Zakaz kontaktów z dzieckiem – zakaz styczności

Zgodnie z art. 1132 § 1 k.r. i o., jeżeli wymaga tego dobro dziecka, sąd ograniczy kontakty rodzica z dzieckiem. Paragraf 2 powołanego przepisu uszczegóławia możliwe formy ograniczeń wskazując, iż sąd może w szczególności:

  1. Zakazać spotykania się z dzieckiem,
  2. Zakazać zabierania dziecka poza miejsce jego stałego pobytu,
  3. Zezwolić na spotykanie się z dzieckiem tylko w obecności drugiego z rodziców albo opiekuna, kuratora sądowego lub innej osoby wskazanej przez sąd,
  4. Ograniczyć kontakty do określonych sposobów porozumiewania się na odległość,
  5. Zakazać porozumiewania się na odległość.

Ograniczenia w porozumiewaniu się na odległość mogą dotyczyć pozbawienia możliwości rozmów telefonicznych z dzieckiem, rozmów za pomocą skypa, a nawet wymiany sms.

Ponadto zgodnie z art. 1133 k.r. i o. sąd może zakazać utrzymywania kontaktów z dzieckiem, jeżeli zagrażają lub naruszają one dobro dziecka (zakaz styczności). Wówczas rodzic, którego zakaz dotyczy nie ma prawa spotykać się z dzieckiem, a podejmowane próby będą ewidentnym naruszeniem obowiązującego postanowienia. Wówczas zasadne jest zawiadomienie policji o zachowaniach sprzecznych z treścią orzeczenia.

Takie decyzje sądu będą zawsze wynikały z nieprawidłowych zachowań rodzica, który jest uprawniony do kontaktów. Gdy przyczyny uzasadniające zastosowanie takich działań dotyczą rodzica, u którego dziecko przebywa na stałe, wówczas zastosowanie będą miały przepisy dotyczące ograniczenia władzy rodzicielskiej, także zmiany miejsca pobytu małoletniego i przekazania go pod stałą opiekę drugiemu z rodziców, lub w razie konieczności umieszczenie w rodzinie zastępczej. Natomiast w przypadku utrudniania realizacji kontaktów przez rodzica, u którego dziecko przebywa, zastosowanie będą miały przepisy dotyczące wykonywania kontaktów z dzieckiem. Więcej na ten temat możecie Państwo przeczytać w moim artykule co zrobić w razie utrudniania kontaktów z dzieckiem.

Ograniczenie kontaktów z dzieckiem może wynikać z nieprawidłowego zachowania rodzica lub innej osoby, uprawnionej do kontaktów, tj. takiego działania, które zagraża życiu lub zdrowiu dziecka, jego bezpieczeństwu bądź wpływa na niego demoralizująco.

Przykładami takich zachowań mogą być: nie podawanie leków dziecku, nie karmienie dziecka, nie dbanie o jego higienę, stosowanie kar cielesnych, używanie wulgaryzmów w jego obecności, bądź kierowanych pod jego adresem, spożywanie alkoholu lub zażywanie innych środków odurzających w obecności dziecka, manipulowanie uczuciami dziecka poprzez silne antagonizowanie go przeciwko drugiemu z rodziców. W sytuacji zaistnienia któregokolwiek z powyższych działań należy niezwłocznie poinformować sąd rodzinny, a jeśli takie działanie wobec dziecka ma charakter przestępczy, to także policję lub prokuraturę.

Poinformowanie o takich zachowaniach, które mogą negatywnie oddziaływać na dziecko pozwala sądowi na uregulowanie kontaktów (bądź ich ograniczenie), które pozwoli zapewnić dziecku bezpieczeństwo emocjonalne. Warto więc zwrócić uwagę sądowi na pewne okoliczności wskazujące na istnienie takiego zagrożenia jeszcze przed uregulowaniem kontaktów, może to mieć zasadnicze znaczenie przy końcowym orzekaniu, i odpowiednio wcześniej pozwoli na zabezpieczenie dobra dziecka.

Informacje o Marcin Zaborek

Marcin Zaborek- adwokat w Okręgowej Izbie Adwokackiej w Warszawie, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, , w latach 2003-2006 społeczny kurator sądowy, od 2006 r. zawodowy kurator sądowy wykonujący orzeczenia w sprawach rodzinnych i nieletnich, w latach 2008-2009 delegowany do pełnienia obowiązków Głównego Specjalisty w Wydziale Kurateli Departamentu Wykonania Orzeczeń i Probacji w Ministerstwie Sprawiedliwości, od 2010 r. starszy kurator zawodowy wykonujący orzeczenia w sprawach rodzinnych i nieletnich. W swoim wieloletnim doświadczeniu zawodowym zajmowałem się sprawami związanymi z wykonywaniem władzy rodzicielskiej, demoralizacji nieletnich, a także prowadziłem nadzory nad realizacją kontaktów z dzieckiem, podczas których stykałem się z szeroko pojętą problematyką tego zagadnienia. Aktualnie udzie­lam porad praw­nych z zakresu prawa rodzin­nego, a także biorę udział w spra­wach sądo­wych klientów. Kon­takt: 604 092 158 e-mail:marcin.zaborek@wp.pl
Ten wpis został opublikowany w kategorii Przepisy prawa. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

27 odpowiedzi na „Zakaz kontaktów z dzieckiem – zakaz styczności

  1. dominika pisze:

    Witam,
    Gorąco proszę o radę bo nie wiem co robić. Rozwiodłam się z mężem w zeszłym roku ( z winy męża- alkohol+agresja), na rozprawie rozwodowej sąd nie orzekał o kontaktach( władza u obojga), podpisaliśmy natomiast plan wychowawczy który zakładał że dziecko(7 lat) będzie widywało się z ojcem w 1 i 3 weekend miesiąca. Problemy zaczęły się gdy nie zgodziłam się na wysłanie córki do rodziny męża do UK na ferie ( bez męża), ponieważ uważam ze jest za mała żeby sama latała samolotem i lepiej żeby ten czas spędziła z ojcem a nie z obcymi dla niej ludźmi ( ciotkę widuje max 1 raz w roku). Mąż w odwecie nie zgodził się na to, żeby córka pojechała ze mną na zaplanowany wcześniej wyjazd na narty groził że jak ona do niego przyjedzie to ją zatrzyma tak długo że będziemy musieli przesunąć wyjazd. W międzyczasie były mąż zadzwonił pijany do córki i powiedział jej że nie jest już jej ojcem i nie chce jej znać . Córka bardzo to przeżyła ( płakała cały wieczór), potem nie chciała w ogóle odbierać jego telefonów bo się bała że znowu będzie chciał jej sprawić przykrość. Córka będąc u ojca wielokrotnie była świadkiem jego nagannych zachowań: picie alkoholu, awantury z konkubiną, ojciec zostawiał ją pod opieką obcych i znikał. Czarę goryczy przechylił fakt ze mąż zalega od kilku m-cy z alimentami więc podjęłam decyzję że córka powinna ograniczyć kontakty z ojcem w związku z tym od miesiąca kontaktują się jedynie telefonicznie. Mąż złożył do sądu wniosek o uregulowanie kontaktów zgodnie z planem wychowawczym co mnie bardzo cieszy bo wreszcie ktoś obiektywnie osądzi całą sytuację. Czy w odpowiedzi na wniosek męża mogę też wnosić o ograniczenie władzy rodzicielskiej czy tylko o ograniczenie kontaktów? Czy te dwie sprawy mogą być łącznie rozpatrywane? Chce wnieść również o skierowanie na badania do RODK. Czy mogę jeszcze coś zrobić aby pomóc córce , która z jednej strony kocha ojca i chce się z nim widywać a z drugiej jest ofiarą jego emocjonalnych ataków i świadkiem demoralizującego zachowania?
    Bardzo dziękuję za wszelkie porady

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Łącznie obie sprawy nie będą rozpatrywane. Ograniczenie władzy rodzicielskiej sąd orzeka wówczas, gdy są ku temu przesłanki, a z treści Pani informacji wynika, że są, choć konieczna jest głębsza analiza. Powiedzenie małemu dziecku, że nie jest się jego rodzicem jest karygodne, jak również, że nie chce dziecka znać. Nadużywanie alkoholu i awantury również, na to wskazują. RODK jest dobrym pomysłem. Skoro ojciec nie potrafi zajmować się dzieckiem i zamiast spędzać z córką czas, często pozostawia ją pod opieką innych osób, to okazuje się, że ma zbyt szerokie kontakty, więc ich zmniejszenie jest zasadne. Na moim blogu jest artykuł “Kontakty z dzieckiem a alimenty”, nie wolno Pani warunkowac spotkań od tego elementu, gdyż może Pani zostać ukarana za utrudnianie kontaktów. W kwestii alimentacyjnej ma Pani inne środki prawne by tą należność wyegzekwować. Natomiast zarówno postępowanie dot. ograniczenia władzy rodzicielskiej, jak również zmniejszenie kontaktów są na podstawie Pani informacji uzasadnione, ale jednak zaznaczam, że konieczna jest pełna analiza sprawy.Pozdrawiam

  2. xxxgretaxxx pisze:

    Witam serdecznie i bardzo prosze o porade.
    Mianowicie, ojciec mojego dziecka zostal ograniczoy do prawa dowiadywania sie o istotne sprawy dziecka. Za porozumieniem stron zostaly ustalone alimenty w wysokosci 1300zl, ktore narazie placi. Toczy sie sprawa prokuratorska o znecanie sie nade mna psychicznie i fizycznie. Ojciec dziecka zalozyl sprawe o kontakty. Ja natomiast chce zakazu stycznosci maloletniego z ojcem. Dziecko ma 14 miesiecy. Sedzia, ktora prowadzila moje sprawy i prowadzic bedzie kolejna o kontakty powiedziala mi, ze nie widzi przeslanek do tego, alby nakaz taki wprowadzic. Uwazam, ze jest stronnicza, na podstawie roznych wypowiedzi, ktore mialy miejsce na sprawach.
    Po krotce; “ucieklam” z miejca owczesnego zamieszkania – Londynu do Polski, poniewaz balam sie o dobro dziecka i moje. Czesto przychodzil pilany i pod wplywem narkotykow, wszczynal awantuty, malac dziecko na rekach tracil rownowage, robil rozne zeczy zagrazajace dziecku; kladl je na zabawki, zostawiam kilku tygodniowe niemowle na lozku bez barierek i wychodzil z pokoju, nie zamykal drzwi w nocy gdy spaliscmy, zostawial je na rozciesz. Uzywal wulgaryzmow, grozil, ze zabierze mi dziecko, ze nie bede mogla wyjechac z anglii, mowil, ze mnie pobije, gdy mialam dziecko na rekach i wiele innych podobnych zachowan mialo miejsce tamtego czasu. Bylo to ponad rok temu. Sedzia twierdzi, ze ocenia sytuacje, ktora dzieje sie teraz sadzac dana sprawe. Tym samym nie bierze pod uwage tego, co bylo kiedy pozwolilam ojcu dziecka na kontakt, kiedy chcialam dac mu szance wykazac sie jako ojciec. Ocenia sytuacje, ktora teraz sie dzieje, a teraz nie ma zadnej sytuacji ojciec dziecka w tej chwili nie zagraza dziecku, tylko i wylacznie dlatego, ze ucieklam od niego i nie pozwalam mu na takie zachowanie. Czy sad ma racje? Czy powinnam pozwolic mu zblizyc sie do dziecka, zeby sytuacje jak powyzej mialy swoj dalszy ciag? Sedzia mowi, ze ma intuicje, ze zna sie na ludziach, proponowala mi zebym chodzila z nim i dzieckiem na spacery, zebym dala mu szanse. Ja natoniast chce wyrzucic tego czlowieka z naszego zycia. Uwazam sad za stroniczy, co zrobic, czy mam prawo zakazac kontaktow ocja z synem?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Sędzia ma rację o tyle, że ciężko jest w przedstawionym przez Panią stanie faktycznym, a raczej uprzednim, wskazać, iż zasadny jest aż zakaz kontaktów z dzieckiem. Myślę, że w związku z tym bardziej wskazane będą kontakty bardzo ograniczone, tzn. w Pani obecności lub w obecności kuratora sądowego, i dopiero po upłwie tego czasu będzie możliwe stwierdzenie, czy postawa ojca zagraża dziecku czy nie. Myślę, że sąd dopuści dowód z opinii RODK, poszerzony o udział biegłego psychiatry, na okoliczność jego uzależnienia od środków odurzającycj i czy jego stan zdrowia zagraża lub może zagrażać dziecku, a przynajmniej taki wniosek powinna Pani zgłosić. Sąd nie może podzielać Pani opinii w zakresie chęci wyrzucenia ojca z życia Pani i dziecka. O ile może podzielać Pani niechęć do ojca, to musi podejść z ostrożnością odnośnie jego relacji z dzieckiem. Pozdrawiam

  3. Ewelina L. pisze:

    Dzień dobry,

    przeszło pół roku temu jeszcze mąż (jesteśmy w trakcie sprawy rozwodowej) odebrał naszego syna z przedszkola i od tego czasu uniemożliwia mi jakiekolwiek kontakty z nim. Miejsce zamieszkania dziecka zostało zabezpieczone przy matce, teraz jest na etapie rozstrzygnięcia w SA. Wiadomo mi natomiast, że dziecku tłumaczy się tą sytuację tak, że mama je zostawiła i wyjechała, a teraz będzie mieszkał z ojcem. Być może manipulacja dzieckiem sięga dużo dalej – najpewniej w rodzinie ojca mówi się o matce bardzo źle i wmawia dziecku że matka stanowi dla niego zagrożenie.
    Pytanie – czy w takiej sytuacji zasadne jest po powrocie dziecka do matki – wystąpienie (na jakiś czas tylko) o zakaz kontaktów dziecka z ojcem, aby syn miał szansę naprawienia więzi emocjonalnej z matką bez jednoczesnej manipulacji psychicznej ze strony ojca i jego rodziny?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Bardzo trudną sprawę Pani przedstawiła, i ciężko mi odpowiedzieć bez analizy dokumentów i bez znajomości szczegółów sprawy. W grę wchodzi wykonanie orzeczenia, i kontakty szerokie drugiego rodzica. Syn mógłby bardzo przeżyć brak kontaktów z ojcem, gdy już raz przeżył brak kontaktów z matką. To mogłoby być zbyt traumatyczne. Choć oczywiście działania ojca mogą powodować taką szkodę u dziecka, że taka forma może być uzasadniona. Nie wiem, jak syn na Panią zareaguje i jaki obraz Pani osoby został mu zaindukowany. To jednak bardziej chyba pytanie do psychologa dziecięcego, i to z uwzględnieniem znajomości Pani sprawy niż do mnie, a przynajmniej nie na poziomie korespondencji a’la e-mail. Pozdrawiam

  4. wiomak 0400 pisze:

    Dzień dobry,

    zwracam się z prośbą o pomoc w mojej sprawie gdyż:od sierpnia jestem mężatką poraz drugi mój były mąż z którym mam 8-io letnią córke do której ma ograniczone prawa gdyż rozwód jest z jego winy(jest alkoholikiem)wogóle nie może zaakceptować tego iż ja z obecnym mężem wychowujemy córke z którym ma bardzo dobre relacje.Ojciec dziecka ma ustalone dni widzeń lecz od 2-óch miesięcy nie wydaje mu dziecka z powodu tego iż Justynka wracając od ojca bardzo zle sie czuła była bardzo zdezorientowana i nerwowa ponieważ(z relacji dziecka)ojciec jej wmawia ze mój obecny mąż będzie nas bił krzyczał na nas,zrobi jej w nocy krzywde i to że ma niespać na łóżku po babci bo też umrze.Są to słowa nie tylko wypowiedziane przez samego ojca ale również przez babcie i dziadka.Będąc u ojca wysłuchiwała od wszystkich domowników obelgi,wyzwiska,wulgaryzmy o nas.Dziecko wielokrotnie prosiło mnie o to że niechce chodzić do taty.wkońcu podjełam decyzje i nie wydaje dziecka ojcu ze względu na dobro dziecka.złożyłam wniosek do sądu o całkowite odebranie praw ojcu ale do czasu orzeknięcia nowego wyroku boje się o to ze zostane ukarana za utrudnianie kontaków,które ojciec zgłasza na policji.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Witam. Może tak być, że zostanie Pani ukarana. To, by do kontaktów mogło nie dochodzić powinien zdecydować sąd, a nie Pani. Jeżeli do takich zachowań dochodzi, powinna Pani wystąpić o zakaz kontaktów (lub zawieszenie kontaktów), już na etapie postępowania w trybie zabezpieczenia, ale czy sąd się do tego przychyli, zależy już od okolicznoścu sprawy. Opisała Pani okoliczności, które wskazują na zgrożenie bezpieczeństwa dziecka, tylko trzeba je potwierdzić np. badaniem przez psychologa. Pozdrawiam

  5. Matka pisze:

    Dobry wieczor,

    zwracam sie sie z prosba o pomoc w sprawie kontaktow Synka z ojcem. Mianowicie sadownie zostaly przyznane za pomoca ugody zawartej miedzy mna,a ojcem dziecka kontakty. Maja one miejsce 3 razy w tygodniu po 3 godz w miejscu zamieszkania z mozliwoscia wyjscia na spacer. Od jakis 2 miesiecy kontakty te wygladaja w ten sposob, ze co prawda ojciec dziecka przyjezdza,ale dziecko z tych 3 godz spedza z nim w pokoju moze lacznie 5 min,a pozostaly czas ze mna. Ja chcac przestegac tego co zalecil sad jestem w drugim pokoju,ale dzieco samo do mnie przychodzi. Przez ponad 2 godz jest u mnie na rekach i nawet nie chce isc do swojego ojca. Czasami gdy probuje on wziasc ode mnie syna i szybko go zabawi to jest on u niego na reach przez 3 min i spowrotem chce isc do mnie. Zauwazylam, ze sytuacja ta zaczela miec miejsce od kiedy zaczal on stosowac wielorotnie wulgaryzmy w kierunku Syna. Nie potrafi on zabawic dziecka mimo calego pokoju zabawek i ta samo co do przebierania gdyz Synek ma dopiero 13 mies. to ja go przebieram jak u mnie na rekach i zauwaze, ze tego wymaga. Sedzia pod czas rozprawy potraktowal mam wrazenie cala sprawe jakbysmy sobie probowali walczyc miedzy soba,a nie tak naprawde o dziecko i jak napoczatku zaproponowalam wizyty z kuratorem gdyz ojciec stosowal do mnie przemoc fizyczna i psychiczna( sprawa zostala umozona z powodu braku dowodow,a dokladnie poprostu na komisariacie na, ktorym byla prowadzona sprawa pracuje szwagier mojego bylego konkubenta i byly konkubent wielokrotnie przyjezdzal na wizyty do dziecka mowiac mi, ze np. sprawa wrocila z prokuratury na policje) sedzia odrzucil to z powodu braku takich czasowych mozliwosci kuratorow,wiec poszlam na ugode i przystalam na warunki ojca. Ojciec stosuje wielokrotnie wulgaryzmy jak chocby gdy dziecko nie chce isc do niego mowi do Synka cytujac,, przydupas mamusi,, kupil Synkowi auta jedno z nich to auto policyjne i tez podczas niby zabawy mowi do dziecka znow cytujac ,,psy jada- jak robi pies?- hau hau ,,. Boje sie o rozwoj psychiczny Synka. W ugodzie bylo zawarte, ze ojciec moze zabrac dziecko na Wielkanoc 2013 na 8 godz,ale nie wyobrazam sobie jak to moze miec miejsce skoro dziecko go praktycznie nie akceptuje. Poza tym mieszkamy od siebie 25km i znajomi powiedzieli mi, ze wielokrotnie w miejscach publicznych widzieli go pijacego alkohol, wysylal mi rowniez smsy pod wplywem alkoholu i nawet podczas odwiedzin u Synka powiedzial trzeba w koncu przestac pic. Chodzi on co prawda do pracy,ale w kazdym wolnym momencie pije. Poza tym przyjezdza do dziecka od pol roku bez prawajazdy. Jest on jak dla mnie zdemoralizowany i nieodpowiedzialny. Nie chodzi mi o to, zeby odciac go od Synka poprostu chce, zeby dziecko pod jego opieka bylo bezpieczne i nie narazone na wysluchiwanie wulgaryzmow ogolnie i pod swoim adresem. Prosze o pomoc.

    Z gory dziekuje

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jednak tą ugodę Pani zawarła, to znaczy, że brała Pani określoną okoliczność pod uwagę. Trudno mi odnieść się do udziału kuratora. Teoretycznie jeżeli wniosek o udział kuratora jest złożony, to sąd powinien go merytorycznie rozpoznać, i albo uwzględnić, albo oddalić, więc z tego pkt. widzenia może Pani ponowić wniosek, i nie przejmować się tym, ża akurat jest brak możliwości czasowych kuratorów, to już problem sądu a nie Pani. To, co Pani napisała kwalifikuje się do zmiany ugody, i do badań w RODK, na okoliczność umiejętnosci predyspozycji ojca do zajmowania się dzieckiem, oraz można uwzględnić badania biegłego na okoliczność problemu alkoholowego ojca, bowiem rozumiem, że problem jest dość poważny. W Pani przypadku istotna jest odpowiednia konstrukcja wniosku o zmianę, i to może skutkować inną ingerencją sądu w kontakty. Pozdrawiam

  6. ja pisze:

    Witam!

    Jestem matka 5,5 rocznej dziewczynki. Jako jedyna posiadam wladze rodzicielska, biologiczny ojciec zostal jej pozbawiony (a w zasadzie sam sie zgodzil na jej pozbawienie) ze wzgledu na permanentny brak zainteresowania i dotychczasowe zadowolenie ze swojego zycia. Pomimo nieporozumien z rodzina biologicznego ojca na tym tle i nie tylko oraz nekania mnie psychicznie pozwalalam dobrowolnie na kontakty dziadkow ze strony ojca na widzenia z wnuczka, ale tylko w mojej obecnosci w miejscu mojego stalego pobytu srednio co 10 tygodni. Miałam nadzieje, że z czasem sprawa sie uspokoi. Jednak postawa dziadkow nie zmienila sie w zaden sposob, co wiecej nadal nekaja mnie psychicznie w rozmowach telefonicznych, czasem nawet w obecnosci dziecka. Uwazaja ze to ja ponosze odpowiedzialnosc za ignorancje ich syna wobec rodzonej corki. Gdy dziadkowie wystapili jako swiadkowie w sadzie przeciwko wnuczce, aby tej przyznano jak najnizsze alimenty (corka jest przewlekle chora), stwierdzilam, że nie ma sensu dalej tkwic w tak toksycznych relacjach i zerwalam kontakt. Uważam, że dziadkowie sa w stanie manipulowac uczuciami dziecka. Mimo to biologiczni dziadkowie wystapili do sadu o uregulowanie kontaktow w jedna z sobot kazdego nieparzystego miesiaca oraz na wyjazd corki na wakacje w czerwcu od pt-niedz do nich raz w roku. ZAZNACZAM iz corka nigdy nie przebywala z nimi bez mojej obecnosci oraz nigdy nie byla u nich w domu. Nie chce zgodzic się na zaden z ich warunkow tylko i wylacznie dla dobra corki. Przez okres 7 miesiecy corka nie wspomniala ani razu o biologiczncyh dziadkach.

    Jakie mam szanse na nieprzyznanie dziadkom kontaktow?
    Dziekuje i pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Skoro kontakty były realizowane, a nagle przestały być z powodu zeznań dziadków w sprawie alimentacyjnej, to szansa na nieprzyznanie kontaktów dziadkom jest bardzo mała. jeżeli natomiast będzie Pani w stanie wykazać ich negatywny wpływ na rozwój dziecka, to wówczas może się okazać, że sąd kontakty przyzna. Myślę jednak, że jedna sobota w miesiącu przez kilka godzin, to nie jest tak dużo i sąd może uznać, że nie jest to czas zagrażający dziecki, a jednocześnie pozwoli na zabezpieczenie w pewnym stopniu więzi z dalszą rodziną. Obwinianie Pani za to że syn nie interesuje się swoim dzieckiem nie jest dobre, to może świadczyć o pewnej bezkrytyczności, i warto w sądzie to podnieść. Pozdrawiam

  7. mama pisze:

    dzień dobry,mam pytanie do pana:mam dwóch chłopców 6 i 4 latka,jestem po rozwodzie z orzeczeniem o winie b.męża i ograniczeniem praw.Jestem ciągle kontrolowana,sprawdzana przez b.męża w przedszkolu w domu itd.czy można zarzucić mu prześladowanie mnie i dzieci oraz to że od jakiegoś czasu ograniczam mu spotkania do młodszego syna którego się wyparł,ja się nie godziłam na spotkania jednak sąd mimo moich próśb umożliwił mu je,czy można zakazać całkowicie wizyt do dziecka,zaniepokojona mama.

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Jeżeli ojciec zasięga informacji o dzieciach w przedszkolu, to nie jest to nękanie, ma do tego prawo. Nie wiem z kolei, na czym polega według Pani nędkanie w domu, bowiem jeżeli otrzymuje Pani dziesiątki telefonów, sms, ojciec przychodzi w innych terminach niż ma kontakty orzeczone, to wówczas istnieje prawdopodobieństwo, że nękanie wchodzi w grę. Jeżeli sąd nie zakazał kontaktów ojca, to Pani ot. tak zakazać ich nie może, ale ewentualnie wystąpić o zmianę tego punktu wyroku jeżeli ich relacje zagrażają dziecku. Pozdrawiam

  8. ja pisze:

    Witam!

    Jestem matka 5,5 rocznej dziewczynki. Jako jedyna posiadam wladze rodzicielska, biologiczny ojciec zostal jej pozbawiony (a w zasadzie sam sie zgodzil na jej pozbawienie) ze wzgledu na permanentny brak zainteresowania dzieckiem. Pomimo nieporozumien z rodzina biologicznego ojca na tym tle i nie tylko oraz nekania mnie psychicznie pozwalalam dobrowolnie na kontakty dziadkow ze strony ojca na widzenia z wnuczka, ale tylko w mojej obecnosci w miejscu mojego
    stalego pobytu srednio co 10 tygodni. Miałam nadzieje, że z czasem sprawa sie uspokoi. Jednak postawa dziadkow nie zmienila sie w zaden sposob, co wiecej nadal nekaja mnie psychicznie w rozmowach telefonicznych, czasem nawet w obecnosci dziecka. Uwazaja ze to ja ponosze odpowiedzialnosc za ignorancje ich syna wobec rodzonej corki. Gdy dziadkowie wystapili jako swiadkowie w sadzie przeciwko wnuczce, aby tej przyznano jak najnizsze alimenty (mimo, iz corka jest przewlekle chora), stwierdzilam, że nie ma
    sensu dalej tkwic w tak toksycznych relacjach i zerwalam kontakt. Uważam, że dziadkowie sa w stanie manipulowac uczuciami dziecka. Mimo to biologiczni dziadkowie wystapili do sadu o uregulowanie kontaktow w jedna z sobot kazdego nieparzystego miesiaca oraz na wyjazd corki na wakacje w czerwcu od pt-niedz do nich. ZAZNACZAM iz corka nigdy nie przebywala z nimi bez mojej obecnosci oraz nigdy nie byla u nich w domu. Nie chce zgodzic się na zaden z ich warunkow tylko i wylacznie dla
    dobra corki i jej stabilizacji emocjonalnej. Przez okres 7 miesiecy corka nie wspomniala ani razu o biologiczncyh dziadkach, a w ostatniej rozmowie ze mną stwierdzila ze ich nie pamieta i balaby sie tam jechac sama.

    Jakie mam szanse na nieprzyznanie dziadkom kontaktow?
    Dziekuje i pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Nie wiem, czy w grę wchodzi zakaz kontaktów, wydaje mi się, że jednak jakieś kontakty dziadkowie mogą dostać, ale nie wydaje mi się, by były uregulowane w takim zakresie, jak oni wnoszą. Bardzie wydają się uzasadnione kontakty w Pani obecności,a uspraiwdliwianie nagannej postawy ich syna wobec wnuczki raczej nie jest dla dziadków korzystne. Pozdrawiam

  9. mama pisze:

    Witam, jestem mamą 5letniego chłopca, z niegformalnego związku. Jego ojciec nie interesował sie nim przez ponad 2 lata, mimo wspólnego zamieszkiwania. Wchwili wyprowadzki sięmojej z dzieckiem, ojciec wystapil do sądu o uregulowanie kontaktów z synem. Mój były jest osobą naciągającą prawo (szereg oszustw i wyłudzeń, kolosalne długi pryw.i w firmie której jest prezesem), grożby jego ze odbierze mi dziecko, grożby w jego kierunku ze względu na długi, on aktualnie nie wiadmo z czego żyje, w aucie wozi broń (gazową), która juz wymachiwał w samochodzie. Broń jest w łatwym zasięgu dziecka, jego obecna partnerka ma ograniczone prawa rodzicielskie ze względu na sprawę z narkotykami. Aktualne kontakty odbywają sie w mojej obecności, bez noclegów. Mój były złożył jednak apelacje na wyrok sądu rejonowego o samodzielne kontakty. Syn jednakże nie chce wychodzić nigdzie sam z ojcem, nie chce być z nim sam, a nawet gdy się oddalam dopytuje o mnie. JA obawiam się o bezpieczeństwo syna ze względu na powyższe sprawy oraz ewentualne nastawianie syna przeciwko mnie, co miało już miejsce. Proszę o pomoc, co mogę zrobić?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Zakładam, że sąd rejonowy miał uzasadnione podstawy, by orzec kontakty w Pani obecności. Skoro toczy się postępowanie apelacyjne, to przyjmuję, że materiał dowodowy został w zasadzie zebrany i nowych okoliczności nie może Pani przywoływać, chyba że takowe są. Może Pani złożyć odpowiedź na apelację, w której w zasadzie podtrzymać może dotychczasowe stanowisko, lub wyjaśnić, dlaczego oczekiwania ojca są sprzeczne z dobrem dziecka. Nie wiem dlaczego syn nie chce wychodzić z ojcem, ale jeżeli jest to wynikiem zachowan ojca, a sąd rejonowy wskazał, iż rzeczywiście ta okoliczność zachodzi, to w zasadzie poza odpowiedzią nie ma Pani pola manewru procesowego. Jeżli w grę wchodziłyby nowe wnioski np. o zabezpieczenie, to już wymagałoby to analizy sprawy innego rodzaju.Pozdrawiam

  10. Werma pisze:

    Dzień dobry!
    Mam problem,mianowicie jestem po rozwodzie mam dwoje dzieci nad którymi ja sprawuje władze rodzicielska a były mąż ma wyznaczone widzenia z których sumiennie sie wywiazuje.Jednak w lutym złożyłam wniosek o zabronienie mu kontaktów osobistych z dziećmi (narkotyki,alkohol,wulgaryzmy,nie dopilnowanie dzieci bez końca by można było wymieniac). Niestety do wyroku Sądu rodzinnego muszę stosowac się do wyroku Sądu Okręgowego co naturalnie robię,ale z obawy o zdrowie i bezpieczeństwo dzieci złożyłam wniosek o zawieszenie kontaktów ojca z dziećmi na czas trwania procesu.Jednak na pierwszej rozprawie Sędzia nie ustosunkowała sie w żaden sposób do tego wniosku zreszta z tego co zrozumiałam nie miała akt bo poszły juz do RODK nastepna rozprawę mam dopiero w połowie października co moge zrobic aby mój wniosek o zawieszenie kontaktów został rozpatrzony,albo jak moge nie łamiac prawa nie dawać dzieci ojcu,bo naprawde sie boje o ich bezpieczeństwo.Z góry dziękuje za odpowiedź i pomoc.Pozdrawiam

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry. Czy zakaz kontaktów wchodzi w grę, tego nie jestem w stanie stwierdzić, ale jeżeli sąd nie rozpoznał wniosku o udzielenie zabezpieczenia, a akta poszły do RODK, to szansa na to, by sąd rozpoznał Pani wniosek jest nikła. Może się okazać oczywiście, że będzie Pani naciskała sąd na rozpoznanie wniosku wcześniej, ale albo nic się nie zadzieje, albo co pewnie gorsze, sąd po prostu oddali Pani wniosek, albowiem uzna, iż za wcześnie by aż taki zakres zabezpieczyć orzeczeniem. Myślę, że może Pani poprosić o rozpoznanie tego wniosku, tuż po otrzymaniu opinii. jeżeli z jej treści będzie wynikało, że są przesłanki do zawieszenia kontaktów, to wówczas zasadne byłoby wniesienie o wcześniejsze rozpoznanie wniosku. Pozdrawiam

      • Werma pisze:

        Bardzo dziekuję za informacje.Dziekuje również (myslę, że nie tylko w swoim imieniu) za Pana stronę ,bo niejednokrotnie się nią wspieram jest mi bardzo pomocna w moich trudnych sytuacjach.Pozdrawiam serdecznie.

  11. julaa pisze:

    Witam, z ojcem dziecka nie jestesmy malzenstwem, pozew a olimenty złożony, wyznaczony termin. Ojciec dziecka naduzywa alkohol, nie lozyl na utrzymanie, nie interesowal sie dzieckiem, sporadycznie przychodził do córki jak juz wytrzezwial po kilku dniach, jednak nadal czuc bylo alkohol. W mojej opinii nie potrafi zajac sie rocznym dzieckiem z uwagi na rzadki kontakt z córka. swiadkami jest moja rodzina, z pewnoscia nie przyzna sie do uzaleznienia, pije alkohol najczesciej w domu, barach, moge miec problem z udowodnieniem nawet w opinii sasiadów. Chciałabym aby kontakty z corka odbywaly sie w mojej obecnosci w miejscu zamieszkania, planuje zlozyc wniosek o ograniczenie wladzy rodzicielskiej z ustaleniem miejsca zamieszkania corki przy matce bez mozliwosci decydowania o leczeniu dziecka, poniewaz corka przez dluzszy okres byla pod opieka specjalistow a ojciec dziecka ignorowal to i to badania z nia jezdzilam z rodzicami. Jakie sa szanse ze sad zabezpieczy moj wniosek co do konatktów i czy moje i rodziny zeznania wystarcza. Z gory dziekuje

  12. Mama pisze:

    Witam. Mam ogromny problem i prosiłabym o pomoc. Otóż ojciec mojego dziecka(nie jesteśmy małżeństwem) ma wyznaczone 3 razy w tygodniu kontakty. Po tym jak mu dałam szansę, bo mnie o nia zamieszkał on ze mna i z Synem. Zakończyło się to tak,że zostałam dwukrotnie pobita i teraz toczy się dochodzenie w sprawie o znęcanie psych. i fizyczne oraz o pobicie i nękanie. W sprawie tych kontaktów były one w miejscu zamieszkania dziecka, niestety ojciec dziecka przyjezdzal sobie do dziecka jakby był w gościach na kawce potrafil do mnie w czasie swojego kontaktu powiedzieć ,, co nie widzisz,ze on się zesrał” miał na myśli Syna, do tego, stosowanie wulgaryzmów wobec mnie i dziecka w czasie widzen, nawet szarpanie mnie jak miałam placzace i krzyczące dziecko ,,mamo” na rekach. Nie wiem co mam zrobić gdyż boje się już i o siebie i o dziecko. Syn ma dopiero 2 lata a jego ojciec jak go dziecko niechcący zabawka w czasie zabawy uderzylo to wyrwal dziecku ta zabawke i zniszczyl ja rzucając o sciane. Ma on problem nie tylko z alkoholem, ale jest tez bardzo agresywny chociaż doskonale gra spokojnego. Podczas widzen ojciec dziecka dodatkowo zajmuje się kontrolowaniem mnie i mojego telefonu i ingerencja w moje zycie,a nie zajmowaniem się dzieckiem. Sam wnioskowal o 3 razy w tyg po 3 godz ale jest to moim zdaniem sporo za dużo dla niego, bo nie wykorzystuje tego wogle. Poza tym tak naprawdę mimo,ze oboje mamy władze rodzicielska on z niej wogle nie korzysta, proponowałam,zeby zawiozl mnie np. z dzieckiem do lekarza,zeby uczestniczyl w zyciu dziecka to odmowil,a potem mowi,ze choroby dziecku wymyślam i ze swietnie sobie radze i zebym wszystko dalej sama robila, np. dziecko tez ubezpieczyłam na siebie mimo,ze najpierw on to zaoferowal,ale tak zwlekal,ze w końcu nie czekałam i ubezpieczyłam sama dziecko. Poza tym sytuacje gdzie ojciec dziecka mowi do Syna,ze ,,o masz prezent od nowego tatusia( chociaz żaden tzw. nowy tatuś nie istnieje) ale Ci kur…. Synu zazdroszczę” i ,,ja Ci kiedyś powiem kim jest Twoja matka zwykla kur…”. Dziecko od małego nie przespalo ani jednej nocy spokojnie dopiero teraz jak wzielam Synka na urlop na mesiac widze ogromna roznice. Dziecko spi cale 12 godz, bez zadnej pobudki w ciągu miesiąca zaczelo bardzo dużo mowic mimo,ze miało z tym problem,bo nic nie mowilo. Dopiero teraz widze,że jak Syn ma spokoj to naprawdę jest innym dzieckiem zupełnie. Proszę o pomoc w kontekście ograniczenia lub odebrania w tej sytuacji władzy rodzicielskiej ojcu i czy możliwe jest mu odebranie kontaktow skoro i wulgarnie i agresywnie się do dziecka zachowuje oraz szarpał mnie jak miałam dziecko na rekach ( dodam,ze mam na to nagrania)

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dobry wieczór. Przedstawione przez Panią argumenty ( o ile nie istnieją inne okoliczności) wskazują, że zachowanie ojca wobec dziecka jest sprzeczne z dobrem małoletniego i zagraża jego bezpieczeństwu. Czy istnieją przesłanki do zakazania kontaktów, to tego nie wiem, ale jeżeli tak zwraca się do dziecka, jak Pani opisała, do tego jeszcze dochodzi problem agresji, alkoholu, to co najmniej ograniczenie władzy rodzicielskiej jest uzasadnione, a i zapewne zmniejszenie kontaktów lub ich zmiana do odbywających się przy udziale kuratora. Jeżeli zachowania ojca, które Pani wskazała są rzeczywiście tak radykalne, jak Pani opisała, to zakazu styczności z dzieckiem także bym nie wykluczał, ale jednoznaczne stwierdzenie, czy należy o to występować wymagałoby szerszej analizy sprawy. Natomiast udział kuratora przy spotkaniach ojca z dzieckiem jest możliwością do zapewnienia Pani i dziecku bezpieczeństwa. Pozdrawiam

  13. Natalia pisze:

    Dzien dobry, jestem mama 14 miesiecznej corki, od poczatku kiwietnia mieszkam u rodzicow gdyz moj byly partner( z ktorym nie jestem po ślubie) uderzyl mnie kiedy mialam dziecko na rekach. Chce ograniczyc mu prawa do dziecka. Moj byly partner po alkoholu dostaje szalu i juz nie raz musiałam wzywac policje, zastrasza mnie i grozi ze zabierze mi dziecko, chciałam sie dowiedziec czy podczas ograniczenia prawa do dziecka on moze brac ja na weekendy, chciałabym aby widywal ja tylko pod moim nadzorem i nie brał ja na noc i czy to ze naduzywa alkoholu i jest agresywny wystarcza do tego aby ograniczyc te prawa?

    • Marcin Zaborek pisze:

      Dzień dobry, ograniczona władza rodzicielska nie oznacza ograniczonych kontaktów z dzieckiem. Jeżeli chciałaby Pani aby ojciec spotykał się z córką w Pani obecności, to ma Pani argumenty, które może przedstawić w Sądzie. Niemniej jednak te okoliczności trzeba udowodnić, np informacją z ilości i przyczyn interwencji policji, oraz zeznaniami świadka. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


dziewięć + = 14

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>