Utrudnianie kontaktów z dzieckiem

Sądowe uregulowanie sposobu i terminów realizacji kontaktów z dzieckiem świadczy o tym, że pomiędzy rodzicami brak jest porozumienia w tej kwestii. Często jednak mamy do czynienia z sytuacją, w której po uregulowaniu kontaktów rodzica lub innej osoby uprawnionej z małoletnim, nie ma możliwości ich realizacji zgodnie z treścią postanowienia, a to przeważnie z powodu ich utrudniania przez osobę, u której dziecko stale przebywa lub z powodu nieprawidłowej realizacji przez uprawnionego. Jako kurator rodzinny spotkałem się w swojej pracy zawodowej z wieloma przypadkami faktycznie ograniczonej możliwości ich realizowania. Niejednokrotnie zdarzają się sytuację,  w których dziecka nie ma w domu w czasie, w którym miało być z niego odebrane przez uprawnionego lub też  jedno z rodziców utrzymuje, że dziecko jest chore. To ostatnie działanie jest jednym z bardziej typowych sposobów uniemożliwienia prawidłowej realizacji kontaktów. Przy zaistnieniu powyższej okoliczności rodzic, u którego dziecko przebywa, jest zobowiązany do przedstawienia stosownego zaświadczenia lekarskiego, potwierdzającego chorobę małoletniego. Podkreślić należy, iż często takiej dokumentacji zobowiązani rodzice nie posiadają, a w takiej sytuacji rodzic uprawniony do kontaktów ma prawo udać się z dzieckiem do lekarza, ewentualnie może potwierdzić tą okolicznośc u lekarza. Gdy jednak nie ma możliwości uzyskania stosownego zaświadczenia lekarskiego od rodzica zobowiązanego, ani nie ma możliwości udania się z dzieckiem do lekarza wówczas należy zwrócić się do Sądu z wnioskiem o pomoc w realizacji kontaktów.  Może ona przybrać różne formy, jak choćby nadzoru kuratora nad kontaktami lub wystąpienie o ukaranie (zasądzenie kwoty pieniężnej) za uniemożliwianie prawidłowej realizacji postanowienia. Przed złożeniem stosownego wniosku warto wezwać policję, gdy np. matka lub ojciec dziecka uniemożliwia jego wydanie na kontakt osobie uprawnionej ewentualnie zgłosić ten fakt w najbliższej jednostce policji. Wówczas potwierdzenie interwencji Policji (lub zgłoszenia) może okazać się cennym dowodem potwierdzającym w postępowaniu sądowym utrudnianie realizacji kontaktów. Należy jednak pamiętać, iż dzieci potrafą często chorować, więc trzeba zachować pewną racjonalność. Inną formą utrudniania kontaktów będzie sytuacja polegająca na odbieraniu odbierać dziecka ze szkoły lub z przedszkola, jeżeli w wyznaczonym terminie upoważniony do tego jest drugi z rodziców. Niejednokrotnie, ale tylko z uwzględnieniem wszystkich okoliczności, można uznać za utrudnianie np. celowe organizowanie dodatkowych zajęć dla dziecka właśnie w terminie kontaktów drugiego rodzica.  Katalog takich zachowań jest bardzo duży, powyżej wymieniłem jedynie najczęściej występujące. Nadmieniam, iż postawa osób uprawnionych do kontaktów również może być podstawą do wszczęcia postępowania o zasądzenie kwoty pieniężnej na rzecz drugiego z rodziców, choćby nie realizowanie kontaktów, jak również nie terminowość, samowolne przedłużanie spotkań etc. Pokreślenia wymaga fakt, iż każda sytuacja musi być szczegółowo przeanalizowana, bowiem nie zawsze mamy do czynienia z utrudnianiem kontaktów sensu stricte i nie koniecznie pewne zachowania mogą być następstwem złośliwej postawy, co również należy brać pod uwagę przy zawiadamianiu policji.

O Marcin Zaborek

Marcin Zaborek- adwokat w Okręgowej Izbie Adwokackiej w Warszawie, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, , w latach 2003-2006 społeczny kurator sądowy, od 2006 r. zawodowy kurator sądowy wykonujący orzeczenia w sprawach rodzinnych i nieletnich, w latach 2008-2009 delegowany do pełnienia obowiązków Głównego Specjalisty w Wydziale Kurateli Departamentu Wykonania Orzeczeń i Probacji w Ministerstwie Sprawiedliwości, od 2010 r. starszy kurator zawodowy wykonujący orzeczenia w sprawach rodzinnych i nieletnich. W swoim wieloletnim doświadczeniu zawodowym zajmowałem się sprawami związanymi z wykonywaniem władzy rodzicielskiej, demoralizacji nieletnich, a także prowadziłem nadzory nad realizacją kontaktów z dzieckiem, podczas których stykałem się z szeroko pojętą problematyką tego zagadnienia. Aktualnie udzie­lam porad praw­nych z zakresu prawa rodzin­nego, a także biorę udział w spra­wach sądo­wych klientów. Kon­takt: 604 092 158 e-mail:marcin.zaborek@wp.pl
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przepisy prawa. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

293 odpowiedzi na „Utrudnianie kontaktów z dzieckiem

  1. albert pisze:

    Szanowny Panie,

    A co można zrobić w sytuacji kiedy matka dziecka nie chce określić terminu kiedy mogę zabrać dziecko na wakacje? Zaplanowanie wypoczynku wymaga podjęcia działań związanych z rezerwacjami czy ustalenia urlopu. W tej sytuacji nie jestem w stanie niczego zaplanować. Dodatkowo, jak wynika z innych rozmów, nie zgadza się na wyjazd dziecka za granicę na okres 2 tygodni i cały czas próbuje ingerować w czas trwania naszych dłuższych wyjazdów. Zaznaczam że mam pełne prawa rodzicielskie i do tej pory nie było konieczności ustalania kontaktów sądownie. Jeśli zaś chodzi o pozostałe kontakty z dzieckiem to spotykam się z nim 2 razy w tygodniu i co drugi weekend (dziecko ma 6 lat, w te dni przebywa u mnie w domu). Pozdrawiam, A.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Może Pan złożyć wniosek o kontakty wraz zabezpieczeniem wyjazdu wakacyjnego, co może jeszcze w maju lub czerwcu Pan uzyska. Smowolny wyjazd za granicę bez zgody drugiego rodzica może być źródłem wielu nieprzyjemności, więc tego nie polecam. Najwyrazniej powstała już koniecność ich regulacji. Proszę pamiętać, że jeżeli matka się zgodzi na wyjazd, a Pan go opłaci, to w sytuacji braku postanowienia o kontaktach i odwołaniu zgody przez matkę nie będzie Pan miał możliwości sankcjonowania takiej decyzji. Pozdrawiam

  2. Marek pisze:

    Panie Marcinie,

    Chronologicznie :
    2006- rozwód cywilny bez orzekania o winie,
    2007- sądowne uregulowanie kontaktów z małoletnim synem Maksymilianem (wiek 3 lata) w następujący sposób : co drugi weekend i w każdą środę,
    2011- syn zaczyna szkołę – matka zaczyna ograniczać kontakty:
    eliminuje środowe spotkania ze względu na naukę, jednocześnie stopniowo syn przestaje przyjeżdżać na weekendy – stwierdzając, że “śnią mu się koszmary jak jest u taty”.

    czy w związku z tą sytuacją mam wnieść do sądu pozew o ukaranie matki,
    czy też może jest lepsze rozwiązanie ?

    Pozdrawiam i proszę o poradę.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Powinien Pan wnieść o zasądzenie kwoty pieniężnej od matki z tytułu utrudniania kontaktów. Nadmieniam, ze przepisy weszły w sierpniu ub. roku, więc dotyczy to okoliczności po dacie wejścia przepisów. Z tym, że zakładam, że nie jest tak, iż od 2011 r. nie ma Pan kontaktu z dzieckiem, i podejmował regularne próby spotkań z synem lub spotykał się z nim tylko rzadziej.Pozdrawiam

      • Marek pisze:

        Dziękuję za wsparcie.
        Po decyzji sądu, dam znać jaki jest efekt zasądzenia.

        Pozdrawiam

  3. NIEZAPOMINAJKA pisze:

    witam.Ojciec mojego dziecka po 1,5 roku nieobecnosci zlozyl wniosek o zabieranie dziecka do wlasnego miejsca zamieszkania w obecnosci swojej zony(zona psycholog).Dziecko dziewczynka 4 lata,ojciec wraz z zona oskarzali mnie min o wykorzystywanie seksualne dziecka,psychomanipulacje,znecanie sie psychiczne.Zzona ojca mojego dziecka nigdy sie nie widzialam,dziecko rowniez,ojciec wpadal raz na jakis czas w okresie gdy dziecko mialo 2 latka.Sad i Rodk wykluczyl wszelkie oskarzenia pod moim adresem.Sa to czyste zlosliwosci bylego za placone 400 zl.czy sad zezwoli na takie kontakty,jestesmy w konflikcie z bylym..dziecko nie bedzie chcialo isc z tata i obca kobieta bo taty juz prawie nie pamieta,zona meza bez komentarza,..prosze o odpowiedz.oczywiscie po okresie adaptacji..jak najbardziej zgodze sie na takie kontakty,jednak chcialabym poznac kobiete i co najwazniejsze chce aby to nie odbywalo sie kosztem dziecka..

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Trudno powiedzieć, ale skoro zgadza się Pani na takie kontakty, to znaczy, że nie widzi Pani w nich nic złego. Istnieje możliwość, że sąd zgodzi się na takie rozwiązanie, ale ja mam zbyt mało nformacji, by próbować domyślać się, co sąd może zrobić. Skoro chciałaby Pani poznać partnerkę ojca dziecka, to przecież nie jest to nie do zrealizowania. Po prostu proszę zaproponowac spotkanie. Sąd będzie oczywiście oceniał sytuację na podstawie przyczyn, z powodu których ojciec nie widział córki. Może Pani zaproponować, by najpierw spotkania odbywały się w Pani obecności, lub np. dwa lub trzy w obecności kuratora i Pani, tak byście ewentualnie Panstwo nie próbowali się niepotrzebnie posprzeczać. Dziecko będzie czuło się swobodniej przy Pani,a jednocześnie odzyska szybko relacje z ojcem. Ale skoro Pani się zgadza na kontakty, to proszę po prostu spotkać się z z partnerką ojca. Powinno być potem dużo łatwiej dla wszystkich. Pozdrawiam

  4. Maciek pisze:

    Mam ustalona kontakty z 5 letnią Córeczką w taki sposób:
    – 1, 3 i jeśli wystąpi 5 sobotę każdego miesiąca, a także w niedzielę występująca po dniu spotkania w godzinach od 10 do 18.
    – Mogę zabierać ją na weekendy, jeśli odpowiednio wcześnie poinformują byłą o takim zamiarze (tydzień wcześniej).
    – Mogę zabierać na weekendy i na wakacje.
    Od kiedy mam nową partnerkę żona utrudnia kontakty z córką.
    Jeśli chcę ją zabrać na weekend, to jedynie do dziadków na 2-3dni.
    Na wakacje dłużej niż te 2-3 dni nigdy się nie udało wziąć Córki.
    Jednak była zabiera córkę poza granicę kraju.
    Kiedyś miała wyjechać na 2 tygodnie.
    Gdy zadzwoniłem po tym okresie okazało się że zostanie za granicą kolejne dwa tygodnie.
    W tym roku zostało mi oznajmione że wyjeżdża na 2 miesiące, a ja mogę w weekend poprzedzający zabrać dziecko na 3 dni do Dziadków.
    Czy mogę się na to nie zgodzić?
    Jak mogę wyegzekwować pobyty wakacyjne (w orzeczeniu sądu jest podane że mogę zabierać na wakacje – nie jest podane na ile)?
    Czy muszę mówić byłej żonie gdzie zabieram dziecko?
    Czy jak wyjedzie bez mojej zgody, to mogę jakoś zareagować i gdzieś to zgłosić.
    Nie jestem osobą konfliktową, ale męczą mnie już te zagrania.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Może się Pan nie zgodzić, tylko w praktyce niewiele moze z braku zgody wyniknąć. Pan również ma prawo do spędzenia wakacji, choć brak okreśelnia terminów wakacyjnych jest dla Pana niekorzystny, bo nawet nie wiadomo ile czasu Panu przypada, można przyjąć domniemanie, że połowę, ale to za mało. Nie musi Pan informować żony o tym, gdzie spędza Pan czas z dzieckiem, o ile nie jest to wyjazd zagraniczny. Myślę, że powinien Pan doprecyzować kontakty poprzez wskazanie określonych terminów, choć zapewne najbliżych wakacji sąd już nie doprecyzuje. Teoretycznie ma Pan prawo do wakacji, i w sytuacji, gdy nie otrzyma Pan określonych terminów od matki dziecka, to można spróbować wystąpić o ukaranie za utrudnianie kontaktów, poprzez nieprawidłową realizację postanowienia przez matkę małoletniego. Niemniej jednak brak konkretnych dat w postanowieniu jest problemem potem przy postępowaniu o zasądzenie kwoty pieniężnej od osoby utrudniającej kontakty. Pozdrawiam

  5. Alex pisze:

    Dzień Dobry. Mam pytanie czy w przypaku kiedy dziecko w dniu wizyty u ojca jest systematycznie chore czy można wówczas wezwać do takeigo dziecka lekaza sądowe pediatre, żeby ocenił czy dziecko faktycznie jest chore. Z gry dziękuje za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Nie musi być to lekarz sądowy, ale można tą okoliczność w taki sposób zweryfikować. Jeżeli rodzic zobowiązany do kontaktów powołuje się chorobę dziecka, jako powód niemożności spędzenia czasu z rodzicem uprawnionym, powinien tą okoliczność potwierdzić zaświadczeniem lekarskim. Jeżeli brak jest takiego zaświadczenia, albo jest ono wątpliwe, wówczas można poprosić o wizytę lekarską. Pozdrawiam

      • Lukasz pisze:

        Pozwolę się doczepic do tematu. Zgodnie z prawomocnym postanowiem SA, 1 lipca mam wyjechac (na 1 miesiąc) z 5 letnim synem na wakacje. W dniu dzisiejszym mama dziecka oznajmila mi telefonicznie, że maluch jest w tym tyg. chory, w następnym robi badania, a poźniej i tak ze mną nie pojedzie.
        Rozmawialem z Sędzią SR w miejscu zamieszkania syna i Sędzi mi powiedział, że matka nie musi wykazywac, że dziecko jest chore. A jak mam utrudniane kontakty z dzieckiem to musze złożyc wniosek, oplacic, zalaczyc orginaly postanowien i czekac kiedy on wyznaczy rozprawe…
        Wizyty policji przerabialem i skonczyło się to tym (po przesyłaniu notatek policyjnych do Sądu), że to ja zostałem upomniany, że jest to moja wina, że matka ma wątpliwości a dodatkowo dziadkowie, gdzie mieszka mój syn – założyli mi sprawę o nękanie ich wizytami policji.

        • Marcin Zaborek pisze:

          Witam.Nie tyle należy wzywać policję, ile zgłosić tam fakt braku możności realizacji kontaktów w terminie. Jeżeli matka nie okaże zwolnienia lekarskiego /zaśwaidczenia, to nie ma potwierdenia choroby. Sądzia dobrze Panu powiedział. Powinien Pan złożyć wniosek o zasądzenie kwoty pieniężnej od matki na Pana rzecz w związku z utrudnianiem kontaktów z dzieckiem, i na rozprawie będą podejmowane decyzje. Wniosek o “ukaranie” trzeba złożyć do sądu. Pozdrawiam

          • Lukasz pisze:

            I w dniu dzisiejszym byłem u mojego synka. Jego mama nie pokazała mi żadnego zaświadczenia, książeczki zdrowia czy innego pisma od lekarza. Zapowiedziała, że syn nie może nigdzie ze mną jechać na wakacje bo jest chory, następnie będzie robił badania, itd, itd. Wiec podjechałem do przychodni lekarskiej (lekarza syna nie było – urlop), kierownik przychodni (lekarz rodzinny) skonsultował telefonicznie z lekarzem syna jego przypadek i wydał zaświadczenie, że jako lekarze nie mają żadnych przeciwwskazań i uwag by mój syn mógł wyjechać ze mną na wakacje 1 lipca tak jak wskazuje to postanowienie sądu. A badania mogę wykonać w dowolnym laboratorium. Całość zgłosiłem na policji (tak jak Pan Mec. zasugerował) z prośbą o przesłanie notatki do sądu rodzinnego.

          • Marcin Zaborek pisze:

            Tylko wniosek musi Pan o ukaranie (zasądzenie kwoty pieniężnej) złożyć. Pozdrawiam

  6. Witam,

    Mam taka sytuacje. Mieszkam w Anglii, tu pracuje, tu moja corka 3 letnia chodzi do opiekunki. Z partnerem rozstalam sie rok temu. On tez tutaj mieszkal. 3 miesiace temu wrocil do Polski i zamieszkal ze swoja nowa partnerka. Jego kontakty z dzieckiem nawet jak mieszkalismy razem byly niewielkie- nie poswiecal jej wiecej niz 5 min dzienie, opiekunke dopiero po roku poznal gdyz zdazylo mu sie odebrac corke od niej moze ze 4 razy. Pieniedzy na dziecko zadnych nie daje wiec tutaj bedzie sprawa w sadzie o ich ustalenie. Chodzi o to ze nagle przypomnialo mu sie ze ma corke i chce ja widywac. Nie wiem gdzie mieszka w Polsce bo adresu nie chce mi podac. Nie wiem kim jest jego obena partnerka bo jej nie znam. Wlasnie mi napisal ze przyjezdza do Londynu w przyszlym tygodniu i chce wziac corke na spacer. Nie ufam mu, oklamywal mnie caly czas,tak jak wczesniej powiedzalam nie wiem gdzie mieszka, nie wiem czy pracuje bo zadnej z tych informachi nie chce mi udzielic. Powiedzalm mu ze oczywiscie moze przyjsc do domu i zobaczyc sie z corka ale nie pozwole jej nigdzie mu zabrac (z wyzej wymienionych przyczyn). On powiedzal ze do mnie do domu nie wejdzie.
    Nie chce mu utrudniac kontakto z dzieckiem ale za duzo jest tu nie wiadomych a w Anglii bardzo czaesto sie slyszy o zaginieciach dzieci. Jak ustalic jego widzenia z dzieckime? Nie chce rowniez aby jego nowa partnerka miala kontakt z Paulina (z tego co wiem rozwiedziona z 6 letnim dzieckiem i najprawdopodobnije dziecko przebywa z ojcem). Wygladas to po prostu tak ze on stara sie pokazac jaki jest cudowny teraz a nigdy wczejsniej nie zrobil nic dla tego dziecka (nie zabral go na spacer, nic mu nie kupic, nie zabral do lekarza). Dodam tutaj ze jak mieszkal z nami to czesto pil (zostal zatrzymany za jazde po pijanemu a potem jeszcze 2 razu za zlamani nakazu sadu zeby nie prowadzil samochodu i grozilo mu za to wiezienie), dodam rowniez ze raz wezwalam policje bo byl agresywny. Nie znam tego czlowieka choc bylam z nim 5 lat. Corka tu pojdzie od wrzesnia do przedszkola a potem do szkoly. W anglii niestety do szkoly trzeba chodzic caly czas bo innaczej rodzic ma problemy za nieuzasadniona nieobecnosc. Nie chce rowniez zeby dziecko bylo w ciaglych rozjazdach miedzy dwoma krajami.

    Dziekuje za odpowiedz

    Izabela

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Z Pani pytania nie wynika, czy były partner ma uregulowane kontakty. Jeżeli nie, to nie musi Pani zgadzać się na wydawanie dziecka, tym bardziej jeśli nie jest uregulowane miejce pobytu dziecka przy Pani. Taka sytuacja sprzyja głupim pomysłom, jak uprowadzenie dziecka. Jak ustalić widzenia? przed sądem w Anglii, tam jest miejsce pobytu dziecka. Czy dziecko może być w rozjazdach?to będzie raczej zależne od więzi z ojcem. jeżeli jest silna, to nie ma przeszkód, by dziecko np. część wakacjitt, może niektóre święta spędzało w Polsce, ale z tego co Pani napisała, to raczej więzi zbyt silnej nie ma pomiędzy ojcem a córką. Sugeruję do czasu uregulowania kontaktów, lub miejsca pobytu być jednak obecną podczas spotkań, tym bardziej, jeżeli obawia się Pani możliwości uprowadzenia dziecka. To, jakie kontakty powinny być zależy od wielu czynników. Po pierwsze, jaki zakres interesuje ojca, czy Pani propozycję byłby w stanie realizować, i przede wszystkim gdzie kontakty powinny być realizowane. Warto uprzednio może ustalić zakres oczekiwań ojca dziecka. Pozdrawiam

  7. Dorota pisze:

    Witam.
    Założyłam sprawę sądową o ograniczenie władzy rodzicielskiej Ojcu mojej córki i ustalenie miejsca zamieszkania jako mój każdorazowy adres. Sprawa odbędzie się 20.VIII. Nie byliśmy po ślubie i nikt z Nas nie ma ograniczonych, ani odebranych praw rodzicielskich. Córka mieszka z Ojcem na południu. Chcę zabrać córkę do siebie na tydzień na północ. Już wszystko było ustalone, ale nagle zadzwonił że nie mogę jej zabrać – dopiero po zakończeniu sprawy. Czy ma takie prawo i co powinnam zrobić w takiej sytuacji. Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Na poziomie dotrzymywania umów, jest niesolidny i gra na emocjach, a więc moralnie nie powinien tak robić. Prawnie, nie złamał postanowienia, bowiem nie wynika z Pani informacji, iż kontakty są uregulowane, czyli zapewne na poziomie Państwa porozumienia źle się zachował. Niemniej jednak ta okoliczność powinna dac sądowi rozpoznającemu sprawę o ograniczenie władzy rodzicielskiej do myślenia. Można przyjąć, iż zapewne wystraszył się, iż gdy córka pojedzie do Pani, to już nie wróci. Chyba do tego czasu pozostaje Pani możliwość spotkania się z dziećmi w ich aktualnym miejscu zamieszkania.Pozdrawiam

  8. dorota K pisze:

    Witam,
    mój partner złożył wniosek o ustalenie kontaktów z małoletnim synem. W związku z tym mam kilka pytań. Czy mogę być obecna na sali sądowej, podczas sprawy? Czy była żona mojego partnera może zażądać aby kontakt ojca z synem odbywał się bez mojej obecności? oraz czy może żądać tego z racji bycia matką dziecka, czy musi przedstawić dowody świadczące o negatywnym wpływie mojej osoby na rozwój dziecka? Dodam, że była żona utrudnia kontakty z synem od momentu kiedy, ojciec dziecka związał się ze mną, co jest ujęte we wniosku.
    Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Nie może Pani być obecna na sali sądowej, bo zapewne będzie Pani przesłuchiwana w charakterze świadka, ale po przesłuchaniu może Pani pozostać. Wnioskować o Pani nieobecność podczas kontaktu mogą, ale Pani partner może na to nie wyrazić zgody. Jeśli była żona partnera coś Pani chce zarzuc, to powinna podać przyczynę/podstawę takiego stanowiska inaczej, to będzie potraktowane, jako zwykłą złośliwość. Pewnie ta Pani jest po prostu zazdrosna. Pozdrawiam

      • dorota K pisze:

        Dziękuję za odpowiedź. Proszę mi jeszcze wyjaśnić, czym się różni posiedzenie w sprawie ustalenia kontaktów z dzieckiem od sprawy sądowej? ponieważ na piśmie jest zaznaczone, że jest to posiedzenie. Powracając do pytania o obecność na sali, to czy w przypadku posiedzenia jest to możliwe? zaznaczam, że nie zostałam powiadomiona o przesłuchaniu w charakterze świadka.
        Dziękuję, pozdrawiam.

        • Marcin Zaborek pisze:

          Jeżeli została Pani powołana na świadka, to zapewne zostanie Pani wezwana na inny termin. Posiedzenie może dotyczyć np. próby zawarcia ugody, lub wysłuchania stanowiska małoletniego. Pani obecność również nie będzie możliwa na posiedzeniu. W praktyce może się okazać, iż po prostu wezwanie zostało źle zaznaczone, lub na złym druku przesłane, to również się zdarza. Pozdrawiam

  9. Tomek pisze:

    Dobry wieczór
    czytałem wszystkie dyskusje i nie znalazłem odpowiedzi na mój problem.
    Jestem po rozwodzie i sąd zasądził nieograniczone kontakty z moim 3,5 letnim synem.
    Z wyroku byłem bardzo zadowolony, ale sprawy przybrały trochę inny obrót. Na początku widywałem się z synem co drugi dzień wiec i w każdy weekend na przemian sobota-niedziela. Teraz jest dużo gorzej bo matka mojego syna zaczyna ograniczać te kontakty. Zamiast widzeń co drugi dzień wyznacza mi dni, w które mogę przyjść (przeważnie 2 dni w tygodniu od 16 do 20). Weekendy spędza z matka a ze mną jeden miesięcznie. Pisze ze mogę przyjść w wyznaczone przez nią dni albo w ogóle. Od czego zacząć, jakie dowody muszę mieć żeby udać się do sądu rodzinnego? (mam tylko wiadomości sms od matki)

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Nieograniczone kontakty często tak wyglądają. Musi Pan złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów w sposób jednoznaczny, uwzględniający Pana oczekiwania i możliwości. W chwili obecnej jest Pan petentem, proszący, a w tej sytuacji ciężko o kompromis. Wiadomości sms mogą być dowodem, można rozważyć powołanie świadka np. babci dziecka na okoliczność przebiegu i terminów kontaktów. Również Pana zeznania będą ważne w postępowaniu. Pozdrawiam

  10. Kasia pisze:

    Witam!
    Piszę z prośbą o pomoc. Nie mieszkałam ze swoim mężem od 2010 roku. Do momentu rozwodu dziecko widywało sie z ojcem regularnie co weekend. Nigdy nie mialam zamiaru utrudniać im kontaktu, tymbardziej, ze syn ma w tym momencie prawie 6 lat. W marcu tego roku wzięliśmy rozwód. Kontakty ojca z dzieckiem ustalone sa nastepująco:
    -zezwala mu na zabieranie syna do swojego miejsca zamieszkania w co drugi weekend od 17:00 do 20.00
    zezwala mu na zabieranie syna do swojego miejsca zamieszkania w co drugi wtorek i czwartek w godzinach od 16.30 do 20.00
    Pomimo takich ustaleń sadowych ustalilismy miedzy soba, ze dziecko nadal bedzie spedzalo weekendy z ojcem. Zmienilo sie to w maju, gdy postanowilam wprowadzić w zycie wyrok z racji iz dowiedzialam sie, ze ten czlowiek mial od 5 lat na boku kochanke z ktora splodzil dziecko. Obarczajac cala wina mnie. Po tym zdarzeniu ojciec zabierał syna regularnie i na przemian do konca czerwca. od 1 lipca do 15 syn spedzal u niego wakacje. Dowiedzialam sie, ze zabral mojego syna z ta kobieta i jej 2ga corka nad morze na tydzien. Zaznacze, iz byly to dla małegoo zupelnie obce osoby, a musial patrzec jak chodza za reke, spia w jednym pokoju..etc.
    Po powrocie sam zaczal ustalac sobie terminy spotkań. W tym momencie wyglada to tak, ze przez tydzień nie pojawia sie wcale, a w nastepnym tygodniu odbiera sobie wtorek, czwartek i weekend. Ostatnio nawet wezwal policje, ze nie chce mu wydac syna ( nie poinformowal mnie o tym, ze chce go zabrac- przebywalam poza domem) i postraszył pismem o ukaranie.
    Nadmienię tylko, ze jest to człowiek agresywny, ktory za wszelka cene probuje mnie zastraszyc, postawić na swoim, i notorycznie naklania dziecko do klamania, przy czym sam wypytuje o moje zycie.
    7 sierpnia(wtorek) zabrał go na widzenie, w czwartek też zamierzam mu go dac. Natomiast nie wiem co zrobic z tym weekendem. Mam smsy, jako dowody na to jak to wygladalo do tej pory (widzenia naprzemiennie) Piszę bardzo haotycznie, poniewaz jestem bardzo zdenerwowana przez tego czlowieka. Prosze o pomoc, ponieważ wiem, ze jesli w ten piatek nie oddam mu Syna to poraz kolejny zadzwoni na policje.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Obowiązują rozwiązania ujęte w wyroku i w zasadzie na podstawie nieprawidłowej realizacji orzeczenia można być ukaranym. Porozumienie jest tylko udogodnieniem, ale jeśli nie funkcjonuje, to niewiele można zrobić. Proszę jasno i czytelnie zakomunikować, iż będzie Pani realizowała wyrok, i jeżeli ojciec nie będzie realizował spotkań zgodnie z nim, to Pani złoży wniosek o jego ukaranie za nieprawidłową realizację. Pozdrawiam

      • Kasia pisze:

        Prosze mi tylko napisac, jak mam interpretowac ten wyrok. Nie ma tam slowa “na przemian” ani co drugi weekend “miesiąca”. Zostałam postraszona, ze sama sobie interpretuje wyrok i ojciec dziecka ma prawo zabierac go w jednym tygodniu.

        • Marcin Zaborek pisze:

          Jest napisane w co drugi weekend, nie ma więc znaczenia w tym przypadku miesiąc, a więc bez względu na ilość weekendów w miesiącu. Takie uregulowanie wprowadza galimatias, jeżeli się go nie przestrzega. Punktem wyjścia jest data uprawomocnienia się orzeczenia, ale u Pani już te terminy uległy zmianie. Jeżeli jest tak, że ojciec ma co drugi wtorek, czwartek i weekend, i zostało to tak już wypracowane, że w jednym tygodniu są wszystkie te dni, to znaczy, ze w kolejnym już nie, tylko trzeba tego pilnować, bo może znów pojawić się chaos.Podejrzewam, że pierwotnie było inaczej, ale teraz jest chyba wygodniej i czytelniej. Pozdrawiam

  11. Błażej pisze:

    Witam.
    Panie mecenasie mam pytanie dotyczace moich spotkań z dzieckiem a mianowicie:
    Czy można uznać za utrudnianie kontaktów z dzieckiem fakt, że nie mogę spędzać z synem czasu tak jak ja uważam i zabierać go na spacery poza miejsce zamieszkania a nie tak jak chce żona bym przebywał z nim blisko niej aby miała możliwość obserwacji? Pragne nadmienić, że synek ma 2 lata a ja nie mam ograniczonych praw do dziecka a na obecną chwilę, spotykam sie z synkiem 2 razy w tygodniu, po 2 -3 godziny i to tylko wówczas gdy zona jest w domu jak również nie mogę zabierac go na weekendy do swojego miejsca zamieszkania tzn. do domu w którym sie wychowywał przez 1,5 roku.
    Serdecznie pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Może być to formą utrudniania kontaktów, ale jeżeli nie ma orzeczenia o kontaktach, to nie ma możliwości sankcjonowania nieprawidłowej postawy matki w tym zakresie. Sugeruję wystąpić o uregulowanie kontaktów. Pozdrawiam

  12. Daniel pisze:

    Witam,
    zlożyłem pozew do sądu o zmianę kontaktów z małoletnim: dotychczasowa ugoda to każdy pt i nd. Z uwagi na zmianowy tryb pracy nie jestem w stanie dopełnic postanowień sądu a każda próba zamiany dnia w porozumieniu z matką Syna kończy sie tym, że nie widuje Go wcale. Od 4 m-cy widziałem Syna tylko dwa razy, ponieważ matka Syna zaczęła nim manipulować i gdy zbliża się dzień mojej wizyty to za każdym razem planuje Mu inne atrakcje i tym samym Syn nie chce ze mną spędzać czasu. Bardzo na tym ubolewam i mam związane ręce. Do tej pory miałem świetne relacje z Synem i chętnie spędzał ze mną czas. Syn ma 8 lat i na wszelkie pytania dlaczego nie chce do mnie, spuszcza głowę i milczy. Przy matce boi się nawet ze mną przywitać.
    Sąd wyznaczył termin dopiero na listopad 2012 rozprawy. Czy w takim układzie mogę zmodyfikować pozew tzn prosić o badania u psychologa? by dowieść że to matka żle wpływa na moje relacje z Synem i na jego psychikę w tej kwestii? Boje się, że bez badań matka przekona Sąd, że to nie ona utrudnia kontakty tylko Syn nie chce ze mną spędzać czasu.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Może Pan złożyć wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii RODK na okoliczność więzi z dzieckiem każdego z rodziców oraz możliwości istnienia manipulacji małoletnim ze strony matki. Pozdrawiam

  13. Daniel pisze:

    Witam,
    problem tylko w tym, że nie widuje Syna żebym mógł takie badania wykonać. Czy mogę do Sądu się zwrócić by ten nakazał przejście takich badań?
    mam jeszcze pytanie: płace alimenty wyokosci 500 zł i od kilku lat nie widze by byly wydatkowane na Syna. Syn nie ma kupowanych nawet ubrań ani obuwia gdy wyrasta -chodzi w uzywanych rzeczach; nie korzysta z dodatkowych zajęc pozalekcyjnych; nie ma zapewnianych atrakcji np kino. Nie moge wnioskowac o zmniejszenie alimentow, bo dochody moje wskazuja ze jestem w stanie takie placic. Ale czy moge miec wplyw na ich wydatkowanie?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Miałem na myśli to, by taki wniosek złożył Pan do sądu, w trakcie postępowania o kontakty (rozumiem, że toczy się, lub zamierza Pan złożyć w najbliższym czasie), sąd wówczas powinien skierować na takie badania. Kwestia alimentów jest bardziej złożona. Przy rozstrzyganiu, czy pieniądze są wydawane właściwie należy wziąć pod uwagę sytuację majątkową u matki. Sam koszt wyżywienia dziecka miesięcznie to średnio kwota od 400 zł wzwyż, do tego dochodzi szereg opłat szkolnych (książki, zeszyty), leków etc. Niemniej jednak może Pan próbować występować o zamianę sposobu płacenia alimentów, ale nie wiązałbym z tym większych nadziei. Pozdrawiam

  14. Mariola pisze:

    Witam, mam następujące pytanie:
    Mąz ma zabezpieczone kontakty co drugi weekend, od soboty od 10 do niedzieli do 18.
    Teraz córka idzie do przedszkola, a mąż zapowiedział, ze będzie ją zabierał w trakcie przedszkola, bo on chce z nią spędzić czas. Poinformowałam dyrektorkę, że będę zawiadamiała policję w takiej sytuacji, gdyż ja posyłam dziecko do przedszkola, aby ona się czegoś nauczyła, a mąż wykorzustuje ten fakt dla własnych celów.
    W toku jest sprawa rozwodowa i sprawa karna, gdzie mąz jest oskarżony o znęcanie nade mną.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Kontakty są uregulowane w weekend, i spotkania w innym zakresie bez Pani zgody są po prostu nieprawidłową realizacją postanowienia o kontaktach. W związku z tym może Pani występować o ukaranie męża za to poprzez zasądzenie na Pani rzecz kwoty pienieżnej od niego. Na pewno powinna Pani powiadomić sąd rozwodowy o tym fakcie. Pozdrawiam

  15. daria pisze:

    Witam, jestem mama 4 letniej dziewczynki. Moj problem to brak porozumienia z ojcem corki. Odszedl gdy mala miala 1,5 roku , rozwod z jego winy, wladza rodzicielska obojga, miejsce zamieszkania kazdorazowe matki. Kontakty ustalone po badaniach w RODK dwa razy w tygodniu i co druga niedziele max 3 godz. Wyjechalam do uk bez jego zgody. Minal rok a on zlozyl wniosek o powrot dziecka i ustalenie nowych kontaktow. Jaki moze byc wyrok w takim przypadku? Dodam tylko ze nie utrudniam kontaktow podalam adres, tel, skype i kiedy tylko chce kontaktuje sie z corka

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Jeżeli w porozumieniu wychowawczym ojciec miał prawo do współdecydowania o miejscu zamieszkania dziecka, to sąd może Pani nakazać powrót, kontakty mogą być również ustalone w taki sposób, że Pani będzie zobowiązana do pokrywania kosztów podróży ojca do dziecka lub odwrotnie, jeżeli nie zobowiąże Pani do powrotu. W końcu jednak wyjechała Pani w sytuacji, gdy kontakty były uregulowane w innej okoliczności i bez zgody. Samo podanie adresu, telefonu, skypa to jednak nie to samo, co bezpośrednie spotkania, a i koszty spotkań z dzieckiem przebywającym w Anglii są wyższe niż gdyby były realizowane w Polsce. Poza tym sąd może uznać się za niewłaściwy i stwierdzić, iż sprawa powinna się odbywać w UK. Pozdrawiam

  16. Joanna pisze:

    Dzień dobry,

    co jeśli sprawa rozwodowa jest w toku, niedawno odbyła się przeprowadzka, a mąż wysuwa oskarżenia o utrudnianie kontaktów z dzieckiem. Kontakty z dzieckiem zostały uregulowane, czy sam fakt ,ze przeprowadzka odbyła się do innej miejscowości jest uzasadnieniem do oskarżeń męża jeśli nie ogranicza się kontaktów?
    Mam do Pana mecensasa jeszcze jedno pytanie. Raz czy dwa razy faktycznie mąż nie miał utrudniony kontakt z dzieckeim, z powodu wyprowadzki, ale było to “jednorazowe”, nikt nie zamierza mu nic utrudniać, czy w takiej sytuacji sąd może mnie w jakiś sposób ukarać?

    z góry dziękuję za odpowiedzi

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Co do drugiej kwestii, to jest podstawa, by Panią ukarać. Zawsze może Pani zrekompensować ten fakt, oddając inne terminy celem zrealizowania spotkań, choć oczywiście ojciec musi wyrazić na to zgodę. Co do pierwszej kwestii, to nie wiem, czy przeprowadzka nie spowodowała, iż z racji zwiększenia się odległości od miejsca zamieszkania ojca, odległość powstała tak duża, że nie ma możliwości realizacji orzeczenia. W takim przypadku zasadna jest zmiana orzeczenia. Odległość nie jest jednak przesłanką celowego utrudniania kontaktów, tylko ograniczoną możliwością ich realizacji zgodnie z brzmieniem postanowienia. Pozdrawiam

  17. anastazja pisze:

    Witam, znalazłam tutaj informacje o ubieganiu się dziadków o kontakty z wnukiem, mam podobną sytuację jednak jestem ciocią dziecka , siostrą ojca dziecka, któremu pewnie zostaną ograniczone prawa rodzicielskie gdyż właśnie wpłynął do sądu taki wniosek, dziecko czesto bywalo u nas na weekendy, mielismy stały kontakt, od kiedy matka dziecka poznała nowego partnera utrudnia kontakty przez co cierpią dzieci, prosze napisac czy jako ciocia dziecka mam prawo ubiegac sie w sadzie o ustalenie kontaktów i zabieranie dziecka do siebie np na weekend oraz czy dziecko moze zostac przesluchane na rozprawie?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Jeżeli miała Pani regularny kontakt z dzieckiem, to jak najbardziej może Pani występować o kontakty. Choć z racji tego, że jest Pani ciocią, to pewnie nie będzie to zbyt duża ilość, ale zapewne jeden dzień w miesiącu, może nawet na jeden weekend. Dziecko może przedstawić swoje stanowisko, ale tylko jeżeli jego stopień dojrzałości i rozwoju na to pozwala, i o ile sąd się zgodzi. Przyjmuje się, iż małoletni powienien mieć ukończone 13 lat. Nie zdziwiłbym się, gdyby i z młodszym dzieckiem była rozmowa. Pozdrawiam

  18. Tata pisze:

    Witam
    Chciałbym prosić o pomoc i jakoś podpowiedź co mogę zrobić w następującej sytuacji.
    Z moją byłą żoną rozstaliśmy się 10 lat temu gdy córka miał 4 latka, oczywiście przerabiałem problemy z kontaktem, sąd, wizyty z policją itd. w końcu po 2-3 latach w miarę się unormowało na tyle że zabierałem córkę do siebie raz w miesiącu na wekend (mieszkają ode mnie ok 170 km.), 2 tygodnie wakacji , kilka dni w czasie ferii zimowych i w czasie świąt dzień lub dwa. Na początku roku gdy moja była dowiedziała się że wykańczam dom poinformowała mnie że jeśli nadal chce utrzymywać kontakt z córką która obecnie ma 14 lat muszę się zgodzić na podniesienie alimentów z obecnych 500,- na 1600,- w przeciwnym razie mogę zapomnieć o tym że mam córkę… w maju sąd podniósł alimenty do kwoty 700,- i w maju po raz ostatni widziałem się z córką. Od tego czasu moja była żona nie odbiera telefonów, nie odpisuje na sms-y czy e-maile. Moje osobiste wizyty też nie przynoszą efektu bo albo nikogo nie ma albo słyszę od byłej że córki nie ma w domu. W maju okazało się że również że ponownie zostanę ojcem, wtedy moja była żona napisał mi “skoro będziesz miał nowe dziecko to zapomnij o L….” w sierpniu wziąłem ślub i ponownie moja ex “przemówiła” napisała mi “jesteś podły, wiem o wszystkim…”. Moje pytania o córkę pozostają bez odpowiedzi, córka również nie odbiera ode mnie telefonów, przesłała mi jedynie świadectwo ze szkoły. Nie wiem co mam robić, wcześniej z córką miałem dobry kontakt. Mam pełne prawa rodzicielskie ale w tej sytuacji czuje się bezsilny.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dorby. Powinien Pan wystąpić do sądu o zobowiązanie matki dzieci do realizacji postanowienia pod rygorem zapłaty kwoty pieniężnej na Pana rzecz za każde naruszenie orzeczenia. Jeżeli nie ma Pan uregulowanych kontaktów, to powinien Pan o to wystąpić. Sms należy załączyć zarówno do wnioseku o kontakty, lub do wniosku o ukaranie. Z wychowawcami w szkole samodzielnie może Pan utrzymywać kontakt, a nie oczekiwać na informacje od matki. Pozdrawiam

  19. ona pisze:

    Witam!
    Ojciec dziecka jest w związku małżeńskim.Kiedy zaczeliśmy się spotykać mówił,że jego małżeństwo widnieje tylko na papierze i że ma zamiar je zakończyć w najbliższym czasie.Kiedy okazało się,że jestem w ciąży zaczał wycofywać się z wszystkiego co mówił wcześniej twierdząc, że jego żona chce ratować małżeństwo ,a on nie będzie się temu sprzeciwiał i również zrobi wszystko aby ratować swoje małżeństwo. Na tydzień przed porodem kategorycznie stwierdził iż nie zakończy małżeństwa. Gdy pytałam jak wyobraża sobie wychowywanie dziecka nie potrafił na to odpowiedzieć.
    Po narodzinach dziecka poinformowałam , że będzie mógł widywać się z dzieckiem dwa razy w miesiącu w co drugą sobotę lub niedzielę w godzinach od 10 do 13.Wtedy stwierdzł, że on chce się widywać z dzieckiem w dniach które jemu pasują bez podawania mi konkretnych dat. Twierdząc że charakter jego pracy uniemożliwia mu kontakty z dzieckiem w wyznaczonych przeze mnie dniach(prowadzi własna firmę). Próbował również wymóc na mnie to, że będzie zabierał dziecko do swojego domu i że chce spędzać czas tylko z synem bez mojej obecności. Na co ja nie wyraziłam.
    Podczas kolejnego spotkania chciał zabrać dziecko na spacer ja się nie zgodziłam na co on postraszył mnie sądem.
    Jakie mam szanse na to,ze odwiedziny będą sie odbywały w dni wskazane przeze mnie?Dodam,ze syn ma dopiero pół roku.
    pozdrawiam i z góry dziękuje za pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Trudno jednoznacznie wskazać jakie ma Pani na to szanse. W przypadku zaistnienia sporu, sąd zazwyczaj stara się uwzględniać argumenty obydwu stron. Oczywiście nie mogę wykluczyć, że w Pani przypadku sąd nie podzieli Pani stanowiska, choć zapewne i interesy ojca dziecka będą uwzględnione. Pozdrawiam

  20. ewa205 pisze:

    dzien dobry mam pytanie gdyz otrzymałam wezwanie na rozprawe odnosnie uregulowania kontaktów z moim synem przez jego ojca ,zada ode mnie weekendów 2 od piatku do niedzieli ,ferie jeden tydzien wakacje cały miesiac , i swieta co drugi rok ztym ze na całe swieta , chcialam dodac ze ojciec syna nie odzywał sie po kilka miesiecy do syna gdy sie odzywał nie utrydnialamkontaktów w uzasadnieniu podaje iz to ja utrudniałam,Jak moge sie bronic by te kontakty były w innej czestosliwosci niz w tej ktorej wymaga ?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Powinna Pani argumentować to brakiem więzi z dzieckiem, brakiem zaangażowania ojca w opiekę nad synem, oraz chęcią najpierw wypracowania włąściwych relacji pomiędzy nimi, przez określony czas, by po tym czasie dopiero brać pod uwagę dalsze rozszerzanie kontaktów. Pozdrawiam

  21. Jadwiga pisze:

    Dziękuję serdecznie za odpowiedź.Wnuczka ma obecnie 5 lat. Proszę poradzić – za jaki czas wystąpić z wnioskiem o rozszerzenie kontaktów?, gdyż 2,5 godz – dla nas i wnuczki są czasem, w którym nie ma możliwości sensownego jego wypełnienia.Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję – babcia

    • Marcin Zaborek pisze:

      Trudno stwierdzić, za jaki czas. To akurat jest tak indywidualna sprawa, że nie sposób przewidzieć. Sąd na tą chwilę z jakiegoś powodu przyjął 2,5 h, może za kilka miesięcy regularnych spotkań zasadne będzie więcej, i wówczas taki wniosek będzie zasadny. Pozdrawiam

  22. Mariusz pisze:

    Witam.
    Jestem po 10 letnim konkubinacie, od czerwca nie mieszkamy razem, matka dziecka utrudnia mi kontakt z synem, mianowicie zabrania mi odbierania go z przedszkola, chce zawsze wiedzieć kiedy, gdzie mam zamiar się spotkać z synem. Z matka dziecka nie mam żadnego osobistego kontaktu, mamy totalną wojnę. Kontaktuje tylko moja matka z nią. Nie informuje mnie o niczym np. że wywozi syna do swoich rodziców np. na prawie całe wakacje, teraz też go wywiozła na ponad dwa tygodnie do nich. A jak już chce się syna pozbyć, to dzwoni do mojej matki dzień szybciej, że jutro mam syna sobie wziąć, jak nie mogłem go zabrać, bo miałem już inne plany, to grozi mi, że złoży pozew o odebranie mi praw ojcowskich. Czy ja mogę to zgłosić na policje, że matka dziecka, wywozi go na długi czas do swoich rodziców, nie informując mnie o tym, ani nie pytając co ja na to? Czy tylko sąd może tę sprawę uregulować i dopiero wtedy ewntualnie mogę walczyć o swoje, jak będzie dalej tak robiła? Przepraszam za chaotyczny ton tego listu, mam nadzieję, że będzie zrozumiany.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Powinien Pan złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów wraz z wnioskiem o udzielenie zabezpieczenia na czas trwania postępowania, wskazująć zakres zabezpieczenia. Aktualna sytuacja powoduje, iż nie można wyciągnąć konsekwencji w przypadku utrudniania kontaktów. Jeżeli będzie obowiązywało orzeczenie można podejmować czynności prawne, które powinny zobligowac matkę do nie przeszkadzania w realizacji orzeczenia. Pozdrawiam

  23. mama pisze:

    Mam wyrok co do kontaktów następujący:
    “1.Ojciec dziecka oraz dziadkowie mają prawo do kontaktów z małoletnim w każdą 1 i 2 niedzielę miesiąca od godz 14 do 18 w miejscu zamieszkania dziecka, przy czym dziadkowie ojczyści dziecka mają prawo do zabierania dziecka poza miejsce jego zamieszkania w terminach ustalonych kontaktów”
    2. Matka dziecka jest zobowiązana do nieprzeszkadzania i nie utrudniania kontaktów i wydawania dziecka”
    Moje pytanie z związku z tym: jak dokładnie interpretować ten wyrok? czy za każdym razem mam obowiązek wydawać dziecko skoro kontakty są w miejscu zamieszkania a z drugiej strony jest prawo do zabierania dziecka poza miejsce zamieszkania tylko przez dziadków i czy mogą je zabrać na te 4 h do swojego domu i czy mogę się zapytać gdzie zabiorą dziecko? Na rozprawie była mowa choć nie ma tego w wyroku,że zabierać mogą jedynie po zbudowaniu jakiś więzi-relacji bo wyrok dotyczy 4-letniego dziecka i ani ojciec dziecka ani dziadkowie się nie znają, będą to dopiero pierwsze wizyty. Nadmienię ,że wizyty są przyznane od września, jednakże do tej pory nie było żadnych wizyt w terminach ustalonych, była natomiast jedna wizyta poza terminem kontaktów i nie było nas wówczas w domu i po powrocie zastałam kartkę w drzwiach “byliśmy a ciebie nie ma” obawiam się,że w sądzie będą mówić,że przyjeżdzyają na wizyty a ja utrudniam, na każda wizytę zapraszam jakoś koleżanke, która w razie czego zaswiadczy ze jestesmy w domu z dzieckiem i kontakty nie są utrudniane.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry.Dziadkowie mają wybór, albo spędzą czas z dzieckiem w miejscu zamieszkania, albo je zabiorą poza miejsce zamieszkania. Pani ma obowiązek wydawać dziecko. Jak najbardziej ma Pani prawo wiedzieć gdzie dziecko spędzi ten czas, ale nie ma żadnych sankcji, gdy dziadkowie nie poinformują Pani o tym.Co do kartki w drzwiach, to powinna być na niej data, no i to trochę mało, jak na potwierdzenie utrudniania. Pozdrawiam

  24. Agnieszka pisze:

    Witam,
    mam taki problem. Pół roku temu rozstałam się ze Swoim narzeczonym, ponieważ mnie bił i nieludzko traktował, a do tego nadużywał narkotyków i alkoholu. Wróciłam do Polski i poznałam innego mężczyzne z którym planuję zamieszkać. Mam 3 letnią córeczkę, która posiada nazwisko ojca, który bez mojej wiedzy takie jej dał. I teraz kiedy on wrócił do Polski zaczyna się wtrącać w moje życie grożąc że skrzywdzi mojego narzeczonego, że zabrania gdziekolwiek mi wyjeżdżać z córką, nawet na weekend w góry. Twierdzi że nie będzie płacił żadnych alimentów i próbuje manipulować moją córeczką. I teraz mam takie pytania:
    – Czy jeżeli nie było żadnej sprawy w sądzie może zabraniać mi wyjeżdżać z córką np. w góry na terenie Polski.
    – Czy mam prawo się nie zgodzić żeby zabierał córkę do siebie, ponieważ boję się że stanie się jej krzywda.
    – Czy mam jakieś szanse żeby ograniczyć mu prawa rodzicielskie poprzez sąd i zmienić córce nazwisko (posiadam nagrania jak mi grozi, klnie, jak mówi o narkotyzowaniu i piciu alkoholu)

    Chciałabym zacząć nowe życie, a on strasznie mi to wszystko utrudnia, uważając że jestem jego własnością. Z góry dziękuję za odpowiedź.
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Może Pani spokojnie wyjechać w góry, ma Pani prawo. Jeżeli złoży Pani pozew o alimenty, sąd zapewne je Pani przyzna. jeżeli ojciec dziecka nie będzie chciał płacić, to komornik będzie je egzekwował, co wiecej może grozić mu odpowiedzialność karna w przypadku uchylania się od tego obowiązku. Jeżeli sąd nie uregulował tych kontaktów, to może Pani nie wyrażać na to zgody, by córka była u niego, lepiej jednak wystąpić z wnioskiem o uregulowanie tych kontaktów. Z tego co Pani napisała wynika, iż istnieją przesłanki do ograniczenia ojcu władzy rodzicielskiej. Pozdrawiam

  25. on pisze:

    Bardzo proszę o pomoc w sprawie która dotyczy chęci zmiany z mojej strony planu opiekuńczego do wyroku sądu o rozwód. Krótko opisując sprawę:
    W czerwcu2011 r uzyskaliśmy z byłą małżonką rozwód bez orzekania o winie. Zawarliśmy w dniu. porozumienie w sprawie planu opiekuńczego nad nasza córką które w protokole z rozprawy zostało zmienione . W chwili obecnej żona straszy mnie że nie wypełniam obowiązków planu wychowawczego a mianowicie, w momencie rozwodu moja była żona mieszkała w miejscowości sąsiedniej co stwierdzone jest w protokole z rozprawy słowami „ zmieniłam miejsce zamieszkania …. Wnoszę o kierowanie korespondencji na adres zawarty w pozwie .Dziecko będzie chodziło do przedszkola w miejscowości Y chociaż ja obecnie mieszkam w X. Wyrażam zgodę aby dziecko odbierał mąż z przedszkola a potem odwoził je do domu do X .Pełnomocnik powoda oświadcza że powód po kontaktach będzie odwoził dziecko do matki.”[…] Dodam że miejscowość w której zamieszkuje znajdowało sie przedszkole dziecka W ugodzie również jest zamieszczona wzmianka tj Ojciec małoletniej zobowiązany jest odbierać dziecko z przedszkola. Obecnie była żona przeprowadziła się do rodziców 392 km od miejscowości Y i nie mam jak odbierać dziecko z przedszkola. Koszt podróży do miejscowości w jedną stronę to 200 zł. Nie wypełniam również obowiązku wynikającego z planu wychowawczego zapisu dotyczącego spotkań z córką a mianowicie zapis brzmi; [… ]będzie utrzymywał kontakty z małoletnią oraz będzie spędzał z córką każdy I i III weekend miesiąca od piątku do niedzieli. [..]. W chwili kiedy była żona przeprowadziła się spotkania z córką wyglądają tak że zabieram ją co dwa miesiąca na dwa tygodnie a w okresie wakacyjnym córka spędziła u mnie 1,5 miesiąca .
    Bardzo proszę o pomoc gdzie powinienem zgłosić chęć zmiany planu wychowawczego i czy jest to w ogóle możliwe. Koszty z jakimi wiążą się przyjazdy córki przerastają mnie. Nie mam również samochodu więc sam przywóz córki est bardzo kłopotliwy a w dodatku żona chce wystąpić o podniesienie kwoty alimentów ( dobrowolnie zgodziłem się na kwotę 700 zł. ) i o oskarżyć mnie o niewypełnianie planu wychowawczego. Bardzo proszę o pomoc i poradę w sprawie.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Zmieniły się okoliczności, które stanowiły podstawę Państwa porozumienia, a więć możliwość ich realizacji w tej formie nie jest realna. W związku z powyższym może Pan wystąpić do sądu o zmianę (uregulowanie kontaktów), bowiem dotychczasowej formy nie może Pan realizować. Zakres wykonywania planu wychowawczego można zmienić, i to niekoniecznie przed sądem ale np. przed mediatorem. Informacja o planie wychowawczym jest w protokole rozprawy a nie w wyroku, więc konsekwencje prawne raczej nie wchodzą w grę. Jeżeli taki zakres kontaktów Panu odpowiada, a matka nie utrudnia ich realizacji, to nie ma konieczności występowania do sądu o regulację kontaktów. Zmiana miejsca zamieszkania zmniejsza Pana zaangażowanie w bezpośrednią opiekę nad dzieckiem, co skutkuje wprost zwiększeniem się kosztów utrzymania dziecka, a więc chęć wystąpienia o podwyższenie alimentów wydaje się uzasadniona. Pozdrawiam

  26. Ania pisze:

    Witam,
    Mam nastepujacy problem ,
    otoz ojciec mojego dziecka ,ktore ma przyznana grupe inwalidzka (choroba zagrazajaca zyciu) chce zabierac dziecko do siebie na weekendy – syn ma 2 lata , nie jest jednak kompetentny co do choroby dziecka i wg mnie nie posiada na takie widzenia warunkow mieszkaniowych. od poczatku ciazy rozstawalismy sie i na kilka dni do siebie wracalismy ze wzgledu na dziecko , jednak zawsze konczylo sie tym samym- rozstaniem ze wzgledu na to ,ze ojciec naduzywa narkotykow i jest agresywny w stosunku do mnie i mojej rodziny oraz wypisuje roznego rodzaju grozby(takze zglaszane). Moje pyt. brzmi czy sa przeslanki do ograniczenia wladzy i czy sad moze mi kazac dawac ojcu dziecko na widzenia , nie ukrywam ze zgadzam sie tylko na widzenia u mnie w domu , od poczatku sama uczestniczylam w rehabilitacji dziecka , jego leczeniu za wyjatkiem 2 mies ktore syn zaraz po urodzeniu spedzil w szpitalu z tytulu powaznych chorob zwiazanych z wczesniactwem.
    Prosze bardzo o pomoc
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Warunki mieszkaniowe powinien sprawdzić kurator podczas wywiadu środowiskowego.Jeżeli tylko Pani zajmuje się kwestiami zdrowotnymi dziecka, nie ma Pani mozlwosci współpracy z ojcem w tej kwestii, co wiecej ojciec nie angażuje sie w ten zakres, to ograniczenie władzy rodzicielskiej jest realne. Co do kontaktów, to jeżeli stan zdrowia dziecka nie pozwala na nocowanie w warunkach mieszkaniowych ojca i przy ograniczonych jego kompetencjach, to sąd wcale nie musi zgodzić się na nocowanie dziecka u ojca, co uzasadnia także fakt, iż ma problem z zażywaniem środków odurzających. pozdrawiam

  27. Ania pisze:

    Witam, mam 2 ltenitego synka , ktory posiada orzeczenie o niepelnosprawnosci-choroba zagrazajaca zyciu , urodzil sie jako wczesniak, jego ojciec od czasu gdy zaszlam w ciaze pojawia sie w naszym zyciu i znika , naduzywa narkotykow i w rehabilitacji dziecka , leczeniu uczestniczyl jedynie przez pierwsze 2 miesiace zycia synka ktore spedzil w szpitalu. Nie mozemy sie dogadac co do widzen zaproponowalam 1 i 3 weekend miesiaca u mnie w domu z racji ze nie jest przeszkolony co do choroby malego w godz 12-16 , niestety ojciec sie nie zgadza. ponadto ojciec nie raz byl zglaszany przeze mnie na policje z powodu kierowania grozb oraz agresji. moje pyt brzmi czy sa przeslanki do ograniczenia mu praw i czy jest mozliwosc ze sad przyzna widzenia w okreslonym przeze mnie sposobie , nadmienie ze ojciec dziecka mieszka w mieszkaniu 2 pokojowym z rodzicami i 3 siostrami , nie ma warunkow na to aby dziecko u niego nocowalo.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Z tego, co Pani napisała wynika, iż są przesłanki zarówno do uregulowania kontaktów zgodnie z Pani oczekiwaniami, jak i do ograniczenia władzy rodzicielskiej. Pozdrawiam

  28. maniaa19 pisze:

    witam!! mam takie pytanie- co trzeba zrobić gdy matka zmienia często adres zamieszkania ?? syn mieszka wraz z matką a ja ojciec dziecka mam przysądzone odbieranie i dostarczanie dziecka do miejsca zamieszkania. Była żona przywozi mi syna i mówi że po niego przyjedzie ale w rzeczywistości aby zrobić na złość nie przyjeżdża po niego i nie informuje mnie gdzie mam odwieźć dziecko. Zgłaszając to na policje oni nic z tym nie mogą zrobić. Proszę o porade jak napisać pismo do sądu o utrudnianie widzeń dziecka.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. jeżeli z postanowienia wynika, iż to Pan ma odwieźć dziecko do miejsca zamieszkania, to powinien Pan zaprowadzić pod ostatni znany Panu adres zamieszkania. Poza tym z tego wynika, iż kontakty nie są Panu utrudnianie, bowiem problem polega na zupełnie innej kwestii. Może gdyby nakreślił Pan szerzej, jak brzmi postanowienie o kontaktach, jak często realizuje Pan kontakty no i jak często matka zmienia te adresy, to mógłbym więcej zasugerować. Policja może jedynie potwierdzić, iż miał Pan problem z oddaniem dziecka, a to już jest dla sądu istotna informacja. Ale nie nazywałbym tego utrudnianiem kontaktów. Pozdrawiam

  29. tomasz pisze:

    Witam,
    Jakie szanse i co robić gdy mam przyznane prawa rodzicielskie i wyrok dot. widzeń ,lecz matka dziecka wywiozla je bez moje wiedzy i zgody do Anglii ? od czerwca zero widzen, dziecko( 10lat ) chodzi tam do szkoly.
    zlozylem wniosek do sadu o realizacje widzen ale zwrocono mi wniosek bo” brak jurysdykcji kraju “?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Cóż, wniosek o uregulowanie kontaktów (zmianę lub ukaranie za nieprawidłową realizację) należy wnieść w Anglii, a jeżeli są spełnione przesłanki, to skorzystać z Konwencji Haskiej i przeanalizować, czy w grę wchodzi możliwość jej zastosowania. Sugeruje bezpośrednią konsultację z prawnikiem z Pana miejscowości, bowiem procedury Konwencji nie są najłatwiejsze. Pozdrawiam

  30. Jola pisze:

    Witam. Prosze o pomoc w interpretacji wyroku dotyczacego kontaktow z dzieckiem. Spotkania maja odbywac sie bez udzialu osob trzecich. Co to oznacza? Ze na spotkaniu mam byc tylko ja i corka? Nie moge jej zabrac do mojej matki? A spacer do Zoo? Kim jest osoba trzecia? Gdzies doczytalam ze to dotyczy wszystkich z rodziny rodzica, ktore sprawuje piecze nad dzieckiem. Czy to prawda? Prosze o pomoc.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. To dotyczy wszystkich osób, nie tylko rodziny. Na spotkaniu ma być tylko Pani i córeczka. Chodzi o to, by w czasie spotkania nie była obecna osoba, która mogłaby mieć wpływ na prawidłowość kontaktów. Do zoo może Pani iść, nie chodzi bowiem o osoby postronne, przypadkowe. A co do możliwości spędzenia czasu u babci, to ważne jest uzasadnienie orzeczenia, bowiem intencją sądu było przyjęcie, by jednak taka możliwość nie mogła mieć miejsca.Pozdrawiam

  31. ania pisze:

    Dzien Dobry,
    proszę o porade co robic jeśli maz permanentnie utrudnia mi kontakty z dzieckiem, gdy ten u niego przebywa. Zgodnie z ustaleniem sadu dziecko zamieszkuje ze mna. Ojciec ma praw kontaktow z dzieckiem w tygodniu i w co drugi weekend. Jednak w dni, gdy dziecko przebywa u niego, ogranicza mi możliwość kontaktu telefonicznego. W wakacje spędzane z nim przez 3 tygodnie nie pozowlil mi z dzieckiem rozmawiać, ani zobaczyć się z nim. Jakie sa sposoby na wyprostowanie tej sytuacji.
    Pozdrawiam,
    Ania

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Może Pani wystąpić do sądu o zmianę orzeczenia o kontaktach, poprzez umożliwienie Pani kontaktu telefonicznego z dzieckiem, gdy przebywa u ojca. Pozdrawiam

  32. Krzysztof pisze:

    Witam,
    mam ustalone widywania dziecka (4 lata) przez zasądzenie sądowe , są często utrudniane , zdecydowałem się na złożenie do sądu o zmianę widywań syna i o kuratora aby pomagał mi w odbieraniu dziecka od żony (sprawa rozwodowa w toku).
    Moja prośba , chodzi o wzór pisma lub miejsce gdzie mogę poczytać takie wnioski by sformować poprawnie pismo do sądu.

  33. robert pisze:

    Witam serdecznie Panie Mecenasie!
    chciałbym na początku nakreślić temat..Rozstaliśmy się z partnerką 6 miesiecy temu, do tej pory alimenty na dziecko były płacone przeze mnie dobrowolnie. Umó­wiliśmy się z matka dziecka na 550zł, dziecko widywałem po pracy zabierałem ja na spacer, czy też do siebie 2–3 razy w tygodniu z tym, że dwa razy po pracy raz w weekend na cały dzień. matka pakowała dziecko, a ja w godzinach wieczornych je przywoziłem spowrotem. Niedawno dostałem pozew o alimenty, w którym jest w wielu przypadkach świadczenie przed pełnomocnikiem nieprawdy na co mam solidne dowody, chodzi matce oczywiście o pieniądze, rząda kwoty 950zł — myślę,że w dużej mierze jest kierowana przez swoją matke. Zaczęła mi utrudniać kontakty z córką, nie mogę już zabierać jej poza miejsce zamieszkania, na spacr, czy też do siebie chociaż na kilka godzin. Przez sąd uregulowanych widzęń nie mam, kontaktowałem się ze znajomymi z Policji, lecz Ci odpowiedzieli,że jeśli nie ma posta­nowienia sądowego to nie mogą nic poza sporządzeniem notatki…Czy matka ma prawo zakazywać mi zabrania dziecka chociaż na 2– 3 godzinny spacer? tłumaczy tak,że ona nie zakazuje mi widywać się z dzieckiem, mogę bawić się z Nią w jej miej­scu zamieszkania i ją odwiedzać, lecz “wydać nie wyda”..dodam,że w pozwie o ali­menty jest zawarte poświadczenie nieprawdy o “chorobie dziecka” silnym zapale­niu skórnym, na które musi przeznaczyć dodatkowe środki pieniężne..Myślę, że boi się iż pójdę z córka do lekarza specjalisty dermatologa,alergologa i podważę prawdzi­wość zaświadczenia zwykłego lekarza pediatry. Jak w przedstawionej sytuacji mam się zachować?? Bardzo proszę o pomoc.
    serdecznie pozdrawiam!

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Powinien Pan wystąpić o ureglowanie kontaktów,a w sprawie o alimenty złożyć odpowiedź na pozew, podając wskazane przez siebie okoliczności, które przeczą twierdzeniom matki małoletniej. Jeżeli zostaną przyznane kontakty, to i tak będzie Pan mógł pójść do specjalisty. Policja słusznie Pana pioformowała, iż tylko obowiązujące postanowienie pozwoli na sankcjonowanie za utrudnianie kontaktów. Pozdrawiam

  34. Marcin627 pisze:

    Witam Panie Mecenasie
    Mam ogromny problem i nie wiem jak go rozwiązać… może nakreślę:
    żona wraz z córką wyprowadziły się z naszego domu 3,5 miesiąca temu do swoich rodziców i do dziś nie miałem większych problemów z widywaniem się z dzieckiem. Wczoraj adwokat żony (mój znajomy) przysłał mi smsa że żona wniosła sprawę o rozwód. Również wczoraj żona zapowiedziała mi, że od teraz nie będę miał żadnego kontaktu z córeczką 6-lat. Córka większość czasu spędza z babcią i ciotką gdyż żona jest bardzo zajęta (praca, szkoła). Co mam zrobić jeśli podjeżdżam pod ich dom, żony nie ma, nie wiem z kim jest dziecko a babcia mi mówi że córka nie chce mnie widzieć (jakoś dotąd bardzo chciało mnie widywać i nawet nocować u mnie), czy mam wezwać policję że mi ograniczają kontakt z dzieckiem? Co mam w tej sytuacji zrobić, ugodowo się nie da z nimi. Czy mam wezwać policję że mi utrudnia babka czy ciotka kontakt z dzieckiem?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jeżeli nie ma Pan uregulowanych kontaktów z dzieckiem sądownie, to powinien Pan jak najszybciej złożyć wniosek o ich uregulowanie wraz z wnioskiem o udzielenie zabezpieczenia na czas trwania postępowania jako, że kontakt z córką został Panu z dnia na dzień ograniczony bez uzusadnionego powodu. Jeżeli został wniesiony pozew o rozwód, to powinien Pan ten wniosek złożyć w odpowiedzi na pozew.Pozdrawiam

      • Marcin627 pisze:

        Dziękuję za odpowiedź, wczoraj znów mi nie dano nawet dziecka zobaczyć, więc zgłosiłem to na policję że uniemożliwiają mi kontakt z dzieckiem. Mam nadzieję że dobrze zrobiłem i pomoże mi to w sprawie sądowej. Wczoraj wieczorem udało mi się chwilę telefonicznie porozmawiać z córką i jest bardzo zbuntowana przeciw mnie – nie chce mnie widzieć i nawet nie chce ze mną rozmawiać. Co robić?

        • Marcin Zaborek pisze:

          Witam. Zgłaszanie na policji utrudniania kontaktów, gdy nie są uregulowane nie jest zasadne, i niekoniecznie przydatne. Powinien Pan złożyć wniosek, o którym wspomniałem w poprzedniej odpowiedzi. Pozdrawiam

  35. Iwona pisze:

    Witam, ojciec mojego dziecka ma ustalone sądownie kontakty. W drugą niedziele miesiaca ma przyjechać w miejsce zamieszkania dziecka, a w ostatni weekend miesiąca może zabierać syna do siebie (od czwartku do niedzieli). Sprawa w sądzie odbyła się w maju od tego czasu ani razu nie przyjechał do dziecka, natomiast zabierał go w ostetni weekend miesiaca do siebie. Aktualnie dziecko znajduje się u Niego, tylko że ojciec dziecka poinformował mnie że nie odwiezie mi syna jutro- czyli w niedziele a dopiero w następny czwartek bo chce z nim spedziec wiecej czasu. Co powinnam zrobić w tej sytuacji?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Powinna Pani złożyć wniosek do sądu o zobowiązanie go do prawidłowej realizacji orzeczenia o kontaktach pod rygorem zapłaty na Pani rzecz kwoty np. 1000 zł. z powodu nieprawidłowej realizacji orzeczenia, tj. samowolnego przedłużenia zasądzonych kontaktów bez Pani zgody. Pozdrawiam

  36. Marek pisze:

    Witam, moje małżeństwo jest w trakcie rozpadu, mieszkam z żoną i 12 letnią córką. Czy żona może iść z dzieckiem do psychologa, “za moimi plecami”, nie informując mnie tym? O takiej planowanej wizycie dowiedziałem się w tajemnicy od dziecka. Dodam, że jest to wymysł mojej żony pod wpływem sugestii jednej z koleżanek. Problem polega na tym, że córka ma lepszy kontakt ze mną niż z matką i to boli moją żonę. Żona nie odzywa sie do mnie od 2 miesięcy.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Teoretycznie może, tak jak Pan może z córką pójść do lekarza. W przypadku sporu na tym tle, tą kwestię powinien rozstrzygnąć sąd. Psycholog może poprawić nieprawidłowe relacje, przecież ważne jest by dziecko miało dobry kontakt z każdym z rodziców. Pozdrawiam

  37. Ewelinka pisze:

    Witam !! I prosze o porade !!
    Sprawa wyglada nastepujaco moj partner ma coreczke w wieku roku i od 2 miesiecy nie jest ze swoja zona! Ale nie ma jeszcze rozwodu. Natomiast ona zabrania mu kontaktu z dzieckiem zabrania go na spacer lub cokolwiek! Moze sie z nia spotykac tylko przy niej i wtedy kiedy ona ustali ze ma czas nie moze miec swobodnego kontaktu z dzieckiem ani na osobnosci nie ma ograniczonych praw rodzicielskich a wrecz jest przykladnym ojcem.
    Zona mowi rowniez ze bedzie od malego mowila ze jest zlym ojcem i ze bedzie wpajala dziecku ze nie warto sie z nim kontaktowac dodam ze mieszkamy w Angli jego zona rowienz i niewiemy co mamy zrobic w tej sytuacji czy zalozyc sprawe w Polsce w sadzie czy tutaj i jak mozna to zglosic .
    Z gory dziekuje za pomoc i pozdrawiam !

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, jeżeli matka tak mówi dziecku, to jest to poważne zaniedbanie, ale to trzeba stwierdzić. Skoro mieszkacie Państwo w Anglii, to wszelkie sprawy powinny toczyć się właśnie w Anglii, a nie w Polsce. W każdym razie póki sąd nie ureguluje inaczej, nie powinien zaniedbywać kontaktów z dzieckiem, nawet do czasu rozstrzygnięcia godząc się na ograniczone możliwości kontaktów. Pozdrawiam

  38. Piotr C. pisze:

    Witam. Mam poważny problem z widywaniem się z synem dwu letnim, jego matka wydzwania do mnie praktycznie codziennie z próbą umówienia mnie z synem na spotkanie w wyznaczony dzień i godzinę przez nią i nawet jak się zgadzam zazwyczaj coś jej wypada i do spotkania nie dochodzi bywało również tak, że ja również w nie których momentach zawodziłem, umówiłem się na daną godzinę i okazywało się, że musiałem zostać dłużej w pracy i nie spotkałem się z synem, ale dzwoniłem i informowałem matkę dziecka o zaistniałej sytuacji, jest to dla mnie bardzo męczące, ponieważ moje spotkanie z dzieckiem zależy od jej kaprysu no chyba, że po za alimentami ma dostać dodatkowe pieniądze wtedy zawsze dochodzi do mojego spotkania z synem. Zależało by mi bardzo Panie Marcinie na tym, żeby sąd wyznaczył mi dni i czas który mogę spędzić z synem i w końcu nie będę uzależniony od matki naszego dziecka dodam, że nie mieliśmy ślubu, dziecko ma moje nazwisko, mam zasądzone alimenty. Proszę o podpowiedź co powinienem zrobić, żeby sąd wyznaczył mi dni i czas który mogę spędzić z synem.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Odpowiedź jest chyba oczywista,skoro macie Państwo problem z ustleniem kontaktów, oraz z ich realizacją, powinien Pan złożyć po prostu wniosek o ich uregulowanie w sądzie, zaproponować konkretne terminy i ich zakres, oraz opłacić wniosek. Może Pan również zaproponować matce dziecka spotkanie u mediatora, celem wypracowania porozumienia, ale nie wiem, na ile jest to w Państwa sytuacji realne.Pozdrawiam

  39. Krzysztof86 pisze:

    Witam Panie Marcinie.
    Mam problem polegajacy na kontakcie z dziecmi ( corka 3 latk, syn 2 miesiace). Jestesmy z zona po slubie 3 lata. gdy zona zaszla w ciaze bylismy razem do 6 miesiaca ciazy razem. w szustym miesiacu ciazy zony nastapil trwaly rozpad pozycia malzenskiego. zona wyprowadzila sie z corka do rodzicow i od tego czasu praktycznie nie mam kontaktu z corka. widzialem sie z nia doslownie kilka razy gdy jechalismy do lekarza. gdy prosilem zone o kontakt z corka zawsze odmawiala i ublizala mi. nie uzasadniajac dlaczego tak postepuje. gdy pojawil sie nie dawno na swiecie moj synek widzialem go tylko po porodzie w szpitalu. ta chwila trwala doslownie 15 min. gdyz moja zona zaczela ublizac mi na caly oddzial i zrobila awanture i musialem opuscic szpital bo lekarz dyzurny mnie wyprosil. ciagle zastrasz mnie ze nigdy nie zobacze dzieci i “tak mnie udupi” ze sie nie pozbieram. nasze rozstanie nastapilo poprzez nie dogadywanie sie w malzenstwie. ja niczym sobie nie zasluzylem na to by nie widywac sie z dziecmi. a ona traktuje dzieci jako bron przeciw mnie. to chyba rodzaj kary dla mnie za nie udany zwiazek. tak to odbieram, bo inaczej nie potrafie na sobie odpowiedziec. chce dodac ze nie jestesmy po rozwodzie. Panie Marcinie prosze o pomoc, co mam zrobic by sad przyznal mi widzenia z dziecmi? i czy fakt ze nie mamy jeszcze rozwodu cos zmienia. wiem ze rozwod bedzie przeciagal sie, a ja bez dzieci poprostu nie moge zyc. nie moge normalnie funkcjonowac. kazdy nastepny dzien jest dla mnie wiekszym bolem. Pozdrawiam i z gory dziekuje z odowiedz.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Szanowny Panie. To, że jesteście Państwo małżeństwem nie ogranicza Pana prawa do wystapienia o uregulowanie kontaktów. Może Pan to zrobić w postępowaniu rozwodowym, jak i w postępowaniu o uregulowanie kontaktów przed Sądem Rejonowym, z tą różnicą, że jeżeli wybierze Pan pierwszą opcję, to druga nie będzie możliwa w tym czasie. W zależności od tego, którą formę Pan wybierze, powinien Pan złożyć wniosek o zabezpieczenie tych kontaktów na czas trwania postępowania, i powinien Pan to zrobić, jak najszybciej. Pozdrawiam

  40. Andziula pisze:

    Witam!

    Pisze w imieniu mojego partnera….

    Jest on po rozwodzie (1 rok) i ma ograniczone prawa do córki i wizyty przy osobie trzeciej wyznaczonej przez matkę.
    Jego więź do córki ( 4lata) i córki do niego jest tak ogromna ze przeskakuje kilkukrotnie wieź do matki.
    Moje pytanie w jaki sposób może starac sie o odzyskanie pełnej władzy.
    Matka w momencie wizyt ojca u córki (soboty) zaprasza swoich gości i ewidentnie próbuje go ośmieszać. Nie ma chwili spokoju. Jest pod ciągłą obserwacją, kotrolą i nagminnie wszczyna z nim awantury.
    Nastepnie wydzwania do jego rodziny ze za mało poswieca jej czasu ze włącza jej bajki ze z nia sie nie bawi. Co nie jest prawda a mała moze top potwierdzic ze tatuś wymyśla różne zabawy i jest zawsze szczesliwa. Jeszcze nigdy nie pozwoliła mu z dzieckiem iść przed blok na plac zabaw.
    Okazuje się ze bardzo jest o niego zazdrosna i chce życ jego zyciem i dlatego mu dokucza.
    Co możemy zrobić w takiej sytuacji.
    Zależy mu na normalnych wizytach i możliwości zabrania dziecka chociaz na chwilę na spacer.
    Prosze o odpowiedź i poradę.
    Z wyrazami szacunku Andziula

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Co to znaczy, że ma ograniczone prawa do córki? rozumiem, że miała Pani na myśli ograniczoną ilość kontaktów. Co do ich rozszerzenia, nie wiem kiedy był rozwód i ostatnie orzekanie o kontaktach, ale jezeli upłynęła już znaczna ilość czasu, to partner powinien wystąpić o rozszerzenie kontaktów zgodnie ze swoimi oczekiwaniami i z uwzględnieniem więzi z dzieckiem. Aktualna sytuacja powoduje tylko niepotrzebny konflikt, i chyba nie wpływa dobrze na dziecko. Pozdrawiam

      • Andziula pisze:

        Witam!
        Na początku bardzo chciałam Panu podziękować za odpowiedź. Jest mi bardzo miło!
        Rozwód nastąpił rok temu separacja dwa lata temu. W wyroku sąd zasądził opiekę matce i decydowaniu o lekarzu o wyborze szkoły. On moze widywac sie z córka w soboty w towarzystwie osoby przez nia wybranej.Z ojca dziecka zrobiła strasznego przestepcę zeby zemscic sie wyrokiem za to ze postanowił ja zostawic.
        Czy jest możliwość i sznsa o uzyskanie zmiany wyroku?
        Dziecko bardzo go kocha i ona to widzi a co za tym idzie mści się powodując kłótnie rodzinne.
        Czy starac sie o samodzielne wizyty czy lepiej zaczac od wizyt z kuratorem,który mógłby poswiadczyc o zarzyłosci z córka jak i forme spedzanego czasu.
        I jeszcze istotne pytanie czy musi czy może sie on zgodzic na paszport dla córki (jego była żona tego żąda).
        Pozdrawaiam serdecznie

        • Marcin Zaborek pisze:

          Witam. Jeżeli kontakty realizuje od dawna regularnie, i atmosfera podczas tych spotkań nie sprzyja utrzymaniu więzi z dzieckiem, to można wystąpić o zmianę tego orzeczenia. Nie wiem, czy kurator jest uzasadniony, to zależy już od okoliczności. Nie musi zgadzać się na paszport, ale wówczas matka dziecka może wystąpić do sądu o zgodę, i może się okazać, że sąd wyrazi na to zgodę. Pozdrawiam

  41. Tysia22 pisze:

    Witam mam pewiem problem.
    W Poniedziałek miałam sprawe o alimenty i doszlismy do porozumienia ustalono je w wysokosci 400 zl, ale jesli chodzi o kontakty z dzieckiem to Sąd kazał nam sie dogadac po za sala Sądowa ;/ wiec daje dziecko ojcu we wtorek i w czwartek od 10 do 14. Ojciec wymaga ode mnie jeszcze w co drugi weekand, ale nie za bardzo mi sie to podoba bo mieszka sam i mam pojdejrzenie ze sprowadza sobie w tym czasie do domu kolegow ( a to nie za ciekawe towarzystwo) i niestety nie mam jak mu tego udowodnic :(. I moje pytanie jest nastepujace, czy jezeli dojdzie do sprawy o uregulowanie widzen ojca z dzieckiem to czy mam szanse o to aby te widzenia odbywały sie u mnie w domu ?? i czy ilosc 8 godzin tyg jest wystarczajaca? nie wspomniałam o tym ze dziecko ma 18miesiecy . Z góry bardzo dziekuje za odpowiedz 🙂

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jeżeli ojciec spotyka się z dzieckiem we wtorek i czwartek i spędza czas poza domem, to sąd raczej nie zasądzi kontaktów u Pani w domu, bo byłoby to ich ograniczenie. Czy taka ilość jest wystarczająca zależy od tego jak silna jest więź pomiędzy nimi. Może być tak, że jest ona zbyt mała, ale i optymalna. W grę może wchodzić np. w co drugi weekend, ale bez nocowania u ojca. Wóczas nie byłoby obaw, że dziecko jest w towarzystwie “imprezowych “osób trzecich. Pozdrawiam

  42. tomek pisze:

    Witam,
    czytając powyższe informację, proszę Pana o poradę w sprawie, nie dotyczącej utrudniania kontaktów, lecz miejsca zamieszkania dziecka. Mianowicie
    mam tak zasądzone kontakty: w I i III weekend, zobowiązuję się do odbierania dziecka w sobotę od 10, oraz odwożenia dziecka w niedzielę do 18, w miejsce zamieszkania dziecka.
    Ostatnio odwiozłem dziecko do 18, do miejsca jego zamieszkania, lecz matki nie było w mieszkaniu. Napisałem jej wiadomość, że ze względu na to, że nie ma jej w miejscu zamieszkania, dziecko zostanie u mnie na noc i rano zawiozę go do szkoły. Po godzinie otrzymałem telefon, że mam dziecko zawieźć pod inny adres, gdzie mieszka jej rodzina, oświadczyłem, że nie będę nigdzie jeździł, ponieważ dziecko jest wykąpane oraz, że byłem o 18 pod domem i nikogo nie było, w odpowiedzi usłyszałem, że miejsce zamieszkania dziecka jest przy matce, obojętnie gdzie ona jest, a ona jest tam zameldowana. Z rozmów z dzieckiem wiem, że tam nie mieszkają a była żona jeździ tam na “imprezki”. Wcześniej szedłem jej na rękę i odbierałem i zawoziłem dziecko tam gdzie chciała, lecz teraz się przeprowadziłem i nie stać mnie na jeżdżenie przez całe miasto, a do miejsca zamieszkania (faktycznego) syna mam bardzo blisko.
    Dodam, jeszcze, że podczas tej całej awantury syn wielokrotnie rozmawiał wieczorem z byłą żoną, że chce zostać na noc i że tato – ja, go odwiezie do szkoły. Ta jednak była głucha na wszystkie argumenty i razem z patrolem policji pojechała pod mój poprzedni adres, chcą zabrać w nocy dziecko, bezskutecznie. Ja oczywiście również, zgłosiłem na policję fakt, że nie było jej w domu i z tego powodu syn jest u mnie.
    Teraz była żona straszy, że złoży wniosek o ukaranie mnie grzywną, za nie dopełnianie postanowień sądu oraz o ograniczenie mojej włazy rodzicielskiej i zmniejszenie częstości kontaktów.
    W związku z tą sytuacją mam parę pytań:
    1. Czy miejsce zamieszkania dziecka jest tam gdzie ono faktycznie mieszka, skąd go odbieram i często zawożę? Czy jest tam gdzie akurat matka poszła na wieczór i gdzie się znajduje?
    2. Czy mam obowiązek odwożenia dziecka tam gdzie jego matka sobie akurat życzy? Czy mam je odwozić do miejsca zamieszkania syna, tak jak jest w wyroku sądowym?
    3. Czy postępując tak, jak opisałem powyżej, zostawiając dziecko u siebie, mogę być ukarany grzywną za niedopełnianie postanowień sądu?

    Dziękuję i pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam.
      Pyt. 1 i 2 Miejsce zamieszkania dziecka nie znajduje się tam, gdzie akurat matka małoletniego poszła na wieczór. Jeżeli by oczekiwała by przywiózł Pan syna tam, gdzie przebywa, wówczas powinna Pana po prostu o to poprosić, ale orzeczenie mówi o miejscu zamieszkania.
      Pyt. 3 W opisie sytuacji nie dostrzegam przesłanek do ukarania Pana za nieprawidłową realizację orzeczenia, ale znaczenie ma też to, czy taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy. Pozdrawiam

  43. Hanna pisze:

    witam! Od pieciu lat przebywam w Anglii z dzieci, rok temu moj maz wyjechal do Polski, rozstalismy sie ale nikt nie wnosil sprawy o rozwod. Moj maz chce widywac dzieci ale ja mu nie ufam obawiam sie, ze moze mi je uprowadzic do Polski jak to wczesniej sugerowal i szantazowal mnie tym. Mam pytanie: jakie sa prawa ojca w takiej syuacji odnosnie widywania dzieci. Dzieci chodza do szkoly w Anglii a ja zazwyczaj w trakcie wakacji szkolnych nie moge wziasc urlopu by jechac do polski na wizyte dzieci z ojcem. chcialabym dodac ze chce zostac z dziecmi na stale w Anglii. Prosze o pomoc co mam robic i czy pozwolic ojcu przyjechac i wywiezc dzieci do Polski jesli ja nie moge ich zawiezc. dziekuje za pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Chyba najrozsądniej byłoby wystąpienie w Anglii o uregulowanie kontaktów. Pani pozycja procesowa będzie mocniejsza, no i na miejscu będzie toczyło się postępowania. Sąd w Anglii będzie właściwy do rozpoznania tej sprawy, bowiem małoletni tam mieszkają. Jeżeli się Pani obawia wywiezienia dzieci, to po prostu powinna być Pani ostrożna w tym zakresie, i starać się o uregulowanie tej kwestii. pozdrawiam

  44. Wuja pisze:

    Witam,
    w tą środę(14.11) sąd wydał wyrok, w którym przyznał ojcu i jego rodzicom widzenia 4 dni w miesiącu. W tym trzy dni w miejscu zamieszkania ojca i jego rodziców oraz jeden dzień w miejscu zamieszkania matki i córki. Czy wyrok jest już prawomocny? Czy jeśli nie jest prawomocny, a sąd nie przysłał jeszcze żadnego pisma o uregulowaniu widzeń, można wysłać dziecko do ojca? Czy jeśli siostrzenica pojedzie tam teraz w sobotę ojciec może zatrzymać dziecko u siebie i nie oddać jej matce, bo nie ma pisma mimo iż wyrok zapadł?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. jeżeli jest to orzeczenie końcowe (nie w trybie zabezpieczenia), to nie jest prawomocne.To, czy dziecko “wysłać” do ojca zależy wyłącznie od Państwa.Pozdrawiam

  45. Norbert pisze:

    Witam, bardzo proszę Pana o poradę w sprawie wyrobienia paszportu mojej małoletniej córce,ma 2,5 roku. Czy jest jakaś możliwość zablokowania wyrobienia paszportu bądź klauzuli że matka dziecka nie może wywieźć dziecka z kraju na dłużej niż np. dwa tygodnie? Sytuacja wygląd tak że dziecko ma wrodzony brak odporności co za tym idzie szybko łapie różne infekcje,matka dziecka przedstawia opinie lekarskie mówiące o częstych zmianach klimatycznych dla dobra dziecka i poprway odporności.Jednak wszystkie książki fora internetowe i tym podobne zaprzeczają aby takie wyjazdy były korzystne dla dziecka ponieważ samolot i obce kraje to skupiska obcych bakterii i wirusów. Mam również powody myśleć że matka chce wyjechać wraz z córką za granice na stałe do pracy.Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Teoretycznie można o to występować, ale czy przesłanki, o których Pan wspomniał są uzasadnione, tego nie wiem. Zasadność braku możliwości wyjazdu na okres powyżej dwóch tygodni w takim przypadku powinien być podparty czymś więcej niż forami internetowymi, natomiast obawa, iż może wyjechać na stałe za granicę, jest już argumentem istotnym. Należy więc wnieść o rozstrzygnięcie o istotnych sprawach dziecka, poprzez wydanie orzeczenia zabraniającego wyjazdu poza granice kraju na dłużej niż dwa tygodnie bez zgody ojca. Sugeruję pomoc prawnika w tej sprawie, bo może się okazać szczególnie skomplikowana.Pozdrawiam

  46. Karolina pisze:

    Witam.
    Proszę o pomoc.
    Jestem z mężem od pół roku po rozwodzie , mąż przebywa-pracuje w Anglii ,sąd ustalił opiekę i przebywanie dziecka (5-lat) przy mnie ,alimenty 600 zł., nie ograniczył praw ojcu ,od przed rozwodu i tak przyjeżdżał tylko dwa razy w roku na na dwa tygodnie ,gdzie z nami przebywał maksymalnie 4-5 dni reszta koledzy i u własnych rodziców .
    Ja też nie wymagałam ograniczeń ponieważ chciałam aby dziecko miało kontakt z ojcem ,wręcz postanowiłam (bez zaleceń sądu) uruchomić dodatkowy nr.tel-kom aby mógł rozmawiać z dzieckiem .
    Jednakże ojciec używał tego nr. do wypisywania obelg w moim kierunku ,wyzwisk i zastraszeń (posiadam sms-y i nagrania ) ,a Córka nie chce z nim rozmawiać (chociaż kiedy dzwonił błagałam ją aby porozmawiała z tatusiem co słyszał ale i tak mówiła że nie ) obecnie ten telefon wyłączyłam .
    Lecz wciąż mnie straszy i wyzywa ,na mój nr. pisząc też między innymi że ograniczyłam mu kontakt z dzieckiem ,nasyła na mnie MOPS i tak bez ograniczeń.
    Obecnie mieszkamy wraz z Córeczką same ,warunki mieszkaniowe bardzo dobre,dziecko zadbane-spokojne (potwierdził nasłany MOPS ),ja pracuję,dziecko uczęszcza do przedszkola, pomaga nam Ciocia (odbiera ,zaprowadza Córkę )kiedy jestem w pracy .
    Lecz mąż wciąż mnie starszy bardzo wulgarnie wyzywając od k… itp ,obecnie bardzo się boję jego zachowania kiedy ma przyjechać i zabrać Córkę ,po tych groźbach obawiam się że może nie chcieć mi jej oddać lub gdzieś wywieść .
    Jak się zabezpieczyć przed ewentualnymi zachowaniami (napisać jakieś oświadczenie że odda mi dziecko i w jakim czasie ) ,czy zwrócić się do sądu o uregulowanie kontaktów . Ostatnio dowiedziałam się też przez przypadek od Córki że tatuś częstował Ją piwem ,po prostu bardzo się boję .
    Proszę o pomoc .
    Karolina

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Skoro ojciec większość czasu przebywa w Anglii, to nie ma on możliwości podejmowania decyzji w kwestii dziecka, więc choćby w zakresie leczenia dziecka ma Pani przesłanki do wystąpienia o jej ograniczenie ojcu. Jeżeli chodzi o kontakty, to rozumiem, że nie są one w wyroku uregulowane. Można wystąpić o ich ustalenie np. tylko w Pani obecności raz w miesiącu (więcej i tak ojciec chyba nie może zrealizować). A skoro miejsce pobytu dziecka jest przy Pani, to ojciec nie może ot tak córkę zabrać i nie oddać. Sąd nakazałby mu oddać dziecko niezwłocznie, gdyby wywiózł, choć sytuacja zapewne byłaby dla Pani stresująca.Pozdrawiam

  47. kangur pisze:

    mieszkam w Angli miałem wyznaczoną datę spotkania w rodzinnym ośrodku diagno – konsultacyjnym jednak się nie stawiłem co napisać i na co się pomołac by wyznaczono nowy termin .

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Powinien Pan zadzwonic do RODK i poprosić o wyznaczenie nowego terminu. Nie wiem, jakie były przyczyny Pana niestawiennictwa, ale odległość też ma znaczenie w tej kwestii. Pozdrawiam

  48. Dorota pisze:

    Razem z męzem jestesmy w trakcie rozwodu pierwszą sprawe mamy stalona na 15 stycznia. Mamy 3 letnie dziecko. Ze zwgledu na to ze pracuje w systemie zmianowym ustalilam z mężem ze gdy jestem w pracy dziecko bedzie u niego bo nie chcialam mu ograniczac kontaktow z synem bo jak narazie ma te same prawa co ja. Od momentu kiedy mąz dostal wezwanie na sprawe przestal sie trzymac ustaleń. Robi wszystko zeby dziecko bylo jak najmniej u mnie wymysla wyjazdy wizyty u lekarza itd. Do tego podejrzewam, ze nastawia dziecko przeciwko mnie. Przez 3 lata sie nie interesowal bo wiecznie go w domu nie bylo potem zaczal pić a gdy odeszlam zaczął zgrywac kochajacego ojca. Chcialam wynająć opiekunke żeby nie wozic dziecka z jednego domu do drugiego na co sie nie zgodził bo stwierdził że jak wynajme opiekunke to i tak przyjedzie po dziecko z policją. Na przedszkole tez sie nie godzi bo dziecko ma opieke. I tak to własnie wszystko wyglada.

    • Marcin Zaborek pisze:

      A ja jak mam na to odpowiedzieć, gdyż pytania nie dostrzegam?Pozdrawiam

  49. Aga pisze:

    Witam serdecznie
    Mam ugodę sądową z ojcem dziecka, w której zawarte jest to, że ojciec powinien zabierać dziecko raz w miesiącu do siebie na 3 dniowy weekend. Jednakże ojciec nie respektuje tych terminów. W ugodzie jest zawarte również to, że powinien spędzać z dzieckiem tydzień wakacji letnich i tydzień ferii zimowych. Jak można skutecznie wyegzekwować od ojca wywiązywanie się z umowy. Dodam, że sam złożył wniosek o uregulowanie kontaktów, ale warunki ugody bagatelizuje. Dodam, ze zależy mi, aby zabierał dziecko na tydzień wakacji letnich i święta. Co można zrobić??

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Można wystąpić o zobowiązanie ojca do prawidłowej realizacji orzeczenia o kontaktach pod rygorem zapłaty kwoty pieniężnej na Pani rzecz. W czasie gdy ojciec nie spędzi wakacji z dzieckiem, na Pani będzie spoczywał obowiązek opieki. W tej sytuacji poniesie Pani zapewne dodatkowe koszty, które mogą stanowić uzasadnienie wysokości żądanej kwoty, którą ojciec musiałby na Pani rzecz zapłacić. Pozdrawiam

  50. Bart pisze:

    Czy w przypadku gdy była żona na parę miesięcy wyjeżdża z dziećmi o 300 km poza adres jej i dzieci zameldowania utrudniając mi w ten sposób kontakt, oraz zwiększając moje koszty ewentualnych spotkać z dziećmi ( koszt dojazdu, noclegi poza moim miejscem zamieszkania) mam jakieś prawo do zgłoszenia naruszeń moich praw. Mam przyznane 2 weekendy w miesiącu na widywanie się z dziećmi, oraz płacę ponad 60% swojej pensji na alimenty a to co zostanie ledwo starcza na opłaty i życie, i choć nie narzekam bo utrzymuje kontakt z synami to przez jej działanie nie bedzie mnie na to po prostu stać.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Pana sytuacja wymaga innego stopnia analizy, jeżeli wyjazd był spowodowany sytuacją życiową (kwestie finansowe, lokalowe etc.), to w grę raczej wchodzi zasadność zmiany orzeczenia o kontaktach. Miejsce zamieszkania, to nie znaczy miejsce zameldowania w sprawie o kontakty, to trzeba inaczej interpretować. W ramach zmiany o kontaktach, można zastanowić się nad stosunkowym rozdzieleniem kosztów Pana dojazu do synów, no i sąd musi to oczekiwanie zaakceptować. Pozdrawiam

  51. grzegorz pisze:

    Witam, mam wizyty w kazda srode od 16 -19 oraz trzeci tydzien miesiaca od 10-19 sobota i niedziela. Do rzeczy po rozwodzie exzona wyniosla mi wszystko z domu, zostal mi stary telewizor i lozko z domu, po raz drugi raz przed rozwodem. Rodzina bylej zawsze byla do mnie wrogo nastawiona przez moja ex gdzyz nagadywala jak i moja rodzine, robila mi wiecznie na zlosc… zawsze byly problemy z jej strony a to dziecka mi nie dala, oczywiscie zglosilem to zawsze na policje, wyzywanie klniecie przy dziecku i pokazywanie nerwow przy dziecku to u niej standard, od niedawna zaczely sie duze problemy… jej byly chlopak zaczal mnie na klatcce schodowej pchac z przyslowiowego bara… wiec zglaszalem to na policje… po raz kolejny kiedy to nagle dziecko nie chcialo ze mna od niej wychodzic gdzyz widac ze dziecko jest nastawiane przeciwko mnie, nie chce chodzic ze mna na widzenia tak nagle dziecko nagle mowi na mnie “on” “zabije go” itd. zdazaly sie ostatnio interwencje policji gdzyz dziecko nie chcialo isc ze mna a moja ex zamykala mi drzwi mowia o za tydzien sie widzimy. nigdy nie bylo takich powodow na to zeby dziecko bylo zle traktowane przeze mnie. zawsze chcialo chodzic ze mna a tu nagle… szok. dziecko jest nagadywane…. nei mam pojecia co zrobic… nie pozwole jej na to zeby wkoncu wyszlo ze dziecko wogole nie bedzie ze mna chcialo chodzic … jestem bezsilny prosze o pomoc jestem tylko Meszczyzna… kocham swoje dziecko zawsze o nie dbalem… a z moja ex sie nie moge dogadac… jest za mloda i chyba nie ma rozumu ze zle robi dla dziecka… jutro chce sie wybrac do sadu o pomoc. moze ktos mi tu pomoze ….. chce wystapic o zabranie jej praw do wychowywania…. bo dalej juz nie moge wytrzymac patrzec ze moze wszystko ze mna robic…. to tak jak bym dal sobie napluc w twarz…. jej to sprawie przyjemnosc co robi i smieje mi sie w twarz…. dziekuje z gory za pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Skoro ma Pan zasądzone kontakty z dzieckiem, a nie może ich realizować, to powinien Pan wystąpić o ukaranie matki za ich utrudnianie, Jeżeli zachowanie dziecka nie wynika z Pana postawy wobec córki, to faktycznie przyczyna leży w manipulacji dzieckiem, więc zachodzą przesłanki do wystąpienia do sądu z wnioskiem w związku z utrudnianiem kontaktów. Przesłanką wystąpienia podstawy jest niemożność spędzenia czasu z dzieckiem w terminie określonym w postanowieniu, a zakładam, że taka sytuacja u Pana zachodzi. Pozdrawiam

      • Eliza - prawnik, nie-adwokat pisze:

        Panie Marcinie,

        nie ukaranie tylko egzekucje kontaktów poprzez zasadzenie odszkodowania za każdy utrudniony kontakt – problem w tym, że najpierw musi Klient uzyskać postanowienie o zagrożeniu odszkodowaniem, a dopiero po tym przy braku zmiany zachowania matki – egzekucja kontaktów poprzez otrzymanie odszkodowania. Z praktyki /mam to przerobione na już 2 Klientach/ procedura długotrwała i mało efektywna, bo jak trafi się uparte i zacięte babsko – to nawet płacenie kasy za utrudnianie kontaktów nie działa 🙁 jakaś “nowa paskudna jakość” tworzy się w tym temacie… przerażające i mega-szkodliwe z punktu widzenia dobra dziecka.
        pozdrawiam
        Eliza

        • Marcin Zaborek pisze:

          Dzień dobry. Zgadzam się, że ta procedura jest długotrwała i powinna być rozpoznawana niezwłocznie. To jest ogromna słabość tej nowelizacji, która często skutkuje jej nieefektywnością (choć nie zawsze). Ukaranie jest pewną przenośnią, bo oczywiście Sąd najpierw zagraża zapłatą kwoty pieniężnej, a dopiero kolejne naruszenia skutkują nakazaniem zapłaty. Przepis natomiast nie nazywa tego odszkodowaniem. Oczywiście, że samo płacenie pieniędzy (tudzież zagrożenie jej zapłaty), to niejednokrotnie zdecydowanie za mało, ale często postawa polegająca na utrudnianiu kontaktów (często nie chodzi tylko o uniemożliwianie spotkań, ale i manipulacja) winna skutkować ingerencą Sądu we władzę rodzicielską rodzica, który takich działań się dopuszcza. Ale każdy przypadek przecież musi być rozpoznany indywidualnie. Niemniej jednak zgadzam się w pełni, że ta procedura mogłaby być o wiele skuteczniejsza, gdyby była rozpoznawana niezwłocznie. Pozdrawiam

  52. Ojciec pisze:

    Witam Panie Marcinie moja sprawa jest trochę inna niż wszystkie otóż wraz z moją żoną mieliśmy wyjechać za granice wszystko było już ustalone problem był tylko jeden z kim zostawić dzieci z początku miała się nimi zaopiekować moja siostra ale żona postanowiła że lepiej będzie gdy zawiezie je do swojej mamy w sadzie oraz gminie mieliśmy złożyć pismo iż pod naszą nieobecność dzieci będą pod opieką teściowej oraz podać adres,jednak tak się nie stało otóż moi teściowie rozwiedli się 2 lata temu tęściowa zostawiła swoje małe dzieci ma ograniczone prawa do nich,nie wiem gdzie mieszka wracając do tematu żona pojechała zawieść dzieci do teściowej,teściowa czekała na nią w okolicach szczecina,po dwóch dniach żona oznajmiła mi iż nigdzie nie jedzie i nie wraca i żebym zapomniał o niej i o dzieciach wyjechała 12.11.2012 i do tej pory nie wiem gdzie są moje dzieci żona nie odbiera tel.nie odpisuje na sms teraz zmieniła nr.złożyłem wniosek do sądu rodzinnego wydział rodziny i nieletnich po tygodniu dostałem pismo z sądu iż w tej sprawie toczy się już postępowanie żona złożyła pozew o pozbawienie mnie praw oraz alimenty dodam iż mamy 2 dzieci syn 2i pół roku córeczka 15 miesięcy co mogę zrobić nie widzę dzieci miesiąc czasu czy żona ma jakiekolwiek prawo tak postąpić bez powodu robić samosąd i odbierać mi prawo do dzieci dodam iż wiem tylko że mieszkają w okolicy kłodzko z konkubentem teściowej ja mieszkam na wybrzeżu to jest ok 600km proszę o jakąś poradę jestem już zrozpaczony nie wiem co robić z góry dziekuje

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Powinien Pan złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów, także w trybie zabezpieczenia. Pozdrawiam

  53. justi pisze:

    Witam! Chciałabym się dowiedzieć co mogę zrobić gdyż mieszkałam przez prawie 4 lata z moim dzieckiem i Jego ojcem w Jego domu. Po ciągłym złym traktowaniu mialam dość i wyprowadziłam się z dzieckiem do domu mojej matki podczas gdy konkubent był za granicą. Gdy wrócił z początku przyjeżdzał do synka ale podałam Go do sądu o alimenty, wygrałam rozprawę zostały mi zasądzone alimenty ale po rozprawie ojciec dziecka przyjechał i zabrał je do siebie i złożył wniosek do sądu o ograniczenie mi praw rodzicielskich ja zrobiłam tak samo. Do chwili obecnej Sąd nie wydał żadnego wyroku rozprawy są przekładane wszystko jest przekładane konkubent twierdzi że nie utrudnia mi kontaktów z dzieckiem a w ogóle mnie do Niego nie dopuszcza ja już nie wiem co mam robić i do kogo udać się po pomoc.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Sugeruję udanie się do adwokata, bowiem jest to trudna sprawa. Należy także złożyć wniosek o udzielenie zabezpieczenia, ale w jakim zakresie (czy kontakty, czy o wydanie małoletniego) to już zależy od specyfiki sprawy, i jej analizy. Ja na podstawie tak krótkiego Pani pytania nie jestem w stanie udzielić innej wskazówki niż to, co na początku napisałem. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

  54. Darek z boleslawca pisze:

    witam ,jak mozna udowodnic wyludzenie matce mojego syna, zamiast placic do komornika dawalem jej do reki, robilem zakupy itp. poniewarz niedala rady sie utrzymac i utrzymac dziecka, bo niemysli o pracy, zawsze powtarzala ze mi odda. i uniemozliwia kontakt z synem poza miejscem zamieszkania matki. mimo tego ze sadownie moge brac syna do siebie w ustalonym terminie, prosze o pomoc. dziekuje

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Jeżeli partycypował Pan w kosztach utrzymania dziecka, to nie może stwierdzać, iż pieniądze zostały przez matkę wyłudzone. Jeżeli kontakty ma Pan uregulowane, i nie moze ich realizować zgodnie z orzeczniem, to może Pan wystąpić o ukaranie matki za ich utrudnianie, jeżeli oczywiście regularnie stara się Pan je realizować i nie ma zastrzeżeń odnośnie Pana postawy wobec dziecka. Pozdrawiam

  55. Sylwester pisze:

    Wtam. Od dwóch lat mam ustalone kontakty z dzieckiem jednak nigdy nie były one realizowane w sposob jakie zostały ustalone. Najpierw matka przez rok czasu nie chciała dać mi dziecka utrzymując ze dziecko nie chce ze mną sie widząc pózniej ja zaprzestalem jeździć bo ciagle odmowy spotkania mnie żniw he ilu. Po pół roku ponowilem próbę kontaktu. Jednak matka nadal odmawiala spotkania z dzieckiem. Wkoncu ustaliliśmy przy swiadkach ze kontakty bedą realizowane zgodnie obowiązującymi uzgodnieniami ale w obecności matki z powodu zbyt długiej przerwy. I przez kolejne 4 weekendy dziecko było chore wiec mogłem je odwiedzić ale w domu, a nie tak jak uzgodnilismy poza domem- bylem co tydzien tak jak wypadaja wizyty, a teraz matka oświadczyła ze wyjeżdża i kolejnego spotkania nie będzie (jedyne spotkanie w okresie świątecznym). Zależy mi na odbudowaniu relacji z dzieckiem i nie zgadzam sie na to żeby odwołać te spotkanie. Czy w takim wypadku powinienem wnosić o utrudnianie kontaktu mimo ze byl czas kiedy ich nie realizowalem? Jeśli nie to jak inaczej mogę egzekwować spotkania z córka? Dodam ze waham sie bo w sadzie toczy sie sprawa wniesiona przez matkę o zmniejszenie liczby kontaktow i nie chce żeby mój pozew był postrzegany jako złośliwość, ale sprawa toczy sie juz rok i może jeszcze potrwać.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, może Pan wnosić o ukaranie za utrudnianie kontaktów, ale od dnia, kiedy znów Pan te kontakty realizuje. Problem polega na tym, że sam zaprzestał Pan spotkan, więc w moim przekonaniu sąd nie uzna, że zasadne jest przyjęcie, iż doszło do utrudniania kontaktów. Bardzo mądrze Pan zrobił zgadzając się na stopniowe odbudowywanie kontaktów, więc sąd powinien to docenić. Jeżeli jednak realizuje Pan kontakty od jakiegoś czasu regularnie, i znów nagle ma Pan problem, ale tylko z powodu decyzji matki, i bez zaproponowania optymalnej alternatywy, to zachodzą przesłanki do wystąpienia o ukaranie poprzez zobowiązanie matki do realizacji orzeczenia o kontaktach zgodnie z obowiązującym orzeczeniem. Zaznaczam, że istotne są szczegóły sprawy, a ja opieram się jedynie na tym, co Pan napisał w pytaniu. Pozdrawiam

  56. Ojciec pisze:

    Witam Panie Marcinie,
    żona i ja jesteśmy w nieformalnej separacji od sierpnia 2011 r. Żona wyprowadziła się z mojego mieszkania zabierając 6 miesięcznego syna do swoich rodziców oddalonych o 360km. Jesteśmy w trakcie sprawy o uregulowanie moich kontaktów z synem gdyż z żoną nie można się porozumieć. odnośnie moich wizyt. Zasądzony został wyrok zabezpieczający moje kontakty w pierwszy i drugi weekend każdego miesiąca w obecności matki, ale bez obecności osób trzecich czyli teściów. Co do terminów to żona się wywiązuję chociaż z pewnymi wyjątkami gdzie często przesuwa godziny moich wizyt.
    Jednak moje pytanie dotyczy nie informowania mnie przez matkę dziecka o jego stanie zdrowia jak również o adresie żłobka, nie informuje mnie również o terminie wyjazdów dziecka na wakacje.

    Zacząłem się poważnie martwić jak otrzymałem telefon z przychodni, że żona nie chce zaszczepiść mojego syna w określonym terminie i mam z nią porozmawiać na ten temat. Oczywiście jak chciałem porozmawiać żona stwierdziła, że to nie moja sprawa bo jestem za daleko i mam się nie interesować i najlepiej nie odbierać telefonów z przychodni.

    Twierdzi, że nie ma takiego obowiązku więc tego nie robi.

    Nie wiem co mogę z tym zrobić żeby przymusić żonę do udzielania mi niezbdnych informacji o stanie zdrowia dziecka, adresie przychodni gdzie syn jest zapisany, adresu żłobka itp.

    z góry dziękuję za odpowiedź.

    pozdrawiam
    Szymon L.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Odległość, jaka dzieli Pana od miejsca zamieszkania dziecka powoduje, iż w praktyce nie ma Pan możliwości wykonywania władzy rodzicielskiej. Jednakże póki nie ma Pan ograniczonej tej władzy, to wiedzę o żłobku, czy też o przedszkolu powinien Pan posiadać. Niemniej jednak może Pan dowiedzieć się w przychodni o stanie zdrowia dziecka, a kwestii braku porozumienia odnośnie szczepień, może Pan wystąpić do sądu o rozstrzygnięcie o istotnych sprawach dziecka, poprzez zobligowanie matki do wykonania szczepień. Sąd rozważy, czy Pana wniosek i stanowisko w tym zakresie jest zasadne. Jeżeli samodzielnie żona nie chce udzielać Panu informacji, to może Pan to sam ustalić, lub wystąpić do sądu o zobligowanie żony do podania tejże informacji, lub do stałego informowania Pana o sytuacji dziecka. Pozdrawiam

  57. Ewelina pisze:

    Witam
    Mam poważny problem.Wyjechałam od męża który mnie niszczył zarówno psychicznie i fizycznie,zostawiając pod jego opieką naszego 2-miesięcznego syna.Nie byłam w stanie z wycieńczenia zarówno fizycznego jak i psychicznego zajmować się moim dzieckiem, nie otrzymywałam również żadnej pomocy ze strony męża w tym zakresie.Wzywałam wielokrotnie policję ale nie uzyskiwałam żadnej pomocy.Oczywiście przed wyjazdem podpisaliśmy z mężem “porozumienie” w którym zawarliśmy że na okres jednego miesiąca dziecko zostaje przy nim,wcześniej złożyłam do sądu pozew o rozwód wraz z wnioskami zabezpieczającymi tzn.by dziecko zamieszkiwało przy mnie i wniosek o alimenty.Jakie zagrożenia mogą mnie spotkać i jak się sąd ustosunkuje,czym mogę argumentować to że zostawiłam 2-miesięczne dziecko?Czy to że nie mam możliwości by być z dzieckiem w święta ponieważ mąż powiedział że dziecko ma zostać w domu i nie życzy sobie by gdzieś z nim wyjeżdzać a mogę ewentualnie spędzić święta z nimi będzie źle widziane przez sąd? Dla mnie ten człowiek nie istnieje już i nienaturalnym jest spędzać święta w atmosferze nienawiści i być może z interwencjami policji.Co powinnam począć?Proszę o pomoc i rade.
    Dziękuję za odpowiedz z góry.
    pozdrawiam
    Ewelina

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Nie wiem, jakie konkretnie motywy skutkowały decyzją o pozostawieniu dziecka, ale nie będzie to zapewne dobrze ocenione przez sąd, a jak ma Pani to argumentować? raczej prawdą, ponieważ wymyślanie konstrukcji, które są nieprawdziwe może tylko pogorszyć Pani pozycję w postępowaniu. Postawa ojca nie do końca uniemożliwia Pani kontakty w święta ponieważ w pewnym zakresie ma Pani taką możliwość. Nie wiem, jaka motywacja przyświeca ojcu dziecka, by nie pozwalać na szersze kontakty w święta. Sąd oceni, czy jego zachowanie było zgodne z dobrem dziecka, a bedzie to możliwe tylko na podstawie analizy Pani sprawy. Jeżeli nie miał powodów, by nie pozwolić Pani spotkać się w szerszym zakresie z dzieckiem, to nie będzie to dobrze widziane przez sąd. Co powinna Pani czynić? na pewno brak zabezpieczenia jest dla Pani niekorzystny, i w zasadzie co najmniej o kontakty powinna Pani w trybie zabezpieczenia wystąpić. Pozdrawiam

  58. paulina pisze:

    Jestem z mezem 11 miesiecy mieszkalam w Irlanii i mamy 8 miesiecznego synka moj maz jest obcokrajowcem.Naduzywal wobec mnie przemocy fizycznej i psychicznej wiec przyjechalam do polski lecz zostal zlozony wniosek do sadu o porwaniu dziecka lecz ja chce wrocic do Irlanii.Czy zostane zatrzymana na lotnisku?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, dopóki nie ma postanowienia sądu, nie ma takiego ryzyka. Pozdrawiam

  59. alicja pisze:

    Witam! Proszę o pomoc bo nie wiem co powinnam zrobić i czy będzie to zgodne z prawem. Sytuacja wygląda tak, że mąż znęcał się nade mną psychicznie i fizycznie i został skazany na okres 1 roku w zawieszeniu na 4. Do czasu sprawy (2 miesiące) miał zakaz zbliżania i wchodzenia do mieszkania. Wprowadził się jednak z powrotem gdy sprawa się zakończyła. Nadal pije, nie pracuje, nie daje na dzieci. Chcę wyrzucić go z mieszkania bo to ja je wynajmuję i na mnie jest umowa, on na niej nie widnieje i nie jest tam zameldowany nawet tymczasowo. Chcę złożyć pozew o rozwód i uregulowanie widzeń ojca z dziećmi, ale się boję że jak dostanie papiery, to może nam coś zrobić, bo on nie wyobraża sobie życia bez nas i twierdzi że w takiej sytuacji powiesi mnie i dzieci i siebie bo żyć “obok niego” nie będziemy. Nie chcę mu jednak zabraniać kontaktów z trójką naszych dzieci, bo on jest tak samo ich ojcem jak i ja matką, a dzieci tego kontaktu potrzebują. W zeszłym miesiącu była sprawa z urzędu o ograniczenie praw do dzieci mojemu mężowi, ale ze względu że on mieszka u mnie -mamy oboje ograniczone prawa i nadzór kuratora (mąż jest cały czas w domu i nie mogę swobodnie rozmawiać z panią kurator bo boję się męża). Sąd powiedział, że jeśli mąż się wyprowadzi to ja mogę się starać o przywrócenie całkowitych praw do dzieci. Jednak nie wiem co z kontaktami ojca z dziećmi do czasu sprawy rozwodowej i ustalenia terminów widzeń?????????? Czy wogóle mam prawo zmienić zamki w drzwiach i nie wpuścić go do mieszkania? Mąż sam się nie chce wyprowadzić… proszę o pomoc

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Może Pani złożyć do sądu karnego, który skazał Pani męża za znęcanie się nad Panią wniosek, o nalożenie na niego w trybie art. 74 par 2 kodeksu karnego dodatkowego obowiązku w postaci lokalu, który z Panią zajmuje. Najlepiej i najbezpiecznie dla Pani zwrócić się bezposrednio do kuratora, który ma dozór nad mężem, by o to wystąpił, informując go ustnie o groźbach i obawie o własne życie i zdrowie. Jeżeli sąd wyda takie postanowienie, to mąż będzie miał obowiązek wyprowadzenia się z mieszkania pod rygorem odwieszenia kary pozbawienia wolności. wówczas będzie też Pani mogła zmienić zamki w drzwiach. To z racji zagrożenia, o którym Pani wspomniała nie powinno trwać długo. Pozdrawiam

  60. Jacek pisze:

    Dzień dobry! Jestem wraz z żoną w trakcie sprawy rozwodowej, oboje w pismach do Sądu, jak i podczas zeznań w Sądzie deklarowaliśmy, zapewnialiśmy o zgodności między Nami odnośnie moich nieograniczonych kontaktów z Naszym 4-letnim synkiem, jednakże po 18 grudnia 2012r., wtedy odbyła się rozprawa, na której zawnioskowałem o rozwód z orzeczeniem o winie powódki(moja żona wniosła pozew o rozwód do Sądu, bez orzekania o winie…)… Po Nowym Roku, 2 stycznia 2013, wróciłem do domu (mieszkam obecnie tylko z teściem, żona wyprowadziła się do kochanka, razem z dziećmi) zapytałem żonę, w formie smsu, czy mógłbym spotkać się z Naszym synkiem i być z nim od piątku(o4.o1.13) do poniedziałku rana-zaprowadziłbym go do przedszkola. Nie otrzymałem odpowiedzi na to pytanie, były smsy od Niej innej treści , ich jednak nie będę przytaczał. W czwartek ok 20.30 ponownie pytałem o spotkanie z dzieckiem w dniu jutrzejszym(tj.04.01.13), następne smsy wysłałem w piątek, gdy dowiedziałem się od żony, cytuje: “Dziecko nie wyraża chęci spotkania z tobą a szczególnie spania tam. (chodzi o spanie w mieszkaniu w którym do końca września 2012 mieszkałem wraz z żoną i dzieckiem- jej mieszkanie i jej ojca) A ja już więcej nie będę go na siłę i z płaczem do ciebie prowadzić.”
    Dodam w tym miejscu, że dziecko nigdy nie płakało gdy spotykało się ze mną, czy to przyprowadzane przez matkę do mnie, czy też odbierane przeze mnie z miejsca wskazanego przez jego matkę.
    Po tym smsie, poprosiłem żonę o możliwość porozmawiania z dzieckiem przez telefon, skoro rzeczywiście nie chce się ze mną spotkać, to chciałbym móc choć troszkę, choć przez chwilę, porozmawiać z nim przez telefon. Takie prośby i o moje spotkanie z dzieckiem jak i o chociaż rozmowę z nim przez telefon wysyłałem do żony także 5 stycznia i do chwili obecnej, tj. 6stycznia2013 godzina 11.15, nie mam żadnej odpowiedzi, ani też nie porozmawiałem z dzieckiem, ani tym bardziej się z nim nie spotkałem.
    Moje pytanie: Co mogę i co właściwie muszę zrobić aby móc wyegzekwować na tym etapie moje prawo do spotkań z dzieckiem, z moim synkiem?
    Obawiam się dalszych utrudnień przez matke dziecka moich kontaktów z nim. Liczyłem, że będę też mógł zabrać dziecko na jeden tydzień ferii zimowych, ale w tej sytuacji mam ogromne wątpliwości.
    Z góry bardzo Panu dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam Jacek

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Musi Pan posiadać uregulowanie kwestii kontaktów. Skoro toczy się sprawa rozwodowa, to w ramach tej sprawy powinien Pan złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów w trybie zabezpieczenia, jak również wnieść swoje oczekiwania odnośnie ostatecznej wersji kontaktów. Dalsze utrzymywanie takiego stanu spowoduje nie tylko niemożność skutecznego sankcjonowania za utrudnianie kontaktów, ale przede wszystkim ustatuuje Pana jako porszącego, petenta, i z tym będzie się Pan borykał jeszcze długo po rozwodzie. We wniosku o zabezpieczenie już może Pan zaznaczyć oczekiwania odnośnie ferii zimowych, a nuż sąd rozpozna Pana wniosek bez konieczność rozprawy, choć musi Pan sie liczyć, iż ta kwestia będzie rozstrzygnięta na rozprawie. Pozdrawiam

  61. Kasia pisze:

    Witam,

    Jestem z mężem rok po rozwodzie. Mamy córkę, która obecnie skończyła 4 lata. W efekcie rozprawy został ustalony plan , który określa między innymi kontakty z dzieckiem. Niestety jak czas pokazał plan ten jest niedokładny, brakuje w nim wielu dni świątecznych, ferii itp. My jako rodzice nie dogadujemy się tak jak bym tego chciała. W związku z tym mam pytanie czy i w jaki sposób istnieje szansa na doregulowanie kontaktów z dzieckiem poprzez aneks istniejącego planu ? Dodam tylko , że wystosowane pismo do eks męża w sprawie mediacji zostało przez niego odrzucone, w odpowiedzi uzyskałam zapewnienie ,że przecież dogadujemy się bardzo dobrze, co jest wierutnym kłamstwem.
    Będę wdzięczna za odpowiedź.
    Pozdrawiam Kasia

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Jeżeli ma Pani uregulowane kontakty, i brakuje w nich tych dni, to nie pozostaje Pani nic innego, jak zakładać kolejną sprawę w zakresie kontaktów. Na poziomie porozumienia nie widzę możliwości, by uzyskała Pani porozumienie. Niestety aneksów do placu prawo nie przewiduje. Pozdrawiam

  62. Przemek pisze:

    Witam Panie Marcinie.Mam problem z widywaniem 4 letniej córeczki.Roztałem się z narzeczoną 3 miesiące temu a dzieli nas odległość 150km.Czekamy na rozprawę którą niby matka dziecka złożyła wniosek.Nie jestem pewny czy to nie jest kolejna brednia z jej strony,nie mogę się z nią porozumieć spokojnie mimo wielu prób.Córka ma moje nazwisko i jest u mnie zameldowana na stałe czy jeżeli pojadę do córki i nie będę mógł jej zabrać do siebie mogę wezwać policję czy policja coś wskóra?Nie wiem już co mam robić proszę o poradę!!! Z góry dziękuję i pozdrawiam Przemek

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Policja nie odbierze dziecka, ale na policji powinien Pan zgłosić fakt, iż zgodnie z postanowieniem nie może Pan spotykać się z dzieckiem. A jeżeli dopiero czeka Pan na orzeczenie, to wizyty policji są bezcelowe, i tylko niepotrzebnie stresują dziecko. Policja może pomóc przy obowiązującym orzeczeniu np. poprzez odnotowanie faktu nie odbycia kontaktu. Pozdrawiam

  63. Joanna pisze:

    Witam.Mam pro­blem i zupeł­nie nie wiem jak go rozwiązać.Od sierp­nia 2012 roku miesz­kam sama z dziećmi ma stan­cji na któ­rej mąż nie jest zameldowany(szykuję się do rozwodu).na początku za czę­sto nas nie odwie­dzał tj.raz w tygo­dniu albo rzadziej,bo pra­co­wał doryw­czo i miał pie­nią­dze to nie widział wtedy dzieci ‚a mamy dwójkę 7 lat i dru­gie ma 10 m-cy .Od jakie­goś czasu nagmin­nie mnie odwie­dza, że staje się to męczące zazna­czam, że czę­sto pod wpły­wem alko­holu wtedy go nie wpusz­czam lub na kacu, cią­gle od niego nie­przy­jem­nie pachnie,mam tego dość przy­cho­dzi o 7.00 rano zapro­wa­dza córkę,która ma na 9.00! do przed­szkola i wraca zupeł­nie jak do sie­bie do domu,bo “on ma prawo do dziecka przyjść” korzy­sta z moich rze­czy np.chce się umyć lub coś zjeść, bo twier­dzi” żę ma prawo bo tu są jego dzieci i płaci alimenty”,a tak naprawdę to płaci fun­dusz alim. i to na córkę dopiero od paż­dzier­nika 2012 r.a na syna są w postę­po­wa­niu komor­ni­czym wcze­śniej w ogóle nie płacił.A jak przy­cho­dzi trzeżwy i go wpusz­czę to sie­dzi cały dzień lub wycho­dzi ‚bo ma coś do zała­twie­nia rze­komo i znowu wraca mam tego dość ‚bo dez­or­ga­ni­zuje mi życie nie mogę nic zała­twić cią­gle mnie śledzi czuję się zle w tej sytuacji,nie mogę nor­mal­nie żyć.Mamy też roz­dziel­ność majątkową,bo bałam się że narobi dłu­gów ‚które będę musiała spłacać.nie wiem jak się od tego uwol­nić i jak usta­lić te kontakty.Jak chcia­łam mu dać dziecko star­sze na week­end to mówił ‚że nie ma miej­sca do spa­nia albo że nie ma co jeść u jego matki ‚bo on z matka mieszka teraz i tak wymy­śla cią­gle coś to nie wiem czy jemu zależy na dzie­ciach czy na wygod­nym życiu u mojego boku , bo zawsze to ja wszystko utrzymywałam,bo on jak coś zaro­bił to wszystko prze­pił i mówił ‚że znowu go ktoś zro­bił bam­buko i mu nie wypła­cił kasy .Cią­gle kłamał.Wcześniej miesz­ka­li­śmy też na stancji7 lat i wszystko było na mojej gło­wie rachunki,zakupy nia­nia w ogóle wszystko. Pro­szę o pomoc.Pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Musi Pani jakąś sprawę założyć. Tj. albo rozwodową albo o kontakty. Skoro Pani wynajmuje mieszkanie, to nie ma Pani obowiązku akceptacji zachowania męża (nie miałaby Pani obowiązku także i w innej sytuacji). Jeżeli czuje Pani, iż ojcec przychodzi pod wpływem alkoholu, należy wezwać policję, by go zbadali alkomatem. Będzie to przesłanka do ograniczenia mu kontaktów, jeżeli nadużywa alkoholu. Przyczyną zachowań ojca, jest brak stawiania granic przez Panią. Nie musi się Pani na wszystko zgadzać, jeżeli to dezorganizuje życie Pani i dzieci. Pozdrawiam

  64. Joanna pisze:

    Dzię­kuję pięk­nie za poradę.POZDRAWIAM.

  65. Kasia pisze:

    Witam serdecznie Panie Marcinie,
    Dziękuję za wcześniejszą poradę.
    Niestety pojawił się kolejny problem z ex mężem. W momencie gdy został stworzony plan kontaktów z dzieckiem nie zostały uwzględnione takie sprawy jak przedszkole, ponieważ córka wtedy jeszcze do niego nie uczęszczała. Nie ma w planie wzmianki na temat tego, że mogę zawozić córkę do przedszkola w wyznaczone sądownie dni moich wizyt (wtorek, czwartek), a także ojciec zabrania mojej mamie czyli babci dziecka odbierać ją z przedszkola, a wciąż robi to jego ojciec. Bezustannie wymyśla jakieś bzdurne powody, zasłania się swoimi planami itp. Gdy proszę o wyjaśnienie dlaczego mi tego zabrania mówi , że on nie musi mi się tłumaczyć. Co ja mogę w takiej sytuacji zrobić ? Niestety nie mogę powołać się na plan wizyt, ponieważ w nim nie zostało to uwzględnione, on o tym doskonale wie, więc robi sobie ze mną co chce. Czy rzeczywiście tak jest, że jeżeli nie ma tego w planie ja nie mogę nic zrobić i muszę być zdana na jego łaskę i niełaskę, dobry humor ? Niestety on kłamie tłumacząc córce dlaczego mama nie przyszła, oczernia mnie w jej oczach. Doskonale wiem, że po prostu chce mnie i moją rodzinę odsunąć od córki i nie na rękę jest mu fakt, że uczestniczę w życiu dziecka i pojawiam się regularnie w przedszkolu. Wiem, że jedną z opcji jest zmiana planu, czyli doregulowanie kontaktów, ale to jest proces długotrwały i bardzo się boję, że to źle wpłynie na moje relacje emocjonalne z dzieckiem. Córka ma dopiero 4 lata. Czy mogę coś zrobić zanim uda się sądownie zmienić plan wizyt? Będę wdzięczna za radę.
    P.S. robi Pan naprawdę świetną pracę. Pomaga wielu osobom , którym po prostu świat się wali i nie wiedzą dokąd się zwrócić. Dziękuję.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry.Dziękuję za uprzejme słowa. Skoro nie ma w planie tych rozwiązań, to jest pewien problem. Jeżeli chodzi o babcię macierzystą i jej prawo do odbierania dziecka, to sokoro robi to dziadek ojczysty, to nie ma przeszkód, by robiła to babcia. Zaznaczam tylko, by nie było to ominięcie przez Panią zakresu kontaktów, jaki został wyznaczony. Jeżeli macie Państwo władzę rodzicielską, to upoważnienie do tego, kto może odbierać dziecko z przedszkola musicie zostawić w przedszkolu. jeżeli jednak ojciec nie zgadza się na to, by babcia odbierała córkę, to może Pani wystąpić do sądu o rozstrzygnięcie o istotnych sprawach dziecka poprzez wyrażenie zgody na odbiór przez babcię, ale to musi mieć uzasadnienie. Może się okazać, iż w tym przypadku sąd uznał, że babcia powinna wystąpić o kontakty z wnuczką. Odnośnie długotrwałości, to wcale tak nie musi być, wiele kwestii może zostać uregulowanych w zabezpieczeniu, co może przyspieszyć wykonywanie określonych działań. A poza tym, chyba bez sądu i tak się nie obędzie, więc nie ma co zastanawiać się nad długotrwałością postępowania. Utrzymywanie stanu, który nie jest korzystny ani dla Pani ani dla dziecka jest tylko przedłużaniem nieprawidłowej sytuacji i automatycznie przeciąga określone rozwiązania. Pozdrawiam

      • Kasia pisze:

        Dziękuję za odpowiedź Panie Marcinie. Niestety bardziej niż sytuacja babci martwi mnie moja sytuacja. Oboje mamy władzę rodzicielską w takim samym stopniu, przedszkole zostało poinformowane kto może przyprowadzać i odbierać córkę, na liście jestem zarówno ja jak i babcia (moja mama). Mimo tego mój ex zabrania mi odwożenia córki do przedszkola, nie podaje przy tym żadnego wytłumaczenia. Niestety nie wiem jak mam z nim walczyć gdyż nie ma tego w planie, a widzę, że na niego tylko to działa i niejednokrotnie słyszałam “nie ma tego w planie więc będzie tak jak ja mówię”. Niestety o przedszkolu w planie nie ma mowy, więc on czuje się bezkarny a ja bezsilna. Pisze Pan “Zazna­czam tylko, by nie było to omi­nię­cie przez Panią zakresu kon­tak­tów, jaki został wyzna­czony” – absolutnie nie ma to miejsca, w żadnym stopniu nie naginam postanowień planu, trzymam się zarówno dni jak i godzin.

        • Marcin Zaborek pisze:

          Skoro nie może Pani uzyskać zgody ojca w tym zakresie, a zależy Pani na tym, by choć córkę odwozić do przedszkola, to pozostaje Pani wizyta w sądzie,albo może Pani poprosić o wsparcie ze strony pedagoga lub wychowawcy, może mediacja osoby niezależnej pomoże rozwiązać problem.Pozdrawiam

  66. Ojciec pisze:

    Witam. Dowiedziałem się od mojej byłej żony że nasza córka jest w szpitalu. Jesteśmy po rozwodzie 6 lat- córka ma 7. Obecnie sądzimy się o ponowne uregulowanie kontaktów- sprawa bardzo skomplikowana bo od 2010 roku była żona nie przestrzegała ugody jaką zawarliśmy że mogę zabierać córkę sam. Po wielu próbach nastąpiła przerwa w kontaktach moich z córką- nie widziałem się z nią pół roku- teraz ona nie chce się ze mną widzieć mimo iż przyjeżdżam od ponad pół roku do niej córka nie chce ze mną wogóle rozmawiać. Teraz okazuje się że jest w szpitalu- matka jej daje mi tylko zdawkowe informacje- że pojechała na badania nic więcej- chciałbym sam porozmawiać z lekarzem ale ona nie chce mi powiedzieć w jakim szpitalu jest dziecko twierdząc że “nie ma takiej potrzeby” bo ona mnie informuje o wszystkim a córka nie chce żebym ją odwiedzał w szpitalu. Zapewniłem ją, że bez jej zgody nie będę odwiedzał jej w szpitalu ale chce wiedzieć w jakim szpitalu jest żeby móc porozmawiać z lekarzem- przecież nie bierze się dziecka do szpitala żeby zrobić morfologie, martwię się, zwłaszcza, że z powodu choroby od dłuższego czasu odwoływane są moje spotkania z córką. Czy mogę coś zrobić w tej sprawie? Przy rozwodzie Sąd powierzył wykonywanie władzy rodzicielskiej matce jednocześnie ograniczając moją do współdecydowania o istotnych sprawach dziecka.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Ma Pan prawo do wiedzy odnośnie stanu zdrowia dziecka. Jeżeli matka nie chce Panu tego podać, to może Pan spróbować złożyć wniosek do sądu o zobowiązanie matki do podania informacji, w którym szpitalu przebywa dziecko, ale chyba można założyć, że będzie to jeden z kilku szpitali w Pana miejscowości i ustalenie tego nie powinno być problemem. Ma Pan prawo do informacji, jeżeli posiada Pan władzę rodzicielską w tym zakresie. Pozdrawiam

  67. Ewa M. pisze:

    Wracając do mojego poprzedniego zapytania chciałabym jeszcze dodać, że były partner a ojciec naszego synka być może próbował popełnić samobójstwo. Kiedy poznałam obecnego partnera i weszłam w związek, poinformowałam byłego partnera o tym fakcie gdyż chciałam by ograniczył no trochę swoje częste odwiedziny synka u mnie w mieszkaniu. Nie chciałam by obecny partner ani żadne z nas nie czuło się niezręcznie i tyle. Po tym fakcie były partner zostawił mi list z krótką inf.że nie potrafi tak żyć, jestem wspaniała mamą i mam zająć się naszym synem. Wieczorem pisał mnóstwo smsów, coraz bardziej niepokojących. Rano napisał, że próbował z sobą skończyć ale się mu nie udało. Przez kilka dni miał wyłączone tel.nie dawał znaku życia. Przez następny czas zostawił mi jeszcze kilka listów, bardziej obszernych. W jednych pisząc że jestem wspaniała mamą itd., w innych że mnie nie nawidzi i wszystko co najgorsze.. Do dziś ojciec dziecka ma częste zmiany humorów. Przez tydz.był spokój po czym zaczyna dogryźć mi przy pierwszej lepszej okazji, poniżając w smsach itp. Czy ten człowiek może stwarzać zagrożenie dla dziecka choć syn nie informował do tej pory by ojciec wyrządzaj mu jakąś krzywdę fizycznie ? Manipuluje nim emocjonalnie, awanturuje się przy nim i mnie wyzywa ale czy fakt że być może próbował się zabić może lub powinien być dla mnie sygnałem ku ograniczeniu mu kontaktów w synem ? Dziękuję za pomoc.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Zachowanie byłego partnera jest bardzo niebezpieczne i powinna Pani wystąpić co najmniej o uregulowanie widzeń, badania w RODK z udziałem psychiatry. Taka postawa, w której grozi sobie śmiercią, i obarcza Panią o to, może być i zagrożeniem dla syna. Może się okazać, że takie zachowania będą przy dziecku, a to może być dla małoletniego traumatyczne przeżycie. Ponadto mam wrażenie, że zachowanie byłego partnera może mieć znamiona stalkingu, więc i pod tym kątem należy rozważyć kilka kwestii. Zachowanie ojca według mnie jest zagrożeniem dla dziecka, i to nie tylko ze względu na groźby samobójstwa, ale i wyzwiska pod Pani adresem, i Pani partnera. SMS, które Pani dostaje powinno się załączyć do akt sprawy. Pozdrawiam

  68. Ewa M. pisze:

    Serdecznie dziękuję Panu za pomoc i poradę. Aktualnie czekam na wizytę u psychologa z synem. Domyślam się, że opinia specjalisty będzie potrzebna w sądzie. 25 stycznia tego roku ojcu dziecka zasądzono alimenty w wys. 500 zł. począwszy od grudnia gdyż wtedy złożyłam o nie wniosek. To już zupełnie go zdenerwowało bo do tej pory opłacał przedszkole syna w ramach nie załatwionych jeszcze alimentów. Tym samym za grudzień i styczeń musi zapłacić drugi raz. Zastanawia mnie w jakim terminie powinien uregulować ubiegłe dwa miesiące, kolejne do 10ego dnia miesiąca gdyż już zaczął kombinować z ich wpłatą twierdząc, że jestem mu winna jakieś pieniądze.. Czy wyrok otrzymam pocztą i w jakim terminie czy sama powinnam go odebrać w sądzie ? Dziękuję i pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Jak najszybciej powinien to uregulować. Powinna Pani udać się do sądu i wystąpić o stwierdzenie wykonalności orzeczenia, i udać się z tym do komornika. Pozdrawiam

  69. Ojciecc pisze:

    Witam.Panie Marcinie mam problem z moją byłą konkubiną,gdyż mamy razem prawie trzy letniego synka,rozstaliśmy się ponad rok temu,i jak do tej pory nie miałem większych problemów aby zabierać synka do siebie co któryś weekend.dlatego nie składałem wniosku o widzenia.mam zasądzone alimenty z których w miarę możliwości się wywiązywałem.Problemy pojawiły się gdy straciłem pracę i nie wpłaciłem prawie ostatnich dwóch rat.(jestem bezrobotny) od tej pory nie mogę zabrać syna do siebie,i była konkubina mówi że mam ustalić widzenia przez sąd co oczywiście uczynię,i tu pytanie,czy mam prawo widywać się z synem zanim sąd ustali widzenia??? A jeżeli tak to czy musi się to odbywać w jej domu przy czym mieszka z rodzicami i jej ojciec kategorycznie zabrania mi wstępu???co w takiej sytuacji zrobić???Proszę o pomoc.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Chyba jednak nadszedł czas na uregulowanie kontaktów, w ramach wniosku powinien Pan złożyć wniosek o zabezpieczenie kontaktów. Wniosek zabezpieczający. Generalnie kontakty nie muszą odbywać się w obecności matki i jej rodziców, tym bardziej, że jak rozumiem dotychczas odbywały się w innej formie. Pozdrawiam

  70. Mama pisze:

    Witam serdecznie. Zwracam się do Pana z zapytaniem, ponieważ już nie wiem gdzie mam szukac pomocy. Każdy prawnik mówi co innego, a Pan kurator poradził mi, abym przemilczała sprawę i próbowała się “dogadać”. Ale zacznę od początku. Moi problemem jest matka mojego byłego konkubenta, z którym mam Syna. Dziecko ma 6 lat, babka zaczęła się nim interesowac dopiero w zeszłym roku. Złożyła pozew do Sądu o ustalenie kontaktów. Zostały one uregulowane w ten sposób, że zabiera go w co drugi czwartek od 17 do 19 oraz w pierwszą sobotę i trzecią niedzielę miesiąca od 9 do 15. Wszystko było by w porządku, gdyby nie fakt, że za kazdym razem jak przyjeżdża robi mi awantury. Ostatnio zażądała, żeby mój Syn zostawał u niej na dwa weekendy w miesiącu, gdy się nie zgodziłam zaczęła mnie wyzywac od najgorszych. Ostatnio się dowiedziałam, że kontakty z moim synem ograniczają się do odbierania i przywożenia go do domu. W czasie kiedy ma się Nim zajmować dziecko jest pod opieką obcych ludzi. Problem tkwi również w miejscu, gdzie mój Syn przebywa. Sąd ustalił, że mają sie odbywać w miejscu zamieszkania babki, lub w miejscu publicznym na terenie miasta, po uprzednim poinformowaniu mnie o tym… Jednak babka wywozi go na wieś odlagłą kilkadziesiąt kilometrów od mojego miejsca zamieszkania, czego kategorycznie zabroniłam. Prosze o radę co moge zrobić, aby babka dotrzymywała postanowień sądu i wykonywała kontakty zgodnie z wyrokiem. Ewentualnie jakie są szanse, że sąd przychyli się do mojego wniosku o rzadsze kontakty. Dodam tylko, że ostatnio wykrzyczano mi, żebym czekała na kolejny pozew, gdyż zrobią wszystko, żeby Syn spędzał ze mną jak najmniej czasu…
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Absolutnie nie zgadzam się z tym, ze trzeba przemilczeć sprawę. No i nie wiem, na czym miałoby polegać to dogadanie się, ponieważ z okolicznosci sprawy wnoszę, że dogadanie się polega na akceptacji oczekiwań babci dziecka, a to nie jest porozumienie.Postanowienie sądu zostało wydane po to, by je przestrzegać. Ma Pani dwie możliwości, zmiana na rzadsze, bo babcia dziecka źle je realizuje, lub wniosek o ukaranie za nieprawidłową ich realizację. Druga opcja jest lepsza, choć musi mieć Pani dowód na to, że źle są realizowanie te kontakty np. zeznania świadków. Pozdrawiam

  71. Ewa M. pisze:

    Serdecznie dziękuję Panu za odpowiedź. Wiele mi uzmysłowiła. Mam jednak dylemat, ponieważ nie wiem czy mogę ograniczyć widzenia ojca z synem do czasu uregulowania bądź ograniczenia kontaktów skoro dziecko średnio 2 dni w tyg.jest odbierane przez ojca z przedszkola. Tak samo co drugi dzień ojciec dzwoni do syna. Jednak i podczas spotkań i rozmów nadużywa on władzy rodzicielskiej. Zaczyna wypytywać o mnie i “frajera”, dziecko podczas rozmowy tel.zaczęło zamykać się w pokoju lub chować się za meble, bym nie słyszała rozmowy. Kiedy ostatnio na głośnomówiącym usłyszałam jak naprawdę wygląda rozmowa zastanawiam się nad wyłączeniem tel.syna a umożliwieniem rozmów przez mój tel, wolałabym by ojciec dzwonił na mój nr.bo chciałabym ew.zacząć nagrywać rozmowy. Czy wyłączenie jego tel.może mi zaszkodzić, tak samo brak zgody na ich samotne spacery a w mojej obecności ew.spotkania u nas w domu by uniemożliwić dalsze nastawianie syna przeciwko mnie i partnerowi ? Czuje się odpowiedzialna za dziecko, nie chce nadal pozwalać by to trwało dalej. Mam tylko nagranie jak ojciec dziecka zrobił awanturę, był agresywny, przeklinał, wyzywał mnie i wyrażał się wulgarnie o partnerze w obecności dziecka. Co mogę zrobić do czasu rozprawy i skier.na badania w RODK ? Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Ma Pani możliwość złożenia wniosku o udzielenie zabezpieczenia na czas trwania postępowania i w ten sposób zmniejszenie liczby kontaktów. Wyłączenie telefonu nie zaszkodzi Pani, jeżeli jest zgodna z dobrem dziecka, bo wypowiadanie wulgaryzmów pod adresem matki do dziecka, a także jej partnera jest karygodne. O tym powinna Pani porozmawiać również z psychologiem w przedszkolu, tak by miał wiedzę o aktualnej sytuacji dziecka. Pozdrawiam

  72. Ewa M. pisze:

    Bardzo serdecznie dziękuję Panu za pomoc i porady. Pozdrawiam.

  73. Agata pisze:

    Jestem w trakcie rozwodu nie z mojej winy i ja go nie chcę. Nie uznaję kontaktów wyznaczonych przez sąd bo uważam że dziecko mo prawo być z obojgiem rodziców cały czas. Sęk w tym, że to ojciec nie chce być z córkami w naszym domu nawet jak mnie w nim nie ma. Stawia im warunki i muszą się mu podporządkować. Mąż zostawił nas 5 lat temu i wówczas miały 5 i 9 lat. Często zabierał je do swojej matki ale się tam nimi nie zajmował, bywało że je tam zostawiał a sam znikał. Jego matka dzieci przyprowadzała po paru godzinach. Mąż zabrał także pare razy dzieci na jakiś nocleg ale wracały głodne i bywało że zostawiał je same w pokoju i nie mogły do mnie zadzwonić ani powiedzieć gdzie są. Obecnie dziewczyny mają 14 i 10 lat. Mąż źle się do nich odnosi, ignoruje je oraz ich potrzeby. One czują się zdradzone gdyż mąż jest dorywczo z kochanką która ma także córkę w wieku 14 lat. Z nią spędza weekendy, chodzi do kina, wyjeżdża w góry. Córki z tego powodu nie chcą już z własnym tatą jeździć samochodem którym on się porusza gdyż jak mówią ta “wredna baba i jej córka ” w nim jeżdzi. Dzieci nie mogą rozwijać swoich zainteresowań i bardzo dużo straciły przez to że tata zostawił rodzinę. Mają dużą świadomość tego jaką krzywdę im wyrządził.
    Zapewne Sąd zasądzi widzenia choć ja chcę aby mąż zawsze i w każdej chwili przychodził. Jednak co jeżeli Sąd zasadzi widzenia i np. jakiś dzień widzenia poza miejscem zamieszkania bez mojej obecności? Córki nie pójdą. Namówiałm je parę razy do wyjścia z mężem ale później żałowałam. Starsza córka była na mnie zła a młodsza płakała że ona nie będzie nigdzie szła tylko z tatą. Starałam się przygotować grunt i powiedziałam im że Sąd może kazać im iść z tatą bezemnie i wówczas starsza powiedziała że nikt jej nie zmusi a młodsza strasznie płakała. Co będzie jeżeli Sąd wyznaczy takie widzenia, tata przyjdzie po nie a te odmówią wyjścia z nim?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Nie wiem, czy nie chce Pani rozwodu, czy rozwodu z Pani winy. Nie może Pani wychodzić z założenia, iż nie będzie uznawała orzeczenia sądu. Takie zostało wydane i powinno być realizowane, ewentualnie może Pani wnosić o zmianę postanowienia, szczególnie jeżeli zachodzą okoliczności, o których Pani wspomina (dzieci są głodne i ignorowane). Nie wiem czemu tak córki mówią o partnerce męża ale może w ten sposób okazują lojalność wobec Pani uczuć, a to nie jest dobre, bo może wskazywać, iż są zbyt głęboko zaangażowane w Państwa konflikt. Generalnie jest tak, że jeżeli dzieci nie chcą iść na kontakty, to istnieje prawdopodobieństwo, że sąd może uznać, iż utrudnia Pani kontakty, a to z pewnością nie jest Pani potrzebne. Siłą ich nie odbierze ojciec, ale Pani może zostać uznana za odpowiedzialną za taką sytuację, chyba, że będzie możliwe wykazanie, że odpowiedzialność za tą niechęć ponosi ojciec dzieci nie zajmując się nimi, ignorując je, lub źle do nich się odnosząc. Pozdrawiam

  74. tata pisze:

    Witam,
    mam następujący problem: jestem po rozwodzie i od czasu jak wyprowadziłem się z domu mam utrudniane kontakty z dzieckiem. W wyroku rozwodowym sąd ustalił mi kontakty tylko w obecności matki dziecka. Było to bardzo uciążliwe, gdyż jesteśmy w ogromnym konflikcie i była żona ciągle wszczynała awantury i krytykowała sposób w jaki opiekuje się dzieckiem. Po około roku od rozwodu wniosłem sprawę o rozszerzenie kontaktów z dzieckiem z możliwością zabierania po za miejsce zamieszkania dziecka. Sąd wydał zabezpieczenie i mogłem zabierać dziecko ale bez noclegu u mnie gdyż była żona się kategorycznie temu sprzeciwiła. Sprawa trwała ponad dwa lata i w końcu zmęczony już ciągłymi wymysłami byłej żony zawarliśmy ugodę w Sądzie i mam ustalone kontakty w jedne dzień tygodnia i co drugi weekend po 9 h, bez noclegu. Od momentu gdy zakończyła się sprawa była żona nie odbiera ode mnie telefonów kiedy dzwonię do syna, jak piszę smsy kiedy mogę zadzwonić nie odpisuje wcale albo pisze że nie ma teraz czasu. Jak widzę się z synkiem to on pyta czemu nie dzwonię do niego. Ponadto poprosiłem byłą żonę aby pozwoliła mi w jedne dzień zabrać dziecko w innych godzinach ponieważ chciałbym z nim wyjechać na dłuższą wycieczkę. Oczywiście się nie zgodziła. Wiem że to nie jest typowe utrudnianie kontaktu z dzieckiem, ale czy mogę złożyć jakiś dokument do Sądu aby na ten jeden dzień wydłużył mi spotkanie z synem skoro sprawa się już zakończyła? Ja naprawdę nie mam już siły z ciągłymi złośliwościami byłej żony, zwłaszcza że syn jest bardzo za mną i jak odwożę go do matki to często płacze i nie chce wracać. Wiem, że żona źle zajmuje się dzieckiem tylko że sądy nie wierzą ojcom, a była żona jest świetną aktorką. Szkoda tylko że nikt nie patrzy na dobro dziecka.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Z tego co Pan pisze wynika, że ma Pan kontakty i realizje je zgodnie z zawartą ugodą, więc nie widzę tutaj utrudniania kontaktów, tylko zwykły brak współpracy, ale to wynika z konfliktu, o którym Pan wspomniał. W ugodzie nie ma przewidzianej kwestii rozmów telefonicznych, więc trudno w tym przypadku mówić o sankcji z powodu niemożności rozmowy z dzieckiem, a czy to jest prawidłowe? Na pewno fajnie by było, gdyby Pan mógł mieć możliwość porozmawiać z dzieckiem. Matka dziecka nie pozwalając Panu na przedłużenie spotkania trzyma się po prostu ugody, a ze nie ma elastyczności, to na to nie ma wpływu. To nie jest tak, że sądy nie wierzą ojcom, ale akurat Pan zawarł ugodę, czyli zgodził się na określone rozwwiązanie. Trudno mi stwierdzić, czy czasem nie lepiej dla Pana było czekać do prawomocnego rozstrzygnięcia, a więc i odwoływać się od orzeczenia w I instancji jeżeli byłoby niekorzystne. Jeżeli chodzi o ten dzień, na którym Panu zależy, to już chyba trzeba nową sprawę założyć, ale nie wiem, jak sąd do tego podejdzie, jeżeli dopiero zawarliście Państwo ugodę. No i pytanie czy sąd w ogóle badał praidłowość kompetencji wychowawczych matki, ponieważ w sprawie o kontakty mogło w ogóle nie być to brane pod uwagę. Pozdrawiam

      • tata pisze:

        Dzięukuje bardzo. Tak właśnie myślałem. Zgodziłem się na ugodę ponieważ sprawa trwała już bardzo długo a matka dziecka robiła wszystko w sądzie żebym wyszedł na wyrodnego ojca. Były przeprowadzone badania w RODK, opinia była dla mnie mało korzystna, ale uważam że była nie obiektywna, w opisie mojej osoby przez Panię z RODK były słowa mojej byłej żony a nie obiektywna ocena. Po za tym w opinii również było napisane, że była żona nie daje stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa dziecku, i że sprawy i nie nawiść do mnie przeszkadzają jej w pełnieniu odpowiedniej opieki nad dzieckiem i powinna się poddać terapii. Jednak Pani sędzia powiedziała na rozprawie, że to ja powinienem się zastanowić nad sobą. Więc załamałem się całkowicie i nie liczyłem na pomyślne rozwiązanie, dlatego ta ugoda. Jednak miałem nadzieje, że dla dobra dziecka, które jest naprawdę za mną bardzo i odwrotnie, będę jakoś w stanie porozumieć się z byłą żoną, jednak to chyba nigdy nie będzie możłiwe…

        • Marcin Zaborek pisze:

          Hm, takie stwierdzenie odnośnie matki dziecka jest dość kategoryczne i jednoznaczne, więc nie odważyłbym się powiedzieć, że ta opinia była niekorzystna tylko dla Pana. Za takimi wnioskami powinny jednak iść Pana wnioski, tymczasem Pan się poddał. Oczywiście w każdej chwili może Pan występować o zmianę ugody. Pozdrawiam życzę by udało Państwu znaleźć porozumienie.

  75. Tatko pisze:

    Witam.
    Moja sytuacja wygląda tak, że mieszkałem z żoną do listopada 2012. Potem podjąłem pracę jako kierowca międzynarodowy. Nie było mnie w domu po 2-3 tyg. Żona szybko znalazła sobie pocieszenie. Nie wiedziałem o tym aż do wczoraj. Uprzedziłem żonę dzień wcześniej że chcę przyjechać. Ona na to że dziecko chore i nie mam po co jechać. Ja tym bardziej chciałem córke odwiedzić. Ona na to że przyjadę na darmo. Ale ja pojechałem. Najpierw do żłobka gdzie córka uczęszcza. Potem do jej domu. Zacząłem pukać…. Słyszałem że ktoś tam jest ale nie otwierał drzwi. Więc zadzwoniłem do żony która akurat była w pracy, że jestem pod drzwiami i niech ten ktoś otworzy mi drzwi albo dzwonię na policję. Ona na to żebym dzwonił. Więc zadzwoniłem. Żona przyjechała jednak wcześniej. Po około 3 min weszła policja. Od razu byli nastawieni przeciwko mnie. Że nie jestem tam zameldowany, że żona powierzyła opiekę osobie pełnoletniej, że jej ufa itd itp. A ja tej osoby nie znałem i nie ufałem. Na to policjant “jak mogę nie ufać osobie której nawet nie znam. Że powinienem najpierw ustalić godzinę widzenia z dzieckiem.
    Chcę dodać że nie mam żadnych ograniczonych praw. Jestem pełnoprawnym opiekunem córki tak jak żona. Czy policjant miał prawo tak na mnie naskoczyć. Czy jeżeli dziecko jest chore to żona powinna wynajmować nianię bez mojej wiedzy czy należy jej się zwolnienie lekarskie na opiekę nad chorym dzieckiem. Czy Policjant powinien na moją prośbę wylegitymować “tego Pana” ponieważ tego nie chciał zrobić i nadal nie wiem z kim żona zostawia moje dziecko. Co by było gdybym odebrał dziecko ze żłobka i pojechał do własnego domu informując żonę, że dziecko jest ze mną u mnie. Proszę o pomoc.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Pana problem jest o tyle specyficzny, że nie ma Pan uregulowanych kontaktów, stąd pojawiają się trudności ze spotkaniami z dzieckiem. W moim przekonaniu policja powinna wylegitymować człowieka, który nie jest formalnym opiekunem dziecka. Trudno jest przyjeżdżać bez zapowiedzi i oczekiwać spokania z dzieckiem, ale to jest problem wówczas, gdy są już zaplanowane inne czynności przez drugiego rodzica, a które mają bezpośrednie przełożenie na dziecko. W tej sytuacji jednak małoletnia była w domu i w sumie nie dostrzegam (na podstawie tylko Pana informacji), przeszkody do tego, by spotkał się Pan z córeczką. Co do samowolnego odbierania dziecka ze żłobka, to problemem jest to, czy dziecko pozytywnie na Pana reaguje, tzn. czy jest pomiędzy wami więź, która nie może być zakwestionowana, bo istotnie ma Pan prawa rodzicielskie. Niemniej jednak wychodzi na to, że od listopada widział Pan dziecko kilka razy albo wcale, więc przed takimi zdeterminowanymi reakcjami proszę za każdym razem najpierw proponować jakieś formy spotkań np. np. skoro dziecko jest chore, to czy na przykład nie mógłby Pan podjechać wieczorem i wyręczyć dziecku jakiś upominek, albo zaproponować kilka alternatywnych terminów, w których oczekiwałby Pan możliwości spotkania z córką. Wymaganie spotkań poza jakąkolwiek próbą kompromisowego zorganizowania kontaktów nie wpływa dobrze na możliwość jego uzyskania, więc jeżeli i taka opcja nie wchodzi w grę, to wówczas powinien Pan jednak mieć te kontakty uregulowane, tak, by nawet gdy dziecko chore nie będzie, mógł z córką się spotkać. Pozdrawiam

  76. paloma pisze:

    witam mam takie pytanie czy są jakieś konsekwencje gdyż sąd ustalił kontakty na pierwszą i trzecią sobotę a ze względu na moją prace widuje się z synem w innym terminie. czy może moja ex zrobić mi z tego tytułu problem? serdecznie pozdrawiam.
    ojciec

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Powinien Pan wystąpić o zmianę orzeczenia o kontaktach, chyba że widywanie się z synem w innym terminie odbywa się za zgodą matki dziecka. Oczywiście praca nie wskazuje intencjonalnego nieprawidłowego realizowania orzeczenia i sąd powinien podejść do tego ze zrozumieniem, chyba że okoliczność czasu Pana pracy była już znana w dniu orzekania o kontaktach. Pozdrawiam

  77. KAsia pisze:

    Witam , moja sytuacja wyglada nastepująco: ojciec dziecka uznał ze odchodzi jak córeka nie miała jeszcze skończonyvh 3 miesięcy,ojciec dziecka uważa ze został z mojego domu wyrzucony- a został ładnie poproszony o spakowanie rzeczy i wyjście bo sie kłócilismy o alimenty i groził mi ze państwo bedzie mi płacić 350 zł… Po tej jego wyprowadzce uznał ze jego noga w moim domu nie postanie. przyjeżdżał 1 raz w tyg na weekend żeby wyjść na spacer z dzieckiem, chodziliśmy razem do czasu gdy złozyłam pozew o alimenty i się obraził …( bardziej zdenerwował), mieliśmy wyribic paszport ale zrezygnował ja zrobiłam już zdjęcie córce pieniądze wyrzucone w błoto , bo jednak jak ja nigdzie nie wyjeżdżam to nie potrzebuję paszportu… ale dziecko powinno mieć dok. tożsamości tak mi sie wydaje!? a siedzieć cały czas w mieście nie będę chciałabym z nią gdzieś pojechać. Dobrze kwestia jest taka po otrzymanym już pozwie chciał przyjechac w sobote , powiedziałam ze jest brzydka pogoda i że go zapraszam do mojego domu, powiedział ze obawia się awantur i napasci ze strony domowników, gdzie nikt go nie napadał nigdy i się z nim nie awanturował… ale chce mieć dowody w sądzie że u mnie jest patologia a 3 lata mieszkał ze mna w tym domu… Fakt nie odbierałam od niego w tym dniu tel. tylko wybralam formę sms, napisał mi ze atmosfera w domu nie będzie sprzyjać więzi ojcowskich z corką, tak naprawde to byłam ja w domu , córka i narzeczona mojego brata , i że mozemy się spotkać u sąsiadki z mojej bramy, z tego co wiem ona była przeziębiona a poza tym ma synka 4 letniego który chodzi do przeczkola i 4 miesięczne dziecko nie szczepione jeszcze na wszytskie choroby nie powinno mieć kontaktu z innymi dziećmi uczęśzczającymi do złobków lub przeczkola- takie jest moje zdanie, ale ojciec dziecka nie patrzy na dobro dziecka w tym momencie i na jego zdrowie tylko egoistycznie na siebie że on chce i tak ma być. Proszę pwiedzieć co mam robić uważam że on sam tak małego dziecka nie powinien brać na spacer, bo chce sam zebym ja nie chodziła, a corka w tym czasie śpi i tak nie widzi ojca i zadne więzi ojcowskie sie nie tym sposobem nie budują. Czy ja takim zachowaniem utrudniam kontakty ojcu ? zapraszając go do mojego domu , gdzie dziecko zna te otoczenie i czuje się w nim najlepiej. Nie doszło do tego spotkania bo córka mi płakała musiałm się zająć i nie odpisałam ojcu dziecka czy się zgadzam na wizytę u sasiadki, lecz wczesniej go zaprosilam do domu mojego!

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. To czy w Pani mieszkaniu jest komfortowa sytuacja dla ojca to kwestia dyskusyjna. Ojciec dziecka twierdzi, że jest, i niewykluczone, że ma to wpływ na jego swobodę kontaktu z córką. Spacer ma istotne znaczenie, o ile oczywiście córka śpi i nie widzi ojca, to jednak przecierz i u taty budują się, bądź pozwalają się utrzymać więźi. Myślę, że Pani spacerując z dzieckiem i spędzając z nią czas gdy śpi czerpie z tego radość, tak i dla ojca takie poczucie radości jest bardzo ważne. Oczywiście pogoda ma znaczenie bardzo duże i nie mam na myśli spacerowanie w siarczystym mrozie i ulewie. Sms nie są dobrą formą kontaktów, lepiej porozmawiać chwilę niż przeciągać niezdrową dyskusję smsami. Co do samego kontaktu w domu lub u sąsiadki, to zastanawiam się czy wchodziła inna opcja jeszcze w grę a więc spotkanie w mieszkaniu ojca. Zawsze może Pani zaproponować, by spotkania w przypadku, gdy nie mogą się odbyć u Pani, lub na spacerze, odbyły się w mieszkaniu ojca, o ile jest taka w ogóle możliwość. Co do tego, czy utrudnia Pani kontakty, to nie odpowiem kategorycznie, ponieważ wydaje mi się, że układacie Państwo dopiero sposób współpracy i każde z Was musi wykazać jednak odrobinę dobrej woli, ale to nie przez sms należy robić. Co do paszportu, to uważam, że jak najbardziej dziecko ma prawo mieć paszport, by umożliwić Pani wyjazd wypoczynkowy, choć ojciec może mieć obawy, że zechce Pani wyjechać na stałe, wówczas Sąd może nie wyrazić zgody na wyrobienie takiego dokumentu. Pozdrawiam

  78. Majka pisze:

    Dzień dobry. Mam takie pytanie, sąd rozszerzył kontakty ojca z dzieckiem, a mianowicie dziecko ma nocować u taty. Dziecko tego nie chce, reaguje płaczem, a nawet krzykiem. Jest nerwowe. Nigdy nie zabraniałam dziecku spotykania sie z tatą, ale wiem, że nocki ja przerastają, gdyż nigdy nie spała poza domem. Próbuję ją namawiać, ale ona zamyka sie w sobie i mówi, że już jej nie kocham. Wiem, że obecnie grorzą kary jeśli utrudnia się kontakt ojca z dzieckiem, ale co robić gdy dziecko nie chce jechać. Przecież nie moge jej siłą wyrzucić z domu. Proszę o radę. Czy grozi mi kara jeśli dziecko nie pojedzie?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Na moim blogu jest artykuł na ten temat “Gdy dziecko nie chce spotkać się z rodzicem w ustalonym przez sąd terminem kontaktów ?”, może okazać się przydatny. Czy grozi Pani kara, to już zależy od okoliczności, poza tym może Pani powiedzieć, że kochać ją będzie tak samo przed pójściem z tatą, jak i po powrocie od niego, być może córka ma konflikt lojalności i dlatego tak trudno jej wyjść na spotkanie z ojcem. Może warto ten problem omówić z ojcem dziecka, by miał świadomość, że chce Pani w tym pomóc, ale potrzebuje jego pomocy. Przynajmniej powinna Pani spróbować mu o tym powiedzieć. Pozdrawiam

  79. Domcia26 pisze:

    Witam. Jestem załamana, zrozpaczona po dzisiejszej rozprawie w sadzie rodzinnym w sprawie o uregulowanie kontaktów ojca dziecka byłego mojego partnera. Były zabezpieczone kontakty bez noclegu prawie 3 letniej córki u ojca dziecka. Powierzono mi wcześniej władzę rodzicielską tam gdzie ja bedę zamieszkiwała tam dziecko. Kontakty byly zabezpieczone w kazdy wtorek od 10 do 13 oraz 1 i 3 sobota miesiaca w mojej obecnosci od 10 do 16. wladze mamy w polowie. Po dzisiejszej rozprawie wyrok nieprawomocny otrzymal kontakty z corka w kazdy wtorek i czwartek od 14.30 do 19, 2 i 4 sobota i niedziela od 10-19 ze spaniem wlacznie oraz 1 i 3 piatek miesiaca od 14.30 do 19, 2 tygodnie wakacji, 1 tydzien ferii, swieta naprzemiennie. Po przanalizowaniu kalendarza w domu na spokojnie okazalo sie ze praktycznie nie bede praktycznie pracujac widywala sie z dzieckiem jedynie wieczorem. Na dzien dzisiejszy karmie dziecko piersia na zadanie gdyz ma stwierdzona alergie. Plan ten zdezorganizuje moje zycie i dziecka. Planuje zalozyc rodzine zmienic miejsce zamieszkania podjac prace dziecko zapisac do przedszkola. nie zostalo zabezpieczone kto bedzie dziecko odbieral odwozil z przedszkola jak bede pracowala w tych godz. Te ustalenia sa dopasowane do jego pracy w moim aktualnym miejscu zamieszkania. Jezeli wyrok sie uprawomocni czy ja juz do konca zycia bede podlegla mojemu eks. CZy mam prawo do normalnego funkcjonowania i zycia. Czy mam zlozyc apelacje. i czy to nie pogorszy mojej sytuacji. Byly badania RODK i psychologowie przyznali wladze po polowie i ze nie maja zastrzezen co do kontaktow ojca. Prosze bardzo Pana o udzielenie mi jakiejkolwiek porady przeciez taki plan to zalamanie psychiczne.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Jeżeli nie zgadza się Pani z takim postanowieniem, to powinna się Pani odwołać od orzeczenia. Jest to istotne rozszerzenie wobec zabezpiecznia, ale zakres Pani opieki jest jednak większy niż ojca, bo poniedziałek, środa i piątek, oraz wtorki i czwartki po 19 to jednak Pani ma do dyspozycji. Zakładam, że we wtroki i czwartki to jednak ojciec odbiera dziecko z przedszkola, taką wykładnię w zasadzie można przyjąć. Skoro Pani mieszka pod danym adresem, to sąd nie mógł wziąć pod uwagę okoliczności przyszłej i jednak niepewnej, bo przecież nie przeprowadziła się Pani. Jeżeli zmieni Pani adres, i te kontakty nie będą mogły być realizowane w takim zakresie, to po prostu złoży Pani wniosek o ich zmianę. Ale apelację może Pani złożyć, jeżeli czuje się niezadowolona z orzeczenia. Pozdrawiam

  80. Domcia26 pisze:

    Dobry wieczór dziękuje bardzo Panu za odpowiedz. Mam pytanie czy nowy wniosek o zmianę kontaktów mam złożyć w nowym miejscu zamieszkania i zameldowania matki z dzieckiem, czy w sadzie który wydał orzeczenie. Proszę o poradę. Dziękuje

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Nowy wniosek skłąda Pani wewdług właściwości na podstawie aktualnego miejsca zamieszkania/pobytu. Pozdrawiam

  81. Sylwester pisze:

    Witam. Od pól roku moje kontakty z dzieckiem nie przebiegają prawidłowo- córka nie chce się ze mną widzieć na spotkaniach nie odzywa się do mnie mówi ze chce już iść. Kontakty są w obecności matki. Poprosiłem żeby spotkać się razem u psychologa ale odmawia twierdząc ze była u psychologa który powiedział ze dziecko nie potrzebuje żadnej terapi. Zarzuca mi ze to moja wina bo nie mam podejścia do dzieci (na co dzien wychowuje dwójkę dzieci i nie mam z nimi żadnych problemów). Odwołuje spotkania uzasadniając to tym ze dziecko nie chce więc to dla dobra dziecka. Czekamy na ponowne badania RODK- poprzednie określiły ze moje postawy wychowawcze są prawidłowe. Czy powinienem złożyć wniosek o utrudnianie kontaktów? Czy jest szansa ze Sad go uwzględni skoro toczy się inne postępowanie dotyczące zmiany kontaktów- złożone przez matkę.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Może nie tyle potrzebna jest terapia ile zwykła konsultacja z psychologiem dziecięcym, więc wydaje mi się, iż lepiej by zaproponował Pan konsultację, a nie terapię. Poza powyższym zawsze może Pan sam pójść do psychologa dziecięcego, by przekonsultować sytuację z jaką Pan się zmaga. Nie wiem czy odowływanie spotkań jest dla dobra dziecka, to może być bardzo subiektywny wniosek i jednocześnie sprzeczny z dobrem dziecka. Zakładam, że przed tym okresem półrocznym, o którym Pan wspomniał kontakty przebiegaly prawidłowo i nie było takich problemów. Czy wniosek o “ukaranie” jest zasadny? bardzo trudno powiedzieć. Może się okazać, że w badania dadzą Panu odpowiedź. Jeżeli wyjdzie na to, że mama dziecka zachęca córkę do tego by niespotykała się z Panem, okazywała niechęć do Pana lub w inny sposób wpływała na to, że nie może Pan mieć takich relacji, jakie chciałby mieć, to wówczas wniosek wydaje się zasadny. Co do samego wniosku o równolegle toczącego się postępowania, to ewentualne ukaranie dotyczy aktualnie obowiązującego postanowienia o kontaktach, a jego zmiana (w zwiazku z toczącym się postępowaniem) spowoduje, że ewentualna sankcja będzię w praktyce obowiązywać do uprawomocnienia się nowego orzeczenia. Ale jeśli jest zasadny wniosek, to sąd go oczywiście uwzględni. Pozdrawiam

  82. TATA, forever! pisze:

    witam,
    moje zapytanie dotyczy wniosku jaki Matka Dzieci (10 i 9 lat) złożyła w sądzie. wniosek dotyczy zgody na wydanie dowodów osobistych dla Dzieci. Matka oczywiści nakłamała w piśmie, że nie chcę się zgodzić. ja o sprawie dowiedziałem się z sądowego pisma. wracając do tematu: podobno szykuje się w przyszłym roku jakaś wycieczka za granicę, nie szkolna ale prywatny wyjazd. dodam, że od czasu rozwodu mam bardzo skutecznie utrudnione kontakty z Dziećmi. w sądzie trwa sprawa przeciwko matce o nie wykonywanie postanowień sądu. w zasadzie to od razu chciałem odpisać do sądu, że przedmiot sporu został wymyślony przez matkę, bo nie widzę żadnych przeciwwskazań by taki dokument dzieci posiadały. jednak na ostatnim spotkaniu zapytałem córkę o wyjazd, odpowiedziała tylko, ze nie chce jechać. zrodziło się pytanie czy moja była żona nie zamierza opuścić kraju na dłużej niż tylko wycieczka? czy moje obawy przed ucieczką Matki z Dziećmi w okolicznościach bardzo silnego konfliktu pomiędzy nami i stałego utrudniania, wręcz uniemożliwiania mi spotkań z Dziećmi są podstawą by nie zgodzić się przed sądem? czy wyrażenie zgody na wyrobienie dokumentów nie jest równoznaczne ze zgodą na taki, nawet długi wyjazd Dzieci, oczywiście w nieznane?

    pozdrawiam i oczekuję Pańskiego zdania.

    Piotr

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Pana obawy nie są irracjonalne i jeżeli obawia się Pan, iż matka może wyjechać z dziećmi poza granicę kraju na stałe, to może Pan nie wyrazić zgody na wyrobienie dowodów osobistych. Jeżeli obawia się Pan, iż matka może wyjechać z dziećmi na dłużej niż na krótką wycieczkę, to może Pan wnosić, by sąd wyraził zgodę na określony wyjazd zagraniczny (ta kilkudniowa konkretna wycieczka) jako rozstrzygnięcie o istotnych sprawach dziecka, lub by dowody osobiste były zdeponowane w depozycie sądowym. Ważne jest, by właściwie i adekwatnie sformułować treść wniosku Oczywiście w przypadku wyjazdu za granicę na stałę bez Pana zgody, w grę może wchodzić następnie postępowanie z Konwencji haskiej w zakresie uprowadzenia.Zgoda na wyrobienie paszportów, dowodów osobistych dla dzieci nie jest jednoznaczna ze zgodą na wyjazd na stałe, ale trzeba na wszelki wypadek zastrzec, iż nie wyraża Pan na zgody na wyjazd inny niż wycieczka. Niewątpliwie posiadanie dowodów ułatwia opuszczenie kraju, a postępowania z Konwencji haskiej do najprostszych i najszybszych nie należą. Pozdrawiam

  83. zdezorientowana pisze:

    Witam
    Obecnie jestem z mężem w separacji (bez orzeczenia sądowego). Z naszego siedmioletniego małżeństwa mamy córkę (6lat). Od co najmniej 4lat nasze stosunki małżeńskie były na zasadzie wspólnego wychowywania dziecka i nic po za tym (żadnej więzi fizycznej), głównym powodem była chorobliwa zazdrość męża (zupełnie nieuzasadniona), która nasiliła się gdy podjęłam pracę aby podnieść nasz status życiowy. Jego obsesja była dla mnie ogromnym obciążeniem psychicznym, po prostu nie mogłam znieść jego ciągłych oskarżeń, obelg co do mojej osoby, za każdym razem jak się źle czułam i np. bolał mnie brzuch albo co gorsza miałam tz. mdłości słyszałam, że pewnie jestem w ciąży z kochankiem. Podjęłam pewnego rodzaju formę obrony może niezbyt odpowiednią ale niestety inaczej nie potrafiłam tj byłam opryskliwa, wredna, zaczęłam mu powtarzać jakim jest nieudacznikiem, że nie ma do mnie zaufania ani szacunku, że nie potrafi zapewnić rodzinie podstawowych warunków życia (pracował na czarno bez prawa do urlopu czy zwolnienia w dodatku za ok 1500-1800zł miesięcznie), że nie mamy gdzie mieszkać i musimy się tułać po wynajętych mieszkaniach, nie było nas stać nawet na weekendowy wyjazd z dzieckiem w okresie letnim, nie pozwalałam mu się do mnie zbliżyć, nawet przytulać. W pewnym momencie sytuacja stała się naprawdę nie do zniesienia. Ciągłe kłótnie, awantury, szarpaniny itp. Na koniec października doszło do ostateczności i mąż się wyprowadził. Zostałam z dzieckiem sama w wynajętym mieszkaniu z zaległościami w opłatach za media, bez środków do życia ale mimo to cieszyłam się że już go nie ma i że będziemy miały w końcu ciszę i spokój. Pomimo wyprowadzki nadal dręczył mnie psychicznie,zpuścił plotki na mój temat, że go zdradzałam, że byłam w ciąży z jednym z wielu swoich kochanków i że ją usunęłam. Dzięki pomocy mamy i brata poradziłam sobie z finansowymi problemami lecz uszczerbek na mojej psychice pozostał. Mąż wyprowadzając się obiecał dziecku że nadal będą się widywać codziennie, że bardzo ją kocha i nic tego nie zmieni. Niestety przez pierwszy miesiąc widział się z dzieckiem może ze cztery razy po cztery godziny (16-20), bardzo nalegałam by częściej zabierał dziecko do siebie (zamieszkał u matki) gdyż córka bardzo za nim tęskniła jak również potrzebowałam pomocy w zorganizowaniu dziecku opieki. Dziecko chodzi do zerówki w szkole i nie miało prawa do świetlicy szkolnej, a ja pracuje w godz. 9-19. niestety małżonek nie miał czasu z do końca nie znanych mi powodów. Domagałam się również aby co drugi weekend zabierał ją do siebie lecz spotkałam się z oskarżeniem że chcę pozbyć się na silę dziecka żeby jeździć do swoich kochanków. Po jakiś 6 tygodniach od naszego rozstania mój mąż zaczął oficjalnie prowadzać się ze swoją kochanką po mieście, spotykać się na jej imprezach rodzinnych itp. cały cza twierdząc że nasze rozstanie to moja wina. Nie jestem święta i jak każdy mam swoje wady i wiem że ponoszę częściowo winę za rozpad naszego małżeństwa lecz nie oznacza to że może mnie na każdym kroku poniżać. Jak by nie patrzeć jestem nadal jego żoną i matką jego dziecka i z uwagi na to powinien mnie szanować. Niespodziewanie nastąpiła zmiana w jego postępowaniu i zaczął domagać się kontaktów z dzieckiem, które mu umożliwiłam ograniczając do dwóch dni w tygodniu w godz 16-20 oraz co trzeci weekend. Niestety z weekendu nie skorzystał oczywiście nie podając żadnego wytłumaczenia, w tygodniu jak najbardziej zabierał dziecko do siebie i spędzali czas na świetnej zabawie. Cieszyłam się z tego że dziecko wraca zadowolone bo naprawdę zależy mi na ich dobrych relacjach, jedyna rzecz, która mi nie odpowiadała to to że kazał córce mówić ciociu do swojej kochanki pomimo że córka nie chciała. Jakiś miesiąc temu zamieszkał ze swoją kochanką w wynajętym mieszkaniu i zaczął dziecko zabierać do siebie oczywiście pod nieobecność kochanki i do tego nie miałam żadnych zastrzeżeń. Niestety gdy moje słoneczko wróciło od taty i opowiedziało że ONA tam była i się z nią bawiła to tak jakby piorun we mnie strzelił. Zostawił nas dla niej (znajomość zaczęła się przed naszym rozstaniem), poniżył mnie rozpowiadając brednie na mój temat i afiszując się z nią na mieście, a teraz wciąga w to jeszcze dziecko, bez porozumienia ze mną. Tego było już za wiele, przecież nie mamy jeszcze rozwodu, od czasu rozstania minęły raptem cztery miesiące i dziecko jeszcze nie do końca to wszystko rozumie. Wie że tata ma nową kobietę bo nie dało się tego ukryć ale doprowadzać do wspólnych widzeń to nie zbyt rozsądne. Postanowiłam urwać kontakt z mężem do czasu konsultacji z psychologiem rodzinnym. Jest to dla mnie bardzo trudna sytuacja, wiem że z naszego małżeństwa już nic nie będzie i poniekąd cieszy mnie ten spokój w domu, nie mam nic przeciwko temu żeby układał sobie życie na nowo bo ja mam taki sam zamiar ale ten proces powinien być stopniowo wprowadzany w życie dziecka.
    Trochę chaotyczne to moje zwierzenie ale sama jestem w tym wszystkim zagubiona nie wiem jak mam postępować z dzieckiem i co powinnam jej mówić a czego nie. Do tego nie umiem porozumieć się z mężem on nie liczy się z moim zdaniem zwłaszcza w kwestii dziecka, a tym bardziej uczuciami, nie rozumiem jak można układać sobie życie po tak krótkim czasie zwłaszcza że jeszcze dwa miesiące temu twierdził że nadal mnie kocha. Ja nie mogę powiedzieć tego samego bo jego zazdrość już dawno zabiła we mnie to uczucie ale nie znaczy to że mnie to nie boli. Przeżyliśmy ze sobą jakieś 11 lat jako para i ze względu na to powinien chyba trochę inaczej postąpić, jak można z dnia na dzień zapomnieć o tych wszystkich wspólnych latach. Twierdzi że jest z tą dziewczyną dopiero od czterech miesięcy ale fakty i świadkowie twierdzą że co najmniej trzy miesiące dłużej. Jak by nie było to raczej za wcześnie na wspólne zamieszkanie. Do tego ta dziewczyna, siostra cioteczna jego siostrzeńca i chrześniaka zarazem, co to za kobieta, która nie dba o swoją opinie i oficjalnie paraduje i mieszka z moim obecnym jeszcze mężem. Brak szacunku do samej siebie. I ja mam pozwolić żeby taka bezwstydnica miała kontakt z moim dzieckiem. Skoro on sobie taką wybrał to jego problem ale nie powinien być moim a tym bardziej dziecka.

    Piszcie co o tym wszystkim myślicie, każda opinia zostanie prze zemnie przeanalizowana może podpowiecie jak powinnam postąpić. Zamierzam też udać się z dzieckiem do psychologa rodzinnego bo mnie to wszystko przerasta. Jestem naprawdę zdezorientowana.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Nie będę odnosił się do przyczyn, które doprowadziły do zakończenia związku, bo opisując tą sytuację w sumie zachowała Pani obiektywizm, i dostrzegła też swoją odpowiedzialność za to, choć oczywiście w toksycznej zazdrości nie da się funkcjonować. Co do relacji z nową partnerką ojca, to proszę wziąć pod uwagę kilka kwestii. Po pierwsze nie wie Pani, jak sytuację związaną z rozstaniem przedstawił tej kobiecie Pani mąż. Po drugie zapewne nie mogła odmówić spotkania z dzieckiem gdy zostało przyprowadzone przez męża, dobrze że umiała z nią nawiązać kontakt, bo z tym różnie bywa. Po trzecie, pyta Pani jak można układać sobie życie po tak krótkim czasie od rozstania, a z opisu relacji wynika, że od dawna pomiędzy Wami w zasadzie ani uczucia nie było, ani więzi. Co do tego, że nowa osoba powinna być stopniowo wprowadzana w życie dziecka, to zgadzam się z Panią, powinno się zachować zdecydowanie więcej ostrożności. Co powinna Pani zrobić? w zasadzie to co zaplanowała, czyli wizytę u psychologa dziecięcego, ale przede wszystkim zaproponować udział w niej ojcu,tak byście Państwo wspólnie mogli realizować zalecenia w tym zakresie. Pozdrawiam

  84. Grzegorz pisze:

    Dzień dobry Panie Marcinie
    Mam następująca sprawę . Jestem po rozwodzie, mam uregulowane sądowo kontakty z córka, nie mam ograniczonych praw rodzicielskich. Wydarzyła mi się taka sytuacja:
    Córkę zabrało pogotowie z atakiem padaczki (pierwszym w życiu) w nocy z czwartku z 04.04 na piątek 05.04 . W poniedziałek 08.04 otrzymałem informację ze szkoły, że córki nie ma w szkole i wysłałem żonie smsa “Co się dzieje z ….,że jej w szkole nie było”(żona nie odbiera telefonów ) Dostałem informację, iż “jest na inhalacjach, w szkole nie będzie do końca tygodnia”. W środę wieczorem dostałem informację od znajomej, że dziecko było w szpitalu od czwartku do niedzieli . Żona zataiła fakt pobytu w szpitalu w takiej sytuacji (atak padaczki u dziesięciolatki). Nie ma kontaktu z żona i córką (telefon córki wyłączony , była żona nie odbiera ), prawdopodobnie nie przebywają w w miejscu zamieszkania Proszę powiedzieć jakie kroki prawne mogę podjąć tym bardziej iż jutro 12. 04 wypada mój kontakt z córka (od piątku do niedzieli)

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Oj to trudna kwestia. Jeżeli matka przebywa wraz z dzieckiem np. w szpitalu, to utrudnianie kontaktów raczej nie wchodzi w grę. Niemniej jednak powinien Pan udać się do miejsca zamieszkania dziecka na spotkanie. Może się okazać, iż brak informacji o niemożności kontaktu zostanie potraktowany, jako celowe zamierzenie, ale nawet jeżeli, to kontakty zgodnie z orzeczeniem nie mogłyby się odbyć ze względu na stan zdrowia dziecka. Może Pan ustalić gdzie córkę zabrało pogotowie i sprawdzić, jakie są zalecenia lekarskie z pobytu córki w szpitalu. Może się okazać, iż córka nie musi być ani hospitalizowana ani przebywać w domu, a to już może być przesłanką do ukarania. Pozdrawiam

  85. Wiktor pisze:

    Dzień dobry. W wyroku rozwodowym zostały ustalone kontakty z dziećmi, że co sobotę od godziny 10-16 mogę zabrać je poza ich miejsce zamieszkania, tydzień ferii i w wakacje od 1-15 lipca.
    Jednak wyrok rozwodowy nie jest jeszcze prawomocny, to czy matka ma obowiązek wydać mi dzieci na okres 1-15 lipca? Czy taki obowiązek będzie miała dopiero jak wyrok stanie się prawomocny?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jeżeli wyrok nie jest prawomocny, to nie jest ten zakres natychmiast wykonalny, albowiem może być zaskarżony. Jeżeli obowiązuje postanowienie zabezpieczające, to ono obowiązuje do czasu prawomocności. Pozdrawiam

  86. Agnieszka pisze:

    Witam,
    jestem w czasie rozwodu z mężem. Wyprowadziłam się z jego domu z synem ponieważ zdradził mnie po raz drugi. Złożyłam sprawę o separację, on zmienił status na rozwód. Chciał ustalenia kontaktów z synem na pierwszy i trzeci weekend. Nigdy nie robiłam problemu mojemu mężowi z kontaktami z synem, kiedy tylko chciał i zainteresował się dzieckiem to je miał. Nie trzymałam się sztywno tych wyznaczonych terminów, tylko praktycznie co drugi weekend ojciec widział się z dzieckiem. Niestety teraz przyszły wakacje i mój mąż informuje mnie, że następnego dnia chce jechać w góry z synem, kuzynem i dziadkami. Pytam syna (ma 9 lat) czy chce jechać z tatą odpowiada, że nie bo woli jechać na basen. Mąż wydzwania do niego i prosi syna żeby z nim pojechał, a on cały czas upiera się przy swoim. Oczywiście przez telefon wytworzyła się awantura, że to ja utrudniam kontakty z dzieckiem, że ja go namawiam itd. Ja nic takiego nie robiłam, sama jestem zdziwiona, że syn nie chce jechać z ojcem, kuzynem i dziadkami na 4 dni w góry. Jak powinnam się zachować w takiej sytuacji? Proszę o odpowiedź

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Nie utrudnia Pani kontaktów, jeżeli zgadza się Pani na wyjazd, i przekonuje syna by jechał. Zakładam, że ojciec pytał syna, czy chce jechać, i nie udało mu się go przekonać. Może Pani zaproponować, by ojciec osobiście porozmawiał z synem, a nie przez telefon. W takiej sytuacji łatwiej coś ustalić. Jeżeli przekonuje Pani syna do wyjazdu, to złych intencji nie ma. Może należy zaproponować synowi wyjazd z ojcem z zapewnieniem, że pójdzie na wyjeździe na basen? Oczywiście może być Pani kategoryczna i stwierdzić, że syn ma jechać, ale czy akurat to będzie dobre rozwiązanie, to już zależy wyłącznie od Pani oceny i dotychczasowego sposobu rozmowy z synem. Pozdrawiam

  87. Piotr pisze:

    Witam. W wyroku rozwodowym zostały ustalone widzenia z dzieckiem, co 2 tygodnie w sobotę. Około 4 miesiące temu była żona zaczęła mi utrudniać kontakty z synem, nie odbierała telefonów, a gdy jeździłem w ustalony dzień to nikogo nie było w domu. Ta sytuacja trwała około 2 tygodni i wszystko wróciło do normy. Jednakże ta sytuacja znów zaczęła się powtarzać. Była żona nie odbiera telefonów, a gdy pojechałem sprawdzić, co się dzieje nikogo znów nie zastałem. Dodam, że było to w dniu widzenia z synem. Proszę o pomoc w tej sprawie.. Chciałbym się dowiedzieć jakie kroki mogę w tej sytuacji podjąć. Z góry dziękuję

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Może Pan wystąpić do Sądu z wnioskiem o zagrożenie zapłatą na Pana rzecz kwoty pienięznej we wskazanej wysokości, celem zobligowania do prawidłowej realizacji orzeczenia. Z wnioskiem należy wystąpić do Sądu Rejonowego właściwego ze względu na miejsce zamieszkania dziecka. To Pan powinien wskazać, jaką kwotę żąda, choć sąd może zasądzić mniejszą. Pozdrawiam

  88. Piotr pisze:

    Dzień dobry.
    Zwracam się z zapytaniem dotyczącym kontaktów matki która ma ograniczone prawa rodzicielskie z dzieckiem. Moja-nasza sytuacja z synem wygląda następująco matka dziecka ma ustalone kontakty z dzieckiem od piątku wieczorem do niedzieli popołudniu, jednak nie realizuje tych postanowień w pierwszym roku kontakty odbywały się co 2-3 tygodnie czasem raz w miesiącu w drugim roku rozrzedzały się jeszcze bardziej 3-4 tygodnie w trzecim roku (bieżącym) przerwy wynosiły 1 miesiąc i dwa razy po dwa miesiące! Syn praktycznie od samego początku nie chciał jeździć do matki przeważnie robił to za moją namową i zachętą (np.mamusia chce się poprawić daj jej szansę dostaniesz jakieś fajne prezenty itp) Przyznam że robiłem to tylko z obawy przed zarzutem utrudniania kontaktów. Jednak wizyty u matki miały i mają na niego zły wpływ wraca zawiedziony roztrzęsiony ciężko z nim rozmawiać często płacze bez powodu jest nerwowy co bardzo często odbija się na zachowaniu w szkole!(te informacje są potwierdzone we wcześniejszym okresie życia gdy chodził do przedszkola opinia wychowawczyń oraz psychologa) Od pewnego czasu dałem mu wolną wolę sam decyduje czy chce jechać czy nie( moją decyzję poparł kurator i psycholog który stwierdził iż wcześniejsze próby namawiania były błędem) Matka dziecka została poinformowana -przez kuratora-że ma zawsze pytać czy syn chce jechać jednak nie wystarcza jej rozmowa przez telefon gdy dziecko mówi że nie chce nawet podając przyczyny typu. źle się u ciebie czuję, tęsknie za tatą za domem za Asią (moja obecna partnerka z którą od 6mc mieszkamy a Max tak ma na imię syn zna ją od roku, chłopak za miesiąc kończy 6 lat , trzy lata wychowywałem go sam, był badany przez psychologa i testy wskazały przyśpieszony rozwój intelektualny o 1,5 roku względem rówieśników!) Jednak zaczęły się problemy ponieważ matka gdy rozmawia telefonicznie z dzieckiem pytając czy chce do niej jechać nie przyjmuje do wiadomości że syn nie chce jej widzieć, wydzwania parokrotnie przekupując i szantażując emocjonalnie nie respektuje woli dziecka. Ostatnio mimo wielokrotnej odmowy syna przyjechała po niego i przekupując i płacząc jak to ona tęskni udało się jej go namówić-jednak gdy wrócił były te same problemy co wcześniej,płacz,rozterki i nerwowe zachowania , narozrabiał w szkole tak że zostałem wezwany itp itd, zarzekał się że nigdy więcej nie pojedzie i stwierdził że pojechał tylko dla tego żeby dała mu spokój! Co mam robić w takiej sytuacji chcę chronić dziecko bo już dość się nacierpiał mamy nową szczęśliwą rodzinę w której jest mu dobrze syn mówi o tym głośno wszem i wobec. Nie chcę by przeżywał podobne sytuacje które burzą jego spokój i napawają go strachem i nieprzyjemnymi przeżyciami! PROSZĘ O POMOC….

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Nie wiem, czy matka małoletniego współpracuje z Panem w zakresie wykonywania obowiązków rodzicielskich. Z tego co Pan napisał wynika, iż nie jest to reguła. Jeżeli kontakty odbywają się co 3- 4 tygodnie, to syn nie traktuje spotkań z mamą, jako pewnej rytyny, stałości, co zapewne powoduje rozchwianie u niego. Jeżeli jednak już jest taka sytuacja, to należałoby matkę przekonać, by częściej do syna dzwoniła (jeżeli nie ma czasu na spotkania), tak by miał on poczucie jej obecności w swoim życiu, i zapewne zasadne byłaby ponowna pomoc kuratora w tym zakresie. Kolejną kwestią, którą można rozważyć, byłoby udanie się do psychologa, a następnie poproszenie matkę do współpracy z tymże psychologiem. Jeżeli matka nie zamierza jednak realizować kontaktów we właściwy sposób, to zapewne będzie można wystąpić o ich zmniejszenie. Jeżeli syn nie chce jeździć do mamy, albowiem niewłaściwie ona z nim postępuje i nie czuje się dobrze pod jej opieką, to może to wynikać z ograniczonych kompetencji rodzicielskich. Wówczas można w trakcie postępowania wystąpić do Sądu o zobowiązanie matki do odbycia warsztatów wychowawczych. Trzeba jeszcze rozważyć, czy syn nie przeżywa konfliktu lojalności. Może być tak, że czuje, iż jest wobec Pana nie fair, gdy jedzie do mamy. Może chłopiec potrzebuje szczególnego zapewnienia, iż nie ma Pan nic przeciwko (choć z tego, co Pan napisał wynika, że namawiał Pan syna do spotkań).
      Pewnie optymalnym rozwiązaniem byłoby udanie się do psychologa z synem i poproszenie matki o udział w tych spotkaniach. Może wtedy coś może się zmienić. Pozdrawiam

  89. Beata pisze:

    Witam. Jestem w trakcie rozwodu, mąż ma ustalone kontakty z siedmioletnim synem, które są zawsze realizowane (chyba, że mąż nie przyjeżdża lub syn jest chory, mam wtedy zawsze zaświadczenie od lekarza). Sąd nakazał mi w postanowieniu tymczasowym informowanie ojca dziecka o planowanych wizytach lekarskich. Jednak mąż, kiedy się ze mną spotyka jest zawsze agresywny (ma nawet sprawę karną, zarzuty postawił prokurator) , niestety wielokrotnie był tego świadkiem syn. W tej sytuacji syn nie chce, żeby ojciec był obecny przy wizytach lekarskich. Za każdym razem przed udaniem się do lekarza pytam synka czy chce, żebym poinformowała tatę, żeby też mógł przyjść do lekarza, ale dziecko nigdy tego nie chce. W związku z tym już cztery razy złamałam postanowienie Sądu i kompletnie nie wiem co w tej sytuacji zrobić. Wszystkich pozostałych postanowień zawsze przestrzegam, po wizycie u lekarza informuje męża mailowo o zaleceniach lekarskich i przesyłam scan zaświadczenia. Boję się, że zostanie to źle odebrane przez Sąd lub, że zostanie na mnie nałożona jakaś kara. Z drugiej strony nie chcę postępować wbrew woli synka, wiem, że byłby to dla niego ogromny stres. Bardzo proszę o radę co mam zrobić w tej sytuacji.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Jak rozumiem, problem polega na tym, że konflikt jest wówczas, gdy jesteście Państwo razem na wizytach lekarskich, a czy jest możliwość, by wizyty lekarskie odbywały się na przemian przez każdego z rodziców? tzn. raz Pani idzie z synem, a raz ojciec?
      Pozdrawiam

  90. elo pisze:

    Witam

    Ojciec dostała postanowienie o uregulowanie kontaktów weekend po pare godzin , nasz pełnomocnik zaskarzy decyzje bo ojciec dziecka ma juz akt oskarżenia dotyczący art 207 KK na matke i córkę, dodatkowo pani sędzina nie przepytała świadków itp.
    Prosze mi powiedziec czy te postanowienie juz działa itp. Jak to jest czy musimy juz dac dziecko jak będzie zaskarżone ??

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jeżeli jest to postanowienie zabezpieczające kontakty, to jest już wykonalne. Zaskarżenie nie wstrzymuje wykonalności. Pozdrawiam

  91. marlena pisze:

    witam chciałam się zapytać mój narzeczony ma syna który skończy teraz w kwietniu 5 lat i do tej pory sędzia zezwolił na kontakty tylko 2 razy w miesiącu po trzy dni. Chcieliśmy także zabierać tydzień ferii i miesiąc wakacji jednak sędzia powiedziała ze jest za mały i mamy się starać jak zacznie rok szkolny. Czy możemy już założyć sprawę do sądu i czy możemy zwolnic się z kosztów alimentów jeżeli będziemy mieć zezwolone na miesiąc wakacji.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Pani partner może składać taki wniosek, nie jest bowiem powiedziane, że musi to być dokładnie w dniu, w którym zacznie się rok szkolny. Jeżeli już na tym etapie więź jest na tyle silna, to można wcześniej się starać o takie kontakty. Co do alimentów, to nie można się zwolnić samowolnie z ich płacenia w takiej sytuacji. Pozdrawiam

  92. Iwona pisze:

    Witam. Czy żeby złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów z dzieckiem mój mąż MUSI najpierw złożyć wniosek o separację? Obecnie jesteśmy w takiej nieformalnej separacji – nie mieszkamy od roku.
    Czy złożenie wniosku o separację jest tym samym wnioskiem o uregulowanie kontaktów z dzieckiem, ustaleniem alimentów oraz podziałem majątku?

  93. Artur pisze:

    Witam. Mam uregulowany kontakty z dziećmi ( 2 weekendy i dwie środy). Niestety nie każdą środę ze względu na pracę mogę spędzać z dziećmi, nieraz przypada mi inny dzień wolny w tygodniu a matka dzieci nie wyraża zgody na zamianę. Mam pytanie czy mogę żądać od matki innego dnia w zamian za środę czy lepiej wnieść sprawę do sądu o ponowną regulację i próbować te środy zastąpić innym dniem uzgodnionym z matką na początku miesiąca.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Matka nie ma obowiązku wyrażania zgody na zmianę terminów nawet w sytuacji, gdy nie może Pan z powodów zawodowych spotkać się z dziećmi. Jej zgoda jest jedynie dobrą wolą, niewykluczone że zależną od swoich możliwości i planów. Żądać Pan nie powinien, ale poprosić, lub próbować to regulować sądownie w sposób wskazany przez Pana. Pozdrawiam

  94. Marek pisze:

    Witam. Jesteśmy z żoną po rozwodzie od czerwca 2013 roku. Rozwód odbył się z mojej winy (poznałem kogoś). Żona stwierdziła, że nie będzie mi robić problemów, chce jedynie abym było dobrym ojcem dla Maii (obecnie ma ponad rok). Ustaliliśmy pozostawienie pełni władzy rodzicielskiej nam obojgu (córka mieszka oczywiście z matką). Określiliśmy wtorki, czwartki i soboty jako dni kiedy przychodzę po pracy do córki i zajmuję się nią aż do pójścia spać (z wyjątkiem oczywiście soboty kiedy jestem przez około 5 godzin).
    Chodź żona nienawidzi mnie za to, że od niej odszedłem nasze kontakt była jak dotąd poprawne (wiadomo, lepsze i gorsze momenty). Ostatnio jednak bardzo się między nami pogorszyło. Spowodowane było to głównie odmiennością naszych zdań (przykładowo chciałem wyjść z córką na spacer ona natomiast byłą temu przeciwna) Była żona oświadczyła, że jako, że ona zajmuje się dzieckiem na co dzień to ja będę się dostosowywał to tego co ona stwierdzi.
    Jak dotąd godziłem się na wszystko co zaproponowała. Stwierdziła, że w jeden dzień w tygodniu chce wychodzić wieczorem więc mam zostawać z córką aż nie wróci.Cóż miałem robić, zgodziłem się. Gdy zapytała czy zostanę z Mają dodatkowo w piątek bo ona chce wyjść na imprezę, również się zgodziłem. Gdy chciałem przesunąć moje sobotnie godziny (tuż po piątkowej imprezie) na ranne już miała z tym wielki problem oświadczając, że nie tak było ustalone.(Też jestem człowiekiem i potrzebuję coś załatwić a praca i potem od razu do wieczoru córka przez 3 dni z rzędu sprawiają, że ledwo mogę zjeść nie mówiąc o gotowaniu). Według mojej byłej żony każdą rzecz mogę przesunąć i załatwić w innym terminie.
    Niedawno w piątek oświadczyła, że jest chora i nie da rady zająć się Mają sama (był to dzień między czwartkiem a sobotą, kiedy mogę cokolwiek zrobić dla siebie). Nie byłem szczęśliwy ale zostałem tego dnia i rano w trakcie pracy przez półtorej godziny (jej wizyta u u stomatologa) jak i później od razu po pracy do wieczora.
    W kolejnym tygodniu po ostatnie sprzeczce o spacer stwierdziła, że przestanie mi iść na rękę (co rzekomo do tej pory miało miejsce). Że spacery i sobotnie wyprawy na dwór z Mają zostaną mi odebrane i będę robił to co ona nakaże. Dodatkowo wyjeżdża na 2 tygodnie do rodziców z córką (nie wiem czy mam w tej kwestii coś do powiedzenia, ale nie oponowałem). Kiedy natomiast ja powiedziałem, że wyjadę na 4 dni długiego majowego weekendu, zrobiła mi awanturę, że mam przyjść w czwartek i sobotę 3 maja bo to należy do moich obowiązków i jak nie przyjdę to ona postara się sądowo załatwić żebym musiał przychodzić albo zapłacę karę (dodam tylko, że targany wyrzutami sumienia zgodziłem się na 1700zł alimentów, z których 700zł idzie na moją część spłaty kredytu mieszkania z którego się wyprowadziłem; chciałem, żeby Maja została w mieszkaniu, inaczej żona wyjechałaby z nią na drugi koniec Polski do rodziców). Na życie zostaje mi ledwo co, bo płacę za nie swoje mieszkanie a ona grozi mi jeszcze konsekwencjami finansowymi. Moje pytanie: Czy faktycznie była żona jest w stanie sądowo sprawić abym został jej niewolnikiem i wyjeżdżał wtedy kiedy ona chce (jej to oczywiście nie obowiązuje)? Bo przecież wtorek, czwartek i sobota każdego tygodnia w praktyce likwiduje jakiekolwiek próby dłuższego wyjazdu i jeżeli zostałyby mi narzucone to bez jej zgody nigdy nie mógłbym opuścić miejsca zamieszkania.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jak rozumiem, macie Państwo uregulowane kontakty w porozumieniu i one pierwotnie obowiązywały, ale z biegiem czasu nastąpiły zmiany i przesunięcie terminów. Niemniej jednak z Pana pytania nie wynika dla mnie kwestia, kiedy chciałby Pan spotykać się z córką. Przeszkadza Panu natomiast to, że nie może Pan zmieniać terminów spotkań, albowiem mama dziecka się nie zgadza. Gdy sąd reguluje kontakty, to bierze pod uwagę nie tylko to, co chce jedna strona. Musi rozważyć stanowisko drugiego rodzica. Sąd oczywiście może Pana sankcjonować za nie przestrzeganie Postanowienia, jeżeli będą określone konkretne dni, a Pan z powodów zależnych od Pana nie będzie w tym czasie spotykał się z dzieckiem. Niemniej jednak przy regulacji kontaktów weźmie pod uwagę to, czy jest Pan w stanie przychodzić do dziecka w dane dni. Generalnie wygląda to tak, że może Pan spotykać się z dzieckiem we wtorki, czwartki i soboty, a do tego matka prosi Pana o pomoc w piątki i zgadza się na to by w niektóre czwartki przedłużył Pan swój pobyt u córki. Mało prawdopodobne by sąd zobowiązał Pana do kontaktów z córką w terminach, w których Pan nie chce lub nie może spędzać czasu, ale może na przykład zrobić tak, że kontakty w te dni będą w co drugim tygodniu. Generalnie wiele zależy od Pana, ale w praktyce byłoby to pewnie zmniejszenie kontaktów, chyba że w grę wchodziłyby pełne weekendy wówczas np. od piątku do niedzieli. Wtedy pewnie łatwiej byłoby Panu spędzać czas z dzieckiem. Pozdrawiam

  95. Aneta pisze:

    Dzień Dobry, moja sprawa jest trochę inna bo moja własna mama utrudnia mi kontakt z małoletnim rodzeństwem. 3 lata temu wyprowadziła się z rodzeństwem z domu bardzo daleko i ja jako siostra chciałabym się z nimi widywać albo zabrać na miesiąc do domu na wakacje ale ona nie podając powodu nie pozwala mi na to, nawet nie chce mnie widzieć . Stwierdziła że nie chce żeby dzieci miały kontakt z rodziną chociaż moja rodzina jest normalna a ona jest alkoholiczką. I nie wiem co mam w tej sprawie zrobić bo bardzo chciałabym się z nimi widywać

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Ma Pani prawo wystąpić o uregulowanie kontaktów do Sądu właściwego dla miejsca zamieszkania dzieci. To, że Pani mama się nie zgadza nie wystarcza. W sądzie będzie musiała przedstawić argumenty, które uzasadniałyby to. Niemniej jako siostra ma Pani pełne prawo do spotkań z rodzeństwem. Pozdrawiam

  96. Marek pisze:

    Dzień Dobry,

    Jestem po pierwszej sprawie rozwodowej, dotychczas nie miałem problemów z widzeniem się z dwiema nastoletnimi córkami. Od miesiąca nie mieszkam sam, moja żona która sama wniosła o rozwód już rok temu, nie pozwala teraz zabierać dzieci na weekendy do mojego mieszkania. Twierdzi że nie pozwoli im na kontakt z moją partnerką. Czy ma do tego prawo? Dzieci są w wieku 14 i 16 lat, mają doskonały kontakt zarówno ze mną jak i moją partnerką, akceptują ją i chętnie przebywają w naszym towarzystwie. Matka zastrasza je że jeżeli nie wrócą na noc do domu zawiadomi policję że uciekły z domu.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, jeżeli nie ma Pan kontaktów uregulowanych z wyłączeniem osób trzecich, to nic Panu nie grozi, jeżeli spędzi Pan z córkami czas u siebie. Jeżeli dziewczynki będą u Pana zgodnie z ustalonymi wizytami, a matka zawiadomi policję o tym, że uciekły z domu, to nic im nie grozi, bowiem będą u drugiego rodzica pod opieką i do tego w ustalonym terminie. Pozdrawiam

  97. Kasiaa pisze:

    Mam pytanie.. Jestem mama 2,5 letniego Oliwiera. Ojciec syna ma zabrane prawa rodzicielskie,bo wogóle się nim nie interesował, teraz mu się o nim przypomniało. Czy ma prawo starać się widywać z dzieckiem i jakie będą jego rezultaty?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, pozbawienie władzy rodzicielskiej nie pozbawia prawa do kontaktów, choć w postępowaniu sądowym niewątpliwie przyczyna pozbawienia władzy rodzicielskiej ma wpływ na orzeczenie o kontaktach. Jeżeli pozbawienie władzy rodzicielskiej było wynikiem nagannych zachowań ojca, to nie podejrzewam, by sad nagle przyznał kontakty. Generalnie rezultaty starania się ojca o prawo do kontaktów trudno przewidzieć, albowiem jest to uzależnione od wielu kwestii jak choćby tego, jak długo z dzieckiem nie widział się, czy dziecko chce kontaktów, no i oczywiście jaka była przyczyna pozbawienia władzy rodzicielskiej. Pozdrawiam

  98. Kaśka pisze:

    Witam… mam pytanie od 6mies jestem po rozwodzie… moj eks ma prawo do widywania dzieci i je zaworze do niego tak jak powiedziałam w sądzie… czy jeśli zawiozę dzieci do ojca w ustalonym terminie ale bez jego zgody czy grozi mi coś za to czy nie??? straszy mnie policją itp… co robić ?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Jeżeli zawiezie Pani dziecko do ojca w jego terminie, to nic Pani za to nie grozi. jeżeli ojciec ma zapewniony konkretny termin i Pani chce zawieźć dziecko, a on się nie zgadza, to wówczas on naraża się na zarzut nieprawidłowej realizacji orzeczenia o kontaktach a nie Pani. Pozdrawiam

  99. ojciec-ręce opadają pisze:

    Witam

    Mama 32 lata moja była partnerka 20lat – nasz synek ma 13 miesięcy. po tym jak się rozstaliśmy (a było to dlatego iż moja Pani miała problem ze zrobieniem czegokolwiek w domu, wracając z pracy gotowałem, prałem i sprzątałem, wieczorem wstawałem do dziecka, które od samego początku było karmione mlekiem z proszku) zaczął się problem. Moje pożegnanie się z “Panią” stało się faktem kiedy znalazłem w domu dowody że moja partnerka ma problemy z narkotykami! no i się zaczęło…. początek był w miarę normalny ale z czasem pojawił się problem żebym mógł widzieć się z dzieckiem. Matka wraz z moim synem zamieszkała u swojej babci. po kilku miesiącach nie wiadomo czemu stałem się wrogiem “jej” rodziny, zaczęły się znieważania, wyzywania, szarpaniny – wszystko skończyło się w Sądzie kiedy to moje jakiekolwiek próby widzeń z synkiem nie dawały efektu. I tak – Sąd przyznał mi widzenia poza miejscem zamieszkania Matki w pierwszy i trzeci weekend miesiąca od 10:00 do 17:00 oraz drugą i czwartą środę miesiąca w miejscu zamieszkania dziecka przez 3 godziny. Jak możemy się domyślić wizyta środowa odbyła się tylko jedna – sępy nademną stanęły i robiły wszystko żeby =m jak najszybciej wyszedł – pytanie do dziecka czemu płacze – matka z babką stwierdziły że krzyczę – położyłem dziecko na łóżku – stwierdziłī że dziecko rzuciłem….poprostu śmiech na sali 🙂 Jednak na dzień dzisiejszy do śmiechu mi nie jest….. napisałem pismo do MAtki dziecka iż ze względu na to że moje wizyty środowe zaostrzają tylko już napiętą atmosferę rezygnuję ich i proszę w zamian o inny termin u mnie lub przedłużenie zasądzonych mi widzeń poza miesjcem zamieszkania dziecka. No i tydzień temu się zaczęło…. w niedzielę matka stwierdziłą że mały jest chory – co jest całkowitą bzdurą bo dziecko dzień wcześniej trzymała w knajpie na rodzinnej imprezie do godziny 21!!! roczne dziecko…..! SZOK… zadzwoniłem po policję- przyjechali pojechali, nic to nie dało. dzisiaj jest piątek, popołudniu przypominałem o wizycie i było wszystko ok a tu przychodzi wieczór dostaję meila iż został złożony wniosek do Sądu o ustabilizowanie widzeń (cokolwiek to znaczy) i do tego czasu Matka życzy sobie widzeń w jej miejscu zamieszkania chociaż dobrze wie że to niemożliwe. czy w tym kraju ojciec ma jakiekolwiek prawa???? nie widziałem dziecka już dwa tygodnie – w ten weekend wiem już że dziecka nie zobaczę – czyli nie będę go widział kolejne 2 tygodnie! to są jakieś jaja – czy jest coś co mogę zrobić? jakieś kary pieniężne nie mają sensu, to nie o to mi chodzi – mi chodzi o kontakt z dzieckiem.
    Z góry dziękuję za odpowiedź

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, z Pana pytania wynika, że sąd już uregulował Panu kontakty, więc może je Pan realizować zgodnie z orzeczeniem. Jeżeli są one Panu utrudniane, to może Pan wystąpić o zagrożenie nakazaniem zapłaty na Pana rzecz kwoty pieniężnej. Cokolwiek złożyła matka dziecka do sądu, to nadal obowiązuje wcześniejsze uregulowanie kontaktów. Co do środy, to zawsze może Pan złożyć wniosek o zmianę tej środy w zakresie miejsca realizacji kontaktów. Skoro w weekend może Pan zabierać dziecko poza miejsce zamieszkania, to nie ma przeciwskazań by mógł Pan to robić i w te środy. Tu nawet nie chodzi o kary finansowe, ale o przedstawienie przed sądem, że celowo ma Pan utrudniane widzenia, co może przełożyć się na ewentualne ograniczenie władzy rodzicielskiej. Pozdrawiam

      • ojciec-ręce opadają pisze:

        Serdecznie dziękuję za odpowiedź. jeżeli chodzi o zmianę miejsca widzeń, rozumiem że wniosek składam do Sądu. Natomiast co do utrudniania kontaktów to najapierw muszę wystosować pismo do matki dziecka?

        • Marcin Zaborek pisze:

          Dobry wieczór. Wniosek składa Pan do sądu, natomiast w pozostałym zakresie nie musi Pan najpierw wysyłać pisma do matki dziecka, nie ma takiego obowiązku. Pozdrawiam

          • ojciec-ręce opadają pisze:

            Witam

            Serdecznie dziękuję za odpowiedzi Pana mecenasa.
            Na dzień dzisiejszy policja już interweniowała 3 razy, matki dziecka nigdy nie ma w domu, kiedy jest pora mojego przyjazdu, a domownicy twierdzą że dziecko jest za małe (nagle) żebym je zabrał i pomimo postanowienia Sądu nie zgadzają się na to. Matka wniosła wniosek o ograniczenie praw rodzicielskich ze względu na to, iż nie zgadzam się na wydanie paszportu z powodu wiadomych mi faktów o chęci ucieczki babki dziecka wraz z rodziną za granicę. Złożyła również wniosek o zmianę widzeń na tylko dwa dni w miesiącu gdyż rzekomo źle wywiązuję się z opieki nad małoletnim, mam wyjazdy służbowe co jest bzdurą. dotąd zabierałem matkę dziecka wraz z nim do mojego miasta zamieszkania bo prosiła mnie o to, (zawsze miała coś do załatwienia na mieście). Teraz we wniosku pisze że musiała jeździć ze mną żeby nim się zajmować u mnie w domu (poprostu szok), moi domownicy potwierdzają, że nigdy ze mną i z dzieckiem nie siedziała, tylko szła sobie na miasto. Drugi wniosek to zastępcze wyrażenie zgody na wydanie paszportu i dowodu pod pretekstem, że matka dziecka prowadzi firmę za granicą (chociaż firma istnieje nie ma z nią nic wspólnego od ponad roku). Proszę o radę co dalej robić. Jestem załamany myślą, że nie zobaczę dziecka przez prawie dwa miesiące do rozprawy. Policja twierdzi, że nie może mi pomóc, jedynie spisać notatkę. Rodzina matki dziecka równa mnie z ziemią i widzenia u nich w domu to jedna wielka kłótnia, której nie chcę przy dziecku. Czy w przypadku złożenia wniosków przez matkę dziecka mogę wystąpić o zagrożenie nakazaniem zapłaty, o którym Pan Mecenas wcześniej pisał?

            Z góry dziękuję i pozdrawiam

          • Marcin Zaborek pisze:

            Dzień dobry. Tak, może Pan wystąpić o nakazanie zapłaty. Złożenie wniosków przez matkę dziecka nie pozbawia Pana możliwości występowania z wnioskami o nakazanie zapłaty, albowiem obowiązuje orzezenie o kontaktach i jest ono wykonalne, a nie jest wykonywane z winy matki dziecka. W tej sytuacji, szczególnie przy argumentacji, którą Pan słyszy, Sąd powinien to potraktować, jako utrudnianie kontaktów, a więc celowe nie stosowanie się do orzeczenia sądu. Pozdrawiam

  100. Anula pisze:

    Witam, jestem z partnerem od 3 lat w związku. Od 5 lat był w separacji (nie mieszkał z żoną i wychowywał dzieci) i w lutym został orzeczony rozwód bez orzekania o winie. Dzieci (dwie córki) mieszkają z eksżoną. Partner ma nieograniczone prawa do dzieci ale widywanie musi ustalać z eksżoną, która notorycznie utrudnia kontakty. Nie odbiera telefonów, nie chce dawać dzieci, wymyśliła że będzie widywał je co drugi weekend ale nawet tego nie dotrzymuje. Ponadto zabrania widywać się partnerowi z dziećmi u niego w domu podczas mojej obecności (mieszkamy razem). Proszę o informację co możemy zrobić w tej sprawie i czy eksżona może zakazywać mi przebywania w domu partnera podczas gdy są jego córki?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, czy może zakazywać? jak Pani sama widzi próbuje zakazywać. Jednak oczywiście od Pani zależy, czy opuści Pani dom partnera w czasie jego spotkań. By jednak uniknąć sporów i mieć jasno uregulowane kontakty to jednak warto jednak mieć wskazane konkretne terminy, by wyeliminować spór w zakresie spotkań, a przynajmniej mieć orzeczenie w tym zakresie. Natomiast jeżeli jest to tylko kwestia zazdrości o Pani relację z dziećmi ze strony byłej żony partnera, a faktycznie ma Pani z jego dziećmi bardzo dobre relacje, to jednak warto podtrzymywać swoje stanowisko. Choć orzeczenie sądu uporządkowałoby zakres kontaktów. Pozdrawiam

  101. Ell. pisze:

    Witam. Piszę w imieniu mojego partner. Ma on z poprzedniego (nieformalnego) związku córkę. Sądownie widzenia nie zostały ustalone. Widywał córkę co drugą niedzielę zaledwie przez kilka godzin, nie miał jej wcześniej na noc, na święta ani na dłuższe wakacje, ponieważ była partnerka nie chciała wyrazić na to zgodzić. On tak samo jest rodzicem jak ona i zawsze córka była dla niego ważna.
    W zeszłe lato jego była partnerka wyjechała poza Polskę na wakacje z nowym partnerem i zostawiła córkę ze swoimi rodzicami, jednak nie informując o tym ojca dziecka. Dowiedział on się o tym, gdy było już ‘po wszystkim’. Czy nie powinna ona nie dość, że poinformować byłego partnera to córkę dać na ten czas pod jego opiekę?
    Do tego lata, gdy w końcu zaczął walczyć o swoje. Od stycznia wielokrotnie starał się by dostać małą na noc. Miał również problem z widzeniem małej nawet co drugi tydzień, ponieważ: mała chora albo ona już zaplanowała sobie z nią weekend, jeszcze została zaproszona, zwlekała tak, że raz nie widział małej przez miesiąc… W końcu się udało, dopiero w wakacje, gdy partner powiedział, że pójdzie z tym do sądu. Jego była stanęła jak na baczność. Córka ma 5 lat i sama też mówiła, że chciałaby zostać u taty na noc. Mimo, że od lipca było dobrze, mała co drugi tydzień czasami co trzeci (partner jest ugodowy, czasami jakby miał przysłonięte oczy…) zostawała na noc z soboty na niedzielę. Raz udało się, że została do poniedziałku.
    Jednak problem znowu wrócił. Partner próbuje skontaktować się od niedzieli z byłą, by zabrać na ten weekend córkę. Ona unika kontaktu, nie odbiera, nie oddzwania, a od wczoraj ma wyłączony telefon.
    Czy idąc do sądu o ustalenie widzeń za wszystko będzie płacić ojciec córki, czy będzie to podzielone na oboje? I jakie koszty wyniesie taka rozprawa. Partner płaci alimenty i spłaca kredyt za dom, nie wiemy jakich kosztów się spodziewać.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, wniosek do sądu kosztuje 40 zł, ewentualna opłata za koszt zastępstwa procesowego zapewne nie będzie wyższy niż 360 zł, choć zazwyczaj sąd pozostawia strony przy kosztach swoich pełnomocników nie nakazując zwrotu w całości obsługi prawnej drugiej strony. To mniej więcej takie koszty są, choć oczywiście dodatkowo mogą powstać koszty wynikające z opinii biegłych. Pozdrawiam

      • Ell. pisze:

        Dziękuję za odpowiedź.

        Jeszcze jedno pytanie. Co wnosi fakt, że nie informuje ona nawet ojca o operacji córki?

        Pozdrawiam.

  102. Basia pisze:

    Witam, jestem mamą 3,5 miesięcznego syna. Z jego ojcem rozstaliśmy się gdy dziecko skończyło 6 tygodni. Po rozstaniu wyrażałam zgodę na zabieranie dziecka poza miejsce mojego zamieszkania dwa razy w tygodniu. Z uwagi na brak respektowania kwestii karmienia dziecka piersią przeze mnie oraz z powodu przychodzenia po dziecko “na kacu” zastrzegłam po tygodniu, iż może syna odwiedzać ale już nie zabierać. Ojciec dziecka nie wyraził na to zgody i odmówił wizyt, mimo że wiele razy potem go o nie prosiłam, oświadczając ze interesuje go tylko zabieranie dziecka do siebie a nie siedzienie z nim pod moim dachem. Właśnie otrzymałam pozew o ustalenie kontaktów, w którym ojciec dziecka wnosi o zabieranie dziecka w godz 10-18 w każdy poniedziałek, środę, piątek oraz w co drugą sobotę i niedzielę. Pomijając fakt, że nie wiem jak mam wychowywać dziecko widując je tylko nocą w co drugi tydzień przez dwa dni oraz jak to wpłynie na dziecko a także, co z karmieniem, chciałabym wiedzieć jakie na takie ustalenie wizyt są szanse. W wolnym przeliczeniu wychodzi na to, że np w miesiącu sierpniu dziecko przebywałoby u ojca 19 dni a u mnie 12 🙁 Zamierzam odpowiedzieć na pozew i zaproponować widzenia w moim miejscu zamieszkania raz w tygodniu przez 2-3 h oraz w co drugą niedzielę również 2-3 h. A w późniejszym okresie wydłużyć i zagęścić te wizyty dla dobra dziecka. Jakie mam szanse? Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, nie dostrzegam zbyt dużych szans powodzenia dla wnioskującego na uzyskanie takich kontaktów w chwili obecnej z uwagi na wiek dziecka, harmonogram dnia małoletniego. Sąd na pewno będzie brał pod uwagę wasze relacje (Pani i ojca dziecka) i czy ich stan może mieć wpływ na spokój dziecka szczególnie z uwagi na wiek. W każdym razie dziecko ma swoją porę karmienia, drzemki, zabawy i to wszystko trzeba wziąć pod uwagę, więc w tym wieku pobyt od 10-18 poza obecnością mamy (np. z uwagi na karmienie) jest praktycznie nierealny.Pozdrawiam

  103. Pawel pisze:

    Witam,

    jestem w trakcie rozwodu. zona utrudnia mi kontakty. w styczniu 2014 zostal ogloszony wyrok w sprawie o egzekucje kontaktow, sad zobligowal ja do placenia po 100zl za kazdy utrudniony kontakt. pomimo tego wyroku w 2014 roku 3 razy nie dostalem dzieci na swoj weekend. w tym momencie zona ma sprawe o ukaranie za niezrealizowane kontakty. czy po wyroku w sprawie o ukaranie bede sie mogl starac o podwyzszenie zasadzonej kwoty za niezrealizowany kontakt skoro to bedzie recydywa? nie zalezy mi na pieniadzach i moge je na organizacje publiczna przeznaczyc jakas, a zalezy mi zeby zona byla swiadoma ze kazdy utrudniony kontakt jej sie nie oplaci i zeby do tych kontaktow dochodzilo, tym bardziej ze jest to jedyna forma kontaktu mojego z dziecmi poki co.

    z gory dziekuje za odpowiedz

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, tak może Pan wnosić o wyższą kwotę zagrożenia.Pozdrawiam

  104. Weronika pisze:

    Witam Serdecznie,

    Mam pytanie.Moja szwagierka rozstała się z partnerem.Zabrał jej dziecko(11 miesięcy) i obecnie przebywa z Nim u swojej mamy.Interweniowała policja ale niestetynic nie zdziałali gdyż ojciec ma takie prawo jak i matka.Szwagierka złożyła już wniosek do sądu o ustalenie aby dziecko mieszkało z nią.Jednakże okazało się że Partner mojej szwagierki zażywa narkotyki,np,trawka,marihuana.Czy w związku z tymjest szansa odebrać im dziecko przed sprawą?
    Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, trzeba złożyć wniosek o udzielenie zabezpieczenia poprzez ustalenie miejsca pobytu (zamieszkania) dziecka w każdorazowym miejscu zamieszkania matki. Pozdrawiam

  105. Monik pisze:

    Witam serdecznie, mam 13-letnią córkę, która nie chce kontaktów z ojcem. W młodszym wieku kontakty odbywała sie w domu dziecka po kilka godzin w weekendy, obecnie córka ma iść do ojca na dwa weekendy. Od początku nie chciała tego robić, więc na spotkania pozwalałam w naszym domu. Ojciec dziecka kategorycznie nie chce tych kontaktów w domu grożąc egzekucja. Nakłoniłam moja nastolatkę, i wreszcie wyszła z domu. Co się okazało po kilkunastu minutach wróciła. Tata pojechał bez słowa wyjaśnienia, nawet nie wiem kiedy, córka weszła do domu bez niego. Nie zdążyłam nawet spojrzeć gdzie ojciec, bo odjechał i tak trwa to nadal. Nie wysila się w nakłonieniu córki, bo co można zrobić przez kilka minut pod domem, ja już nie uczestniczę w tym i nie wiem jak przebiega rozmowa. Córka twierdzi, że nigdzie z nim nie chce jechać. Zdarza się, że ojciec szydzi z niej, naśmiewa się po co jej torba, a tam ma spakowane rzeczy. Córka przychodzi zdenerwowana, bo uważa , że to jest chore. czy to można nazwać utrudnianiem kontaktów przez mnie? Czy dziecko, które ma prawie 14 lat trzeba przymuszać do kontaktów z ojcem? Czy to się kwalifikuje na ukaranie egzekucyjne? Ja ma płacić ojcu pieniądze za to, że nie bierze córki do siebie, która jest już poza domem? Czy przepisy są równe dla dzieci w każdym wieku? Bo jeżeli tak, to ojciec złośliwie będzie mnie karał jak córka będzie miała 17 lat. Chciałabym nadmienić, ze córka ma wielki żal do ojca i dużo niemiłych doświadczeń z dzieciństwa. Częste wyzwiska, szarpaniny dziadków i ich wyzywanie, interwencje policji, wszystko w obecności dziecka. Myślę, ze to może mieć wpływ jej ciągłej niechęci, a poza tym jest już w takim wieku, że ma swoje zdanie i uczucia. Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, po pierwsze, jak zrozumiałem z Pani pytania, nie toczy się postępowanie dot. ukarania Pani za utrudnianie kontaktów. Oczywiście Sąd będzie analizował, z jakiego powodu do tych kontaktów zgodnie z orzeczeniem nie dochodzi i jeżeli przyczyna leży wyłącznie (lub w większej części) po stronie ojca, to nie ma uzasadnienia dla ukarania Pani. Przepisy są równie dla dzieci, ale ocena zachowań zależna jest od wieku. Jednak 14 latka może artykułować swoje oczekiwania bardziej racjonalnie niż 4 latka. Może nie do końca chodzi o zmuszanie dziecka do spotkań, ale o przekonywanie. Jeżeli po Pani stronie te działania są, a postawa ojca polega na odrzucaniu uczuć dziecka, to nie wydaje mi się, że mamy do czynienia z utrudnianiem kontaktów. Nie wiem, jak to dowodowo będzie możliwość wykazania, ale zawsze można wnioskować o przesłuchanie córki. Pozdrawiam

  106. iza pisze:

    Witam, maz ma syna z pierwszego związku, matka dziecka pomimo wyroku sadu o widzenia utrudniała kontakty z dzieckiem i maz przez pierwsze pol roku nie widział syna, kazdorazowo wzywal policje, pozniej sytuacja sie zmieniła i widzenia się odbywały w normalny sposób az do momentu kiedy maz pojechal po dziecko 1 weekend wrzesnia a okazało sie iz dziecko juz mieszka i uczy się w innym kraju. Matka dziecka wczesniej załozyła sprawę o paszport bo nie moze wyjechac z dzieckiem na wakacje do rodziny za granicę. Paszport został wyrobiony a dziecko bez zgody i jakiejkolwiek rozmowy mieszka za granica. Mąż przez 4 lata ma kontakt dzieckiem praktycznie tylko przez internet i telefon, kilka spotkan po kilka godzin bo zawsze jest cos ( urodziny baski kasi zosi…) w tej chwili mąż złożył wniosek do sądu i zmianę ustaleń widzeń, była partnerka nastawia dziecko przeciwko nam i nie ma co ukrywac przez te 4 lata kontakty ojca z synem się pogorszyly. Czy sąd może przyznać widzenia męża z synem na takiej zasadzie że mąż bedzie musiał odbierać dziecko z innego kraju i je tam odwozić ? Nie ukrywam że nie stać nas a takie wojaże. Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, zakładam że mąż złożył wniosek w Polsce, a dziecko mieszka w innym kraju. W takiej sytuacji sąd w Polsce może uznać się za niewłaściwy, bowiem właściwość sądu opiera się o miejsce pobytu małoletniego, a to jest w innym kraju. Czy sąd może tak uregulować kontakty, jak Pani pisze? tak, może tak zrobić. Trzeba wówczas zadbać, by sąd przewidział od razu podział kosztów tych podróży np. po połowie. Pozdrawiam

  107. wojtek pisze:

    witam… postaram sie przedstawić moj problem krótko i na temat, mam synka który skończy za dwa miesiące 4 lata. nie widuje go od roku bo moja ex-żonka powiedziała na jednej z wizyt jeżeli dalej będę przychodził na wizyty to że mnie oskarży o znęcanie sie psychiczne i fizyczne… a wiem ze jest do tego zdolna by zrobic sobie pare siniaków i zrobić obdukcję, a że jestem osoba publiczną i pełnie funkcję która by mogła naruszyć moje zaufanie publiczne, nie mogę sobie pozwolić na coś takiego, a ex o tym wie i dlatego tak robi czyli “szantaż” byłem z tym na policji było złożone zawiadomienie i do tego jeszcze dodatkowe z art.212 z kk . i na tym sie skończyło..cisza po dzień dzisiejszy.. zawsze kiedy miałem przysądzone wizytę zawsze był problem, nie otwieranie drzwi, albo jakiś wyjazd jej wyskoczył, zawsze było coś… aby utrudnić… a teraz moje pytanie.. w jaki sposób mogę wystąpić o widzenia sie z synkiem by móc go zabierać z miejsca zamieszkania by nie spotykać sie u mojej byłej. dodam ze mam ograniczone prawa, czy mogę cofnąć te ograniczenia??? a dodam ze czasmi na wizycie synek mówił do mnie tata , a ona do nie go: co z panem sie bawisz panem…. coś takiego to by każdego zabolało… a moim zdaniem dziecko powinno mieć mamę i tatę, i tak samo chcę uczestniczyć w jego życiu….

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, nie wiem, jakie były przesłanki ograniczenia władzy rodzicielskiej i trudno mi stwierdzić, czy może Pan wystąpić o przywrócenie pełnej władzy. Jeżeli chodzi o kontakty, to ten okres przez który nie widział Pan syna jest bardzo długi. Może Pan spróbować wystąpić o uregulowanie kontaktów u Pana, a w sytuacji, gdyby Sąd sugerował, że czas jaki nie widział Pan dziecka jest zbyt długi, to może być i tak u Pana ale w obecności matki. Zawsze jednak byłoby to Pana mieszkanie. Jeżeli obawia się Pan zachowań matki dziecka, to jeżeli jej obecność byłaby konieczna z uwagi na postawę dziecka, to zawsze może Pan wnosić o udział kuratora w kontaktach. Wówczas będzie Pan miał świadka kontaktów i żadne dziwne zachowanie matki dziecka nie będzie Panu zagrażał. Po kilku wizytach z kuratorem może Pan wystąpić o rozszerzenie kontaktów bez udziału matki i kuratora. Pozdrawiam

  108. Kasia pisze:

    Witam, zwracam się z prośbą o pomoc. Mam syna, który skończył 17 miesięcy, z jego ojcem nie jestem już od roku, żadne z nas nie ma pozbawionych ani ograniczonych praw rodzicielskich. Ustaliliśmy że syna będę wychowywać Ja (mama) a ojciec bedzie zabierał go na weekend co dwa tygodnie. Ostatnio jak go zabrał nie chce mi go oddać, nie mam już synka przy sobie 3 tygodnie, wiem że ojciec dziecka regularnie zażywa narkotyki oraz alkohol jednak po pójsciu na policje i sprawdzeniu przez funkcjonariuszy stanu zdrowia dziecka – ich zdaniem nic zlego sie nie dzieje, dziecko nie jest glodne ani nie ma sladow nadużywania przemocy, jako ze ojciec ma takie same prawa jak ja nie mogli mu go zabrać. Jednak ja wiem ze on ćpa i pije alkohol, boję sie o dobro syna, do rozprawy zostały 3 miesiące. Czy moge go w jakis sposób szybciej odzyskać?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, pomiędzy rozprawami można składać wnioski o zabezpieczenie, nie wiem czy Pani z tej możliwości skorzytała, ale jest to jedna z możliwości. W takim przypadku sąd powinien rozpoznaćten wniosek szybciej, choć czasami to teoria, ale warto spróbować. Policja w takim przypadku nie odbierze dziecka, chyba że opiekę sprawowałby ojciec będąc pod wpływem alkoholu lub narkotyków, wówczas działanie funkcjonariuszy może być zdecydowanie inne. Sąd może przyspieszyłby rozpoznanie sprawy, gdyby jednak okoliczność związana z problemem alkoholowym i z narkotykami byłaby bardziej wykazana dowodowo. Pozdrawiam

  109. Jacek pisze:

    Witam Pana!
    Jestem ojcem 6-cio letniego syna, i po rozwodzie z jego matką. Sąd Okręgowy w wyroku postanowił wobec mnie “…ograniczyć prawa rodzicielskie do istotnych i ważnych spraw w życiu dziecka, takich jak wybór szkoły, sposoby leczenia, zasięganiu informacji o stanie zdrowia dziecka, oraz o wynikach w nauce. kontakty z dzieckiem nieograniczone…”. To taki zbliżony fragment co do słów wyrażonych przez Sąd. Moje pierwsze pytanie dotyczy tych “nieograniczonych kontaktów z dzieckiem”. Na czym to tak naprawdę polega, co dla mnie jako ojca ( dziecka oczywiście także), ma to dobrego jeśli chodzi o kontakt z dzieckiem? Czy ustalając z jego matką termin mojego spotkania z dzieckiem, na który matka dziecka wyraża zgodę, jestem zobowiązany (prawnie lub nie prawnie) do informowania matki dziecka o tym, gdzie będzie przebywało dziecko w tym czasie, w czasie gdy będzie ze mną? Matka dziecka, za każdym razem gdy termin spotkania jest ustalony i sama wyraża zgode na takie spotkanie, wypowiada ( w formie sms-a, ponieważ tak się kontaktujemy ze sobą): “… muszę wiedzieć gdzie dziecko będzie w tym czasie przebywało …”. Pominę w tym miejscu kolejne sms-y od matki dziecka do mnie, bo musiałbym tutaj sporo miejsca zająć, ale głównie chodzi o to, że jeśli nie podam miejsca pobytu dziecka to mogę się jednak z nim nie spotkać.
    Dlatego zastanawia mnie czym są te “nieograniczone kontakty z dzieckiem”? Czy za każdym razem muszę tłumaczyć się matce dziecka, gdzie chcę spędzić z nim czas, w jakim, jakich miejscach? Oczywiście nie wyjeżdżam z dzieckiem z Polski, wyjazdy za graniczne na razie nie są przeze mnie brane pod uwagę. Z góry bardzo Panu dziękuję za jakąkolwiek odpowiedź, za informacje. Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór, z tych “nieograniczonych” kontaktów wynika dobra wola każdego z Was. Takie sformułowanie nie oznacza, że musi Pan meldować miejsce realizacji spotkania z dzieckiem, raczej powinien Pan uprzedzać kiedy zamierza Pan spotkać się z dzieckiem, a nie gdzie ten kontakt jest realizowany. Pytanie, czy aż tak Panu przeszkadza poinformowanie o miejscu realizacji kontaktów skoro przy takim sformułowaniu w zasadzie może Pan spotykać się z dzieckiem kiedy chce. Z tego zapisu bardziej wskazywałbym na konieczność informowania o czasie kontaktów tzn. kiedy i przez jaki czas, a nie w jakim miejscu, o ile oczywiście na rozprawie nie ustalaliście tego szczegółowo. Pozdrawiam

  110. Karol pisze:

    Witam
    Jestem po rozwodzie już od 4 lat (bez orzekania o winie) nie mam ograniczonych kontaktów i od dwóch lat jestem w nowym związku i teraz moje pytanie – chciał bym aby moja partnerka (narzeczona) mogła odbierać moje dziecko ze szkoły czy była żona może nie pozwalać na takie odbieranie dziecka ? Córka bardzo dobrze dogaduje się z moją partnerką, napisałem upoważnienie w szkole ale ex powiedziała że nie wyraża na to zgody .

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, rodzice mają prawo podejmować takie decyzje. W tej sytuacji to Sąd powinien zdecydować czy wolno Pana partnerce obierać dziecko. Oczywiście kwestią odpowiedniej oceny sądu będzie brak zgody matki na odbiór dziecka przez Pana partnerkę tj. czy jest to racjonalne działanie czy zwykła złośliwość. Pozdrawiam

  111. Magdalena pisze:

    Witam.
    Mam uregulowane kontakty byłego męża z dzieckiem a a wyroku sądu pobyt dziecka u niego określony jest jako ”tydzień w okresie wakacyjnym”. Sąd nie wyznaczył dokładnie jaki to ma być tydzień. Ja powiedziałam jemu że dostosuję się tylko ma mi odpowiednio wcześnie powiedzieć kiedy chce wziąć do siebie córkę .Jakieś dwa miesiące temu były mąż zdecydował na pierwszy tydzień lipca. Chciałam ostatnio”negocjować” jeden dzień z uwagi na imprezę rodzinną na której chciałam aby córka była. Oznajmił mi on że już jemu termin nie odpowiada i zdecydował się na tydzień na koniec lipca co koliduje z ustaloną wcześniej wizytą lekarską dziecka. Czy jeśli dam jemu do wyboru ponowny dowolny termin w miesiącu sierpniu będzie mógł uznać to za ograniczanie kontaktów z mojej strony lub niestosowanie się do wyroku sądowego? Jest złośliwym człowiekiem i wiem, że wykorzystałby to w sądzie jeśli tylko dałabym najmniejszy temu powód. Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, z Pani informacji wynika, że ojciec raz na Pani prośbę zgodził się na zmianę terminu wcześniej ustalonego. Oczywiście może Pani poprosić o kolejną zmianę, jeżeli zgodzi się, to dobrze, a jeżeli nie, to już wówczas w przypadku zabrania mu tego terminu przez Panią, Sąd mógłby to potraktować jako utrudnianie. Niemniej jednak i tak zależy to od tego, co to za wizyta lekarska, kiedy była ustalona i czy ojciec nie może jej odbyć z dzieckiem w tym czasie lub czy nie można jej przesunąć tak, by nie było z tego powodu skutków medycznych. Przy tym założeniu i ewentualnych możliwościach zmiany terminu (lub braku takich możliwości), będzie dokonywana ocena, czy Pani działanie byłoby utrudnianiem kontaktów, ale tylko wówczas jeżeli do tego utrudniania by doszło. Propozycja kolejnej zmiany terminu spotkania wakacyjnego jeszcze nie jest utrudnianiem kontaktów. Pozdrawiam

  112. Dominika pisze:

    Witam jestem matka prawie 3letniej Joanny. Z ojcem dziecka nie mielksmy slubu . Gdy wyprowadzalam sie z domu do swojego terazniejszego partneta zostawilam dziecko z ojcem biologicznym gdyz chcielismy dokonczyc remont . Tu jest problem ojciec dziecka nie chce oddac mi Joanny zadne z nas nie ma ograniczonych praw . Ojciec dziecka utrudnia mi kontakty z mala . Co robic w takiej sytuacji czy ja moge zabrac dziecko pod asysta policji ? Gdy dzwonilam na policje stwierdzili ze dziecka nie moge mu zabrac .jak to jest co robic pomocy!

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, policja nie odbierze dziecka od ojca bowiem nie jest ustalone miejsce pobytu córki, a jak sama Pani wspomniała macie Państwo obydwoje władzę rodzicielską. Powinna Pani wystąpić do sądu o ustalenie miejsca pobytu przy Pani i sąd tą sprawę powinien rozstrzygać. W sytuacji gdyby Pani odebrała dziecko, to sytuacja uległaby odwróceniu, więc tak czy tak, sąd powinien to uregulować. Pozdrawiam

  113. katarzyna pisze:

    Witam. Jestem matka dwu letniego syna . Z ojcem dziecka roztalismy sie jak syn mial 6 miesiecy poniewaz wczynal prawie codziennie awantury. W listopadzie 2014 sad przyznal mu widzenia takie jak ja zaproponowal. Bral dziecko sila , syn plakal na prawie kazdym spotkaniu. Miesiac temu dla dobra syna na nowo zaczelismy sie spotykac jednak byl to najwiekszy blad poniewaz na nowo wczynal awantury. Tydzien temu przy nas u nas w mieszkaniu chcial popelnic samobojstwo – wczesniej dal list pozegnalny ze jest zlym ojcem , ze ciagle robi awantury , ze lepiej jak odejdzie na zawsze itp , wczoraj wlamal sie nam do domu wyrywajac mi klucze z kieszeni ( oczywiscie wezwalam policje ) . Jak zwykle ojciec dziecka oszukal policjantow ze chcial tylko swoje rzeczy wziasc bo mu nie chcialam wydac gdzie umowilismy sie ze o 20.30 przy jego tacie dostanie je. Dzis bylam u Pani kurator i wszystko zglosilam. Napisala wniosek o zakaz stycznosci i kazala je zlozyc. Co teraz mam zrobic ? Zbierac jakies dowody czy czekac cierpliwie na termin rozprawy ? Czy mam szanse wygrac rozprawe ?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, oczywistym jest, że zachowania ojca zagrażają bezpieczeństwu emocjonalnemu dziecka i przy gębszej analizie orzeczenie zakazu styczności może być realne. Jeżeli ojciec próbował popełnić samobójstwo, to niewykluczone, że potrzebuje on skierowania na leczenie (motywacji). Szansa na zakaz styczności może być większa, jeżeli będzie połączona z motywacją do zmiany zachowania (leczenia) i orzeczenia zakazu styczności właśnie na czas leczenia albo do czasu wyleczenia. Cały czas powinna Pani zbierać dowody. Pozdrawiam

  114. Juniorzgz pisze:

    Wiatam..
    Mam nadzieje ze szybko wyjaśnicie mi co mam zrobić…

    Mianowicie…

    Kilka dni temu wyprowadziłem się od zony,zostawiając jej pod opieka naszego małoletniego syneczka. Nasze małżeństwo od początku się nie okładało ale mniejsza z tym.
    Wniosku o rozwód nie zdarzyłem jeszcze złożyć,ale to nastąpi w najbliższym czasie.Problem tkwi w tym ze nie pozwala mi się widywać z syneczkiem a na moje próby kontaktu odpowiada stanowczo ze o wszystkim zasadzi sad.
    Czy do momentu rozprawy może mi takie świństwo zrobić?
    Jeżeli nie to co mam zrobić?

    Z góry dziękuje za sensowna odpowiedz

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, nie wykluczam takiej postawy. Powinien Pan próbować spotykać się z dzieckiem, kierować korespondencję do niej o spotkania, a ponadto może Pan przecież próbować przyjść do dziecka i poprosić o spotkanie z dzieckiem. Jednocześnie powinien Pan pilnie złożyć albo pozew o rozwód albo wniosek o uregulowanie kontaktów, tak aby w zabezpieczeniu uzyskać prawo do spotkań z synem. Im dłużej pan zwleka, tym dłużej nie ma Pan tej kwestii ustabilizowanej. Pozdrawiam

  115. Alicja pisze:

    Dzień dobry jestem w trakcie rozwodu, ustaliłam z mężem iż nie będę mu ograniczać kontaku z dziećmi zgodziłam się aby dziecko zabrał do siebie i przywiozł w ustalonym terminie jednak tego nie zrobił czy taka sprawe mam zgłoscić na policję?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, raczej powinna Pani wystąpić o zabezpieczenie (pobytu, kontaktów) i to jak najszybciej. Policja nie odbierze dziecka, a jedynie sprawdzi, czy nic mu nie zagraża. Pozdrawiam

  116. Zrozpaczona corka pisze:

    Witam ;
    Moja mama cierpi na chorobe Alzheimera , ja przebywam za granica. Mialam ciagly kontakt z mama dopoki sama byla w stanie odebrac telefon. Pozniej czesto poprzez jej opiekunka . Moja siostra, ktora dostala dom jako darowiznie za opieke, uniemozliwia mi nawet kontakty telf. z mama nie odbierajac telfonu jak dzwonie i informujac mnie dzisiaj ze do zadan opiekunki nie nalezy odbieranie telefonow odemnie . Stan mamusi bardzo sie pogorzszyl i od czerwca tego roku z chodzacej osoby ktora sama uzywala toalety do siedzacej na wozku w pieluszkach. Czy mam jakies prawne mozliwosci abym mogla utrzymywac kontakt chociaz telefoniczny? w jej sytuacji .Ja bylam 3 razy w Polsce od czerwca pomimo odleglosci od domu po 3000 km, szwagier mnie pobil i wyrzucil z rodzinnego domu w trakcie 2 pobytu. Teraz zapowiedzial ze “mnie w kajdankach wyprowdzi “jak sie zblize do jego posesji ( tzn. mojego rodzinnego domu , ktorego 1/3 czesc zostala rowniez jemu zapisana za opieke ) siostra posiada 3/4 , w tym przed malzenstwem dostala 1/2 domu bez zadnych zobowiazan. Czy mam mozliwosc kontrolli ze dobrze sie zajmuja mama? lecza? jesli nie moge nawet uslyszec jej glosu?Czy mam zarzadac ustanowienia kuratora ? dla mamy , ktory by mogl nadzorowc iz jest ona dobrze opiekowana ? Mama ma do smierci w darowiznie ” wypowiedziane ” 2 pomieszenia , wiec chyba w nich moge przebywac z mama?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, może Pani wnioskować o zmianę opiekuna prawnego w przypadku nieprawidłowo sprawowanej opieki, aczkolwiek tylko jeżeli mama została ubezwłasnowolniona. Jeżeli nie, to już problem jest dużo większy i w grę wchodzi raczej zawiadomienie OPS o nieprawidłowej sytuacji mamy (zagrożenia jej bezpieczeństwa, obaw o zdrowie). W Pani przypadku nie będą miały zastosowania przepisy o kontaktach z dzieckiem. Oczywiście do rozważenia pozostaje wniosek o ubezwłasnowolnienie mamy (jeżeli oczywiście spełnia kryteria) i wystąpienie z wnioskiem o ustanowienie Pani opiekunem prawnym, aczkolwiek nie będzie to pewnie możliwe z uwagi na to, że przebywa Pani za granicą. Zapewne zwrócenie się do OPS byłoby najbardziej sensowne na tym etapie. Generalnie mama może Panią wpuścić i to ona decyduje kto ją odwiedza. Pozdrawiam

  117. Marcin B. pisze:

    Witam.
    Dziękuję za artykuł i odpowiedzi na wszystkie komentarze, ponieważ to cenne źródło wiedzy.
    Proszę o odpowiedź na moje pytanie. Jestem ojcem dwóch córek, które mieszkają ze swoją matka a moją byłą żoną. Rozwód był bez orzekania o winie i obydwoje mamy pełnię praw rodzicielskich. Sąd nie orzekał również o sposobie moich kontaktów z dziećmi pozostawiając to naszym ustaleniom. Starsza córka skończy w tym roku 13 lat. Z nią mam kłopot ponieważ bardzo rzadko ze mną chce jechać. Była żona postanowiła, że po podziale majątku, który dopiero co się zakończył nie wpuści mnie do mieszkania, które zajmuje z dziećmi. W tej sytuacji ze starszą córką, poza jednym lub dwoma wspólnymi wyjazdami w miesiacu do mnie widuję się jedynie na klatce schodowej w bloku przez minutę lub dwie. Jeśli spytam jej dlaczego nie chce ze mną jechać, albo dlaczego rozłącza się przy rozmowie telefonicznej, bo tak właśnie się dzieje, ona po prostu wchodzi do mieszkania i zamyka mi przed nosem drzwi. Młodsza pięciolatka jeździ ze mną i na kontakt z nią nie narzekam. Kilka miesięcy temu wycofałem z sądu wniosek o ustalenie kontaktów ponieważ po mediacjach kuratora była żona zobowiazała się do nie utrudniania mi kontaktów z dziećmi.
    Tyle opisu sytuacji a teraz moje pytanie. Czy mogę byłą żonę posądzić o utrudnianie mi kontaktów ze starszą córką poprzez nie wpuszczanie mnie do jej miejsca zamieszkania w sytuacji gdy dziecko nie chce jechać ze mną do mojego domu?
    Czy też może lepiej złożyć wniosek o ustalenie kontaktów z dziećmi w takim zakresie, ze jeśli dzieci są chore, bądź odmawiają wyjazdu ze mną miałbym możliwość spędzić czas z nimi w ich miejscu zamieszkania? Jeśli była żona nie będzie miała sądownego nakazu to jej chora ambicja nie pozwoli na wpuszczenie mnie do mieszkania a to obecnie wydaje mi się jedynym lekarstwem na spędzenie czasu ze starszą córką.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, dziękuję za miłe słowa. Co do Pana pytania, to jeżeli nie ma Pan uregulowanych kontaktów, to o ile postawa matki może świadczyć o utrudnianiu kontaktów, to w praktyce nie może Pan wystąpić o egzekucję kontaktów, bowiem brak jest orzeczenia w tym zakresie. W tej sytuacji oczywiście lepiej jest złożyć wniosek o ustalenie kontaktów. Pozdrawiam

  118. Monika pisze:

    Witam,

    czy jest Pan w stanie coś doradzić w przypadku, gdy chodzi o partnerów nie będących małżeństwem. Chodzi o mojego brata, dziecko ma 2 m-ce, matka dziecka wyrzuciła mojego brata z domu i zabroniła kontaktów z dzieckiem. Matka dziecka jest osobą kłótliwą i nie można się z nią nijak dogadać. Brat oczywiście uznał ojcostwo jak dziecko się urodziło. Chce widywać się z dzieckiem i wychowywać je, ale niestety ona mu nie pozwala, grozi mu sądami, że złoży pozew o nękanie i różne inne wymyślone historie. Mój brat złożył kilka dni temu wniosek o ustalenie kontaktów, ale nie chce czekać do wyroku sądu, ponieważ nie wiadomo jak długo może to potrwać. Czy np. policja jest stanie pomóc w tej sprawie, aby mógł spotkać się z dzieckiem czy pozostaje oczekiwanie na decyzję sądu?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, brat powinien złożyć do sprawy wniosek o zabezpieczenie kontaktów, co przyspieszy rozpoznanie sprawy. Policja nic nie pomoże, chyba że zachodzi zagrożenie bezpieczeństwa dziecka. Generalnie brat powinien do tego czasu proponować spotkania z dzieckiem nawet w obecności matki. Oczywiście powinien robić to nawet sms, by potem móc pokazać swoje próby w sądzie. Pozdrawiam

  119. Oskar pisze:

    witam Panie Marcinie,
    z uwagą przeczytałem problemy i komentarze tu poruszane, co na pewno przyczyniło się do pewności siebie, że mozna dac sobie rade niemniej nurtuje mnie pare kwestii.
    Żona wraz z dziećmi wyprowadziła się z mojego mieszkania jeszcze w sierpniu, początkowo miał byc to wakacyjny wyjazd do teściowej jednak z niego już nie wróciła, przez ten czas tj do ok 15.09 zakładałem że wróci, potem zjechała na 2 tygodnie po czym od ok 10.10 znowu wyjechała by jak twierdzi już zostać 250km ode mnie. nie wiem co jest powodem niemniej nie układało nam się od dawna a z jej rodziną nie miałem dobrych relacji. Problem w tym że od października regualrnie utrudnia mi widzenia oraz kontakty z córkami. za radą sprawe zgłosiłem na policję by dysponować notaktką o utrudnianie widzeń, pisałem maile jednak nie zrobiło to na niej żadnego wrażenia. obecnie już 2 tydzien czekam na dokumenty do wniosku o zabezpieczenie kontaktów (żona złożyła pozew o rozwód) ale mam takie pytania
    -nie mam ograniczonych praw do opieki ani nigdy nie byłem skazany wyrokiem sądu, czy Widzi Pan duże szanse abym we wniosku zamiast zabezpieczenia kontaktów wystąpił o ustalenie miejsca pobytu dzieci podając mój adres, pod którym dzieci do tej pory są zameldowane? dzieci bardzo mnie lubią, tu się urodziły oraz chodziły do przedszkola czy żłobka. tu mają także koleżanki oraz lepsze warunki w mieszkaniu niż gdzie żona obecnie przebywa z nimi. żona jak najbardziej ma prawo tu wrócić, ewentualnie mogę jej opłacać wynajęte mieszkanie w mieście gdzie przebywam
    -jesli jednak wniosek o pobyt u mnie zostanie odrzucony w sądzie to czy z automatu może sąd mi zabezpieczyć kontakty z nimi? czy znowu muszę złożyć odpowiedni wniosek?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, może Pan złożyć wniosek o ustalenie miejsca pobytu ewentualnie o uregulowanie kontaktów. Jeżeli złoży Pan wniosek o pobyt a nie będzie wniosku o kontakty, to z automatu nie dostanie Pan kontaktów, chyba, że i żona wniesie o kontakty dla Pana. Wówczas kontakty mogą być Panu zabezpieczone, jeżeli Pana wniosek o pobyt nie zostanie uwzględniony. W pana przypadku wniosek ewentualny powinien wskazywać na szerokie kontakty. Na wszelki wypadek.Pozdrawiam

  120. Kasia pisze:

    Witam bardzo proszę pana o pomoc od 2010 roku jestem po rozwodzie Mieszkam Pracuję na stałe w Anglii po rozwodzie moja córka została z moim eks małżonkiem, poszłyśmy do porozumienia że co miesiąc będę podsyłał 250 zł ale że Pozwoliłem jej zostać moim eks małżonkiem gdyż była bardzo do niego przywiązana czyli Obecnie mój ex małżonek utrudnia mi i uniemożliwia jakiekolwiek kontakty z moją małoletnią córką nie odbiera telefonu , zmienił numer i w jego opinii jedyne co mogę to płacić alimenty a jeżeli chce się z nią zobaczyć czy porozmawiac to mam przylecieć do Polski inaczej mogę o tym zapomnieć. co w takiej sytuacji mogę zrobić? Nadmienię również że córka ma biologiczne rodzeństwo które przebywa ze mną . bardzo proszę pana o pomoc pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, przede wszystkim należy złożyć wniosek o uregulowanie kontaktów za pomocą skypa i (lub) telefonu. Taki wniosek trzeba złożyć w sądzie rejonowym właściwym według aktualnego miejsca pobytu dziecka. Oczywiście kontakt bezpośredni też jest ważny i powinien być utrzymywany. Pozdrawiam

  121. ilona pisze:

    Witam Pana mam pytanie czy mam obowiązek jako babcia dziecka wpuszczać do mojego
    domu ,ojca dziecka w czasie nieobecności jego matki.Dodam że ojciec dziecka nie uprzedza o takich odwiedzinach i robi to specjalnie w czasie gdy matka jest na uczelni.Oczywiście moje kontakty z ojcem dziecka nie są dobre i najchętniej wolałabym unikać takich spotkań.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, jeżeli ojciec odwiedza dziecko w ramach orzeczenia, które daje mu takie uprawnienie, to powinien mieć możliwość spędzenia czasu zgodnie z orzeczeniem, natomiast jeżeli są to swobodne wizyty, to nie ma Pani takiego obowiązku, co nie oznacza, że zostanie to odebranie pozytywnie w sądzie. Jeżeli np. mamy ciągle nie ma, dziecko jest pod Pani opieką, to ograniczanie możliwości spotkań drugiego rodzica może być niewłaściwe. Nie wiem, jaki ojciec ma zakres częstotliwości kontaktów, ale jeżeli sporadyczny, albo nie może spędzać czasu z dzieckiem z powodu okoliczności od niego niezależnych np. brak zgody matki dziecka, to wówczas nie zostanie źle ocenione, że przychodzi do dziecka w innych terminach, ale gdy faktycznie jest to zwykła złośliwość i kończy się to kłótnią przy dziecku, to już brak zgody na takie wizyty nie jest nieprawidłowy. W tej sytuacji sąd winien uregulować te kontakty tak by takich problemów nie było i Pani córka powinna (lub ojciec dziecka) wystąpić o uregulowanie kontaktów. Pozdrawiam

  122. s pisze:

    za nami jest pierwsze posiedzenie sądu, sąd nie zrobił zabezpieczenia ponieważ nie ma opinii biegłych z RODK . Mała jest u niego cały czas a ja mam uregulowane kontakty do czasu wydania zabezpieczenia 3x w tygodniu po 4 godziny w obecności kuratora. On nie ma stałej pracy pracuje dorywczo w pt i sb , wynajmuje mieszkanie 2 pokojowe i nawet nie urządził pokoju dla córki w mieszkaniu jest olbrzymi grzyb i w ciągu 5 dni był z córką tylko na jednym spacerze wieczorem 30 minut … a raczej ze swoją nową partnerką którą trzymał za rękę a dziecko prowadził na puszorku!!! Ja prowadzę własną firmę mam własnościowe mieszkanie 3 pokojowe i triliardy dowodów na to, że nie jest dobrym ojcem. Niestety sprawa jest w toku już prawie 6 miesięcy, boję się, że sąd może zrobić po mino wszystko zabezpieczenie u ojca zważając na czas ile już u niego przebywa. Jak Pan ocenia moje realne szanse?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, Pani szanse zależą tak naprawdę od opinii biegłych i jej wniosków, aczkolwiek ma Pani ograniczone kontakty, albowiem kilkanaście godzin tygodniowo w obecności kuratora. Nie wiem jakie były przesłanki jego ustanowienia, aczkolwiek okoliczności jego ustanowienia też mają znaczenie (ja ich nie znam). W tej sytuacji, nie mam danych, które mogłyby przynajmniej w przybliżeniu ocenić Pani realne szanse. Pozdrawiam

  123. Emi pisze:

    Witam. Jestem po rozwodzie. Mam 7 letnia corke. Maz ma ustalone terminy spotkan z dzieckiem. Jednak za kazdym razem gdy przychodzi po corke ta kategorycznie odmawia pojscia do niego. Kilkakrotnie byla wzywana policja.Sprawdzili czy dziecko jest spakowane na wyjscie i bylo. Jednak nie chciala isc do ojca. W kazdym dniu jego dziecko bylo w domu.Przed wakacjami przyslal mi smsa ze jak zabierze mala na dwa tygodnie to nie bede wiedziala gdzie jest i wroci odmieniona.Teraz zalozyl mi sprawe o utrudnianie kontaktow i ukaranie mnie za nie wydawanie dziecka. Czy ma szanse w sadzie skoro to dziecko nie chce isc i za kazdym razem jest w domu i czy moze sad mnie ukarac za nie wydanie dziecka mimo tego ze to ona nie chce isc?a jest spakowana i wychodzi do niego i mowi mu ze nie idzie.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, to zależy od wielu czynników. Wszystko należy oceniać przez pryzmat i dotychczasowego przebiegu kontaktów, częstotliwości spotkań i istniejących problemów. Nie wiem (bo nie napisała Pani) dlaczego córka odmawia wyjścia. Jeżeli odpowiedzialność za niechęć dziecka do kontaktów leży wyłącznie po stronie ojca, to prawdopodobieństwo ukarania jest małe, ale jeżeli ta przyczyna jest zależna w znacznym stopniu także od Pani, to już prawdopodobieństwo ukarania się zwiększa tym bardziej jeżeli nie podejmuje Pani działań zmierzających do poprawy sytuacji. Pozdrawiam

  124. Szymon pisze:

    Witam mam taka sytuacje czy jest mozliwosc wydluzenia kontaktow z dzieckiem. Mam ustalone co druga sobote mies od 10 do 18 gdyz mialem inna inna prace i inaczej nie moglem sie zgodzic. Teraz gdy mam wolne weekendy moglbym zabierac corke do siebie na dwa dni lecz matka nie chce sie na to zgodzic. Czy jest szansa by sad wydluzyl mi te widzenia? Pozdrawiam i czekam na odp.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, jeżeli jedyną przesłanką do takich a nie innych kontaktów była wyłącznie Pana praca i ograniczenia z niej wynikające, jak również o ile ostatnie orzeczenie o kontaktach nie było w ostatnich dniach (tygodniach), to Sąd rzeczywiście może wydłużyć Panu kontakt o weekend. Pozdrawiam

  125. Wika pisze:

    Witam. Mieszkam z facetem, który ma 6 letniego syna i mieszkał do niedawna z nami. Jego matka postanowiła zabrać syna do siebie i powiedziała, że pozwoli widywać się ojcu z synem, jak mnie nie będzie w domu. Bo tak jej się zechciało.
    Powiem tylko to, że alimenty byli płacone zawsze, nawet jak syn był cały czas u nas. My kupowaliśmy synu wszystko od ubrań do zabawek z moich pieniędzy. My wspólnie zajmowaliśmy się wychowaniem synka. Natomiast matka w ciągu roku nic nie kupowała, wychowaniem czy nauczaniem syna nie zajmowała się. Ona ma 3 dzieci od różnych ojców, faktycznie przy niej tylko starsze dziecko.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, nie dostrzegam pytania, ale rozumiem, że chodzi o to jak z tym sobie poradzić? Jeżeli kontakty są uregulowane a matka nie wydaje dziecka ojcu ( a nie ma wyłączenia osoby trzeciej podczas kontaktów ojca z dziećmi) to jest to utrudnianie kontaktów i można złożyć wniosek o zagrożenie nakazaniem zapłaty na rzecz Pani partnera kwoty pieniężnej za nieprawidłową realizację orzeczenia. Jeżeli natomiast kontakty nie są uregulowane, to trzeba złożyć wniosek o ich ustalenie przez Sąd. Pozdrawiam

  126. Paulina pisze:

    Witam. Moj obecny partner ma 6 letnie dziecko, z matka dziecka nigdy nie miał ślubu, nie ustalali także sądownie kwestii finansowych oraz widzeń. Co do tego ostatniego: Kontakt z dzieckiem ma bardzo częsty (kilka dni w tygodniu) i przede wszystkim bardzo dobry. Matka dziecka nie akceptuje jego nowego związku i choć nie zawsze jestem przy ich widzeniach ma do tego duże pretensje, choć nigdy nie chciała mnie bliżej poznać. Dziecko mnie akceptuje, lubi, nazywa swoją ciocia. Ostatnimi czasy matka dziecka grozi mojemu partnerowi procesem sądowym, w tym wnioskiem o widzenia dziecka bez osób trzecich. Jakie są podstawy do przychylenia się do takiego wniosku? Jak można próbować go oddalić? Pozdrawiam.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, podstawami (głównymi) do tego by ograniczyć udział osób trzecich w kontaktach rodzica z dzieckiem są:
      1. wpływanie tych osób na dezorganizację kontaktu (kłótnie, naganne zachowania osoby trzeciej),
      2. strach dziecka przed osobą trzecią,
      3. realizowanie “kontaktów” przez osobę trzecią zamiast rodzica uprawnionego do kontaktu.
      Odnośnie pkt. 3 chodzi głównie o to, by to rodzic spędzał czas z dzieckiem a nie osoba trzecia. Oczywiście nie chodzi tu o pojedyncze przypadki pomocy przy spotkaniach ale nagminne “unikanie” sprawowania opieki nad dzieckiem w czasie kontaktów, które powoduje, że dziecko i rodzic nie ma możliwości pielęgnowania więzi z rodzicem, z uwagi na jego ciągłą nieobecność. Pozdrawiam

  127. Mlody pisze:

    Witam mam syna w wieku 8 lat rozeszlismy sie 3 lata temu mam pelne prawa czy musze miec zgode matki , zeby wziasc syna na wekend?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, nie ma Pan ograniczonych kontaktów więc może Pan spędzać z nim czas także w weekendy. Jednakże sugeruję unikać sytuacji, w których syn mógłby być postawiony w konflikt lojalności. Jeżeli jest spór co do kwestii terminów, a dziecko chce spędzać z Panem czas także w weekend, to nie ma problemu by formalnie tą kwestię uregulował sąd, skoro matka dziecka się nie zgadza. Wówczas uniknie Pan potencjalnego konfliktu, a będzie dział zgodnie z orzeczeniem. Pozdrawiam

  128. eVe pisze:

    Witam
    Mam pytanie : jeżeli mam Sądowa zgodę na wyjazd z dzieckiem poza granice Polski do Włoch ( ponieważ ojciec biologiczny o ograniczonych prawach rodzicielskich się nie zgadzał ) z dokładnym miejscem zamieszkania i adresem włoskim – to do jakiego sądu będą kierowane kolejne sprawy ?
    W sensie jeżeli ojciec biologiczny wniesie sprawę w sądzie polskim np. O rozszerzenie ( ukroconych również droga sądowa wizyt ) wizyt z dzieckiem z racji jej dojrzalszego już wieku ( teraz na 5 lat ale za np dwa lata ??.. ) . To czy będę musiała przyjeżdżać na sprawy do Polski czy zostanie to przekierowanie do właściwego wedle adresu zamieszkania dziecka Sądu we Włoszech ?
    Moje pytanie brzmi : do którego sądu cywilnego będą kierowane nasze sprawy ? Polska. Ze Włochy ? Również niedługo będziemy zameldowane we Włoszech .
    Dziękuje

  129. Grażyna pisze:

    Witam serdecznie.
    Jestem mama 14miesiecznej dziewczynki. Ojciec dziecka mieszkał z nami ale nie zajmował się nią, chyba że wtedy gdy robiłam mu o to awanture .
    Często znikł na noce , wolał pić z kolegami niż siedzieć z nami w domu . Zażywał tez narkotyki ale nie mam na to dowodów (niestety). Od kiedy się wyprowadził chce brać mała co tydzień do siebie do domu (mieszka on ze swoimi rodzicami) . Ja wyrazialm na to zgodę o ile zgodzi się na to by przyjechać dwa dni w tygodniu np w środę i piątek a wtedy dzuroki otrzyma w niedziele. Chce by mala się przyzwyczaiła do spędzania sama czasu z nim. On się nie zgadza na to i mówi że mu utrudniam kontakt z córką.
    Mimo że o swoicharakterze odwiedzinach informuje mnie czę sto tylko godzinę przed planowana wizyta a ja mu nie robie problemu i go wpuszczam. Może też dzwonić do córki na tzw video rozmowę ale tego nie robi z własnych przyczyn . Mieszka tylko 3 km od nas a mimo to nie chce przyjeżdżać więcej niż raz w tyg , nie patrząc na to ze dziecko musi się najpierw do niego przyzwyczaić. Czy słusznie zarzuca mi ze mu utrudniam kontakt z córką? Dodam że do tej pory sam sobie wybierał dzień odwiedzić i godzinę a ja się na to zgadzałamach mimo że informowałam go ze ma mi dawać wcześniej znać.
    Proszę o odpowiedź

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, udzieliłem już odpowiedzi na powyższe pytanie. Znajdzie je Pani już na blogu. Pozdrawiam

  130. lenia pisze:

    Dzięń dobry mam 3 letnią córke z mężem nie siedze od 5 miesięcy niewiem co w tej sytuacji zrobić boje sie złożyć o seperacje bo jestem przekonana ze mąż bedzie zabierał córke do siebie na weekendy a juz chciał popełnić samobójstwo boje się o bezpieczeństwo córki czy moge złożyć jakiś wniosek o zakaz zabierania dziecka

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, tak czy tak mąż może złożyć wniosek o kontakty z córką. Oczywiście stan zdrowia psychicznego ma znaczenie dla sądu bardzo istotne, bowiem jeżeli się zdarzały takie przypadki jak próby samobójcze, to dla Sądu jest to dość poważny sygnał by na niebezpieczeństwo dziecka nie narażać, dopóki nie będzie się pewnym (albo prawie pewnym), że dziecku nic nie grozi. Może Pani złożyć wniosek o zakaz zabierania dziecka poza Pani miejsce zamieszkania. Pozdrawiam

  131. Andrzej pisze:

    Jestem ojcem 12 letniego syna i 8 letnie córeczki. Po rozwodzie sąd przyznał mi widzenia co drugo weekend oraz w każdy wtorek. Od lipca 2015 roku widziałam dzieci jedynie 12 dni czyli nie wiedziałem dziś ok 150 dni które mi sądowo przysługiwały nie liczę tu dni świątecznych ferii i wakacji. Głównym powodem jest to że moja była żona wyjechała z Poznanym Włochem do Anglii i wywiozła mi tam dzieci. Wobec wyroku sądowego dzieci bez mojej zgody poza granicami kraju mogą przebywać jedynie miesiąc.
    Ostatnio też czytałam artykuł, że jedna matka za utrudnianie widzeń została przez Sąd ukarana grzywną w wysokości 28 tys. ( było to ok 90 dni nie widzenie przez ojca dzieci).
    Co w takim przypadku mama zrobić? Czy mam składać wniosek o ukaranie ?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, w Pana przypadku najpierw musiałby Pan wnieść o zagrożenie nakazaniem zapłaty za utrudnianie kontaktów, czyli zanim uprawomocniłoby się orzeczenie straciłby Pan kilka miesięcy. Potem dopiero może Pan wnosić o nakazanie zapłaty. Wcześniej mógł Pan skorzystać z Konwencji Haskiej, która zapewne zobligowałaby matkę dziecka do powrotu do kraju, ale de facto można to zrobić do roku od dnia wyjazdu. Teraz najbardziej optymalnym rozwiązaniem byłoby wniesienie o zmianę kontaktów i zagrożenie od razu nakazaniem zapłaty kwoty pieniężnej za każde naruszenie obowiązku wynikającego z orzeczenia o kontaktach. Aczkolwiek trzeba się głębiej zastanowić nad metodyką i kierunkiem działań, a szczególnie tym, jak takie kontakty winny wyglądać i kto ma ponosić koszt ich realizacji. Pozdrawiam

  132. magda pisze:

    Witam.Moja sprawa troche nie typowa.Syn ma 22lata spotykał sie z dziewczyna która zaszła w tym czasie w ciąże mowiąc ze to jego dziecko.Syn “wzią “to na siebie i próbawali być razem jednak nie wyszłoi rozstali się.Ona ma rodzic w kwietniu jednak już dziś powiedziała mu ze nie zobaczy dziecka.Probem w tym ze nie do konca jest penosc ze to jego dziecko bo w przybliżonym czasie jej zajscia w ciąze syna nie było go w polsce.Chiał jej dawac pieniądze jednak ich nie przyjeła i mówia ze potem go załatwi.Sytał czy to jego dziecko to zaczeła sie smiac.Powiedział jej o badaniach na ojcostwo po urodzeniu i niby sie zgodziła.Wiemy ze bedzie robić problemy.Syn chce sie sam zająć dzieckiem-jeśli jest jego.Dodam że ona nie ma warunków dla dziecka.W 2 pokojach mieszka 6osób,nie ma łazienki,ogrzewiania ciepłej wody….nikt tam nie pracuje a alkochol sie leje strumieniami.Syna ma stała dobrze płatna prace mieszka z nami w domu jednorodzinnym.Od czego zaczać by miała jak najszybszy kontakt z dzieckiem jesli jego.Czy po urodzeniu np tydziien bedzie miał prawo pojechać do niej i wziasc dziecko do siebie?czy jesli ona nie poda nazwiska ojca w szpitalu czy urzędzie to on ma jakieś prawa przed ustaleniem ojcostwa?od czego zacząć?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, raczej mało prawdopodobne jest wzięcie tak małego dziecka na tydzień (choćby z uwagi na karmienie). Niemniej jednak, jeżeli nazwisko ojca nie zostanie podane w szpitalu, to ciężko będzie wykazać, że jest on przedstawicielem ustawowym małoletniego stąd winien on jak najszybciej występować o ustalenie ojcostwa, a także o kontakty i składać wnioski o zabezpieczenie. Pozdrawiam

  133. zdesperowana_mama pisze:

    Witam. Jestem matka 4,5 letniej coreczki i 17miesiecznego syna . Wyprowadzilam sie od meza z powodu naduzywania przez meza alkoholu oraz zdrad … Sas ustalil miejsce pobytu dzieci w ich rodzinnym domi . Poki co obydwoje mamy prawa rodzicielskie . Wystapilam o roWod i ograniczenie mezowi praw . Maz jest w domu tylko na weekendy . Gdy ja przyjezdzam do dzieci nie dosc , ze caly czas tesciowa na nas patrzy , nagrywa itp nie pozwala mi nawet wyjsc na spacer z dzieckiem . Czy ma prawo do tego gdy miejsce zabezpieczenia pobytu dzieci jest u nich w domu , meza nie ma a ja mam pelne prawa ?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam, nie ma do tego praw. Pani ma pełne prawa rodzicielskie i ma Pani prawo wyjść z dziećmi. Wyjście na spacer z dziećmi nie oznacza zmiany miejsca pobytu. Jak rozumiem, nie ma Pani ograniczonych kontaktów z dziećmi. Nie bardzo natomiast rozumiem konstrukcji zabezpieczenia pobytu w domu rodzinnym, gdy ani ojca dzieci tam nie ma (tylko w weekendy) ani Pani. Jeżeli natomiast jest problem z Pani kontaktami z dziećmi, to powinna Pani wystąpić o ich uregulowanie w taki sposób, by mogła Pani wychodzić z nimi poza dom. Aczkolwiek teraz też nie ma Pani jak rozumiem tego zabronionego przez Sąd. Pozdrawiam

Możliwość komentowania jest wyłączona.