Kontakty z dzieckiem a władza rodzicielska.

Zgodnie z art. 113 § 1 krio kontakty są niezależne od władzy rodzicielskiej. Z tego wynika fakt, iż w sytuacji gdy jeden z rodziców ma uregulowane kontakty z dzieckiem w ściśle określonych terminach, to nie oznacza, iż jednocześnie nie może decydować o istotnych sprawach dziecka. Wręcz przeciwnie, jeżeli nie zostało wydane orzeczenie Sądu przyznające uprawnienie do decydowania o sprawach dziecka wyłącznie temu z rodziców, u którego małoletni przebywa, to uprawniony do kontaktów rodzic ma wszelkie z tego tytułu kompetencje, a więc ma m.in. prawo do współdecydowania o sposobie leczenia dziecka, podejmowaniu na równi z drugim rodzicem decyzji w przedmiocie edukacji, utrzymywaniu kontaktu z placówkami oświatowymi i zdrowotnymi małoletniego. W braku porozumienia pomiędzy rodzicami w kwestii dotyczącej istotnych spraw dziecka na podstawie art. 97 § 2 krio rozstrzyga sąd opiekuńczy. Mimo to, uprawniony nie może bez zgody zobowiązanego spotykać się z dzieckiem w terminach innych niż tych wyznaczonych w postanowieniu. Jeżeli Sąd wyraźnie określił, że uprawniony nie może odbierać dziecka z placówki oświatowej, to wychowawca może tłumaczyć nie przekazanie małoletniego pod jego opiekę właśnie takim orzeczeniem. Ważne jest oczywiście, by wcześniej dyrektor szkoły lub przedszkola został poinformowany o istnieniu takiego postanowienia. Jednakże w przypadku ograniczenia władzy rodzicielskiej rodzicowi uprawnionemu do kontaktów z dzieckiem, uprawnienie do nie wydawania dziecka jest silniejsze (bowiem oparte o orzeczenie o władzy rodzicielskiej) niż gdy jest oparte wyłącznie o orzeczenie o kontaktach z dzieckiem

adw. Marcin Zaborek

O Marcin Zaborek

Marcin Zaborek- adwokat w Okręgowej Izbie Adwokackiej w Warszawie, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, , w latach 2003-2006 społeczny kurator sądowy, od 2006 r. zawodowy kurator sądowy wykonujący orzeczenia w sprawach rodzinnych i nieletnich, w latach 2008-2009 delegowany do pełnienia obowiązków Głównego Specjalisty w Wydziale Kurateli Departamentu Wykonania Orzeczeń i Probacji w Ministerstwie Sprawiedliwości, od 2010 r. starszy kurator zawodowy wykonujący orzeczenia w sprawach rodzinnych i nieletnich. W swoim wieloletnim doświadczeniu zawodowym zajmowałem się sprawami związanymi z wykonywaniem władzy rodzicielskiej, demoralizacji nieletnich, a także prowadziłem nadzory nad realizacją kontaktów z dzieckiem, podczas których stykałem się z szeroko pojętą problematyką tego zagadnienia. Aktualnie udzie­lam porad praw­nych z zakresu prawa rodzin­nego, a także biorę udział w spra­wach sądo­wych klientów. Kon­takt: 604 092 158 e-mail:marcin.zaborek@wp.pl
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przepisy prawa i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

36 odpowiedzi na „Kontakty z dzieckiem a władza rodzicielska.

  1. Agata pisze:

    Witam nie bardzo wiem gdzie napisać więc piszę tu.Jestem z mężem niecałe cztery lata po ślubie wspólnie wychowujemy dwoje moich dzieci z poprzedniego małżeństwa i jedno wspólne.Mój mąż ma córkę z orzeczenia sądu z którą nie utrzymywał kontaktów ,a która obecnie ma 10 lat.Odkąd jesteśmy razem bardzo się zmienił a ja wytłumaczyłam mu ,że skoro jest ojcem na piśmie i nie da rady tego zmienić to trzeba taką sytuację zaakceptować i walczyć o kontakty tym bardziej ża moja córka jest w podobnym wieku i nie ma żadnej rówieśniczki we wsi w której mieszkamy.Od samego początku matka jego córki zmieniała miejsce zamieszkania i nie mieliśmy żadnego adresu z jej miejscem zamieszkania.Alimenty wpłacamy o ile nam finanse pozwalają na konto komornika nie są to duże kwoty ,ale też nie stronimy od płacenia.W dniu dzisiejszym dostaliśmy pismo z sądu o ograniczenie mężowi władzy rodzicielskiej ,ale w piśmie tym jest również napisane ,że jego córka obecnie przebywa u dziadków bo została odebrana matce która ją biła,oboje doszliśmy do wniosku ,że jest to dla nas szansa by zaopiekować się męża córką ,wiem że na wzięcie jej odrazu do nas nie mamy szans,ale jej dziadkowie mieszkają niedaleko i mielibyśmy możliwość poznania się i częstych widzeń.Czy mamy szansę na walkę o męża córkę skoro matka nie potrafiła się nią zajmować zarówno mąż jak i ja chcielibyśmy zabrać ją do siebie warunki mieszkaniowe mamy wystarczające i chęci duże mąż świetnie dogaduje się z moimi dziećmi także dojrzał już do ojcostwa i stanowimy normalną kochającą się rodzinę.Czy te lata przez które nie utrzymywał kontaktów z córką skreślają go całkowicie jako ojca?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Oczywiście, że taka szansa jest. To, że ktoś nie miał kontaktów z dzieckiem przez pewien czas, nie oznacza, że nie ma do tego prawa.Dziadkowie są zapewne ustanowieni rodziną zastępczą nad małoletnią. Niemniej jednak, może bez konieczności występowania do sądu o uregulowanie kontaktów spróbujcie Państwo z nimi porozmawiać na temat dziewczynki. Myślę, że takie rozpoczęcie działań mogłoby ułatwić nawiązanie bliższych relacji z dzieckiem. Rozumiem, że córka nie zna swojego ojca (skoro nie utrzymywał z nią kontaktów), więc należy to robić bardzo ostrożnie, a i dziadkowie dziecka czując wsparcie ojca może wręcz pomogą mu nawiązać więź z dzieckiem. Jeśli dziadkowie nie będą chętni do współpracy, to wtedy dopiero można rozważyć taki wniosek do sądu. Ale ojciec nie jest zdyskwalifikowany.Pozdrawiam

  2. Agata pisze:

    Dziękuje za odpowiedź właśnie chcemy z nimi porozmawiać w piątek do nich pojedziemy i zobaczymy co powiedzą.A w związku z tym mam jeszcze jedno pytanie czy jeśli uda się nawiązać nam więź emocjonalną z córką męża czy będziemy mogli się starać o zabranie jej na stałe do siebie,czy są jakieś warunki które trzeba spełnić bardzo jest nam szkoda małej bo myśleliśmy ,że matka dobrze się nią zajmuje a okazało się że mała miała piekło w domu i była tam niepotrzebna.Wiem że mąż popełnił błąd nie utrzymując z nią kontaktów tyle lat ale chcemy to nadrobić i chcielibyśmy by miała normalną rodzinę.Dziadkowie wiadomo mają już swoje lata i myślę,że będzie im ciężko zajmować się małą a skoro ma ojca to jest on jednak bliższą rodziną od dziadków.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Rozumiem, że ojciec nie został pozbawiony władzy rodzicielskiej, to też jest ważne. Co do Pani pytania, to tak, ojciec będzie mógł się starać o pełną opiekę nad dzieckiem jeżeli ta więź będzie odbudowana i będzie to zgodne z dobrem małoletniej. Pozdrawiam

  3. wiki pisze:

    ojciec mojej niespełna dwuletniej córki jest pozbawiony praw rodzicielskich.ze względu na moje złe doświadczenia z nim związane (m.in. stosowanie przemocy wobec mnie, liczne zdrady i kłamstwa, na co mam dowody oraz konflikty z prawem-nie jesteśmy razem) zabraniam mu kontaktów z dzieckiem, ponieważ nie chcę mieć z nim styczności i uważam ,że dziecku nie są potrzebne kontakty z nim, chociaż on chciałby się czasem widywać z córką….i teraz moje pytanie czy w takim wypadku mogę złożyć pozew do sądu o podwyższenie alimentów??( które płaci od pół roku w wysokości 350 zł miesięcznie, a w czasie przyznania takich alimentów na dziecko pracował na czarno a przed sądem powiedział ,że tylko dorabia dorywczo,jest młody w pełni sprawny do pracy, teraz wiem ,że pracuje legalnie jako kierowca w pewnej firmie ,ja w tym czasie utrzymywałam się z pomocy z GOPS-u, 70 zł- rodzinne , 170 zł-dodatek dla samotnej matki, 240 zł- dodatek docelowy,teraz dodatek dla samotnej matki został mi odebrany ze względu na alimenty a wszystko poszło do góry i brakuje mi pieniędzy na utrzymanie dziecka i siebie, a obecnie nie mogę iść do pracy (chociaż bardzo bym chciała) gdyż córka jest za mała by iść do przedszkola a nie mam jej z kim zostawić pod opieką. bardzo proszę o pana odpowiedź i z góry dziękuję bo nie wiem jak to wygląda z punktu prawnego. pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Może Pani złożyć taki pozew. Koszt utrzymania dziecka zwiększa się wraz z wiekiem, do tego sytuacja majątkowa ojca również się zmieniła z tego, co Pani napisała, więc nie widzę powodów, dla których nie mogłaby Pani wystąpić o podwyższenie alimentów.Musi Pani pamiętać, że ojciec może chcieć wówczas wystąpić o kontakty, ale to nie znaczy, że sąd mu je przyzna. Bez powodu nie pozbawia się władzy rodzicielskiej, choć jest ona niezależna od kontaktów, to przyczyny nie sposób nie wziąć pod uwagę. Pozdrawiam

  4. Krzysztof pisze:

    Szanowny Panie,
    jako, że udziela Pan bardzo profesjonalnych odpowiedzi (i taka jest również treść merytoryczna strony), to pozwolę zadać sobie pytanie, które chyba tu jeszcze nie padło. Mianowicie co zrobić w następującej sytuacji – z małżeństwa z byłą żoną mam syna. Wyrokiem rozwodowym sąd orzekł o pełnej władzy rodzicielskiej obojga rodziców, przy czym syn mieszka z matką. Była żona nie konsultuje ze mną ważnych dla syna spraw życiowych, np. posłała go bez mojej zgody do nowej szkoły, karmi go niezdrowym jedzeniem. Co mogę zrobić by zdyscyplinować byłą zonę, tak by podejmowała ważne dla dziecka decyzje razem ze mną? W dodatku nie mam uregulowanej kwestii kontaktów z synem, a była żona zaczyna mi je utrudniać. Jakie działanie będzie najbardziej odpowiednie i skuteczne? bardzo dziękuję za odpowiedź. Z poważaniem, Krzysztof

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Kontakty są sprawą, którą najpierw należy uregulować. Jeżeli Pan nie akceptuje szkoły syna, albo ma Pan inną propozycję niż była żona, to należy wystąpić do sądu o rozstrzygnięcie o istotnych sprawach dziecka i przedstawić swoją propozycję. Odnośnie niezdrowego jedzenia, to jest to kwestia względna, bowiem niezdrowe jedzenie można interpretować różnie. Niezdrowym jedzeniem będzie np. każde, sprzeczne z zaleceniem dietetyka, lub po prostu żywienie syna w fast foodach. To już kwestia intepretacji. Myślę, że punktem wyjścia są kontakty, a każda kolejna sprawa będzie ewentualnym następstwem. Pan może udać się do dieteyka po zalecenia, i przedstawić je matce chłopca, i na tej podstawie możliwe będzie późniejsze rozważanie zasadności innych czynności, z sądowymi włącznie. Dziękuję za ocenę strony, to dla mnie ważna informacja. Pozdrawiam

  5. Krzysztof pisze:

    dziękuję bardzo Panu za odpowiedź! Jestem za nią bardzo wdzięczny. Pozdrawiam i życzę wesołych świąt.

  6. tomek pisze:

    Witam Panie Marcinie,
    proszę o kolejną poradę, tym razem związaną z opieką nad dzieckiem. Przy roz­wo­dzie Sąd powie­rzył wyko­ny­wa­nie wła­dzy rodzi­ciel­skiej matce jed­no­cze­śnie ogra­ni­cza­jąc moją do współ­de­cy­do­wa­nia o istot­nych spra­wach dziecka. Mam ustalone kontakty w II i IV weekend miesiąca. Od jakiegoś czasu zauważam niepokojące sygnały od syna, w związku ze sprawowaną opieką przez jego matkę. Syna ma 9 lat. Chodzi mi głównie o szkołę, przed zakończeniem semestru byłem u wychowawczyni syna, która poinformowałam mnie, że dziecko znacznie pogorszyło swoje wyniki, sprawdziany pisze najgorzej w klasie lub zalicza się do grupy najgorzej piszących oraz nieregularnie uczęszcza do szkoły. Kiedy nauczycielka pokazała mi dziennik z nieobecnościami, przeraziłem się, od dwóch miesięcy dziecka praktycznie nie ma w szkole. Oprócz tego, nie chodzi na basen, nie jest obecny na pozostałych lekcjach po basenie, nie był na badaniu wzroku i słuchu, nie uczestniczył w balu karnawałowym, trochę się tego nazbierało. W sobotę rozmawiałem z synem na ten temat i poinformował mnie, że nie chodzi do szkoły bo mama przychodzi po przepracowanej nocy i zamiast zawieźć go do szkoły, kładzie się spać, również nie chodził ostatnio na lekcje, ponieważ jego młodszy brat był chory, na badaniu wzroku i słuchu nie był, bo mama zapomniała wypełnić karteczkę, na balu nie był bo mama zapomniała wypożyczyć dziecku stroju. Na pytanie, co robi całymi dniami w domu, syn odpowiada mi, że bawi się z bratem, a mama śpi. Chciałem porozmawiać z byłą żoną o tej sytuacji, ale odrzuca moje połączenia. W moim odczuciu dziecko jest zaniedbywane i jest to zbieżne z urodzeniem przez nią kolejnego dziecka. Szkoła i nieobecności są głównym powodem moich zmartwień, lecz zauważyłem również, że dziecko od paru miesięcy, kiedy je odbieram jest w dokładnie tych samych ubraniach. Nie są to nowe rzeczy, lecz zniszczone i brudne, buty zimowe w których przychodzi są za duże, na domiar złego, ostatnio przychodził w kurtce, którą, jak mnie poinformował, dostał w “spadku”, po 30-letnim obecnym partnerze mamy. U mnie w domu dziecko ma swoją szafę i wszystkie potrzebne rzeczy, w które się przebiera po przyjściu, natomiast nie zabiera już ich do matki, ponieważ wszystkie dziwnie ginęły. Można by jeszcze przytoczyć parę podobnych przykładów, lecz według mnie wszystkie sprowadzają się do zaniedbywania dziecka oraz jego edukacji. W związku z tym mam pytanie, co mogę w tej sytuacji zrobić? Jak mam wpłynąć na matkę, żeby zaprowadzała dziecko do szkoły oraz przestała “zapominać” o ważnych dla syna rzeczach. Mam prawo do współdecydowania o istotnych sprawach, natomiast jak mam to prawo przełożyć na życie, kiedy odbieram dziecko w sobotę, nie jestem o niczym informowany przez byłą żonę a kiedy ja chcę się porozumieć połączenia są odrzucane.
    Dziękuję oraz pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Może Pan wystąpić o rozszerzenie kontaktów poprzez umożliwienie Panu zaprowadzanie dziecka do szkoły, lub wystąpić o zmianę miejsca pobytu dziecka, na każdorazowe Pana miejsce zamieszkania. Może Pan wcześniej poprosić pedagoga szkolnego o zorganizowanie spotkania z matką i z Panem, by omówić tą sytuację. W innym przypadku zapewne spraa trafi do sądu opiekuńczego, bo taka zmiana sytuacji dziecka nie świadczy dobrze o jego warunkach opiekuńczych. Myślę, że od pedagoga( lub wychowawcy bym zaczął na Pana miejscu). Jeżeli matka nie zgadza się na wykonywanie czynności związanych ze zdrowiem dziecka, to jest to podstawą do choćby rozszerzenia kontaktów, tak by Pan miał tą możliwość. Pozdrawiam

  7. agnes pisze:

    Witam Pana!Może pokrótce napiszę o co mi chodzi.Mam syna,który od 9 lat jest w rodzinie zastępczej-spokrewnionej (u moich rodziców), ja mam ograniczone prawa rodzicielskie.Początkowo odwiedzałam syna,ale gdy wyprowadziłam się do miejsca oddalonego od syna 400 km,kontakty się urwały.Zmieniło się moje życie,wyszłam za mąż,urodziłam dwójkę dzieci,jesteśmy szczęśliwą rodziną.Chciałabym syna zabierać na wakacje,ferie i święta,ale rodzice mi utrudniają kontakty.Proszę mi odpowiedzieć czy wniosek o ustalenie kontaktów piszę do pobliskiego Sądu mojego miejsca zamieszkania, czy tam gdzie mieszka syn?Dziękuję za odpowiedź.Pozdrawiam

  8. agnes pisze:

    Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam Pana!

  9. Bozena pisze:

    Witam nie bardzo wiem gdzie mam napisac mój problem.Mój były partner chce mnie pozbawic praw rodzicielskich do małoletniego syna -syn ma 4 lata.Tylko ze ja zajmowałam sie dzieckiem od urodzenia ,a on w tym czasie pił, cpał,przyprowadzał panienki na noc,w kancu postanowiłam odejsc i złożyłam pozew o alimenty ale moja sprawa nie odbyła sie ponieważ juz był wniosek w sadzie o pozbawienie mnie praw dlatego alimenty zostały w czymane.Teraz mieszkam w Karpaczu od pół roku znowym partnerem i on utrzymuje mnie i syna ale nie ma udokumentowanych dochodów ja równiez.Ojciec syna nie interesował się nigdy dzieckiem ale przed rozprawa wział go do siebie na ferie i chce go trzymac az do konca sprawy.Ja nie wiem co moge zrobic bo byłam dwa razy z policjia bo sama do syna nie mogłam wejsc.Ale według prawa niechce mi go wydac, syn cierpi płaczę że do mamy i nic nie moge zrobić.Moze poradzi mi pan jak mam sie starac aby teraz mi przyznali prawa abym mogla go do karpacza zabrac.Jeszcze mam jedno pytanie…Jesli byłam dobra matka ale to tylko moga potwierdzic z mojej rodziny i jedna kolezanka ,poniewaz każdy jest za byłym partnerem i w sadzie bedą kłamac ,to sąd może mi zabrac prawa jesli ja nie mam tych udokumentowanych dochodów,?Proszę o pomoc bo ja cierpiem , syn cierpi i nikt nie chce mi pomoc.Pozdrawiam Bozena

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Z Pani informacji nie wynika, czy kontakty zostały uregulowane, i wbrew orzeczeniu ojciec przetrzymał dziecko, czy też ta kwestia nie była przedmiotem postępowania. W każdym razie może Pani złożyć wniosek o rozstrzygnięcie w trybie zabezpieczenia tej kwestii, na czas trwania postępowania, ale jednak jest to na tyle trudna i skomplikowana sprawa, że sugerowałbym konsultację z prawnikiem bezpośrednio, bo taki wniosek nie jest prosty, i wymaga szerszej analizy. Swiadkowie z Pani rodziny są dobrymi świadkami i może Pani wnosić o ich powoływać na rozprawę, a dochody to rzecz wtórna. Bardziej ważne są warunki w jakich Pani mieszka, czy stać Panią na zaspokojenie podstawowych potrzeb dziecka, a nie ile Pani ma na zaświadczeniu o dochodach. Oczywiście wskazania, iż ojciec dziecka zażywał narkotyki i alkohol powinna Pani w jakiś sposób co najmniej uprawdopodobnić, jeżeli nie ma możliwości udowodnienia. Pozdrawiam

  10. hanna pisze:

    pozdrawiam pana i polecam wszystkim szukającym pomocy w sprawach rodzinnych i opiekuńczych.

  11. Witam
    Mój partner uzyskał w zeszłym roku rozwód bez orzekania o winie. Zgodził się żeby była żona zajmowała się dzieckiem ponieważ nie chciał dla dobra córki prowadzić o nią wojny w sądzie i liczył że bez problemu będzie mógł się dogadać z jej matką w sprawie kontaktów z dzieckiem. W wyroku sądu jest zapisane ,że wykonywanie władzy rodzicielskiej powierza się matce natomiast ojcu ogranicza tę władzę do współdecydowania o istotnych sprawach dziecka, związanych z jego wychowaniem, nauką i leczeniem. Początkowo nie było problemu, córka mojego partnera przebywała z nami co drugi weekend, bardzo zaprzyjaźniła się z moimi synami z poprzedniego związku, obecnie mamy wspólnego syna którego traktuje jak najukochańszego brata. Kłopoty zaczęły się przed Bożym Narodzeniem. Była żona stwierdziła, że wyjeżdża do rodziny swojego nowego partnera i zabiera kategorycznie małą na całe święta. Później okazało się że wcale nie wyjechała ale nie pozwoliła małej z nami przebywać. Przed Wielkanocą sytuacja się powtórzyła, zostaliśmy poinformowani, że wyjeżdża z małą na całe święta do swojej siostry na drugi koniec polski. Nie słuchała żadnych argumentów, uważa że to ona ma władzę rodzicielską i nie musi nic z ojcem dziecka ustalać. Teraz znów sytuacja się powtarza, pomimo, że w pierwszy majowy weekend kolejność przebywania z dzieckiem przypada na mojego partnera jego była żona oświadczyła, że wyjeżdża na cały weekend i dziecko będzie z nią. mój partner stara się widywać z córką kiedy tylko się da. Ponieważ nie przeprowadzono podziału majątku a mieszkanie w którym zamieszkuje była żona z córką jest wspólne (głównym kredytobiorcą jest mój partner) może przebywać w nim kiedy chce i dzięki temu widuje się z córką. W przeciwnym razie prawdopodobnie nie widywałby jej wcale. Podczas rozwodu sąd odstąpił od ustalania kontaktów ojca z dzieckiem oraz od ustalania sposobu korzystania stron z mieszkania. Coraz częściej słyszymy, że nic jej nie możemy zrobić, że mieszkanie się jej należy i cała reszta majątku również, mój partner nie może zabrać z domu nawet talerza, nie wspominając o sprzęcie agd który otrzymał od kolegów w prezencie kiedy odchodził z pracy. Dochodzi do sytuacji kiedy słyszy, że: ” twoja ci nie dała porządnie że się mnie czepiasz..” . wczoraj groziła, że załatwi u księdza, że nasz syn ( nazwała go bękartem) nie dostanie chrztu. Co możemy w takiej sytuacji zrobić? Córka mojego partnera wielokrotnie mówiła moim synom że wolałaby mieszkać z nami ale boi się matki bo ta krzyczy na nią. Nie prowadziliśmy do podziału majątku ponieważ boimy się że jak sąd przyzna mieszkanie matce dziecka, pozostaniemy z kredytem do spłacenia, bo jej tak naprawdę na to nie stać. Jej ojciec był ostatnio u mojego partnera i żalił się że musi ją utrzymywać. Jak rozwiązać ta sytuację? Czy jest szansa, że uda się przejąć opiekę nad dzieckiem? Albo przynajmniej cofnąć ograniczenie praw rodzicielskich? Jakie tak na prawdę ma w tej chwili prawa mój partner, a czego mu nie wolno?
    Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź.
    Pozdrawiam
    Dorota Zadrożna

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Po pierwsze Pani partner może decydować w tych wymienionych kwestiach na równi z matką, nawet jeżeli zapis wskazuje na ograniczenie władzy rodzicielskiej. Po drugie problemem jest brak uregulowanych kontaktów, co powoduje, że nie można oczekiwać ukarania za utrudnianie kontaktów. Ta kwestia powinna być uregulowana orzeczeniem. Jeżeli nie jest, to takie problemy pozostaną bez możliwości egzekwowania. Czy jest szansa na uzyskanie opieki, to tego nie wiem, bo to już wymaga oceny więzi, predyspozycji wychowawczych, a także oceny relacji matki i córki. Raczej bym sugerował uregulowanie kontaktów, niż władzą rodzicielską, bo tu jest największy problem. Pozdrawiam

  12. Jarek pisze:

    Dzień dobry. Dziękuję za kompetentne porady. Niestety sam mam problem. Nie mam ograniczonych praw rodzicielskich. Sąd uchwalił ugodę w wyniku której mam ustalone kontakty z dzieckiem “bez osób trzecich”. Co to określenie znaczy? Ja rozumiem to tak, że dziecko jest pod moją i tylko moją opieką w tym czasie. Nie mam zaś ograniczeń z kim dziecko będzie się razem ze mną kontaktować. Czy pojedziemy do mnie, do domu gdzie zjemy razem z moją obecną rodziną obiad, czy też pojedziemy do dziadków czy też brata. Moja była małżonka uważa że nie mogę się z moimi bliskimi, a szczególnie z partnerką i jej dzieckiem kontaktować (nie ma ustalonego sądownie zakazu kontaktów), napisała wypowiedzenie ugody do sądu i utrudnia mi kontakty z dzieckiem (nie ma dziecka i matki o określonej porze w domu). Co w takiej sytuacji robić.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Pana orzeczenie można tak rozumieć, iż chodzi o obecność podczas spotkań tylko Pana i dziecka. Oczywiście treść uzasadnienia powinna określać, czemu istnieje taki zapis. Jeżeli matka dziecka podnosiła,iż obecność osób innych niż Pan podczas spotkań jest nie wskazana, i sąd podzielił jej stanowisko, wówczas zapis ten oznacza, że jednak inne osoby nie powinny być obecne,a więc nawet Pana rodzina. Jeżeli złożyła wniosek o zmianę ugody, to dopóki sąd nie wyda innego rozstrzygnięcia, to ugoda obowiązuje nadal, o ile wcześniej została zawarta przed sądem. Pozdrawiam

  13. Elżbieta pisze:

    Dzień dobry. Z uwagą przeczytałam wcześniejsze Pana artykuły i odpowiedzi na pytania Czytelników. Zwracam się do Pana jako osoby bardzo doświadczonej w kwestii praktycznej ustalania i egzekwowania kontaktów. Ojciec dziecka notorycznie nie stawia się na wyznaczone w wyroku spotkania (zgodnie z jego wnioskiem, do którego przychylił się Sąd w całości, ma bardzo rozległe kontakty), odbiera syna z opóźnieniem (np. dobowym) przy tym straszy mnie, że jeśli nie wydam dziecka to zgłosi utrudnianie kontaktów na Policję. Były okresy, że ojciec dziecka nie widywał go przez pół roku. Twierdzi również, że on ma PRAWO a nie OBOWIĄZEK widywać się z synem i robi to wtedy kiedy mu pasuje.
    W jaki sposób wyegzekwować obowiązek widzeń z synem? Czy mam prawo zgłosić na Policję fakt nie odebrania dziecka w wyznaczonym terminie? Jak wygląda taka procedura w praktyce.
    Czy w związku z uchylaniem się od widzeń (tłumaczy to pracą zawodową – ale nie wykazuje żadnego dochodu w związku z tym nie płaci alimentów) mogę wnosić o dalsze ograniczenie praw rodzicielskich (ojciec ma prawo do współdecydowania o istotnych sprawach dziecka w tym wyborze szkoły i miejsca zamieszkania)? W obecnej chwili wyrok Sądu, po trzech latach od orzeczenia rozwodu nie jest respektowany przez byłego męża. Dziękuję za poświęcony czas.
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Kontakty, to nie tylko prawo ale i obowiązek rodzica. Generalnie jest tak, że nierealizowanie kontaktów przez ojca (uprawnionego) podchodzi pod termin nieprawidłowej realizacji orzeczenia o kontaktach. W tej sytuacji może Pani wystąpić do Sądu o zagrożenie zapłatą na Pani rzecz kwoty pieniężnej w przypadku nieprawidłowej realizacji orzeczenia. Najpierw sąd zobowiąże ojca do realizacji orzeczenia, a w przypadku powtórzenia się takich sytuacji zasądzi obowiązek zapłaty określonej uprzednio kwoty. Powinna mieć Pani świadka, iż do kontaktu nie doszło, lub nie doszło do niego zgodnie z orzeczeniem. Niekoniecznie musi to być zgłoszenie na policji. Nawet e-mail z ojcem dziecka, lub sms, iż nie będzie na spotkaniu, będzie w zasadzie potwierdzeniem sytuacji. Uchylanie się od alimentów (zawinione, celowe), jest przestępstwem, jeżeli tym samym naraża dziecko na niezaspokojenie podstawowych potrzeb. Władza rodzicielska jest niezależna od alimentów, choć kiedyś Sąd Najwyższy w jednym z orzeczeń wskazał, iż uchylanie się od alimentów może skutkować pozbawieniem władzy rodzicielskiej. Myślę, że przy istnieniu innych czynników, takich jak brak zainteresowanie dzieckiem, brak współdziałania przy jego wychowywaniu, ograniczenie władzy rodzicielskiej jest realne. Uchylanie się od alimentów będzie pewnie w tym zakresie czynnikiem jedynie uzupełniająym stanowisko. Generalnie, jeżeli praca zawodowa uniemożliwia realizacje kontaktów, a to z kolei Pani ogranicza funkcjonowanie, to terminy kontaktów powinny być zmienione. Pozdrawiam

  14. Elżbieta pisze:

    Dzień dobry
    Bardzo dziękuję za komentarz.
    pozdrawiam
    Elżbieta

  15. Karina pisze:

    Kłaniam się.
    5 lat temu Sąd ograniczył władzę rodzicielską ojcu, który nie przejawiał cech zainteresowania dzieckiem. Niestety tak jest do dnia dzisiejszego. Niestety dziecko 7-letnie przezyło rozczarownie i nie chce utrzymywać kontaktów z ojcem. W toku jest sprawa o pozbawienie władzy rodzicielskiej.Sąd zobowiązał mnie i ojca do napisania pytań do Biegłego Sądowego. Problem polega na tym, iz nie wiem jak zacząć i sformułować pytania?
    Z góry dziękuję.
    S.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Zakładam, że Sąd podał określoną tezę dowodową, którą biegły ma sprawdzić np. dowód z opinii biegłego na okoliczność więzi małoletniego z ojcem. Jeżeli nie przygotuje Pani pytań, to biegły i tak zapewne będzie badał w tym zakresie. Nie podala Pani szczegółów sprawy, ale jeżeli istnieją przesłanki dot. np. agresji ojca, nadużywania alkoholu, zaburzeń osobowości lub innych, to może Pani zadać pytanie, czy osobowość ojca zagraża procesowi wychowawczemu małoletniego? Choć trzeba być ostrożnym z pytaniami, gdyż może się okazać, że biegły wykluczy przesłanki uzasadniające pozbawienie. Ale myślę, że pytanie “czy brak więzi dziecka z ojcem jest wynikiem postawy ojca?” powinno być uzasadnione. Ale to już od Pani zależy, czy odpowiedzi jest Pani pewna. Pozdrawiam

  16. MILENA pisze:

    Dzień dobry. Zwracam się do pana ponieważ jest pan osoba bardzo doświadczoną licząc na pomoc. Jestem matką maloletniego syna z mężem rozstaliśmy się gdy dziecko miało zaledwie rok , widzenia ma trzy razy w tygodniu jest to ugoda. W obecnym czasie postanowiła zmniejszyć kontakty ze wzgledu na szole uważam ,że jest to podstawą w uzasadnieniu gdyż nie interesuje się niczym co jest związane z jego edukacją.Ponadto mieszka on w domu rodzinnym gdzie on sam brat i ojciec przebywali w więzieniu byli skazywani wyrokami prawomocnymi brat do dziś przebywa w zakładzie karnym , obawiam się o wychowanie dziecka , sprawa w sądzie zostala juz dwa razy odroczona zauważyłam przychylność sędziego na stronę przeciwną . Proszę o pomoc.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, samowolne zredukowanie kontaktów naraża Panią na ryzyko ukarania za utrudnianie kontaktów. Podobnie kwestia dotyczy warunków w domu rodzinnym ojca. Sąd zapewne będzie brał pod uwagę fakt, że pomimo iż taka sytuacja zapewne istniała wcześniej, to i tak zawarła Pani ugodę, która niejako brała pod uwagę tą okoliczność. Argumentem może być natomiast to, że po zawarciu ugody i w czasie przebywania dziecka u ojca, jest ono świadkiem zachowań dysfunkcyjnych, wówczas jeżeli jest to prawda, może Pani występować do Sądu o zmniejszenie kontaktów. Analogicznie należy odnosić się do kwestii edukacji. Trzeba wskazać, iż brak zainteresowania edukacją dziecka ze strony ojca ma wpływ na przebieg kontaktów i czy w szkole z uwagi na takie a nie inne kontakty dziecko radzi sobie w nauce. Otwarte pozostaje pytanie, jak szczegółowo argumentuje Pani swoje stanowisko. Pozdrawiam

  17. Olab78 pisze:

    Witam,
    Mam problem…. Pół roku temu wyjechałem z córka zagranice . Rozpoczęła naukę, ale chce wracać do Polski i tam kontynuować naukę. Z jej ojcem jesteśmy po rozwodz, ale nie ma on ograniczonych ani nie jest pozbawiamy praw do córki. Córka chce zamieszkać u niego na czas edukacji ale ON sie nie zgadza mówi ze nie weźmie odpowiedzialności za nią…. Czy ma prawo odmówić …
    Pozdrawiam Ola

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, może odmówić, nie można nikogo zmusić do zapewnienia opieki jeżeli nie chce tego uczynić. Choć szkoda, że tak postępuje, gdy dziecko tego chce…Pozdrawiam

  18. Artur pisze:

    Witam serdecznie, proszę o poradę. Jestem po rozwodzie, mam uregulowane kontakty z dzieckiem. Moja córka ma 3 lata i zaczeła chodzić do przedszkola. Dziś byłem u dyrektorki przedszkola aby zapytać jak dziecko radzi sobie w przedszkolu oraz sprawdzić co dziecko w tej chwili robi czy nie płacze i czegoś mu nie brakuje. Dyrektorka zgodziła się abym porozmawiał z nauczycielką o moim dziecku, natomiast kategorycznie odmówiła kontaktu z dzieckiem w przedszkolu ponieważ mam ograniczoną władzę rodzicielską a orzeczenie o kontaktach nie przewiduje kontaktu w przedszkolu. Rozumiem, że dyrektorka nie chce być włączona w nasz konflikt zwłaszcza że była żona pracuje w tym przedszkolu. Daleki jestem od robienia komukolwiek problemów, ale nie ufam byłej żonie bo w moim odczuciu często mija się z prawdą. Dlatego chcę osobiście sprawdzać raz na jakiś czas czy u dziecka wszystko w porządku, chcę brać udział w uroczystościach przedszkolnych z udziałem mojego dziecka. Czy dyrekcja może mi tego zabronić ? Jeśli chodzi o byłą żonę jak zwykle w takich konfliktach nie mam szans na porozumienie, dlatego muszę kierować się i egzekwować przysługujące mi prawo.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, prawo do kontaktów, oznacza swobodne spotkanie z pewnymi ramami czasowymi. Czasami spotkania pod nadzorem lub w określonym miejscu. Jeżeli spotkanie z dzieckiem w przedszkolu nie jest omijaniem orzeczenia, które ogranicza Pan kontakty, czyli zobaczy Pan dziecko przez kilka minut, to nie oznacza od razu, że łamie Pan orzeczenie choć oczywiście w warunkach określonej sprawy może tak zostać odebrane. Nie wiem w jakim zakresie ma Pan tą władzę ograniczoną, ale jeżeli nie w zakresie edukacji, zajęć dziecka, to nie można pozbawić prawa uczęszczania na przedstawienia z udziałem Pana dziecka. Ale to zależy od zakresu ograniczenia. Pozdrawiam

Możliwość komentowania jest wyłączona.