do 16. Był raz w wyznaczony zabezpieczeniem dzień, również pod wpływem narkotyków, awanturował się i w dodatku nagrywał mnie, twierdząc, że zbiera dowody do sądu. Odmówiłam mu następnego widzenia. Od tamtej pory tj 2 tygodnie nie odezwał się. Rozprawę mamy za tydzień. I teraz moje pytanie, czy jest możliwe by dostał tak częste widzenia? Czy będę miała jakieś konsekwencje z powodu tego, że odmawiam mu “zabezpieczenia kontaktów”?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Jeżeli chodzi o wizyty pod wpływem narkotyków, to w sytuacji zaistnienia takiego podejrzenia powinna Pani wezwać policję, bo stan ojca może być zagrożeniem dla dziecka i ważnym argumentem dla Pani w sądzie. Odnośnie odmawiania wizyt, które sąd zabezpieczył, to jest to zależne od stanowiska ojca. Jeżeli będzie chciał Panią “sankcjonować” sądownie, to może próbować złożyć wniosek, ale jeżeli tego nie zrobi, to Sąd rozpoznający sprawę o kontakty uznać, że po prostu Pani utrudnia kontakty, a wówczas orzeczenie może nie być najlepsze dla Pani. Ważne jest, by jednak próbowała Pani potwierdzać np. świadkiem zachowanie ojca i jego stan, albo wzywać policję jeżeli ma Pani obawy, czy pozostaje on pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Fakt, że ojciec nie przychodzi na spotkania, jest dla Pani pozytywnym argumentem w aspekcie sprawy sądowej. Jeżeli wykaże Pani, iż stan uzależnienia ojca jest taki, jak Pani wskazuje, to sąd raczej ograniczy ilość kontaktów w stosunku do tego, czego żąda ojciec. Pozdrawiam

  172. Smutny Ojciec pisze:

    Witam obecnie jestem w seperacji w moim związku nie mam ustalonych kontaktów z dzieckiem lat 5 mam tylko ustalone alimenty ale to nieważne chciałbym starać sie o opiekę nad dzieckiem w systemie comiesięcznym i nie wiem czy ma to w ogóle sens jakikolwiek sąd zdecyduje sie na coś takiego od maleńkiego nim sie zajmowałem i opiekowałem a żona zrobiła zemnie kata dla rodziny, obecnie żona utrudnia mi kontakty jak może, telefon który dałem dziecku jest cały czas wyłączany jak dzwonie itp, pozatym na nic sie nie zgadza a ja chce mojego malucha mieć cały czas. Proszę o radę pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem, ale chodzi o opiekę naprzemienną co miesiąc przez pełny miesiąc? Myślę, że sąd takiej propozycji nie uwzględni. Z jednej strony syn będzie tęsknił za matką, bo to długi okres, a z drugiej za Panem. Co do innego zakresu pieczy tydzień/tydzień, to już zależy od konkretnego przypadku i innych okoliczności wokół sprawy, które mogą przewidzieć, czy jest to możliwe (realne), czy nie. Pozdrawiam

  173. nieznajomy009 pisze:

    Witam mam pytanie moja była żona zostawiła dzieci 6lat temu zostały jej ograniczone prawa wyjechała do niemiec założyła nowa rodzine. Nie płaci mi alimętow gdyz jest nie wypłacalna przyjezdza do polski do swojej rodziny i wtedy widuje sie z dziecmi ostatnim czasem dostalem wezwanie do sadu podala mnie ze chce zabierac dzieci na ferie wakacje do siebie a pozniej na stałe. Nie chce sie na to zgodzic bo jak dzieci byly male to je wyganiała z domu corka chciala sie wieszac dzieci jej to wybaczyly nie wiem co mam o tym myslec czy jest taka mozliwosc ze dostanie te widzenia? Prosze o pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Trudno mi stwierdzić, czy dostanie taką możliwość. Sąd oczywiście będzie pytał o wcześniejsze sytuacje z dziećmi, ale przede wszystkim skupi się na tym, czy relacje matki z dziećmi są na tyle dobre, że mogą one do niej do Niemiec jeździć, czy tego dzieci będą chciały i czy nie ma ryzyka, że nie wrócą. Trzeba się zastanowić, czy wniosek nie jest podyktowany chęcią tylko i wyłącznie przejęcia opieki i dlaczego miałaby nastąpić taka zmiana. Jak rozumiem, nie ma zastrzeżeń do Pana opieki nad dziećmi. Powinien Pan jednak wskazać konkretne stanowisko, ale nie opierać się tylko na przeszłości. Ważna jest też bieżąca sytuacja dzieci i jakie są inne przesłanki (bieżące), by taka zmiana nie mogła nastąpić. Pozdrawiam

  174. Meg. pisze:

    Witam Pana. Maz z którym jestem w separacji ma zasadzone spotkania z dzieckiem które jest jeszcze niemowlęciem. Spotkania te mają się odbywać w miejscu pobytu dziecka, mąż był na 28 spotkaniach z 60 często nie informując ze nie przyjedzie. Dziecko bardzo źle na niego reaguje – placze na jego widok wiec te spotkania wyglądają ostatnio tak ze uspokajam dziecko i sama się z nim bawię a mąż patrzy tylko. Ostatnio mąż “wyskoczyl” ze chce dziecko zabierać na różne święta i wakacje oraz nie pasują mu wizyty takie jak dotychczas bo on chce więcej. Dziecko nie ma nawet roku, placze na jego widok, on opuszcza dużo spotkań – czy możliwe ze sąd zasadzil by to co chce mąż na jego ewentualny wniosek? Czy kiedyś w przyszłości jest możliwość poszerzenia tych obecnych kontaktów o święta i wakacje skoro nie wykorzystuje tego co ma teraz zasadzone? (Teraz ma poniedziałek i czwartek po 2 godziny)

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Poszerzenie kontaktów jest możliwe, ale oczywiście wówczas, gdy więź z dzieckiem będzie silna i ojciec będzie w stanie sprawować opiekę nad dzieckiem, a z Pani pytania wynika, że nie umie tego robić. Brak realizacji wszystkich kontaktów jest przesłanką negatywną, ale nie oznacza to, że tylko z tego powodu mogą nie zostać rozszerzone kontakty. Niemniej jednak zmniejsza to szanse na zwiększenie kontaktów, bo przekłada się to na wiele innych kwestii, choćby takich jak umiejętność sprawowania samodzielnie opieki.Pozdrawiam

  175. On pisze:

    Dzień dobry. Przede wszystkim chce Panu bardzo podziękować za pomoc. Pisałem już nie raz zbierając informacje jak się przygotować do walki o kontakty z dziećmi i gdyby nie Pana blog i pomoc nie poradził bym sobie z niczym i nie wiedział bym jak się do tego wszystkiego zabrać. Nie przesadzając, dzięki Panu mogę zacząć nowe życie. Wygrałem sprawę i dostałem prawie wszystko o co prosiłem we wniosku. Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję i mam nadzieję że to już moje ostatnie pytanie. Otóż rozprawa odbyła się trzy tygodnie temu 16.04. i wszystko udało się na niej ustalić i sprawę zakończyć. Niestety nie wiem kiedy wyrok będzie prawomocny. Sędzia mówił coś że dostanę pismo z sądu z tym co ustaliliśmy ale do tej pory nic nie otrzymałem. Czy to oznacza że mam dalej czekać czy może wyrok jest juz prawomocny? Ustalone zostały kontakty m.in. w drugi weekend miesiąca więc nie wiem czy juz jutro moge spędzić dzień z dziećmi czy jeszcze nie? Po raz kolejny dziękuję i przepraszam za kłopot.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Bardzo się cieszę, że uzyskał Pan pomoc z mojego bloga. Jest to dla mnie bardzo ważna informacja. Odnośnie prawomocności orzeczenia, to jednak sugerowałbym zadzwonić na Biuro Obsługi Interesanta i zapytać, czy wpłynął wniosek o uzasadnienie orzeczenia. Jeżeli nie, to wystąpiłbym z wnioskiem o wydanie odpisu ze stwierdzeniem prawomocności. Jeżeli wpłynęło uzasadnienie, to powinien Pan spodziewać się apelacji drugiej strony, co w przypadku jej wniesienia wyklucza prawomocność na tym etapie do czasu rozpoznania sprawy przez Sąd II instancji. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za miłe słowa.

  176. Ojciec ukochanych dzieci pisze:

    Szanowny Panie,
    Zwracam się z prośbą o pomoc. Chcę zapytać czy uregulowanie widzeń z dzieckiem zawsze musi zostać orzeczone przez sąd? Przecież przysługuje ono rodzicom którzy na stałe nie mieszkają z dziećmi a także dziadkom jeśli dobrze rozumiem? Co w sytuacji jeśli ja takiego uregulowania nie chcę, nigdy nie chciałem? Z różnych powodów, za to sąd na siłę, na wnioski drugiej strony, takie uregulowanie mi narzuca. Otóż w żaden sposób nie mogę sprostać uregulowaniom według takich dni jak prosi o to druga strona, przez co pozbawia mnie to całkowicie swobodnych spotkań z dziećmi. Uważam to za chorą sytuację w której jestem pozbawiony możliwości zabierania dzieci z domu np na lody, do kina itd. Jestem osobą chorą po wielu operacjach z orzeczeniem niepełnosprawności, często źle się czuję, ponadto pracuję w firmie gdzie grafik pracy mam co miesiąc inny. Pracuję w święta, w weekendy, Boże Narodzenie i Sylwestra głównie w nocy. Nocki muszę odespać lecz cieszę się, że mam tą pracę. Przecież mógłbym wspólnie z dzieci mamą ustalać dni widzeń lub wyjazdów z mieszkania, które i tak jest moją własnością. Mamy tam sądownie wydzielone pomieszczenia, mogę tam przebywać, mimowolnie widzę się wówczas z dziećmi. Sąd na siłę to uregulowanie wpisuje mi do wyroku, następnie interweniuje policja na żądanie mamy dzieci, bo ojciec (ja) zamiast z dzieckiem siedzi w pracy. Po roku Złożyłem wniosek o zniesienie uregulowania z prośbą o zapis bym mógł regulować widzenia wspólnie z mamą dzieci, lecz kilka dni temu na rozprawie sędzia stwierdziła, że nie może podważać decyzji sądu okręgowego. Mam teraz 14 dni na złożenie dokumentów. Jeśli tak bardzo narzuca mi się takie regulacje, dlaczego sąd nie robi tego wobec dziadków dzieci? czy to normalna sytuacja? Wskazywałem mój grafik pracy, pokazywałem w sądzie że w dniach widzeń często pracuję, Pokazałem zaświadczenia o stanie zdrowia, wypisy po operacji serca. Moi zmiennicy często korzystają z urlopów, zdarza się że chorują, grafik pracy często się zmienia a ja nie mogę się ciągle zamieniać. Proszę, co mogę zrobić? Uważam się za dobrego ojca, potwierdził to również sąd okręgowy w pierwszym wyroku, robię dla dzieci wiele, jak mogę kupuję potrzebne rzeczy, chodzę na wywiadówki i spotkania z nauczycielami, pomagam im w szkole usprawiedliwiam nieobecności. Toleruję obecność partnera byłej żony w moim mieszkaniu nawet pod jej nieobecność, bo nie jestem konfliktowym człowiekiem. Ale dlaczego on może jeździć z moimi dziećmi na miasto, wówczas gdy mi tego nie wolno??? Czy sąd nie popełnia błędu? bo dając na siłę ojcu 4 dni widzenia w miesiącu (2 weekendy) nie pozwala mi, ojcu, robić tego co robi obcy człowiek…. Czy sąd musi regulować kontakty? Czy nie może od tego odstąpić?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Generalnie Sąd nie robi błędu regulując kontakty, albowiem musi uwzględniać interesy obojga rodziców. Pan oczekuje pełnej swobody w kontaktach (terminy, godziny), matka chce harmonogramu, by móc planować i organiozwać czas. Brak regulacji w Państwa przypadku chyba doprowadziłby do zaognienia konfliktu. Proszę sobie wyobrazić brak regulacji. Próbuje Pan umówić się na spotkanie z dzieckiem i stale uzyskuje Pan odmowę ze strony matki, iż ma już inne plany z dzieckiem. W tej sytuacji frustraja będzie o wiele większa, bo niewykluczone, że i kontaktów byłoby zapewne mniej. To z jednej strony. Z drugiej sąd może tak regulować kontakty, aby uwzględniać Pana sytuację osobistą i zawodową, czyli na przykład uwzględnić możliwość przesunięcia terminu kontaktów za uprzednim np. 7 -dniowym poinformowaniem przez Pana matkę dziecka. Ale by sąd taką sytuację mógł uregulować (rozważać), to musi mieć w tym zakresie Pana wniosek. Wnoszenie tylko o to, by sąd nie regulował kontaktów lub by orzekł, że kontakty mają być reguloane wspólnie z matką dziecka jest zbyt dużym ograniczeniem możliwości orzeczniczej sądu i pewnie dlatego ma Pan z tym taki problem. Myślę, że w chwili obecnej lepiej by było, aby to przed mediatorem taki harmonogram kontaktów ułożyć. Pozdrawiam

  177. Madzia pisze:

    Jesteśmy już po sprawie sędzia skierował nas na badania RODK bardzo się cieszymy 🙂 Matka z sądu wyleciała jak strzała 😉 pozdrawiam

  178. Tatuś pisze:

    Witam
    Jestem ojcem 5-cio letniego synka.Jestem 3miesiące po rozwodzie.Sąd orzekł winę obustronną oraz kontakty zostały wyszczególnione dokładnie,np.od 1-15 lipca dziecko ma przebywać ze mną.ja mam urlop pierwsze 2 tyg.sierpnia,lecz była żona nie chce podpisać mi zgody na zmianę terminu,oraz buntuje dziecko przeciwko mnie,a dziecko jest do mnie bardzo przywiązane.Gdzie mogę się zwrócić o uregulowanie tego terminu?ponieważ jeżeli się nie zgodzi to dziecko nigdzie nie pojedzie na wakacje,a Ona nie zważa na jego uczucia tylko za wszelką cenę chce mi zrobić na złość.
    Z góry dziękuję

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, matka nie musi się zgadzać na zamianę terminów, jest to jej dobra wola. Jeżeli chciałby Pan zmienić terminy kontaktów na sierpniowe, to w zasadzie w grę wchodzi postępowanie sądowe, choć wcale sąd nie musi uwzględnić Pana wniosku, choćby z tego powodu, że matka może mieć w tym terminie jakieś plany,a Pan mógł inaczej planować urlop. Ma Pan dość trudną sytuację, choć jeżeli przeszkodą jest tylko brak zgody matki na zamianę i ona w tym czasie żadnych innych planów nie ma i nie ma przeszkód by jednak inaczej uregulować kwestię wakacji, to wówczas w Sądzie Pana szanse rosną. Pozdrawiam

  179. Oliwia pisze:

    Proszę o poradę 🙁
    W moim przypadku gdy facet (bez ślubu) dowiedział się o ciąży natychmiast mnie zostawił…z tekstem “nie czuję tego” “za dużo bym musiał w zyciu zmienić” “nie chc tg dziecka” itd itp
    Matka jego mnie wyzywała od najróżniejszych i wyrzuciła gdy pojechałam z nią porozmawiać .

    Ojciec dziecka odezwał sie w 5mcu ciąży (aktualnie.) i stwierdził ,że chce odebrać mi dziecko(mama jego lubi go buntować) on dużo imprezuje, czasem zazywa narkotyki (nie w mojej obecności) a o alimentach mowil ,ze mam zapomniec …
    Jestem w dobrym domu na utrzymaniu rodziców , bez nałogów itd . Nie ma prawa raczej odebrać mi dziecka , prawda?

    I jakie ja mogę wykonać ruchy w jego str , by ograniczyć mu dostęp do synka ?

    On na ojca po tym wszystkim co zrobił i robi się nie nadaje , po prostu chce zrobić mi na złość bo wie jak bardzo mi na dziecku zależy…

    Czy dziecku mogę dać bez problemu moje nazwisko?
    Jakie sąd najcześciej ustala widzenia w takiej sytuacji?
    Jakie mam szanse na ograniczenie mu praw rodzicielskich?

    Z góry dziękuje za pomoc.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry,najlepiej będzie, jeżeli wystąpi Pani do sądu o ustalenie miejsca pobytu dziecka w każdorazowym Pani miejscu pobytu, trochę to uspokoi Pani sytuację.Musi Pani wskazać, że otrzymuje Pani groźby zabrania syna przez osobę, która ma problem z narkotykami. Ale ta czynność jest możliwa po urodzeniu dziecka. Odnośnie nazwiska, to nazwisko będzie takie, jak oświadczycie w Urzędzie Stanu Cywilnego, jeżeli będzie spór, to dziecko będzie miało nazwisko dwuczłonowe. Jeżeli ojciec nie uzna dziecka, to w zakresie nazwiska i władzy rodzicielskiej nie będzie sporu. W opisanej przez Panią sytuacji, nie dostrzegam zagrożenia polegającego na zabraniu Pani dziecka po urodzeniu, w każdym razie nie na poziomie zgody Sądu. Pozdrawiam

  180. Lisowska Aneta pisze:

    Dzień dobry.Mój partner ma ograniczone prawa rodzicielskie.Widuje się z córką dwa razy w miesiącu.Odwożąc jedenastoletnią córkę do jej miejsca zamieszkania często nie ma matki w domu i mała wyciąga klucz spod wycieraczki i wchodzi sama do domu.Czy matka może tak postępować co wówczas jak stanie się krzywda dziecku,czy powinna być w domu i dziecko odebrać.Czy partner może poinformować policję o tym,że matki nie ma w domu była żona bardzo go oczerniła w sądzie.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Generalnie nie należy popadać w skarjności, ale jeżeli taka sytuacja ma miejsce nagminnie, to może warto najpierw porozmaiwać o tym z matką dziecka, by wskazać, że ojciec nie wyraża zgody na to, by córka pozostawała bez opieki, więc zawsze może zaznaczyć, że albo będzię zawoził dziecko do np. dziadków, albo wystąpi do sądu o przedłużenie kontaktów o ten czas, podczas którego córka pozostaje bez opieki. Pozdrawiam

  181. tomik pisze:

    Witam.Jesteśmy dziadkami 15 miesięcznego wnuka,który został zabrany przez swoją matkę do jej domu rodzinnego oddalonego o ponad 300 km. Przez ponad rok synowa z synem mieszkali w naszym domu.Przez ten okres mocno związaliśmy się z wnukiem.
    Syn na dzień dzisiejszy jest w trakcie rozprawy sądowej o ustalenie widzeń z małoletnim synem. Proszę o informacje czy jako dziadkowie mamy również możliwość starania się o ustalenie takowych widzeń poza miejscem przebywania wnuka. Czy istnieje szansa aby sąd zasądził nam widzenia z wnukiem 1-2 dniowe( tzw.weekendowe) bez konieczności odwożenia wnuka do matki biorąc pod uwagę odległość, która nas dzieli?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jak najbardziej możecie Państwo wnosić o uregulowanie kontaktów z wnukiem. Czy realne jest, aby wnuk był do Państwa przywożony zależy od waszych relacji i jakie byłyby przeciwskazania, natomiast sam wniosek, by wnuk był przywożony w mojej ocenie nie jest absurdalny, ale bedzie trudny do uzyskania. Jeżeli jednak sąd nakazałby przywożenie wnuka przez matkę, to już mniej realne jest, aby po dwóch dniach jeszcze musiała przyjeżdźać aby go od Państwa odebrać. Pozdrawiam

  182. TATA pisze:

    Witam panie Marcinie prosząc o porade ,w maju tego roku jestem już po rozwodzie przyczym muj cztero letni syn nakazem sądu został przymnie .Oboje z byłom żoną możemy spełniać władze rodzicielską .moja była żona może zabierać syna co dwa miesiące na dwa tygodnie ale nie otym mowa .Czy ja jako ojciec naszego syna i gdzie sąd przyznał pobyt przymnie ,czy ja jestem zmuszony dowozić dziecko byłej żonie na widzenia ,prosze o porade dziękuje. TATA

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jeżeli Sąd nie nałożył na Pana takiego obowiązku w orzeczeniu, to nie musi Pan dowozić dziecka. Pozdrawiam

  183. Ela pisze:

    Witam.
    Piszę w imieniu mojego partnera otóż matka jego córki ustaliła nowe zasady spotkań z córką która ma 11 lat. Najpierw musi dzwonić do byłej żony czy może spotkać się z córką a potem zapytać córki czy ma ochotę z nim się spotkać(za namową matki twierdzi, że ma zajęcie) .Mała uwielbia spotkania z ojcem a zwłaszcza w okresie letnim jak zabiera ją na jezioro po 3 godziny albo do parku linowego czas, który spędza mój partner z córką jest pełen atrakcji.Córka mieszka z matką w tej samej miejscowości i do tej pory nie było problemów.Podczas sprawy rozwodowej sąd nie ustalił terminarzu spotkań gdyż uzgadniali, że nie będzie problemu.Co ma zrobić mój partner? Bardzo kocha swoją córkę i w tej chwili takie ograniczenia doprowadziły go do bezradności.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jeżeli nie jest ustalony terminarz kontaktów, a Pani partner chciałby mieć ustalone ramy czasowe, to może zaproponować wizytę u mediatora, albo po prostu wnieść o uregulowanie konatków. Teraz jego rola została sprowadzona do roli proszącego, a to nie wpływa na porozumienie, gdy druga strona stawia tylko warunki. Jeżeli matka odmówi pójścia do mediatora, to wówczas pozostaje sąd. Niemniej jednak wcześniej zasugerowałbym aby sam zaproponował terminy spotkań, gdyż musi mieć uprzednio przygotowany harmonogram np. do innych czynności, jak choćby pracy zarobkowej. Pozdrawiam

  184. tata pisze:

    Dzień dobry.Mam przyznaną opieke nad córką,matka ma wizyty ustalone codziennie ale pojawia sie raz na pół roku,córka ma w tej chwili 3 latka,nie ma ograniczonych praw do dziecka,choruje na schizofremie paranoidalną i sie nie leczy bo twierdzi że jest zdrowa co mam z tym zrobic,bo córka rośnie i zaczną się pytania a jest bardzo mądrą dziewczynką.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, może Pan wystąpić o zmianę tych widzeń wskazując na możliwe zagrożenia ze strony matki z uwagi na brak zainteresowania dzieckiem (wizyty raz na pół roku) no i brak leczenia choroby, która przecież może mieć różną postać objawową. To jest dość poważny problem wobec dorastającego dziecka, więc podstawy do oczekiwania zmiany kontaktów Pan ma. Pozdrawiam

  185. ojciec pisze:

    Witam jak szybko w sadzie rozpatrywany powinien byc wniosek o uregulowanie kontaktow z dzieckiem

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, całe postępowanie dotyczące uregulowania kontaktów z dzieckiem może zakończyć się na jednym terminie np. w ciągu miesiąca/dwóch, jak i trwać nawet do roku/dwóch, a w skrajnych przypadkach i dłużej. Wszystko zależy od zakresu rozbieżności w stanowiskach rodziców, składanych wnioskach dowodowych, ilości świadków etc. Pozdrawiam

  186. Ona pisze:

    Mam takie pytanie..Mam 2 letnią córkę.
    Wraz z nią mieszkam ze swoimi rodzicami.
    A pytanie brzmi, czy jeżeli w jakąs sobotę chciałabym zostawić mała na noc z rodzicami i wyjść ze znajomymi do jakiegoś klubu to czy ojciec dziecka, może mi zarzucić, że jestem zła matką, że naruszam jej prawa itp. ?
    Czy jakby ojciec dziecka wniósł takie coś do sądu to sąd mogłby pozbawić mnie praw rodzicielskich ?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, pozostawienie córki pod opieką dziadków (trzeźwych)nie stanowi podstawy do pozbawienia władzy rodzicielskiej, ani nawet do ograniczenia władzy rodzicielskiej. Pozdrawiam

  187. natalia323 pisze:

    Witam.
    Pisze z zapytaniem czy wniosek o uregulowanie kontaktów z dziecmi moze byc połaczony z wnioskiem o ustalenie miejsca pobytu dzieci?Ojciec dzieci mało co interesuje sie małoletnimi wiec zależy mi by złożyc tez takie pismo.
    pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, może być połączony, wówczas należy wnieść dwie opłaty od obu roszczeń ( po 40 zł). Pozdrawiam

  188. Zatroskana mama pisze:

    Dzień dobry,
    podczas rozwodu zostały ustalone spotkania z tatą, dziecko miało wówczas 5 lat.
    Obecnie dziecko ma 11 lat i nie zawsze ma ochotę iść do taty w terminach ustalonych przez sąd. Od jakiego wieku dziecka sąd bierze pod uwagę jego zdanie i czy wtedy mogę prosić (w imieniu dziecka) sąd o zmianę terminów spotkań? Dodam, że spotkania są sztywno ustalone i tata zawsze się stosuje do nich, bez możliwości przesunięcia spotkania. Bardzo proszę o odpowiedź. Dziękuję

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Art. 216 [1] kpc pozwala na wysłuchanie małoletniego, jeżeli jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwala. Nie wskazana jest dolna granica, ale w przypadku 11 latka istnieje możliwość wysłuchania dziecka (a nie przesłuchania). Jednakże musi Pani rozważyć, czy zasadne jest wysłuchiwanie dziecka w sądzie ( w końcu jednak jest to stres) w sytuacji gdy chodzi o przesunięcie godzin spotkań. Pozdrawiam

      • Zatroskana mama pisze:

        Bardzo dziękuję za odpowiedź 🙂
        Niestety pomysł jest dziecka a nie mój. Myślałam, że może syn trochu przesadza z tymi wizytami (że tata ogląda telewizje lub czyta gazety a on przez weekend jest w pokoju obok i gra lub układa klocki, że nie chce do niego chodzić tak często bo on się tam nudzi, wspomnę jeszcze, że jeśli wypadają np. urodziny kolegi to dziecko musi później (cyt. taty) “odrobić” tę wizytę …… ), ale zabrałam go do psychologa, żeby sprawę oceniła niezależna osoba. Niestety wszystko się potwierdziło i Pani Psycholog powiedziała, że nie ma sensu żeby dziecko się męczyło bo te spotkania i tak nic nie wnoszą w relacjach miedzy nimi. Obiecałam mu, że jeśli za rok będzie dalej chciał pozmieniać wizyty u taty, to wówczas pójdę do sądu.
        Pozwoliłam sobie jeszcze na ten komentarz ponieważ ciągle to byłe żony są tymi które utrudniają kontakty z dzieckiem, ja nie utrudniam ale (tak mi się wydaje) tata też powinien się postarać trochu dla dziecka a nie traktować spotkań z dzieckiem jak coś co mu się należy.
        Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego

  189. Mama pisze:

    Witam Panie Mecenasie. Mam pytanie jak należy postąpić w sytuacji gdy sąd ustalił, iż pełnia władzy rodzicielskiej spoczywa na matce (dziecko jest przy mnie), a ojciec ma ustalone kontakty, jednakże kontakty te wykonuje w moim przekonaniu nieprawidłowo. Mianowicie podczas wizyt dziecka pozostaje ono pod opieką osób trzecich (partnerka, dziadkowie) w tym czasie ojciec przebywa w pracy. W moim przekonaniu istotą wykonywania kontaktów z dzieckiem powinno być osobiste sprawowanie w wyznaczonym czasie opieki, co miałoby na celu chociażby budowanie więzi z dzieckiem. W moim przypadku kontakty są pozbawione osobistego charakteru i sprowadzają się do sztywnej realizacji orzeczenia sądu. Ponadto dziecko zgłasza zastrzeżenia co do sytuacji jakie mają miejsce po każdej wizycie u ojca oraz informuje mnie, że nie chce jechać na ustalone wizyty. Czy w takiej sytuacji można założyć sprawę w związku z nieprawidłowym wykonywaniem kontaktów ustalonych przez sąd ?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, może Pani wnosić o zmianę kontaktów w związku z ich nieprawidłową realizacją polegającą na podrzucaniu dziecka innym osobom pod opiekę. Nie będzie to podstawa do ukarania za nieprawidłową realizację orzeczenia ale ewentualne zmniejszenie kontaktów może wchodzić w grę. Pozdrawiam

  190. Zaniepokojona pisze:

    Witam,

    Mam problem z teściową. Dwa lata zmarł mój mąż. Jeszcze przed jego śmiercią teściowa wogule nie interesowała się dzieckiem. Po śmierci mojego męża przychodziła do mojego domu ale nie interesowala się dzieckiem była tak zwanym “wolnym słuchaczem’, bardziej intresowało ją moje życie, niż jej wnuczka. Od kąd zaczełam układać sobie życie w nowym pratnerem, zostałam zasypyana obelgami od strony rodziny męża (oskarżana o jego śmierć) i teściowa nagle zaczeła interesować się wnuczką i grozić mi,że jak nie udostępnie kontaktu z dzieckiem wniesie sprawę do sądu o przyznanie jej widzeń z dzieckiem dwa razy w tygodniu, bo tak akurat ma wolne dni od pracy. Przy ostatniej wizycie przyniosła mi pismo do podpisu oświadczające ,ze zgadzam sie na widzenia z dzieckiem dwa razy w tygodniu.Wg mnie chcą uzyć dziecka do tego aby kontrolować moje życie i do tego mi je uprzykrzać. Jestem matka i to ja powinnam decydować o tym kiedy jak i gdzie będzie się widywać z wnuczką.Bardzo proszę o pomoc. Czy sąd poprze wniosek teściowej o widzenia z dzieckiem aż dwa razy w tygoniu. Czy teściowa ma prawo do tak częstych kontatków z dzieckiem mimo,że wcześniej nie wykazywała zainteresowania dzieckiem ? Z gory bardzo dziękuje za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, ustalenia widzeń dwa razy w tygodniu nie mogę wykluczyć. Sąd może uznać, że nie jest to na tyle obciążające dla Pani i faktycznie może tak orzec. Niemniej jednak oprócz chęci babci dziecka do kontaktów, sąd weźmie pod uwagę także chęć samego dziecka i Pani stanowisko w tym zakresie. Być może babcia dziecka po śmierci syna jest po prostu samotna i poszukuje kontaktu i dlatego też chciałaby częściej widywać się z wnukiem. Nie oceniam, czy taki zakres kontaktów jest dobry czy zły, niemniej jednak jest możliwy do orzeczenia jeżeli nie wywraca życia dziecka do góry nogami. Pozdrawiam

  191. Em pisze:

    Witam serdecznie
    Od czterech lat mam problemy z kontaktami z moim dzieckiem. Mój były mąż odszedł do swojej kochanki, zabierając bez mojej zgody naszego synka. Po blisko rocznej walce z nim o małego, odbyło się badanie w RODK w słupsku, gdzie mimo iż syn wyrażał chęć mieszkania ze mną, to pani psycholog uznała że bezpieczniej będzie jeśli pozostanie on przy ojcu. Pierwsze tygodnie moje kontakty z synkiem przebiegały bezproblemowo, z czasem jednak były mąż i jego matka mnożyli powody abym się z dzieckiem nie widywała. Zablokowali mi wszystkie kontakty z synkiem na blisko dwa i pół roku. W tym czasie nie odbierali telefonów ode mnie, nie było ich w domu w terminach kiedy miałam się widywać z synkiem. Policja z reguły odmawiała interwencji w tej sytuacji. Niedawno zdobyłam się na odwagę i odwiedzałam dziecko w szkole w czasie długiej przerwy. Po jakimś czasie dowiedział się o tym jego ojciec, obiecał mi że nie będzie mi blokował kontaktu z dzieckiem. Zezwolił nam od tamtej pory na trzy spotkania po około 4 godzin, tłumacząc się dobrem synka. Dwa tygodnie temu przez przypadek usłyszałam przez telefon jak matka mojego byłego męża podpowiada małemu co ma mi mówić a czego nie. Ingerowała także w sytuacjach kiedy Tymek opowiadał że “babcia i tata mówią mu że ma zostać z nimi w domu, a nie iść do mnie” krzycząc na dziecko.
    Po kilku tego typu sytuacjach zdecydowałam się nagrywać rozmowy przez telefon, i bardzo często kontakty te przerywane są przez babcie i ojca po kilku minutach. Dziś zadzwoniłam do byłego męża i poprosiłam go abym mogła wziąć synka w środę zgodnie z wyrokiem sądu. W odpowiedzi wyzwał mnie od “kurew” przy dziecku, oraz powiedział że będę tańczyć jak on mi każe albo dziecka nie zobaczę. Po czym się rozłączył. Po kilkunastu minutach ponownie zadzwoniłam do niego, i znowu zostałam wyzwana, oraz poinformowana że mam porozmawiać z synkiem, on mi wszystko wytłumaczy. Zadzwoniłam do dziecka, i usłyszałam od Tymka że nie mogę się widywać z nim w tygodniu z względu na szkołę, w soboty ponieważ chodzą na działkę, a w niedziele nie możemy się widzieć ponieważ chodzą do kościoła. Widywać możemy się w inne dni. Tak mu to wytłumaczył tata dla jego dobra. Wszystkie te rozmowy nagrałam, ale nie bardzo mam pojęcie co z tym dalej robić. Wg orzeczenia sądu Tymoteusz miał spędzać ze mną każdą środę od godziny 15-19 oraz I i III weekend każdego miesiąca od piątku godziny 16 do niedzieli do godziny 18. Nie mam już siły na kłótnie itp, pani kurator wierzy na słowo mojemu mężowi, i twierdzi że ja nie chcę się widywać z dzieckiem. W tej chwili dysponuję około 18 nagraniami potwierdzającymi moją wersję, jednakże nie bardzo wiem jak mam postępować. Obawiam się że w chwili kiedy zgłoszę się do sądu w tej sprawie, to moj były mąż powie to co zawsze ona się z nim nie widuje itp, i po raz kolejny zrobi ze mnie idiotkę.
    Jeszcze jedna sprawa w tym nie daje mi spokoju, a mianowicie synek skarżył mi się że kiedy ojciec i babcia wychodzą do pracy, to moje dziecko w dni wolne od szkoły pozostaje pozbawione opieki osób dorosłych na ponad 8h. Mimo iż ma już dziewięć lat, uważam że jest to zbyt długi czas na pozostawianie go samego.

    Proszę o podpowiedź co mogę zrobić w takiej sytuacji. Najbardziej chciałabym aby zmieniono orzeczenie sądu, i Tymoteuszek mieszkał ze mną, podejrzewam jednak że jest to nie realne.

    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Opisany przez Panią przypadek jest jednocześnie trudny, a jednocześnie częsty jeżeli chodzi o sposób izolowania dziecka przed rodzicem. Oczywiście ojciec dziecka spełnił w zasadzie wszystkie kryteria wystarczające do stwierdzenia, że Pani kontakty z dzieckiem są utrudniane. W tym zakresie może Pani wystąpić do sądu o zagrożenie nakazaniem zapłaty kwoty pieniężnej w związku z nieprawidłową realizacją orzeczenia przez ojca. Niewątpliwie jego zachowanie tj. ubliżanie Pani, ( w tym przy dziecku, ograniczanie spędzania czasu z synem są podstawą do badania, czy nie zachodzi oczywista manipulacja dzieckiem i oczernianie Pani w oczach małoletniego, co w konsekwencji mogłoby skutkować ingerencją sądu w sprawowanie władzy rodzicielskiej przez ojca. Brak opieki przez taki czas również jest niepokojący, szczególnie jeżeli jest nagminny. Trudno przecież zaakceptować sytuację, w której ojciec woli zostawić syna bez opieki niż pozwolić ten czas spędzić z Panią. Jeżeli chodzi o ewentualne ubliżanie Pani, to zawsze może Pani założyć sprawę o znieważenie jeżeli dysponuje Pani dowodami na tą okoliczność. O tym, na czym polega przestępstwo znieważenia może Pani przeczytać w artykule http://znieslawienie.info/kiedy-mamy-do-czynienia-z-przestepstwem-zniewazenia/ Najważniejsze jest to, czy syn chce się z Panią spotykać, czy też działania ojca skutecznie go zniechęciły do spotkań. Jeżeli chce, to można próbować walczyć sankcjami finansowymi, natomiast jeżeli pojawiła się niechęć u syna, to niewykluczone, że konieczne będą spotkania z psychologiem i ewentualna terapia. Choć jedno i tak nie wyklucza drugiego. Pozdrawiam

  192. Michał Kowalczyk pisze:

    Dzień dobry,
    Mam wielki problem, co za tym idzie kilka pytań. Jeśli to możliwe bardzo proszę o radę.
    Od 4 lat walczyłem w Sądzie o uregulowanie kontaktów z moim Synem.
    Syn w tej chwili ma 9 lat. Z matką mojego Syna rozstałem się jeszcze przed urodzeniem Syna. Niestety nadal jesteśmy w konflikcie. Moja była partnerka nie jest skłonna aby się dogadać, nawet dla dobra dziecka.
    Syn nie wie o moim istnieniu. Matka wychowuje Go w przekonaniu, ze jej obecny partner jest Jego ojcem. Niestety mam sporo informacji, że nie dzieje się w tej rodzinie dobrze…
    Historia jest bardzo długa.
    Generalnie zakończenie w Sądzie Okręgowym. Matka ma pół roku na powiedzenie Synowi prawdy. Co miesiąc ma chodzić z Synem do psychologa, bo sama nie potrafi się przełamać aby mu powiedzieć o moim istnieniu.
    Od kwietnia 2015 mam wyznaczone wizyty. Na początek raz w miesiącu. Ostatnia sobota miesiąc, 2 godziny, poza miejscem zamieszkania, potem kolejna sprawa o częstsze kontakty.
    Moje pytanie dotyczy jednak sprawy szkoły i praw rodzicielskich.
    Syn urodził się w 2005 roku. Matka nie poinformowała mnie o urodzeniu Syna. Od razu wniosła sprawę o ustalenie Ojcostwa. Czy takiej sytuacji mam jakiekolwiek prawa do Syna??? (dodam że Syn nosi moje nazwisko, regularnie płacę alimenty itp., niestety od samego urodzenia były mi zabraniane kontakty).
    Czy posiadając już postanowienie Sadu Okregowego, mogę chodzić do szkoły , zabiegać o informacje o moim Synu?
    czy Szkoła ma prawo odmawiać mi informacji???

    Bardzo proszę o radę.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Bardzo ciekawe zagadnienie. Nie znalazłem w przepisach przejściowych informacji na temat takiej sytuacji, jak Pańska. Ale zgodnie z art. 93 par 2 krio sąd w wyroku ustalającym pochodzenie dziecka może orzec o ograniczeniu, pozbawieniu albo zawieszeniu władzy rodzicielskiej, co oznacza, że jeżeli tego nie uczyni, to władza rodzicielska zostaje przyznana z mocy prawa, co wynika ze zmiany przepisów z 2008 r. Przed 2008 r. przepis miał inne brzmienie i wskazywał, że w orzeczeniu ustalającym ojcostwo sąd może przyznać władzę rodzicielską. Wówczas, z mocy prawa tej władzy ojciec nie nabywał. Nie wiem, kiedy Pan miał orzeczenie ustalające ojcostwo ale w tej sytuacji, jeżeli miał Pan orzeczenie przed 2008 r., to jednak musi Pan występować o przyznanie władzy rodzicielskiej, co powoduje, że szkoła może Panu nie udzielić informacji o dziecku, z uwagi na brak uprawnień rodzicielskich. Pozdrawiam

  193. Emilia pisze:

    Dzień dobry zwracam się do Pana,ponieważ mój partner jest po rozwodzie, ma ustalone alimenty w wysokości 600 zł miesięcznie. Kontakty z córka ma ustalone raz w miesiącu po godzinie w czytelni w bibliotece szkolnej. Dojazdy do szkoły kosztują 100zł ponieważ muszę dojechać do innej miejscowości. Kontakty z córka polepszyły im mi się przez kontakt SMS owy dzwonią do siebie i jeżdzi do niej w dzień który wyznaczył mu sąd. Mój partner chciałby polepszyć kontakty z córką chciałby ja zabierać do Siebie na wekeendy, by mogła przyjechać do niego na wakacje lub ferie zimowe, chciałby spędzić z nią Święta Bożego Narodzenia i Wigilię ale córka cały czas jest nastawiana i przez swoją mamę ma bardzo napięte dni, każdy dzień w tygodniu ma bardzo dokładnie zaplanowany . Córka by chciała przyjechać do mojego partnera ale nie każe jej na to jej mama nie wiemy jak mamy udowodnić przed sądem że córka mojego partnera chce do niego przyjechać bo jest nastawiana przez swoją matkę.
    Myśleliśmy z partnerem by nagrywać ich spotkania które odbywają się w czytelni ale nie wiemy czy to jest zgodne z prawem, partner zostawia również smsy od córki by stanowiły jakiś dowód gdy wniesiemy sprawę do sądu, mamy też świadków którzy wraz z partnerem jeździli na spotkanie się z jego córką ale obawiamy się że to jest zbyt mało. Poza tym partnera była żona podczas sprawy mówiła że były kłótnie, awantury, źle traktował swoją córkę krzyczał na nią i dziewczynka w RODK powiedziała że nie chce widywać się z tatą i jeździć do niego tak ją matka nastawiła na partnera. Na chwilę obecną możemy to zdementować ponieważ ja mam syna z pierwszego małżeństwa jest dobrze przez niego traktowany i spodziewamy się niebawem naszego dziecka. Uważamy oboje że dziewczynce było by z nami dużo lepiej ponieważ ma lepsze warunki do nauki, ma dużo bliżej do szkoły, była by otoczona miłością moja partnera dziadków, miałaby lepsze warunki w domu. Chciałabym dodać że dziewczynka ma 12 lat jej matka pracuje mieszka w raz z partnerem i jego rodzicami w ubogiej wsi gdzie wszędzie do lekarza czy szkoły jest daleko.
    Bardzo proszę o pomoc i radę wiem doskonale że ojcowie w naszym kraju są dyskryminowani i będzie nam ciężko. Mojemu partnerowi bardzo brakuje córki nic mu nie zwróci straconego czasu także bardzo proszę nas pokierować co mamy zrobić w tej sytuacji.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, nagrania są kwestią mocno dyskusyjną w sądzie i tego akurat bym nie proponował robić w tej sprawie. Pani partner ma bardzo mało tych kontaktów i takie rozszerzenie, jak oczekuje nie jest pewne. Oczywiście możecie Państwo wnosić o rozszerzenie kontaktów. Jeżeli córka ma 12 lat, to sama może wypowiedzieć się co do tego, jaki zakres czasu chce spędzać z tatą. Jedną z opcji jest wniosek o to, by sąd wysłuchał córkę partnera, może to skrócić postępowania znacznie, a rozsądny sąd jest w stanie ustalić, czy córka chce więcej spędzać czasu z tatą, czy też jej ewentualna niechęć jest wynikiem “życzeń” mamy do tych spotkań. Oczywiście nie wyklucza to możliwości i tak dopuszczenia badań RODK, a to z tego powodu, iż pomiędzy dotychczasowym zakresem kontaktów a oczekiwanym jest duża różnica. Pozdrawiam

  194. Emilia pisze:

    Mam jeszcze jedno pytanie do jakiego sądu musimy kierować wniosek o rozszerzenie kontaktu z partnera córka do sądu Okręgowego przy miejscu zamieszkania dziewczynki czy do sądu Okręgowego gdzie był ustalany rozwód . Bardzo dziękujemy za pomoc i pozdrawiamy serdecznie.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, wniosek o rozszerzenie (zmianę kontaktów) wnosicie Państwo do Sądu właściwego dla miejsca zamieszkania dziecka (Sądu Rejonowego), jeżeli rozwód został już zakończony. Pozdrawiam

  195. Monika pisze:

    witam mam pytanie mam corke skonczyla poltora roczku mamy ustalone widzenia sadowo w niedziele , ale ojciec dziecka mnie meczy esemesami wyzywa mnie , i on dzwoni dzien wczesniej i mi mowi ze chce wziazc dziecko co w tej sprawie robic?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, jeżeli ma Pani sądownie ustalone kontakty, to tylko od Pani zależy, czy zgodzi się Pani na ich szerszy zakres. Nie ma Pani takiego obowiązku. Pozdrawiam

  196. Kasia pisze:

    Dzień dobry.
    Chciałbym prosić o radę w kwestii kontaktów z dzieckiem gdzie nie ma orzeczonego o rozwody ani separacji i nie był składany nawet wniosek o takie orzeczenie do sądu.
    Od znajomego odeszła żona ok. roku temu od tej pory ma utrudnione kontakty z dzieckiem, chciał złożyć wniosek do sądu o ustalenie kontaktów czy jest taka możliwość bez w/w orzeczenia.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, jak najbardziej może złożyć taki wniosek o ile nie toczy się sprawa o rozwód. Wówczas musi to regulować w postępowaniu rozwodowym. Pozdrawiam

  197. WITAM

    KONKUBENT ZABRAŁ MI DZIECKO I ZLOZYL WNIOSEK O USTALENIE MIEJSCE ZAMIESZKANA U NIEGO DOSTALAM WEZWANIE NA SPRAWE JAK MAM SIE ODNIESC ZLOZYC ODPOWIEDZ NA WNIOSEK I OSOBNY O USTALENIE MIEJSCA POBYTU DZIECKA PRZY MNIE?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, może Pani złożyć wniosek o ustalenie miejsca pobytu dziecka przy Pani. Pozdrawiam

  198. bezsilny pisze:

    Witam,
    Rozstałem się z żoną. Złożony został pozew o rozwód (nie ma jeszcze wyznaczonego terminu) oraz wniosek o uregulowanie kontaktów z Synem przed sprawą rozwodową. Nie mam pojęcia ile czeka się na rozstrzygnięcie sprawy o uregulowanie kontaktów, a zależy mi żeby jak najszybciej móc wyegzekwować od żony możliwość kontaktu z Synem. Od ponad miesiąca Go nie widziałem – bez przerwy wymyśla różne rzeczy, które są dla niej usprawiedliwieniem żeby nie pozwolić mi na widzenie. Nie otrzymuje od niej również żadnych informacji o Nim, tak naprawdę nie wiem co się z Nim dzieje. Udało mi się jedynie skontaktować z placówką szkolną i wiem że od miesiąca Syn jest nieobecny. Nic więcej.. Żona nie odpowiada na maile z pytaniami o Syna, jeśli już odpisuje to wymyśla różnego rodzaju zarzuty, które traktuje jak prawo do uniemożliwienia mi kontaktów z Dzieckiem. Nadmienię, że była również sytuacja w której uczestniczyli funkcjonariusze policji, w ich obecności żona pozwoliła mi na zobaczenie się z Dzieckiem następnego dnia. Oczywiście następnego dnia do spotkania nie doszło.. Proszę o pomoc. Czy mogę coś zrobić co wymusi na niej udzielenie mi informacji o Dziecku i umożliwi mi kontakt z Nim?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, przed rozprawą (albo na rozprawie) może Pan złożyć wniosek o zabezpieczenie Panu kontaktów z synem, wówczas sąd powinien uregulowac Pana spotkania z synem już na początku postępowania. Sprawy o rozwód potrafią się długo ciągnąć, stąd oczekiwanie na zakończenie postępowania nie spowodouje, że wcześniej takie kontakty Pan będzie miał, dlatego wniosek o zabezpieczenie jest najważniejszy na tym etapie. Generalnie powinien Pan próbować nawet przez telefon porozmawiać z synem i prosić matkę o taką możliwość. Sad tą okoliczność też powinien wziąć wówczas pod uwagę. Pozdrawiam

  199. Magdalena-PILNE! pisze:

    Witam serdecznie, chciałam poprosić o pilną pomoc, a mianowicie
    1. Mój były mąż ma sądownie uregulowane kontakty z córką w II i IV piątek miesiąca w rodzinach 16:00-18:30. Dzisiaj wysłałam mu informację o tym, że 23 stycznia mam ważną zaplanowaną sprawę i nie mogę jej przełożyć. Zaproponowałam w zwiazku z tym zmianę na następny piątek tj 30 stycznia. W odpowiedzi dostałam wiele przykrych słów łącznie ze złośliwą odmową. Tu pytanie czy jeśli go poinformowałam 1,5 miesiąca wcześniej i dałam propozycję zamiany to w sytuacji złośliwej reakcji z jego strony (jest to nagminne postępowanie w każdej kwestii) mogę i tak uznać zamianę terminu bez ponoszenia niekorzystnych konsekwencji??? Nadmieniam, że taka sytuacja ma miejsce poraz pierwszy, że tyle czasu wczesniej przekazuję mu prośbę o zmianę. Wcześniej zdarzyła się sprawa, że w wyznaczonym dniu odwiedzin poprosiłam go o przełożenie na następny tydzień i wtedy powiedzmy bez wiekszych oporów zgodził się na zmianę, a tym razem robi mi problemy.
    2. Kwestia kontaktów w Święta jest ustalona tylko w sprawie godzin i ma prawo do spędzenia czasu z córką w godzinach 12-18. Teraz mam dylemat, ponieważ II dzień Świąt przypada akurat w IV piątek miesiaca. Jakie godziny w tej sytuacji będą obowiązywać? Świąteczne 12-18 czy piątkowe 16:00-18:30? Co w sytuacji, jeżeli nie stawi się o wyznaczonej godzinie i nie poinformuje mnie np o spóźnieniu? Czy wtedy mogę z dzieckiem wyjść czy muszę mimo to czekać czy i o której się pojawi? Dodaję, iż kontakty są w miejscy zamieszkania córki i wyłącznie pod moją obecność.
    Bardzo proszę o pilną odpowiedź i z góry ślicznie dziękuję, pozdrawiam Magda.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry,
      pytanie 2- święta uregulowane zostały osobno, więc obowiązują godziny wskazane w II dzień świąt, a nie w IV piątek miesiąca. Co do obecności w domu, to powinna Pani poinformować ojca, że jeżeli do określonej godziny nie przyjdzie, to będzie Pani musiała inaczej zaplanować czas i tylko wówczas gdy będzie Pani chciała wyjść z domu.
      pytanie 1- jeżeli faktycznie ma Pani jakąś nadzwyczajną okoliczność, której nie może przełożyć, a jednocześnie proponuje Pani 2-3 inne terminy do wyboru dla ojca, a do tego pierwszy raz zdarza się taka sytuacja, to nie wydaje mi się, aby prawdopodobne było ukaranie Pani przez Sąd, jednak jakiś zdrowy rozsądek powinien być nadrzędny. Pozdrawiam

  200. pedagog szkolny pisze:

    Witam,
    proszę o poradę prawną. Jestem pedagogiem szkolnym – ojciec dziecka podpisał w Sądzie ugodę, ze zgadza się aby miejsce pobytu dziecka było przy matce oraz na kontakty (co drugi weekend, wyszczególnione są także świeta). Ojciec napiera na mnie, że chce uczestniczyć w wycieczkach szkolnych a matka zdecydowanie się nie zgadza. Ojciec nie ma ograniczonej władzy rodzicielskiej. Wymaga ode mnie podania podstawy prawnej, według której nie może uczestniczyć w życiu szkolnym dzieci.
    Proszę o pomoc, nie wiem, co odpowiedzieć.
    Dziękuję

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, zakładam że inni rodzice uczestniczą w życiu szkolnym (jeżdżą na wycieczki, chodzą na rajdy etc.), więc nie ma przeszkód aby i ten konkretny ojciec tego nie robił, chyba że jest jakaś obiektywna przesłanka, jak choćby konfliktowość tej osoby lub utrudnianie przez niego optymalnego spędzania czasu. Generalnie to Sąd w sytuacji sporu ocenia, czy takie zachowanie jest nieprawidłową realizacją ugody, czy nie. Pozdrawiam

  201. Dorota 26 pisze:

    Dobry wieczór panie Marcinie. Mój eks mąż złożył wniosek że mu utrudniam kontakty z córkami ( 1o i 7 lat). Eks mąż ma przyznane widzenia z córkami w każdą środę oraz co drugi weekend z których sam nieraz rezygnuje wysyłając mi emalia nie podając przyczyny. Zawsze w wyznaczonym przez sąd terminie dostaje dzieci. Zdarzały się sytuacje ze zabierał dzieci i zostawiał je pod opieką brata oraz swojej mamy bo chodził na “fuchy” lub brał nadgodziny w pracy. Starsza córka nie chce chodzić do taty, młodsza też się zaczęła buntować. Eks zabiera dzieci do dziadków lub brata. Dzieci często dzwonią z płaczem ze chcą do domu, tata złości się na nich że często do mnie wydzwaniają grożąc że zabierze im telefon . Babcia starszą wyzywa od kosmitów a dziadek od nieuków (z klasówki z matematyki dostała 2). Dziadkowie nie mają dobrych kontaktów z wnuczkami. ( dziadek często najeżdża na mnie). Starsza córka jest znerwicowana chodzi do psychologa . Nadmienię ze nie buntuje córek jest to ich decyzja. Czy dzieci muszą tam chodzić skoro nie chcą i on o tym wie? Zarzuca mi ze go nie informuje o dzieciach i nie zgadzam się na to żeby przebywały z jego rodzicami jak on jest w pracy. Co mogę w tej sytuacji zrobić? Proszę o radę .

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, generalnie kontakty co do zasady dotyczą spotkań między uprawnionym a dzieckiem i nie mają polegać wyłącznie na odbiorze dzieci i przekazywaniu pod opiekę innym osobom. Jeżeli dzieci buntują się przeciwko takim kontaktom, to trzeba jednak rozważyć ich zmianę w taki sposób, by tylko ojciec spędzał z nimi czas, lub nawet dziadkowie ale w obecności ojca. Może Pani tak skonstruować wniosek, by Sąd rozstrzygnął tą kwestię w Postanowieniu. Generalnie ojciec po dzieci się stawia, więc trudno przewidzieć wcześniej czy spędzi z nimi czas, czy też je podrzuci, natomiast w sytuacji gdy nie przyjedzie po dzieci, lub będzie chciał je podrzucić rodzicom, wówczas nie musi Pani zgadzać się na takie rozwiązanie. Może Pani poprosić ojca, by przedstawił grafik swoich zajęć w pracy i dostosować kontakty do tego grafiku, lub tego oczekiwać w sądzie. Pozdrawiam

  202. kasia pisze:

    Dzień dobry,
    Mój mąż ma uregulowane terminy spotkań ze swoim synem od piątku 17.00 do niedzieli 20.00 ( o drugi weekend ).
    Zostało to ustalone sadowniczy 8 lat temu. Teraz mąż zmienił pracę i nie ma możliwości, żeby odebrać dziecko od matki w piątek o 17.00,może przyjechać po syna w sobotę o 9.00. Matka dziecka twiedzi, że może syna odebrać tylko w piątek w innym wypadku termin przepada. Czy ta pani ma rację? Czy mąż musi ponownie uregulować wizyty z synem sądownie?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, akurat w tym przypadku nie przychyliłbym się do stwierdzenia, że cały termin przepada, jednak w sobotę rano powinna dziecko wydać ojcu, co nie oznacza, że w zakresie piątku matka musi inaczej gospodarować czasem z uwagi na trudności, które wynikają z przyczyn leżących po stronie ojca. Jednak i tak powinien uregulować tą kwestię, by takich problemów nie było. Pozdrawiam

  203. misiolka pisze:

    Witam. Mam taką sprawę. Wyrok sądu jest taki,ze to ja musze dowizic dziecko do ojca i byc tam z corka. W kazdy drugi weekend miesiaca sibota od 12 do 18 ,niedziela od 11 do 17. Ja nie mam prawo jazdy i musze jezdzic z nowym partnerem. Odleglisc wynosi pinad 60 km. Ojciec corki nie pizwolil partnerowi byc na spotkaniach. Co moge zrobic w tej sytuacji tymbardzoej dodajac,ze boje sie przebywac sama w domu partnera.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, ma Pani trzy możliwości, jedna odwołać się od tego orzeczenia jeżeli jeszcze jest taka możliwość, porozumieć się z byłym partnerem i trzecia wnosić o zmianę tego orzeczenia podając właśnie te okoliczności, jak brak prawa jazdy oraz to, że inna forma kontaktów byłaby bardziej optymalna dla dziecka, Pani i ojca dziecka. Nie wiem kiedy to orzeczenie sąd wydał, bowiem ta kwestia też ma znaczenie, niemniej jednak opcja najbardziej istotna to wniosek o zmianę orzeczenia. Pozdrawiam

  204. Salvex pisze:

    Witam,
    Mam pytanie jak podejść do sprawy. Mianowicie mam córkę 4 letnią której nie widziałem. Matka córki podczas sprawy alimentacyjnej powiedziała mi że będę płacił ale nigdy córki nie zobaczę a jej matka powiedziała że jak mie zobaczy to wrzątkiem potraktuje. Więc dałem sobie spokój może zbyt długi ale myślałem że przyjdzie dzień że dziecko zacznie więcej rozumieć i uda mi się nawiązać z nią kontakt i budować relację. Jestem przekonany że matka córki i jej babcia robią mętlik w gowie dziecka odnośnie moje osoby , ewentualnie powiedziały że “tatuś zostawił mamusię i ciebie”.
    Alimenty płacę od samego początku, dodatkowo córka ma założoną polisę od urodzenia. A mam ograniczoną włądzę rodzicielską – podczas rozprawy alimentacyjnej. Jestem osobą karaną ale to kilka lat przed narodzinami córki (wyrok 4 lata).
    Proszę o sugestię jak mam podejść do tematu żeby móc nawiązać kontakt spotkanie z córką.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, skoro nie widział Pan córki do tej pory, to bardzo ciężko będzie Panu zbudować więź z dzieckiem, a będzie to trudniejsze jeżeli będzie duży opór matki w tym zakresie. Na pewno najpierw powinien Pan spróbować porozmawiać z matką dziecka (choć zdaję sobie sprawę, że może to być bardzo trudne) w jaki sposób widzi możliwość wprowadzenia Pana do życia dziecka. Jeżeli jednak nie będzie tej możliwosci, to pozostaje Panu wyłącznie droga sądowa. Próby samodzielnego nawiązania kontaktu mogą doprowadzić do spotęgowania strachu dziecka przed Panem, a to nie pomoże. Czy matka i babcia dziecka robią mętlik w głowie dziecka, to tego nie wiem, ale dziecko jak czytam z Pana pytania nawet Pana nie zna, a w tej sytuacji podejrzewam,że może nie ma nawet z nią rozmowy na Pana temat. Sprawa sądowa o kontakty ma ten plus w Pana przypadku, że w takiej sytuacji jak u Pana łatwiej na sali sądowej jednak ustalić możliwą perspektywę Pana udziału w życiu dziecka. Pozdrawiam

  205. Ona pisze:

    Witam,
    Moj partner ma 15miesięczne dziecko z kobietą, która nie była jego małżonką. Dziecko zaczyna już jeść “samo”. Tata dziecka chciałby spędzać z nim więcej czasu sam, zabierać je samodzielnie na spacery i do domu. Bez konieczności przebywania razem z mamą dziecka. Czy jest to możliwe? Czy to prawda, że dopiero po 3 roku życia będzie taka możliwość? Zaznaczę że mama dziecka nie chce pozwolić na samodzielne wizyty ojca…

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, nie ma regulacji prawnej, która wskazuje, że dopiero od 3 roku życia dziecko może mieć możliwość przebywania z tatą bez obecności matki. To często wynika z relacji i więzi pomiędzy dzieckiem a rodzicami. Jeżeli ojciec nie ma praktycznie kontaktu z dzieckiem, to takie ograniczenie wynika z więzi z nim ( a raczej jej braku), natomiast w przypadku regularnych kontaktów i prawidłowej więzi, to w zasadzie w każdym momencie (albo prawie w każdym) można się o to starać o ile oczywiście nie istnieją inne przeciwskazania np. karmienie piersią, choroba, bądź kompetencje rodzicielskie. Pozdrawiam

  206. Anonim pisze:

    Dzień dobry, sprawa dotyczy mojego męża, jego córki i matki dziecka. Córka ma 11 lat, ma u nas swoje zabawki, rzeczy. Problem polega na tym, że matka nie pozwala jej zabrać do domu nic co dostała od taty. Czy są jakieś przepisy, które pomogą to uregulować? Dziecko nie może zabrać do matki swojej ulubionej książki, kolczyków czy czegokolwiek. Matka nawet nie pozwoliła zabrać jej zdjęcia z tatą.Czy można złożyć w tej sprawie jakiś wniosek do sądu?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, niestety nie ma przepisów, które nakładają taki obowiązek i to smutne, że nie mogła zabrać zdjęcia. Teoretycznie można rozważać jakieś rozstrzygnięcie sądu rodzinnego, ale wydaje mi się, że bardziej na poziomie teoretycznym niż faktycznym. Zbyt duży konflikt pomiędzy rodzicami może skutkować wszczęciem postępowania o wgląd w wychowanie (ograniczenie władzy rodzicielskiej), stąd nie polecałbym takiej drogi rozwiązania tej kwestii. Raczej jest to do wykorzystania w innym postępowaniu, jako dodatkowy argument. Pozdrawiam

  207. paweł13 pisze:

    Dobry wieczór! Mam pytanie jak ustalić kontakty z pełnoletnimi już dziećmi? Zawsze miałem utrudniony kontakt nie widziałem swoich dzieci w ogóle teraz są już pełnoletnie. Czy mogę w jakiś sposób ustalić kontakty z nimi czy tylko czekać na ich dobra wolę? Pragnę zaznaczyć że dzieci były cały czas nastawiane przeciwko mnie przez ich dziadka a kontakty z nimi nigdy nie były ustalone przez sąd. Proszę o jak najszybsza odpowiedź. Z góry dziękuje

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, niestety sąd nie orzeka o kontaktach z pełnoletnimi dziećmi, stąd pozostaje Panu czekać jedynie na ich dobrą wolę. Ważna będzie też Pana determinacja bowiem dobra wola dzieci może nie być wystarczająca. Pozdrawiam

  208. anonim pisze:

    witam,
    czy istnieje mozliwość ustalenia kontaktów nie na drodze sądowej?
    ojciec dziecka jest człowiekiem z którym mozna się porozumieć, ale nadużywa alkoholu. Nie chcę ograniczać mu możliwości kontaktu (mógłby widywać się z dzieckiem kiedy chce) o ile byłby trzeźwy. Wiem, że na rozstrzygnięcie tej sprawy sądownie czeka się ok. 2 miesięcy, a chciałabym mieć to już za sobą

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, oczywiście jest taka możliwość np. poprzez zawarcie ugody u mediatora. Niemniej jednak jeżeli taka ugoda nie będzie zatwierdzona przez sąd, to nie będzie stanowiła podstawy do ukarania za nieprawidłową realizację kontaktów. Oczywiście możecie sami podpisać taką ugodę i od Was zależy czy będziecie jej przestrzegać. Na pewno jeżeli ojciec złamie jej postanowienia, to może Pani to później wykorzystać w sądzie. Pozdrawiam

  209. ja pisze:

    Witam,jestem po rozwodzie od listopada zeszłego roku,wyrok stwierdza że mój były ma prawo do decydowania o kształceniu i miejscu zamieszkania syna .Od sierpnia zeszłego roku nie kontaktuje się z naszym 11 letnim dzieckiem mimo że ma wyznaczone święta,ferie weekendy etc.
    1 sms na wielkanoc po tym jak syn wysłał życzenia na boże narodzenie. Obecnie płaci alimenty na dziecko.Czy mogę wystąpić o ograniczenie praw aby teraz nie potrzebować jego zgody np. na wyrobienie paszportu bo się dzieckiem nie interesuje oraz aby uniknąć w przyszłości sytuacji że ojciec będzie chciał od dziecka alimentów.Nie wiem jak sie za to zabrać i kiedy złożyć wniosek?Z góry dziekuje.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, nie bardzo rozumiem, jaki związek ma wyrobienie paszportu od żądania alimentów, ale wniosek taki należy złożyć do Sądu Rejonowego o zezwolenie na wyrobienie paszportu. Choć z zakresu ograniczenia władzy wynika, że na wyrabianie dokumentów urzędowych nie jest potrzebna zgoda ojca. Chyba, że paszport ma umożliwić przeprowadzenie się poza granice kraju. Oczywiście może też Pani wystąpić o dalsze ograniczenie władzy rodzicielskiej no. poprzez pozbawienie ojca prawa współdecydowania o zmianie miejsca zamieszkania dziecka. Pozdrawiam

  210. koto pisze:

    a czy jeżeli z przyczyn osobistych odmówię sądowi powiedzieć, gdzie mieszkam i gdzie 14 letnia corka będzie spała( oczywiście ona będzie wiedziała) to sąd oddali mój wniosek o zabezpieczenie powództwa w zakresie regulacji widzeń. Pytanie sprowadza się wlasciwie do jednego pytania- czy ojciec ma prawo spędzać czas z dzieckiem w sposób ustalony przez siebie czy przez chorą z zawiści mamusię?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, barwnie Pan opisał pytanie, ale fakt nie podania adresu miejsca zamieszkania może skutkować oddaleniem wniosku, lub jego uwzględnieniem z wyłączeniem prawa nocowania dziecka u Pana. Tu chodzi głównie o warunki w jakich dziecko nocuje (przebywa). Generalnie istnieje swoboda w sposobie spędzania czasu o ile nie jest sprzeczna z dobrem dziecka i nie jest ograniczona przez Sąd. Pozdrawiam

  211. ajin pisze:

    Pracuje jak wychowawca w Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej. Nie wolno nam podawać wychowankom żadnych leków bez zlecenia lekarskiego, nawet przeciwbólowych czy zwykłego rutinoscorbinu. Czy odwiedzający rodzice (których władza rodzicielska jest ograniczona poprzez umieszczenie dzieci w placówce) mogą samowolnie podawać dzieciom “leki”które można zakupić bez recepty?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, w wielu miejcach rodzice podpisują upoważnienie uprawniające do podawania leków przez przedstawicieli placówki, ale najczęściej jest to w MOSach. Jednakże w opisanym przez Pana przykładzie uważam, że rodzice mający ograniczoną władzę rodzicielską mogą w ten sposób postępować o ile nie koliduje to z zasadami obowiązującymi w placówce i sposobem sprawowania pieczy nad dziećmi, a więc powinni takie działania konsultować z placówką. Brak współdziałania rodziców w tym zakresie może skutkować zdublowaniem leków, co może zagrażać dziecku. Jeżeli więc uważacie Państwo, że jest to postępowanie, które naraża dziecko, to możecie wystąpić do Sądu o wydanie zarządzeń opiekuńczych, które zobowiążą rodziców dziecka do zaprzestania samowolnego podawania leków. Pozdrawiam

  212. Linka pisze:

    Dzień dobry,
    Mój partner rozwiódł się prawie rok temu. Na rozprawie jego była małżonka próbowała ustanowić sposób widzeń z dwójką ich małoletnich dzieci w ten sposób, że on brałby je co drugi weekend, na dwa tygodnie wakacji oraz na połowę ferii zimowych i świątecznych. Dodam, że partner nigdy nie uchylał się od obowiązku kontaktowania się z dziećmi, odwiedzał je kilka razy w tygodniu, zabierał je min. na basen, pizzę, kort tenisowy, aczkolwiek nie był to ściśle ustanowiony „harmonogram”.
    Wracając do rozprawy rozwodowej – sąd nie przychylił się do prośby byłej małżonki partnera, a tym samym nie ustanowił ściśle tych widzeń, gdyż uznał że tak na prawdę do tej pory małżonkowie byli zgodni w tych sprawach. Nawiasem mówiąc, tak naprawdę byłej partnera chodziło o zaplanowanie sobie spraw prywatnych i „zaoszczędzenie” na alimentach w czasie kiedy partner sprawowałby opiekę nad dziećmi.
    Od tamtej pory zamieszkaliśmy razem w bardzo małej kawalarce (25 m2, jeden pokój pełniący rolę sypialni i salonu). Oboje pracujemy, czasem jeżdżąc na delegacje, nawet w weekendy. Do maja tego roku partner miał kontakt z byłą poprawny, dogadywali się w sprawie kontaktów z dziećmi. W maju w związku z jej wyjazdem wzięliśmy je na jeden weekend. Ale z tych weekendów zrobiło się ich cztery pod rząd, dodatkowo córka partnera zaczęła przyjeżdżać w tygodniu. Widocznie spodobało się jej to przyjeżdżanie, ale komuś też bardzo na tym zaczęło zależeć, bo wtedy a to na obiedzie zaoszczędzi, a to zawoła od taty na bluzkę, a to żeby dołożyć na kolonie. Dodam, że obowiązek alimentacyjny partner utrzymuje w sposób należyty. Kontakt ten stał się na tyle nachalny, że w pewnym momencie, dla nas ludzi pracujących, mieszkających w malutkim mieszkaniu, stał się kłopotliwy. W kilku sytuacjach dostrzegliśmy, że dzieci stały się narzędziem w ręku jego byłej, za pomocą którego osiąga ona jakieś materialne cele. W końcu kiedy specjalnie poluzowaliśmy ten kontakt zaczęły się telefony. Była odgraża się, a to podwyższeniem alimentów, bo małemu trzeba się dołożyć do wyprawki szkolnej, a to dzwoni z pretensjami, z bardzo podniesionym głosem że ma je teraz wziąć na weekend, bo jak nie to ona „dzwoni do kuratora”. Niestety równolegle manipuluje tymi biednymi dziećmi. Do niedawna nasze spotkania byłby miłe, a teraz stały się koszmarem. Te dzieci są na tyle zmanierowane pod względem pieniędzy, że cały czas o nich mówią. Dochodzi do tego, że ich ojciec musi się tłumaczyć z tego, dlaczego kupił sobie buty, a im nie, że „powinien odkładać sobie codziennie pieniądze, to wtedy będzie miał na wakacje dla nich”, że jak skończą osiemnaście lat to ma im opłacić prawo jazdy etc. Podczas ostatniej wizyty cały czas narzekały, że dostały tylko po lodzie i, że tylko zabraliśmy je na spacer, twierdząc, że „co to za atrakcja”…
    Na tym spotkaniu myślałam, że wyjdę z siebie. Kosztowało mnie to tak wiele nerwów, że nie wyobrażam sobie następnego. Dzieci mają po 8 i 15 lat.
    Równolegle jego była złożyła w gminie wniosek o wymeldowanie partnera z ich byłego mieszkania, które należy do gminy i było przez nich wydzierżawiane. Partner włożył w jego remont ostatnie pieniądze, a niestety tak się złożyło że niedługo potem wyprowadził się z mieszkania w związku z alkoholizmem jeszcze wtedy ówczesnej małżonki. Powodem trwałego i zupełnego rozkładu ich pożycia małżeńskiego był właśnie alkoholizm małżonki, w związku z nim liczne oszustwa doprowadzające do kradzieży wszystkich pieniędzy z ich wspólnego konta. W rezultacie ona będąc pod wpływem alkoholu rozbiła ich auto, za co ma wyrok w zawieszeniu. Dalsze okoliczności związane z rozkładem ich małżeństwa są również związane z nadużywaniem alkoholu i oszukiwaniem męża. Otóż po tym wypadku, który ostatecznie przeważył szalę goryczy i doprowadził do wyprowadzenia się mojego partnera z ich wspólnego mieszkania jego była zaczęła wręcz prześladować, jego oraz jego rodzinę. W tym czasie poznał on mnie, co również odbiło się piętnem na moich rodzicach, do których w owym czasie dwa razy zawitała. Powodem jej nalotów były tylko i wyłącznie pieniądze. Do rodziców partnera chodziła, aby się wyżalić że on nie daje jej pieniędzy. Problem polegał jednak na tym, że otrzymywała od niego pieniądze, ale Bóg jeden wie na co dokładnie je wydawała. W końcu założyła sprawę o alimenty i bardzo dobrze, bo od tej pory partner miał dowód na to, że tak naprawdę jej płaci. Kiedy zobaczyłam wniosek o ustanowienie obowiązku alimentacyjnego, myślałam że padnę. Nie dość, że nie mieli jeszcze rozwodu, to napisała w nim bezpardonowo, że żąda zasądzenia alimentów w wysokości 2 000,00 zł, z czego tylko 800,00 zł to alimenty na dzieci, a reszta tj. 1 200,00 zł to kwota dla niej! Sąd oczywiście nie przychylił się do tego wniosku i delikatnie uświadomił ją, że na dzieci nie tylko ojciec ma łożyć, ale również ona. W trakcie rozprawy doszło do ugody, co spowodowało zasądzenie 650,00 zł alimentów.
    W trakcie trwania ich małżeństwa ona wielokrotnie podejmowała pracę, ale tylko na kilka pierwszych miesięcy. Potem nie pracowała.
    Ta sprawa alimentacyjna, o której napisałam powyżej przy okazji doprowadziła do ujawnienia, że jest ona alkoholiczką, że rozbiła auto mając 2,5 promila alkoholu oraz, że nie jest do końca dobrą matką. W rezultacie od tego czasu (3 lata) ma ustanowionego kuratora sądowego.
    Od tego czasu mają za sobą jedną umorzoną sprawę rozwodową, gdzie ona w przypływie miłości nie wyraziła zgody na rozwód, oraz jedną sprawę o separację, która ostatecznie doprowadziła do rozwodu, na który była małżonka wyraziła zgodę tylko dlatego, iż znalazła sobie partnera o czym poinformowała podczas rozprawy. Wówczas zasądzono również podniesienie alimentów o 100,00 zł.
    No i wracamy do meritum mojego wywodu.
    Ona próbuje zastraszyć byłego męża zmuszeniem go przez sąd do zabierania dzieci wg wcześniej ustalonego harmonogramu (pisałam o tym na początku). Dodatkowo twierdzi, że podniesie mu alimenty. Dodam, że partner jest budowlańcem, wykazuje zarobki w wysokości 1 320,00 zł netto. Oczywiście nie powiem, dorabia na „czarno”. Ale jest to kwota wyższa od tego rzędu kilkuset złotych max. Jest w dodatku „ruchoma”. Za alimenty płaci 750,00 zł. Wspólnie wynajmujemy mieszkanie, co wraz z zakupem jedzenia i innych najważniejszych wydatków stanowi dla niego drugie 750,00 zł. Do tego należy wyliczyć wydatki poniesione na paliwo oraz w związku z utrzymaniem samochodu – podstawowego narzędzia pracy. W dodatku każda wizyta u dzieci wiąże się z zabraniem ich gdzieś, prezenty na święta, urodziny co w całym miesiącu również kosztuje ok. 100,00 – 150,00 zł, a czasem nawet więcej (ostatnio dołożył starszemu dziecku na wyjazd na kolonie letnie). A teraz ona straszy go, że będzie musiał zabierać je na co drugi weekend, połowę wakacji, ferii itp. A co w tym czasie z kosztami ponoszonymi na ich utrzymanie? Nadmienię, iż ustanowienie takich odwiedzin jest dla nas bardzo trudne, ze względu na wspomniane zobowiązania zawodowe. Partnerowi szykuje się obecnie miesięczna delegacja w innym mieście, mamy bardzo małe mieszkanie, nie mamy warunków noclegowych dla tych dzieci. Nie widzę problemu w zabraniu ich do nas kilka razy w tygodniu, pójść na spacer, do kina, ale ściśle ustalone całe weekendy, połączone z noclegiem są trudne. Poza tym przykre jest kiedy słucha się z ich strony argumentów w stylu, daj mi więcej, mało nam, mało. One są tak zmanierowane przez nią, że nie wiem jak kiedyś wkroczą w dorosłość. Dla nich nie liczy się, że tata przyjechał w odwiedziny, tylko od razu pada pytanie gdzie nas zabierzesz, co nam kupisz i dlaczego tylko to, przecież Ty masz itp. Na mnie powoli patrzą bykiem. Proszę uwierzyć, to nie nastraja do spotkań z nimi…
    Ona otrzymuje jeszcze ok. 200,00 zł zasiłku rodzinnego, w trakcie roku szkolnego dzieci nie płacą za obiady i dowozy do szkoły. Zauważyłam pewną zależność, że zawsze w wakacje ona ma problem z pieniędzmi, zawsze się „uaktywnia”…
    Czy jest takie prawo, które siłą nakaże ojcu spotkań z dziećmi, w sposób tylko pasujący matce? Do momentu kiedy przez cały miesiąc były u nas weekend w weekend nie było problemu w tej kwestii. Widocznie komuś się to bardzo spodobało. Jeżeli ojciec nie ma warunków do zabierania dzieci na co drugi weekend, nie wyrazi na to zgody, ale podtrzyma chęć spotykania się z dziećmi np. 6 – 8 razy w miesiącu, ale ze względu na pracę nie jest w stanie określić jakie byłyby to dni, to będzie to skutkowało ograniczeniem jego władzy rodzicielskiej?
    Kilka dni temu moi rodzice otrzymali urzędowe pismo zaadresowane na mojego partnera, który nigdy tam nie mieszkał. Czuję, że po prostu ona zaczyna nas prześladować, i że pewnego dnia po prostu podrzuci nam dzieci siłą, bądź zacznie nas fizycznie nękać…
    Nie jest to osoba skora do polubownego załatwiania spraw. Każdy jej telefon to krzyki i próba wymuszeń, zastraszanie sądami, policją, kuratorami. Dlatego też partner już w ogóle od niej nie odbiera…
    Planujemy spotkanie z jej kuratorem (którym de facto nas próbuje zastraszyć). Chcemy jej to wszystko opowiedzieć, jak manipuluje dziećmi. Przypuszczamy, że nie układa jej się z obecnym partnerem, co również może mieć wpływ na taki stan rzeczy. Ostatnio pisała niedorzeczne smsy, co pozwala nam przypuszczać, że być może wróciła do nałogu? Dodam, że czasem kiedy przyjeżdżamy z wizytą młodszy syn twierdzi, że jest głodny. O godz. 16…

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, z jednej strony Pani partner ma wszelkie argumenty aby wystąpić o zmianę miejsca pobytu dzieci, ma możliwość częstszego spotykania się z dziećmi i robi to ale w rzeczywistości nie chce, ponieważ koszt alimentacyjny, jaki ponosi uniemożliwia mu to. Taką konkluzję mam z Pani informacji. Pani partenr może wystąpić do sądu o zmianę miejsca pobytu dzieci, by mieszkały z nim ( o ile chcą) i wystąpić o alimenty od matki. Może też utrzymując zwiększoną częstotliwość wystąpić o zmniejszenie alimentów powołując się na zwiększony zakres jego opieki nad dziećmi. Można więc mówić o zmniejszeniu możliwości zarobkowych partnera z uwagi na większy zakres opieki nad dziećmi. Uchylanie się od opieki nad dziećmi nie ma sensu, bo szkodzi i jemu i dzieciom, więc którąś z opcji może wybrać Pani partner. Pozdrawiam

  213. Zatroskana pisze:

    Witam. Czy jest ustalony wiek dziecka, od ktorego były partner z ograniczoną władzą rodzicielską może zabrac dziecko do siebie do domu, na cały dzień? Zaznaczam, że nie mamy ustalonego sądownie terminarza i zakresu widzeń. I czy jeśli odmówie spotkania w jego miejscu zamieszkania, mogę ponieść jakieś konsekwencje? Z góry dziekuje.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, nie ma ustalonego wieku, od którego zależy możliwość zabrania dziecka. To bardziej kwestia więzi i częstotliwości spotkań. Konsekwencje może Pani ponieść, jeżeli nie będzie Pani realizowała orzeczenia, ale też trzeba wyczuć, czy Pani brak zgody do takich kontaktów jest zgodny z tym, czego dziecko by oczekiwało. Pozdrawiam

  214. ilona pisze:

    Witam, chciałabym się dowiedzieć, czy jeśli w wyroku rozwodowym sąd ograniczył władzę rodzicielską ojcu dziecka co do decydowania w istotnych sprawach takich jak wybór kierunku nauki, zgody na leczenie a także wyjazdu dziecka za granicę, to czy mogę wyprowadzic sie z dzieckiem za granice i złożyć wniosek o odwiedziny dwa razy po tygodniu ferii dwa tygodnie wakacji i święta na przemian co drugi rok w inne dni i czy moge wnosic o podzial dowozu i przywozu dziecka do ojca na pół. Dodam że ojciec dziecka nie interesowal sie nim przez 6 lat, ale alimenty płacił.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, przy tak skonstruowaniej władzy rodzicielskiej ojca musi Pani mieć jego zgodę na wyjazd, a jeżeli nie ma Pani jego zgody lub odmawia, to wówczas musi Pani wystąpić do sądu o zezwolenie (zastępczą zgodę sądu) na wyjazd. Formalnie tak powinna Pani zrobić. Pozdrawiam

  215. Monika pisze:

    Dzień dobry Panie Mecenasie,
    mam jedno pytanie na trochę inny temat, a mianowicie: gdy urodził się syn byłam w związku partnerskim. Razem z ówczesnym partnerem i ojcem dziecka w USC daliśmy dziecku nazwisko podwójne – pierwszy człon od ojca, drugi człon to moje nazwisko.
    Dziecko ma teraz 3 lata, my juz nie jesteśmy razem.
    Czy jest możliwość zeby zmienic kolejność członów w nazwisku? Nie ukrywam, ze żałuje decyzji jaką wtedy podjęłam..

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, bez zgody ojca lub bez zezwolenia sądu nie może Pani zmienić nazwiska. Ale nawet przy braku zgody ojca, to sąd również niekoniecznie zezwoli na zmianę nazwiska, szczególnie jeżeli ojciec ma władzę rodzicielską i interesuje się dzieckiem. Pozdrawiam

  216. Agnieszka pisze:

    Dobry wieczór,
    chciałabym jako ciocia starać się o widzenie mojej 3-letniej bratanicy. Moja bratanica we wrześniu zeszłego roku zachorowała na siatkówczaka, złośliwego guza oka. Jej rodzice byli w tym momencie miesiąc przed ślubem, który ze względu na chorobę córki odwołali. W międzyczasie ujawniło się wiele nieciekawych historii na temat matki mojej bratanicy i w doszło do wielu kłótni. W marcu mój brat wyjechał za granicę ponieważ nie był w stanie utrzymać się i płacić alimentów oraz spłacać długów, które zrobili z matką bratanicy. Odkąd kazano wyprowadzić mu się z domu niedoszłej teściowej ma bardzo utrudniony kontakt z córką. Nie chcę wnikać tu za bardzo w jego gestie. Chciałabym dowiedzieć się czy jako ciocia mogę starać się w Sądzie Rodzinnym o widzenia z bratanicą, za którą bardzo tęsknię. Jak traktuje to polskie prawo? Jakie kroki mogę podjąć w tym kierunku, by jak najprędzej móc zobaczyć się z bratanicą?
    Będę wdzięczna za odpowiedź.
    Pozdrawiam, Agnieszka

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, przepisy nie przewidują Pani uprawnienia do wystąpienia o uregulowanie kontaktów. KRiO ogranicza się do rodziców, dziadków, rodzeństwa, powinowatych w linii prostej oraz osób, które przez dłuższy czas sprawowały pieczę nad dzieckiem. Mogłaby Pani spełniać przesłanki ostatniej grupy, ale z pytania wnoszę, że to raczej nie wchodzi w grę. Musi Pani obligować brata do występowania o kontakty i w jego orzeczeniu ewentualnie próbować uzyskać prawo do spotkań z bratanicą. Pozdrawiam

  217. aga pisze:

    Dzien dobry mam takie pytanie ex maz ma ograniczona władze rodzicielska ale ma przyznane widzenia z córka wszystko było ok gdy mieszkał ze swoimi rodzicami na dzien dzisiejszy nie znam jego adresu pobytu wiem ze raz na jakis czas przebywa u swojej kobiety ,wiec czy mam obowiazek wydania mu córki na widzenie jezeli nie wiem dokad ja zabierze,dodam ze nie płaci alimentów od pół rok

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, co do zasady zapewne w orzeczeniu nie ma informacji, że kontakty są zależne od podawania adresu miejsca zamieszkania, więc to ojciec w tym czasie decyduje gdzie spędza ten czas, a Pani nie powinna warunkować zgody na kontakt od podawania miejsca spędzania czasu przez ojca. Jeżeli jednak uważa Pani, że bezpieczeństwo dziecka jest zagrożone, to wówczas tą kwestię powinien rozstrzygnąć sąd i ewentualnie można starać się o to, aby ojciec nie spędzał czasu z miejscu zamieszkania swojej konkubiny o ile oczywiście takie żądanie jest uzasadnione. Pozdrawiam

  218. rrr pisze:

    witam, jak rozumieć zapis w postanowieniu ,,w co drugi weekend miesiąca”??dziekuję

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, w co drugi weekend oznacza, że w jednym weekendzie opiekę sprawuje jeden rodzic, a w kolejnym drugi z rodziców i tak na przemian. Pozdrawiam

  219. emma pisze:

    witam, mam córke która ma 6,5 roku. ojciec do tej pory nie wykazywał zainteresowania dzieckiem,mała go wogóle nie zna,nie utrzymywał z nią kontaktu przez 6 lat, alimenty płaci sporadycznie i to tylko po kilka złotych aby nie pojśc do wieziena za uchylanie sie od płacenia. od dwóch lat mieszkam z córka za granica, mała chodzi tu do szkoły już drugi rok,ja mam tu pracę,wynajmujemy mieszkanie. ojciec teraz po tylu latach ma zamiar zlożyc wniosek o przyznanie kontaktów. na jakie kontakty moze zgodzic sie sad? dodam ze my z córka nie jezdzimy do polski nawet na wakacje. w jaki sposob jesli ojciec złozy wniosek sad dostarczy wezwanie jesli w pl nie mamy adresu zameldowania ani zamieszkania?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, ojciec powinien złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów w Anglii, bowiem tam jest miejsce pobytu dziecka. Jeżeli złoży wniosek w Polsce, to taki wniosek powinien zostać odrzucony. A w związku z dotychczasowym zainteresowaniem ojca to sąd może w ogóle nie przyznać mu kontaktów. Pozdrawiam

  220. Aisa pisze:

    Dzień dobry,
    jak interpretować ten zapis?

    “jeżeli w danym miesiącu będzie piąty weekend to ojciec odbierze córkę w sobotę z domu matki o 16:30. Ojciec odwiezie dziecko w nd do domu matki o 16:30.”

    Który weekend będzie piątym, a który pierwszym?
    Przykład: 30.X pt, 31.X sb, 1,XI nd – który to weekend?

    Z góry dziękuję,

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, co do zasady jest tak, że chodzi o pełny weekend miesiąca, choć sam weekend do sobota i niedziela, więc nie tyle ważny jest piątek, ale dwa pozostałe dni. Co do zasady chodzi o pełny weekend danego miesiąca. Takie dni, jak Pani wskazała najsprawiedliwiej podzielić po połowie, ale przy interpretacji orzeczenia, weekend danego miesiąca musi być pełny czyli i sobota i niedziela wchodzą w jeden miesiąc. Pozdrawiam

      • Aisa pisze:

        Serdecznie dziękuję za odpowiedź.
        Tu spór jest o to, który weekend jest “piatym weekendem miesiąca”
        Dni które podałam tj. 30.X pt, 31.X sb, 1,XI nd ojciec dziecka interpretuje jako 1 weekend miesiąca – czyli jego weekend. Ja natomiast uważam iż jest to “piąty” weekend października czyli chcę zastosować się do zapisu ugody, że ojciec odbiera dziecko w sb o 16:30. Ojciec dziecka oczywiście odgraża się sądem i konsekwencjami jeśli nie dostanie dziecka w terminie 30.10-1.11. Co robić?

        Jeśli chodzi o przyszłe ustalanie kontaktów ojca z dzieckiem: czy lepiej wg Pana Mecenasa ustalać weekend od sb rano?

        • Marcin Zaborek pisze:

          żeby nie było wątpliwości, można zapisać “każdy pełny weekend miesiąca począwszy od piątku”. Od soboty to jednak dzień mniej kontaktu, więc może z tego wyniknąć spór. Jeżeli chodzi o ten weekend 30.10 , to tak jak napisałem, nie jest to pełny weekend miesiąca. Pozdrawiam

  221. Aneta pisze:

    Witam, kto po rozwodzie powinien wg prawa zawozic i odbierać dziecko od ojca. Czy matka musi zawozic bądź odbierać dziecko od ojca?? Czy to on sam powinien zorganizować sobie to spotkanie? Jak jest faktycznie wg prawa?? Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, tu nie ma reguły, choć to zależy jak brzmi orzeczenie o kontaktach. Ale praktyka orzecznicza stoi na stanowisku, że ta osoba która stara się o kontakty winna odbierać dziecko i przywozić po zakończonym kontakcie do miejsca zamieszkania. Nie ma jednak przepisu, który to reguluje. Pozdrawiam

  222. rrr pisze:

    witam, jak rozumieć zapis w postanowieniu ,,w co drugi weekend miesiąca”??dziekuję

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, najprościej to raz jeden rodzic ma weekend z dzieckiem a raz drugi rodzic. Pozdrawiam

  223. BOJĄCA SIĘ O DZIECKO pisze:

    Nigdy nie byłam w sądzie, i dlatego chciałam się dowiedzieć czy mogłabym uzyskać w sądzie, żeby mój były nie mógł brać dziecka do siebie tylko odwiedzał go przy mnie lub kuratorze ze względu na to iż mój były jest narkomanem z problemami psychicznymi oraz był karany. Boję się o dziecko, gdyż mój były nie jest odpowiedzialny. Nawet gdy byliśmy razem i mieszkaliśmy razem nie okazywał zainteresowania dzieckiem wolał z kolegami pić, brać narkotyki oraz nie pokazywać się całe noce i dnie a jak wracał to spędzał w łóżku kilka dni nawet wtedy nie chciał bawić się z naszą córką. Córka ma 5 lat i bardzo go kocha i za nim tęskni, nie chciałabym dla niej zabraniać mu kontaktu. Dlatego wolę aby spotkanie odbywało się na moich zasadach, ponieważ bardzo martwię się co mogłoby jej się stać z nim pod moją nieobecność. Proszę mi odpowiedzieć na pytanie to dla mnie bardzo ważne.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, tak jak najbardziej jest to możliwe. Pani argumenty uzasadniają ustanowienie udziału kuratora ale trzeba te informacje udowodnić, lub bardzo szczegółowo opisać. Jednocześnie powinna Pani wykazać, że jego uzależnienie jest tak duże że zagraża dziecku i dlatego powinien być orzeczony udział kuratora. Pozdrawiam

  224. BOJĄCA SIĘ O DZIECKO pisze:

    Bardzo dziękuję za pomoc. Pozdrawiam.

  225. Alina pisze:

    Witam,
    u mnie sprawa jest następująca. Ja i mój były mąż mamy pełną władzę rodzicielską. Natomiast mój były notorycznie nie przestrzega postanowień wyroku sądu:
    – płaci alimenty z opóźnieniem;
    – nie odbiera dzieci ze szkoły w dni kiedy ustalił to sąd;
    – o wszystkich zmianach powiadamia dzieci a nie mnie;
    – często nie bierze dzieci do siebie kiedy powinien;
    – obraża mnie gdy dzieci są u niego (dzieci mi mówią o tym);
    – wszystkie kontakty z nim kończą się wyzwiskami pod moim adresem.
    Co mam zrobić, proszę o pomoc?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, jeżeli alimenty są płacone z opóźnieniem, to może Pani w trakcie trwania opóźnienia zgłosić się do komornika o egzekucję alimentów, wówczas to komornik będzie egzekwował należność alimentacyjną i opóźnień może już nie być. Natomiast w przypadku kontaktów, to Pani może wystąpić o zagrożenie nakazaniem na Pani rzecz zapłaty kwoty np. 500 zł za każde naruszenie obowiązków wynikających z postanowienia o kontaktach. Czyli, jeżeli ojciec nie przyjedzie na spotkanie, nie odbierze w terminie dzieci, to wówczas zachodzą okoliczności uzasadniające jego ukaranie za to. Natomiast w przypadku wyzwisk, obelg, mówienia do dzieci źle o Pani, może Pani wystąpić o ograniczenie władzy rodzicielskiej ojca poprzez np. nadzór kuratora, podjęcie terapii etc ewentualnie po prostu o ograniczenie kontaktów. Pozdrawiam

  226. Katarzyna pisze:

    Witam.
    Ojciec naszego 8 letniego syna ma ustalone kontakty :
    – drugi i czwarty weekend w miesiacu
    – Swieta B.Narodzenia poczawszy od wigilli od 10 rano do pierwszego dnia swiat do godz. 20
    OD wakacjii do dnia dzisiejszego nie zabral go w ani jeden weekend chce go zabrac teraz w swieta.
    Co mi grozi za niewydanie dziecka i jakie moge poniesc konsekwencje?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, w przypadku niewydania celowego dziecka w terminie wskazanym w orzeczeniu, Sąd na wniosek ojca może zagrozić Pani nakazaniem zapłaty na rzecz ojca określonej kwoty pieniężnej za każde kolejne naruszenie orzeczenia. Jednocześnie, brak kontaktów ojca z dzieckiem od wakacji, jeżeli jest wyłącznie z winy ojca (niechęci do spotkań), czyni takie żądanie mało prawdopodobnym. Pozdrawiam

  227. Kaka pisze:

    Witam. Mój były chłopak zostawił mnie jak byłam w trzecim miesiącu ciąży. Kiedy urodziłam dziecko zarejestrowalam ja podając tylko siebie natomiast ojca imię wymyśliłam. W metryce urodzenia dziecko ma moje nazwisko. Obecnie córka ma już 9 lat od tego czasu brak kontaktów z moim byłym chłopakiem, nie podałam jego nawet o alimenty. Moje pytanie brzmi czy jeśli on nie miał kontaktów z dzieckiem, dziecko jego nigdy nie widziało, on jest obcy dla niej czy gdyby kiedyś się zjawił to ma jakieś prawa do tego dziecka? Czy bym musiała zgadzać się na badania DNA? Z góry dziękuję.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, Pani były chłopak nie ma praw do dziecka, musiałby najpierw wystąpić o ustalenie ojcostwa, wówczas sąd rozstrzygałby też o władzy rodzicielskiej ( nie oznacza to oczywiście, że od razu by ją przyznał). Jeżeli sąd zobowiązałby Panią do badań, to pewnie musiałaby Pani się zgodzić. Ale Pani opór nie byłby korzystny. Niemniej jednak po wszczęciu takiego postępowania mogłaby Pani jednak żądać alimentów. Pozdrawiam

  228. magdalena pisze:

    Dobry Wieczór,

    mam zapytanie, jak wygląda sytuacja gdy wyprowadza się ojciec dziecka z domu ( dziecko ma prawie 3.5 roku) i chciałby widywać się z dzieckiem jak najczęściej a najlepiej codziennie ale nie może polubownie porozumieć się z matką dziecka. On ma świetny kontakt z dzieckiem, kąpię ją, czyta jej do spania bawi się z nią. Jest cudownym ojcem. Nie wzięli ślubu, żadne z nich też nie ma ograniczonych praw. Każdy weekend prawie, np na 4 weekendy w miesiącu spędzają 3 weekendy wspólnie bez matki bo ona pracuje. Chodzi o to czy istnieje szansa by mógł widywać dziecko codziennie np od 19 do 21 ? I 3 weekendy w miesiącu? Czy jest szansa by sąd przyznał mu tak częste widzenia ??

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, trudno powiedzieć czy jest to możliwe. Z pewnością zależy to trochę od relacji z matką dziecka. Jeżeli jest napięta, bądź jest silny konflikt, to widywanie się z dzieckiem w mieszkaniu matki codziennie wydaje się mało prawdopodobne, a nie sądzę by sąd zgodził się na to, by 3.5 letnie dziecko wracało codziennie o 21 do domu. Natomiast w zakresie 3 weekendów, jeżeli aktualnie w tym zakresie spotyka się z córką, to oczywiście jest to prawdopodobne, aby sąd te 3 weekendy przyznał. W zakresie tych dni w tygodniu jest trudniej mi przewidzieć. Oczywiście nie mogę wykluczyć sytuacji, że sąd przyzna codzienne kontakty, tyle że nie w domu matki i wcześniej, ale w zakresie o którym Pani wskazała, wiele zależałoby od stanowiska matki. Pozdrawiam

  229. Stanisława pisze:

    Mam postanowienie na temat kontaktów ojca z dziećmi wydane przez Sąd poza Warszawą.Aktualnie dzieci na stałe mieszkają ze mną w Warszawie.Gdzie mam złożyć wniosek do Sądu o zmianę treści tego postanowienia?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, w Warszawie, w sądzie właściwym według aktualnego miejsca zamieszkania. Pozdrawiam

  230. Michał Dudek pisze:

    Witam, ja mam problem innego typu, jestem w trakcie sprawy rozwodowej, gdy jeszcze obecna żona dowiedziała się iż biorę rozwód z jej winy i że ja chce mieć opiekę nad dzieckiem, postanowiła się mścić zakładając niebieską kartę, z której obecnie się uwolniłem, (nie była zasadnie założona), matka mojego syna obecnie mieszka w domu samotnej matki i umożliwia mi się widywanie z synem tylko 1 raz w tygodniu po 1 godzinę, dla mnie to za mało Syn i ja bardzo tęsknimy i jesteśmy ze sobę związani, boje się że mnie zapomni, jak i kto mi może pomóc wywalczyć częste widywania… w tej placówce Dyrektorka powiedziała że bez zgody matki nie mogę tam przebywać… proszę o pomoc.
    opisałem to w skrócie gdyż na cała sytuację braknie strony 🙂

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, ale skoro toczy się sprawa rozwodowa to tam ma Pan możliwość ustalenia tam zakresu kontaktów. Wówczas orzeczenie będzie Pana uprawniało do spotkań z dzieckiem i nie będzie Pan zależny od woli matki dziecka. Odnośnie Pana przebywania w placówce, to tą kwestię zapewne reguluje regulamin placówki i na to nie ma Pan wpływu. Pozdrawiam

  231. Katarzyna pisze:

    Dobry wieczór. Mój pytanie brzmi: czy na rozprawie o ustalenie kontaktów z dzieckiem mogę odmówić zgody na nocowanie trzyletniego dziecka u ojca w zasądzone weekendy? Dodam, że ojciec odwiedza dziecko ok.2/3 dni w miesiącu tworząc przy tym znikomą więź emocjonalną z dzieckiem. Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, tak może Pani odmówić przedstawiając swoje stanowisko w tym zakresie. Jest to Pani prawo, więc sąd będzie brał tą okoliczność pod uwagę. Pozdrawiam

  232. Misza pisze:

    Wklejam jeszcze raz mój komentarz z 13.01.2016 r. bo cały czas pojawia się informacja, że oczekuje na moderację.
    A co zrobić w sytuacji kiedy dziecko ma już prawie 16 lat. Jego ojciec wyprowadził się kiedy dziecko córka miała 6 tygodni i od tego czasu nie kontaktował się z nią, nie płacił alimentów, nie pamiętał o urodzinach, imieninach. Nagle po tylu latach napisał do niej na facebooku, a kiedy go zablokowała przyszedł do naszego mieszkania i dobijał się. Nie jest pozbawiony władzy rodzicielskiej, nie znam jego adresu, wiem tylko, że mieszka w innym mieście. Co zrobić jeśli córka nie chce się z nim spotykać, nie zna go, boi się ? Nadmieniam, ze jej ojciec to osoba karana między innymi za gwałt na 15-latce, pobicie mnie, groźby karalne wobec mnie, kradzieże. Czy córka w tym wieku ma coś do powiedzenia? Boję się o nią, boję się, że będzie stał przed blokiem, czy szkołą i ją zaczepiał. Czy coś można tutaj zrobić, aby było zgodnie z prawem? Czy on może tak nagle po tylu latach pojawić się i rujnować spokój dziecka?
    Odpowiedz

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, pozbawienie władzy rodzicielskiej nie oznacza, że nie ma on prawa do kontaktów z córką. Jednakże z uwagi na jego zachowanie, nagłe uaktywnienie, nachodzenie dziecka i powodowanie lęku u małoletniej, może Pani złożyć wniosek o zakazanie kontaktów ojca z dzieckiem. Pyta Pani czy może rujnować spokój dziecka, nie powinien a robi to, więc zakaz kontaktów jest jak najbardziej do rozważenia. Na gruncie prawa karnego musiałbym wiedzieć coś więcej, ale jeżeli podczas dobijania się do drzwi ubliżał Pani lub córce, groził, to w grę wchodziłoby zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa gróźb karalnych (i mogłaby Pani oczekiwać zakazu kontaktów w tym postępowaniu). W wieku 16 lat zdanie dziecka ma istotne znaczenie. Pozdrawiam

  233. Marta pisze:

    Witam Pana Mecenasa!
    Postaram się krótko opisać fakty i zadać na końcu celowane pytanie. Założyłam Niebieską Kartę mężowi, po wielu latach awantur i agresji w domu. Tylko raz dzwoniłam na policję. W trakcie rozprawy (do NK) ograniczono mu władzę rodzicielską poprzez ustanowienie dla mnie (do pomocy) kuratora, z pozostawieniem decydowania w spr zdrowia, nauki, państwa zamieszkania. Od 2012r, aż do teraz (luty 2016) mąż zupełnie zignorował naszego 13-letniego syna. Mimo ustaleń w trakcie mediacji co do opieki nad synem (mąż miał dwa weekendy w mies, tydzień ferii i 2 tyg wakacji) nie wykorzystał ani dnia. Dodatkowy paradoks: mieszkaliśmy wspólnie w domu teściów, mąż “niby bywając” w domu- wybywał na imprezy, pił, utrudniał mi życie, zupełnie lekceważył syna. Potem mąż bez przekazania słowa komukolwiek- pracował w in miastach Polski, za granicą. W lutym tego roku wyprowadziłam się do samodzielnego mieszkania. Miałam dość tego, że syn patrzy jak konkubina męża paraduje u nas w ogródku, jest przyjmowana przez teściów, także z dzieckiem (być może mojego męża:)). Od początku lutego syn jest buntowany (nie mam jak tego udowodnić). Stał się opryskliwy, arogancki, opuszcza msze, szkołę, nie stosuje się do naszych wypracowanych metod wychowawczych. Koszmar. Domyślam się co jest przyczyną. Wczoraj bez porozumienia ze mną i mojej zgody- syn wyszedł z domu z oświadczeniem, ze do teściów i prawie byłego męża. Prawie serce mi pękło. To dziecko, które w małżeństwie było zawsze tylko ze mną. Mieliśmy badania w RODK, które wypadły pozytywnie dla mnie. Napisałam oczywiście informację do teściowej i mężą, iż nie wyrażam zgody na zabieranie Bartka bez ustalenia ze mną. Jednak z nr-u męża odpowiada jego konkubina (zaznaczyłam jej, ze nie życzę sobie jej korespondencji). Jak podejść do sprawy? I formalnie i… co zrobić z synem, jak do niego dotrzeć? Błagam o radę. Czytam pilnie wszystkie Pana porady

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, skoro przeprowadziła się Pani do innego mieszkania i chce mieć jasno ustalone reguły spotkań, to optymalnym rozwiązaniem byłoby sądowe ustalenie kontaktów. To da Pani pewną stabilizację w zakresie terminów i pozwoli na ewentualne sankcjonowanie za nieprzestrzeganie terminów przez ojca. Może Pani też wskazywać, że oczekuje Pani takiego uregulowania spotkań aby były bez nowej konkubiny męża, albowiem taka sytuacja wpływa destrukcyjnie na dziecko. Jeżeli nastąpiło takie zachowanie syna, które Panią zabolało, to może być to wynikiem manipulacji ze strony środowiska ojca. To jest 13 latek, łatwo ulega wpływom, więc zmniejszenie kontaktów może być rozwiązaniem optymalnym. Ta arogancja, opryskliwość może być wynikiem nie tylko sytuacji domowej ale i szkolnej. To jest wiek, w którym autorytetami stają się koledzy, a rodzice niekoniecznie. Pytanie, czy czasem w szkole nie dzieje się coś dziwnego i czy czasem nie warto porozmawiać z pedagogiem szkolnym. Powinna też wzrosnąć rola kuratora, a przynajmniej powinna się odbyć wspólna rozmowa pomiędzy Panią a mężem o dziecku. Napisała Pani, że syn nie stosuje się do waszych wypracowanych metod wychowawczych, skoro tak, to ojciec też powinien nauczyć się egzekwować od syna określonych i oczekiwanych zachowań. Zawsze może Pani wymóc odbycie warsztatów wychowawczych, zobowiązać sądownie ojca do ich odbycia z Panią. Ale chyba najważniejszym jest uregulowanie kontaktów w sposób schematyczny. Abstrahując od powyższego, to sugeruję więcej dystansu do oświadczenia syna o udaniu się do ojca i teściowej. To i tak lepiej, że poszedł do nich niż miałby stać pod klatką, bo i taka alternatywa jest możliwa. Jak dotrzeć do syna? To zależy od Pani możliwości, najlepiej umiejętnie zorganizować mu czas, (treningi sportowe, częste wspólne wyjścia i to niekoniecznie do kina). Takie aspekty potrafią odwrócić uwagę, a jednocześnie są na tyle atrakcyjne, że syn może je kojarzyć z Panią, a jak wynika z Pani pytania, u ojca takich atrakcji raczej nie ma. Pozdrawiam

  234. Mama z zagranicy pisze:

    Witam, mój wpis po oczekiwaniu na moderację zaginął. Otóż mieszkam z synem poza granicami Polski za sądową zgodą ojca. Mamy ustalone też sądownie widzenia z synem. W sytuacji kiedy ja jadę do Polski z synem poza terminami uzgodnionymi na widzenia muszę ojca poinformować o przyjeździe by ten mógł się z synem spotkać. Ostatnio tak było w październiku, zgodziłam się by syn u niego przenocował,na następny dzień nie odwiózł syna tłumacząc to wspólnymi planami z synem, na kolejny dzień wręcz zażądałam by mi odwiózł dziecko. wtedy mi wykrzyczał że nie ma ograniczonych ani pozbawionych praw i może dziecko wziąc na godzine na dzień a nawet na cały ten czas co ja jestem w Polsce. Czy rzeczywiście tak jest że jeżeli mam wyjazd do Polski w terminie nie ustalonym jako czas u ojca to może on syna brać na ile zachce pomimo naszych planów(moich i syna)?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, jeżeli ma Pani sądownie uregulowane kontakty, to samowolne przedłużanie kontaktów przez ojca jest złamaniem tego orzeczenia. Nie wiem, jak brzmi to orzeczenie, ale z Pani pytania wynika, że gdy jedzie Pani do Polski, to musi informować ojca. Jeżeli ten obowiązek wynika z orzeczenia i w tym zakresie wskazuje na możliwość dodatkowych spotkań z ojcem, to wówczas postępowanie ojca zależne jest od treści orzeczenia. Jeżeli jednak jest tak, jak wskazałem na początku, to ojcu nie wolno samowolnie wydłużać czasu kontaktów. Władza rodzicielska nie ma znaczenia, bowiem istnieje konkretne orzeczenie o zakresie kontaktów ojca z synem. Pozdrawiam

  235. Mama pisze:

    Dzień dobry. Mam pytanie chociaż jest mi bardzo trudno to nie chcę pozwalać przebywać ojcu mojej 2 letniej córeczki w moim mieszkaniu. Ojciec córeczki jest chory psychicznie schizofrenia. Niestety nie potrafię się z nim dogadać. Każdy najmniejszy temat kończy się awantura. Wystąpiłam o pozbawienie władzy rodzicielskiej. Czekam na rozprawę. Dziś kiedy pojechałam do jego domu z córeczka wykrecil mi rękę bo nie chciałam oddać mu jakiegoś papieru po czym zamknął na klucz drzwi i stwierdził że nas nie wypuści bo uciekne z dzieckiem. Pytanie moje jest czy ja muszę godzić się na jego kontakty z dzieckiem? Córeczka jeszcze nie rozumie co się dzieje. Ojciec dziecka nie chce się leczyć a mówi takie rzeczy ze włos na głowie się jezy. Czy on ma szansę na widzenia z dzieckiem?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, to zależy od tego, czy uda się Pani wykazać istnienie zagrożenia ze strony ojca wobec córki. Jeżeli tak, to Sąd może nie odważyć się umożliwić kontaktów, szczególnie jeżeli ojciec dziecka nie chce się leczyć. Musi Pani dokładnie opisać, co ojciec mówi, jakie kieruje groźby, głównie wobec córki. Oczywiście w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa dziecka (realnego) nie musi Pani godzić się na kontakty i może Pani to zaznaczyć w sądzie. Pozdrawiam

  236. matka87 pisze:

    WITA. MAM DWOCH SYNOW…OD 5 LAT WYCHOWUJE ICH SAMA,OJCIEC DZIECI WIDUJE ICH MOZE RAZ NA ROK GDYZ UWAZA ZE NIE MA CZASU WIDYWAC SIE Z NIMI CZESCIEJ..CZASAMI DO NICH DZWONI OBIECUJAC GWIAZDKI Z NIEBA I TYLKO NA OBIECYWANIACH SIE KONCZY…JEST TO DLA MNIE BARDZO DUZYM PROBLEMEM PONIEWAZ DZIECI POTEM TO STRASZNIE PRZEZYWAJA I ZE WSZYSTKICH JEGO NIEDOTRZYMANYCH OBIETNIC TO JA MUSZE SIE TŁUMACZYĆ…DODAM ZE TO NIE ON PŁACI ALIMENTY TYLKO FUNDUSZ ALIMENTACYJNY…UWAZA ZE 700ZŁ TO DLA MNIE DOŚĆ PIENIEDZY ZEBY UTRZYMAĆ “MASZE DZIECI” dLATEGO MAM TAKIE ZAPYTANIE CZY MOGE OGRANICZYĆ MU PRAWA…I CZY JEST SZANSA ZE WYGRAM SPRAWE??? z GÓRY DZIĘKUJE ZA ODPOWIEDZ…POZDRAWIAM

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, faktycznie wykonuje Pani wszystkie obowiązki sama, co oznacza, że w zakresie decyzyjności również tylko Pani podejmuje decyzje. Brak zaangażowania ojca w opiekę nad dziećmi oznacza, że ma Pani przesłanki do ograniczenia władzy rodzicielskiej i dużą szansę na orzeczenie ograniczające władzę rodzicielską ojcu. Pozdrawiam

  237. Tomek pisze:

    Witam, powtarzam temat bo oczekuje na moderację

    Witam serdecznie, proszę o radę. Mam córkę która obecnie ma 9 miesięcy, od 8 miesięcy żona wyprowadziła się do swoich rodziców bo nie podobało jej się życie na wsi, miejscowość gdzie żyłem, twierdzi że ją oszukiwałem finansowo ale to nieprawda bo daje jej wiele razy więcej niż trzeba na konto – tych zarzutów się nie boje, przez ten czas jeździłem do malutkiej co 2 dni tj od pt do pon bylem z nimi, spałem u nich i w środy na noc przyjeżdżałem po czym w czw wracałem do pracy oddalonej o 60km, tak daleko tez mieszkam od nich. Od 2 miesięcy żona zabroniła mi spania z sobą, była u prawnika, w czerwcu 2016 chce wnieść o rozwód polubownie bez winy którejś ze stron, ogranicza mi i nakazuje mi kontakty do 10 godz w tygodniu, jeden dzień w weekendzie mogę przebywać w domu jej rodziców. Czy mam jakaś szanse by wywalczyć w sadzie rodzinnym częstsze kontakty z córeczka? Robię przy niej wszystko, opiekuje się, bawię ona też to uwielbia, myje, kapie, przewijam, żona do stycznia 2016 zostawiała mnie samego z córką a żona wychodziła sobie sama wtedy na 2-3 godziny. Nic złego zonie nie zrobiłem, żadna przemoc, krzyki, utrzymuje ich do dziś dnia, kupuje co chcą, wszystko bym im oddał. Zdaje sobie sprawę że jeśli JA skieruje sprawę o regulacje widzeń do sądu rodzinnego to żona się wścieknie i całkowicie zabroni mi widzeń, a mam takie samo prawo do dziecka jak żona. Traktuje mnie jak zbira jakiegoś. Z drugiej strony jeśli będę czekać na czerwiec to żona w sądzie powie ze mi już na dziecku nie zależy bo jeżdżę raz na tydzień? Żona mnie ostrzegła że jeśli przyjadę w tygodniu bez zapowiedzi to poszczuje mnie policją. Proszę o pomoc, jestem w kropce co robić? Regulować kontakty czy nie? dostanę więcej niż 10 godz wizyty w tygodniu? Żona codziennie po 18 dzwoni na 2 minuty i informuje mnie o stanie dziecka, przed 2 miesiącami dzwoniliśmy co 3 godzinki do siebie. Dziecko ma 9 miesięcy, mamy super kontakt ale niemowlę wciąż jest mało świadome przez jej wiek, nie chcę stracić więzi, z góry bardzo ale to bardzo dziękuję

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, tego czy dostanie Pan więcej niż 10 godzin tygodniowo nie jestem w stanie przewidzieć. Choć jeżeli Pan miał dotychczas wskazany zakres opieki, nie było zastrzeżeń odnośnie Pana relacji z córką, to mniej niż Pan miał w sposób znaczący nie powinien Pan otrzymać. Proszę pamiętać, że skoro żona deklaruje dla Pana 10 godzin w tygodniu np. po dwie godziny przez 5 dni w tygodniu, do tego cały dzień weekendowy, to nie ma przeszkód aby sąd jednak dał Panu w każdym z tych dni po 4 godziny plus dzień w weekend (albo i więcej). Mniej niż żona sama proponuje sąd Panu raczej nie orzeknie. Choć propozycję żony powinien Pan udokumentować przed sądem. Pozdrawiam

  238. Justyna pisze:

    PISZE POWTARZAM SIE BO KOMENTARZ CZEKA NA MODERACJE
    Witam, pisze do Pana w takiej sprawie, mam 8 miesieczne dziecko, z ojcem dziecka nie mamy slubu, od wrzesnia 2015 do listopada 2015 mieszkalismy razem, wyprowadzil sie od nas 350 km dalej twierdzac, ze nie moze znalezc pracy, a prawda byla taka ze uciekl bo moja mama zapytala czy planuje jakis slub czy zyc na “kocia łape” uciekl od obowiazkow a teraz wniosl sprawe do sadu o uregulowanie kontaktow z dzieckiem chce je zabierac co 2 tygodnie na 2 tygodnie do siebie, w swieta i wakacje rowniez, twierdzi ze utrudniam mu kontakty z synem, gdzie jest to nie prawda, bo kedy by nie przyjechal ja zgadzalam sie na wizyty, od 8 do 18 przebywal z synem, a we wniosku twierdzi ze utrudniam mu kontakty, niedlugo mam sprawe w sadzie i nie wiem czy mam sie obawiac, czy Sad przyzna mu to co skladal we wniosku, czy Sad moze zabrac mi tak male dziecko na tak dlugo?? Jestesmy ze saba silnie zwiazani jak to matka z synem, ojciec dziecka przyjezdzal raz na miesiac i twierdzi ze ma silna wiez z synem, gdzie dziecko go nawet nie kojarzy i sie go boi, placze kiedy go bierze na rece. Prosze o odpowiedz czego mam sie spodziewac czy mam sie przygotowac na najgorsze, ze Sad przyzna mu to o co wnioskowal? Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, mało prawdopodobne by sąd przyznał taki podział opieki przy tak małym dziecku, w każdym razie ja z takim przypadkiem nie miałem styczności. Często jest trudno uzyskać noclegi przy dziecku w takim wieku, a co dopiero opiekę przez pełne 2 tygodnie. Pozdrawiam

  239. Beata pisze:

    Dzień dobry, niedawno rozstałam się z.partnerem, ojcem mojej siedmiomiesięcznej córeczki. Jeszcze przed rostaniem obserwowałam jak spożywał alkohol, podczas ostatniego spotkania z dzieckiem przy którym byłam obecna też był po piwie. Od czasu rostania były partner mi ubliża, powiedział też, że w.momencie rozstania wszystkie obowiązki związane z wychowaniem spadły na mnie. Teraz chce zabrać córkę do swoich rodziców, których mała dawno nie widziała. Czy mogę zażądać, żeby być obecną przy tych odwiedzinach? Uważam, że nie jest on odpowiedzialny, jego rodzice także nigdy nie opiekowali się nasza córeczką bez mojej obecności

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, może Pani oczekiwać obecności przy kontaktach ojca z dzieckiem. Jednakże nie wiadomo, czy Sąd uzna taką obecność za zasadną gdyby doszło do sprawy sądowej. Jednakże z Pani informacji wynika, że głównym problemem, który ogranicza Pani zaufanie do ojca dziecka jest alkohol i jeżeli rzeczywiście taka sytuacja ma miejsce, to wydaje mi się, że Pani oczekiwanie jest rozsądne. Z drugiej strony nie wiem, jaka jest częstotliwość opieki ojca nad dzieckiem (jeżeli już zabierał ją do siebie i swobodnie spędzał czas), to takie ograniczenie może nie zyskać aprobaty. Jeżeli jest to jednak nowa sytuacja i nagle bez Pani dziecko miałoby jechać do dziadków, to Pani oczekiwanie wydaje się być rozsądne. Pozdrawiam

  240. Beata pisze:

    Moj komentarz nie chce się wymoderowac.
    Dzień dobry, niedawno rozstałam się z.partnerem, ojcem mojej siedmiomiesięcznej córeczki. Jeszcze przed rostaniem obserwowałam jak spożywał alkohol, podczas ostatniego spotkania z dzieckiem przy którym byłam obecna też był po piwie. Od czasu rostania były partner mi ubliża, powiedział też, że w.momencie rozstania wszystkie obowiązki związane z wychowaniem spadły na mnie. Teraz chce zabrać córkę do swoich rodziców, których mała dawno nie widziała. Czy mogę zażądać, żeby być obecną przy tych odwiedzinach? Uważam, że nie jest on odpowiedzialny, jego rodzice także nigdy nie opiekowali się nasza córeczką bez mojej obecności

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, może Pani oczekiwać obecności przy kontaktach ojca z dzieckiem. Jednakże nie wiadomo, czy Sąd uzna taką obecność za zasadną gdyby doszło do sprawy sądowej. Jednakże z Pani informacji wynika, że głównym problemem, który ogranicza Pani zaufanie do ojca dziecka jest alkohol i jeżeli rzeczywiście taka sytuacja ma miejsce, to wydaje mi się, że Pani oczekiwanie jest rozsądne. Z drugiej strony nie wiem, jaka jest częstotliwość opieki ojca nad dzieckiem (jeżeli już zabierał ją do siebie i swobodnie spędzał czas), to takie ograniczenie może nie zyskać aprobaty. Jeżeli jest to jednak nowa sytuacja i nagle bez Pani dziecko miałoby jechać do dziadków, to Pani oczekiwanie wydaje się być rozsądne. Pozdrawiam

  241. lidka pisze:

    witam !moje pytanie dotyczy takiej sytuacjimój syn płaci alimenty zadeklarowane przez siebie samego 500 zł na swojego syna czyli mojego wnuka, widywał synka tylko wtedy kiedy była partnerka zgodziła sie na to obecnie po urodzeniu drugiego dziecka z innym partnerem syn opiekuje się wnukiem przez okolo 20 dni czy w tym wypadku była może żądac całej kwoty ?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, w takim przypadku ważne jest jak wygląda te 20 dni opieki. Jeżeli codziennie ale po 2h, to znaczy że faktycznie miejsce pobytu dziecka jest i tak przy matce i wówczas ma ona prawo oczekiwać alimentów, ale jeżeli 20 dni pełnych spędza u ojca, to on ma większy zakres osobistych starań o utrzymanie i wychowanie dziecka, on sprawuje główną pieczę nad synem i wówczas to już bardziej on może oczekiwać alimentów od matki dziecka. Ważne jest kto faktycznie więcej spędza czasu z dzieckiem. Pozdrawiam

  242. Justyna pisze:

    Moj komentarz nie chce sie wymoderowac.
    Witam, pisze do Pana w takiej sprawie, mam 9 miesieczne dziecko, z ojcem dziecka nie mamy slubu, od wrzesnia 2015 do listopada 2015 mieszkalismy razem, wyprowadzil sie od nas 350 km dalej twierdzac, ze nie moze znalezc pracy, a prawda byla taka ze uciekl bo moja mama zapytala czy planuje jakis slub czy zyc na “kocia łape” uciekl od obowiazkow a teraz wniosl sprawe do sadu o uregulowanie kontaktow z dzieckiem chce je zabierac co 2 tygodnie na 2 tygodnie do siebie w miesiace nieparzyste a w miesiace parzyste na weekendy, w co drugie swieta i na miesiac wakacji , twierdzi ze utrudniam mu kontakty z synem, gdzie jest to nie prawda, bo kedy by nie przyjechal ja zgadzalam sie na wizyty, od 8 do 18 przebywal z synem, a we wniosku twierdzi ze utrudniam mu kontakty,ze nie pozwalalam sie widywac z synem, gdzie sam mi go zabieral i zamykal sie w innym pokoju,caly dzien nie widzialam dziecka, niedlugo mam sprawe w sadzie i nie wiem czy mam sie obawiac, czy Sad przyzna mu to co skladal we wniosku, czy Sad moze zabrac mi tak male dziecko na tak dlugo?? Jestesmy ze saba silnie zwiazani jak to matka z synem, ojciec dziecka przyjezdzal raz na miesiac i twierdzi ze ma silna wiez z synem, gdzie dziecko go nawet nie pamieta, do wszystkich obcych sie usmiecha, a kiedy wnioskodawca przyjechal to go nagrywal kiedy sie smial i chce pokazac jako dowod w Sadzie ze ma dobre kontakty z synem i moze go zabrac, stwierdzil tez ze to dla mojego dobra bo odpoczne. Prosze o odpowiedz czego mam sie spodziewac czy mam sie przygotowac na najgorsze, ze Sad przyzna mu to o co wnioskowal? Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, mało prawdopodobne by sąd przyznał taki podział opieki przy tak małym dziecku, w każdym razie ja z takim przypadkiem nie miałem styczności. Często jest trudno uzyskać noclegi przy dziecku w takim wieku, a co dopiero opiekę przez pełne 2 tygodnie. Pozdrawiam

  243. Kasiulka pisze:

    Mam ograniczone prawa rodzicielskie . Syn przebywa w rodzinie zastepczej u swojej babci . Chciałabym zabrac syna na kilka dni na wakacje do siebie . Babka dziecka nie wyraza na to zgody . Czy musze zwracac sie do sądu o urlopowanie dziecka czy da sie załatwic to w inny sposób .

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, w tej sytuacji powinna Pani złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów do Sądu. Ewentualnie może Pani poprosić o mediacje PCPR. Pozdrawiam

  244. Aga pisze:

    Witam.
    Od 2,5 roku jestem po rozwodzie. Mam 9 letnia córkę z byłym mężem. On ma ograniczoną władzę rodzicielską, ustalone kontakty widywania się z córką. Właśnie o to chciałam zapytać. Ojciec dziecka powinien zabierać córkę ze szkoły zaraz po lekcjach w każdy pon , śr i pt. a przyprowadza ją o 19:00 do miejsca zamieszkania.
    Obecnie ma inną pracę, która nie pozwala odbierać córki ze szkoły ( pracuje różnie raz do 17:00 raz do 18:00.) każe dziecku samemu wracać autobusem miejskim lub iść na pieszo do miejsca jego zamieszkania z nową Panią.
    Nie pozwala mi odbierać dziecka w “jego dni” tylko naraża dziecko na niebezpieczeństwo. Próbowałam z nim rozmawiać, ale ciągle dostaję odpowiedź że mam swoje dni z dzieckiem a to są jego dni.
    Córka ostatnio powiedziała ojcu, że chce żebym to ja odbierała ją ze szkoły i że nie będzie sama jeździć autobusem, to na nią nakrzyczał i powiedział że matka nastawia dziecko przeciwko ojcu , Proszę o poradę, chciałabym wystąpić o zmianę kontaktów do sądu, ale nie mam dowodów na te wszystkie jego “wybryki”. Boję się o córkę.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, wystarczy że będzie Pani miała zeznania świadka, który to potwierdzi lub poprosi wychowawcę o to, by osobiście weryfikowała, kto córkę odbiera w tych dniach ( o ile oczywiście będzie to możliwe). To potwierdzi, że to nie ojciec odbiera córkę. Nadto, wystarczy, że poprosi Pani w sądzie o ewidencję czasu pracy ojca dziecka i wyjdzie, że nie ma możliwości technicznych na odbiór córki w godzinach swojej pracy. Pozdrawiam

  245. kaja pisze:

    Witam,
    Z obecnym jeszcze mężem jesteśmy w trakcie prowadzenia rozmów na temat rozwodu i ustalania opieki nad dzieckiem. Czytałam, że zmieniły się przepisy i władza rodzicielska może zostać powierzona obojgu rodzicom, jednak jest ustalane miejsce zamieszkania dziecka. Córka skończyła właśnie roczek. Proszę o informację czy to prawda, że po rozwodzie, oczywiście córka zostanie ze mną, do 3 roku życia nie będzie mogła spać u ojca?Widzieliby się tylko wtedy przez kilka godzin w określonych dniach w tygodniu.Ustaliliśmy jak wyglądałyby kontakty dziecka z ojcem. W pozwie chcemy napisać aby sąd nie regulował kontaktów ojca z córką. Czy mimo tego musimy przygotować dla sądu jakiś plan wychowawczy?Czy to już jest kwestia dogadania między sobą i nigdzie nie będzie zapisany sposób i częstotliwość kontaktów?Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, tak zmieniły się przepisy i nie ma już obowiązku ograniczania władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców jeżeli nie ma zgodnego porozumienia pomiędzy rodzicami. Sąd nadal ustala miejsce zamieszkania dziecka przy jednym z rodziców. Co do możliwości nocowania u drugiego rodzica, to nie ma przepisu, który wykluczałby możliwość nocowania dziecka poniżej 3 roku życia. Oczywiście możecie Państwo wnieść o to by sąd nie regulował kontaktów ojca z dzieckiem i nie musicie przygotowywać planu, choć możecie bowiem pozwoli on uprościć wiele kwestii. Pozdrawiam

  246. Piotr pisze:

    Dzień dobry, mam dwa pytania.
    1) czy to prawda że sąd orzeka widzenia z dzieckiem tylko dwa razy w miesiącu?
    2) czy jeżeli dziecko przebywa pod moją opieką to muszę pytać matkę dziecka o zgodę na wyjazd np. nad morze na weekend ?
    Dodam że mam pełne prawa rodzicielskie.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry,
      a. nie jest to prawda,
      b. myślę, że powinien poinformować mamę dziecka o takim wyjeździe.
      Pozdrawiam

  247. kaja pisze:

    Witam,
    Jeśli władza rodzicielska zostanie przyznana obojgu rodzicom, a miejsce zamieszkania dziecka jest przy matce, to czy to prawda, że dziecko nie może spać u ojca do 3 roku życia?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, nie ma takiej zależności, że nie wolno dziecku spać u ojca i wiek dziecka nie ma tu nic do rzeczy. Kwestia noclegów dziecka u drugiego rodzica zależy od wieku, dziecka, więzi z rodzicem, możliwości noclegu itp. Miejsce pobytu też tego tego nie ogranicza, Sąd bowiem może uregulować nocleg dziecka z rodzicem także wówczas, gdy miejsce pobytu jest uregulowane u drugiego rodzica. Pozdrawiam

  248. Evelina pisze:

    Chciałam się dowiedzieć jeśli mój syn ma 3,5 roku to czy ojciec ma prawo zabierać go na noc do siebie i np brać na cały miesiąc wakacji i tydzień ferii gdy dziecko nie chodzi jeszcze do szkoły .?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, nie ma regulacji, która wskazuje, że tego robić mu nie wolno, jak i takiej która wskazuje, że może to robić. Otwarte pozostaje pytanie, czy syn jest w wieku i relacji z ojcem i z Panią, który dobrze zniesie taki zakres kontaktów. Dużo zależy w tym zakresie od Pani tak naprawdę. Pozdrawiam

  249. Aga pisze:

    Panie Mecenasie. Jestem po rozwodzie od kilku miesiecy. Mój ex to alkoholik i dlatego ma ograniczone prawa rodzicielskie. Ma prawo do widzenia się z dzieckiem w trzecią sobotę miesiąca w mojej obecności w domu jego rodziców. Jak powinno wyglądać umawianie się na wizytę? Bo w moim miemaniu to on powinien to robić. W koncu to jego prawo….. Jak to powinno w praktyce wyglądać? Czy jeśli sie nie skontaktuje ze mną to ja nie jadę na wizytę? Proszę o pomoc w tej sprawie.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, z Pani informacji wynika, że to Pani musi przyjechać z dzieckiem do domu rodziców ojca dziecka, a więc wcześniejszy brak kontaktu z jego strony nie oznacza, że kontaktu nie będzie lub, że można tak założyć. Może Pani narazić się na zarzut, że ojciec czekał na dziecko i Panią, a Pani nie przyjechała. Co najwyżej może Pani przed terminem kontaktów pytać, czy kontakt jest aktualny, czy ojciec dziecka będzie. To może uprościć Pani funkcjonowanie w tym zakresie. Ale jeżeli z orzeczenia nie wynika jego wcześniejszy obowiązek poinformowania o kontakcie (lub o jego braku), to powinna Pani jeździć. Pozdrawiam

  250. Matka pisze:

    Witam.Mam takie zapytanie…Jestem po rozwodzie gdzie sad przyznal mi piecze nad dwojka córek ,a ojciec ma prawo do współdecydowania o istotnych sprawach życiowych córek takich jak wybór szkoly,spędzanie wolnego czasu.Dzieci nie chca jeździć do ojca on sam nievutrzymuje z nimi czestego kontaktu a jak juz się kontaktuje to dzwoni raz na 2 a nawet i 4 miesiące gdzie i tak córki nie chca z nim rozmawiać.Miesiac temu złożyłam wniosek da sadu o pozbawienie mu praw rodzicielskich.Teraz mąż wypisuje mi smsy i oskarża o to ze utrudniam mu kontakt z dziecmi…Poinformowal mnie iż w sierpniu przyjeżdża do polski bo obecnie zamieszkujew Holandii i zabiera dzieci do siebie do konca wakacji chociaż córki mówią ze nie chca jechac do taty.Moje zapytanie brzmi czy jesli nie wydam mu dzieci gdy będzie chcial je zabrać badz w każdym innym czasie nie pozwolę mu na zabranie dzieci jesli same sie na to nie zgadzają czy mogę miec jakies problemy z tego tytułu gdy zabronię mu zabrania dzieci gdziekolwiek albo chociaż nie odbierając jego telefonów gdy do mnie wydzwania? Za poradę z góry dziekuje.Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, jeżeli ojciec nie utrzymuje z dziećmi kontaktu i taki stan trwa dłuższy okres czasu, to trudno mi sobie wyobrazić aby poniosła Pani konsekwencje za brak woli dzieci do spędzenia nagle oczekiwanej przez ojca ilości czasu. Wola dzieci ma znaczenie jeżeli jest ich własnym przeżyciem a nie powieleniem oczekiwań jednego z rodziców. Sąd będzie ewentualnie analizował czemu dzieci nie chcą kontaktu z ojcem i tu będzie położony nacisk na weryfikację ich woli i potencjalną odpowiedzialność Pani. Niemniej jednak brak kontaktów ojca z dziećmi jeżeli jest wynikiem właśnie jego postawy wpływa na wolę dzieci i kształtuje ich postawę, co raczej nie powoduje Pani odpowiedzialności. Pytanie, czy jak ojciec przyjedzie do dzieci, to jakikolwiek czas z nim spędzą, nawet kilka godzin, bo to też ma znaczenie. Pozdrawiam

      • Matka pisze:

        Witam.Bardzo dziekuje za odpowiedź.Dzieci raczej kontaktu osobistego z nim nie mają.Przez ostatnie 2lata spędziły z nim jeden weekend kiedy wziął je do swojej matki a ich babci.Od tamtej pory odwiedził je tylko jeden raz i w dodatku przyjechał pod wpływem alkoholu i ten czas spędził nie z dziecmi tylko na rozmowie zemną w donośnym tonie,można nazwać iż byla to mala kłótnia…Od roku czasu dzieci niewidzialy ojca ani razu,gdy ten próbował umówić sie na spotkanie raz tylko w tym czasie dzieci nie chcialy go odwiedzić dlatego tez poinformowałam byłego męża o braku chęci dzieci do widzenia sie z nim co skonczylo sie kolejna awanturą.Proszę mi jeszcze powiedziec czy w tym przypadku braku kontaktu ojca z dziećmi i ich niechęcią do widywania sie ze swoim ojcem mam jakas szanse w sadzie na odebranie mu praw rodzicielskich? Pozdrawiam

        • Marcin Zaborek pisze:

          tak, ma Pani przesłanki do wystąpienia o to, lub o bardzo daleko idące ograniczenie władzy rodzicielskiej. Trwały brak kontaktów lub bardzo okazjonalny oznacza niezbyt szczególne zainteresowanie dziećmi. Pozdrawiam

  251. Aleks pisze:

    Witam,
    Czy można złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów z dzieckiem jeszcze przed narodzeniem dziecka?
    Rozstaliśmy się z partnerką 2 tyg. przed tym jak dowiedziała się, że jest w ciąży. Od pierwszego momentu zapewniałem, że stanę na wysokości zadania. Próbowałem ratować związek przez 8 miesięcy,
    -zrezygnowałem z dobrej pracy za granicą wróciłem do polski, wcześniej latałem co miesiąc,
    -dzwoniłem, pisałem listy, kartki, wysyłałem paczki, prezenty, pieniądze, dawałem kwiaty.
    – spotkałem się z jej rodziną prosząc o pomoc, zapewniając o dobrych zamiarach.
    -“Dawałem spokój” na kilka dni jeśli byłem o to proszony,
    -wspierałem duchowo – pytałem o stan zdrowia, samopoczucie, potrzeby, komplementowałem, okazywałem szacunek, przedstawiałem pozytywne scenariusze
    – byłem wyrozumiały w większości przypadków chowałem ego do kieszeni rozumiejąc, że najważniejsza jest spokojna ciąża
    – uczestniczyłem w wyborze i kosztach wszystkich elementów wyprawki i innych, dbałem by strona finansowa była zorganizowana
    – zorganizowałem i zabrałem na wakacje nad morze na mój koszt
    – uczestniczyłem w cotygodniowych zajeciach szkoły rodzenia, dojeżdżając za każdym razem 100km, odbierając matkę spod domu i odwożąc pod dom,
    – oferowałem wspólną sesję u specjalisty rodzinnego/związkowego
    – oferowałem wspólne zamieszkanie w mieszk. o podw. standardzie
    – do końca wierzyłem, że tak silne odrzucenie może być związane z tzw. hormonami ciążowymi
    – do końca wierzyłem że ekspartnerka przełamie się i będzie w stanie podjąć partnerską relacje, że dziecko będzie miało szanujących się rodziców, matkę i ojca w jednym domu, że będziemy tworzyć podstawową komórkę społeczną – rodzinę
    – do końca otaczałem opieką najlepiej jak potrafiłem

    Niestety mimo moich starań matka będzie pozostawać w domu swoich wiekowych już rodziców, proponując mi jednocześnie kontakty 1/7 lub 2/14 w anonsowanych z wyprzedzeniem godzinach. Argumentuje to ich stanem zdrowia i swoją prywatnością.
    Ja z kolei chcę przynajmniej 3/7 (najlepiej nieograniczony) z możliwością spędzania nocy z dzieckiem. Rozwiązanie jest za miesiąc. Czy zakładając, że mamy uznanie ojcostwa z USC, mogę wnioskować o uregulowanie kontantków z dzieckiem jeszcze przed jego narodzeniem? Czy mogę wnosić o nieograniczony kontakt? Co w sytuacji gdy matka mieszka u rodziców? Ja zaproponowałem jeszcze zabieranie jej na weekendy ale ona nie chce się zgodzić argumentując złym wpływem podróżowania w zimie na zdrowie noworodka. Ja chcę mieć jak najczęstszy kontakt z dzieckiem od pierwszych jego dni.
    Proszę o pomoc, z góry dziekuję

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, od razu odpowiem na pierwsze zagadnienie, nie może Pan wnosić o uregulowanie kontaktów z dzieckiem jeszcze nie narodzonym. Natomiast okoliczności, które Pan podał będą miały znaczenie dla oceny Pana zaangażowania wobec matki dziecka i de facto zaangażowania w ciążę. Niemniej jednak nie podejrzewam, by sąd inaczej uregulował Panu kontakty na początku niż w miejscu zamieszkania matki dziecka, a więc w zapewne w miejscu zamieszkania jej rodziców. Inne uregulowanie zależne jest od wielu zmiennych, których jeszcze nie ma, a mogą być. Tj. czy dziecko i mama faktycznie będą mieszkali u dziadków macierzystych, jak będzie wyglądała sytuacja po porodzie (stan zdrowia matki i dziecka). Oczywiście sąd może orzec, że codziennie może Pan przyjeżdżać do dziecka ale nie wydaje mi się prawdopodobne, by sąd orzekł (przynajmniej na początku), że matka dziecka będzie podróżowała do Pana z małoletnim, jeżeli się na to nie będzie zgadzała. Pozdrawiam

  252. Anna pisze:

    Witam,
    mam bardzo ważne pytanie mój partner, który jest po rozwodzie ma 7 letniego syna w wyroku sądowym jest zapis że ” kontakty ustala się w każdą parzystą niedzielę miesiąca w godzinach 10-15 ” czy w takim przypadku odwiedziny muszę zawsze odbywac się pod kontrolą matki która śledzi każdy ich krok i nie wyraża zgody ani na zabranie dziecka na te 5 godzin ani na ich spacer tylko we dwóch. Dodatkowo każda rozmowa telefoniczna odbywa się w trybie głośnomówiącym, żeby ta kobieta mogła ciągle podsłuchiwac jaka jest na to rada? Dziękuje za odpowiedź

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, z takiego zapisu nic nie wynika. Ani nie wiadomo gdzie te kontakty mają być realizowane ani kto ma być obecny, choć ja rozumiem, że gdyby sąd chciał aby matka była obecna przy kontaktach, to by to określił wprost. Można wystąpić o wykładnię wyroku, może sąd udzieli informacji co “miał na myśli”. Ewentualnie można wystąpić o zmianę kontaktów poprzez szczegółowe doprecyzowanie tej kwestii. Pozdrawiam

  253. Islee252 pisze:

    Witam serdecznie!
    Ja mam zgoła odwrotny problem, niż większość tu zamieszczonych postów. A mianowicie: jestem po rozwodzie, były mąż wyprowadził się z domu jeszcze przed rozwodem. Mieszkam z naszą 8-letnią córką i muszę zabiegać o to, żeby jej tata spędzał z nią czas. Pracuję na pełny etat, w trybie 12-godzinnym i ciężko jest mi pogodzić pracę i samotne wychowywanie córki, bez pomocy osób trzecich. Dlatego, po wielu miesiącach próśb i pogadanek, w końcu i nareszcie, były mąż zaczyna się angażować w opiekę nad córką. Ale robi to niestety “z łaską”… Nie mogę na nim polegać. Nigdy nie mogę być pewna, że jak obieca wziąć córkę na weekend to dotrzyma słowa. Potrafi wieczorem o godz.20:20 napisać, że jutro “go nie ma” , a ja mam iść do pracy na 12 h. Niby mamy ustalone, że dziecko spędza z nim co drugi weekend (dodam, że ja pracuję co drugi weekend i właśnie wtedy były mąż ma opiekować się córką), ale co z tego, jak raz pojawia się po córkę o 12tej albo – tak jak napisałam wyżej – odwołuje w ostatniej chwili opiekę nad dzieckiem. Powiem więcej- mimo tego, że mamy ustaloną opiekę nad córką w weekendy, były mąż zapisuje się do pracy na nadgodziny w soboty, mimo tego, że ma świadomość, że “to jest jego weekend” kiedy powinien zapewnić dziecku opiekę i spędzić z nim czas. Zachowuje się nieodpowiedzialnie. Stąd moje pytanie. Jeżeli uregulowałabym kontakty córki z tatą sądownie, a mimo tego były mąż nie stosowałby się do nich, czy grożą mu za to jakieś konsekwencje?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, tak, może Pani po takiej regulacji wystąpić o zagrożenie nakazaniem na Pani rzecz kwoty pieniężnej za nieprawidłową realizację orzeczenia o kontaktach. Np. po 500 zł za każde nieodbyte kontakty. Pozdrawiam

  254. Krokodyl pisze:

    Dzień dobry, będę wdzięczna za wskazanie odpowiedzi lub źródła wiedzy w temacie: jakie prawne możliwości ma matka dziecka w celu wyegzekwowania większej opieki nad dzieckiem ze strony ojca? Tzn. czy sąd może zasądzić wymiar czasu jaki ojciec ma spędzać z dzieckiem?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, oczywiście że sąd może zasądzić większy wymiar opieki ojca nad dzieckiem. Dziwne jest jednak, że polubownie ojciec nie chce spędzać więcej czasu z dzieckiem i trzeba to regulować sądownie (zakładam, że próbowała Pani prosić ojca o większy udział w opiece nad dzieckiem). Niemniej jednak sąd może orzec o zwiększeniu kontaktów ojca z dzieckiem. Pozdrawiam

      • Krokodyl pisze:

        Dziękuję za odpowiedź. Jestem jednak ciekawa podstawy prawnej zmuszenia rodzica do większej opieki.

  255. Mokosz pisze:

    Witam,
    Bardzo proszę o podpowiedź w następującej sprawie.
    Rozstałam się z ojcem mojego dziecka zaraz po porodzie, tj. prawie 7 lat temu. Był agresywny, pił, popadł w długi.
    Od tego czasu ojciec widział małego 2 razy gdy ten miał 3 lata. Nie interesuje się dzieckiem zupełnie, ma nową rodzinę. Nie płacił ani grosza. Nadal Pił. Wyjechał za granicę by uciec od długów. Po latach zupełnie bez kontaktu zaczął nękać mnie telefonami – nawet o 2-3 nad ranem, po czym napisał wiadomość sms, że na kolejny dzień przyjdzie poznać syna. Bywało że dzwonił pijany. Tak po prostu. Czy muszę zgadzać się na spotkanie po takim czasie? Nie ufam temu człowiekowi, nie ukrywam że się go boje, ponieważ w przeszłości mi groził. Jest nieobliczalny. Syn zupełnie go nie zna.
    Nie ukrywam, że chciałabym odebrać mu prawa rodzicielskie, ponieważ nic pozytywnego nie wniesie on do życia mojego syna.
    Bardzo Pana proszę o pomoc. Czy muszę zgodzić się na spotkane z dzieckiem?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, jeżeli uważa Pani, że zachowanie ojca ( agresja, alkohol) stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa dziecka fizycznego lub emocjonalnego, a do tego syn de facto nie zna ojca, to nie ma Pani obowiązku umożliwiać kontaktu. Niech ewentualnie sąd rozstrzygnie czy ojciec winien mieć kontakty z dzieckiem, bo wcale nie jest to takie oczywiste, że zostaną mu przyznane. Pozdrawiam

  256. Kasiulla212 pisze:

    Witam rozstalam sie z partnerem mamy 8 miesieczne dziecko ktorym sie nie interesowal do czasu az nie poznal nowej partnerki niedawno wygralam sprawe o alimenty lecz ojciec dziecka zlozyl do sadu pozew o wyznaczenie dni na widywanie sie z synem sam na sam dodam ze dziecka nie zna tak jak dziecko nie zna wlasnego ojca czy moge osmawiac mu zabierania dziecka do czasu az bedzie rozprawa o ograniczenie praw ktore chce zlozyc??

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, sąd zapewne zezwoli na kontakty ojca z dzieckiem, jeżeli nie stanowi on zagrożenia dla dziecka i Pani, a więc rozsądniej byłoby zezwolić ojcu na pojedyncze spotkania z synem np. w Pani obecności do czasu rozprawy, choćby po to by poznał syna, by małoletni zaczął się do niego przyzwyczajać. Pozdrawiam

  257. Justyna pisze:

    Dzień dobry,
    proszę – jeśli to możliwe – o udzielenie informacji o procedurze postępowania i wskazanie właściwości Sądu.
    Jestem mamą dwójki dzieci – 10 i 11 lat, od 2012 roku nie mieszkam z ojcem dzieci, nie byliśmy małżeństwem.
    Od 2014 roku ojciec dzieci ma zasądzone alimenty – 250,00 zł na córkę, 300 na syna. Oczywiście nie reguluje należnych kwot, zaległości sięgają 14 tysięcy, w ostatnich dwóch miesiącach wpłacił dobrowolnie 225 zł (dwieście dwadzieścia pięć zł) . Egzekucja komornicza jest bezskuteczna. Ojciec dzieci jest alkoholikiem, po nieudanych terapiach, w tym pobycie na oddziale odwykowym. I tu pojawia się problem – po rozstaniu, ze względu na jego nadużywanie alkoholu – ustaliliśmy, że może spotykać się z dziećmi, warunkiem jest trzeźwość. Były to ustalenia bez udziału Sądu. Niemniej zdarzyło się, że w trakcie opieki nad dziećmi upił się ( ferie 2014 roku) lub przyszedł na imprezy ważne dla dzieci (mecz koszykówki) pijany. Dzieci miały świadomość stanu ojca, dlatego coraz mniej chętnie godziły się na spotkania. Z uwagi na chorobę, bywają miesiące – 2-3 – kiedy nie kontaktuje się w sprawie spotkań, i takie, kiedy dzwoni czy pisze co weekend. Psycholog, który zajmuje się dziećmi zasugerował, abym nie zmuszała ich do spotkań z ojcem – co robię, zawsze kiedy dzwoni pytam dzieci, niestety nie zawsze chcą kontaktu. Ojciec dzieci czasem obraża się o to, czasem naciska. Niemniej nigdy, wbrew swojej woli dzieciaki nie były na takim spotkaniu. Mój były partner nie uczestniczy de facto w ich życiu – nie bywa w szkole – mimo, że ma taką możliwość, nie uczestniczy w zajęciach terapeutycznych syna (ma on schorzenie ze spektrum autyzmu) . Ponadto bywają okresy, kiedy nie mam z nim żadnego kontaktu przez wiele tygodni – zmienia numery telefonów, nie odbiera, nie znam jego miejsca pobytu (wiem, gdzie ma meldunek, nic ponadto). W wakacje miałam problem z wyrobieniem dokumentów – dowodu dla córki – bo powinniśmy być oboje , a z ojcem dzieci nie mogłam nawiązać kontaktu, w efekcie czego córka wyjechała na obóz z legitymacją szkolną, w której na szczęście wpisany jest PESEL. To zmusiło mnie do szukania rozwiązania, czyli uregulowania sytuacji opieki nad dziećmi w takich okolicznościach – bo co np. gdybym miała podpisać zgodę na zabieg czy leczenie ? Mój podpis będzie wystarczający ? Co jeśli będzie chciał odebrać bez mojej wiedzy dzieci np. ze szkoły – co prawda nauczyciele zapewne by do mnie zadzwonili, bo nie znają ojca, ale przecież formalnie odmówić mu nie mogą? Co z dowodem , paszportem, jeśli akurat będzie w ciągu alkoholowym? Ad rem – jakie kroki powinnam podjąć, aby zabezpieczyć dzieci i siebie przed takimi sytuacjami ? Czy Sąd obligatoryjnie wyznacza kontakty, czy mogą się one odbywać na zasadzie dobrowolności ze strony dzieci – nie chcę, aby zerwały zupełnie kontakt z ojcem, ale nie chcę ich też zmuszać wbrew ich woli. Powinnam wnioskować o ograniczenie czy pozbawienie władzy ? Do Sądu Rejonowego czy Okręgowego ? Czy mogę wnioskować do Sądu o pomoc prawną, jeśli nie stać mnie aktualnie na pełnomocnika ? Będę wdzięczna za pomoc.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, po kolei powinna Pani wystąpić o:
      1. ograniczenie władzy rodzicielskiej (pozbawienie władzy rodzicielskiej jest trudne, gdy dzieci mają kontakty z rodzicem, którego takie postępowanie dotyczy)
      2. jasne i sztywne uregulowanie kontaktów, tak by były najbardziej optymalne dla dzieci i systematyzowały zakres możliwych spotkań ojca z nimi;
      3. wniosek składa Pani do Sądu Rejonowego i może Pani wnioskować o pełnomocnika z urzędu wypełniając tzw. oświadczenie o stanie rodzinnym, majątkowym i źródłach utrzymania.
      Pozdrawiam

  258. Michał pisze:

    Dzień Dobry. Jestem ojcem 15 miesięcznego synka z którym od początku sierpnia nie mam żadnego kontaktu. Rozsałem się z żoną w grudniu 2015 i nasza sprawa jest w toku. Od czasu naszego rozstania, tak często jak to jest możliwe odwiedzałem mojego synka i starałem się spędzić z nim jak najwięcej czasu, ale żona jak tylko to było możliwe, to utrudniała mi ten kontakt. Problemem było wszystko co zrobiłem, np.: że się spóźniałem bo nie przewidziałem korków, wypadku na drodze, bo pogoda była niewłaściwa, albo nie mogłem wyjąć wcześniej z pracy, a przecież z mojego miasta do miejsca zamieszkania mojej żony jest 40 km w godzinach szczytu to nie takie proste dotrzeć na określone godzinę. Jak znowu przyjechałem za wcześnie to czekałem pod drzwiami, więc i tak było źle. Najpierw narzekała, że niby tak kocham dziecko, a nie przyjeżdżam codziennie, a innym razem jak zaproponowałem że będę przyjeżdżał co weekend to powiedziała że ona ma także życie prywatne. Wizyty u mojego synka odbywały się w obecności mojej żony, albo jej rodziny. Wizyty przebiegały w spokojnej atmosferze, a nawet miłej jak zgadzałem się ze wszystkim
    co powiedziała lub zrobiła moja żona. Jeżeli miałem inne zdanie to przestawała się do mnie odzywać, albo robiła mi wykład. Od marca 2016 roku zamieszkał u niej jej kochanek, więc pojawił się nowy powód żeby ograniczać mi wizyty. Na początku nie złożyłem wniosku o zabezpieczenie bo zgadzała się na wizyty (i tu niestety zawaliłem:-(, a potem to już był problem, bo sąd czeka na wszystkie odpowiedzi na złożone wnioski i na wyniki RODK. Obecnie nie odwiedzam mojego synka od dnia 4 sierpnia. Zostałem o zakazie poinformowany przez moją żonę telefonicznie i dowiedziałem się nagle, że stałem się zagrożeniem dla niej i mojego synka. Nie wysłała mi także ani jednego zdjęcia, filmiku pomimo że prosze o to w każdym tygodniu. Zapisała do żłobka synka, bez mojej zgody i zastrzegła sobie w żłobku, że nie wolno mi nawet udzielic informacji na temat mojego dziecka. A teraz chce wprowadzenia Planu Wychowawczego w którym będę mógł zabrac synka do siebie dopiero jak pójdzie do szkoły, a do tego okresu jak badania będa ok to mogę przyjeżdzać do synka, w dniach i godzinach ktore uzgodniły. Oczywiści dotyczy to wszystkiego – świąt, wakacji, dnia ojca, dziadków. Chciałbym dodać że moja żona wprowadziła dziecku zimny wychów. Płakało godzinami przy zasypianiu, od 5 miesiąca spał tylko rano, bo ona by miała spieprz…. wieczór, nie mogłem brać synka w wózku spacerowym na spacer bo by mu się kręgosłup skrzywił (a chodziło o to żeby nie spał), od 3 miesiąca jadł zgodnie z harmonogramem – t0 znaczy że jak był głodny to płakał bo musiał poczekać do odpowiedniej godziny, wołał ją i popłakiwał a ona godzinami rozmawiała przez telefo. Jest tego więcej i jest to zgłoszone do sądu, ale ja jestem bezradny w tym wszyskim. Dlaczego ja ojciec, bez zabranych praw nie mogę zobaczyć syna? Dlaczego matka może bezkarnie tak działać? Czy może się zdarzyć że sąd zgodzi się z moją zoną że będę módł zabieraće synka do mojego domu dopiero jak dziedzko będzie starsze?
    Po 70 dniach przerwy w naszych spotkaniach, na badaniu RODK mój synek po 20 sekundach przyszedł do mnie i ze mną się bawił, pomimo że matka była obok. Martwię się jednak, że czas leci i że synek zapomina mnie, a jej o to chodzi. Dla niej mam być tylko bankomatem:-( Prosze o opinię i odpowiedź na moje pytania. Czy ja jako ojciec mam jakieś rzeczywiste prawa, nie tylko przepisy prawne?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, często jest tak, że przepisy nie nadążają za stanem faktycznym lub nie przewidują rozwiązań, które mogłyby temu przeciwdziałać. Z kodeksem rodzinnym nie jest tak źle jak się może niektórym wydawać, problem jest w stosowaniu tych przepisów przez ludzi i chęcią ich stosowania. Oczywiście, że jest tak, że ma Pan rzeczywiste prawa, ale dochodzenie często do ich respektowania jest żmudne. Dla przykładu, żona poinformowała w przedszkolu, iż nie należy Panu udzielać informacji o dziecku. Jednocześnie poważnym nadużyciem ze strony przedszkola byłoby respektowanie takiego wniosku żony, a więc wówczas musiałby Pan walczyć o respektowanie Pana praw przez organy przełożone placówki, co właśnie czyni starania o respektowanie swoich praw żmudnymi. Postawa żony wyłącznie nakazująca Panu określonych postaw, działań czy harmonogramu nie jest prawidłowa, i tu nie chodzi tylko o przepisy prawa które obligują ją do współpracy z Panem, ale dobro waszego syna. Rozumiem, że można tak postępować gdy drugi rodzic nie interesuje się dzieckiem za nadto. Nie ma reguły, że dziecko w wieku 15 miesięcy nie może jeździć do drugiego rodzica i nie jest tak, że dopiero w wieku 6 lat można zabierać dziecko do siebie (to już byłoby kuriozum). Myślę, że powinien Pan mieć taką możliwość już po badaniach biegłych, może niekoniecznie z nocowaniem (choć i tego nie wykluczam). Bezradność faktyczną można niwelować konkretnymi wnioskami do sądu, aczkolwiek przy tym też trzeba mieć sporo determinacji i cierpliwości. Prawda jest taka, że ojcowie mają dużo łatwiej w sądach niż kiedyś, ale nadal nie oznacza to, że jest idealnie. Niemniej jednak warto już nie odpuszczać. Pozdrawiam

  259. Michał pisze:

    Dzień dobry,
    Nadal czekam na pana poradę. Czy zostanie mi ona udzielona?
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, udzieliłem już odpowiedzi na blogu na Pana pytanie. Przepraszam, że z opóźnieniem Pozdrawiam

  260. Monika pisze:

    Witam,
    Ojciec dziecka nie jest pozbawiony władzy rodzicielskiej. W sądzie toczą się sprawy o pozbawienie go władzy rodzicielskiej i o uregulowanie widzeń z dzieckiem. Czy ojciec dziecka ma prawo zabrać dziecko z pod opieki babci kiedy mnie nie ma w domu?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, skoro ojciec nie ma ograniczonych praw, ani kontaktów, nie ma żadnego orzeczenia zabezpieczającego w tej materii, to ojciec ma takie same prawa jak Pani, a więc może tego żądać. Pozdrawiam

  261. SONY pisze:

    Dzień dobry… Po rocznym małżeństwie rozwiodłem się z żoną, mam 1,5 rocznego synka… Rozwód z wynikiem bez orzekania o winie… Mam przyznane widzenia z dzieckiem i wszystko w miarę było w porządku jak do tej pory, mam także nieograniczoną władzę rodzicielską… PROBLEM ZACZĄŁ SIĘ TERAZ ponieważ moja była żona znalazła sobie innego mężczyznę i wyprowadziła się do niego… W dokumencie mam wpisane “SPOTKANIA Z DZIECKIEM W MIEJSCU ZAMIESZKANIA MATKI”… MÓJ PROBLEM POLEGA NA TYM, że matka dziecka jest zameldowana na stałe w jednym miejscu, a przebywa w innym miejscu i nie jest tam zameldowana “NAWET TYMCZASOWO”… CHCIAŁBYM UZYSKAĆ WYCZERPUJĄCĄ ODPOWIEDŹ NA MOJE PYTANIE: Gdzie powinny odbywać się widzenia z dzieckiem ? W MIEJSCU STAŁEGO ZAMELDOWANIA MATKI czy W MIEJSCU JEJ POBYTU GDZIE NIE JEST ZAMELDOWANA ? poproszę o pomoc…

  262. piotr pisze:

    Witam.Mam wyznaczone kontakty z dziecmi w okreslone dni.obecnie mam złamana nogę.chciałbym upowaznic osobę trzecia do odbioru i zawozenia dzieci do miejsca zamieszkania.w jaki sposób moge to zrobić?dziekuje i pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, zakładam że mama dziecka nie zgadza się na to, aby osoba trzecia odbierała i zawoziła dziecko, ale pytanie czy spróbował Pan to uzyskać choćby w formie sms lub e-mail? Generalnie zapewne w orzeczeniu jest zapis, że to Pan musi osobiście te czynności zrobić, ale Pana “unieruchomienie” niestety nie obliguje matki dziecka do wydania innej osobie dziecka, choć pewnie odrobina elastyczności z jej strony byłaby zgodna z dobrem dziecka. Zawsze może sama przywieźć dziecko do Pana. O ile myślę, że ktoś mógłby odwieźć dziecko (bo faktycznie byłoby u Pana) o tyle odbiór jest już większym problemem. Jeżeli więc nie jest Pan w stanie przeskoczyć zgody matki, to może Pan złożyć wniosek o zmianę kontaktów wraz z wnioskiem o zabezpieczenie i wnioskiem o pilne jego rozpoznanie na posiedzeniu niejawnym poprzez zezwolenie na odbiór dziecka przez wskazaną osobę trzecią lub z obowiązkiem przywiezienia dziecka przez mamę do Pana. Gdy już nie będzie konieczności zmiany kontaktów w tym zakresie, będzie Pan mógł po prostu cofnąć wniosek. Ale bieżący problem może zostać rozwiązany. Pozdrawiam

      • piotr pisze:

        Witam.pisałem smsy lecz dla zasady,nie patrząc na dobro dzieci(płakały gdy wróciły do swojego domu)matka nie zgodziła się.dziś znów sytuacja się powtórzyła. dostałem smsa ze mogę przyjechać sobie nawet z policją.nie moge przeskoczyć zgody matki gdyż taką ma naturę.Jeśli jest tylko okazja utrudnia mi kontakty.Czy taka sytuacja kwalifikuje się do złożenia wniosku o egzekucję kontaktów?Będę wdzięczny za odpowiedź.Dziękuje i pozdrawiam.

        • Marcin Zaborek pisze:

          Witam, w mojej ocenie ma Pan małe szansę na uzyskanie zagrożenia nakazaniem zapłaty kwoty pieniężnej. Nie wykluczam oczywiście uwzględnienia takiego wniosku, ale to raczej z powodu irytacji Sądu taką postawą. Orzeczenie jasno określa obowiązki i prawa, a matka nie ma obligu przekazywania dziecka innym osobom.Pozdrawiam

  263. Kampro74 pisze:

    Witam 8 stycznia minę rok jak jestem po rozwodzie.
    Ojciec dziecka ma takie same prawda ja względem syna.
    Jego odwiedziny z synem Sąd zasądził w 1 i 3 weekend od godziny 16:00 począwszy od piątku aż do niedzieli do godziny 20:00
    Od kąd tylko się sprawa uprawomocniła ojciec nie przyjeżdża tak jak jest w wyroku tylko o godz. 17:00 czasem o 16:30 a odwozi o 20:30 czasem zdarza się, że o 20:45
    Teraz mam pytanie: czy jeżeli ojciec tak przyjeżdża po syna i odwozi go po wizycie do mnie czy robi to prawidłowo

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, nie robi tego prawidłowo. Spóźnienia są normalne, ale nie gdy są nagminne. Może nie czepiał bym się 30 min. spóźnienia, ale przedłużanie kontaktów już jest bardziej nieodpowiednie. Pozdrawiam

    • mm pisze:

      Skoro macie takie same prawa do dziecka, a jego ojciec nie robi mu krzywdy to czy to ma naprawdę tak wielkie znaczenie, że zabierze dziecko wczesniej albo przywiezie trochę później? Może nie warto psuć dobrych relacji a dziecko (przecież najwazniejsze) będzie miało świadomość, że bez wyrzutów sumienia może spotykać się z ojcem i mama nie będzie zła że “dobrze się bawię z tatą”. Czasem warto przymknąć oko i nie brać tak dosłownie i sztywno wyroku sądu.

  264. magda pisze:

    witam. mam takie pytanie ,mój chłopak założył sprawę swojej poprzedniej partnerce o ustalenie kontaktów z dzieckiem ,ponieważ do tej pory to tylko i wyłącznie od jej nastroju zależało czy i kiedy zobaczy się z córką(4 latka) . sprawa ma się odbyć dopiero 17 stycznia o czym niestety już wie matka i niestety powiedziała że do tego czasu nie da spotkać się z dzieckiem. sprawa została założona wraz z zabezpieczeniem ale podobno do spraw Nsm zabezpieczenie może być wydane dopiero na sprawie. co robić w takiej sytuacji? czekać do 17 stycznia i nie widywać dziecka??