Kiedy należy wnosić o zmianę ustalonych kontaktów z dzieckiem?

Zgodnie z treścią art. 1135 k.r. i o. „Sąd opiekuńczy może zmienić rozstrzygnięcie w sprawie kontaktów, jeżeli wymaga tego dobro dziecka”. Wniosek o zmianę kontaktów uregulowanych przez Sąd Okręgowy w wyroku rozwodowym, jak i w postanowieniu sądu regulującym kontakty można złożyć w sytuacji, gdy dotychczasowa forma, zgodna z obowiązującym orzeczeniem, nie może lub nie powinna być realizowana ze względu na dobro dziecka. Może to być również wynikiem nie wykonywania orzeczenia o kontaktach przez uprawnionego, wówczas można wystąpić z wnioskiem o ograniczenie kontaktów.

Podkreślenia wymaga nadto możliwość ograniczenia realizacji kontaktów, gdy dotychczasowe nie są zgodne z dobrem dziecka,  w więc w myśl art. 1135 k.r. i o., wymagana jest ich zmiana.

Przykładem takich sytuacji może być, oprócz braku faktycznej realizacji kontaktów przez
uprawnionego, także taki sposób ich realizacji, który zaburza harmonijny rozwój
dziecka np. awantury, nadużywanie alkoholu w miejscu, do którego dziecko jest
zabierane, brak właściwej opieki, czy też nie zapewnienie takiej formy sposobu
spędzania wolnego czasu, która byłaby zgodna z wiekiem małoletniego. Gdy dziecko
podczas spotkań z uprawnionym jest świadkiem dysfunkcyjnych sytuacji, to
niewątpliwie ograniczenie takiej formy kontaktów uprawnionego, leży w dobrze
rozumianym interesie dziecka.

Kolejnym problemem wartym przeanalizowania jest sytuacja, gdy więzi emocjonalne
uprawnionego z dzieckiem są na takim poziomie, że dotychczasowa forma kontaktów
jest zbyt wąska ze względu na potrzeby emocjonalne małoletniego. Wówczas
zobowiązany, jak również i uprawniony, mogą wystąpić z wnioskiem o zmianę formy
kontaktów poprzez rozszerzenie ich zakresu. Oczywiście taka sytuacja ma miejsce
wówczas, gdy orzeczone kontakty są bardzo ograniczone w stosunku do tego, czego
oczekuje i potrzebuje małoletni. Wówczas, gdy drugi z rodziców nie wyraża zgody
na większy zakres kontaktów, można złożyć wniosek o ich zmianę poprzez
rozszerzenie. Taki wniosek powinien odpowiadać warunkom formalnym, o szczegółach
w tym zakresie piszę w artykule  “Wniosek o uregulowanie kontaktów- osoby
uprawnione, właściwość sądu”
.  Sądem właściwym do rozpoznania wniosku o kontakty jest wydział rodzinny Sądu Rejonowego, w myśl art. 569§ 1 k.p.c. tj. sąd miejsca zamieszkania osoby, której postępowanie ma dotyczyć, a w braku miejsca zamieszkania- sąd opiekuńczy miejsca jej pobytu. O ile nie zaistnieje żadna z powyższych możliwości wniosek należy złożyć w Sądzie Rejonowym dla m. st. Warszawy.

 

 

O Marcin Zaborek

Marcin Zaborek- adwokat w Okręgowej Izbie Adwokackiej w Warszawie, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, , w latach 2003-2006 społeczny kurator sądowy, od 2006 r. zawodowy kurator sądowy wykonujący orzeczenia w sprawach rodzinnych i nieletnich, w latach 2008-2009 delegowany do pełnienia obowiązków Głównego Specjalisty w Wydziale Kurateli Departamentu Wykonania Orzeczeń i Probacji w Ministerstwie Sprawiedliwości, od 2010 r. starszy kurator zawodowy wykonujący orzeczenia w sprawach rodzinnych i nieletnich. W swoim wieloletnim doświadczeniu zawodowym zajmowałem się sprawami związanymi z wykonywaniem władzy rodzicielskiej, demoralizacji nieletnich, a także prowadziłem nadzory nad realizacją kontaktów z dzieckiem, podczas których stykałem się z szeroko pojętą problematyką tego zagadnienia. Aktualnie udzie­lam porad praw­nych z zakresu prawa rodzin­nego, a także biorę udział w spra­wach sądo­wych klientów. Kon­takt: 604 092 158 e-mail:marcin.zaborek@wp.pl
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przepisy prawa. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

100 odpowiedzi na „Kiedy należy wnosić o zmianę ustalonych kontaktów z dzieckiem?

  1. załamany pisze:

    Proszę o poradę.
    Nie życzę sobie aby przy moim kontakcie z dzieckiem uczestniczyła zaborcza teściowa.
    Jak to prawnie załatwić?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. We wniosku o uregulowanie kontaktów, lub o ich zmianę, powinien Pan zaznaczyć, iż powinny się odbywać one bez obecności babci macierzystej dziecka. Pozdrawiam

  2. agnieszka pisze:

    witam serdecznie. kolejny raz zwracam sie z prosbą o opradę i liczę na odpowiedz.
    były partner ma ustalone kontakty z synem na co drugi weekend od 10 w sobote do 18 w niedziele. kontakty te zostały ustalone gdy dziecko miało 3 lata, obecnie ma już 7 i rozpoczął nauke w szkole. pojawił się konflikt gdyz ojciec dziecka nie chce uczestniczyc w procesie edukacji bo jak twierdzi nie bedzie zniechecał dziecka do siebie zmuszając do nauki, jednoczesnie nie chce przywozic syna wczesniej do domu zeby ten mógł przygotowac sie do zajęc. dodatkowo problem pojawił sie równiez w kwestii zajęc dodatkowych. wiktor od półtora roku trenuje piłke nozną w pobliskim klubie sportowym. w tym roku zaczęły się rozgrywki ligowe i mecze z tym związane. ojciec dziecka uniemozliwia branie udziału w tym synowi(gdy wypada akurat weekend spotkań) co własciwie nie jest motywowane niczym prócz złosliwosci. jednoczesnie dodam ze mały bardzo chce grac ale boi sie powiedziec o tym ojcu.
    uwazam ze takie działania są sprzeczne z dobrem dziecka. czy sąd ponad wszystko stawia kontakty z rodzicem?
    dodam jeszcze ze kilkakrotnie proponowałam ojcu dziecka spotkanie u mediatora gdyz sami mamy ogromny problem z komunikacją a jest wiele kwestii które należałoby omówic własnie po to by umozliwic dziecku jednoczesny rozwój przy zachowaniu kontaktów z ojcem. za kazdym razem spotkałam sie jednak z odmową.
    czy sytuacje jakie opisałam są zasadne by wniesc o zmianę kontaktów z ojcem?
    z góry dziekuje za odpowiedz

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Opisane okoliczności są podstawą do analizy sytuacji, ale nie wydaje mi się, by były podstawą zmiany. Z drugiej strony, skoro chłopiec chce trenować piłkę nożną, to czy istnieje jakaś przeszkoda, by ojciec mógł być obecny podczas treningów? może gdybyście jednak konkretnie Państwo na ten temat porozmawiali, to wówczas w grę wchodziłaby jedynie korekta spotkań, albo modyfikacja miejsca ich realizacji (właśnie poprzez obecność na treningach). Podkreślić należy, iż kontakty z ojcem są istotnym elementem prawidłowego rozwoju małoletniego (o ile nie są dysfunkcyjne), i należy pamiętać, iż nie mogą być ograniczane. Ilość kontaktów ojca nie jest znaczna ( co drugi weekend), istnieje możliwość, iż sąd je rozszerzy. Proszę spróbować zaangażować ojca w życie sportowe syna, ale nie wydaje mi się, by sąd uznał, iż w przypadku gdy chłopiec wróci w niedzielę o 18, to z tego powodu może zaniedbać naukę. W grę wchodzi oczywiście zamiana terminów, ale przynajmniej w ilości identycznej, a nie mniejszej, no i istnieje ryzyko zwiększenia cżestotliwości. Pozdrawiam

  3. dorota pisze:

    ojciec mojej 6-letniej córki ma ustalone kontakty co drugi weekend od piątku popołudnia do niedzieli.
    przez ostatnie póltora miesiaca nie korzytał z tych kontaktów a jedyny kontakt z dzieckiem przez ten czas to dwie najwyżej jednominutowe rozmowy przez telefon.ten weekend jest pierwszym po tym czasie kiedy wziął córkę do siebie.

    w okresie wakacyjnym córka była u ojca przez miesiąc za moja zgoda gdyz wyjechałam do pracy a córka miała zostac z babcią jednak ojciec zadeklarował ze zajmie się dzieckiem na ten czas.w tym czasie uniemozliwiał mi kontakt z dzieckie-kiedy dzwoniłam to nie dawał jej do telefonu lub dawał najwyzej na minute lub dwie.moje telefony do dziecka kończyły się tym że musiałam słuchać wyzwisk i oskarzeń bylego partnera a z dzieckiem nie mogłam rozmawiac.jedyny kontakt w miare normalny jaki miałam to kiedy moja mama jechała do jego domu i dzwoniąc do mnie dawała mi córke do telefonu.kiedy raz mama pojechała okazało się że córka jest sama w domu-zostawił ja bo pojechał do miasta(ok.20 minut w jedną stronę) po leki bo miała gorączkę.piętro wyżej mieszka jego ciotka z rodziną ale nie poprosił ich o opieke nad corką w tym czasie.po moim powrocie dowiedziałam się od córki że jej ojciec źle o mnie jej mówił-nazywał mnie dziwka i mowil jej ze ja nie dzwonie do niej bo jej nie chcę i nie lubię już.córka opowiadała czesto jak spędzała z tatą czas za sklepem-gdzie jest to miejsce spozywania alkoholu przez mieszkańców tej wioski.
    generalnie ojciec nie płaci alimentów,nie interesuje się dzieckiem,jej postępami w przedszkolu,jej zdrowiem.
    na policji toczą postępowanie przeciw niemu o groźby pod moim adresem bo ze strachu zgłosiłam ten fakt na prokurature.chce tez wnieśc o odebranie mu praw lub choc ograniczenie choc dostałam ostatnio informacje od kuratora że prokuratura juz wniosla o odebranie mu praw.
    sytuacja w jego rodzine(mieszka z rodzicami)tez nie jest komfortowa-jego matka powiedziała kiedys mojej mamie że nie będzie pomagać w opiece nad moja córka podczas jej pobytu a jego ojciec wrócił niedawno do domu po pobycie w więzieniu(za jazde po pijanemu na rowerze).

    jakkolwiek córka lubi przebywac na wiosce i może ojciec nie robi jej fizycznej krzywdy(psychiczną na pewno bo tez często słyszała jak mnie wyzywal przez telefon a raz podając jej słuchawke powiedział jej “masz do telefonu swoją matke prosytutke”)to chce zminić jego kontakty na jedno lub dwa popołudnia w tygodniu aby nie było mozliwości że córka musi u niego nocować.

    czy mam szanse to uzyskac?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry.Jak najbardziej ma Pani możliwość to uzyskać. Ojciec wypowiadając do dziecka takie słowa o matce robi córce krzywdę, to jest karygodne i kwalifikuje się do postępowania dotyczące sposobu sprawowania władzy rodzicielskiej, a także jest podstawą do ograniczenia kontaktów. Zastanawia mnie ta ingerencja prokuratury. Może jest to powiadomienie Sądu Rodzinnego o nieprawidłowej sytuacji opiekuńczo-wychowawczej dziecka. Sugeruję zainteresować się tym, sprawdzając to w Sądzie Rodzinnym właściwym dla miejsca zamieszkania ojca. W grę mogą wchodzić okoliczności skutkujące poważniejszymi decyzjami wobec ojca np. zakzaz styczności z dzieckiem. Pozdrawiam

  4. kropka pisze:

    Witam,
    mam prawie 3,5-letniego synka z nieformalnego związku.
    Koszty jego utrzymania rosną, tata więcej zarabia, więc w tym tygodniu odbędzie się sprawa o podwyższenie alimentów.
    Zastanawiam się również nad złożeniem wniosku o zmianę kontaktów z dzieckiem, które rok temu ustaliliśmy z ojcem na 3 razy w tygodniu po 3 godziny, zawierając ugodę przed mediatorem.
    Jednak od trzech miesięcy (od kiedy ojciec dziecka ma nową kobietę) spotkania z dzieckiem przebiegają w ten sposób, że ojciec obściskuje, całuje panią, a dziecko bawi się samo albo z kolegami ojca. Czy to jest wystarczający powód, by zwracać się do sądu o ograniczenie tych kontaktów do 1 dnia w tygodniu przez 3 godziny? Czy sąd nie uzna, że jestem nawiedzoną matką, której nie podoba się, że były partner ma nową kobietę?
    Kilka razy zwracałam mu uwagę, by nie przywoził jej pod mój blok – bez skutku, wobec czego ostatnio wyszłam przed dom i jej powiedziałam, że nie życzę sobie jej obecności tutaj – oczywiście nadal ją przywozi. Czy ojciec może wykorzystać tę sytuację przeciwko mnie, gdy będę starała się o zmianę kontaktów?
    Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Nie bardzo zrozumiałem, czy chodzi Pani o to, by ojciec nie okazywał czułości swojej partnerce pod Pani blokiem, czy też, by spotkania z dzieckiem odbywały się bez obecności partnerki ojca ? Można wystąpić o zmianę kontaktów z zaznaczeniem, by odbywały się one bez obecności partnerki, bowiem wówczas ojcec dziecka nie poświęca mu uwagi, i w związku z tym nie realizuje kontaktów zgodnie z ich istotą. Może niekoniecznie chodzi o ograniczenie,a o zmianę formy ich realizacji. Sam fakt, iż ojciec przyjeżdża z partnerką pod Pani blok i to nie sprzyja prawidłowej realizacji kontaktów nie znajdzie umiejscowienia w orzeczeniu, ale może mieć znaczenie przy formie ich realizacji, czyli bez obecności parternki ojca. Pozdrawiam

  5. Jacky pisze:

    Jestem w trakcie rozwodu, który toczy się w Sądzie Okręgowym już od roku czasu z mojego powództwa. Ponieważ żona utrudniała mi kontakty z dzieckiem (chłopczyk 3,5 roku) – poprosiłem Sąd o ich unormowanie. Ponieważ Sąd bardzo nerwowo na to zareagował, zagroził badaniem dziecka w Ośrodku, zgodziłem się na każdy, trzeci weekend miesiąca, dwa tygodnie wakacji letnich i tydzień zimowych. Minął już jakiś czas i okazuje się, że to za mało, mój chłopak mnie wyraźnie potrzebuje. Poza tym żona powiedziała mi, że nie pozwoli, abyśmy spędzili razem Wigilię, mimo, że w ubiegłym roku był w tym czasie u niej. Wiem, że to są szczegóły, ale dla mnie bardzo ważne. Jak “donormować” przed Sądem takie rzeczy jak urodziny, Święta, aby podzielić ten czas pomiędzy obojga rodziców i wyeliminować ewentualne dyskusje na ten temat?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. By to “unormować”, należy złożyć wniosek o zmianę postanowienia o kontaktach w trybie zabezpieczenia. Pewnie będzie spór, ale podkreślić należy, iż akurat w tym przypadku pozbawienie dziecka jednego z rodziców w czasie świąt nie jest zgodne z dobrem małoletniego. Można rozważyć, by święta były rozdzielone, tj. wigilia u matki, a I i II dzień świąt u Pana, a w przyszłym roku odwrotnie. Urodziny mogą być określone albo na przemian, albo wnosi Pan o np. dwie-trzy godziny w każde urodziny. Jeżeli sąd “zgroził” badaniem w RODK, to wcale nie oznacza, że to musi być dla Pana niekorzystne.Pozdrawiam

  6. Sandra pisze:

    Witam
    Mam takie pytanie mam syna 7 letniego w listopadzie 2012 roku odbyła się sprawa o ustalenie kontaktów z synem z wniosku złożonego przeze mnie. Dziecko dostał ode mnie telefon że jak jedzie na dłuży czas do taty weekendy, świeta, ferie, wakacjie aby miał kontakt ze mna czy z dziadkami. Lecz natomiast ojciec jak zabiera dziecko odrazu wyłącza telefon dziecka, a niestety gdy dzwonie na jego telefon to odżuca moje połączenia i odpisuje sms że nie ma czasu aby ze mną rozmawiać ani dziecko bo to jego czas na widzenia z dzieckiem. Wiec tak jak było dziecko na świeta przez 7 dni nie miałam żadnego kontaktu z dzieckiem i teraz nie wiem jaki wniosek,pozew mam napisać do Sądu aby nakazać ojcu dziecka aby nie wyłączał dziecku jego telefonu w dzień.
    I mam jeszcze jedno pytanie od tego czasu co dziecko jeżdzi do taty i wraca do mnie jest agresywny wstosunku co do mnie, mówi że jestem glupia że mu kary daje że tata jest lepszy że u niego wszytko można że nie ma żadnych obowiązków niż w domu. Jak i również opowiada mi że taka mówi że ja pijana chodze, chodze na imprezy i że wydaje jego pieniądze które tata na niego przelewa (alimenty) nie mam pojecia gdzie to i jak zgłosić bo to normalnba sytuacjia jest i dziecko jest coraż gorsze jak wraca od ojca. Proszę o szybką podpowieć w tym temacie i z góry bardzo dziekuję i pozdrawiam Serdecznie. Sandra

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Na poziomie moralnym ojciec powinien umożliwić Pani rozmowę z dzieckiem podczas pobytu u niego, zakładam, że w odwrotnej sytuacji ma on taką możliwość i Pani umożliwia taką rozmowę.Sąd może w orzeczniu o kontaktach wskazać określoną godzinę, w której będzie Pani mogła rozmawiać z dzieckiem i można o to wnosić. Czy ojciec manipuluje dzieckiem może stwierdzić psycholog dziecięcy, niemniej jednak takie komunikaty wobec dziecka są złe i nie powinny mieć miejsca. Sugeruje konsultację z psychologiem dziecięcym tak by uzsykać wiedzę, jak w tym konkretnym przypadku przeciwdziałać manipulacji. Myślę, że punktem wyjścia jest co najmniej informowanie dziecka, iż ma Pani inne zdanie niż ojciec, i że nie powinien tak do Pani mówić, choć jestem pewny, ża to dla Pani oczywiste. Niemniej jednak, jeżeli syn powie ojcu, że mówienie o mamie jest złe, to co najmniej zastanowi się dwa razy nad przekazywaniem dziecku określonych, nieprzeznaczonych dla niego treści. Pozdrawiam

  7. Aneta pisze:

    Witam mamy z mężem taki problem. Ma dziecko z poprzednia partnerką. Od 2 lat mąż ma problem z widzeniami z córką. Pierwszy wyrok z widzeniami : Mają się dogadać; poźniej mąż założył sprawę o ustalenie kontaktów ponieważ ona zawsze coś wymyślała żeby nie widział się z córką. Teraz dostał widzenia raz w miesiącu ostatnia sobota, dwa razy był było ok, poźniej w miedzy czasie odbyła ię sprawa o pozbawienie go praw rodzicielskich do córki ale przegrała ponieważ nie było do tego podstaw, tydzień po sprawie miał mieć widzenie i już jej nie było w domu nie odbierała telefonów i zaczeła przekręcać daty widzeń. Zgłoił mąż sprawe na policje. Ale nie wiemy co zrobić teraz czy czekać aż znowu w tym miesiąću z córką się nie zobaczy czy zobaczy czy już założyć sprawe do sądu o utrudnianie. Nie chcemy wojny z nią tylko oczekujemy od niej tyle żeby mąż widywał córkę. Zaznaczę że widzenia są u niej w domu. Jeszcze jedno proszę mi powiedzieć po jakim czasie mąż może złożyć pismo o zwiększenie kontaktów z córką i nie w miejscu zamieszkania matki.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, teoretycznie już można złożyć do sądu taki wniosek, ale bardziej racjonalne będzie udanie się do sądu z dwoma, trzema utrudnieniami. Zwiększenie kontaktów zależy od stopnia więzi z dzieckiem, czyli gdy dotychczasowy zakres kontaktów i ich sposób realizcji będzie niewystarczający dla dziecka i ojca.Pozdrawiam

  8. Joanna pisze:

    Witam,
    Ojciec mojego 5 letniego synka od wrzesnia ubieglego roku ma ustalone kontakty w postaci co tygodniowych rozmow przez skype’a oraz spotkan przez 8 dni sierpnia.Miedzy czasie wyjechalam za granice rozmowy przez komunikator przebiegalja tak jak zostaly zasadzone napomiast obawiam sie ze nie dam rady wrocic w miesiacu sierpniu.chcialabym byc zgodna z prawem I nie zlamac orzeczen sadu.co moge zrobic?czy mozna wystapic o jednarazowa zmiane kontaktow np z sierpnia na grudnia?bardzo prosze o odpowiedz.pozdrawiam Joanna

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Może Pani wystąpić o zmianę tego zapisu, albo uzgodnić z ojcem dziecka inny termin spotkań. Porozumienie jest dopuszczalne. Pozdrawiam

  9. Tomek pisze:

    Jestem po rozwodzie trzy lata bez orzekania o winie i mam nieograniczoną władze rodzicielską a kontakty nie ustalone sądownie na zasadzie dogadywania się mamy dziewiącioletnią córkę. W praktyce wygląda to tak ,że co drugi weekend dziecko jest u mnie ,a w tydzień w którym jej nie mam zabieram ją ze szkoły w piątek od 13 do 19 . Wszystko do tej pory było dobrze do momentu kiedy poprosiłem o zamianę weekendów gdyż rozpocząłem studia zaoczne i zajęcia przypadają na ten weekend co mam być z dzieckiem pod moją nieobecność mógłby z nią ktoś zostać np moi rodzice ale jestem zdania ,że nie po to biorę córkę żeby siedziała z babcią ale po to żeby z nią spędzać czas ,dostałem w odpowiedzi kategoryczny sprzeciw gdyż stwierdziła ze jej tak pasuje ze względu na to ze nie będzie miała z kim zostawić dziecka zaznaczę że mieszka z rodzicami zdrowymi którzy są emerytami i zajmują się dzieckiem pod jej nieobecność. Mam podstawę twierdzić że jest to złośliwe działanie z jej strony tym bardziej że odkąd odwiozłem dziecko w piątek do mamy ,na pożegnanie obiecałem córce ,że zadzwonię do niej ..mimo próby dodzwonienia się do córki telefon jest wyłączony … nie mam z nią kontaktu ,a telefon córka dostała odemnie i ja ponoszę koszty związane z jego utrzymaniem twierdze ze jest to celowe zachowanie ze strony ex.Czy jest to podstawa do składania wniosku o utrudniane kontaktu czy tak wniosek ma prawo bytu

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Nie uważam, by była tu podstawa do stwierdzenia, iż kontakty są Panu utrudniane. Do tej pory wszystko było jasne i to u Pana się zmieniła sytuacja, a matce dziecka nie musi to odpowiadać. Dziadkowie nie mają obowiązku zajmować się wnukiem i nie powinien Pan tego oczekiwać, nawet jeżeli to robią, to jest to ich dobra wola. Nie wydaje mi się, że taki wniosek ma podstawy. Nie wiem czy Panstwo ze sobą rozmawiacie, ale proszę spróbować zaproponować matce dziecka zmianę kontaktów, ale z możliwością wyboru kilku opcji, a nie jednej wersji, w takiej sytuacji łatiwej jest o porozumienie. Ewentualnie proszę zaproponować udanie się na mediację, może to uprości komunikację pomiędzy Panstwem w tej sytuacji. Pozdrawiam

  10. BPW pisze:

    Witam,
    Jestem już prawie trzy lata po rozwodzie, odbył się on za porozumieniem stron i w planie wychowawczym wskazaliśmy pobyt dziecka u mnie co drugi weekend i każdą środę, w wyroku jednak znalazł się zapis 1 i 3 weekend miesiąca plus środy. Nie stosowaliśmy się do wyroku tylko do planu i widywałem dziecko co drugi weekend. W październiku zeszłego roku umówiliśmy się że jednak lepsze będzie widzenie dziecka przeze mnie w każdą środę po szkole i niedzielę od rana do wieczora. Teraz ten układ przestał pasować Matce dziecka i rząda powrotu do co drugiego weekendu, ja jednak uważam, że kolejne zmiany w tak krótkim czasie negatywnie wpłyną na poczucie stabilności dziecka. Uważam że dziecko powinno mieć jeden dom i jedno łóżko a nocowanie poza domem to sytuacja wyjątkowa – święta czy wakacje. Jednocześnie częstsze kontakty bo dwa razy w tygodniu a nie co dwa tygodnie plus środy, spowodowały zecieśnieni się więzi między mną a Synem i nie pozwalają nam się za sobą stęsknić. Matka nie godzi się na żadne zaproponowane przeze mnie rozwiązanie wykluczające nocleg Syna u mnie i stwierdziła że jak nie chce noclegów to mogę go zabierać co dwa tygodnie na niedzielę.
    Czy w tej sytuacji zasadne jest złożenie wniosku o zmianę ustalonych kontaktów? Oraz co ważniejsze czy do rozprawy jednak realizować postanowienia wcześniejsze czyli Syn nocuje co dwa tygodnie czy jednak przemęczyć się i widywać Go co drugą niedzielę żeby w razie pozytywnego rozpatrzenia przez sąd znowu nie wprowadzać Mu zmian.

    Dziękuję za odopwiedź i pozdrawiam serdecznie.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Nie do konca rozumiem. Najpierw syn nocował u Pana, potem przestał, teraz matka dziecka chce by nocował, ale Pan nie chce? Ma Pan prawo do swojego zdania, i może oczywiście występować o inne uregulowanie kontaktów, ale skoro ma Pan w orzeczeniu I i III weekend, to w zasadzie wystąpi Pan o ograniczenie sobie kontaktów. Nie wiem też skąd ta zmiana dotycząca nocowania? Czy w zachowaniu syna zaszła zmiana z tego wynikająca? w koncu od trzech lat u Pana nocował, a przynajmniej tak to zrozumiałem. Wydaje mi się, że nie ma przeszkód by syn u Pana nocował, jeżeli matka tego chce i syn tego chce.Pozdrawiam

      • BPW pisze:

        Dziękuję za szybką odpowiedź.
        Dobrze Pan zrozumiał, Syn nocował przez te trzy lata a zmiana nastąpiła w październiku wynikała ona z powtarzających się wypowiedzi Dziecka, że chciałby nocować dłużej i żebym go do szkoły odprowadzał a nawet że chciałby mieszkać ze mną. Sytuacje po ustaniu nocowania skończyły się. Jednocześnie teraz widzieliśmy się dwa razy w tygodniu i nie tęsknił tak bardzo za mną jak przy nocowaniu ale co drugi weekend. Ilość czasu jaką z nim spędzam się nie zmienia zmiania się tylko częstotliwość, która uważam jest ważniejsza od nocowania.
        Kolejnym powodem było to, że Syn jest coraz starszy i za chwilę będzie miał kolegów na podwórku i brak możliwości spotkania się z nimi co drugi weekend bo trzeba jechać do Taty może spowodować jego niechęć do tych wizyt. No i oczywiście na chwilę obecną nie chce wprowadzać kolejnych zmian po 5 miesiącach.

        Pozdrawiam

        • Marcin Zaborek pisze:

          Przyznam szczerze, że nieco zaskakuje mnie Pana postawa. Jeżeli w grę wchodzi tylko to co Pan opisał, to dostrzegam w tej postawie dużo odpowiedzialności za rozwój dziecka i jego poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego, ale Pana podejście nie jest powszechne i zapewne nie będzie łatwo o porozumienie. Istotnie takie regularne zmiany mogą wpływać na syna, choć wydaje mi się, że akurat w Pana przypadku problem wydaje się do rozwiązania na poziomie mediacji, a nie na poziomie postępowania sądowego. Pozdrawiam

  11. allegra pisze:

    Witam serdecznie,
    chciałabym zasięgnąć porady dotyczącej kontaktów byłego męża z córką,al może zacznę od początku. W tym roku miną 4 lata od naszego rozwodu, córka ma obcenie 9 lat. Kontakty zostały ustalone 2 razy w tygodniu ponidziałek, środa od zakończenia zajęć do godz. 18, co 2 weeknd, tydzień ferii zimowych i 2 tyg. letnich. Od początku naszego rozstania nie utrudniałam w żaden sposób kontaktów byłego męża z córką, pomimo wielu konfliktów (zwłaszcza w kwestiach wychowawczych i finansowych), przede wszystkim ze względu na dobro dziecka. Pomimo tego, były mąz nigdy nie dowoził córki o godzinie ustalonej w postanowieniu Sądu (chodzi mi tutaj o dni nauki szkolnej), nie wspominając o moich prośbach, ale z co najmniej 1 lub 2-godzinnym opóżnieniem.
    W chwili obecnej brak jest faktycznej realizacji tych kontaktów głównie ze względu na system pracy ojca dlatego zastanawiam się nad możliwością ich zmiany.
    Drugi moje pytanie dotyczy kwestii następującj – czy istnieje możliwość wpłynięcia poprzez postanoiwienie Sądu (bo osobiście już wielokrotnie próbowałam, bez rezultatów), aby córka spędzała weekendy w miejscu zamieszkania ojca (obecnie mieszka tam również babcia)? Jest to spowodowane troską o dobro dziecka, gdyż były mąż prowadzi “cygański”tryb życia, ma już co najmniej 5 partnerkę od naszego rozwodu i każdą “ciocię” wprowadza w życie dziecka, wywozi do aktualnej cioci, pomimo iż mnie informuje,że córka będzie w czasi jego pobytu w pracy pod opieką babci. Często manipuluje i kłamie w obecności corki, czego jst w pełni świadoma. Ostatnio była taka sytuacja, że wziął córkę, zostawił ją u obcnej partnerki, która posiada 2 swoich dzieci i poszdł do pracy. W międzyczasie okazało się,że owa partnerka również musi wyjść na parę godzin do pracy i zawiozła swoje dzieci wraz z naszą córką pod opiekę jakiejś swojej koleżanki,której córka nie znała, pomimo iż zgodnie ze słowami byłego męza miała być pod opieką babci. To tylko jeden z licznych przykładów jego postępowania. Pomimo moich próśb i rozmów, były mąż uważa,że się czepiam i nie widzi w tym problemu. Może faktycznie takie podrzucanie dziecka i brak w danym momncie jego faktycznych kontaktów z córką jest normą?bardzo proszę o odpowiedź

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Skoro ojciec nie może spotykać się z dzieckiem w terminach określonych w postanowieniu, to chyba nie warto od razu występować o zmianę kontaktów? może lepiej ustalić inne terminy chyba, że oczywiście nie ma takiej możliwości. Jeżeli chodzi o drugą kwestię, to rzeczywiście można rozważyć tą kwestię, bowiem istotą kontaktów nie jest przebywanie dziecka w innym miejscu niż w domu i pod opieką osób, które tych kontaktów nie mają (nie mam na myśli dziadków, jak i stałych partnerów). Wszystko musi mieć swoje uzasadnienie, ale zabieranie dziecka i oddawanie pod opiekę partnerce ( tymczasowej) nie jest rozsądne, to może powodować niechęć dziecka do spotkań i nie powinno być normą. Pozdrawiam

  12. Kama pisze:

    Prosze o pomoc dla mojego syna.Przebywam za granica od lat.Syn jest w zwiazku malzenskim z kobieta, ktora rok temu przebywala w szpitalu psychiatrycznym dwukrotnie, ma zdiagnozowana schozofrenie paranoidalna. Przerwala leczenie i nagle uznala po bardzo udanym zwiazku ze meza trzeba sie pozbyc.Jednego dnia.Nie ma sposobu aby naklonic ja do leczenia. Uwaza ze jest zdrowa a moj syn jest chory psychicznie. Syn byl u prawnika.Odradza zlozenie wniosku rozwodowego przez syna skoro zona jest chora i radzi czekac na kroki rozwodowe ze strony zony.!!! Cierpi na tym ich dziecko, 3 letenia coreczka i on sam przechodzi pieklo.Wyzwiska, ponizanie, wzywanie policji, wyrzucanie rzeczy syna za drzwi, wmawianie w coreczke ze tata jest zlym czlowiekiem, po prostu koszmar.na dodatek wlaczyla w to swoja rodzine, ojca, ktorego sprowadzial i spi z nia w jednym pokoju, brata schozefrenika ktory pobil mojego syna, bezkarnie..wiadomo.. w obecnosci dziecka..i dziadka..
    Codziennie dziecko ma prany mozg, mowi tatusiowi co mama opowiada o ojcu i gubi sie w tym . Syn byl u psychologa, zglosil wszystko na policji, wydzial do spraw nieletnich, opieka spoleczna( tam uslyszal ze powinien ukrasc dziecko i wyjechac gdzies w nieznane bo matki dostaja opieke nad dziecmi!!!!!).wszystkie sposoby zawodzai nie otrzymuje znikad pomocy ..bo jest tylko ojcem !!!zaznaczam ze matka dziecka nie zajmuje sie ani dzieckiem ani domem, ma slaba wiez z coreczka, a bardzo mocna z ojcem , bardzo.. co sprawia zawisc ..i buntowanie coreczki przeciwko ojcu .Syn chce postepowac zgodnie z prawem. Nie chce zabrac dziecka od matki bez orzeczenia sadu, nie chce zostawic dziecka z obawy o nia , bo jak zostawic dziecko pod taka opieka . ?? M
    Moja synowa ma coraz bardziej przebiegle pomysly jak wykorzystac dziecko przeciwko ojcu. Nie mowie tego z opowiadan syna. Prawnik poradzil synowi nagrywac rozne sytuacje i reakcje z wiedza synowej i jej rodziny. Stad mam obraz faktyczny a nie subiektywny, bo to moj syn. Zaznaczam ze mialam cudowny kontakt z synowa przed jej choroba i w trakcie , ktory tak jak w stosunku do syna zmienil sie jednego dnia i jestem takze atakowana i ponizana w oczach wnuczki .Chcialam ja przekonac do leczenia. Nie wyszlo. Synowa jest coraz bardziej przebiegla, stosuje coraz wiecej intryg i jest to ze szkoda nie tylko dla syna ale glownie dla wnuczki. Bardzo sie o nia boje. Prawnik nie pomogl, pomoc spoleczna, psycholog , takze drugi przedszkolny takze nie, zadnej pomocy nie ma bo jest TYLKO ojcem !!Ciagle to slyszy i na to powoluje sie tez synowa. Co ma robic?? gdzie szukac pomocy ?? Jak ratowac dziecko od chorej rodziny synowej nie uciekajac z dzieckiem w nieznane?? ja proponowalam wniosek do sadu o przebadanie synowej przymusowe skoro nie chce sama, prawnik odradza ..kaze czekac na jej krok rozwodowy ?? to jakis absurd chyba ?Czas ucieka, szkody psychiczne w dziecku moga byc nieodwracalne a prawnik radzi czekac, pomoc spoleczna odsuwa go bo jest ojcem i mowia ze maja takie doswiadczenia , szkoda jego wysilkow, zona wygra. Czy to mozliwe ?? Blagam o pomoc i moze nadanie kierunku drogi postepowania tak aby dziecko ucierpialo jak najmniej co jest glownym celem syna i moim ..reszta jest mniej istotna..Czy jest tez sposob aby odsunac od dziecka chorego psychicznie brata synowej i ojca, ktory ,,nakreca” corke przeciwko zieciowi ignorujac chorobe corki, ba nawet ja wykorzystujac..Dziekuje ..

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Choroba psychiczna jest przeszkodą w orzeczeniu rozwodu, więc pewnie stąd rada prawnika. Co do samej choroby, to można wnieść do sądu rejonowego o nadzór kuratora nad rodziną ze względu na trudną sytuację dziecka i zagrożenia dla jego dobra i bezpieczeństwa. Jeżeli stopień choroby jest znaczący, to można rozważać postępowanie o ubezwłasnowlonienie, ale jak wspomniałem wcześniej sąd z powodu choroby zapewne nie orzeknie rozwodu.Nadzór kuratora pozwoli uprawdopodobnić wiele okoliczności, i zabezpieczyć dobro dziecka (mam nadzieję). Podrkeślam, że to są pewne możliwości, bowiem Państwa przypadek jest zbyt trudny, by go tej formie analizować. Pozdrawiam

  13. Bożena pisze:

    Witam. Jutro chce wysłać do sądu wniosek o zmianę kontaktów ojca z dzieckiem. Sytuacja wygląda następująco. W wyroku rozwodowym zostało ustalone że ojciec może brać małą w 2 i 4 wekend miesiąca od 10 w sobote do 16 w niedziele. Jesteśmy już 5 lat po rozwodzie a on ani razu się do tego nie stosował. Pracuje za granica i brał ją tylko wtedy jak przyjeżdżał do Polski czyli jakieś 2-3 razy w roku na 1-2 dni góra. W grudniu 2012 wniosłam o ograniczenie mu praw rodzicielskich i sprawę wygrałam. W styczniu wziął małą na parę dni w ferie podczas których mała nocowała u sąsiadki a on pił ze znajomymi. Dzwoniłam na policje obawiając się o dziecko i podczas interwencji wyszło że on jest pod wpływem alkoholu. Zbliżają się święta i będzie chciał ją wziąc znowu do siebie ale nie pozwole i dlatego chcem złożyć o zmiane kontaktów by odbywały się one tylko u mnie. Czy jest taka możliwość?Dziecko ma 7 lat i ma ADHD a on nie zajmuje się nią nalezycie. Bardzo prosze o pomoc. Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, trochę późno wnosi Pani o zmianę kontaktów, i sąd może nie zdążyć przed świętami na uwzględnienie Pani wniosku. Czy istnieje taka możliwość zmiany? tak, ojciec nie zachował się właściwie, tym bardziej, że rzadko widuje dziecko, i gdy już sie z nią spotkał, to skoncentrował się na czymś innym. Pozdrawiam

  14. tata pisze:

    Proszę o poradę

    W trakcie sprawy rozwodowej złożyłem do Sądu wniosek o zmianę moich kontaktów z 7 letnim Synem przez poszerzenie mojego weekendu o piątek
    Sędzia nie zwrócił na mój wniosek uwagi
    Czy możliwe jest zakończenie procesu rozwodowego bez rozpatrzenia mojego wniosku?

    Pozdrawiam
    i dziękuję za odpowiedź

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Nie zdziwiłbym się, gdyby tak się zadziało. Jeżeli wniosek złożył Pan prawidłowo (opłacił i w odpowiedniej ilości odpisów), to powinien Pan zwrócić uwagę sądowi o złożonym wniosku ustnie na najbliższej rozprawie i poprosić o jego rozpoznanie, ewentualnie, wysłać krótkie pismo z prośbą o rozpoznanie Pana wniosku. Pozdrawiam

  15. gosc pisze:

    Witam
    Moja dziewczyna ma 4L córkę. Jej mąż mimo to, że nie jest ojcem dziecka może spotykać się z dzieckiem (dostał pozwolenie sądu!!) ale Moja dziewczyna nie chce, żeby mała spotykała się z nim. Co trzeba zrobić?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, jeżeli zostało wydane postanowienie sądu w zakresie kontaktów, i nie jest realizaowane a obowiązuje (np. jest już wykonalne), to w zasadzie trzeba wnosić o ukaranie za utrudnianie kontaktów tzn. o zasądzenie kwoty pieniężnej z powodu nieprawidłowej realizacji orzeczenia. pozdrawiam

  16. Urszula pisze:

    Witam.
    Po rozwodzie dzieci zostały ze mną a ojciec ma prawo do decydowania o istotnych sprawach dziecka, od 6 lat od momentu rozwodu utrudnia nam całkowicie życie,
    od dwóch lat jest osobą niezdolną do samodzielnej egzystencji – orzeczenie lekarza orzecznika zus (jest po udarze) pomimo to w ubiegłym sąd wydał zgodę aby sprawował prawną opiekę nad starszym 14-letnim synem, natomiast nad młodszym 8-latkiem nadal opiekę mam ja. Starszy syn po miesiącu uciekł od ojca i wrócił do domu , postanowienie zostało więc zmienione i znowu opiekę mam ja.
    Czy w sytuacji której ojciec sam wymaga opieki osoby trzeciej można władzę rodzicielską zawiesić czy nawet jej pozbawić.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. To nie jest takie jednoznaczne, ale jeżeli rzeczywiście istnieją przesłanki do tego, by ojciec nie mógł sprawować władzy rodzicielskiej np. z powodu problemów zdrowotnych, to w grę może wchodzić bardziej zawieszenie władzy rodzicielskiej niż pozbawienie, ale czy stopień niemożności jej sprawowania uzasadnia takie orzeczenie, to już zależy zapewne od oceny biegłego, albo od podejmowanych działań przez ojca np. takich, które zagrażają dziecku. Pozdrawiam

  17. panna pisze:

    witam!
    Chciałabym się dowiedzieć, czy sąd wbrew mojej woli może zdecydować, że mój syn (3 lata) będzie mógł nocować w weekendy u swego ojca, który ma stwierdzona chorobę psychiczna i się leczy? Rok temu sąd nakazał ojcu wizyty 4 godzinne u mnie w domu, ponadto kurator nie stwierdził dobrych warunków w ojca dziecka. Teraz ojciec znów złożył o to wniosek do sądu, mimo iż stawia się na wizyty raz na dwa miesiące (wizyta trwa zazwyczaj 3 godziny). Boję się o bezpieczeństwo syna i nie chce pozwalać mu na nocowanie u ojca.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Generalnie jest taka możliwość, że sąd może na to zezwolić, ale w świetle takich informacji, jakie Pani przedstawiła i stanowiska kuratora, oraz oczywiście częstotliwości wizyt ojca, nie wydaje mi się to prawdopodobne.Pozdrawiam

  18. Matka w pojedynkę wychowująca dziecko pisze:

    Witam serdecznie,
    Piszę z zapytaniem, czy Protokół dotyczący ustalenia kontaktów małoletniego dziecka z Jego tatą, powstały w Sądzie Rejonowym można zmienić u Notariusza (ewent.za obopólną zgodą), czy już tylko ponownie w Sądzie?!
    Dziękuję za udzielenie owej informacji,
    Pozdrawiam owocnie

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Jeżeli macie Państwo inne propozycję spotkań z dzieckiem, to czy konieczne jest aż wizyta w Sądzie, u notariusza? Przecież, jeżeli chcecie inaczej realizować kontakty, to możecie sami to spisać. Generalnie lepiej zawrzeć ugodę przed mediatorem niż przed notariuszem. Zakładam, że chodzi o zmianę Postanowienia, a nie protokołu, gdyż protokołu Państwo nie zmienicie. Postanowienie nie musi być formalnie zmieniane, jeżeli inaczej chcecie uregulować kontakty. Pozdrawiam

  19. samotna matka pisze:

    Witam serdecznie.
    Aktualnie jestem po sprawie o obniżenie alimentów, którą założył mi mój były mąż, i w której sąd oddalił jego powództwo w całości. podczas trwania sprawy otrzymałam dokumentację medyczną mojego byłego męża, z której wynika, że
    aktualny stan zdrowia ma podłoże alkoholowe (nie można wykluczyć ZZA), ponadto kilkakrotnie dochodziło do jego upadku na skutek ataku padaczki. w ubiegłym roku z powodu upadku, w głowie powstały 2 krwiaki, jeden usunięto, drugi jest nadal, niby ma się wchłonąć, po tym zajściu były mąż do końca normalny nie jest, ma stwierdzoną afazję. dodatkowo ojciec dziecka, mając ustalone kontakty z dzieckiem 3 razy w tygodniu po 3 godziny nie wykorzystuje w pełni tego czasu, a czasami wychodzi wcześniej w celach realizowania swojego hobby, co udało mi się również udowodnić w sądzie. Moje pytanie jest następujące: czy na podstawie tej dokumentacji i zaobserwowanego zachowania ojca (tj. skracane wizyty, albo ich brak) mogę wystąpić o zmianę ustalonych kontaktów w taki sposób, aby ojciec dziecka mógł je odwiedzać tylko i wyłącznie w moim miejscu zamieszkania i w mojej obecności ( w tej chwili może je teoretycznie zabierać, na co się nie zgadzam z uwagi na jego stan zdrowia). i czy gdy przyjdzie z członkiem swojej rodziny muszę mu wydać dziecko? dodam, że dziecko beze mnie nie chce do niego ani do jego rodziny iść.
    Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam serdecznie

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. W mojej ocenie spełnione są przesłanki, by wystąpić o takie ograniczenie. Jednakże sama dokumentacja może nie wystarczyć i sąd może rozważać powołanie biegłego. Jeżeli z dokumentacji dość jednoznacznie wynika problem alkoholowy, a ataki padaczki są właśnie jego wynikiem, to sąd na pewno się głębiej nad tym problemem pochyli. Zaznaczam, że jeżeli ta okoliczność była znana przy wcześniejszym regulowaniu kontaktów, to może być trudniej Pani zmienić kontakty. Pozdrawiam

  20. witam serdecznie wszystkich. Sporo matek tu sie wypowiada a tym razem ja jako ojciec 8 letniej córki chciałem o coś zapytać i poradzić się. Jestem już po rozwodzie i mam ustalone kontakty standardowo co drugi weekend i raz w tygodniu 3 godziny. Myślałem że to wystarczy ale oboje z córką stwierdzamy że nie. chciałbym ją zabierac w piątek po szkole pobyć z nią i zawozić do szkoły w poniedziałek przygotowaną. w tygodniu 3 godziny z dzieckiem to smiech przekonałem się o tym bardzo szybko jak mała płacze i mówi żebym nie szedł. tez bym chciał zabrać ją po szkole i zaprowadzić na drugi dzien do szkoły. Ze szkoły niestety nie zostanie mi dziecko wydane bo była partnerka zaniosła wyrok sądu do szkoły. Ale gdy próbowałem sie dogadać czy mogę ja oczywiście za jej zgodą wybrać to nie bo wyrok wyrok i jescze raz wyrok nic poza tym. Dowiedziałem się że wynajęła mieszkanie z córką i zamieszka z jej nowym partnerem. Dziecko mówiło że go nie lubi a matka zrobiła takie świństwo zeby mi zrobić na złość ze upoważniła go do wybierania mojej córki ze szkoły gdzie ja nie mogłem. żenada. Teraz obecnie jest sama ale znów dowiedziałem się że kogoś tam poznała. Moje pytanie jest takie bo córka skarży się na bóle brzucha nie chce się uczyć nauka jej idzie żle. rozmawiałem z dzieckiem i powiedziała mi że chciała by spędzać ze mną więcej czasu założyłem jej zeszyty u mnie w domu ćwiczymy pisanie , matme , czytanie mamy czas na wszystko bez stresu i nerwów. Obawiam się że bóle brzucha są spowodowane jakimiś nerwami, pytałem też córke jak odrabia zadanie, sama a mama? siedzi na komputerze i póżniej mi tylko sprawdza. Byłem u pani pedagog szkolnej zeby podjęła jakieś działania to mi powiedziała zebym tylko to sądownie przeprowadzał a ona opinie juz wyda przebada i nie moze mi udzielac informacji na ten temat. Mam dość prosze o pomoc…. co mam robić…..

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, jeżeli ma Pan władzę rodzicielską, to Pani psycholog jest zobowiązana udzielić Panu informacji, więc tu proszę być konsekwentnym i oczekiwać szczegółowych informacji. Jeżeli oczekuje Pan rozszerzenia kontaktów, to ja nie napiszę żeby Pan tego nie robił, a jeżeli i córka chce częściej z Panem się spotykać, to i badań psychologocznych zleconych przez Sąd bym się nie obawiał. Bóle brzucha u dziecka mogą istotnie wynikać ze strsu i nerwów, moze atmosfera pomiędzy matką a jej byłym już partnerem była mówiąc oględnie “napięta”, co mogło przecież odbić się na córce. Może również córka być karcona za to, że chciałaby z Panem spędzać czas, co również może ją stresować. Co może Pan robić? uzyskać informację od psychologa, a także wnieść o rozszerzenie kontaktów, gdyż zakładam, że na porozumienie z matką dziecka nie ma Pan co liczyć. Pozdrawiam

  21. Sylwia pisze:

    Ojciec od 1,5 roku nie kontaktuje się z dzieckiem (3,5 roku wiek dziecka), nie płaci alimentów. Dziecko w ogóle go nie pamięta. Widzenia ma przyznane przez sąd w 1 i 3 sobotę od 15-19 jednak ani razu z tego nie skorzystał. Czy jest to podstawa do zmiany/ograniczenia widzeń do jednego w miesiącu?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, tak jest to podstawa do zmiany. Pozdrawiam

  22. Magdalena pisze:

    Dzień Dobry , mam kilka pytań dotyczących pisania pisma o zmianę formy kontaktów z małoletnią córką . Mam ograniczone prawa rodzicielskie , córka jest u rodziny zastępczej spokrewnionej. Od 2 lat toczyły się sprawy , których przedmiotem było ustalenie sposobu kontaktów , ustalenie czasu i miejsca. Obecnie tj. określone postanowieniem sądowym , kontakty te powinny odbywać się w drugi , trzeci i czwarty weekend miesiąca , bez noclegów w moim miejscu zamieszkania , bez obecności rodziny zastępczej. Ze względu na moją obecną sytuację nie jestem w stanie jeżdzić po dziecko na godz. 9 rano by potem je odwieżć na godz. 18 , tylko po to by następnego dnia ponownie jechać i odwozić . Dodam tutaj , że jadąc po dziecko za każdym razem czekam około 1,5 godziny aby córka była gotowa . Zawsze dzień wcześniej dzwonię i informuję o której godzinie będę po córkę . Nie bez znaczenia jest też fakt iż rodzina u której jest córka jest spokrewniona z ojcem dziecka z którym już nie jestem i jakby celowo zachowuje się w taki sposób by zdezorganizować mi moje starania i zabiegi o córkę ( w przyszłości mam zamiar odzyskać pełnię władzy rodzicielskiej) . Próbowałam już dochodzić do porozumienia z rodziną zastępczą zgłaszając swoje “żale” w PCPR-rze ,gdzie ustalono spotkanie . W wyniku spotkania w okresie wakacyjnym tego roku do kontaktów z moją córką swoje 5 groszy dorzuciła babcia ( matka byłego partnera) , której też przyznano prawo do spotkań w okresie wakacyjnym. Dla mnie była to tragedia , bo pozwolili sobie na złamanie postanowienia sądowego a ja nie byłam w stanie nic zrobić . W trakcie spotkania byłam sama i nie dano mi dojść do głosu , zadecydowali za mnie . Takie sytuacje już się zdarzały , mówiłam o tym w sądzie i nic to nie dało. Sędzina tylko wzruszała ramionami i pytała “Dlaczego?” . Wyniki spraw? Niekorzystne dla mnie bo “nie ma więzi ” , ” na to jest zbyt wcześnie”. Obecnie chcę napisać o zmianę kontaktów na następujące : w moim miejscu zamieszkania , z noclegami , we wszystkie dni wolne od nauki szkolnej. Wiem jedno , że mając córke przy sobie będę w stanie udowodnić wszystkim ,że jestem dobrą mamą . Doskonale zdaję sobie sprawę z czyhających na mnie trudności , ale mam w sobie dość siły i determinacji aby je przezwyciężyć .
    Teraz tylko pytania:
    1. Czy pisząc o zmianę sposobu kontaktów mam w uzasadnieniu wymieniać wszystkie fakty i sytuacje które stanowiły przeszkody kontaktów czy napisać krótko i zwięzle a ewentualne niejasności przedstawić na sali sądowej?
    2. Czy mam we wniosku wymienić konkretne daty dni wolnych od szkoły czy mogę to załączyć w załączniku?
    3. Czy pisząc wniosek podawać świadków i od razu prosić o ich powołanie ( koordynatorka rodziny zastępczej udziela mi swojego poparcia i wyraża chęć zeznawania).
    4. Czy opisywać to , że rodzina zastępcza jakby utrudnia mi spotkania ( nie kontaktuje się ze mną gdy gdzieś jedzie w dzień gdy ja mam ustalone spotkanie z córka – kilka razy tak się zdarzyło- to tylko jedno z wielu; nie kontaktują się ze mną w ogóle w sprawach dotyczących córki tj.:stan zdrowia; zajęcia pozalekcyjne; itp. )
    5. w ogóle nie wiem od czego zacząć pisać uzasadnienie bo jest już tyle wątków a wszystkie się na siebie nakładają , że gdybym chciała to spisać to kilkanaście kartek podaniowych mogło by być mało.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry,
      ad. 1 powinna Pani napisać wszystkie fakty i dowody na ich popracie. Na sali sądowej może Pani nie mieć tyle czasu, by niejasności wyjaśniać,
      ad. 2 daty potencjalnych kontaktów powinna Pani konkretnie wskazać ( nie w załączniku),
      ad. 3 tak
      ad. 4 tak, plus trzeba podkreślić, iż wnioskowany przez Panią zakres kontaktów pozwoli na wykonywanie obowiązków wynikających z władzy rodzicielskiej
      ad. 5 trzeba opisać o jakie kontakty Pani wnosi, dlaczego taki zakres, jakie ma Pani trudności w realizowaniu tych kontaktów, co chciałaby Pani robić z dziećmi w tym czasie, a czego nie może robić z uwagi na dotychczasowy ich zakres. Jakie zmiany zaszły w Pani zachowaniu, które uzasadniają rozszerzenie kontaktów. Powinna Pani opisać swój kontakt ze szkołą dzieci.
      Ma Pani trudną emocjonalnie sprawę z uwagi na miejsce pobytu dzieci, ale chyba rzeczowość a nie rozwlekłość wniosku będzie bardzo ważna
      Pozdrawiam

  23. Karolina pisze:

    Witam,
    Mam prośbę o udzielenie krótkiej porady w następującej sprawie:
    Na dzień 12 stycznia sąd wyznaczył mi dwa posiedzenia w sprawie 1) ustalenia miejsca pobytu dziecka przy matce, 2) uregulowania kontaktów. Zaskoczyło mnie to, albowiem złożyłam jeden wniosek o rozstrzygnięcie obu tych kwestii, a Sąd rozdzielił je w ten sposób, że o godz. 12 jest pierwsza prawa, a 30 min. później następna. Chcialabym złożyć wniosek modyfikujący mój uprzedni wniosek ale w dalszym ciągu jest w nim zarówno wniosek o ustalenie miejsca pobytu jak i wniosek o uregulowanie kontaktów z dzieckiem. Czy sąd może w pierwszym postępowaniu wydać postanowienie ustalające miejsce zamieszkania dziecka? czy mam wnosić o zawieszenie tego postępowania do czasu rozstrzygnięcia postępowania w sprawie wniosku o uregulowanie kontaktów? Czy jeśli ustali w pierwszym postępowaniu, to rozumiem, że w drugim postępowaniu już mam tej kwestii nie podnosić i ograniczyć złożony wniosek do żądania uregulwoania kontaktów, tak?
    proszę o proceosową poradę, byłoby świetnie, gdyby udało się odpowiedzieć Panu przed rozprawą. Dziękuję! Karolina

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Zdarzają się takie sytuacje, że sąd rozpoznaje w jednym postępowaniu oba wnioseki jezeli są złożone w jednym piśmie, ale w tym konkretnym przypadku rozdzielenie jest prawidłowe. Czyli osobno będzie rozpoznawał wniosek o miejsce pobytu dziecka, a osobno kontakty z dzieckiem. Jeżeli wniosła Pani o ustalenie miejsca pobytu dziecka w każdorazowym Pani miejscu zamieszkania, a w drugim chodzi o kontakty ojca z dzieckiem, to nie ma potrzeby wnosić o zawieszenie postępowania. W drugim postępowaniu pozostaje więc tylko kwestia kontaktów. Pozdrawiam

  24. sylwester pisze:

    Witam mam takie pytanie bo mam ustalone kontakty z dzieckiem raz w tygodniu w miejscu zamieszkania matki syn ma skonczone 3 lata i chcialbym go zabierac d siebie chociaz na kilka godzin bo trudno jest bawic sie z synem gdy reszta patrzy pozatym odbyla sie sprawa o ograniczenie praw na ktorej nie bylem Czy mam szanse cos wywalczyc bo syn ciagle dopytuje kiedy go zabiore i ze niema sie z kim bawic ?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, jeżeli upłynął już okres czasu od ostatniej regulacji i te kontakty przebiegają prawidłowo, czyli relacja pomiędzy Panem a chłopcem jest bardzo dobra, to wydaje mi się, że może Pan wystąpić o rozszerzenie kontaktów np. poprzez możliwość zabierania syna poza miejsce zamieszkania. Jeżeli ograniczenie nie wynika z zastrzeżeń do Pana postawy, to wówczas szanse ma Pan większe na pozytywne orzeczenie. Pozdrawiam

  25. Beata pisze:

    Witam, mój były partner straszy mnie, że założył sprawę o ustalenie kontaktów z dzieckiem. Nigdy mu ich nie utrudniałam, od pewnego czasu nie zgadzam się na zabieranie dziecka, gdyż nadużywa alkoholu, na ostatnie spotkanie z dzieckiem przyjechał pijany. Czy jeżeli sprawa się odbędzie będę mogła wnioskować o spotkania w wyłącznie w mojej obecności? Czy mam szansę na pozytywny wynik?

    Z góry dziękuję i pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, może Pani o to wnosić, jeżeli jest Pani w stanie wykazać problem alkoholowy ojca dziecka np. zeznaniami świadków lub innymi dowodowami. Pozdrawiam

  26. Milena pisze:

    Witam ja chcialam sie zapytac czy jesli ojciec dziecka nie placi alimentow od 10 miesiecy i w ciagu 8.mesiecy widzial trzy razy wogole nie dzwonil nie intetesowal sie szkola zfrowiem zupelnie niczym i nie mozna sie znim dogadac, robi wszystko pod górkę czy to jest podstawa do ograniczenia praw? i czy jesli mam na wniosku rozwodowym ze wizyty co dwa tyg.itp to czy moge w trakcie rozprawy rozwodowej wniesc o ograniczene praw czy musze napisac osobny wniosek i bedzie osobna rozprawa? Prosze o odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, jeżeli toczy się postępowanie rozwodowe, to wszelkie czynności związane z władzą rodzicielską należy rozstrzygać w tymże postępowaniu. W trakcie sprawy rozwodowej może Pani wnosić o ustalenie na czas trwania sprawy kontaktów z dzieckiem ( a także wnosić o zmianę tychże kontaktów). Pozdrawiam

  27. Adam tata pisze:

    Witam,mam pytanie co mam zrobic. Moj Synek ma juz 5 lat jestem po rozwodzie 3 lata .Chodzi o to ze podczas rozprawy rozwodowej sad przyznal wtedy do 2 letniego Syna wizyty w 1 i 3 weekend miesiaca w godz od 12.oo do 19.00. Spoznie sie jestem po 19.00 juz dostaje smsy kiedy bede bo wiecznie cos nie tak. Kocham syna i chce spedzac z nim wiecej czasu dla mnie jest to za malo. Jak dziecko choruje to bywa tak ze nie widze jego nawet i trzy tygodnie poniewaz nie mam wstepu do mieszkania bylych tesciow. Dosyc mam tego. Syn lubi ze mna przebywac,bawimy sie chodzimy w rozne miejsca czesto do kina i tak poprostu staram sie jak najlepiej spedzic z nim czas bo wiecznie patrze na zegarek zeby nie spoznic sie z odwiezieniem jego do domu.Chodzi juz do zerowki i beda wakacje beda tez ferie a ja moge tylko 1i 3 weekend i to nie zawsze bo na pierwszym planie licza sie tylko ex zony jakies plany a ja nie wchodze w rachube,odczuwam tylko to ze jestem tylko od placenia alimentow.Wiec pytam co mam zrobic i gdzie sie zwrocic z pomoca?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, z Pana pytania wynika, że ostatnie orzeczenie o kontaktach miało miejsce 3 lata temu, a jeżeli tak, to zdecydowanie może Pan wnosić o ich rozszerzenie. Wniosek powinen Pan złożyć do Sądu Rejonowego właściwego według miejsca pobytu dziecka. Jest to dość oczywiste rozwiązanie i od tego bym zaczął. Pozdrawiam

  28. Ania pisze:

    Witam….zależy mi na zapisaniu w sądzie rozszerzonych w tej chwili moich kontaktów z synem w stosunku do tego co przedstawia zawarta rok temu ugoda. Jak powinien wyglądać wniosek skierowany do sądu?

    pozdrawiam

    ps.
    ………….strasznie żal mi tych wszystkich dzieci w historiach opisanych powyżej….tak bardzo jest mi ich żal….

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, ” wniosek o zmianę ugody z dnia…zawartej przed sądem xy”. Cóż, różnie układają się relacje pomiędzy rodzicami, często konflikt jest silniejszy niż dobro dzieci, ale szereg historii wskazuje, że jednak poszukiwane są polubowne rozwiązania..Pozdrawiam

  29. basia pisze:

    Witam,ojciec dziecka zostawil mnie w ciazy,nie interesowal sie mna a po urodzeniu sie dziecka ,rownierz nie interesowal sie nim.Przez rok czasu odwiedzil go 6 razy i raz gdy musialam isc na zabieg do szpitala powierzylam mu dziecko pod opieka poniewaz nie mialam z kim zostawic synka. synek wtedy mial 5 m-cy.Sad stwierdzil ze skoro zostawilam mu dziecko pod opieka tzn ze mu ufam i nie ma powodu by synek nie jezdzil do swojego ojca.O kontakty wystapilam do sadu ja poniewaz ojciec dziecka przyjezdzal bez zapowiedzi ze swoim rodzicami do synka i jak nie bylo mnie w domu to mnie straszyl ze zabierze mi dziecko i ze mnie zniszczy.nawymyslal rozne rzeczy i chcial zabrac mi prawa ale na szczescie sad nie zabral mi praw mialam dowody ze klamal.Ale do rzeczy,sad ustalil ze moj roczny synek ma jezdzic do taty w sobote od 10 i zostawac do niedzieli do godz 17.Synek zaczal odwiedzac swojego tate tak jak ustalil sad mimo tego ze nie chce jezdzic ,popada w histerie,nie chce siedziec w foteliku uciaka i sie chowa przed swoim tata,ojciec dziecka pare razy nie przyjechal nie uprzedzil ze go nie bedzie raz nie bylo go przez 2 m-ce a pozniej dostalam pismo od jego pani adwoat ze ja mu ograniczam kontakty co jest nie prawda. Dziecko jak wraca od taty jest ciche siada w kacie pokoju i jest osowiale,budzi sie w nocy chce by go nosic na rekach podczas usypiania,od jakiegos czasu zaczal bic swoja siostre,mnie rowniez nie potrafie zrozumiec zachowania synka w tym roku skonczy 2 latka sprawe mam wyznaczona o zmiane kontaktow na maj 2015,poniewaz wnioslam do sadu wniosek o zmane kontaktow ojca z dzieckiem na takie zeby mogl go odwiedzac w miejscu zamieszkania moim i synka poniewaz nie wiem czym spowodowane jest zachowanie synka. gdy ojciec dziecka go przywozi to on zaraz ucieka i chowa sie za lozeczko,wychodzi dopiero jak ojciec dziecka wyjdzie z domu.Prosze mi powiedziec jakie mam szanse na wygranie sprawy o zmiane kontaktow,nie chce ich ograniczac bo to w koncu jego tata.Z gory dziekuje

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, nie wiem jakie ma Pani szanse na zmianę kontaktów (ich ograniczenie) bowiem z Pani historii nie dostrzegam bezpośredniego powiązania pomiędzy zachowaniem dziecka a postawą ojca. To, że syn tak się zachowuje nie oznacza jeszcze, że ojciec coś źle robi, choć oczywiście powinna Pani to wyjaśnić. Obawiam się, że samo twierdzenie, że tak jest to może być za mało na ograniczenie kontaktów. Może po prostu synek tęskni za Panią i dlatego tak się zachowuje. Po prostu Pani ciągle jest obecna, a nagle w weekend Pani nie ma w pobliżu, stąd taka reakcja. Pozdrawiam

  30. Daria pisze:

    Witam,
    Mój syn niedawno skończył 3 lata. Jego ojciec ma uregulowane kontakty w sądzie: dwa weekendy w miesiącu w miejscu zamieszkania matki dziecka czyli moim. Jednak ostatnio zaczął wspominać ze chciałby zabierać syna gdzieś sam. Czy muszę to zmienić w sadzie? Czy mozna spisać jakaś umowę u notariusza, adwokata? Czy mogę taka umowę spisać sama z nim? Czy mogę w takiej umówię zaznaczyć ze biorąc dziecko bierze za nie pełna odpowiedzialność oraz zapis ze w razie choroby po takim widzeniu jest zobowiązany do opieki nad chorym dzieckiem?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, nie musi Pani tego zmieniać w Sądzie, umowa też nie jest potrzeba, ale możecie Państwo napisać porozumienie w tym zakresie, łącznie z takim zobowiązaniem dotyczącym opieki nad chorym dzieckiem. Pozdrawiam

  31. Arek pisze:

    Czy w ramach toczącego się postępowania o zmianę kontaktów mogę:
    1) złożyć wniosek o ograniczenie władzy rodzicielskiej (odebranie praw rodzicielskich). Dodam, że matka juz ograniczyła mi prawa rodzicielskie, więc nie wiem czy występować o ograniczenie dla matki praw, czy o odebranie.
    2) złożyć wniosek o utrudnianie kontaktów do toczącego się postępowania, czy założyć nową sprawę?
    3) co mogę w tej sytuacji zrobić jeszcze?
    Bardzo proszę o pomoc, jestem załamany.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry,
      ad 1) w ramach postępowania o kontakty nie może Pan wnosić o ograniczenie władzy rodzicielskiej,
      ad 2) może Pan złożyć wniosek o zagrożenie matce nakazaniem zapłaty kwoty pieniężnej (ukaranie za utrudnianie kontaktów), ale jako nową sprawę.
      W pozostałym zakresie Pana pytań nie mam żadnych informacji od Pana, bym mógł cokoliwiek dodać. Pozdrawiam

  32. Piotr pisze:

    Na poczatek napisze ze super blog.
    Jestem w trakcie rozwodu z zona. Mamy synka ktory ma 6 lat.
    Strasznie utrudnia kontakty – sąd zabepieczyl mi kontakty na poczatek tylko na soboty 1 i 3 miesiaca i skierował do RODK. Synek mieszka z Ex ok 70 km od mojego miejsca zamieszkania.
    Mam 2 pytania:
    – czy mogę domagać się przy ustaleniu kontaktów abym ja odbierał dziecko z miejsca zamieszania Ex w piątek o 19. A EX aby przyjezdzała po dziecko do mojego miejsca zamieszkania??
    – jak sędzowie patrzą na taki podział? czy ojciec z góry bedzie obciązony odbieraniem i odworzeniem?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry i dziękuję z miłe słowa. Teoretycznie może Pan tak wnioskować, ale czy sąd tak ureguluje to już zależy od innych czynników, jak nastawienie matki do Pana kontaktów z dzieckiem (jeżeli utrudnia, to jest to bardziej prawdopodobne), no i czy ma techniczną i materialną możliwość tak robić, czyli czy dysponuje samochodem i stać ją na takie podróże. Zdarzają się orzeczenia, że w pół drogi rodzice przekazują sobie dziecko i w Pana przypadku może być to optymalne rozwiązanie. Pozdrawiam

  33. Malgorzata pisze:

    Witam,proszę o pomoc.
    Mam dziecko ze zwiazku nieformalnego.Odbyła się sprawa o kontakty z córka (1,5roku)
    w trakcie trwania naszego związku,na której ja nie byłam i ojciec dziecka dostał widzenia z mała w poniedziałek,srodę i piątek od 18 do 20,oraz w każdą niedzielę od 9 do 12.
    Ja od tygodnia pracuję i nie jestem w stanie wypełniac postanowienia sądu,oraz uważam,że to za dużo i za pozna pora.Jak to zmienić?Chcialabym jedno popołudnie w tygodniu od 15 do 19 oraz całą każdą niedzielę.Nie jestem w stanie fizycznie być cztery razy w tygodniu i ” udostępniać’ córkę tatusiowi.
    Bardzo proszę o poradę.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, powinna Pani złożyć wniosek o zmianę kontaktów podając te argumenty, choć z 4 razy zmniejszenie do dwóch jest trudne. Przede wszystkim musi Pani wykazać niemożność realizacji tego orzeczenia z uwagi na Pani np. pracę (choć Sąd może powiedzieć, że babcia może udostępniać dziecko), lub że takie kontakty źle wpływają na córkę. W każdym razie należy złożyć wniosek o zmianę kontaktów. Te godziny tj. 20, to rzeczywiście może być późna pora. Nie wiem tylko czy orzeczenie zapadło na rozprawie, na której Pani była? czy wypowiadała się Pani w tej kwestii? jeżeli nie, to zwiększa szanse na zmianę kontaktów, choć nie mogę powiedzieć, że dokładnie na takie jakie Pani by chciała. Może bardziej uwzględniające Pani oczekiwania. Pozdrawiam

  34. Anna pisze:

    Szanowny Panie Marcinie.
    Na początku chcę panu podziękować za takiego bloga i możliwość otrzymania odpowiedzi.
    Mój problem jest taki jestem po rozwodzie bez orzekania o winie , syn został przy ojcu ze względu na opiekę u teściów gdzie mój były mąż zamieszał z synem, w wyroku rozwodowym jest napisane ” miejsce zamieszkania małoletniego będzie każdorazowe miejsce zamieszania ojca” oboje mamy pełna władzę rodzicielka i moje widzenia były co drugi tydzień od poniedziałku do niedzieli po szkole i weekend połowa świąt wakacji ferii. Problemy zaczęły się półtora roku temu po wyprowadzeniu się byłego męża do jego obecnej żony, syn bardzo się zmienił jest zamknięty w sobie za dużo nie mówił w szkole szło mu coraz gorzej oceny mierne zachowanie nieodpowiednie brak odrobionych zadań braki edukacyjne z każdego przedmiotu. Teraz już wiem dla czego , ojciec wyjechał do pracy za granice syn miał zabronione rozmawiać na ten temat, były maż podpisał u notariusza upoważnienie swojej żonie do podejmowania wszelkich decyzji w szkole leczeniu itp. czyli przekazał jej władze rodzicielska u notariusza. złożyłam wniosek o zmianę miejsca zamieszania syna na moje i o zabezpieczenie miejsca pobytu małoletniego na czas trwania sprawy , były mąż złożył wniosek o zgodę na stały wyjazd z dzieckiem za granice, najpierw go wywiózł bez moje zgody (lato połowa wakacji jego ) za granice zapisał tam do szkoły nie podał w ogóle żadnych namiarów miejsca zamieszkania. Sąd oddalił mój wniosek a jemu dał zgodę na wyjazd z dzieckiem ” no nie powinien zostawiać syna bez opieki na kilka miesięcy ,nie powinien wywozić syna bez pani zgody i nie mógł przekazać władzy rodzicielskiej u notariusza , ale syn już tam jest i tam będzie miał lepiej …” . Państwo bezprawia i bezkarności . Od postanowienia będę się odwoływać ale teraz interesuje mnie kwestia kontaktów bo nie ma ich wcale czy pisząc wniosek o zmianę wyroku rozwodowego podaje adres w Polsce ? W Polsce mają stały meldunek bo sprawdziłam, adresu w Wielkiej Brytanii nie znam, ale nie wiem jak sąd do tego podejdzie.
    mam grafik na trzy lata od syna ze szkoły w wielkiej Brytanii czy muszę opisać dokładnie każdą datę czy tak jak mają tam trymestry i w połowie każdego trymestru jest tydzień wolnego oraz po zakończonym trymestrze jest dwa tygodnie wolnego ? Były mąż na sprawie podczas przesłuchania stwierdził ,że on może przywozić syna do polski na całe wolne od szkoły, czy w takim przypadku mogę wnioskować o to aby to były mąż był zobowiązany do przywożenia i odbierania syna na widzenia do miejsca zamieszania matki?

    Drugi wniosek jaki chce złożyć słyszałam o wniosku o utrudnianie kontaktów i zagrożeniem zapłatą jak poprawnie zatytułować ten wniosek i czy syna tez podaje jako uczestnika postępowania czy tylko byłego męża ? Straciłam miesiąc wakacji , 6 weekendów oraz 30 dni. czy miesiąc wakacji to jest jako jedno zdarzenie czy można żądać ukarania za każdy dzień osobno? nie idzie mi o pieniądze bo ich nie chce ale to jest jedyna możliwość żeby zobaczyć syna tylko zagrożenie zapłatą za nie wywiązanie się z widzeń jest odpowiednio motywujący.
    Z góry bardzo dziękuje za odpowiedz

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, jeżeli syn jest już w Anglii, to właściwym Sądem o zmianę kontaktów, będzie już Sąd właśnie w Anglii, obawiam się, że jest to dość duży problem i może zastanowiłbym się nad modyfikacją stanowiska w sprawie o zmianę miejsca pobytu, wówczas istnieje szansa na to, że kwestie kontaktów będzie jeszcze regulował sąd polski. Jest to trudne zagadnienie i sugerowałbym spotkanie z adwokatem by to omówić. Analogicznie wygląda kwestia ukarania, choć tu raczej w grę wchodzi sąd brytyjski. Kwestia techniczna wniosku oczywiście może być taka, jak Pani napisała (przywożenie i odbieranie dziecka), ale w zakresie ukarania, to jeżeli miejsce pobytu jest poza granicami kraju, to tam należy kierować tenże wniosek.Uczestnikiem jest tylko ojciec dziecka. Pozdrawiam

  35. Dorota Bik pisze:

    Dzień dobry. Proszę mi pomóc. Mam syna który ma 16lat, w ostatniej klasie gimnazjum. Problem polega na tym że nie radze sobie z synem a mianowicie jest wulgarny, agresywny do mnie i do siostry (17 lat), nie chce się uczyć, nie chce uczestniczyć w naszym życiu, wszystko dla niego jest złe co robię. Jakby mógł to cały dzien siedział by przy komputerze nie pomagają groźby i kary, więcej działają jak płachta na byka. Cały czas słyszę jaki to tatuś jest dobry i cudowny, nawet mu zaproponowałam że skoro jest ci tak źle u mnie to przeprowadź się do tatusia to tylko mnie wyśmiał.Do końca zaszłego roku szkolnego przebywał w MOS na mój wniosek (1,5 roku), ale go zabrałam ponieważ była tam próba samobójcza (leżałam z nim w szpitalu jak go ratowali), upojenie alkoholowe (2,5 promila, leżałam z nim w szpitalu jak go ratowali), ucieczka (sama go znalazłam bo policja była bezradna), kradzież, to wszystko na przełomie 4 miesięcy ( ma kuratora którego się nie boi, świetnie się przed nim kryje). Uważa że psychol to idiota i nie chce uczęszczać na terapie a siłą go nie zaciągnę. Jestem z tym wszystkim sama a ojciec ma to gdzieś ( wizyty kiedy sobie przypomni albo ma akurat ochotę widzieć się z synem). Dodam jeszcze że ja jestem rencie ( jestem po czterech operacjach kręgosłupa) więc tym bardziej wie że nie dam mu “klapsa” i ma do mnie większą śmiałość, ciągłe wyzwiska, wydzieranie i cały czas awantury nie raz córka mnie broniła przed nim. Moja prośba czy i w jaki sposób mogę sądownie oddać syna pod opiekę ojca ( ojciec nie ma odebranych praw,a dobrowolnie go nie weźmie), a ja po prostu nie mam siły sama wymagam czasami opieki, córka bardzo mi pomaga. Pozdrawiam Dorota

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, rzeczywiście ma Pani trudną sytuację. Może Pani wystąpić o ustalenie miejsca pobytu dziecka przy ojcu, pytanie czy ojciec będzie się przed tym bronił. Jeżeli siedzi przed komputerem, to owo urządzenie usunąłbym z domu. Może Pani rozważać Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy, ale wiek 16 lat rzeczywiście jest specyficzny jeżeli chodzi o regulacje prawne, z kodeksu karnego jeszcze w pełnym zakresie nie odpowiada (17 lat musi mieć), a z Ustawy o nieletnich w grę wchodzi zakład poprawczy i MOW. Jeżeli Pani złoży wniosek o zmianę miejsca pobytu a ojciec odmówi, to wyjdzie na to, że nikt go nie chce, a wówczas może trafić do pogotowia opiekuńczego i zapewne będzie jeszcze gorzej. Jeżeli coś miałbym próbować zaproponować to pewnie musiałbym poznać źródło jego zachowań, przyczynę. Od kiedy i czemu tak się zachowuje. Pozdrawiam

  36. Marika pisze:

    Mam następujący problem w marcu 2015 dostałam rozwód i Sąd przydzielił ojcu widzenia z dzieckiem co drugi weekend w miesiącu, pełne prawa rodzicielskie matce , ojciec dziecka po rozwodzie widział dziecko raz w drugą sobote miesiąca potem już wogóle zero jakiegokolwiek zainteresowania córką. (dodam że przed rozwodem 8 miesięcy wogóle nie chciał widzieć dziecka ) na dzień dzisiejszy nie płaci alimentów i nie widuje ani nie interesuje się dzieckiem . co mam zrobić aby kontakty z dzieckiem były uzależnione od mojej zgody ??ponieważ nie mogę nic zaplanować wiedząc że ma przyznane przez Sąd widzenia ??? bardzo proszę o radę

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, jeżeli od dnia rozwodu ojciec widział się raz z dzieckiem, to może Pani wystąpić o ograniczenie kontaktów do jednego dnia w miesiącu (lub więcej) za uprzednim wspólnym uzgodnieniem na 14 dni przed terminem lub w podobny sposób. Generalnie wniosek powinna pani uzasadnić właśnie brakiem zainteresowania ojca dzieckiem i Sądy zazwyczaj rozsądnie podchodzą do takich problemów. Pozdrawiam

  37. Leszek pisze:

    Dzień dobry.
    Z uwagi na Pana przebogatą wiedzę w sprawach rodzinnych, chciałbym uzyskać Pańską pomoc w następującej sprawie:
    Jesteśmy z żoną dziadkami dwojga wnucząt, naszej córki, wnuczki wieku 7 oraz wnuczka 6 lat. W chwili obecnej, przed Sadem Okręgowym, toczy się postępowanie rozwodowe, jakie nasza córka złożyła przeciwko swojemu mężowi, który nawiązał romans pozamałżeński i, w związku z tym wyprowadził się z naszego wspólnego domu, w którym zamieszkiwał przez 8 lat.
    Obecnie, jeszcze formalnie, mąż naszej córki zamieszkuje obecnie, wraz z kochanką w dwupokojowym mieszkaniu wraz z dwójką jej dzieci w wieku 11 oraz 4 lata. W mieszkaniu tym są jedynie 4 miejsca sypialne, w jednym pokoju, rozkładana kanapa tzw. „narożnik”, na którym śpią osoby dorosłe oraz w drugim pokoju piętrowe łóżko, w którym śpią dzieci kochanki córki naszego męża.
    W pierwszej fazie postępowania rozwodowego, mąż córki, zamieszkując jeszcze sam w w/w mieszkaniu, wspólnie z naszą córka ustalili harmonogram wizyt naszych wnucząt u ojca w co drugi weekend, tj. od godz. 10.00 w sobotę do godziny 18.00 w niedzielę.
    Ponadto jeden raz w tygodniu ojciec miał zabierać dzieci, w godzinach popołudniowych na zajęcia na basenie.
    Przez pół roku ojciec naszych wnucząt zabrał dzieci w środku tygodnia na zajęcia basenowe 2 razy. Słownie dwa razy!!!
    Natomiast co do pobytów weekendy to obecnie, po wprowadzeniu się do w/w mieszkania kochanki męża naszej córki z dwójką jej dzieci, sytuacja wygląda następująco: z uwagi na brak 2 miejsc do spania nasze wnuczęta zmuszone były do spania na jednej kanapie, we czwórkę!!!!, z dwójką dzieci kochanki naszego zięcia a ostatnio doszło do tego, iż spały w jednym łóżku, ponownie we czwórkę!!!!, tym razem wspólnie ze swoim ojcem oraz jego kochanką gdyż dzieci jego kochanki spały w drugim pokoju na łóżku piętrowym.
    Dodaję jeszcze, iż nasze wnuczęta cierpią na przewlekłą alergię oraz związaną z tym astmę i wymagają w związku z tym szczególnych warunków sanitarno-higienicznych.
    Ponadto zięć przywozi do domu dzieci po weekendzie, zamiast około godziny 18-19-tej, przywozi je dopiero około godziny 20.30, co sprawią, iż faktycznie idą one spać dopiero około godziny 21,30. A to odbija się na nich z kolei tym, iż rano są one tzw. „półprzytomne” .
    Na zwrócone uwagi nie reaguje twierdząc , że ma prawo do takiego zachowania.
    Mając na względzie dobro naszych wnucząt, w imieniu swoim oraz naszej córki proszę o udzielenie podpowiedzi jak formalnie rozwiązać w/w problemy, gdyż nie wiadomo jak długo jeszcze potrwa postępowanie rozwodowe a mamy na względzie jedynie dobro naszych wnucząt. W tym również ich stan zdrowia psychicznego.
    Pozdrawiam Pana bardzo serdecznie, licząc na merytoryczną odpowiedź.

    PS
    Przepraszam, że zadaję ponownie swoje pytanie lecz nie mogłem znaleźć pierwotnie zadanego, swojego pytania.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, zakładam po przeczytaniu Pana pytania, że w rozwodzie nie było wydawane postanowienie o zabezpieczeniu kontaktów dzieci z ojcem, tylko ustalenie zgodne ich harmonogramu. Jeżeli jest problem w realizacji kontaktów i konieczne jest ich inne uregulowanie, a nie ma zgody ojca na zmianę, to pozostaje wniosek o zabezpieczenie kontaktów do sądu rozwodowego (lub zmianę zabezpieczenia jeżeli już takowe zostało wydane). Nie mogę oceniać takiego zachowania ojca i jego argumentacji, ale w przypadku Pana córki ma ona jedynie taką możliwość, by formalnie tą kwestię uregulować. Pozdrawiam

  38. Marta pisze:

    Witam, mam proszę o poradę w dosyć ciężkiej sytuacji.
    Mój partner rozwiódł się z małżonką ponad 4 lata temu, z powództwa ex i z winy ex. Rozwód orzeczono za porozumiem stron. Dziecko od tamtej pory mieszka z matką. Obie strony mają pełne prawa rodzicielskie. Przy rozwodzie nie zostały uregulowane kontakty z dzieckiem. Przez 3 lata opieka dobrowolnie z obu stron była wykonywana jakby naprzemiennie (dziecko widywało się z ojcem w każdy poniedziałek, środę i piątek z noclegiem do soboty). W tym roku zaczęły się problemy i dziecko niechętne było do kontaktów z ojcem. Od kwietnia zupełnie kontakt się zatracił, mimo starań ojca. Ojciec dziecka stosował się do poleceń psychologów i miał dać dziecku chwilę spokoju, nie naciskać na spotkania, ale zapewniać o swoich uczuciach względem dziecka co czynił, czekając cierpliwie na zmianę w zachowaniu dziecka. W sierpniu przyszło pismo od adwokata matki w sprawie wyrażenia zgody na przeprowadzkę dziecka na stałe zagranicę, na co ojciec oczywiście nie wyraził zgody, prosząc o polubowne uregulowanie kontaktów z dzieckiem. Zostały skierowane 2 sprawy do sądu. Pierwsza z powództwa ojca w sprawie uregulowania kontaktów z dzieckiem i wyjaśnienia przyczyn zaistniałego konfliktu i przyczyn nieprzychylnego zachowania dziecka. Druga sprawa z powództwa matki w sprawie wyrażenia zgody na wyjazd. Do tej pory odbyły się pierwsze rozprawy w obu sprawach. Ojcu przyznano kontakty w każdy wtorek i czwartek oraz 1 i 3 weekend każdego miesiąca – mimo chęci ojca nie dochodziły one do skutku – dziecko odmawiało każdego kontaktu, śmiejąc się ojcu w twarz. W dzień pierwszej rozprawy w sprawie wyrażenia zgody na wyjazd za granicę matka dziecka, mimo pouczeń sądu, uciekła z dzieckiem z kraju. Moje pytanie: co w takiej sytuacji może zrobić ojciec dziecka? Czy sąd kierując się dobrem dziecka raczej będzie stał po stornie matki (nie ma tutaj pracy – sama zrezygnowała z pracy z dnia na dzień, nie ma gdzie mieszkać – wypowiedziała umowę najmu, dziecko przychylne matce, wypisane ze szkoły w Polsce, zapisane do szkoły za granicą) czy raczej po stronie ojca (matka widać niestabilna emocjonalnie, prawdopodobnie zmanipulowała dzieckiem, żeby uzyskać przychylność dziecka i jego zgodę na wyjazd). Na dzień dzisiejszy ojciec dziecka nie ma z nim żadnego kontaktu, nawet telefonicznego (telefon wyłączony). Matce dziecka nie zależy, żeby dziecko miało jakikolwiek kontakt z ojcem dziecka. Bardzo proszę o jakiekolwiek wskazówki…

  39. Ewa pisze:

    Dzień dobry. Widzę że ma Pan ogromną wiedzę i być może podsunie mi Pan kilka słów porady. Podczas rozwodu sąd orzekł że syn 7 letni ma się widywac z ojcem zgodnie z planem wychowawczym ustalonym przeze mnie i byłego męża. Jednak w trakcie okazało się że są problemy z terminami bo ja często mam wyjazdy służbowe lub szkolenia w weekendy nie mówiąc już o prywatnym życiu. A w planie jest ustalone ze co drugi weekend synek jest u ojca. I często jest tak że gdy ma być u mnie to mnie nie ma. Oprócz weekendów synek spędza 1 noc w tygodniu u taty. Nie ma tego w planie Ale uznaliśmy ze jest to dobre. Niestety nie możemy się dogadać co do weekendów. Były mąż nie chce mi iść na rękę i zmieniać terminów. Co mogę zrobić żeby móc normalnie funkcjonować? Czy wystąpić do sądu z prośbą bym to ja ostatecznie decydowała które weekendy synek spędza u taty? Czy w ogóle ma to sens?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ojciec dziecka spędza z synem co drugi weekend formalnie, ale faktycznie częściej, bo i często te weekendy, które formalnie należą do Pani. Racjonalizując, jestem w stanie wyobrazić sobie, że podobnie może myśleć Pani były mąż. Przecież również może mieć inne plany, dostosowane swoje życie do zakresu i terminów kontaktów. Nie wydaje mi się, aby sąd pozwolił na to, abo to Pani decydowała które weekendy syn spędzał u ojca. Już prędzej możliwa jest sytuacja, gdy co dwa miesiące (na przykład) będzie ustalany grafik weekendów w oparciu o plan Pani pracy ( o ile sama go Pani nie układa, a jest narzucany z góry). Jednak zamiast sądu na tym etapie, sugerowałby udanie się wspólnie do mediatora, może uda się wypracować schemat ustalania weekendów. Jeżeli byliście Państwo w stanie wypracować dodatkowe kontakty ponad porozumienie, to myślę, że i tu można znaleźć przestrzeń. Ale ojciec też powinien mieć możliwość z wyprzedzeniem zaplanowania swojego życia, tak jak Pani. Więc ustalanie planu na dwa miesiące w przód jest chyba najbardziej optymalne. Pozdrawiam

  40. Piotr pisze:

    Witam.
    Problem dotyka kwestii kontaktów z dzieckiem, a konkretnie odbiorów dziecka z przedszkola. W zakresie kontaktów dogadujemy się z byłą żoną, obecnie odbieram z przedszkola córkę raz w tygodniu po 16tej. Chciałbym rozszerzyć te odbiory do 2 lub 3 dni, ale na przeszkodzie stoi mój pracodawca. Moje godziny pracy zgodnie z umową to 9-17, mam zgodę na zmianę godzin pracy na 8-16 w środy, ale pracodawca nie pozwala dokonać zmiany dodatkowo na drugi dzień w tygodniu, pomimo, że ta zmiana nie koliduje z wykonywanymi obowiązkami. Czy jeśli doniosę postanowienie z Sądu, nakazujące konieczność osobistego odbioru przeze mnie dziecka po 16 w dodatkowy dzień tygodnia to pracodawca musi się do tego dostosować czy nie? Przedszkole jest zamykane o 17tej. Poproszę o odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, wydaje mi się, że pracodawca nie musi się dostosować do tego orzeczenia albowiem nakłada ono obowiązek na Pana a nie na pracodawcę. W tej sytuacji musi Pan wystąpić o zmianę kontaktów. Jednakże i tak zaniósłbym na Pana miejscu to Postanowienie i poprosił pracodawcę o zmianę godzin pracy. Nie można przecież wykluczyć, że się zgodzi, choć nie ma takiego obowiązku. Pozdrawiam

  41. Magda pisze:

    Dzień dobry,
    jest Pan bardzo kompetentną osobą i bardzo proszę o poradę w następującej sprawie:
    Jestem w trakcie rozwodu,w naszym 4 letnim małżeństwie urodziło się dziecko,które obecnie ma 4 latka. Mąż opuścił nasze mieszkanie przed rokiem po obopólnej zgodzie wyprowadzając się w nieznane. W miarę swojej możliwości odwiedza dziecko w różnych odstępach czasu na 2-3 godziny. Nie znam do dzisiaj jego adresu zamieszkania. Wyraził się przed miesiącem,że chciałby zabrać dziecko do siebie na weekend. Nie zgodziłam się na zabranie dziecka w nieznane! Stąd moje pytanie: jak uregulowane są prawnie kwestie odwiedzin dzieci u ojców gdy oni mieszkają inkognito?? Czy sąd na ostatniej sprawie rozwodowej ma prawo wyegzekwować adres zamieszkania ojca dziecka?
    Z niecierpliwością czekam na Pańską odpowiedz. Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, miejsce zamieszkania ojca ma znaczenie, bo ważne jest w jakich warunkach dziecko ma ewentualnie przebywać. Sąd może chcieć uzyskać ten adres, a Pani powinna złożyć wniosek o wywiad środowiskowy kuratora w jego miejscu zamieszkania w celu sprawdzenia warunków mieszkaniowych i czy mieszkanie jest przystosowane do potrzeb dziecka. Pozdrawiam

  42. Tamara pisze:

    Witam,
    prosze mi powiedziec co powinnam zrobic….Otrzymalam niedawno zgode Sadu na wyjazd dziecka za granice na pobyt staly,ale w zwiazku z tym wyjazdem nie jestem w stanie realizowac obecnie narzuconych przez poprzedni Sad kontaktow. Oczywiscie wnioslam sprawe o zmiane kontaktow i zabezpiecznie na czas trwamia sprawy. Wiem z doswiadczenia,ze Sad potrafi dlugo prowadzic sprawe i martwi mnie to poniewaz ja chcialabym juz z dzieckiem wyjechac. Juz zylismy za granica i mamy tam caly nasz dorobek,ktory na nas czeka. Wiec nie jedziemy w “ciemno”.Ja wracam do pracy,syn do swojej szkoly oraz do mieszkanai,ktore wynajmujemy za granica.Wyrok o zgode na wyjazd nie jest jeszcze prawomocny,ale za zgoda art 578 k.p.c jest juz wykonalny. I moje pytanie brzmi: jak bardzo moge nam zaszkodzic wyjezdzajac teraz za granice i nie czekajac na decyzje o zawieszenieu kontaktow oraz na roztrzygniecie ogolne sprawy o tych tez kontaktach? Czy groza mi jakies konsekwencje w tryby Konwencji Haskiej? Czy moze tylko grozba zagrozenia mi finansowa za nierealizowanie kontaktow?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, skoro ma Pani zezwolenie na wyjazd ze strony sądu, to nie ma Pani zagrożenia ze strony Konwencji Haskiej. A co do kontaktów, to oczywiście powinna Pani wnieść o ich zmianę. Zgoda sądu na wyjazd jest też de facto formą przyjęcia, że celowo nie utrudnia Pani kontaktów ojca z dzieckiem a więc nie dostrzegam potencjalnego zagrożenia nakazaniem Pani zapłaty kwoty pieniężnej za utrudnianie kontaktów. Pozdrawiam

  43. Jacek pisze:

    witam! mam pytanie co do kontaktow z moim synem. jestem rok po rozwodzie ,kontakty z dzieckiem mielismy ustalione z byla zona miedzy soba na tzw piekne oczy. czyli co drugi weekend od piatku do niedzieli, w wakiacje czy ferie mielismy dzielic sie po rowno.reszta kontaktow na bierzaco.
    od czasu kiedy byla zona wyprowadzila sie do swojego partnera(od ok 10.2016) zaczela strasznie utrudniac mi kontakty z synem.przywlaszczyla sobie latopa ktorego dalem synowi zeby mogl kontaktowac sie ze mna na skype i nie chce mi go teraz nawet oddac.kiedy wypada moj weekend potrafi powiedziec ze ma inne plany i nic z tego nie bedzie( zazwyczaj wystarczylo postraszyc sadem i ulegala). w swieta mialem syna jedynie na 1h bo rowniez twierdzila ze ma juz plany itd. teraz zblizaja sie ferie i byla zona napisala mi ze jak chce syna zobaczyc to mam isc do sadu. rece opadaja. mam z synem b dobra wiez i wiem ze syn tez za mna teskni. mam z nim coraz gorszy kontakt przez jego matke bo ciagle cos wymysla. nie mam ograniczonych praw rodzicielskich i syn ciagle powtarza ze b mnie kocha i chce spedzac ze mna wiecej czasu. prosze o pomoc. co moge zrobic

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, jeżeli dotychczas miał Pan kontakty na podstawie porozumienia ( a nie orzeczenia) albo na podstawie orzeczenia ale zmieniliście według własnego uznania, to powinien Pan wnieść o uregulowanie kontaktów w takim wymiarze, jakie Pan realizował na podstawie porozumienia. Chyba bez Sądu w Pana przypadku się nie obędzie i powinien Pan to zrobić pilnie wraz z wnioskiem o zabezpieczenie ich wymiaru na czas trwania postępowania, bo taki stan jaki jest tylko pogarsza Pana sytuację. Pozdrawiam

  44. Paula pisze:

    Witam serdecznie, chciałabym się dowiedzieć czy miałabym szanse przy wniosku do sadu o ustalenie kontaktów z dzieckiem, by odbywały się tylko co drugi weekend, w chwili obecnej dziecko ma 5 lat, były partner bierze go kiedy chce, odwozi kiedy chce, nie liczy się z moim zdaniem kiedy go proszę żeby go odwoził wcześniej, ponieważ dziecko następnego dnia rano ma iść do przedszkola, zabierając go np. w sobotę wieczorem namawia dziecko na nocowanie, i w ostatniej chwili informuje ze dziecko ma nocować. Mam również dziecko niepełnosprawne z poprzedniego związku, w tygodniu często jeździmy na terapie i mam mniej czasu dla drugiego dziecka, wiec tez chciałabym te weekendy spędzać razem, pyza tym przyjeżdża nie pytany czy w ogóle mamy czas, wszystko ma być po jego myśli, jeśli ja wyrażę jakiś sprzeciw jest kłótnia, ze ja mu utrudniam kontakty itp, gdzie nie ma tego miejsca jestem, a raczej muszę być na każde jego skinienie, dodam rownież że przekupuje dziecko słodyczami ( gdzie prosze jego żeby tego nie robił ponieważ dziecko ma próchnice i niestety ten przykry obowiazek prowadzenia do dentysty należy do mnie), zabawkami. pPrzepraszam za rozpisanie się. Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, jeżeli ojciec spotyka się z dzieckiem (abstrahując od tego, że terminów nie uzgadnia) zdecydowanie częściej niż w co drugi weekend, to jednak mało prawdopodobne jest aby nagle sąd ograniczył te spotkania do dwóch weekendów w miesiącu. Poza tym, chyba nawet dziecko by nie było z tego faktu zadowolone. Jednakże chaotyczny harmonogram spotkań nie oznacza, że nie może Pani wystąpić o uregulowanie tychże spotkań w sposób jasny i przewidywalny także dla siebie, by mogła Pani tak zaplanować czas, który może przeznaczyć na drugie dziecko. Pozdrawiam

  45. Julita pisze:

    Witam . mam taki problem i nie wim co mam zrobic. Jestem po rozwodzie 2 lata. Moj byly maz ma widzenia z dzieckiem co 2 weekend. Jednak jest problem zrezygnowal o ze stancji i wynajmuje pokoj u kolegi. Natomiast na bylej jego stancji mieszka jego dziewczyna ze wspollokatorka. Zabiera on dziecko na weekendy i na ferie do tej dziewczyny. Jest to nie spelnianie warunkow jakie mogloby miec dziecko. Co mam zrobic by tak nie bylo. Dziecko nie ma swojego konta i jest ciagane po obcych ludziach. Tak nie moze byc. Prosze o porade. Czy ojciec moze w ten spsob sie zachowywac biorac dziecko na stancje swojej dziewczyny gdzie mieszka z nia dodatkowa osoba??

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, wydaje mi się, że odpowiedziałem już na powyższe pytanie, odpowiedź jest już na blogu. Warunki mieszkaniowe mają znaczenie dla oceny czy kontakty mogą być realizowane, ale ważniejsza jest ocena więzi rodzica z dzieckiem. Jeżeli warunki mieszkaniowe nie zagrażają dziecku (np. stan sanitarny, techniczny, lub ilość osób i możliwe uzależnienie od środków psychoaktywnych lokatorów) to nie powinna być to samoistna przesłanka do ograniczenia kontaktów rodzica z dzieckiem. Pozdrawiam

  46. Julita pisze:

    Moim zdaniem ojciec gdy bierze dziecko powinien miec odpowiednie warunki by moc zabrac dziecko. Swoja stancje badz mieszkanie. A nie zabiera do dziewczyny,ktora ma wspollokatorke o wszyscy przebywaja w jednym mieszkaniu. Czy sad moze to uwzglednic ,ze ojciec nie mawarunkow by brac dziecko do siebie??

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, nie zawsze posiadanie własnego mieszkania lub stancji jest warunkiem do możliwości spędzania czasu z dzieckiem. Także obecność współlokatorki nie jest oczywistą przeszkodą w tym zakresie. Niemniej jednak warunki do spędzenia czasu mają znaczenie i bierze się je pod uwagę, ale wymiarze istnienia zagrożenia dla bezpieczeństwa dziecka (stan mieszkania, zachowanie współlokatora itp.). Nie każdy ma własne mieszkanie i nie każdy jest w stanie zapewnić idealny komfort dla małoletniego, ale ważne by dziecko czuło się z rodzicem komfortowo i by rodzic starał się to zapewniać nawet w warunkach nieco trudniejszych. Sąd oczywiście będzie to analizował, ale nie wydaje mi się, że bardziej pod kątem zagrożeń dla dziecka. Pozdrawiam

  47. Załamana pisze:

    Witam.
    Chciałabym prosić o pomoc w znalezieniu sposobu na rozwiązanie problemu.
    Jestem rozwiedziona od ponad 7miu lat a ze swoim obecnym partnerem jestem już od ponad 5ciu lat. Mam 12 letnią córkę, która świetnie dogaduje się z moim partnerem. Ale nie w tym tkwi problem.
    Mój partner ma 6,5 letnią córkę z jednego ze wcześniejszych związków. Związek ten był krótkotrwały a partner rozstał się z matką dziecka jeszcze przed urodzeniem się jego córki. Matka jego córki była jeszcze wtedy mężatką z innym mężczyzną ale rozwiodla się aby móc pozwać mojego partnera o alimenty. Ale to też nie jest problem ponieważ mój partner był i jest odpowiedzialny za swoją córkę i niczego jej nie żałuje.
    Faktem jest, że matka dziecka jest osobą bardzo mściwa. Chociaż rozstała się z moim partnerem z własnej woli i sama o tym zadecydowała, to od kilku lat powtarza, że zniszczy każdy jeden związek mojego partnera i że zniszczy życie każdej jednej kobiecie, która z nim będzie. I tu pojawia się problem. Matka dziecka była mi bliską osobą. Znam jej córkę (a zatem i córkę mojego partnera) od urodzenia. Dziecko ma 6,5 roku a od ponad 4 lat matka dziecka zabrania kontaktów z dzieckiem mi i mojej córce. Dziewczynki się znają i zawsze się dobrze dogadywaly. Haczyk jest taki, że jak matka córki mojego partnera dowiedziała się że jesteśmy razem to złożyła wniosek do sądu o odebranie praw rodzicielskich mojemu partnerowi i on się na to zgodził. Uległ pod wpływem jej awantur i ublizania i dlatego żeby chronić swoją rodzinę i mnie przed jej atakami. Prawie co tydzień wozi córkę mojego partnera do jego rodziców na weekend i wtedy mój partner jest tam również w tym czasie. Czyli nie ma go w domu. Nie możemy wybrać się nigdzie we czwórkę z naszymi córkami ponieważ ona grozi że przestanie przewozić córkę do dziadków. Dziadkowie nie chcą tracić kontaktu z wnuczka więc się na to godzą. Cała sytuacja wygląda w tej chwili tak, że ja i moja córka mamy zakaz wstępu do domu rodziców mojego partnera w momencie kiedy jest tam ich wnuczka. Próbowaliśmy (mój partner i jego rodzice) rozmawiać z nią, żeby się zgodziła na kontakt ale ona się nie zgadza i powiedziała że do końca życia nie wyrazi zgody. Sprawa bolesna dla mnie tym bardziej że czuję się odrzucona i ja i moja córka. Nie mamy szans na spędzenie normalnie świąt wspólnie z całą rodziną. Nie mamy zbyt wielu możliwości pobyć razem w weekendy ponieważ partner zawsze wyjeżdża do rodziców żeby tam zająć się córką. Co ja mogę w takiej sytuacji zrobić? Czekać kolejne 12 lat aż córka mojego partnera będzie pełnoletnia i mieć nadzieję że wyrazi chęć przebywania w mojej obecności? Proszę mi poradzić. Bardzo proszę o pomoc. Niestety z roku na rok z miesiąca na miesiąc sytuacja staje się coraz bardziej przykra.
    Najgorsze jest że matka córki mojego partnera jest osobą bardzo wulgarna i chamska. Potrafi zmyslac nieprawdziwe historie i sytuacje. Wymyśla kłamstwa na nasz temat. Sledzila nas, jezdzila o naszym osiedlu (a mieszka w drugim koncu miasta). Kilka lat temu jak się dowiedziała o naszym związku groziła mi i mojej córce. Chciałabym jakoś ta sytuację poprawić dlatego bardzo proszę o pomoc. Z góry serdecznie dziękuję za każdą nawet najmniejszą pomoc czy wskazówkę, informację.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, przeczytałem uważnie Pani historię i pierwsze pytanie, dlaczego Pani partner nie wystąpi o uregulowanie kontaktów z córką? Skoro ta kobieta jest tak nieobliczalna w Pani przekonaniu, to znaczy, że ma poczucie “bezkarności” w swym postępowaniu, a zgoda na odebranie praw rodzicielskich partnerowi tylko zwiększyło jej odwagę. Jeżeli na jakiekolwiek porozumienie nie ma szansy, a Pani partner ma bardzo dobre relacje z córką, to powinien jednak wystąpić o uregulowanie kontaktów i jednak o przywrócenie władzy rodzicielskiej. Metoda, którą obraliście nie działa jak sami widzicie, a uległość powoduje zwiększenie pewności w działaniach drugiej strony. Ewentualnie pozostaje czekać, może nie do pełnoletności, ale do względnej samodzielności w decyzji u córki partnera, co wcale nie musi nastąpić. Pozdrawiam

  48. Załamana pisze:

    Witam i dziękuję serdecznie za odpowiedź. Co do pytania dlaczego mój partner nie wystąpił do tej pory o uregulowanie kontaktów to wiąże się to z tym, że każdy sygnał z jego strony że chciałby to zrobić wywoływał lawinę kłótni, awantury i zastraszania. Straszenie że będzie ciągać nas oboje po sądach i wysysać z palca niestworzone historie. Mieliśmy już kilka przykładów w przeszłości. Mój partner nie chciałby żeby ktoś z jego rodziny w jakikolwiek sposób ucierpiał. A faktem jest że matka jego córki czuje się bezkarnie i manipuluje wszystkimi wokół przeinaczając wszystko według własnego uznania. Takie życie. Więc na ten moment pozostaje mi tylko zacisnąć zęby i czekać. Jeśli komukolwiek przytrafiłoby się coś podobnego to życzę Wam i sobie wytrwałości.

  49. Załamana pisze:

    Znowu ja 🙁 . Piszę kolejny raz. Być może po to aby ktoś kiedyś pomógł znaleźć rozwiązanie problemu. Jeśli nie dla mnie to chociaż może dla kogoś w przyszłości. Ja i mój partner doprowadziliśmy do konfrontacji z matką córki mojego partnera. Była z córką u jego rodziców, były obecne jego siostry (jedna ma dwie córki które się super dogadują z moją, poza tym czasami się nimi zajmuję). Mama jego córki z uśmiechem na twarzy wstała i powiedziała że idzie na papierosa. Dzieci wszystkie w tym czasie były już RAZEM na dworze. Bawiły się RAZEM. Za moment wróciła ciągnąc zapłakaną córkę i krzycząc że ona w takim towarzystwie nie będzie siedzieć. Przy okazji nagadała bajek że pozostałe dzieci nie chcą się z nią bawić (co było nieprawdą bo dziewczynki zaprzeczyły i powiedziały że siłą córkę od nich zabrała). Nie patrząc na zapłakaną córkę, która chciała zostać wyszła obrzucając mnie niewybrednymi komentarzami. Dwa dni później “wezwała na dywanik ” mojego partnera mówiąc że do końca życia nie zgodzi się na żadne kontakty ich córki ze mną. Na dzień dzisiejszy jest tak że moja córka płacze i pyta co z nią jest nie tak że nie może się bawić i spotykać z córką mojego partnera. Ja płaczę i pytam co ze mną jest nie tak ze osoba która była mi przyjaciółką robi mi z życia piekło. Chcę tylko zaznaczyć że ona i mój partner nigdy nie byli małżeństwem. Mieszkali razem około dwóch miesięcy, ona była wtedy jeszcze mężatką. Potem się rozstali i przez 1,5 roku on był z kimś innym. Oczywiście tej dziewczynie też uprzykrzała życie. Ja w tym czasie byłam blisko niej i pomagałam we wszystkim. No a potem się zakochałam. Miłość nie wybiera. A teraz? Teraz siedzę i myślę nad zakończeniem mojego prawie 5,5 letniego związku. Za tydzień komunia chrześniaczki mojego partnera. Będzie jego córka z mamą a ja zrobię swoją córką mam nie przychodzić chociaż byłyśmy zaproszone. I pierwszy raz w życiu czuję się jak ta trzecia. Mój partner idzie. Jego była partnerka z którą był kilka miesięcy też będzie. Córka oczywiście też. Siostra mojwgo partnera ma chłopaka z którymjest około roku i on też będzie. A ja? Przestrzegam i proszę inne kobiety – nie bądźcie takie jak ona. Dajcie też żyć innym. Nikt nie chce źle dla Was i waszych dzieci. U mnie to już koniec. Szans nie widzę. I mimo tego że bardzo kocham mojego partnera to nie wiem jak z tym dalej sobie radzić.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, nie bardzo wiem, jak Pani pomóc, bo tu w grę wchodzi bardziej psycholog niż prawnik, a przynajmniej nie widzę by kwestie prawne byłyby w tej kwestii nadrzędne. To, że czuje się Pani jak “ta trzecia” jest chyba wynikiem takiej a nie innej postawy Pani partnera wobec Pani, stąd mój komunikat o psychologu. Jeżeli chodzi o kwestie prawne, to oczywiście może Pani partner ominąć (a przynajmniej próbować ominąć) poprzez wnioskowanie do Sądu, by kontakty odbywały się w takim zakresie by wola matki dziecka i jej “humory” nie były nadrzędne przy tej realizacji. Pozdrawiam

Możliwość komentowania jest wyłączona.